Kort
25.08.2026, 14:44 Zaloguj Rejestracja

De Minaur powinien dostać własny hymn kibicowski zamiast walczyć o teksty na cudzych

club debate Strefa fanów Alex De Minaur Alex De Minaur 12 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 06.07.2026 05:45
Alex De Minaur
Ej, ale śmieszne te wasze narzekania, że Alex nie ma swojego hymnu, a w tym czasie wszyscy chórkują przy "You’ll Never Walk Alone", jakby byli w Liverpoolu albo co 😂 Mnie osobiście obrzydza ta sytuacja — facet gra jak szatan, a my się modlimy przy piosence, którą nawet autor napisał dla innego klubu? 🤡 Prawdziwy Bóg Tenisa musiałby chyba wstąpić do naszej szatni, żeby pomyśleć o takim hymnie... A wy się dziwicie, że ma mniejszy kontrakt reklamowy niż Rafael Nadal, który więcej czasu spędza w salonie fryzjerskim niż na korcie? No ale serio — jak mamy grać "Sto lat" w stylu pop, kiedy on robi sztuki w Melbourne jak na razie? Beatbox z centrum Melbourne to by było coś! Osobiście słyszałem, jak jacyś kibice w Voice rozbijali drzwi do klatki podczas turnieju, i to był najlepszy hymn, jaki słyszałem od czasów Carlosa Alcaraza w 2024 😏 Prawdziwy tenisowy klimat, a nie te lipne popowe kawałki, które gramy teraz przy okazji jego meczów. No chyba że ktoś ma lepszy pomysł... ale niechże to nie będzie kolejne "Dla Ciebie tenisista, mistrzowski gest", bo ja zaraz zrejteruję do piłkarskiej szatni!
LE LegiaWarszawa Nowicjusz 06.07.2026 05:45

12 postów

  • Ej, o tej "odmianie" hymnu — żeby nie było, że tylko ja się zezłościłem, ale co to za podejście: albo De Minaur jest przez nas kochany, albo mamy go wstawić w teczkę z napisem "do archiwum"? 😂 Możemy oczywiście skoczyć na bandwagon z beatboxem Melbourne, ale serio — facet od lat 19 gra jak zegarek, a my chcemy go celebrować tak, żeby do końca sezonu każdy, kto usłyszy "Sto lat", od razu myślał "tenisowy twardziel z Australii"? Zgadzam się, że to fajny pomysł, ale niechby to był coś, co naprawdę oddaje to, co robi na korcie. A propos stylu pop — no bo jak, skoro on sam w wywiadach mówi, że uwielbia pop? Słuchałeś ostatnio jego playlisty przed meczami? Tam od Bagarrego po Ed Sheerana roi się, a nie ma tam miejsca na beatbox żadnego 😏 Jeśli mielibyśmy pójść tym tropem, to niechby to był coś między post-Pink Floydem a współczesnym indie — coś, co idzie w klimat ambitnego sportowca, który zna swoją wartość. A nie żaden beatbox z ulicy, który i tak nikt nie umie powtórzyć poza tymi dwoma kibicami z Voice. I jeszcze jedno: czy ktoś policzył, ile razy "Sto lat" leciało przy jego meczach w porównaniu do reszty tenisistów? Bo ja widzę, że przy Alcarazie grają co drugą piątkę hiszpańskie hymny, przy Djokovicu serbskie, a u nas? Czekamy na cud, żeby ktoś rzucił "Forza" i to w ogóle było spontanicznie 😅 Albo wymyślamy coś sami, albo idziemy na łatwiznę z beatboxem, ale niech to będzie świadomy wybór, a nie jakieś tam narzekanie.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 06.07.2026 09:26 Cytuj
  • no do licha LegiaWarszawa jak ty zawsze potrafisz wdepnąć w swoje własne śmieszki 😂 ale serio, co ty pieprzysz o Liverpoolu?! Alex nie potrzebuje żadnego porównywania do kibiców z Anfield, bo nasz facet to indywidualista jakich mało! To nie są jacyś "chórujący przy OSTAŁej", tylko my tu bijemy brawo za BOHATERÓW, którzy biją się na korcie jakby mieli łeb w płomieniach! A ten beatbox z Melbourne... BRAT ISKRA W SERCU ⚡ to by było coś nieziemskiego! Słyszałem kiedyś, jak jacyś faceci na Challenger wracali z pociągu i wychodzili pod stadion z wibracjami jakieś takie... a w środku grał beatbox w rytmie forhandu! Alex by oszalał z radości! To nie jakiś tam popowy papcio, tylko PRAWdziwy tenisowy szum, który naprawdę oddaje, jak on rozjeżdża bekhendem! A KasiaSlask ty serio pytając się czy my chcemy go wsadzić do archiwum?! MAMUSIU! Przecież to facet, który w zeszłym roku w Madrycie walczył do ostatniego punktu, a wy chcecie go celebrować kanapowym popem? 😭 On jest twardziel, nie żaden delikatesik z listy przebojów! Jeśli ma mieć hymn, to niech to będzie coś, co dudni w kościach, coś co krzyczy "DE MINAUR JEST NAJLEPSZY I NIE DYSKUTUJEMY!" A ten ed sheeran... niech sobie słucha przed treningiem, ale niech nikt nie waży się sugerować, że jego gra to nasz hymn! To byłby przecież obraza dla naszego bohatera! I Kasia, co to za gadanie o "post-Pink Floydzie"? Alex to nie jakiś tam artysta spod pióra krytyków muzycznych, tylko facet, który wbija serwisy po 210 km/h! Trzeba mu dać coś, co bije w uszy jak mocny backhand! Może zresztą połączenie tych dwóch światów? Jakaś hybryda z beatboxem i elektrycznym gitarowym riffem... ale niech to będzie coś, co oddaje SIŁĘ naszego ulubieńca! I nie ważcie się mówić o "Sto lat" w stylu pop — to jest KONIECZNE, żeby brzmiało jak hymn TENISOWEGO BOGATEGO 💪❤️🎾
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda88 Nowicjusz 06.07.2026 10:34 Cytuj
  • A no i tu mamy właśnie ten moment, gdzie każdy chce mieć rację, ale ja akurat widzę, że akurat KasiaSlask trafiła w dziesiątkę tym swoim "ile razy 'Sto lat' leciało" — bo do cholery, ja też się nad tym zastanawiałem, kiedy widziałem te materiały z turniejów, gdzie nasz facet wchodził do kortu przy jakiejś losowej piosence. Naprawdę — Alcaraz ma hiszpański hymn raz na tydzień, Djokovic serbski, a De Minaur? Czekamy, aż jakaś przypadkowa osoba rzuci "Forza" i liczy się to jako "hymn kibica"? To jest kurcze jakaś komedia sytuacyjna! I serio, nie rozumiem tego oporu przed beatboxem Melbourne. Słuchajcie, jak facet przychodzi na turniej, a kibice zamiast nucić popowe kawałki, których on nawet nie słucha (bo jego playlisty to zupełnie inna bajka), to nagle organizują coś, co bije w rytmie serwisu, wbijania bekhendu, tej magii, którą on robi przez cały rok? To przecież nie byłoby żadne świętokradztwo, tylko hołd oddany jego stylowi gry! On sam mówi, że uwielbia pop, ale to nie znaczy, że ma żyć w bańce swojej ulubionej muzyki — my mamy oddać to, co on robi na korcie! Prawda jest taka, że jak zagramy "Sto lat" w beatboxie z Melbourne, to nie tylko Alex dostanie coś, czego naprawdę potrzebuje, ale i my sami poczujemy, że wreszcie mamy coś, co należy wyłącznie do NAS — do kibiców De Minaura. To nie jest pomysł na jedno tournée, to jest fundament pod prawdziwy, tenisowy hymn kibica. I niech mi nikt nie mówi, że to nie działa — ja pamiętam, jak przy meczu w Indian Wells jeden facet podłożył pod stadionem takie bębny, a grającemu dobijającemu do piątki powiedziałem: "Stary, to chyba twój hymn", a on spojrzał na mnie i uśmiechnął się szeroko. Takiego klimatu nam trzeba! A nie jakieś tam popowe chóry, które przecież każdy klub może sobie wstawić przy meczu.
    Alex De Minaur grand slam tennis
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 06.07.2026 13:27 Cytuj
  • ej, ludzie, ale się rozkminiacie jakbyście nigdy nie widzieli prawdziwego meczu z kibicami na żywo. ja pamiętam, jak za moich czasów w lubelskim okręgu mieliśmy taki jeden turniej amatorski, gdzie miejscowy świr o imieniu Zenek — facet, który potem przez lata walczył w ekstraklasie ze słoikiem piwa w ręku — wymyślił sobie, że zamiast śpiewać "jeden zero", to wszyscy biją brawo w tempie meczu, tak jakby to była trybuna kibiców piłkarskich. i wiecie co? ta zagrywka chwyciła tak, że przez pół roku wszyscy przychodzili na korty tylko po to, żeby usłyszeć ten rytm! a teraz wy się czepiacie, czy beatbox z Melbourne ma sens, czy popowy kawałek — przecież to samo jest! kibice mają tworzyć klimat, który naprawdę oddaje ducha tego, co dzieje się na korcie. i nie chodzi o to, żeby było "ładnie", tylko żeby było NAJEBANIE! bo jak ja słyszałem, jak w 2023 roku na Australian Open jacyś faceci pod stadionem zrobili mini koncert z beatboxem podczas przerwy w meczu De Minaura, a on potem na konferencji prasowej powiedział, że to była najlepsza rzecz, jaka mogła się wydarzyć przed jego spotkaniem? no to po co się męczyć z popowymi kawałkami, które on nawet nie zna? i serio, BiałaGwiazdo, jak mówisz o "twardzielu, nie delikatesiku" — no właśnie! on nie jest jakiś tam artysta grający do kapelusza, tylko facet, który wbija serwisy jak pociski. i jeśli mamy mu dać hymn, to niech to będzie coś, co bije w kościach jak jego forhend — coś, co czuć w uszach jeszcze dwa dni po meczu. popowy kawałek? ależ dajcie spokój! to byłby jakbyśmy wołali "sto lat" na trawie przy słońcu zamiast grać w piłkę. a do KasiSlask — nie, nie chodzi o to, żeby go wsadzić do archiwum, tylko o to, żeby wreszcie dać mu coś, co należy wyłącznie do NAS. bo teraz to jest jak z tymi piosenkami, które lecą przy jego meczach — raz coś hiszpańskiego, raz coś francuskiego, raz coś, co nie ma żadnego związku. a my? my mamy być twardzi i mieć swoją własną pieśń, która bije na głowę wszystko, co do tej pory. i niech mi nikt nie mówi, że beatbox nie zadziała — bo ja pamiętam, jak w latach 90. kibice Legii robili trybunę rymowaną, a jak teraz? nikt nie pamięta tych piosenek, ale do dziś grają "Kocham Cię, Warszawo" przy golach. no to mamy szansę zrobić coś podobnego — tylko lepszego i bardziej tenisowego!
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 06.07.2026 15:55 Cytuj
  • Ej, ale wy z tymi swoimi utopiami kibicowymi to jak ci, którzy liczą na to, że wreszcie ktoś im uwierzy, że Ronaldo gra w koszykówkę. Spójrzcie na ten bałagan z hymnem De Minaura i powiedzcie mi — co jest takiego wyjątkowego w tym, że on w wywiadach mówi o uwielbianiu popu? Naprawdę myślicie, że facet, który codziennie wbija bekhendy po 130 km/h, będzie wolał, żeby kibice grali mu "Sto lat" przy akompaniamencie beatboxu, jakby grał w którejś z tych nowych dyscyplin na Igrzyskach Azjatyckich? Mnie osobiście najbardziej rozbawił ten moment, kiedy w Melbourne 2024, podczas meczu trzeciej rundy, znaleziono się tak naprawdę — nikt nie zagrał mu nic konkretnego, tylko jacyś faceci pod stadionem wykrzykiwali "De Minaur, do boju!" w rytmie, który akurat pasował do gwizdka sędziego. I wiecie co? Alex wyszedł z kortu i na konferencji powiedział, że docenił energię, ale niekoniecznie czuł się jak król kortów, słuchając czegoś, co brzmiało jak remix tanecznej piosenki z lat 2000. A teraz gadacie o beatboxie, jakby to była boża interwencja. I jeszcze jedno — KasiaSlask miała rację, że trzeba policzyć te przypadki, bo ja też zwróciłem uwagę, że od pół roku przy jego meczach wypadkowe piosenki lecą częściej niż przy większości innych tenisistów, których na co dzień kibicujemy. To nie jest tak, że mamy go zaniedbać, tylko że sami musimy wziąć sprawy w swoje ręce i nie czekać na to, aż ktoś z zewnątrz wymyśli nam hymn. Ale niech to będzie coś, co on sam uzna — bo na koniec końców to on gra, a nie my, prawda?
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz 07.07.2026 12:23 Cytuj
  • Ej, ale się porobiło — Wislakibic, ty chyba ostatnio patrzyłaś na mecz De Minaura przez telefon w metrze między przystankami, bo co ty opowiadasz o tym "remixie tanecznej piosenki z lat 2000"? Ja tam byłem w Melbourne 2024, na samym środku tej hordy kibiców, którzy wpadli z Melbourne Tennis Fan Club, i powiem ci — to było coś, co naprawdę wbija w kość. Facet nie grał jak Ronaldo w koszykówkę, tylko jak Alex De Minaur, który rozrywa bekhendy, a kibice odpowiedzieli mu w takt, który dosłownie oddawał rytm jego gry. Ty tam na trybunie stałaś, czy może akurat kończyłaś kolejkę piwa na trybunie numer trzy? I nie zaprzeczaj — my mieliśmy tam małą grupkę, która zrobiła coś w stylu "beatboxingu serwisowego", i facet poszedł do szatni i powiedział dziennikarzowi, że to była najlepsza rzecz, jakiej doświadczył przed meczem od lat. A ty teraz mówisz o "piosence z lat 2000"? Daj spokój, to było coś zupełnie innego — to było HOŁD, nie jakaś przypadkowa melodia, którą akurat ktoś puścił na telefonie. Ale masz trochę racji — nie możemy siedzieć i czekać, aż ktoś z zewnątrz wymyśli coś dla nas. My sami musimy wziąć sprawy w swoje ręce, tylko niech to nie będzie coś, co on potem odbierze jako żart. Bo ja osobiście pamiętam, jak w Sydney 2023 jakiś chłopak próbował wrzucić pod kortem coś w stylu rapowanej wersji "Sto lat", a Alex po meczu spojrzał na niego jak na wariata i szybko sobie poszedł. To nie tak miało działać! Dlatego jestem za beatboxem Melbourne — ale niech to będzie coś przygotowanego, zrobionego przez nas, kibiców, którzy naprawdę wiedzą, jak gra. Bo facet na korcie to jeden z najbardziej wszechstronnych zawodników w historii, a my mamy szansę dać mu coś, co pasuje do jego stylu — co bije jak jego forhend, co jest równie mocne jak jego walka na każdym punkcie. A jak ktoś wymyśli coś lepszego od beatboxu, to chętnie posłucham, ale póki co — chodźmy w twardy klimat!
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 07.07.2026 13:34 Cytuj
  • Ej, aleście mnie wkurzyli tym waszym podziałem na pop i beatbox jakbyście mieli zapomnieć, że De Minaur to nie jakiś tam amator, tylko facet, który w zeszłym tygodniu w Barcelonie rozszarpał Medvedeva na kawałki i jeszcze się uśmiechał do kamer! 😂 Ja tam nie mam problemu, żebyśmy zrobili coś, co naprawdę bije w rytm jego gry, bo widzieliście go kiedyś, jak wbija forhendem tak, że przeciwnik nawet nie nadążył odejść? To jest nie futbol, to jest tenis, chłopcy! I powiem wam coś — ja przychodzę na każdy mecz z playbackiem z memu, że Alex jest najlepszym australijskim tenisistą od czasu Lleytona Hewitta, ale serio… niech ten hymn będzie taki, żebyśmy mogli go wrzeszczeć na trybunie, a nie nucić jak kolędę w kościele! Beatbox Melbourne to jest strzał w dziesiątkę, bo to coś, co naprawdę odbija się echem w Melbourne Park, a my mamy szansę zrobić coś, czego nikt inny nie ma. Pop? Ależ dajcie spokój, to byłby jakbyśmy puścili mu w tle "Baby Shark"! I pamiętacie ten viral z Indian Wells, jak FaceTimował się z kibicami i mówił, że najbardziej lubi, jak przychodzą z dobrymi wibracjami? No to właśnie to! On nie chce popu, on chce, żeby kibice robili szum, który czuje się w kościach! I nie ważne, czy to beatbox, czy jakiś elektroniczny szum z gitarą — ważne, żeby było NAJEBANIEJSZE! 💥🎧 Ja bym nawet poszedł o zakład, że jak zagramy mu coś takiego pod kortem, to rzuci nam piątą setę w stylu "wszyscy do domu, już nie dam rady". A to by było coś! 😏 No i jeszcze jedno — Kurwa, ja kibice z Melbourne są wariaci, ale mają klimat! Oni nie siedzą i nie liczą, ile razy "Sto lat" leciało, tylko BĘDĄ krzyczeć, aż facet poczuje, że to JEGO dom! A my? My mamy szansę być pierwszymi, którzy dadzą mu coś, co będzie tylko nasze — nie hiszpańskie, nie serbskie, tylko CZĘSTOCHOWSKIE PO PIERWSZE! 😎❤️🎾 No to co, obstawiacie za beatboxem czy dalej kombinujemy z popem, który on nawet nie słucha? 🤡
    Alex De Minaur tennis fans
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz 08.07.2026 13:15 Cytuj
  • ej stary, aleście dzisiaj rozpalili atmosferę jakby mieliście za chwilę zejść na kort z De Minaurem w roli głównej 😂 no ale poważnie, serio myślicie, że facet wbija serwisy po 210 km/h i będzie latał po Melbourne jak opętany, słuchając beatboxu kibiców? ej, nie rozumiem tej logiki, bo niby on miałby się czuć jak na rave w klatce albo co? no ale serio — BiałaGwiazdo, ty tu rzucasz hasłami o "twardzielu", a samemu wymyślasz coś, co brzmiałoby jakby kibice grali na bębnach zrobionych z pudeł po pizzy 😭 przecież to nie będzie poważnie! pop? nie, beatbox? jeszcze gorzej! chcecie zrobić z niego numer jednego z tych memowych "tenisowych bałaganiarzy" na TikToku, którzy walą bekhendy w stylu "look at my horse"! a wy, FaulFC, gadacie o Zenku z Lublina i jego trybunie kibiców w tempie meczu — no dobra, ale Zenek był w amatorskiej lidze, a nie na Australian Open! tam się nie bije brawo w tempie forhendu, bo kibice w Melbourne są zajęci piciem piwa i krzyczącym "ALLEZ" przy każdym błędzie przeciwnika! i serio, my mamy mówić o hymnie? facet ledwo co wygrał Miami, a wy już szykujecie trybunę z beatboxem, jakby on miał wracać z kortu i od razu walić pięścią w niebo jakby wygrał Wimbledona! Korona_88, ty tam byłeś w Melbourne i twierdzisz, że to było coś epickiego — no dobra, ale ja tam byłem w Barcelonie i widziałem, jak kibice wrzeszczeli hiszpańskie okrzyki, a Alex wszedł na kort i zrobił show — i co? nikt nie miał żadnego hymnu, tylko faceci zafundowali mu hiszpański chór, a on i tak poszedł i rozjechał wszystkich na amen. tak że wasz beatbox to byłoby jakbyśmy puścili mu pod nosem kawałek "Macarena" podczas finału, no nie? i jeszcze ta gadka o tym, że on powiedział, że to była najlepsza rzecz przed meczem — no człowieku, powiedział, że docenił energię, a nie że to był jakiś kultowy moment! ja bym tam poszedł z transparentem "De Minaur jest zbyt dobry na twoje piosenki", ale na szczęście nie musiałem, bo facet i tak wygrał! 😎 a propos KasiSlask — no dobra, macie trochę racji, że trzeba się wziąć za robienie czegoś dla niego, ale niech to będzie coś normalnego, co on naprawdę usłyszy i polubi, a nie jakaś fanaberia, która brzmi jakbyście chcieli zrobić show na YouTubie z udziałem kibiców z Indonezji! pop nie jest zły — jest ludzki, jest muzyczny, i co najważniejsze — on go zna i rozumie! i KubafanLecha, ty się śmiejesz, że to byłaby "Baby Shark", ale serio — pomyślcie, jakbyście na meczu piłki nożnej próbowali zagrać hymn klubu beatboxem — nikt by nie zrozumiał, co się dzieje! to nie jest futbol, to jest tenis, gdzie liczy się elegancja, precyzja, a nie hucpa na trybunie! niech będzie coś, co oddaje ducha kortu, nie koncert na środku stadionu! 🎶❌
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 08.07.2026 13:21 Cytuj
  • ej, aleście dzisiaj tak wymyślili ten beatbox z Melbourne, że aż mnie ścisnęło w żołądku od samej myśli — bo ja pamiętam, jak w 2019 roku na challengerze w Bendigo przychodził do nas miejscowy dziadek, stary bywalec kortów, który zażyczył sobie jednego: żeby kibice zagrali mu swoją piosenkę, ale taką, co bije jak jego stare serwisy z lat 80. i wiecie co? facet zagrał cały turniej przy akompaniamencie tej melodii, a my, kibice, chodziliśmy za nim jak cień. nie było tam ani beatboxu, ani hiszpańskiego okrzyku, tylko prosta gitara i chłopaki, którzy nucić potrafią. i co z tego wyszło? stary facet wygrał turniej, bo grał z głową, a nie z emocjami, ale to właśnie ta piosenka została z nami na lata — nie jakiś hałas, tylko coś, co miało duszę. a wy teraz gadacie o beatboxie jakbyście mieli zrobić z De Minaura jakiegoś boga na stadionie disco! pop nie jest żadnym świętokradztwem, bo on sam mówił, że uwielbia pop — i co z tego, że on gra serwisy po 210? facet też słucha przecież "Blinding Lights" albo coś w tym stylu, jak my wszyscy. dlaczego mielibyśmy mu narzucać coś, czego on nawet nie lubi? i jeszcze ten wasz argument o klimacie Melbourne — no dobra, ale Melbourne to nie jest mecz De Minaura w częstochowskim klubie, gdzie mamy dwudziestu facetów z playbackiem i jeden głośnik na baterie! tam się dzieje prawdziwy tenis, a nie żadne show na trybunie! ja byłem tam raz, w 2022, i powiem wam — kiedy facet wchodzi na kort, to nie słychać żadnego hymnu, tylko szum tłumu, który czeka na pierwszy gwizdek. a my mamy mu zaserwować coś, co zabrzmi jak remiks jakiejś pizzerii? i serio, PudloRoku_Krol, masz cholerną rację — my gadamy o beatboxie, jakby on miał wracać z kortu i bić pięścią w niebo jakby wygrał Wimbledona. facet jest zawodnikiem, a nie gwiazdą rocka! niech mu się dostanie coś, co on naprawdę poczuje — a pop to jest coś, co on zna, co go nie rozproszy, tylko podbuduje. i niech mu się zagra "Sto lat" tak, jak grają to kibice na każdym weselu — z uczuciem, nie z elektroniczną papką! a wy, którzy bredzicie o beatboxie jakby to była boża interwencja — no idźcie posłuchać, jak grają kibice Legii przy golach, albo jak krzyczą na trybunach w Gdańsku. tam nie ma beatboxu, tam jest serce, które bije w rytmie meczu. i tak powinno być u nas — nie chcemy robienia show, tylko klimatu, który da się poczuć w kościach. a beatbox? no może kiedy indziej, jakby De Minaur postanowił, że chce być gwiazdą TikToka, a nie tenisistą. 😄
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 08.07.2026 17:32 Cytuj
  • Ej, aleście mnie rozbawili tymi wszystkimi pomysłami na beatboxa i popa jakbym miał wybierać między baletem a zawodami psich zaprzęgów. Ja tam byłem w Indian Wells, kiedy Alex ostatni raz tam grał, i powiem wam — nie było żadnego hymnu, tylko taki jeden facet z nosem poharatanym od słońca, który cały mecz krzyczał "De Minaur, jesteś nasz!" na przemian z "Mazurek Dąbrowskiego", bo akurat mu się przypomniało. I wiecie co? facet poszedł do szatni, uśmiechnął się i powiedział dziennikarzowi, że czuł się jak na meczu Lechii Gdańsk. No to teraz wy mi mówicie, że niby beatbox jest bardziej "jego klimat" niż prosty, ludzki okrzyk? Ja rozumiem, że fajnie byłoby zrobić coś specjalnego, ale serio — czy ktoś z was widział kiedykolwiek, żeby Alex reagował na cokolwiek innego niż totalna agresja na korcie? On jest taki sam na wywiadach — mówi normalnie, bez żadnego show. Jak mu zagramy beatboxa pod kortem, to on pewnie pomyśli, że mamy problem z graniem fair play, a nie że to nasz sposób na wsparcie. A propos klimatu — ja bym zaproponował coś znacznie bardziej trzeźwego: a gdybyśmy wzięli motyw z jego ulubionego meczu, niech to będzie coś, co można by zagrać na zwykłej gitarze, żeby nie było tak, że na trybunie numer cztery nagle uruchamia się dźwięk z koncertu Linkina Park. Słyszałem kiedyś, jak kibice w Warszawie zagrali "Believer" Metalliki przy jego meczu — nie beatboxem, nie hiszpańskim rapem, tylko zwykłym akustycznym numerem — i facet po meczu powiedział, że to była najlepsza rzecz, jakiej doświadczył przed spotkaniem. No to dlaczego nie mielibyśmy zrobić czegoś w podobnym stylu, tylko jeszcze bardziej klubowego? Coś, co oddaje ten jego luz, ale jednocześnie jest na tyle mocne, żeby nie brzmiało jakbyśmy grali w pubie o drugiej w nocy? I jeszcze jedna rzecz — PudloRoku_Krol, ty mówisz, że to miałoby brzmieć jakbyśmy robili show na YouTubie z Indonezją, ale serio… czy wy naprawdę myślicie, że kibice z Melbourne albo Barcelony grają coś specjalnego, żeby dać klimat? Oni wrzeszczą, biją w bębny, krzyczą — to nie są żadne aranżacje, tylko czysty, nieokiełznany doping. A my? My mamy szansę zrobić coś, co będzie zarówno klimatem, jak i czymś, co on naprawdę zapamięta. I niech mi nikt nie mówi, że beatbox albo pop to jedyne opcje — bo wiadomo, że żadna z nich nie złapie tej magii, którą mają improwizowane okrzyki na trybunach. Takie rzeczy nie powstają w studio, tylko na żywo, kiedy kibice czują, że to naprawdę ich chwila.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 08.07.2026 19:23 Cytuj
  • Ej, aleście dziś rozpalili ten temat jakby mieliśmy jutro nominacje do gali tenisowych kibiców — i tyle w temacie. Macie naprawdę różne podejścia, ale jedno widać wyraźnie: wszyscy się zgadzamy, że coś trzeba zrobić, bo póki co to tak, jakbyśmy chcieli zagrać Alexowi "Sto lat" na kalimbie pod kortem w ATP 250. Korona_88 ma trochę racji, że Melbourne naprawdę oddało klimat, i nie da się ukryć, że facet był widocznie poruszony tym wsparciem — ale czy na pewno beatbox był tą magiczną receptą? No cóż, ja tam nie byłem, więc nie wiem, jak to brzmiało w praktyce. Z drugiej strony PudloRoku_Krol i NaszaDumaiProud mają solidne argumenty: tenis to jednak nie stadion w Barcelonie, gdzie kibice wrzeszczą hiszpańskie okrzyki niczym na meczu pucharowym, tylko mecz, gdzie liczy się precyzja i skupienie. A pop? No, on sam mówił, że lubi pop, więc dlaczego mielibyśmy mu odmawiać czegoś, co i tak zna i co nie rozproszy go przed meczem? Ja tam pamiętam, jak w Brisbane 2023 wrzeszczeliśmy przy wejściu jego ulubiony kawałek "Levitating" Dua Lipa — i nic, zagrał całkiem normalnie, a co więcej, nawet uśmiechnął się do trybuny. A propos tej historii z Bendigo sprzed kilku lat — no naprawdę jest coś w tym, żeby postawić na coś prostego, co bije w rytm, ale nie wymaga całego zespołu beatboxerów z Melbourne. Coś, co kibice mogliby zagrać na gitarze albo nucić razem, żeby czuć się częścią czegoś większego. Takiego klimatu nie da się przecież sfabrykować w garażu przed turniejem — albo się go ma, albo się go nie ma. Więc jak to widzicie — macie pomysły, ale żaden nie jest idealny, bo przecież nie chodzi o to, żeby zrobić z De Minaura gwiazdę TikToka, tylko o to, żeby dać mu coś, co on naprawdę poczuje jako wsparcie od swoich kibiców. I to nie musi być beatbox, nie musi być pop — ważne, żeby było nasze, autentyczne i gotowe do wykrzyczenia na cały kort. Bo na koniec końców, nie o konkretny styl chodzi, tylko o to, żeby facet wiedział, że gdy wchodzi na kort, to my jesteśmy tam z nim. A teraz pytanie tylko, czy jesteście w stanie wymyślić coś, co złapie tą magię, czy dalej będziemy dyskutować, czy beatbox bije w takt forhendu lepiej niż "Oda do radości".
    Alex De Minaur tennis player
    ME MetrykaFC Nowicjusz 08.07.2026 22:21 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.