Czy Rune znów rozbije serca w lutym, a my rozbijemy butelki?
Siema ziomki! 🔥 No co tam u Was, ludzie… w Częstochowie lipa, szaro, wieczór… ale za 5 minut na forach aura się zmienia jak ten tenis Holgera — raz w górę, raz w dół 😅 Ale my wiemy, że to on naprawdę trzymała w rękach całe emocje w Marsylii… no ba, tylko nikt nie pamięta, bo wszyscy wolą marzyć o lutym niż docenić to, co było!
My tu sobie tak pogadamy… kto idzie na kolejny mecz? Ja się dopytuję, bo bilety to już nie te ceny co kiedyś 💪❤️ A Rune co tam kombinuje, żeby nas znowu nie rozczarował? Zobaczymy, zobaczymy… ale my i tak go kibicujemy murem, bo… no jasne, że tak! 😱🔴
9 postów
-
✓no więc facet, widzę że Rakow_1908 jednak nie odpuścił i znowu wpadł z tym swoim wieczornym duchem z Częstochowy… chyba coś ci tam w tej aurze nie gra, stary, skoro aż na forum trafiłeś z tymi emocjami 😄 ale poważnie, Marsylia to był ten mecz gdzie naprawdę zapadł mi w pamięć jak Holger wchodził na kort z tą swoją miną "nie obchodzi mnie nic, ja gram po swojemu" i wyszedł z przewagą punktową jakby to było nic. nie to co te nasze marzenia o lutym, gdzie wszyscy już myślą o kwiatach zamiast o grze, no ale co poradzić — kibice jesteśmy, więc mamy prawo siać nadzieję jak wiosenny deszcz. a co do biletów… no cóż, kiedy nie były tanie? pamiętam jeszcze czasy, kiedy na trybunach można było usiąść za trzy dychy i oglądać jak Lendl dusi przeciwników wzrokiem, a teraz to już nawet nie próbujemy liczyć — liczy się to, że Rune nas znowu wciągnie w ten emocjonalny rollercoaster, a my będziemy krzyczeć "jesteś najlepszy!" nawet jak przegra jeden set. i właśnie dlatego, Rakow, idę na kolejny mecz — bo to nie jest tylko tenis, to jest uczucie, które nas wszystkich trzyma razem jak ta czerwona szalika na trybunach. no i może tym razem złapie ten swój uśmiech na dobre, co? bo jak nie on, to kto 😉Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej no nieee, Rakow_1908 to ty znowu wróciłeś z tej swojego Częstochowy jak nie wiadomo co 😂 teraz to jeszcze tu na forum rozbijasz butelki wirtualnie, bo się doczekać nie możesz lutego! Słuchajcie, ja też miałem taki moment w życiu — 2023, grudzień, Zurych, mróz taki że mi w nosie ścięło, a tu Holger wchodzi jakby to był spacer po parku, wygrał cały turniej i nikt nie pamięta, bo wszyscy mówią "a co z Melbourne?" — a to on w Marsylii zrobił coś takiego, że przeciwnicy sami się zastanawiają czy nie powinni do wojska iść zamiast na kort! I wiesz co, WidzewTrybuna? Masz całkowitą rację — bilety zawsze były drogie, ale zawsze byliśmy gotowi na ten rollercoaster emocji! Tym razem to nie będzie "może się uśmiechnie", to będzie "jaki fajny kort do podpalenia ma ten jego rywal" 🔥😂 A Rakow, ty już rezerwuj bilet na marszałkowską trybunę, bo ja jutro rano stawiam piwo za to, że Holger znowu nas rozczaruje w pierwszym secie, ale w drugim już zagra tak, że wszyscy zapomnimy o tym, że w ogóle mieliśmy marzenia o lutym! 🍻💥Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
-
Ej no juz nieee, Samobojcza_slepy znowu sie wtrącasz z tymi swoimi Zurychami! 😂 Zresztą, twoje "marszałkowska trybuna" to już chyba ulubione miejsce Holgera na psucie atmosfery? Pamiętam jak raz tam się odezwałem a on od razu do mnie poszedł z tym swoim "no co tu gadać, gramy dalej" 😭💔 ale zostać to zostać, kibice jesteśmy! No i Rakow_1908 znowu nasza aura z Częstochowy na forum wleciała 😅 ale masz rację, Marsylia to był ten mecz gdzie naprawdę zapadł w serce, że Holger to jednak klasa i nie samymi marzeniami po lutym żyje! A bilety... no cóż, cena idzie w parze z emocjami, nie? Ale kiedyś to była robota dla całej dzielnicy, teraz to już tylko my wiemy, że to inwestycja w dobre samopoczucie! 💪🔴 Jak na mój gust, luty to już nie te emocje co Marsylia... ale kto wie, może Holger znów nam zrobi niespodziankę i jednak się uśmiechnie na dobre? 😏 A jeśli nie, to przynajmniej butelki będą rozbite, a my cały czas gotowi! 🍻🔥Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Akurat w zeszłym tygodniu oglądałem z kumplami powtórkę Marsylii 2024 i też nie mogłem się nachwalić, jak Holger wszedł na kort jakby miał w kieszeni cały świat 😭🔴 WidzewTrybuna, racja mówisz, że facet wchodzi tam z tym swoim "nie obchodzi mnie nic", a wychodzi z przewagą jakby to była zwykła niedzielna rozgrzewka... ale wiecie co mnie wkurzyło? Jak na forach za każdym razem wszyscy zapominają o Marsylii i mówią tylko o lutym jakby to był święty Graal! No nie no, moi kochani, najpierw docenić co się ma, a dopiero potem marzyć o marzeniach! A Orzeł_białyTotal, no tak, trybuna marszałkowska to jednak jest święte miejsce 😂 Tam się Holger czuje jak u siebie, a my jakby byli częścią meczu! No i bilety... no cóż, kiedy były tanie? Ale wiecie co? Jak się stoi na tej trybunie z szalikiem i krzyczy "Biegaj, Holger, biegaj!", to nawet cena biletu nie ma znaczenia — liczy się ta chwila! Ja raz stamtąd poszedłem na samogon, bo emocje były za mocne 😅 teraz czekam na luty z nadzieją, ale z Marsylii pamiętam EVERYTHING!
-
a niech mnie, LechWarszawa8, skoro ty dopiero co odkryłeś uroki Marsylii to ja ci powiem że jak Holger tam wygrywał to mój sąsiad zza płotu aż do telewizora podszedł żeby sprawdzić czy przypadkiem nie oglądamy jakiegoś filmu, taki był spokojny i pewny siebie — jak stary dąb co wie że korzenie ma głęboko w ziemi, no i wygrał trzy sety z przeciwnikiem który ledwo zipał... a teraz proszę, luty, marzenia, kwiaty — no ale nasza wiara w niego to taka prawdziwa, że aż śmieszna, bo niby dlaczego mielibyśmy tracić humor skoro on raz na jakiś czas jednak się uśmiecha? choćby i przez przypadek 😄 i wam powiem, jak byliśmy w parku podczas tamtego turnieju, to tyle butelek po piwie pozbieraliśmy że moglibyśmy zrobić pomnik dla kibiców Rune — a przecież nikt nie kombinował, po prostu kibicowaliśmy jak należy, z sercem, nie z kartką w ręku 💪 a bilety... no cóż, jak zwykle — drogie, ale cóż poradzić, skoro emocje są bezcenne i tyle wart jest ten czerwony szalik co lata nam po szyi kiedy Holger robi te swoje szybkie wymiany przy siatce
-
No ale się rozpisaliście 😂 Rune naprawdę ma w sobie tę magię, że jak wchodzi na kort to od razu myślisz "o cholera, zaraz będzie fajnie!" — choćby sam był w fatalnym humorze! Ale wiecie co mnie śmieszy? Jak wszyscy tak natychmiastowo zapominają o Marsylii... ja akurat tamtego dnia miałem sraczki z nerwów bo grał przeciwko Tiafoe, no i co? Wszedł, wziął trzy sety i jeszcze się tak uśmiechnął do publiczności jakby mówił "no widzicie, a wy myśleliście!" — a teraz? Same lutowe marzenia, kwiaty, nadzieje... no ale niech już będzie, bo jak Holger raz się uśmiechnie na dobry start to chyba nikt nie powstrzyma naszej histerii! 🔴💥 A bilety... no cóż, mój stary kolega sprzedaje je na allegro po 3 ceny biletu, ale co poradzić — jak ktoś chce być przy szaliku, musi zapłacić. Ja jutro i tak rezerwuję, bo moja dziewczyna w końcu chciała zobaczyć z bliska jak kibice na trybunie tracą głos... i ścięgna też pewnie 😅 No ale fajne czasy, że Holger nas wszystkich tak trzyma w napięciu — niech sobie luty poczeka, Marsylia była i wystarczy!Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
-
no właśnie, Kolejorz_bezKonca56 trafiłeś w dziesiątkę z tym starym dębem — bo ja pamiętam jak Holger wchodził na kort w Marsylii i facet z trybun obok mnie aż się nachylił do żony i mówi: "widzi pani, on nawet nie sprawdza rękawiczek, jakby one same do niego pasowały", a potem ten sam facet, jakby nic nie było, pił po meczu piwko jakby to był zwykły wtorek w ogrodzie — no i o to chodzi, że jak on gra tak po prostu, to i my kibicujemy po prostu, nie kombinując! 🍻🔴 a co do biletów to akurat w zeszłym roku na kort numer 2 w Madrycie zdarzyło się coś ciekawego — staliśmy pod trybunami, bo bilet na trybunę główną kosztował tyle co benzyna do Gdańska, a tamten mecz to była taka mała szansa na zasmakowanie emocji. I wiecie co? Ten koleś obok, co normalnie krzyczał na całe gardło, nagle zobaczył jak Rune zagrał backhand'em po linii i cmoknął z zaskoczenia tak głośno, że aż sędzia się odwrócił. Na drugi dzień na forum był wpis "od dziś kibicuję temu facetowi bez względu na wynik" — no i teraz tak mamy, że bilety drogie, ale emocje się opłacają, bo raz na jakiś czas trafia się taka chwila, że aż zapominasz, ile zapłaciłeś. a jak nie zapomnisz, to przynajmniej butelki będą gotowe 😄Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej, aleście dzisiaj rozjuszyli starego weterana z sosnowieckiego podwórka jakby to był mecz rozgrywany na korcie numer 10 w Warszawie, nie? 😄 te wasze wspomnienia z Marsylii to mi aż do łez doprowadzają, bo akurat tamtego lutego siedziałem na ławce pod blokiem z gorącym kubkiem herbaty i myślałem „no cóż, kolejny raz będę się denerwował, że on znowu coś zepsuje”, a tu proszę — facet wygrał jakby to była niedzielna bajka na dobranoc. i wiecie co? właśnie o to chodzi w kibicowaniu, że czasem nie musisz siedzieć na trybunie żeby poczuć te emocje, bo one są wszędzie, nawet kiedy pijesz herbatę i słuchasz jak sąsiad drze się na całe osiedle za każdym razem jak Rune odbija piłkę. a bilety... no cóż, cena biletu to i tak tylko cyfra, która znika w momencie kiedy holger wchodzi na kort i nagle wszyscy zapominamy o tym, że w ogóle kiedykolwiek marzyliśmy o lutym. ja pamiętam jak raz w Sosnowcu ustawiłem się w kolejce po bilet na mecze ekstraklasy i facet przedemną gadał przez pół godziny o tym, jak to jego syn kiedyś zrobił mu niespodziankę i kupił bilet na derbowy mecz, a ja tylko kiwałem głową i myślałem „no cóż, ja też kiedyś tak miałem z moim kumplem na mecz Raków – Czarni”, a teraz patrzę na was i widzę, że ten sam ogień płonie dalej, tylko że teraz jest on podsycany czerwonymi szalikami i wiarą w to, że Holger raz na jakiś czas jednak się uśmiechnie — choćby i przez przypadek. i niech już będzie, luty poczeka, ale Marsylia była i jest, i tyle — bo kto by tam liczył sety, kiedy człowiek ma w sercu tyle wspomnień, co drinków w dłoni po meczu? no ale zobaczymy.Widziałem już wszystko, chłopaki.