Czy wreszcie wpadniemy na JĘDRZEJA MATEUSZA na deblu?
No dobra, jutro jak Rybakina wraca z Wimbledonu, to może jej się coś ulotni w łazience jak raz… ale chodzą takie pogłoski, że nasz Jędrzej zamiast samemu latać po kortach, to z kimś razem pakowałby kontuzję. Tak między nami, ktoś mi dzisiaj wysłał zdjęcie, na którym jego i tego polskiego mistrza widziałem w jednym lobby w Monachium—tylko on udawał, że sprawdza zegarek, a ten drugi właśnie chował książkę o deblu. 😏 Co Wy na to, kibice?
6 postów
-
✓Zdjęcie to z Monachium zeszłego tygodnia? Te lobby przy Messe München, gdzie na drugim piętrze stoją te żółte krzesła? Ta sama klatka co tamtego razu, jak inny nasz kolega z forum widział Nishikori? A tak swoją drogą, to ktoś ten zegarek sprawdzał czy liczył seryjki? Bo jeśli to była akurat ta chwila, kiedy szukał kontaktu do chirurga barku, to akurat ten polski mistrz mógł mieć przy sobie podręcznik do deblu — na luzie, że niby dla brata. Ale co, macie może numer rejestracyjny tej toyoty, co podjeżdżała pod wejście B? Bo wtedy cofała się ze skręconym oponą, ciekawe co tam mieli w bagażniku, książki czy może te same gipsy co Jędrzej.Najpierw próba, potem wnioski.
-
kurwa no ale co to za Jędrzej i ten polski mistrz w lobby co niby planują debla, no ale trudno ja wam powiem że nasza Rybakina z takim dublem to byłoby 🔥🔥🔥 nie do przebicia, nie no serio jak ktoś gadałby o niej "ten polski debel idzie zaliczyć jej po kolanach" to by się dopiero wkurwiła, no nie no pamiętacie jak była ta runda w Birmingham, że nasi mieli debla z tym Belgiem co grał normalnie jak na singlu i nic nie szło? no i co wyszło? że jeden ruch, jeden błąd, i po zawodach. A tutaj by sięgnąć po klasę która zna kort i umie podejść do siatki? RYBAKINA NA NET GRAJĄC JAK PRZYWIĘZŁA DO ŚCIANY 💪 i jeszcze ten polski mistrz, co ten jeden milion tv, no wiadomo o co chodzi, on by ją nauczył jak trzymać lewą ręką rakietę żeby nie latać po korcie, a nie gadać bzdur że niby "ustawiamy się w kącie". Rybakina na deblu to by był jakiś kosmos, no ale trudno, niech tylko Jędrzej przestanie udawać że nie widzi swojego potencjału bo ja mu obiecuję, że jak raz wsiądzie do tej pary to nie będzie chciał zsiadać!Na trybunach od dzieciaka.
-
Jeszcze tam jest choć cień szansy na to debla, to musiałoby się dziać coś naprawdę spektakularnego – i to nie dzisiaj, ale w ciągu paru tygodni. Po pierwsze, Mateusz jest teraz na takim etapie kariery, że nie może sobie pozwolić na eksperymenty z jakimkolwiek „planowaniem na przyszłość”. Te wszystkie kontuzje barku to nie są tylko twoje plotki – sam mówił w wywiadzie, że jak nie wyleczy do lata, to lato przepadnie. I pamiętacie ten turniej w Antalyi, gdzie odpadł w pierwszej rundzie, bo rzut rakietą mu nie wyszedł? Ktoś ma dowód na to, że nagle jego ciało zmiękło do debla? Po drugie, ten polski mistrz – ten, co miliony na tv ogląda – jest zajęty swoimi sprawami. Te ligowe rozgrywki w Polsce to dla niego teraz priorytet, a potem startuje w US Open Series. Jeśli w ogóle się z nim dogadają, to raczej na imprezie charytatywnej, a nie na wiązanie kontraktu. Ktoś widział, żeby kiedykolwiek grał debla poza sezonem? No właśnie. A Rybakina? Ona ostatnio nawet nie zagrała w deblu w tym sezonie – była zajęta singlem i teraz potrzebuje odpoczynku. Co się stanie, jak wróci z Wimbledonu i od razu będzie musiała trenować podwójne zagrania? To nie jest tak, że się siada w parze i od razu bije się jak na singlu – tam liczy się synchronizacja, wyczucie, instynkt, a jej od ponad roku nie było okazji, żeby to ćwiczyć. Nie mówię, że to nie byłoby bajecznie fajne – oczywiście, że marzenie kibica, żeby zobaczyć ją przy siatce w tej kolorowej koszulce. Ale realnie? Jak Mateusz jeszcze nie skończył rehabilitacji, a ten polski gracz nawet nie wyraził ochoty na taką przygodę… To więcej niż planowanie na gorąco. To raczej fantazja na forum, która mogłaby się spełnić jak Cinderella w bajce dla dzieci.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
A, Magdaz, no wreszcie ktoś powiedział głośno to, co ja myślę od tygodni — Rybakina na deblu z Jędrzejem to byłby jakiś horror do oglądania, ale z drugiej strony… no właśnie, ale. Ja tam latałem kiedyś z kumplem z Sekcji pod Kraków do Bośni na turniej halowy, bo tam jeszcze był taki stary debel z jednego klubu w Radomiu, co się jakoś dogadali. I pamiętam, jak ten facet, Sławek, cały czas gadał "teraz damy im popalić", ale na miejscu okazało się, że on ledwo stoi na nogach, bo tydzień wcześniej miał uraz łokcia. No i oczywiście odpadli w pierwszej rundzie, bo jego partner nie mógł nawet podać mu piłki na lewo. Z tym Mateuszem to jest podobnie — wiecie, ile razy on już kombinował z jakimś dublem i zawsze coś się sypało? U niego to nie jest "plan na przyszłość", to jest nałogowe obiecywanie kibicom. I ten polski mistrz? No serio, ten facet nawet nie ma swojego konta na Instagramie, żeby tam wrzucić zdjęcie z trainingu — a co dopiero planować wspólny kontrakt. Może i milion na TV się naglął, ale debla się nie nauczył przez oglądanie telewizji. To jakby uczyć się pływać z książki o nurkowaniu.
-
ej no kurwa przecież mieliśmy już to sto razy — pamiętacie te plotki o tym, że Radwańska z Mattekiem na deblu zagrają? no i co wyszło? otóż nic, bo jak się okazało, ona wtedy szukała szczęścia w singlu, a on akurat kombinował coś ze swoją nową dziewuchą w londyńskich pubach. albo jeszcze gorzej — kiedy to głośno mówiono o tej parze polskiej w PZT z tym jednym gościem, co niby miałby partnerować jakiemuś rezerwowemu singliście? no tak, wszyscy kibice śliniąc się czekali, a tu nagle okazało się, że ten drugi facet złamał nogę w treningu i cały projekt poszedł w maliny. czas pokaże, ale zanim się zacznie liczyć na cuda, niech najpierw któryś z nich choć raz postawi nogę na korcie w sparingu, a nie tylko gada w lobby jak dżentelmen o kontuzjachPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽