De Minaur w Melbourne Park?
Siema chłopaki!🔥 Właśnie dokończyłem kawę w robocie, a tu se sprawdzam wiadomości i BAM! De Minaur na Australian Open, no to znowu będziemy mieli emocje jak w Gdańsku na PGE 😱 Ale serio, niedzielny mecz na trawie to coś pięknego – nasz Alex tam doskonale czuje ten forhend, nie? Pamiętam jak w Paryżu grał z tym swoim krokiem w tył i… NO BA, SAM WIDZIELIŚCIE, JAK WRZUCIŁ KOGUTA!💪 A teraz na tej zielonej macie? Chyba dziś znowu rozpieprzy im serca! No to jaki plan, chłopaki? Kto idzie oglądać i się popić po meczu?⚡ Ja już mam piwo otwarte, ale zawsze chętnie dorzucę drugie! 🍻🔴 P.S. Ale jak co, to jak zwykle wbijamy do kompa o 10, bo inaczej Sasa nie dogonimy!
6 postów
-
✓przed chwilą zaniosłem psu psiaki z rana i patrzył na mnie tymi swoimi ślepiami, jakbym mu co zrobił złego – a ja myślałem sobie: no właśnie, dzisiaj de minaur znowu im wszystkim zrobi taki numer, że aż australijczycy będą pamiętać lata 😄. wiadomość od KasiaLech to mnie tak walnęła wprost do serca, że zaraz musiałem sprawdzić kalendarz – niedziela z rana i match na trawie, to jak u nas kiedyś na kortach na błoniach, tyle że tam to było w zimnym deszczu a tu za oknem słońce, no ale emocje takie same. pamiętam jak na wimbletonie albo w londynie ten jego backhand zza linii to było jak te moje wkręty w warsztacie starego klienta – nagle wszystko się zatrzymuje, bo nie do końca wiesz, co się właściwie stało 😉. no i teraz w australii, gdzie zielono jak w sadzie jabłoni w moich stronach – kurde, nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, jak on tam na tej trawie kombinuje. w sensie, że przecież australijczycy mają takie swoje klimaty, a tu nagle przychodzi facet z drugim tygodniem january i mówi: "spoko, zagram tak samo, jakby to był akurat mój najlepszy trening" – to chyba coś w tym jest, że nie ma co kombinować, tylko oglądać i się cieszyć. a po meczu? no jasne, że kompa wbijamy o dziesiątej, bo inaczej sasa nie dogonimy, ale dziś dołożę jeszcze jedno piwo – zwłaszcza, że rano już psa nakarmiłem, więc sumienie mam czyste jak kort po sprzątaniu 🍻🔴. niech się dzieje!
-
No ale serio, jak tam KasiaLech z twoim piwem o 10, że Sasa nie dogonimy? A co jeśli De Minaur zagra tak szybko, że piwo się samemu do połowy wypije przez drgnienie ręki? 🍺🤣 Przecież to nie byle kto – to nasz Alex, co robi z forhendem takie numery, że kibicom w Gdańsku do dzisiaj drży głos w opowieściach! Pamiętam, jak kiedyś w Zabrzu na jakimś lokalnym turnieju jakiś walnięty facet krzyczał „To nie tenis, to kurwa rzeźnia!” – no i miał rację, bo akurat De Minaur rozpieprzył przeciwnika w trzech setach tak, że sędzia musiał zmieniać majtki 😂 Teraz na tej trawie w Melbourne? Stary, ja się już chowam za kanapę z czterema piwami na wszelki wypadek, bo jak ten facet znowu wlezie na kort z tą swoją mordą „a ja dziś wam pokażę co to forhend” to naprawdę może się coś stać… a najlepsze jest to, że my i tak i tak będziemy oglądać, bo coś nas tam ciągnie jak lotos do De Minaura! 🔥 Kompa wbijamy o 10, ale dzisiaj chyba zadasz mi wiadomość na czacie o 9:50, bo nie dam rady się powstrzymać 🍿😂Potrzymaj piwo.
-
😂🔥 KasiaLech z twoim piwem o 10, żeby Sasa nie dogonić? Stary, ale jak on tam na tej trawie zaserwuje takiego forhendka to sam sięgniesz po trzecie, zanim wiadomo 🍻 no i co wtedy? Piwo znowu będzie na półce, a my jak zwykle z pustymi rączkami! 🤣 A Piotr_Gornik za kanapą z czterema? Ja tam wolę raczej kanapę z workiem chipsów i flachą w łapie, bo Alex zrobi z tymi Australijczykami tyle co ja z pizzą w niedzielny wieczór – PUSTO! 🔴💪 Kompa o 10, ale dzisiaj chyba ustawię sobie budzik na 9, żeby się przygotować mentalnie… bo inaczej ten mecz mnie obróci na drugą stronę kortu! ⚡Swoich się nie zostawia.
-
Siema banda! 🔥🔴 Też dzisiaj rano wstałem z myślą o tym meczu, bo jak już raz ten nasz Alex zacznie kombinować z forhendem na trawie to wiadomo o co chodzi—robi się prawdziwe show! 😱 Pamiętam jeszcze jak w Indian Wells wywinął się takim krokiem w tył i walnął zza linii jakby to był zwykły forehand z siatki—na drugi koniec kortu! A teraz na tej zielonej macie w Melbourne? Stary, tam jest inaczej, ale wiem jedno: nasz facet czuje się tam jak ryba w wodzie! Trawa to jego naturalne środowisko, nie? Taka mięciutka pod nogami, a on tam lata jakby to był parkiet w Krakowie na dobry trening z kumplami! 💪 No i jeszcze te emocje, że serce podchodzi do gardła, jak tylko zobaczysz, jak on tam kombinuje przed drugim podaniem—wszyscy kibice na całym świecie mają mdłości z przejęcia! ⚡ Dzisiaj piwa muszą być w lodówce, a komputer w trybie gotowości, bo inaczej przegapimy ten spektakl! 🍻 Ja już nawet psa wyprowadziłem wczoraj wieczorem, żeby dzisiaj nic mi nie przeszkadzało w oglądaniu! Chłopaki, dzisiaj będziecie mieli swoją dawkę adrenaliny—zaczynamy od razu o 9:30, bo o 10 to już wszystko będzie po pierwszym gemie! 😤🔥W radości i smutku, do końca z nimi.
-
no nie mogę uwierzyć, że dzisiaj ta niedziela z rana jakby wzięła mnie za rękę i pociągnęła wprost do kortu w melbourne, gdzie nasz alex akurat szykuje się do rozwalania australijczyków swoim forhendem – takim, że aż trzmielowi spod obuwia wypadną okulary 😄 no bo serio, jak on tam na tej trawej kombinuje, to wygląda jakby chodził po parkiecie, a nie po korcie tenisowym, wiadomo, że ktoś mu zapłacił za to żeby robił takie numery na oczach całego świata kurczę blade pamiętam jeszcze jak kiedyś w Gdańsku na kortach na skałkach oglądałem gościa, który walił forhendy tak mocno, że sędzia musiał chować się za sędziowskim stołem – no ale to było nic w porównaniu do tego co wyprawia nasz de minaur, bo on to ma we krwi, nie? ta gra to dla niego jak oddychanie, tylko że jeszcze efektowniej i właśnie o tej efektowności dzisiaj mówimy, bo skoro już dolewamy piwa, ustawiamy chipsy i grzebiemy w kieszeniach w poszukiwaniu pilota, to wiadomo, że nie będzie to zwykły mecz – to będzie show na miarę niedzielnego family time, tylko że zamiast ciastek to dostajemy tenis na najwyższym poziomie 🍿🔥 więc niech się dzieje, chłopaki, dzisiaj bawimy się raz, a dobrze – kompa o 9:30, piwo schłodzone, a kto wie, może nawet uda się dogonić sase przed pierwszą wymianą 😉 a potem... no cóż, potem zobaczymy, ile naprawdę jesteśmy w stanie wytrzymać na widok kolejnego cudu technicznego, bo przecież to właśnie w takich chwilach uświadamiamy sobie, że tenis to nie tylko sport, tylko prawdziwe mistrzostwo świata w robieniu nam dziury w sercuPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽