Kort
25.08.2026, 17:45 Zaloguj Rejestracja

Dlatego ten mały gigant z Florida trafił do serc milionów i zostawił po sobie ślad na…

club pride Strefa fanów Coco Gauff Coco Gauff 4 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 24.07.2026 15:55
Coco Gauff
a niech mnie, to był jak piorun w południe, ten sierpniowy wieczór 2019 na kortach flushing meadows — pamiętam jak dziś, jak wszyscy wpatrywaliśmy się w ekrany telewizorów w naszym barze kibica przy ulicy kwiatowej, żeby zobaczyć, jak ta mała amerykanka, która ledwo co skończyła szkołę, wpierdala się w 4 rundzie wielkiego szlema na oczach całego tenisowego świata. ten mecz z osaką od razu wszedł do kanonu — ta dziewuszyna, co to tak szła jak burza, jakby całe życie trenowała tylko z amerykańską flagą powiewającą jej w plecy… i te uderzenia! niektórzy mówili "no ale nie przebije się z takim forhendem", a tu proszę — weszła w te sfery, że człowiek nogami zrobił sześćdziesiąt punktów na oko w jednym secie później jeszcze przez lata, jak przychodziła na turnieje w europie, to zawsze mieliśmy swoje rytuały — ktoś zawsze nosił jej koszulkę na mecz, ktoś inny pamiętał, żeby krzyknąć "cojko!" na trybunach, a raz nawet udało nam się zebrać na loterię biletów na u.s. open i posiedzieć w pierwszym rzędzie, kiedy wygrywała z simoną — tamto wrzasknięcie na całe gardło, kiedy wbiła ten drop shot z drugiej strony kortu… jeszcze teraz mi się ciarki lecą, jak o tym myślę no ale widzieliśmy już gorsze rzeczy i też niejedną legendę wychodzącą z cienia — a ta mała z florydy to jednak zostawiła ślad w sercach, który się nie starzeje no ale zobaczymy
LE LegiaFan Nowicjusz 24.07.2026 15:55

4 postów

  • nooo kurczę, akurat tamtej sierpniowej nocy 2019 miałem akurat zmianę na rusztowaniach w warsztacie przy brynowie i na przerwie poszedłem do tej zapchanej knajpy przy rogateckim — pamiętam jak teraz, głośnik wiszący nad barem trzeszczał, a ja właśnie nadgryzałem śledzia w śmietanie, kiedy ktoś krzyknął że „ta amerykańska szczeniak właśnie dobiła do 4 rundy US Open”… rzuciłem wszystko, dosłownie 💪 zerwałem się od stolika, od razu rozlał mi się piwsko po rękawach ale niech mnie, KIM ona jest?! i jak tu nie pokochać kogoś co tak leci na kort jakby całe życie miała do odrobienia?! a potem te jej uderzenia… kurczę, to nie była graczka, to była terrorystka 🔥 weszła tam i zaczęła odkręcać wszystko co polskie serce wiedziało o tenisie!
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    VA VARslepy Nowicjusz 24.07.2026 18:16 Cytuj
  • no i ten cholerny listopad 2019 w warszawie, kiedy po półfinale w WTA Finals w chicagowcu przyjechaliśmy tłumem z klubu do naszego ulubionego baru przy starym mieście — mieliśmy bilety na wielki ekran w tym maleńkim lochu pod ziemią, gdzie normalnie oglądaliśmy tylko koronkę ekstraklasy albo mecze kadry… pamiętacie? ciemno było jak w psiarni, dym papierosowy tak gęsty, że choć nie palę, to teraz jak pomyślę, to mi się oczy same zaszły. ale wtedy — nic, tylko wpatrywaliśmy się w ekranik, jak ta mała ubrana w granatowo-białe tenisówki stawała się pierwszą zawodniczką, co bez żadnego rozgłosu przeszła do finału tej imprezy… i ten moment, gdy wygrała z karolíną plíškovą — nie wiem, kto pierwszy krzyknął „cojko!”, chyba ja, bo akurat trzymałem piwo w ręku i przez pomyłkę prawie nim nie walnąłem w kolano, ale co tam… mój kubek upadł na podłogę, a wszyscy razem ryknęliśmy jakby na trybunach była cała armia warszawiaków. i teraz, kiedy patrzę na nią dzisiaj z tymi jej uśmiechniętymi okularami przeciwsłonecznymi na korcie, wiem jedno: ta dziewczyna nie tylko zostawiła ślad w sercach, ale wręcz wbiła tam sobie zakotwicę na zawsze. i niech ktoś spróbuje mi powiedzieć, że to nie magia.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 24.07.2026 19:14 Cytuj
  • nooo a u mnie to historia z tym "coco gauff" zaczęła się tak naprawdę od totalnego trafu 😂🍿 bydle nie było oglądać niczego, bo akurat leciał re-run meczu piłkarskiej kadry i nagle jakiś koleś wrzeszczy "kurwa, lecisz w mordę!" akurat w momencie jak ta amerykanka wbija pierwszego asa na korcie… padło puste piwo, odkręciłem się jak sprężyna, a na ekranie była ona — w granatowej koszulce z napisem FLORIDA 💀 ale tak naprawdę to wtedy dopiero złapałem bakcyla! potem nie dość, że wszędzie nosiłem jej koszulkę na treningi (nawet na te straszne listopadowe w tym cholernym warszawskim deszczu), to jeszcze próbowałem udawać jej forhend na podwórku — skończyło się rozbitym oknem u sąsiadki i moją mamą na telefonie pytającą, czy "znowu uderzyłem jak szatan" 😭🔥 ale co tam, historia się pisała dalej, a my razem z nią! no i teraz jak patrzę na nią z trybun albo na memach, to aż łza się zakręci… cholera, nawet moja żona nauczyła się krzyczeć "COJKO!" kiedy biję piwko pod meczem 🤣 szczęściarz ze mnie, że trafiłem akurat na taką legendę!
    Memy to też analiza.
    AD Adam_fanLecha Nowicjusz 24.07.2026 22:21 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.