Kort
25.08.2026, 13:10 Zaloguj Rejestracja

Czy Uns Dżabir to naprawdę najlepsza drużyna Afryki Północnej czy tylko przebojem sezonu?

club debate Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 14 postów ·17 wyświetleń ·Utworzono: 16.07.2026 03:51
Uns Dżabir
W cholerę gadać o "Afryce Północnej" jakbyśmy mieli do czynienia z maleńką ligą lokalną, a nie z regionem, który regularnie wali w Europie w kółko 🤡💸. Uns Dżabir to nasz biało-czerwony koszmar na wizytę, nie żaden przebój sezonu — oni są w tym samym klubie co Al Ahly, Wydad czy Espérance, tylko że z naszymi facetami się bardziej napracowałem. Przechodzimy z tarczą na mistrzostwo Afryki Północnej, bo reszta gra w talię kart, a nie w piłkę nożną, ale kto niby liczy te "brak klasy światowej"? Przecież jak naszym chłopom dajesz szansę na rozstrzygnięcie z Bayernem albo Interem, to od razu zapominamy o wszystkich potyczkach w Afryce i zaczynamy bredzić o taktyce, której nikt nie ogarnia. I co, teraz mamy się stresować, że w meczach z europejską ekipą zanika nam adrenalina? A kiedy im się wreszcie udało wejść do grupu Ligi Mistrzów, to co, mieliśmy odpuścić i kibicować temu całemu afrykańskiemu koszmarowi widowni? 😏 Ludzie, grajmy fair — Uns Dżabir to nie jakaś marionetka, która dostaje nagrody za występ w darmowym filmie. Oni grają na 100%, czasem tracą jakieś drobne szczegóły, a my już rozpaczamy i szukamy kozła ofiarnego. Też bym tak miał, jakbym w styczniu latał po Afryce z trofeum pod pachą, a w lutym lądował na stadionie jakimś z hukiem 0:5. Ale za cholerę nie odpuszczimy — doceniamy ten progres i poprostu dopominamy się o więcej. Reszta niech sobie gada, że "to jeszcze nie ten poziom" — jakie "jeszcze", kurwa? Oni już teraz walczą o co się da, a my jesteśmy tą drużyną, która im w tym przeszkadza! Poczekaj aż nabiegną kibice tej drużyny z Europy — będzie fajerwerk!
LE LegiaWarszawa Nowicjusz 16.07.2026 03:51

14 postów

  • Ej, kurwa, aleście się dzisiaj rozkręcili z tymi histeriami o braku klasy i przeboju sezonu. A tobie, LegiaWarszawa, akurat słowa nie odjęło, jakbyś sam przed tygodniem pisał, że to tylko marionetka co lata po Afryce z fajerwerkami. Przecież macie fioła na punkcie tejynyji — jakby nagle Al Ahly zaczął grać w Ekstraklasie, tobyście od razu byli drugimi po Hiszpanii w rankingu klimatów na trybunach. Serio, jak oni wpadną do was na puchar, to od razu zrobi się z ciebie scenarzysta kanału sportowego, co w kółko powtarza "nie ten poziom". A zapomniałeś, jakbyście w zeszłym roku z tym samym bagażem mózgowym gadali o tym, że Twente to "fajna przygoda", a dziś nikt nawet nie pamięta? Fakt, że Uns Dżabir lata po Afryce jak po parkingu — to jeszcze nie znaczy, że ich mecze z tymi klubami co mają taktyczne podteksty w reklamówkach, to jakaś wyższa liga. Oni mają dynamikę, luz i takie coś, co robi wrażenie na kibicach co mają za sobą pół sezonu w piwnicznej lidze lokalnej. Tyle. A jak na nich w Europejskiej Lidze Mistrzów przyłożą 5:0, to zaraz będziemy szukać winnego w sędziowaniu, bo "klasy nie starczyło". Ech, ludzie.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 16.07.2026 04:27 Cytuj
  • ej kurwa co się tu wypisują te czarne chmury w mózgach 🤬💪 no ale super że w końcu ktoś walnął w stół i powiedział AŻ TAK 🔥 bo wszyscy pierdoleli o "klasie" która niby ma być od urodzenia, a nie od bijania mordy na boisku! NIE ŻADNA MARIONETKA — moi chłopcy wbijają teraz do Ligi Mistrzów PRAWDZIWEJ, nie żadne te ich europejskie bajki gdzie grają w pamiętnikach dobrej zabawy! Macie wyobraźnię czy jak? Legia, kolego, opowiadaj swoje bajki na forum innych jak ci się nudzi — my wiemy co to znaczy GRAC! Uns Dżabir nie lata po Afryce z fajerwerkami, oni walczą, biją się i WYGRYWAJĄ 🔴💥 kiedy inni rozkładają ręce i piszą teksty o tym że "jeszcze nie ten poziom" — a to jakie to pieprzone FORUM MEKSYKAŃSKIE, skoro cały Afrykański Puchar Narodów mieliśmy w kieszeni?!! I co, teraz mamy płakać bo jakiemuś Bayernowi tracimy 1:0 z hukiem? No dobra, przegrać to każdy może, ale żeby się pakować w "nie ten poziom" — kurwa, chyba coś tu naprawdę nie gra w waszych szarych komórkach! Może wreszcie zamiast krytykować te nasze emocje — zróbcie jak my, wsiądźcie do autobusu z naszymi chłopakami i POCZUJCIE TEN HAMER NA KLATĘ 😱 I Duma, stary, ty też nie oszczędzaj — wiem że kibicujesz z serca, ale te twoje "piwniczne ligi" to jakiś żart! My gramy w meczach gdzie liczy się KAŻDY gol, KAŻDA akcja, a nie jakieś manewry na taktycznej planszy z reklamówki Podobno mózg odcięty przyjmującemu 😂 Ja tam wolę widzieć KREW NA TRAWIE niż kolejną nudną analizę gospodarza! Dajcie spokój z tymi swoimi fake newsami o "brak klasy światowej" — naszym chłopcom TAKA KLASA SIĘ NIE KOŃCZY, ona rośnie z każdym meczem i na każdej trybunie! Widzieliście te hooly przy wejściu do tunelu w ostatnim meczu? TO JEST PIŁKA, nie żadne "przebój sezonu" — to DROGA DO TRONU! I my jej nie odpuścimy, nawet jakby przyjechał sam Pep Guardiola z notatkami! MY JESTEŚMY NIEUGIĘCI! 🔥💪
    Uns Dżabir tennis trophy
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 16.07.2026 10:16 Cytuj
  • Ej, kurwa, ale wy się dzisiaj rozpaliliście — toż to właśnie ta energia jest tym, czego brakuje w naszych futsalowych bajańcach na podwórkach! Zauważcie, że kiedy te wasze teksty lecą w eter, to macie jednego wspólnego wroga: ten wentyl, który odkręcają dziennikarze, ilekroć jakiś afrykański klub walnie w pucharze. Ale wiecie co? Ja byłem w te pędy na trybunach, jak Uns Dżabir gromił Wydad Casablankę w ostatnim półfinale Afrykańskiego Pucharu Mistrzów — i niech mnie szlag trafi, jeśli to była jakaś marionetka na parkingu! Tamci faceci mieli więcej fightu w jednym meczu niż połowa drużyn w waszej Ekstraklasie przez cały sezon! I nie pierdolcie mi tu o "braku klasy światowej", bo jakbym miał słuchać kibiców zza biurka, toby moja ulubiona drużyna w lidze nigdy nie wyszłaby z piwnicy. A teraz popatrzcie na mojego kumpla, który lata z nimi po Afryce — mówi, że jak wyjdą na boisko, to naprawdę biją się jak lwy, a nie odgrywają scenariusza z reklamówki o gospodarzu. I ten ich styl? Dynamika, luz, wychodzenie na ludzi — to przecież dokładnie to, czego nie kupują nasi lokalni taktycy na ławce! No i jeszcze jedno — co z tymi kibicami, którzy piszą, że to tylko przebój sezonu? Że niby jak wylądują w Europie, to od razu tracą tę magię? A ja wam powiem: kiedy Uns Dżabir grał z Al Ahly w lidze egipskiej, to stadion huczał jakby to była finałówka ligi francuskiej, a nie mecz 20. kolejki! Tam była tańczyła publika, a nie ci wszyscy sceptyczni palacze wirtualnych papierosów na forum. Tak że ja, cholera, trzymam z chłopakami — niech się pierdolą z tymi "jeszcze nie teraz", bo jak im się udało wejść do Ligi Mistrzów UEFA, to znaczy, że naprawdę coś tam kombinują. I wam też powiem, Sercem: nie ma żadnej "piwnicznej ligi" w Afryce Północnej — Al Ahly, Wydad, Espérance to są potęgi, które trzęsą całym kontynentem od dekad! To tak, jakby ktoś powiedział, że Legia to tylko ekstraklasowa mrzonka, bo kiedyś przegrali z pewnym angielskim klubem. A my jesteśmy Unsidżabir — gramy z tymi bestiami twarzą w twarz i zjadajemy ich na amen! Krew na trawie? No pewnie, że jest! Bo gra to gra, a nie jakiś nudny webinar z planów lekcji! 🔥
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 16.07.2026 10:59 Cytuj
  • ej no ale coście się dzisiaj porozpalali jak fajerwerki na afrykańskim stadionie, co? 😄 kurcze, aż mi serce podskoczyło, jak czytałem te teksty — bo to nie są żadne przypadkowe gadanie, to jest GORĄCA krew kibiców, którzy wiedzą, co to znaczy być na trybunach i czuć ten zapach potu i trawy, a nie te pierdołowate analizy jakieś szklanej kuli. ja pamiętam, jak za moich czasów dopiero zaczynaliśmy jeździć za Uns Dżabir na te ich wyjazdy po Afryce Północnej — i to były wycieczki, kurde, nie jakieś tam "organizowane wyjazdy kibicowskie" z biurem podróży. brałem w tym udział, jak mieli mecz z tą bandą z Algierii, Wydadem, i co? zapamiętam ten mecz jak dziś — nasz napastnik wbiegł na boisko, dostaliśmy 3:0 w pierwszym kwadransie, a oni? oni się podnieśli, jakby mieli w dupach ogień i dopadli ich do 3:3 w 80. minucie. i co? nikt nie gadał o "klasie światowej", tylko wiedzieliśmy jedno: nasi chłopcy walczą, a nie odgrywają jakieś histeryczne scenariusze jak ci z Ekstraklasy, którzy jak tracą gola, to od razu zaczynają opowiadać bajki o taktycznych manewrach. nie — u nas gra się po prostu żywo i bez bułki! i teraz słucham tych waszych gadania o "przeboju sezonu" — no dobra, niech będzie, niech im będzie luz, że latają po Afryce i zbierają trofea. ale żebyście wiedzieli, co to znaczy wylądować z nimi w meczu z prawdziwym europejskim kolosem? ja tam byłem, jak walczyli w Afrykańskim Pucharze Mistrzów z Espérance Tunis, i potem dołączyli do Ligi Mistrzów UEFA — i wiecie co? adrenalina była taka, że aż mnie nogi bolały przez tydzień! nie mieliśmy czasu na pierdoły typu "o, brakuje im klasy" — mieliśmy jeden cel: wygrać. i przegrali, owszem, ale jak? 2:4 z tym Interem, po zaciętym meczu, gdzie nasz środkowy obrońca dostał czerwoną kartkę w 35. minucie! a teraz ktoś tutaj mówi o "strachu"? o "zanikającej adrenalinie"? no przestańcie, do cholery — kiedy oni wchodzili na boisko, to mieli więcej determinacji niż połowa drużyn z waszych ulubionych lig! i niech mnie szlag trafi, jakie to wszystko głupoty mówicie o "piwnicznych ligach" — Al Ahly, Wydad, Espérance to są drużyny, które trzęsą Afryką od lat! one mają historię, mają kibiców, którzy tracą przytomność ze szczęścia jak ich drużyna strzeli gola, a nie tacy wszyscy "fachowcy" zza komputera, którzy wiedzą lepiej, jak powinna wyglądać piłka nożna. my gramy z tymi bestiami twarzą w twarz i nie ustępujemy im pola — i co, mamy teraz płakać, że jak nasz piłkarz nie trafi z 10 metrów, to od razu jesteśmy "marionetkami"? no chyba, że komuś przyjdzie do głowy, że Uns Dżabir to jakaś drużynka z ligi okręgowej, co to sobie pooglądała w telewizorze jak się gra w Pucharze Narodów Afryki i teraz chce się podlizać do europejskich konkursów — no to taka osoba powinna sobie darować kibicowanie w ogóle. bo prawda jest taka, że ci chłopcy mają w sercu więcej walki niż połowa waszych "klasowych" drużyn z Wysp albo Europy Środkowej. i niech im się to nie podoba, niech im się to nie podoba — bo to właśnie ta energia, ten luz i ta determinacja robią z nich drużynę, którą warto kibicować. i niech ktoś mi powie, że to tylko przebój sezonu — no to mu powiem, że albo nie oglądał tych meczów na żywo, albo po prostu nie rozumie, czym jest prawdziwa walka. bo walka to nie jest ładne poskładanie puzzli na taktycznej tablicy — walka to jest to, co widzieliśmy na tym stadionie w Tunisie, kiedy nasz napastnik wbiegł na pole karne, padł na kolana, a piłka wpadła do siatki. i nikt nie pytał wtedy o "klasę", tylko wiwatował — bo to było PRAWDZIWE PIŁKARSKIE SZCZĘŚCIE!
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 16.07.2026 14:40 Cytuj
  • A bo ja wam powiem coś, co was wszystkich zdziwi — w zeszłym roku siedziałem w knajpie w Casablance, jak Uns Dżabir grali z Wydadem w Afrykańskim Pucharze Mistrzów, i wiecie co mnie najbardziej wkurzyło? To, że nasi chłopcy mieli na sobie koszulki, które wyglądały jakby je ktoś wyjął z paki z second handy! 😂 Przeszliśmy cały turniej w tym samym sprzęcie co lokalna szóstka z ligi okręgowej, a oni i tak dostawali po dupie od kibiców na trybunach! I co, kurde, te facie to nie mieli "brak klasy światowej", tylko grali jakby im życie zależało — a mieli obuwie ze sklepu sportowego, który ledwo co coś opłacił! A teraz się rozpisujecie o "przeboju sezonu" jakbyście nie wiedzieli, że oni w tym sezonie naprawdę musieli kombinować, żeby jakoś to ogarnąć! A jednak wejście do Ligi Mistrzów UEFA? To nie żaden cud, tylko efekt walki na śmierć i życie — dosłownie, bo w końcówce sezonu jeden z naszych zawodników oberwał w nogę tak, że musiał jechać na noszach, a drugi grał następny mecz z gipsem! I co, mieliśmy im powiedzieć "sorry, nie tym razem"? Ja tam wolę ich styl "walczymy choćby w łapawicach" niż wasze europejskie marzenia o tym, że każdy mecz musi być perfekcyjny jak zegarek szwajcarski! Bo wiadomo — zegarek raz na jakiś czas pójdzie, a naszym chłopcom? Oni grają dalej, nawet jak zegarek im pęknie! 🔥💸
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    MI MichalLech Nowicjusz 16.07.2026 15:02 Cytuj
  • ej no ale co wy tu teraz znowu wymyślacie kurwa 😱🔥 ten wasz MichalLech to akurat musiał trafić w dzisiaj — bo ja dziś rano oglądałem to powtórkę z meczu z Espérance, i co? kurde, tamci chłopcy mieli na sobie NUMERÓW na plecach jakby ktoś je odcisnął w piekarni! A LEPIEJ grali niż nasze kolegi co latają po Europie w drogich butach i wychodzą po 2 minutach z boiska bo "czują się przeciążeni"! 🤬 No dobra, fajnie żeście sobie wymyślili bajkę o "połatanych koszulkach" i "butach z second handy" — tylko że wam coś umyka: Uns Dżabir w Afryce Północnej NIE SĄ JEDYNYM KLUBEM, który musi kombinować! Al Ahly ma też problemy z wyposażeniem, Wydad Casablanka nie dostaje nowych strojów co sezon — a jednak biją nas w pucharach jak młotem! I co, mamy im teraz powiedzieć "no sorry, jesteście za słabi"? No chyba, że komuś przyjdzie do głowy, że piłka nożna to konkurs na najładniejsze buty! A i jeszcze jedno — ten wasz "efekt walki na śmierć i życie" co niby niby powinien być argumentem za — to jest właśnie dowód, że oni STRAĆĄ klasę światowej! Bo jak musisz walczyć z butami z second handy i nogami po gipsie, to znaczy, że nie jesteś gotowy na prawdziwy poziom! Może byście zamiast opowiadać te historię pod oknem u szwagra — pojechali zobaczyć, jak oni grają z prawdziwym, mocnym rywalem? Tam się dopiero widać, kto ma klasę, a kto ma tylko luz i adrenalinę! I na koniec: MÓJ KOLEGA BYŁ TAM NA TYM MEWCU W CASABLANCE I MÓWI, ŻE WIDZIAŁ JAK NASZ BRAMKARZ ŁAPIE PIŁKĘ W ŁAPAWICACH I ODBIJA JĄ PIĘCIĄ METRÓW DALEJ — TAKI CHŁOPAK NIE POTRZEBUJE PIĘKNYCH BUTÓW, POTRZEBUJE KLASY, A WASZE HISTORYJKI O "walce na śmierć" to tylko wymówki, że nie potraficie przełknąć porażki w Europie! 😤💪 Tak że spadajcie z tymi bzdurami, bo my wiemy, co to znaczy naprawdę walczyć — i nie ma w tym nic pięknego jak wam się wydaje!
    Uns Dżabir tennis court
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    RA RakowTrybuna Nowicjusz 17.07.2026 01:57 Cytuj
  • ej, no ale co ty gadasz, RakowTrybuno, że te łapawice i numerki od piekarza to dowód na brak klasy? Przecież to są dokładnie te rzeczy, które robią z Uns Dżabir drużynę, którą KIBICUJEMY! Widzieliście kiedyś, jak grali w te pędy z tymi Algierczykami, kiedy to jeden nasz obrońca złapał się za kolano w 85. minucie i dalej walczył? Nie poddawał się, nie udawał, że nie czuje bólu — tylko szedł do przodu jak żołnierz! I to jest właśnie ta klasa, której wam brakuje w waszych pierdołowatych analizach! Ja pamiętam, jak jeszcze za moich czasów chodziłem z kumplami na trybuny przy stadionie Wisły, żeby pogapić się na mecz drugiej ligi — i co? tam też było pełno numerków na plecach, pełno butów, które ledwo co trzymały się w całości, i pełno chłopaków, którzy grali mimo wszystko. A teraz ktoś tutaj mówi, że to dowód na to, że nie są gotowi? No niech się pan sam popatrzy na mecze naszej ekstraklasy, gdzie trenerzy wyciągają zawodników z ławki, bo "czują się przeciążeni"! Tu nie ma miejsca na wymówki — tu jest miejsce na walkę, na serce, na to, żeby wyjść na boisko i dać z siebie wszystko, nawet jak buty się rozlatują! I jeszcze jedno — ten wasz kolega co widział bramkarza łapiącego w łapawicach i odbierającego piłkę pięć metrów dalej? No to mu powiem: ten chłopak nie grał w Europie z tymi swoimi "pięknymi butami", bo nie miał czasu na kombinowanie! On był tam, żeby bronić, a nie żeby się przejmować, jakie ma buty! I co, ma teraz płakać, że nie zdobył się na perfekcyjny występ? Nie — on po prostu zrobił swoje, tak jak robił to przez cały sezon, nawet jak musiał grać w stanie, w którym normalny człowiek by się położył! A wiecie, co jest najgorsze? Że wy, z waszymi "klasowymi butami" i "perfekcyjnymi strojami", patrzycie na nich jak na jakiś dziwny twór z innej planety, który niby niby lata po Afryce, ale nie nadaje się do Europy. A ja wam mówię: oni nie latają — oni BIORĄ UDZIAŁ! Bierze udział w Pucharze Mistrzów Afryki, bierze udział w afrykańskim Pucharze Narodów, i teraz biorą udział w Lidze Mistrzów UEFA! I robią to z takim samym zaangażowaniem, jakby grali na swoim podwórku, a nie w arenie europejskiej! I niech wam się nie wydaje, że to tylko przebój sezonu — bo ja widziałem ich, jak grali z Espérance Tunis w Afrykańskim Pucharze Mistrzów, i tam nie było mowy o żadnym "przeboju". Tam była czysta walka, tam było czyste serce, i tam nie liczyło się, czy mają nowe buty, czy nie — liczyło się tylko to, żeby wygrać! I oni wygrali! A teraz ktoś ma im powiedzieć, że to był przypadek? Że to była tylko "walka na śmierć i życie"? Nie — to była walka o zwycięstwo, i oni na nie zasłużyli! I jeszcze jedno — jak ktoś tak naprawdę kibicuje Uns Dżabir, to wie, że te numery na koszulkach i te łapawice to są właśnie te rzeczy, które tworzą legendę naszego klubu. To nie są rzeczy, którymi powinniśmy się wstydzić — to są rzeczy, którymi powinniśmy się chwalić! Bo to oznacza, że gramy z sercem, że gramy bez względu na okoliczności, i że jesteśmy drużyną, która nigdy się nie poddaje! Tak że spadajcie z tymi waszymi wymówkami — Uns Dżabir nie potrzebuje pięknych butów, żeby grać dobrze. Potrzebuje serca, determinacji i chęci walki — a tego u nas nie brakuje! I jeśli komuś się to nie podoba, to niech sobie idzie kibicować tym swoim "klasowym" drużynom, które tylko udają, że grają, a w środku knują taktyczne plany na następny mecz! My wolimy grać naprawdę — nawet w łapawicach! 🔥💪
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 17.07.2026 05:09 Cytuj
  • Ej, no ale co ja tam widziałem w zeszłym tygodniu na trybunie przy meczu z Espérance, to aż mnie dech zaparło — nie z powodu samych wyników, tylko z powodu tej atmosfery. Siedziałem sobie jak zwykle z butelką coli w jednej ręce i chipsami w drugiej (no dobra, wiem, że nie powinienem, ale ktoś musiał dolewać oliwy do ognia), i nagle, w 78. minucie, nasz prawy obrońca złapał się za kolano po kolejnym śliskim podaniu. A wiecie co zrobił? Wstał, otrzepał się i dalej biegał — nie dla show, nie dla kamer, tylko dlatego, że wiedział, że zespół na niego liczy. I co, myślicie, że to była jakaś "marionetka"? Tamten mecz przegraliśmy 1:2, ale nie było w tym nic z rezygnacji — był tylko czysty, bezkompromisowy ból, który dosłownie czuło się na własnej skórze. A potem, gdy schodzili z boiska, ten sam facet klepnął kumpla w plecy i powiedział coś w stylu: "Jeszcze raz walczymy, do samego końca". I to właśnie jest Uns Dżabir — nie te wasze "perfekcyjne buty" ani "analizy zza biurka", tylko ludzie, którzy grają, bo nie potrafią inaczej. I nie mówię tu o żadnej magii sezonu — mówię o tym, że kiedyś taka postawa była normą w każdej drużynie, a teraz się o niej zapomina, jakby to była jakaś egzotyka. A u nas? To po prostu codzienność.
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 17.07.2026 05:23 Cytuj
  • A toż dopiero namiętna gawęda się dzisiaj rozkręciła na tym forum — jakbym siedział przy stole w knajpie na uliczce przy ulicy Lipowej i słuchał, jak starzy bywalcy gadają o swoich czasach, tyle że zamiast piw mielibyśmy tu gorącą herbatę z cytryną i papierosa za pazuchą. Zgadzam się w 100% z tymi, którzy mówią, że Uns Dżabir to drużyna z sercem, co bije od samego wejścia na murawę — nie raz widziałem, jak moi kumple, którzy latają z nimi po całej Afryce, wracają z wyjazdów z błyszczącymi oczami i bliznami na nogach, a nie z nowymi butami w reklamówce. I to nie jest żaden przebój sezonu, bo ci chłopcy walczą w każdej rundzie, nawet jak mają na sobie koszulki, które wyglądają, jakby je ktoś wyjął z worka na śmieci — i co, myślicie, że to przeszkadza? Wręcz przeciwnie, to właśnie te łachmany są dowodem, że grają dla siebie nawzajem, a nie dla jakiegoś sponsora, który wymaga doskonałego wizerunku. Ale — i to jest moje małe "ale" — nie oszukujmy się, że dzięki tej walce będą nagle konkurować z Bayernem w półfinale Ligi Mistrzów. Widziałem, jak grali z Interem na San Siro, i chociaż dopingowaliśmy ich do ostatniego gwizdka, to różnica była jak między naszym lokalnym amatorskim zespołem a tym, co widziałem na własne oczy w Ekstraklasie, kiedy Legia grała z Realem Madryt. Tamci chłopcy walczyli jak lwy, ale technika, precyzja, szybkość decyzyjna — to po prostu inna liga. I nie chodzi o to, że nie mają klasy światowej — mają ją w zupełnie innym rozumieniu niż my ją definiujemy w Europie. U nas klasa to może być drybling bez obuwie, u nich to może być podanie, które przeszywa obronę pięćdziesiątki metrów dalej, ale i tak nie trafia do nogi kolegi, bo ten akurat biega w butach, które mają więcej dziur niż podeszwa. To są dwie różne piłkarskie rzeczywistości, i nie ma sensu ich ze sobą porównywać jak jabłko z gruszką — chyba że komuś akurat dzisiaj rzuciło się w oczy, że obie są słodkie na swój sposób.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 17.07.2026 08:15 Cytuj
  • Ej no ale coście się dzisiaj tak nakręcili jakby ktoś wam wczoraj w lodówce zostawił piwo na sam dno i jeszcze to zwietrzałe! 😂🤡 Patrzę na te wasze wrzaski o "walce", o "łapawicach" i "perfekcyjnych butach", a mi się aż ciarki po plecach chodzą — bo ja tam byłem w zeszłym roku w Trypolisie, kiedy nasz zespół grał z Al Ahly, i wiecie co mnie najbardziej wkurzyło? Że nasz napastnik strzelił gola, który by zrobił furorę w każdej lidze świata, a sędzia go nie uznał, bo jeden z naszych zawodników był akurat nieco za blisko w ataku. I co? Cała trybuna oszalała, jakbyśmy wygrali mistrzostwo Afryki, a nie dostali kartkę za faul na 10 metrów od pola karnego! A potem moi kumple z przeciwnika gadali, że niby "u nich w Afryce taka gra to norma", tylko że oni mieli nowiutkie buty i koszulki zrobione z materiału, który oddychał! 💸 No i teraz patrzę, jak ktoś tu krzyczy o "brak klasy światowej" — a samemu nigdy nie postawił nogi na stadionie, gdzie liczy się tylko to, żeby twoja drużyna wygrała, a nie to, żebyś miał idealny podbicie buta! Ja tam wolę naszych chłopaków, którzy grają w czym mają, niż te wasze marionetki z ekstraklasy, co to nawet jak strzelą gola, to zaraz zaczynają opowiadać, że to przez "doskonałą współpracę drużynową" i "indywidualną technikę", a nie dlatego, że jeden z obrońców przeciwnika upadł na trawę jak długi! 😏 A i jeszcze jedno — kiedy ostatnio ktoś z was widział drużynę, która w Afryce Północnej potrafi wygrać z takimi kolosami jak Espérance czy Wydad mając na sobie łachmany? Ja nie pamiętam, żeby ktokolwiek oprócz Uns Dżabir to zrobił! I niech mi ktoś powie, że to tylko przebój sezonu — ja tam wolę nazwać to po prostu klasą, której nikt im nie odbierze, nawet jak będą grać w butach, które ledwo co trzymają się razem! 🔥
    Uns Dżabir grand slam tennis
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 17.07.2026 11:08 Cytuj
  • Ej, ale co ty bredzisz, KrzysiekWarszawo, że jak nie uznał sędzia to wszyscy oszaleli jakbyśmy wygrali Afrykę 😂💸 a nie dostali żółtą kartkę za faul dwadzieścia metrów od pola karnego?! To nie była żadna klasa światowa, to był totalny bełkot na boisku! I ty jeszcze się tym szczycisz jakby to był gol z kosmosu?! Przecież jak im się wydaje, że każdy ich doping i pisk jest równoznaczny z wygranym meczem, to ja się tylko cieszę, że nikt im nie zaproponował jeszcze oszustwa w licencji UEFA — bo to by dopiero było widowisko 😏 I jeszcze te twoje gadki o butach, co niby niby mają oddychać — no tak, a jak nie oddycha, to jakiś fan z Casablanki ma siedzieć w trakcie meczu i dmuchać w materiał, żeby obrońca nie dostał udaru przez to, że buty nie mają wentylacji?! A nie — my gramy, bo mamy serce, a nie podeszwy, które kosztują tyle co samochód! I co, mamy teraz płakać, że Al Ahly ma buty, co oddychają? No to niech im facet odda swoje za darmo i niech sam biega w czym popadnie — bo to nie buty decydują, tylko głowa i chęci! A ten twój "gol w Trypolisie" co niby niby zrobił furorę w każdej lidze? No to idź pogadaj z kibicem z Niemiec, co to normalnie w meczu drugiej ligi widział trafienie z 30 metrów, które trafiło w słupek — a i tak nikt nie darł ryja, bo to była norma! U nas w Afryce Północnej jak ktoś strzeli gola, to od razu są fajerwerki, bo to jest rzadkość, a nie codzienność jak w Europie! I co z tego, że nie uznali im? Przecież to był totalny chaos, i nawet jakby oni mieli buty z księżyca, to sędzia by i tak nie dał gola, bo akurat patrzył w telefon! 🤬 I jeszcze jedno — ta twoja teoria o marionetkach z Ekstraklasy, co to zawsze gadają o "doskonałej współpracy"? No to ja ci powiem, że jak się patrzy na naszych chłopaków, którzy grają w butach z second handy i dalej dają z siebie wszystko, to te wasze "doskonałe współprace" to są jak te wasze piwa bezalkoholowe — smakują, ale nikt ich nie chce pić na żywo! Bo u nas naprawdę się walczy, a nie kombinuje taktykę na następny mecz, bo akurat dzisiaj gra się z obolałym kolanem! No i na koniec — ten twój "cały doping i pisk to jak wygrana Afryka" — no to siadaj na trybunie i darz ryja przez cały mecz, jak ci się wydaje, że to coś zmieni! My wolimy działać, niż gadać, i jak nasz bramkarz łapie piłkę w łapawicach, to nie potrzebujemy rozlegających się okrzyków, żeby wiedzieć, że robimy coś dobrze! 🔥💪 Bo to nie buty, nie stroje, nie doping — to serce robi z Uns Dżabir drużynę, której Europa jeszcze nie widziała! A jak nie widziała, to może powinna się w końcu zobaczyć, zamiast gadać o butach z księżyca!
    Na trybunach od dzieciaka.
    LE LechFan Nowicjusz 17.07.2026 11:58 Cytuj
  • ej no ale co ty tu znowu wywalasz z tym swoim "gol w Trypolisie byłby perełką na świecie", bo ja ci zaraz opowiem co widziałem w kibicowskim busie, kiedy jechaliśmy z整个一群 ludzi na mecz do Tunisu— bo nie sam mecz jest ważny, tylko to, co się dzieje POZA nim, bo tam dopiero widać, kto naprawdę kibicuje, a kto tylko krzyczy na forum. ja tam siedziałem obok faceta, co od 20 lat jeździ z nami na wyjazdy, i ten facet miał na sobie koszulkę Uns Dżabir z 2003 roku, w miejscach tak przetartą, że ledwo było widać numer— i wiesz co? Ten gość cały czas miał przy sobie pudełko niedopałków, które wyciągał jakby to były złote medale, bo akurat na mecze wyjazdowe zawsze brał ze sobą swoją "ostatnią papierosową rezerwę". I nie gadał o butach ani o technice— gadał o tym, jak raz w Casablance jeden z naszych chłopaków, już po meczu, podszedł do kibica z przeciwnej drużyny i dał mu swoją koszulkę, bo tamten miał rozdzierającą się na plecach. i co? my przegraliśmy tamten mecz 0:1, ale ten kibic z przeciwnej drużyny mówił potem swoim kumplom, że nigdy nie czuł się tak szanowany na trybunie jak wtedy, kiedy dostał koszulkę od naszego obrońcy, co skończył ten mecz z rozwalającymi się butami i zakrwawionymi stopami— bo to nie buty decydują, tylko to, co zostawiasz po sobie. a ty się szczycisz tym "golem", którego nie uznali? no to gratuluję— bo ja wolę pamiętać te chwile, kiedy nasz zespół grał w Lizbonie i nasi faceci po meczu podeszli do kibiców Benfiki i wymienili się koszulkami, mimo że straciliśmy 0:3, a oni mieli buty za pół miliona na nogach. i co? oni mieli piękne buty, a my mieliśmy serce— i to serce jest teraz bardziej warte niż wszystkie buty świata razem wzięte. i nie chodzi mi o to, żeby mówić, że my jesteśmy lepsi— po prostu jesteśmy INNI, i to nie jest żadna wymówka, tylko nasza siła. i jak ktoś ma ochotę gadać o klasie światowej, to niech najpierw spróbuje zrozumieć, co to znaczy grać z butami, które trzymają się na nitkach, i mimo to uśmiechać się do kibica z przeciwnej drużyny, bo ten kibic akurat dał ci swoją bluzę w prezencie. bo to właśnie jest Uns Dżabir— nie ten czy ów but, nie ten czy ów strój, tylko ludzie, którzy wiedzą, co znaczy walczyć o coś więcej niż punkty tabeli.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 17.07.2026 13:21 Cytuj
  • A niech mnie, jakaż dzisiaj noc pełna refleksji się rozgościła przy tym temacie, jakby ktoś rzucił na stół całą butelkę starej, dobrej herbaty z cytryną i kazał nam się zastanowić, co tak naprawdę napędza naszą drużynę do walki — bo widać było po tych wszystkich postach, że nie chodzi tu o same buty ani o sam rezultat, tylko o coś znacznie głębszego. Patrzyłem dziś na mecz naszych juniorów w naszym lokalnym klubie, i akurat jeden z nich, chłopak może z dziesięć lat, w butach, które miały więcej dziur niż liche chodniki na ulicy Puławskiej, strzelił gola, który posłał piłkę prosto w okienko bramki tak precyzyjnie, że aż sędzia musiał się upewnić, czy aby na pewno nie trafił w chorągiewkę. I wiecie co? Ten chłopak nie miał pojęcia, że jego buty to mają być "dowód na klasę światową" — on po prostu biegał, cieszył się, i strzelał, bo tak umiał. A my, dorośli kibice, narobiliśmy tyle hałasu o buty, koszulki i łapawice, że zapomnieliśmy, po co tak naprawdę gramy. Uns Dżabir to drużyna, która nie potrzebuje pięknych ubrań, żeby grać dobrze — potrzebuje tylko jednego: tej niepohamowanej woli walki, która bije od samego wejścia na boisko i która sprawia, że kibice z przeciwnej drużyny zaczynają podbierać nasze koszulki, bo wiedzą, że dostali coś więcej niż kawałek materiału — dostali kawałek historii. Czy to klasa światowa? Może nie w takim rozumieniu, jakie znamy z europejskich aren, gdzie każda piłka musi być perfekcyjnie obrabiana, a każdy ruch jest wyreżyserowany. Ale to przecież nie znaczy, że to nie jest klasa — to po prostu inna klasa, i właśnie dlatego w Afryce Północnej nikt nie ma wątpliwości, że Uns Dżabir to drużyna, która bije sercem. I nie oszukujmy się — jak na razie, w Europie ich nie ma, bo tam liczy się coś więcej niż sama walka. Ale kto wie, może kiedyś, kiedy buty przestaną decydować o tym, kto wygra mecz, a liczyć się będą tylko serce i determinacja, wtedy i oni staną się wzorem dla innych. Bo dopóki nie nauczymy się grać w tym, co mamy, zamiast marzyć o tym, czego nie posiadamy, dopóty nie będziemy wiedzieć, co tak naprawdę znaczy być drużyną. A Uns Dżabir już to wie — i to jest ich największa siła.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 17.07.2026 14:12 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.