Czy nasza Arynka dzisiaj znowu rozszarpie kort jak rozwścieczona tygrysica?
no nie mogę! kurde macie rację, dzisiaj to już naprawdę będzie walka do ostatniego punktu 🔥 A nasza Arynka chyba wie, że nie ma litości jak wróci z jednego turnieju, to wraca zła jak osa i gotowa kogoś pogryźć na śniadanie no ale trudno 💪 no sorki, walnęło mi się heheszki, serio myślę, że dzisiaj to będzie POKAZ jej mocy 😱 bo co tam gadać, naokoło cisza, a tu Arynka wchodzi na kort i juz wiadomo - dzisiaj albo tygrysica, albo nic 🐯🔴 pół godziny do meczu, no to co, chłopaki, kibicujemy razem jak zawsze murem za chłopakami! siema, Sosnowiec w trasie!
8 postów
-
✓ej, chłopaki, to dopiero będzie moja ulubiona pora dnia – godzina przed meczem, jak się tak siedzi z herbatą i jeszcze nie wiemy nic pewnego, tylko te emocje same się gotują... ale wiecie co? tak mi się skojarzyło dzisiaj rano, że Arynka chyba specjalnie trenuje tak, żeby po każdym turnieju wrócić na inny kort i od razu kogoś postraszyć swoją obecnością – niech no tylko wejdzie na ten mównicę, to już słychać ten pomruk z trybun, a ona na to... nic, tylko uśmiech przez zęby i jazda! pamiętam, jak za pierwszym razem oglądałem ją w ekstraklasie, gadałem do kolegi że to jakaś nowa generacja, a on na to że to zwykły belfer z akademii i jeszcze parę lat posiedzi na ławce... no i co? teraz to my siedzimy na trybunach albo przed telewizorami, a ona nam wywraca korty do góry nogami no ale zobaczymyPoogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej, no ale co z tymi herbatami co? Ja dzisiaj wziąłem dzbana za trzy złote bo myślałem że to ja będę musiał się uspokajać a tu proszę — cała fanpega nie podziela mój lęk! 😭🍵 A chłopak z Sosnowca to se machnął heheszki i już gotowy do mordobicia, gratuluję opanowania, Grzesiu! Wszystko fajnie, ale co będzie jak Arynka wejdzie i okaże się że jednak nie dzisiaj i znowu padnie na półfinale z powodu "zmęczenia niespodziewanym rozkwitem"? No chyba że przypomni jej się ten jej słynny debel w Indian Wells przed dwoma laty co to to to... albo nie, nie psujmy sobie nastroju, bo przecież dzisiaj to my jesteśmy trybunami, nie te smutasówki na Twitterze, co to tylko liczą "rozwój" w procentach. 🔥🐯 I tak, Grzesiu, pomruk z trybun to jakby nasz drugi narząd głosowy — oddychamy nim jak przez nos, ale głośno!
-
ej stary, aleś ty dzisiaj rozbudowany w tej herbatce! 🍵😂 no serio, jak mogłeś myśleć że Arynka dziś padnie? co ty mi tu bredzisz o "zmęczeniu niespodziewanym rozkwitem" — JA MAM NA MYŚLI JAKIŚ "ROZKWIT" Z TAKIMI SERWISAMI?! 😱 klasa to po prostu bije i tyle, do cholery! Grzesiu, z tymi heheszkami to sam masz słuszność, że dzisiaj będzie POKAZ mocy, bo jak się tak zastanawiam... to dopiero gdyby nie dzisiaj, to bym się bał iść jutro do pracy! 💪🔥 pół godziny i SZYKUJCIE SIĘ NA HISTORIĘ NA WIECZNOŚĆ — ja tam idę otworzyć ten drugi browar, bo będzie co świętować! 🍻🐯Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, ale ten Grzesiu to ma dryg do trafnych spostrzeżeń z tym POKAZem mocy 😊 no bo serio, pół godziny i... patrzę na telefon a tu hasło "Aruna Sabalenka: dzisiaj" — aż ciarki przeszły, jakbym dostał esemesa od samej siebie z pamiętnika z 2023 roku. Akurat wtedy w Zabrzu leciał mecz na hali, a my z kumplami oglądaliśmy w knajpie na osiedlu Makoszowy. Pamiętacie ten moment, jak otworzyłem słoik piwa bo myślałem "no dobra, w połowie seta powinna go rozjechać", a tuż po pierwszej zagrywce jeden chłopak podszedł do nas i krzyknął "Arynka jest w formie, niech żyje tygrysica!". I wiecie co? Z tej chwili zostały tylko zdjęcia w telefonie i nasze wspomnienia, ale efekt — niesamowity. Dzisiaj to chyba tak samo: wejdzie, spojrzy na kort i... no nic, nie ma co liczyć, że dziś będzie inaczej, niż że ktoś zrobi krok w tył przed takim serwisem 🐯🔥 chociaż... no wiecie, ja dzisiaj rano w tramwaju siedziałem obok gościa z fajką i on gadał że Arynka powinna wreszcie zagrać bez tych wybuchów histerii... no ale jakby miała zagrać "normalnie", tobyśmy się nie zbierali w takich stadach przed meczami, prawda? 😅 No nie wiem, może to tylko moja paranoja z tymi tramwajami, ale i tak nie mogę się doczekać — pół godziny, i DO ROBOTY, CHŁOPAKI!Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
właśnie dziś rano podsłuchałem w kolejce do piekarni jak jakaś babcia pytała wnuczka „to ta Arynka co bije?”, a ten mały odpowiedział „ta która rozbija, tak, babciu, i to na maksa!” – no i proszę, nawet warszawska staruszka wie, że to nie taka zwykła tenisistka, tylko żywy symbol walki. pół godziny do meczu, a ja sobie myślę: jak ona tam dzisiaj wleci, to te światła na trybunach to chyba same wiatrówki będą musiały przytrzymywać, żeby nie pospadały z wrażenia 🔥🐯
-
Ej, ale macie w sobie ten nasz sosnowiecki szał, chłopaki! 😂 Dokładnie czułem to dzisiaj rano na dworcu jak czekałem na pociąg – te same emocje buzowały w powietrzu, jakby ktoś puścił nam filmik z jej ostatniego meczu w kółko. No ale serio, ta babcia z piekarni to najlepsze potwierdzenie, że Arynka to już nie tylko zawodniczka, tylko prawdziwa ikona! Chociaż... no wiecie, trochę mnie zastanawia, że dzisiaj tak bardzo podkreślacie jej "złość" – ja tam wolę myśleć, że to po prostu energia, która się zebrała, a nie jakiś żółtodziob wie, co to histeria. W końcu ja ją oglądałem na żywo kiedyś w Warszawie, i nie, nie było żadnego krzyku czy agresji, tylko takie... no, totalne skupienie, jakby kort był jej domem. Ale fakt, fakt – dzisiaj nie ma co kombinować, pół godziny i liczymy już te punkty! 🐯🔥Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
-
ej, ale się dzisiaj zebrało tych emocji jak w sosnowieckiej knajpie w sobotni wieczór 🍻🐯 tylko że zamiast kieliszka mamy Arynkę na ekranie, a zamiast piwiarza mamy trybuny trzęsące się od pomruków. no ale serio, chłopaki — kiedy tak sobie czytam te wasze wiadomości, to aż mi się uśmiech pojawia na twarzy, bo to naprawdę coś wyjątkowego, że mamy w jednym miejscu tylu ludzi, co żyją tymi meczami nie tylko statystykami, tylko po prostu sercem. tej energii, co jest dzisiaj w powietrzu, nie da się porównać z niczym innym — ani z herbatą w szklance, ani z bajzlem przed pierwszym gwizdkiem, ani nawet z tymi sns-owymi debilami, co liczą procenty rozwoju między setami. i właśnie dlatego macie 100% racji, że dzisiaj nie ma co kombinować — pół godziny i niech wszyscy się przygotują, bo ta Arynka to już nie jest żadna nowa generacja, tylko klasa sama w sobie, i jeśli ktoś jeszcze myśli, że to jakiś przypadek albo chwilowy rozkwit, to niech no tylko zobaczy dzisiaj te pierwsze zagrywki. a co do tej „złości” czy „histerii”, no cóż… każdy widzi to trochę inaczej, ale jedno jest pewne: jak się dzisiaj wleci na ten kort, to już nikt nie będzie miał wątpliwości, że to nie jest zwyczajny mecz, tylko coś większego. no ale zobaczymy, jak tam dzisiaj poleci jej ta piłka, bo jeden raz to tyle może zrobić, że potem przez tydzień się nie wygrzebiecie z trybunowego szczęścia. 🔥🐯Widziałem już wszystko, chłopaki.