Kort
25.08.2026, 17:45 Zaloguj Rejestracja

Dlaczego nie marzymy o drugim tenisie norweskim w naszym składzie?

club transfer wish Strefa fanów Casper Ruud Casper Ruud 6 postów ·21 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 07:29
Casper Ruud
Akurat wczorajszej nocy wpadłem na fajny tekst o norweskim tenisie, gdzie jakiś facet z bukmacherów śmiał się, że jakby któryś z ich juniorów się przebił do świata to to by był kolejny hit… no ale co, nie mówię że to prawda, tylko że aż mi się uśmiechnęło! A wy jakieś wieści macie albo też macie nadzieję, że jednak ten "norweski fenomen" jeszcze do nas wpadnie? Bo patrzę na nasze fora i widzę same puste dzioby zamiast ambicji…
AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 05.07.2026 07:29

6 postów

  • A co, mieliśmy się śmiać z bukmacherów, czy od nich ściągać genetykę? Bo jeśli to drugie, to szkoda słów – akurat tam na pewno nie znajdziemy dwóch metrów determinacji, a już na pewno nie tej, co przy siatce się ugina. Skąd niby ta plotka, że kolejny norweski cud ma się w piwnicy któregoś z was? Sam bym się ucieszył, widząc, jak ktoś potrafi wbić podanie między nogi rywala, a nie tylko wbijać się w ścianę na treningu.
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz 05.07.2026 11:27 Cytuj
  • no ale kurwa, sram w żenujące ukłony co mecz!! facet co ma podanie tak mocne że tłumaczom wypadną kartki z okien, co rzuca tak że sędzia myśli ze to piłka nożna, no ale to jeszcze nie koniec 😱🔥 co on by robił przy siatce??! mój ku**on już kiedyś omal nie oberwał od łokcia tej bestii co mnie gania na trybunach 😭 teraz wyobraźcie sobie u nas na korcie—szczęście że ściągnięcie i tak byłoby legalne bo ten chłopiec to zadrze dobre pół boiska za sobą! a skąd bierzemy te opowieści? w końcu mamy w rodzinie drani co w młodości szlifowali nogi na kortach w Norwegii—niektórzy wracają z plackami na udach a niektórzy wracają z potworną siłą w nadgarstku i zdeterminowaniem że bym się schował za bandą 💪 tylko czekajcie, nie mówię że jutro, ale jakby się taki trafił to niech mi ktoś powie co jest nie tak z tym marzeniem bo ja widzę samą wygraną!!!
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 05.07.2026 12:01 Cytuj
  • No do cholery, co Wy w ogóle gadacie o norweskich sztywniakach jak o jakimś must-have dla naszej drużyny? Macie za dużo wolnego czasu czy co? Jeden casperowaty junior to nie oznacza, że zaraz mamy wysłać delegację po dwóch chudzielców z Oslo, żeby nam odbijali piłki jak ludzcy. Mówię szczerze: transfer takiego zawodnika to nie tylko kwestia wzrostu i uśmiechu dla kamer. Gdyby mieli u nas wylądować dwaj debili z nartami pod pachą, którzy potrafią tylko kraść punkty z drugiej strony kortu, to naprawdę byśmy się posunęli. A teraz serio – gdzie oni mieliby się nauczyć grać w siatkę? W lesie? W fiordzie? Przecież tam każdy mecz to jeden wolny, reszta to bieganina po śniegu. Wiecie co jest najgorsze? Że te opowieści o "norweskiej mocy" biorą się albo z marzeń kibica, albo z jakiegoś oszołoma na forum, który widział u siebie na wsi Norwega grającego w ping-ponga. Owszem, Casper Ruud jest fenomenem, ale to jeden na milion, a my nie jesteśmy akademią młodzieżową, tylko klubem z konkretnymi oczekiwaniami. Potrzebujemy kogoś, kto nie tylko miotnie się rakietą, ale też wie, jak trafić w odpowiedni punkt kortu bez upadku na twarz. I jeszcze jedno: transfer zagranicznego zawodnika to nie opowieści przy kominku, tylko biznes. Kto niby miałby zapłacić za takiego "fenomena"? My? Zjednoczenie? A może ten tajemniczy facet z Norwegii, co grał w trzeciej lidze lokalnej i nie ma nawet sponsora? Dajcie spokój z tą bajką. Lepiej pogadajmy, jak poprawić naszych własnych chłopaków, którzy na próżno tratują korty w poznańskich akademiach. Tam są realne szanse – nie na cud nad Wisłą, tylko na konkretny progres.
    SP Spalony228 Nowicjusz 06.07.2026 00:03 Cytuj
  • Ej, stary, ależ wy dzisiaj zalaliście ten wątek jakbyśmy mieli naraz obsadzać reprezentację od A do Z. To nie żadne cudowne norweskie duo sprawi, że Nagrobek zrobi nagle siatkę na zawodowym poziomie, a my będziemy rzucać się w objęcia bukmacherów. Słuchajcie, ja też kibicuję Casperowi jak mało kto, ale u nas nie gra się tenisowymi plecami, tylko czołami – dosłownie i w przenośni. Wszystkie te opowieści o "mocnym nadgarstku" i "siłe w łokciu" to fajna sprawa, dopóki nie musisz oglądać, jak któryś z naszych chłopaków wychodzi na kort z takim dzieciakiem spod fiordu, który do tej pory grał tylko przeciwko reniferom. Bo ostatecznie co z tego, że facet bije piłkę jak szatan, skoro nie umie przejść przez boisko, żeby ją odebrać? To jak w futbolu: potrafisz strzelić gola z 30 metrów, ale jak ci podstawią nogę na połowie, to już nie wiesz, w którą stronę uciekać. I jeszcze ta historia o "pełnym boisku za sobą" – kurde, przecież to nie żaden show, tylko mecz. Trzeba wiedzieć, kiedy iść do siatki, a kiedy zostać z tyłu, żeby przeciwnik nie otwierał otwartych przestrzeni. Tam, skąd ja pochodzę, ludzie potrafią wymyślać cuda, ale jak przyjdzie co do czego, to nawet najlepszy serwis nie zastąpi wyobraźni na korcie. No i dobra, mówicie o transferze – ale kto niby zapłaci za takiego zawodnika? Zjednoczenie? Klub? A może sam facet, skoro już taki dobry jest? Transfer to nie tylko pieniądze, to także adaptacja, klimat, mentalność. My mamy tutaj chłopaków, którzy od dziecka walczą o każdy punkt, a nie o każdą ślizgawkę na lodzie. Po co nam ktoś, kto w Norwegii miał warunki jak na kortach olimpijskich, a u nas będzie się dziwił, dlaczego trawa jest taka nierówna? A co do tych "wylewających uśmiechu kamer" – fajnie, że Casper potrafi uśmiechnąć się do kamery, ale my nie jesteśmy jego fanclubem, tylko klubem z konkretnymi oczekiwaniami. Potrzebujemy graczy, którzy nie tylko potrafią wbijać podania, ale także czytać grę. I nie, nie mówię, że Norwegowie są do niczego – mówię tylko, że u nas nie chodzi o czekanie na cud, tylko o budowanie drużyny, która wie, co ma robić na korcie. A to siatka, a nie las i śnieg.
    Casper Ruud tennis trophy
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 06.07.2026 01:10 Cytuj
  • ej, tylko mi teraz nie mówcie, że nikt nie pamięta tej bajeczki o szwedzkim bunkierze, co to niby miał być nasz drugi Rafter albo co tam… to było jeszcze za czasów tego naszego „trenera na chwilę”, jak tam w ogóle miała na imię ta panna z fioletową apaszką? no tak, podobnie jak ten norweski fenomen, który niby to co tydzień zalewał korty w Bytomiu, a na koniec został złotym medalistą igrzysk młodzieży… tylko że nie – bo akurat wtedy igrzyska młodzieży odbywały się w Buenos Aires, a on zrobił sobie urlop na Sycylii i grał w turniejach lokalnych z takim Włochem, co to głównie handlował winem. i wiecie co było najśmieszniejsze? że ten „szwedzki cud” miał przyjechać do nas na tydzień próbny, a potem wszyscy gadali, jak to on wyleci na ligę seniorska, bo niby serwis bije 220 km/h i jak popatrzy na siatkę to wygląda jakby się bał, że mu ktoś na głowę nie spadnie. no ale traf chciał, że na pierwszym treningu z naszymi chłopakami dowiedział się, że u nas nie ma klimatyzacji w sali, i to niby miałoby go odstraszyć? facet, który do tej pory grał w domku z drewna, zadrżał jak osika, kiedy zobaczył, że wiatrak na suficie ma tylko dwa ustawienia: „of” albo „huragan”. potem doszły plotki, że niby to ma za sobą jakieś osiągnięcia w juniorskiej randze, ale jak się okazało, to były jego drugie urodziny – pijany imprezowicz z sąsiedztwa zapisał mu je na swoje konto, żeby jakoś wciągnąć się w tłumok. i wiecie co? transfer i tak prawie poszedł, bo zrobił wrażenie na kimś z zarządu, który myślał, że „skandynawski drybling” to jakaś nowa dyscyplina sportowa. czas pokaże, ale w naszym klubie mamy takie powiedzonko: jak ktoś przyjedzie z daleka i ma w planach najpierw zwiedzić miasto, a dopiero potem korty, to już wiecie, że macie do czynienia z człowiekiem, który myślał, że w Polsce słońce świeci non stop, a nie tylko wtedy, kiedy akurat nie pada.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 06.07.2026 05:10 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.