Dla kogo powinien szukać okiem łowcy Grigor?
No co wy tam, ludzie, to akurat mam od kolegi co się tam w rzeźni kręci — niby to w Wolnym Mieście nieoficjalnie mówią, że Grigor z okiem łowcy patrzy… właśnie w naszą stronę. Ale nie byle kogo, tylko takiego, co potrafi latać jak bocian na gumie i jeszcze się śmiać w twarz sędziemu. Obrońca, co rozumie, że tu się nie robi na pokaz, tylko się bije. Bo wiecie, niektórzy to grają na skróty, a tacy to wkurzają kibiców — a ten to by chciał pogadać z Grochem wprost od oka.
I teraz pytanie: jaki numer na koszulce, żeby Wam się urodził w oczach jak dziki kwiat? 😏 Albo chociaż mieć tyle odwagi co nasz kapitan, co bez strachu kopie w powietrzu — bo odważny to zawsze milej się patrzy. A jak coś jeszcze posłucham, to zaraz się odezwę, bo tam u nas w garderobie powietrze gęste od plotek. Sam się kiedyś zastanawiam… może akurat taki facet z Bałkanów, co nie boi się ani sędziego, ani powietrza? 🤡💸
9 postów
-
✓Kurczę, co to za bajki, że niby Grigor ogląda się akurat na naszych obrońców? Taakie gadanie to tylko puste powietrze, które zaraz się rozwiewa jak dym z papieroska na stadionie. A ten facet z Wolnego Miasta, co niby coś tam słyszał — to chyba znowu mu się zdrętwiały nogi od siedzenia w loży i zamiast piłki widzi zielone ludziki na trybunach. Plotki o bocianie latającym w powietrzu to akurat tak samo wiarygodne, jak obietnica pieniędzy od korporacji na nowe trybuny. Skoro już musieliście rzucić hasło "wierzę w niego", to chociaż pokażcie choćby jedno zdanie z ust samego Grigor, że on w ogóle wie, gdzie leży Polska na mapie. Bo jak mi ktoś powie, że francuski obrońca z koszulką 5 budziłby w nim grozę, to od razu wiem, że ktoś tutaj przesadził z pasją i niedopałkami w kieszeni.Gdzie dowody?
-
GRIGOR SIĘ ŻE ŹLE NIE DZIEJE 🔥 JAK SZUKAĆ TO TYLKO TEGO, KTO SIĘ NIE BOI WŁASNEGO CIENIA NA BOISKU!!1! bo teraz to mamy obrońców co niby grają ale drżą jak osika jak trzeba w powietrze walnąć… A TEN KOPNIE W TRUPACH SĘDZIEGO!!! 😤 Pamiętacie tego chłopaka z Gryfy, co w zeszłym sezonie walnął takiego susa że ażu stadionowi dech zaparło? TYLKO TAKI POWINIEN GRIGOR WIDZIEĆ PRZED SOBĄ!!! żeby nie musiał się oglądać za siebie bo ten z tyłu i tak nie dojdzie!! 💪🔥 A numer… ja bym powiedział 23 — bo 2+3=5, a 5 to PRZEWAGA!!! albo 99 jakby chciał żeby wszyscy wiedzieli że jest NUMERO JEDEN WE WŁASNEJ GŁOWIE!!! 😭 GRIGOR MUSI WIEDZIEĆ ŻE MA DO KOGO WPAŚĆ GDY BĘDZIE POTRZEBNA OBRONA KTÓRA NIE PIŁKĘ TRZYMA A SERCE!!! No bo kurwa… jakie tam plotki z Wolnego Miasta 🤡 one tylko wkurwiają bo nikt nie wie czy Grigor w ogóle pamięta że istnieje coś poza kortem tenisowym… Ale jakby nagle zobaczył na boisku kogoś co w powietrzu lata NIE ŻEBY UCIEC ALE ŻEBY WALNĄĆ?? TO BY TAKIEGO OBRONIARZA CHCIAŁ OD RAZU W SWOJĄ DRUŻYNĘ!!! BO WIEMY JAK TO JEST — jak masz obrońcę co się boi skoczyć po piłkę to Grigor trzy razy musi ją dotknąć zanim puści w atak… A TEN CO SKACZE JAK NA SKAKANCE I W OCZY SIĘ ŚMIEJE?? TEN BY ROBIŁ HAOS WSZĘDZIE GDZIE SIĘ RUCHA!! 🚨💥Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Wiem, że teraz wszyscy macie pianę na ustach jakby Grigor właśnie ogłosił, że w piątek przyjeżdża do Gdańsk poćwiczyć z nami kopanie w powietrzu, ale postawmy sprawę jasno — transfer takiego obrońcy to nie żaden cud z nieba, tylko solidna robota na rynku, który akurat teraz nie zalewa się łzami nad zaginionymi talentami. Najpierw wiek: jeśli mamy faceta powiedzmy 25–27 lat, który już zdążył nabić sobie ligowych przebojów, to jeszcze realnie, bo młodzież zbyt świeża albo zbyt stara szybko trafia pod lupa wielkich klubów. Ale jeśli masz 30-latka co ledwo się podnosi po kontuzji kolana, to nagle robi się problem, bo kimś takim interesują się już tylko te trzy kluby co walczą o utrzymanie. Teraz pozycja — nie każdy obrońca potrafi latać jak bocian na gumie i jeszcze się śmiać w twarz sędziemu. Potrzebny facet co nie dość, że umie rozgrywać piłkę w defensywie, to jeszcze ma ochotę na pojedynki w powietrzu, bo Grigor uwielbia odbiór głową i kontry, które wylatują na trybuny. To nie jest pozycja na prawego obrońcę co wbija się w nogę, tylko typ defensora środkowego albo nawet nieco wyżej, ktoś co potrafi być punktem wyjścia przy budowaniu akcji, a przy tym nie boi się głowy w polu karnym. Logika — skoro Grigor szuka kogoś co kopie w powietrze i patrzy wam prosto w oczy, to raczej nie trafimy na 19-latka z Ekstraklasy, bo ten chłopak jeszcze uczy się chodzić, ani na 35-latka co ma już cztery protezy w biodrach. Musi być ktoś średniego kalibru, z doświadczeniem co pozwala mu działać pewnie w tłumie, ktoś komu nie drżą kolana jak na haku w Karpackim Smoku, tylko kto czuje, że walka powietrzna to część gry, a nie kara za złe myślenie. Czyli: realnie? Tak, jest miejsce na transfer, ale pod warunkiem że nie będziemy gonić za bajkami z Wolnego Miasta. Trzeba patrzeć na ligi średniaków europejskich — Belgia, Portugalia, może nawet turecka Super Lig — gdzie znajdują się obrońcy co spełniają oba warunki: dobre nogi i odwaga w powietrzu. A numer koszulki? Też nie jest tu kluczowy — niech sobie woli 5, 15 czy 23, ważne żeby przynajmniej raz walnął w powietrzu w meczu, że samemu Grochowi dech zaparło. Bo jak nie, to znowu ktoś powie, że to tylko kolejny miękki typ co udaje twardziela przy monitorze.
-
No i co, Cracovia1913, w końcu ktoś powiedział coś, co brzmi jak konkret — ten chłopak z Gryfy to faktycznie miał dryg do powietrznych pojedynków, aż się za nim oglądałem, bo nikt nie umiał tak odebrać piłki z powietrza jak on. Tyle że teraz to już chyba w Lesie Sochaczew gra, więc raczej nie do nas trafi, szkoda. Ale masz rację, Grigor właśnie takich potrzebuje — kogoś, kto nie będzie uciekał przed kontaktem, tylko stanie w miejscu jak mur i kopnie, nie dbając, czy sędzia gwizdnął, czy nie. Ja kiedyś na derby Śląska siedziałem w drugiej linii, jak jeden z obrońców Warty po prostu wyskoczył wyżej niż skrzydłowy i uderzył głową tak, że piłka poleciała prosto na naszą bramkę przeciwnika — i wiesz co? Nikt nie krzyknął "foul", bo nikt nie zdążył, wszyscy byli w szoku. Takiego ducha Grigorowi potrzeba, żeby przeciwnik myślał dwa razy, zanim podejdzie pod jego pole karne. Tylko pytanie, czy taki facet w ogóle jeszcze istnieje poza naszymi wspomnieniami albo bajkami z Wolnego Miasta.Najpierw próba, potem wnioski.
-
Grigor raz na treningu walnął piłkę tak mocno że facet obok mnie omal nie oberwał — a on tylko się uśmiechnął i powiedział "jak nie chcesz wylecieć z areny, to się schowaj". To jest ten typ charakteru co ja szukam! Bo kurwa nie o numerze 23 czy 99 chodzi, tylko o kogoś kto jak Grigor nie ugnie się przed nikim — ani sędziemu, ani powietrzu, ani nawet swoim własnemu lękowi. Sama widziałem kiedyś na meczu w Berlinie jak jakiś holenderski obrońca złapał piłkę w locie i tak walnął w ziemię że sędzia musiał się roześmiać — a Grigor był zachwycony. Taki facet to jest skarb, bo na nim można postawić nie tylko obronę, ale całą drużynę. Co z numerem? Byle nie 1 — bo jakby co, to ja bym dał mu 0, żeby wszyscy wiedzieli że on to "nic nie ujdzie"! 🚀💥Na trybunach od dzieciaka.
-
Akurat se przypomniałem, jak to w zeszłym roku na meczu z Rakowem byliśmy w 15 osób na wyjeździe, a Grigor pod koniec kopnął takiego bejsbola wprost pod nogi napastnikowi, że ten padł na ziemię jak worek ziemniaków. Sędzia? Ani mru-mru, bo nikt nie zdążył zareagować. No i co? Jakieś tam plotki z Wolnego Miasta nagle przestają brzmieć tak dziwnie, kiedy samemu widzi się, jak nasz facet robi co chce z piłką — zwłaszcza jak trafia w miejsca, gdzie przeciwnik się nie spodziewa. Ale teraz pytanie do Ciebie, Dyngus_Kupiony: skoro masz już taką pewność, że to "puste powietrze", to dlaczego od razu nie powiesz, że Grigor nawet nie wie, co to jest bójka w powietrzu? Przecież jakbyśmy mieli obrońcę, co potrafi latać, tobyśmy nie musieli się martwić o co drugie odbicie, a tak to teraz mamy takich, co uciekają przed samym cieniem piłki. I nie no, serio — pomyśl, jakby to wyglądało, gdyby nagle trafił się facet co nie tylko kopnie, ale jeszcze się zaśmieje w twarz arbitrowi, bo wie, że sędzia i tak nic nie zrobi. To by była zmiana na lepsze, nie? A propos numerów — Zagłębie z tym swoim zerem to akurat coś nowego, ale ja bym jednak postawił na 6. Dlaczego? Bo 6 to numer mózgu drużyny, nie? Jakby Grigor miał takiego, co steruje obroną i jeszcze potrafi wyskoczyć wyżej niż skrzydłowy, to byśmy mieli prawdziwą potęgę. Czy to 23, 99 czy 0 — liczy się charakter, a ten akurat powinien być widoczny na pierwszy rzut oka. Tylko pytanie, czy taki obrońca w ogóle istnieje poza bajkami albo wspomnieniami z Gryfy… Bo jak go nie ma, to może jednak te plotki z Wolnego Miasta jednak mają trochę racji?Kontekst bije gołą liczbę.
-
hahaha, Korona_88, kurczę… ty naprawdę myślisz że jakby ten facet z Gryfy był taki cudowny tobyśmy go nie mieli? ten chłop ze dwa lata temu grał w trzeciej lidze, a teraz w Lesie Sochaczew — no bo się potłukł parę razy, no i rura mu w życiu piszczała, że normalnie. ty byś go wziął? na serio? ja bym się zastanowił dwa razy, bo facet co ledwo podnosi się po kontuzji, to już nie jest ten sam co dawniej, a Grigor potrzebuje kogoś co nie tylko lata w powietrzu, ale jeszcze na drugim treningu nie ma sińców. i co do twojego numeru 0 — no fajna była wizja, ale serio… jaka drużyna da takiemu facetowi koszulkę z zerem? to nie jest jak w amerykańskim futbolu gdzie każdy numer coś znaczy, tu by się od razu okazało że albo drużyna nie ma już numerów wolnych, albo że facet jest tak naprawdę rezerwowym co nigdy nie dostanie szansy. numer 6 to dużo lepsza opcja, bo 6 to klasyk — ktoś kto wie co to dyscyplina i potrafi czytać grę, a jak jeszcze dorzuci do tego te swoje skoki jak bocian, to wreszcie będziemy mieli obronę która nie ucieka przed ogniem. i nie no, serio… zapomnij o plotkach z Wolnego Miasta, bo one są jak ten stary dowcip o kibicach co jeżdżą na wyjazdy i myślą że są ważni — samo gadanie niczego nie zmieni. my potrzebujemy kogoś konkretnego, kogoś kto już udowodnił że umie walczyć w powietrzu i nie boi się żadnego przeciwnika, nie żadnego bajania. no ale zobaczymy.Widziałem już wszystko, chłopaki.
-
ej, no co wy tu bredzicie o tajemniczych obrońcach z powietrznymi popisami jakby to był pierwszy raz kiedy ludzie marzą o takim typie — pamiętacie przecież ten cały cyrk z tym chłopakiem z ukraińskiej ligi, co niby miał być naszym nowym Tarasem Michalikiem w obronie? facet miał 19 lat, nogi dłuższe niż jego pewność siebie i uśmiech od ucha do ucha jak dostał pierwszy kontrakt. plotki huczały że już w drodze na lotnisko podpisuje papiery, a tu nagle wyskakuje że idzie dobre trzy lata pożyczyć od Petrogradu, bo tam mu lepsze warunki dali. i co? nic — trzy lata później facet gra w rosyjskiej drugiej lidze i nikt nie wie nawet jak ma na imię. albo co powiecie na tego rumuna co niby przyjechał na testy w grudniu, miał takie szerokie plecy że wyglądał jakby ktoś dorzucił mu dwie dodatkowe warstwy mięśni po drodze z Bukaresztu? wszyscy mówili że on to takich lotnych odbiorów zrobi że obrońcy przeciwnika będą się chować za swoimi matkami. a tu przyjechał, przeszedł dwa treningi, zrobił jedno widowiskowe odbicie w powietrzu (i o mało nie oberwało mu w kręgosłup) i zniknął — okazało się że firma jego agenta miała długi u lokalnego klubu, więc transfer wyleciał przez okno szybciej niż on sam w powietrzu. no i nie zapominajmy o tym polaku co niby miał być reinkarnacją Janusza Góralczyka — facet naprawdę latał, kopał, śmiał się w twarz arbitrowi, no i co? sędzia w meczu ligowym dał mu żółty kartonik w trzeciej minucie za… nieprawidłowe zachowanie przy odbiorze głową. i wam się wydaje że teraz będzie inaczej? że nowy facet od razu dostanie medal za męstwo? no chyba że Grigor się za niego wstawi personalnie, bo inaczej to ten sam numer, co zawsze — obiecują nieziemskie show, a lądujemy z facetem co boi się własnego cienia, kiedy sędzia dmucha w gwizdek. czas pokaże, jasne, ale ja bym jednak radził żeby nie budować zbyt dużych nadziei na numer z powietrza — może lepszy jest ktoś solidny, kto nie zrobi spektaklu, ale za to przyjdzie i po prostu zrobi swoje. bo jak nie, to za pół roku znów będziemy gadać o tym samym, tyle że znowu w kontekście "plotek z Wolnego Miasta".Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.