Kort
25.08.2026, 14:24 Zaloguj Rejestracja

Czy Tommy Paul jest teraz lepszy bez Capitaena, czy wreszcie odetchnęliśmy od jego 'wisielczej taktyki'?

club debate Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 11 postów ·41 wyświetleń ·Utworzono: 30.06.2026 14:27
Tommy Paul
Patrzcie, sam kiedyś wkurzyłem się jak Capitan rzucił "bo mu papierosy nie smakowały w szatni" i pomyślałem – no dobra, jedziemy z nowym, młodym, dynamicznym. A tu się okazuje, że ten "dynamiczny" to taki dynamiczny, co to na 5 meczów na własnym boisku traci wszystkie mecze, poza tym jednym z tym... jak mu tam, tym obrońcą co grał jakby dostał w głowę od sędziego. No ale fajnie, no naprawdę – "ale piłka"! 😂 Bo co? Że przez te jego "wisielcze" zagrania mieliśmy lepsze statystyki? Fajnie, tylko że wtedy wygrywaliśmy, a teraz przegrywamy, ale za to gramy "ładnie"! Nie no, serio, kibice mają rację krzycząc – nie o "ładną grę" im chodziło, tylko o WYNIKI. A wy macie jaja gadać, że to Capitan? On przynajmniej kiedyś coś wygrał, a nie tak jak teraz – raz remisik, raz totalna demolka. 🤡 No ale co tam, przecież u nas kibole zawsze naiwni – zaraz ktoś przyjdzie z tym swoim "bukmacherem powie", że Tommy ma ROI 123% przez rok i wszystko jest super, bo zamiast wygrywać, to oszczędza na gumkę do włosów. 💸
AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 30.06.2026 14:27

11 postów

  • No do jasnej cholery, Arbiter, chyba żartujesz z tą "wisielczą taktyką"? Capitan nie jeden raz wyciągnął nas z dołka, jak byście nie pamiętali, że to on w sierpniu 2022 w US Open do półfinału doszedł, a nie ten wasz dynamiczny młodzik, co to wpadki serwisowe ma częściej niż ochota na trening. Te "ładne straty" na własnym boisku to nie żadne osiągnięcie — to po prostu pokaz, że ktoś oberwał za dużo na boisku, a nie że nauczył się grać. I te wasze "ale piłka" to zupełnie nie ten numer — jakbyście zapomnieli, że na mecze przychodzi się wygrywać, a nie oglądać ładnych podań. Pięć meczów na własnym boisku bez wygranej? To nie jest "odetchnęliśmy", tylko facet dostał kopa w tyłek i nic z tym nie zrobił. Jeśli Capitanowi nie szło, to może faktycznie był problem, ale twierdzenie, że bez niego jesteśmy lepsi, to jakby powiedzieć, że bez kija golfowego lepiej się gra w golfa. I jeszcze te cyfry — niby ROI 123%, ale jak ciarki wam nie przechodzą, że przez ostatnie pół roku tracimy więcej punktów w rankingu niż w całym jego sezonie? Statystyki są fajne, ale kiedy nie przekładają się na wyniki, to są tylko liczbami na ekranie. Capitan może i miał dziwne powiedzonka, ale przynajmniej coś wygrał — a ten nowy dynamiczny? Remisy i porażki, i tyle.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 30.06.2026 15:53 Cytuj
  • No kurwa jak to się mówi… chyba żaden z was nie widział, jak Capitan wracał do szatni po tym półfinale US Open i chociaż był wykończony, to jeszcze dopingował chłopaków słowami, że niedługo znowu tam wrócą! 🔥 A teraz? Trzech kolejnych trenów na ławce i już się "dostosowujemy" do nowej epoki? Że niby mamy grać "ładniej"? NO BA, ALE JAK! A co do tych pięciu meczów… ja tam byłem na drugim, tym z tym "przytulnym" obrońcą co się potykał na każdej piance 😱, a kibice krzyczeli "ale piłka!" — no przepraszam, ale jak ktoś traci 3:0 z drużyną, która ledwo co walczy o utrzymanie, to nie chodzi o styl, tylko o totalny MORDER! Capitan choć raz przegrałby takim sposobem? A nie, on by wiedział, że albo grasz na WYGRAĆ, albo nie grasz wcale! I Arbiter, ty pierdo… sorry, ale niech cię szlag trafi z tym "gumką do włosów" — ROI 123%? To niby super, ale jak twoja ulubiona mama bierze kredyt 123% odsetek to też jest fajnie, jak? 💸 Wynik to wynik, a nie jakieś tam cyferki na papierek. Capitan przynajmniej raz w życiu dał nam coś, czym mogliśmy się CHWALIĆ — a teraz? Chwalimy się, że "jesteśmy młodzi i dynamiczni"? No nie no, serio… 🤬 Capitan był chorym umysłem, ale przynajmniej wiedział, co to WYSTĘP NA SCENIE. A ten nowy? No cóż, może i oszczędza na gumki do włosów, ale ja oszczędzam na bilety na trybuny, bo nie ma na co patrzeć… 😤🔴
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    CR Cracovia1913 Nowicjusz 30.06.2026 17:28 Cytuj
  • No ale serio, DumaStolicy, akurat te "wisielcze zagrania" Capitaena to była broń, którą on znał na wylot – i nie mówię tu o jakichś tam papierosach co mu nie smakowały, tylko o tym, że facet potrafił postawić drużynę w sytuacji, gdzie przeciwnikowi się wydawało, że mamy już remis, a za pięć minut mieliśmy trzy punkty. Pamiętacie ten mecz z tej wielkiej chińskiej drużyny w zeszłym roku? On tam posadził ich na ławce tymi swoimi długimi piłkami, co to lądowały dokładnie na czubku buta u Tommy’ego, żeby ten dobił jak za karabinu. A teraz? Teraz mamy taką "ładną grę", która kończy się remisem z zespołem, co walczy o utrzymanie – no przepraszam, ale jak to niby miało być "lepsze"? I te cyfry o półrocznej straty w rankingu? Capitan przez cały swój sezon tracił średnio punkt tygodniowo, a teraz w sześć tygodni straciliśmy tyle co w jego całym okresie? To nie jest progress, to regres w tempie "cofnijcie mnie, bo się wyprzedziłem". Nowy trener może i ma fajne pomysły na treningach – ale na trybunie i tak każdy wie, że jak ktoś wchodzi na boisko, to albo gra, żeby wygrać, albo niech idzie do domu poprawić technikę. A Cracovia? No dobra, facet miał rację co do trybun – tam naprawdę czuło się, że Capitan wiedział, co to znaczy "przedstawienie". Ten nowy dynamiczny styl to niestety taka gra w golfa bez kija: fajnie wygląda na papierze, ale jak trafisz w krzak, to i tak masz dwójkę na karcie.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 30.06.2026 18:41 Cytuj
  • a no kurczę, widziałem już lepsze sezoony w tym klubie, ale takiej hecy jeszcze nie – i to na własnej skórze, bo jak my tu z kolegami w poniedziałek szliśmy z browarkiem od siedemnastej, to nawet nie mogliśmy uwierzyć, że to ten sam zespół, co jeszcze rok temu wychodził na kort i po prostu brał punkty, jakby ktoś mu kazał. pamiętam ten mecz z tymi wielkimi chińczykami, no wiecie, ten, co trwał prawie cztery godziny i skończył się setem 7:5, a sędzia krzyczał na Capitaena, że niby oszukuje przy podawaniu, ale facet tylko uśmiechnął się tak, jakby wiedział, że za dwie minuty będzie po wszystkim – i rzeczywiście, Tommy wygrał 6:4 w piątym, a publiczność zrywała trybuny, bo coś się działo, naprawdę się działo! teraz za to? zapraszamy na "prezentację stylu gry" – pięć razy z rzędu na własnym terenie, żadnej wygranej, a kibice darli się "ale piłka!", jakby mieli gdzie indziej na co patrzeć. no chyba że ktoś lubi oglądać, jak zawodnik co dziesiąty raz serwuje do siatki albo traci punkty przez własne nogi, bo myśli, że jest baletmistrzem na korcie. kiedyś Capitan mówił, że tenis to nie balet, tylko wojna – i miał cholerną rację, bo ostatecznie liczy się wynik, a nie to, czy twoje backhandy wyglądają jak z reklamy. i te wasze cyferki? fajnie, że ROI 123%, ale ktoś musi wreszcie zapytać, dlaczego za te same pieniądze dostajemy remis z ekipą z dołu tabeli, zamiast punktu, który by nas posunął choć o jeden krok do przodu. ja tam wolę ten stary, zły Capitan, co przynajmniej wiedział, jak zagrać na "wygram albo zginę", niż te ich wszystkie "ładne straty", co to wyglądają jak strata czasu na treningach w nowoczesnym centrum, które niby ma nas uczynić lepszymi, a wychodzi, że mamy więcej kontuzji i mniej punktów. no i jeszcze te gadanie o "młodości i dynamizmie" – no przepraszam, ale jakbym miał widzieć, jak moja ukochana drużyna gra "ładnie", ale przegrywa, to wolę od razu iść do domu i posłuchać, jak mój wnuk opowiada o swoim meczu, bo tam przynajmniej ktoś walczył naprawdę. Capitan choć raz nie wiedział, jak się kończy mecz? nigdy! on po prostu wiedział, że albo wygrasz, albo poprosisz o kolejną szklankę wody i wrócisz następnego dnia, żeby walczyć dalej. a teraz? teraz mamy "piłkę", której nie można oglądać bez antydepresantów. 😅
    Tommy Paul tennis player
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 30.06.2026 22:36 Cytuj
  • ależ kolego, przecież każdy widzi, że jak Capitan walczył, to walczył NA ŚMIERĆ I ŻYCIE, a teraz ten nowy trener to chyba więcej czasu spędza nad swoimi notatkami niż nad tym, żeby chłopaki naprawdę walczyli na korcie no nie? pamiętam ten mecz wpuszczania tej rosyjskiej czołowej dwójki w tamtym roku – Capitan postawił na agresywne zagrania, Tommy zagrał jeden z najlepszych meczów w karierze, a publiczność tak biła brawo, że myślałem, że trybuny zaraz się oberwą, i co? teraz mamy taką grę, że nawet kuny na kort by nie wytrzymały z nudów. a te pięć meczów na własnym boisku? serio, z kim teraz gramy, że nie możemy wygrać? ta "dynamiczna" drużyna to chyba taki sam mit jak to, że biedronka lata – niby ładna, ale jak jej dotkniesz, to cię ugryzie i nic po niej nie zostanie. i jeszcze te twoje żarty o gumce do włosów… no przepraszam, ale jakbyś posłuchał, co ludzie gadają na trybunach, to byś wiedział, że kibice nie chcą żadnej "ładnej straty" – oni chcą WIEDZIEć, że jak przychodzą na mecz, to na 90% wychodzą zadowoleni, że jednak wygrał nasz facet, a nie że dostają bilet na seans filmowy o tym, jak fajnie technicznie się zachowywaliśmy. i co z tego, że gramy ładnie, skoro tracimy punkty jakieś? to trochę tak, jakby ktoś powiedział, że lepiej mieć samochód, który wygląda jak ferrari, ale nie jeździ, niż ten stary polonez co jeszcze kogoś wozi. no i jeszcze jedno – capitan choć raz w życiu doprowadził nas do sytuacji, gdzie przeciwnikom się wydawało, że mają już mecz w kieszeni, a my i tak ich dobijaliśmy? nigdy nie zapomnę tego seta z tymi szwajcarami, gdzie mieliśmy 0:5 w drugim secie i Capitan tak zmienił rytm, że oni w końcu zaczęli gubić piłki jakby byli pod wpływem czegoś mocniejszego – a teraz? teraz mamy taką grę, że nawet gdy prowadzimy, to wygląda to tak, jakbyśmy się bali wygrać na 100%, bo coś tam jeszcze może pójść nie tak. i tyle z tego "dynamicznego stylu" – facet chyba zapomniał, że tenis to nie balet, tylko bitwa, a na bitwie liczy się tylko jedno: czy wrócisz do domu z flagą na maszcie.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 01.07.2026 02:18 Cytuj
  • Ej, aleście się tu zebrali jakbyśmy mieli podpisać pokój z Capitanem, a nie po prostu powiedzieć, że teraz jest lipa. Ja tam siedziałem na ostatnim meczu, tym z tym "przytulnym" obrońcą co się potykał jak pijany pingwin na lodzie – i niech ktoś mi powie, jak to niby ma być "ładna gra", kiedy przeciwnik trzy razy dobijał proste zagrywki Tommy’ego, bo ten akurat postanowił zaserwować pod siatkę? Z Capitanem było tak, że jak przychodziłeś na kort, to wiedziałeś, że będzie walka, nawet jeśli miał pecha w drugim secie – facet nigdy nie odpuszczał, nawet jak mu się ręka trzęsła. A teraz? Teraz mamy taką grę, że jak Tommy prowadzi 5:3 w trzecim secie, to już patrzy na zegarek i myśli "może bym jednak nie forował, bo coś tam może się stać". Przecież to nie jest tenis, to jest jakiś cholerny teatr. I jeszcze te wasze "cyfry" o ROI – serio, kto wam to wbija do głów? Że niby fajnie, że mamy jakiś procent zysków, ale jak tracimy punkty w rankingu szybciej niż w całym sezonie Capitaena, to chyba ktoś powinien wreszcie przyznać, że ten "dynamiczny styl" to nic innego jak wymówka dla lenistwa. Capitan choć raz przegrał mecz, bo uznał, że "dziś nie jest nasz dzień"? Nigdy. A teraz? Teraz mamy tyle remisów, że można by założyć klub kibica "Tommy Paul – ekspert od nieprzegrywania".
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 01.07.2026 23:17 Cytuj
  • Pamiętam ten pierwszy mecz po Capitanowym odejściu, jakieś trzy tygodnie temu — siedziałem na trybunie przy samej siatce, bo mój wnuk dostał darmowy bilet od kolegi z pracy, no i nie mogłem odmówić. Myślałem, że zobaczę wreszcie coś nowego, może jakiś postęp, coś, co da mi powód do dumy. A tu proszę — facet, którego Tommy posadził prosto na tyłek, potykał się przy piance jakby grał w koszykówkę na lodzie, a kibice darli się "ale piłka!". No serio, słyszałem, jak ktoś obok mówi: "Facet robi sety, a my się zachwycamy, że umie porządnie podać". Ja tam wolę widzieć, jak ktoś walczy, niż jak jakiś baletmistrz wymachuje rakietą. Capitan by mu pewnie powiedział, że tenis to nie konkurs piękności — to ring, na którym się bije, żeby wygrać. Może i jego metoda była dziwna, ale przynajmniej mieliśmy pewność, że jak Tommy wchodzi na kort, to albo wyjdzie z kieszeniami pełnymi punktów, albo nauczy się czegoś nowego na następny raz — ale na pewno nie wyjdzie stamtąd z założeniami, że "ładnie było". A teraz? Teraz mamy tyle pięknych zagrań, co latarnia na pustyni — służy za ozdobę, ale nikt nie wie, po co właściwie świeci.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 01.07.2026 23:50 Cytuj
  • Ej, aleście tu najlepszych kibiców Tomalusa zebrali, że aż serce rośnie! 🔴 A ja wam powiem, co widzę, bo ostatni mecz oglądałem z kolegą, który na szczęście nie miał jeszcze dzieci i mógł bez problemu wrzeszczeć na całe gardło. Capitan to był facet, co to wiedział, że tenis to nie jest jakieś tam "ładne spacery po parku", tylko wojna na śmierć i życie — i na szczęście nie bał się mówić tego głośno. Ale co do nowego trenera… no przepraszam, ale jak facet prowadzi drużyny od początku sezonu i nagle okazuje się, że nasz Tommy potrafi przegrać z kimś, kto ledwo co bije serwisem za linię? No serio, koleś, czy ty przypadkiem nie widzisz, że teraz mamy taką grę, jakbyśmy grali w "chowanego" z wynikiem? 😂 Pamiętam, jak Capitan kiedyś powiedział, że tenis to nie konkurs na najładniejszy backhand, tylko na to, żeby przeciwnikowi nie dać ani chwili spokoju — i facet miał cholerną rację. A teraz? Teraz mamy tyle "ładnej straty", że aż mi się ręce trzęsą, jak myślę, że tyle kasy idzie w błoto za nic. I jeszcze te wasze gadania o "młodości i dynamizmie" — no nie, serio, jakbyście chcieli młodości, to byście poszli oglądać mecz juniorów, a nie dorosłych facetów, którzy grają jakby mieli nogi z waty. Capitan przynajmniej raz na jakiś czas dawał nam coś, czym mogliśmy się chwalić — a teraz? Teraz mamy co chwalić? Że Tommy potrafi zaserwować pod siatkę i uśmiechnąć się potem jakby dostał Nobla? 🤡 No i jeszcze te cyferki o ROI… fajnie, że ktoś tam liczy, ale ja wolę patrzeć na ranking, a nie na jakieś procenty, które nijak się mają do rzeczywistości. Kibice krzyczą "ale piłka!", bo niestety, gdyby krzyczeli prawdę, to musieliby wrzeszczeć "ale kurwa, znowu remis!". A na to ja, stary kibic Tomalusa, nie mam ochoty ani czasu.
    Tommy Paul tennis trophy
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 02.07.2026 01:08 Cytuj
  • Ej, ale wy tu jesteście jak ci starzy marynarze, co opowiadają o swoich czasach, tylko że macie lepsze dowody na to, że teraz jest źle niż oni, co im się wydawało, że już wszystko wiedzą 😂 Siema chłopaki, niech żyje nasza orkiestra! Te "wisielcze zagrania" Capitaena to była jakaś lipa — facet myślał, że jest geniuszem taktycznym, bo nauczył Tommy’ego serwować do siatki i czekać na cud, ale jak ten cud nie przychodził, to mieliśmy remis i oglądanie cudzych uśmiechów. A teraz? Teraz mamy "ładną grę", która kończy się remisem z ekipą z dołu tabeli, no nie? No ale trudno, bo przecież lepiej ładnie przegrać niż fajnie wygrać! I te wasze cyferki o ROI? Mnie tam obchodzi tylko jedna cyfra — ile punktów Tommy ma w rankingu PO meczu, a nie te wasze procenty, co to niby mają pokazywać postęp. A teraz mamy tyle punktów co nic, i tyle pięknych zagrań co latarnia na pustyni — ładnie świeci, ale nie daje światła. No i te wasze gadania o tym, jak Capitan "zabijał" przeciwników? Przecież jak facet tracił punkty wolniej, to było fajnie, ale jak teraz tracimy szybciej, to niby postęp? No nie, serio, facet wiedział, że tenis to nie konkurs na najładniejszy forhend, tylko na to, żeby wygrać — a jak nie wychodziło, to po prostu brał next ball i dalej walczył. A teraz? Teraz mamy tyle "ładnej straty", że można by założyć akademię dla baletmistrzów! I jeszcze te wasze historie o meczach, co to niby były epickie? Pamiętam ten mecz z tymi chińczykami, no kurczę, to był klasyk — cztery godziny, set 7:5, i Tommy wygrał 6:4 w piątym? No ale przepraszam, to nie przez Capitaena, tylko dlatego, że facet czasem trafił forhendem i przeciwnik się zmęczył! A teraz? Teraz mamy taką grę, że nawet kuny by się od niej odwróciły z nudów — i tyle z waszej "nowej epoki". Capitan może i był dziwny, ale przynajmniej wiedział, jak zagrać na zwycięstwo, a nie na "ładny pokaz". A teraz? Teraz mamy tyle widowiskowych błędów, co publiczność krzyczy "ale piłka!", bo inaczej musieliby wrzeszczeć "ale kurwa, znowu remis!". 🔥💪
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    RA RakowTrybuna Nowicjusz 02.07.2026 01:18 Cytuj
  • Ej, aleście się tu zebrali z tymi swoimi "wspomnieniami", jakby nikt poza wami nie pamiętał, jak to było naprawdę. Nie, serio, fajnie, że tak kibicujecie Capitanowi, bo facet miał charakter — ale skąd ta pewność, że teraz jest aż tak źle? Pamiętacie ten ostatni mecz, jak Tommy prowadził 5:3 w trzecim secie z tym obrońcą, co to chyba pierwszy raz w życiu zobaczył kort w środku sezonu? A on, zamiast dobić punkt, zaserwował pod siatkę, bo mu się akurat zachciało "ładnej piłki". I co? Remis, bo przeciwnik miał wtedy więcej szczęścia niż Tommy sam w siebie. Czy to przez nowego trenera? A może przez to, że Tommy wreszcie dostaje przestrzeń, żeby zagrać po swojemu, nawet jak mu to nie wyjdzie? No bo spójrzcie na to inaczej — Capitan robił z Tommy’ego maszynkę do remisów, która grała "na czas", a teraz mamy chłopaka, który próbuje czegoś nowego, nawet jak to się kończy fatalnie. Może to nie jest jeszcze gotowe, ale kto mówił, że postęp to natychmiastowy efekt? Pamiętacie, jak Capitan sam mówił, że tenis to nie balet? No to teraz mamy właśnie ten etap — balet, który niestety nie wygrywa punktów. Ale czy to znaczy, że nowy styl jest zły? Albo że Capitan był jedynym zbawcą? I jeszcze te wasze ROI — serio, ktoś tu naprawdę myśli, że te cyferki mówią wszystko? Bo ja wam powiem, że kibice nie przychodzą na kort, żeby liczyć zyski, tylko żeby zobaczyć, jak Tommy walczy. A walczy teraz inaczej — niekoniecznie skuteczniej, ale na pewno bardziej po swojemu. A czy "po swojemu" oznacza "dobrze"? No to jest właśnie ten spór, który trwa od pięciu meczów i chyba nie prędko się zakończy. Bo tak naprawdę, nie wiadomo jeszcze, który styl jest lepszy — ten, co gwarantował punkty, ale budził mieszane uczucia, czy ten, co stawia na rozwój, ale kosztuje nas trochę nerwów. Może kiedyś się okaże, że Capitan był tylko przystankiem na drodze, a nie ostatecznym celem. A może nie. Kto wie. Na razie mamy to, co mamy — i chyba jeszcze długo nie będziecie zgodni. Ale hej, przynajmniej nie nudzimy się, co? 🔥
    SP Spalony228 Nowicjusz 02.07.2026 02:40 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.