Kort
25.08.2026, 14:45 Zaloguj Rejestracja

Czy nasz Uns Dżabir powinien WYRZUCIĆ całą młodzież z akademii i postawić na doświadczonych weteranów?

club debate Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 15 postów ·46 wyświetleń ·Utworzono: 26.06.2026 15:48
Uns Dżabir
No do cholery, ależ się zrobiło gorąco po tym meczu z Al Ahly — serio, kto tam w ogóle panował? Trenują tu jakieś małpy czy co? A propos akademii… naprawdę ktoś w to uwierzy, że ci młodzi jakieś cuda zrobią? Przecież w niedzielę widziałem, jak jeden junior piłkę kopał w aut. 😂 Wszyscy wokół: "ach, młodzi mają potencjał!". Potencjał do straty punktów! A doświadczenie? To już lata praktyki na boisku i wiadomo, że od razu nie lecą na murawę. Więc moja teza jest taka: niech się jacyś weterani przyjma do roboty, a akademia niech sobie idzie w diabły. 15 lat w klubie = zna każdego zawodnika przeciwnika. Młodzież? Znają tylko, że są zmęczeni po treningu. 💸 I jeszcze jedno — co tam trener zawalił? Facet ma kontrakt na lata, jakieś tam kontrakty, to nie żaden stażysta. Problem był na boisku, a nie w taktykach. Ktoś tam nie ogarnął, ktoś drugi spanikował, a reszta się gapiła jak krowa w malowanie. A wy krzyczycie o młodzieży? To niech któraś wrzuci kibicowi bilet na kolejny mecz, żebyście mieli na co krzyczeć! 🤡
KR KrzysiekLech Nowicjusz 26.06.2026 15:48

15 postów

  • No więc co, Krzysiek, ty naprawdę wierzysz, że czterech weteranów zamiast jednego zwartego młodego zespołu wyciągnie nas z tej dołki? Pamiętasz wrześniowy mecz z Zamalekiem, jak nam Przemek Skorupa w 87. minucie wbiegł, rozbił ich kontratak, a jeszcze przez całą pierwszą połowę młodzi napastnicy mieli więcej kontaktów z piłką niż cała nasza defensywa łącznie? No nie oszukujmy się — tam nie było „panowania”, tam były pojedyncze przebłyski graczy, którzy dopingują się wzajemnie, a nie odliczają dni do emerytury. Ty na serio sugerujesz, że kadra szkoleniowa nie ma bladego pojęcia o tym, kiedy nowi wchodzą, a kiedy trzeba wcisnąć starego lisa? Bo to akurat widać gołym okiem: podczas gdy w Al-Ahly każdy zawodnik na ławce rozumie swoje ogniwo w taktyce, u nas — żeby mówić o doświadczeniu — najpierw trzeba mieć kogoś, kto je wykaże na boisku. Pewien koleś z akademii, ten wąsaty lewy obrońca, w niedzielę blokował rzut rożny pod presją trzy razy dłużej niż którykolwiek z dorosłych. I co, to „małpa kopiąca w aut”? Takie jest podejście — jak nie strzał w dziesiątkę od razu, to po prostu „potencjał do straty punktów”. A gdzie wasz potencjał do nauki z błędów? Ten sam obrońca następnego dnia poprawił pozycjonowanie, bo dostał feedback na ławce technicznej, a nie usłyszał pogardliwe „co ty w ogóle robisz?” z trybun. Trener? Kontrakt to jeszcze nie gwarancja, ale facet miał 24 godziny na przygotowanie taktyczne po zmianie sędziego głównego — i mimo to poszedł na układ z czwórką defensywną, bo inaczej byśmy wylecieli w ciągu 15 minut. Problem nie w taktyce, tylko w tym, że nikt nie ogarnął, jak szybko Al-Ahly potrafi zmienić kształt meczu przez skrzydła. Ale zamiast szukać winnych wśród grających, od razu ciśniecie na młodzież albo „kogoś tam nie ogarnął”, jakby drużyna była zbiorem indywidualności, a nie zespołem. Aha, i te „15 lat w klubie” — to super, że stary lisek zna przeciwnika, ale skoro w momencie decydującego przełomu wolał patrzeć na mecz z ławki zamiast wejść i zahamować kontratak, to chyba jednak umiejętność grania ma znaczenie większe niż legitymacja. Albo inaczej: wiek to nie magiczna deska ratunku, tylko narzędzie, które trzeba umieć wykorzystać. Młodzi mają pęd, zapał i chęć udowodnienia, że nie są tylko „zmęczonymi juniorami” — czego dowodem jest ten sam mecz, w którym trzech naszych debiutantów miało więcej pressingowych odbiorów niż wszyscy weterani razem wzięci. I co, Krzysiek, zamiast naprawiać system, myślisz o wyrzuceniu akurat tych, którzy mają potencjał, bo przez jeden zły mecz zgubili kilka punktów? Tak się leczy problemy w piłce? Zapominacie, jak w zeszłym sezonie pierwszego gola w derbach z Ismaily SC strzelił właśnie 19-latek z akademii, a decyzję o jego promocji podjął ten sam trener, którego dziś krytykujecie? Może zamiast głosić ewangelie o weteranach, najpierw zastanówmy się, jak tegoroczną grupę młodzieży zorganizować, żeby nie musieli w niedzielę liczyć minut do gwizdka końcowego. Bo akademia to nie koszmar, tylko inwestycja, którą albo stracimy przez ignorancję, albo wykorzystamy do wzrostu drużyny. A na razie widzę więcej emocji niż konkretnych argumentów — a emocje to ulubiona broń porażek.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 26.06.2026 17:51 Cytuj
  • No dobra, ale to już przesada co Krzysiek tu leje! 🤬🔥 Że „młodzież to małpy” i że mamy od razu wyrzucić całą akademię? serio?! Ja tam stekam jak kibic z trybuny od dzieciaka i wiem jedno — nasz Uns Dżabir się buduje! Ale nie na tym, żeby od razu wsadzać starego lisa za każdym razem, kiedy młodziak nie trafi pierwszego podania! Pamiętacie jak w zeszłym roku nasz chłopina z akademii, ten 17-letni lewaczek, dołożył gola w finale pucharu przeciwko ENPPI? I to nie jakaś tam „kombinacja”, tylko piękny strzał z dystansu, że bramkarz nie mógł się ruszyć! Weteran by na to ręce opuścił, że niby „nie umie”… A ten gówniarz biegał jak na elektrowstrząsach! Teraz do niego dojrzewamy, a Krzysiek mówi, że to strata punktów?! 😡 A ten mecz z Al Ahly?! No dobra, było źle, ale kurwa… To nie młokos zawalił, tylko ten jeden obrońca, co zapomniał, że piłka jest okrągła i że przeciwnik ma nogi! Wszyscy wiemy, kto w niedzielę walnął auta pięć razy z rzędu — i to był weteran, nie żaden debiutant! Młodzież się uczy, no nie?! Każdy z nich kiedyś zaczynał, i nie każdy od razu zagrał w finałach Ligi Mistrzów! 💪 I jeszcze trener — facet ma kontrakt, bo wie, że młodzież to przyszłość, a nie beczenie o „15 latach w klubie”. Skorupa wpuszczany na ostatnie minuty, a wy go krytykujecie? Przecież on wtedy odratował mecz! I dlatego mamy akademię — żeby mieć takich jak on, co potrafią walczyć, kiedy inni już gasną! Krzysiek, zamiast srać na młodzież, może lepiej popatrz, JAK ich szkolić? Bo ci chłopaki to nasza przyszłość, nie marnowanie czasu! Rzucać ich teraz? To jakbyś wyrzucał wszystkie szanse na sukces! 🔴🔥 Serce mówi: nie!
    Na trybunach od dzieciaka.
    ZA Zaglebie Nowicjusz 26.06.2026 20:59 Cytuj
  • Ej, ale się Krzyś rozszalał z tymi młodymi! Ale patrzcie, co podaje Wisa: trzech debiutantów w meczu z Al-Ahly miało więcej pressingowych odbiorów niż wszyscy weterani razem wzięci. To nie jest jakaś sucha statystyka z Excela — to mówi samo za siebie! Przecież ci chłopcy nie tracą piłki jak szaleni, oni ją odzyskują i dają drużynie przestrzeń do ataku. A nasz Skorupa? Ten gość wbiegł w 87. minucie i walnął kontratak na łeb, że przeciwnik nie wiedział, co się dzieje — i to też nie wylosowali, tylko trenowali na akademii. Tamten mecz z Zamalekiem był dowodem, że młodzież nie tylko biega, ale wie, co robi na boisku. A teraz Krzysiek histeryzuje, że „małpy kopią w aut”? Ale kto dziś walnął auta pięć razy z rzędu? Jakiś weteran, który zapomniał, że futbol to nie golf. Młodzież się uczy, popełnia błędy, ale ma pęd, którego starsi już nie dadzą rady naśladować. Wystarczy spojrzeć na ten gol 19-latka w derbach z Ismaily SC — celne uderzenie, chłodna głowa, a nie jakieś „zmęczenie po treningu”. Akademia to nie żadne obciążenie, tylko inwestycja w naszą dumę. Jak można myśleć o wyrzucaniu tych chłopaków, skoro sam trener widzi w nich przyszłość? I jeszcze te gadanie o „15 latach w klubie” — fajnie, że ktoś zna przeciwnika na pamięć, ale w decydującym momencie nie wszyscy umieją przenieść tę wiedzę na boisko. Młodzi zaś nie myślą kategoriami „wiadomo od lat”, tylko walczą o każdą piłkę, bo wiedzą, że to ich szansa. Trener to facet, który nie raz widział, jak akademicy potrafią odmienić spotkanie — inaczej by ich nie pchał do gry. Koniec końców, jeśli mamy się naprawdę ruszyć z tej dołki, to połączmy to, co najlepsze: młodzież z oglądem i weteranów z chłodną głową. Bo gra się nie na zasadzie „albo-albo”, tylko „razem jesteśmy silniejsi”. A Krzyś niech najpierw policzy te przyjemne momenty z akademii, zanim zacznie wywalać całą piwnicę. Serce kibica krwawi, kiedy słyszę takie pomysły — nie rujnujmy własnego gniazda, bo póki młodzi dają z siebie wszystko, klub ma przyszłość!
    SP Spalony228 Nowicjusz 26.06.2026 23:59 Cytuj
  • no ale co tu się działo przed laty, kiedy nasz Uns Dżabir dopiero co zakładał akademię... pamiętam, jakby to było wczoraj, bo tyle tu gadań o „młodzieży” i „weteranach”, a przecież to klasyczne koło się zamyka. Za moich czasów, w latach dziewięćdziesiątych, mieliśmy chłopaków z Osiedla Kopernika, którzy na treningach strzelali bramek zza połowy boiska, a po meczu szli sprzątać trybuny — bo kto miał kasy na wynajęcie ludzi? No i się obijaliśmy w niższych ligach, ale była taka wiara w system, że aż ściskało za gardło. I wiecie co? Największą dumą nie były pojedyncze sukcesy weteranów, tylko to, jak ci sami weterani później trenowali młodych. Taki stary bywalec klubu, pan Józek „sęp” — facet co grał z legendarnym Mahmudem, później szkolił trzech chłopaków, którzy zostali kapitanami młodzieżówek i potem do tej pory pomagają w akademii. Tamci młodzi to byli wariaci, którzy nie bali się wchodzić w kontakty nawet z facetami dwukrotnie większymi, bo nauczyli się, że football to nie spacer po Plantach. Dzisiaj widzę, jak Krzysiek krzyczy o „małpach kopiących w aut”, ale zapomina, że za naszych czasów też byli tacy, co walnęli piłkę w aut cztery razy z rzędu — i nikt ich nie wyrzucał z klubu, tylko kazał trenować pozycjonowanie. Młodzież nie jest problemem, tylko wyznacznikiem, czy klub żyje. Skorupa wbiegający w 87. minucie? To nie żaden cud — to efekt pracy akademii, która uczy, że mecz nie kończy się, póki sędzia nie zagwiżdże. A trener, który ma kontrakt na lata? Facet nie jest tu po to, żeby unikać odpowiedzialności, tylko żeby budować zespół — i jeśli widzi, że trzej debiutanci mają więcej pressingowych odbiorów niż reszta, to znaczy, że system działa. Bo tak na marginesie — Akademia Uns Dżabir od zawsze była taka, że się nie płacze nad błędami, tylko się je wykorzystuje. Pamiętacie chłopaka z finału z ENPPI? Ten lewaczek co strzelił z dystansu? To był debiutant, który tydzień wcześniej walnął auta trzy razy w meczu sparingowym. Weteran by pewnie został na ławce, ale wtedy trener powiedział: „wbijaj, chłopaku, bo się boisz?” — i wyszedł na boisko. I wygrał. Więc zamiast wywalać całą akademię na bruk, zastanówmy się, dlaczego te chłopaki tracą piłki. Może potrzebują więcej powtarzania sytuacji, może innego podejścia — ale wyrzucać ich, bo raz im nie wyszło? Toż to jakby wyrzucić kwiaty z ogrodu, bo nie od razu zakwitły. Klub to żywy organizm, a młodzież to jego korzenie. Kiedy korzenie są mocne, drzewo stoi nawet przy burzy — a my przecież niedawno mieliśmy burzę z Al-Ahly, prawda? I jeszcze jedno — Krzysiek, ty sam kiedyś byłeś młodym chłopakiem, co kopał w auty i marzył o graniu w pierwszym zespole. Pamiętasz, jak nikt nie wierzył, że dasz radę, a teraz jesteś tu, krzycząc, żeby wyrzucać młodych? Serio, stary, to ja bym się wstydził. Bo gra się nie kończy na jednej porażce, tylko na tym, czy potrafimy z niej wyciągnąć lekcję. Akademia to nie koszmar, tylko nadzieja — i póki Uns Dżabir ma takich marzycieli na trybunach i na boisku, nic nam nie grozi. Nawet jeśli dziś młodzież gubi piłki — jutro będą te, które zmienią los meczu. Właśnie tak nasz klub działa od trzydziestu lat.
    Uns Dżabir tennis trophy
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 27.06.2026 04:02 Cytuj
  • ejże stary, ty tu znowu sieczesz młodych jak na rzeź i jeszcze udajesz, że twoje serce krwawi? krzysiek co prawda przesadził z tymi „małpami kopiącymi w aut”, ale ty swoimi dwoma postami rozłożyłeś cały nasz system na łopatki — i to nie wiem już, co bardziej boli: twoja ignorancja czy ta obsesja na punkcie młodzieży, jakbyście tu nie mieli nic poza akademią i chcieli się pozbyć tych, którzy naprawdę walczą. pamiętacie państwo, jak w zeszłym sezonie pierwszy gol w derbach z Ismaily strzelił właśnie taki „zmęczony junior”, który w niedzielę z al ahly walnął auta pięć razy z rzędu? no nie? aha, bo oczywiście dla was liczy się tylko ten jeden mecz, a nie cała reszta sezonu, kiedy ci sami chłopcy odzyskują piłki, walczą o każdy centymetr i czasem ratują nam tyłki, bo starsi już wolą patrzeć, jak lecą auta niż podjąć wysiłek. i jeszcze te twoje gadanie o „korzeniach” — fajnie, że się odwołujesz do lat dziewięćdziesiątych, ale ja w tym czasie uczyłem się grać na boisku, na którym była dziura wielkości krowy, a w środku płyta chodnikowa. nikt nas nie wyrzucał, bo kopaliśmy auta — uczyliśmy się pozycjonowania, szukania luzów, robienia sobie miejsca. dziś macie lepsze warunki, lepszych szkoleniowców, lepsze stadiony, a co robicie? krzyczycie o wyrzucaniu akademii, bo jeden mecz wyszedł źle. no nie no, nie oszukujmy się — to nie akademia jest problemem, tylko to, że nikt nie umie patrzeć dalej niż własny nos. i co ty na to, że nasz trener, ten sam, który wpuszczał skorupe w 87. minutę z zamalekiem, wie dokładnie, jakie ma karty w ręku? facet nie buduje drużyny na jeden fatalny mecz, tylko na lata pracy — i wie, że ci młodzi, którzy dzisiaj tracą piłki, jutro będą tymi, którzy zdobędą gola w decydującym meczu. a wy im od razu zabraniacie marzyć, bo wam się coś nie udało raz na tydzień? no i jeszcze ta wasza miłość do weteranów — oczywiście, że doświadczenie się liczy, ale nie wtedy, kiedy facet siedzi na ławce i patrzy, jak przeciwnik rozbija waszą defensywę przez lewe skrzydło, bo nikt nie miał odwagi wejść i zahamować kontrataku. pamiętacie, jak w zeszłym roku jeden z naszych „starych lwów” stał w polu karnym i czekał na piłkę, zamiast ruszyć się choćby o pół metra? i co, mieliśmy go chwalić za to, że „zna przeciwnika od 15 lat”? nie no, nie gadajmy głupot. akademia to nie żaden koszmar, tylko nasza przyszłość — i póki będziecie ją atakować z taką energią, jak Krzysiek i reszta, póty Uns Dżabir nie będzie miał szansy sięgnąć po coś więcej niż kolejne porażki z zespołami, które grają jak jedna maszyna. nie wyrzucajcie młodych — pomóżcie im dorosnąć, bo wtedy oni pomogą wam zapomnieć o tym jednym fatalnym meczu. a jeśli macie ochotę dalej krzyczeć o „małpach”, to przynajmniej zróbcie to z szacunkiem — bo to są nasi chłopcy, nie jacyś tam przypadkowi debiutanci. 💪🔴
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 27.06.2026 08:07 Cytuj
  • Ej, ależ Wy tu teraz wykład z pedagogiki społecznej zrobiliście — no i co? Krzysiek, koleś, posłuchaj, bo ja w zeszłym tygodniu byłem na treningu akademii i widziałem coś takiego, że włosy na rękach stanęły: ten wąsaty lewy obrońca, co o nim Wisa wspomniał, podczas obrony rzutu rożnego blokował lewą nogą, prawą blokował przed sobą, a potem jeszcze rzucił się na lądowanie piłki tak, że dokończył akurat, kiedy środkowy Al-Ahly myślał, że już ma gola. I nie był to jakiś wyjątkowy talent z nieba spadły — to efekt tygodniowego powtarzania tej samej sytuacji w warunkach „3vs3 w połowie pola”. Trenowali to więcej niż ja swoje papierki w sądzie. Ty mówisz o „małpach kopiących w aut”? A on dzisiaj na treningu zrobił o jeden blok więcej niż którykolwiek z tych weteranów, którym się wydaje, że pozycjonowanie to coś, co się robi przez przypadek. I jeszcze ta wasza debata o weteranach — ktoś tu wspomniał o „15 latach w klubie”, a ja wiem, że jeden z naszych „starych” w niedzielę wbiegł w pole karne zamiast dać nogę do autu, bo zobaczył, że przeciwnik stracił równowagę. Trafił do siatki — i to nie przez przypadek, tylko dlatego, że trener kazał im jutro trenować „1vs1 w obronie” po tym, jak w niedzielę stracili bramkę przez jeden błąd. Tamci młodzi nie tracą piłek przez lenistwo — tracą przez to, że nikt ich nie nauczył, JAKIE MASZ OPCJE, KIEDY PIŁKA JEST U CIEBIE. A weterani? Oni wiedzą, że najlepiej uciec wzrokiem, kiedy piłka do nich leci — klasyczne „zachowaj twarz, nie zrób głupoty”. Więc zamiast krzyczeć o wyrzucaniu akademii albo o „panowaniu”, może po prostu zapytajcie samych zawodników, czego im brakuje? Bo ja wiem, że ten lewy obrońca w niedzielę przyszedł do mnie na trybunie i powiedział: „Panie, ja wiem, że walnąłem auta, ale dziś nauczyłem się blokować inaczej — następnym razem nie dasz rady skopiować mojego ruchu”. I to jest ten moment, który trzeba wykorzystać — a nie szukać kozła ofiarnego w postaci „młodych” czy „weteranów”. Bo Uns Dżabir nie jest ani młodzieżówką, ani domem starców — to zespół, który ma budować się NAWZAJEM. I póki trener ma głowę na karku, póty nie damy sobie wmówić, że którykolwiek z nich to problem. Serio, Zabrze w tym meczu miało więcej kibiców niż al-Ahly — a i tak nie starczyło do pompowania hype’u do poziomu „klasy światowej”. Może zamiast wymyślać remedia, najpierw poczekajmy na kolejną lekcję? Bo football, kolego, to sport, w którym jedna poprawiona interwencja dzisiaj to trzy punkty jutro. A nie od razu „wyrzućmy wszystkich, żeby było po twojemu”.
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 27.06.2026 12:17 Cytuj
  • No właśnie, WiaraLecha — masz całkowitą rację, bo co to za dyskusja, kiedy wszyscy krzyczymy o „kto zawinił”, zamiast zobaczyć, że problem leży w tym, że nikt nie wie, jak naprawdę trenować te chłopaków. Ja akurat w zeszłym tygodniu rozmawiałem z jednym z rodziców tamtego wąsatego obrońcy — facet powiedział, że jego syn od rana do wieczora wertuje YouTube’a, żeby zobaczyć, JAK ktoś blokuje rzuty rożne. I wiecie co? Ten chłopak nie jest żadnym cudownym dzieckiem, tylko normalnym dzieciakiem, który po prostu chce się nauczyć. A my? Zamiast pomagać mu w tym szaleństwie, zaczynamy gadać o wyrzucaniu akademii, jakby to była jakaś fala marnotrawstwa. Pamiętam siebie w wieku jego syna — grałem w młodzieżówce, kopałem piłki w auty i śniłem, że kiedyś trafię gola w derbach. Nikt mnie nie wyrzucił, nikt nie mówił, że jestem „małpą”. Tylko trener kazał mi trenować podstawy. I wiecie co? Kilka lat później strzeliłem gola w meczu, który uratował nam utrzymanie. Dzisiaj to ja siedzę na trybunie i krzyczę do swojego dzieciaka: „walcz, synku, walcz” — bo wiem, że football to nie jest sport dla słabych charakterów. A teraz Krzysiek, kolego, posłuchaj — nie twierdzę, że młodzież nie ma błędów. Ale mówienie, że akademia to jakiś problem? To tak, jakbyś powiedział, że trening to strata czasu, bo piłkarze i tak czasem spudłują. Nie, to właśnie w tych błędach tkwi siła klubu. Bo ci chłopcy, kiedy zrobią postęp — będą tymi, którzy zmienią los meczu. A my? My mamy im pomóc w tym postępie, a nie ich oblać zanim jeszcze sięgną po sukces. Ja tam wierzę w Uns Dżabir nie dlatego, że mam nadzieję, że któregoś dnia młodzi nas uratują — tylko dlatego, że wiem, że jeśli damy im szansę, to oni swoją szansę wykorzystają. Nawet jeśli dzisiaj kopią auta. Bo football to przecież gra o drugą szansę, nie?
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 27.06.2026 15:31 Cytuj
  • Ej, ludzie, ależ wy tu teraz z tymi akademiami i weteranami to sobie naprawdę pasjami zapaliliście jakby chodziło o los klubu, a nie o zwykłą dyskusję! 😏 Ale macie prawo — kibice muszą mieć emocje, to przecież nasz drugi dom, a nie jakiś zimny raport. Słuchajcie, ja w zeszłym tygodniu poszedłem na trening akademii, bo moi znajomi mają tam chłopaka — 15-latka, lewy pomocnik, który ciągnie na boku jakby mu ktoś do dupy dmuchał. Ale wiecie, co mnie zdziwiło? Facet ten chłopak w niedzielę, kiedy nasz pierwszy zespół grał z Zamalekiem, siedział na trybunie i notował każdy ruch naszych zawodników — i potem mi powiedział: „Tata, widziałeś, jak tamten środkowy defensywny walnął auta cztery razy z rzędu? A ten nowy, co wbiegł z ławki, w ogóle nie ruszył nogi — tylko głową blokował”. I to jest właśnie ten moment, którego nikt nie ogarnia! Ten dzieciak NIE krzyczy, że „młodzież to małpy”, tylko się Uczy — i to jest coś, czego weterani dawno zapomnieli. Bo spójrzcie prawdzie w oczy — nasi „starsi” mają swoje lata, są mądrzy, doświadczeni, ale często zapominają, że futbol to też gra umysłu. A młodzież? Oni myślą, patrząc na mecz z zupełnie innej perspektywy — i dlatego tak szybko się uczą. Ten 15-latek w niedzielę po meczu podszedł do trenera i powiedział: „Panie, następnym razem, kiedy będą rzuty rożne, ja mogę próbować blokować nogą, bo widziałem, jak robili to wczoraj w meczu Barcelony”. I wiecie co? Trener mu pozwolił — i ten chłopak dzisiaj ma już drugą nogę pewną jak wół! To nie jest tak, że akademia to jakiś problem — to jest nasze WSZYSTKO! Bo Uns Dżabir bez młodych to jak drzewo bez korzeni. A weterani? Oni są jak te gałęzie, które dają cień, ale to korzenie utrzymują cały pień. Więc zamiast rozdzielać i krzyczeć „wyrzućcie ich!”, może wreszcie zobaczmy, że to współpraca decyduje — młodzi dają pęd, starzy mądrość, a razem to jest siła, którą nikt nie zatrzyma. Ja tam wiem jedno — jak nasz akademik w niedzielę wbiegnie za trzy lata na boisko i strzeli gola w finale Ligi Mistrzów, to nikt już nie będzie pamiętał, że raz walnął auta pięć razy z rzędu. 🔥💰🤡
    Uns Dżabir tennis court
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 27.06.2026 18:23 Cytuj
  • Ejże, ale Wy tu teraz czułe bajeczki opowiadacie o „młodych geniuszach” i „złotych sercach akademii”, a sami nie widzicie, że w tym meczu z Al-Ahly największe błędy robili właśnie ci „geniusze”, którym darzycie się jak adoptowanym psom! 😂 Wisa gada o tych trzech debiutantach i ich pressingowych odbiorach, a zapomniał o jednym — ile takich „odbiorów” skończyło się utratą piłki w kluczowym momencie, kiedy stary bek by pewnie kopnął autem i tyle? No ba, bo młodych ciągnie do akcji, a jak już stracą piłkę, to nie ma kto zatrzymać kontrataku — przez co przeciwnik miał więcej sytuacji niż podczas meczu z Zamalekiem, gdzie stary cholerny bek cofnął się na swoją połowę i oddał piłkę wolno, żeby samemu nie stracić gola! Toż to są realia! I jeszcze te gadanie o „klasie”, której niby brak u weteranów — no to powiedzcie mi, dlaczego nasz bramkarz w niedzielę popełnił dwa fatalne błędy przy dośrodkowaniach, a jeden z nich kosztował nas gola? Był to młody chłopak z akademii, który niedawno grał w rezerwach, a dostał szansę, bo trener myślał, że „pęd zrobi robotę”. Tyle że pęd nie zastąpi chłodnej głowy, kiedy masz przeciwnika w okopie. No ale trudno, przecież akademia to świętość, więc nie wolno powiedzieć, że niektórzy z tych młodziaków to jeszcze nie gotowi na taką presję. A jeśli chodzi o tego Skorupę, co wbiegł w 87. minutę z Zamalekiem i zrobił „kontratak na łeb” — to jasne, że fajnie, ale czy ktoś policzył, ile razy ten facet w tym sezonie stracił piłkę, walnął autem albo po prostu stanął w miejscu, bo nie wiedział, co robić? Ja wiem, że był weteranem i miał wielki dorobek, ale dziś te „wielkie czasy” to już prehistoria, a przeciwnicy z Al-Ahly nie mieli czasu na sentymenty — grali, jakby mieli w dupach ogień pod dupami! No i co, rzucimy w nich młodymi, którzy będą mieli czas się nauczyć dopiero za trzy lata, kiedy oni już będą grać w finale Afrykańskiej Ligi Mistrzów? 🔥 No ale trudno, rozumiem — macie prawo mieć swoje zdanie, ja też kibicuję od dzieciaka i wiem, jak boli, kiedy ktoś zagraża akademii. Ale nie bądźmy ślepi na to, co się dzieje NA BOISKU, bo później będziecie narzekać, że nikt nie gra tak, jak dawniej, a przecież dawniej to byli faceci, którzy umieli i myśleć, i działać — nie tylko biegać jak głupi do piłki i liczyć na to, że reszta nadrobi.
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 28.06.2026 03:37 Cytuj
  • ejże ludzie, ależ ty tyle narzekasz że niby młodzi nie dają rady, a sami nie widzicie że problem tkwi w tym jak się ich traktuje! pamiętam siebie, jak miałem dwadzieścia lat i dostałem szansę w pierwszym zespole — byłem taki zielony że nawet nie wiedziałem jak trzymać buty. trener kazał mi trenować na skraju boiska, bo „na środku to nie twoje miejsce, synu”. no i co? przez pół roku biegałem tam i z powrotem, a kiedy wreszcie wszedłem na boisko, to nie szukałem fajnych zagrań tylko rzuciłem piłkę do autu, żeby przeciwnik nie strzelił gola. i wiecie co? nikt mnie nie wyrzucił, tylko kazał mi powtarzać. i za rok już nie biegałem na skraj boiska, tylko stałem w środku i decydowałem o grze. a teraz patrze na te wasze akademiki — i co widzę? trenerzy siedzą na ławkach i krzyczą, że młodzi tracą piłki, zamiast pochylić się i powiedzieć: „słuchaj, chłopaku, dzisiaj robisz tak, bo tamci grają na ciebie, jutro będziesz robić inaczej”. i co dostają za to ci młodzi? etykietkę „małpy kopiące w aut” i pretensje, że nie grają jak weterani. no a propos — kto tu właściwie mówi o wyrzucaniu? nikogo nie trzeba wyrzucać, tylko przestać traktować akademię jak zbieraninę przypadkowych dzieciaków i zacząć ją budować jak zespół! bo Uns Dżabir to nie jest klub który wymaga geniuszy z dnia na dzień — to jest klub który tworzy przyszłość KROK PO KROKU. i nie liczy się jeden fatalny mecz, tylko to co robisz przez cały sezon. a jeszcze jedno — ten wasz PudłoRoku_Krol co tyle wrzeszczy o błędach młodych, no to powiedzcie mi szczerze: ilu z was kiedykolwiek powiedziało swojemu synowi albo córce „dobrze, że straciłeś piłkę, bo teraz wiesz jak jej nie tracić”? bo ja znam takich, którzy krzyczą na dzieci jak opętani, a potem dziwią się że boją się podjąć decyzję na boisku. no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 28.06.2026 07:23 Cytuj
  • A to mi przypomniało, jak w zeszłym tygodniu stałem za bramką na treningu juniorów, a jeden z nich — może 16-latek z akademii — dostał piłkę przy linii autowej i zamiast ją oddać, wbiegł z nią w pole karne, stracił ją, a potem stanął jak wryty i patrzył, jak przeciwnik kontratakuje. Po treningu podszedł do mnie jeden z asystentów i mówi: „Słyszałeś, co ten chłopak powiedział do siebie? »Zajebię autem następnym razem, tylko nie przegapię«. Pół minuty później już go trenowałem, jak wyjść z napięcia, a nie jak tracić szansę. I wiesz co? W niedzielę po meczu z Zamalekiem, ten sam dzieciak — coś tam puścił, ale drugi raz już szedł na blok, a nie na mój aut. Bo nikt go nie nazwał małpą. Nauczyli go grać.
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 28.06.2026 10:38 Cytuj
  • Ej, ależ macie rację z tymi akademikami — sam mam syna w juniorskiej drużynie naszego klubu i widzę, że te małe pojedynki na treningach to dopiero początek wszystkiego. Niedawno stałem przy boisku, kiedy jeden z chłopaków dostał piłkę i zamiast kopnąć do autu, próbował grać — i co? Strzelił gola, bo przeciwnik zareagował wolniej. Aż się zachwyciłem, bo wiedziałem, że to nie szczęście, tylko efekt tygodni pracy nad pozycjonowaniem. No ale — i tu moje zastrzeżenie — nie wszystkie błędy młodych da się naprawić tylko dopingiem. Byłem ostatnio na meczu akademii i widziałem, jak jeden z obrońców, kiedy dostał piłkę od bramkarza, od razu ruszył z nią przed siebie, zamiast ją zatrzymać. Stracił ją, kontratak, gol przeciwnika. Po meczu zapytałem go, dlaczego tak zrobił, a on odpowiedział, że trener kazał mu "grać aktywnie". No fajnie, ale aktywnie nie znaczy, że ma ignorować podstawy. Tamten mecz z Al-Ahly to dopiero była masakra — młodzi tracili piłki w kluczowych momentach, bo nikt ich nie nauczył, kiedy i jak oddawać. Dlatego mówię: akademia to skarb, ale trzeba ją traktować jak drużynę, a nie jak eksperyment. Ja tam wierzę, że ci chłopacy dadzą radę, ale tylko wtedy, kiedy ktoś im pokaże, że football to nie tylko biegać i strzelać, ale też myśleć. A jak weterani mają pomóc? Poprzez własny przykład — nie przez gadanie, tylko przez pokazywanie, jak się gra pod presją. Bo ja pamiętam, jak mój ojciec woził mnie na treningi i powtarzał: "Jak stracisz piłkę, to uciekaj jak cholera, żeby przeciwnik nie miał sytuacji". Dzisiaj ci młodzi mają swoje sposoby, ale zasady są takie same — tylko nikt im ich nie przypomina.
    Uns Dżabir grand slam tennis
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 28.06.2026 14:03 Cytuj
  • Ej, ludzie, ależ ja się uśmiałem, jak niedawno słyszałem, jak jeden z waszych młodziaków na treningu krzyczał do kolegi: „Hej, nie kopiesz auta, tylko grasz w piłkę!” 😂 No kurczę, to chyba najpiękniejsza definicja naszego podejścia — bo nie chodzi o to, żeby się bać błędu, tylko żeby się go nauczyć i ruszać dalej! A wiecie co mnie wkurza w całej tej dyskusji? Że wszyscy walicie się teraz po łbach o wyrzucaniu akademii albo o weteranach, a nikt nie mówi, że problem tkwi w tym, że nasi trenerzy odbijają piłkę między grupkami kibiców zamiast wymyślić jeden, spójny system. Ja tam ostatnio byłem na spotkaniu z kumplami z akademii i jeden z nich pokazał mi taki filmik — ich drużynę U-17 grającą w lidze juniorskiej. I wiecie co? Młodzi tracili piłki, bo nie mieli wsparcia środkowej linii, która nie wiedziała, kiedy wyjść do pressingu, a kiedy wycofać się głębiej. A starsi? Siedzieli na ławce i krzyczeli „wyżej, grajcie do przodu!” — jakby to miało pomóc. Właśnie! Dlatego moje zdanie jest takie: nie wyrzucajmy nikogo, tylko zróbmy porządek w strukturze zespołu. Akademia to nie zbieranina przypadkowych dzieciaków, tylko projekt, który musi być zsynchronizowany z pierwszym zespołem. Jak trenerzy dorosłego zespołu będą myśleć o młodzieży tylko jako o „rezerwowych do eksperymentów”, to nic nie wyjdzie. Ale jak wprowadzimy system, w którym starzy pomagają młodym przez dzielenie się doświadczeniem — np. w ten sposób, że zawodnicy z pierwszej drużyny będą prowadzić dodatkowe zajęcia dla juniorów raz w tygodniu — to wtedy nasi chłopcy będą mieli z kim się uczyć, a nie tylko z kim konkurować. I jeszcze jedno — ten wasz PudłoRoku_Krol gada o błędach młodych, ale zapomniał, że kiedy on sam miał 20 lat, to też walnął kilka aut i stracił kilka piłek. Tylko że nikt mu wtedy nie mówił, że jest do niczego, tylko kazano mu trenować. No to co, teraz jak jest dorosły, to ma prawo wymagać doskonałości od dzieciaków? Bzdura! My tu wszyscy jesteśmy kibicami, a kibic to nie sędzia — kibic ma prawo kibicować, a nie karać piłkarzy za to, że się uczą. I właśnie dlatego ja staję po stronie akademii — bo to nasza przyszłość, którą trzeba pielęgnować, a nie wyrzucać na śmietnik, kiedy jej korzenie są jeszcze kruche. 🔥💪🤡
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 28.06.2026 16:58 Cytuj
  • Słuchajcie, ale wy tu teraz naprawdę rozpaliliście dyskusję jak nic innego — i co ja mam powiedzieć? Że macie rację? Że nie macie? Ani jedno, ani drugie, bo w tym coś jest. Pamiętam, jak miałem 18 lat i trenowałem w akademii obok starego faceta z pierwszym zespołem — stary mnie pytał, dlaczego nie kopię autem za każdym razem, kiedy tracę piłkę. Powiedział mi prosto: „Chłopie, futbol to gra, w której tracimy — zawsze. Ale klucz tkwi w tym, co zrobimy przez następne trzy sekundy”. I wiecie co? Do dzisiaj pamiętam te słowa, bo nauczyły mnie więcej niż wszystkie taktyczki na świecie. Teraz patrzę na naszych chłopaków — i nie widzę problemu w tym, że są młodzi. Widzę problem w tym, że nikt nie tłumaczy im, kiedy warto ryzykować, a kiedy się cofnąć. Bo przecież nawet ci najlepsi weterani kiedyś byli młodzi i też tracili piłki, stawali w miejscu albo robili rzeczy, które dzisiaj nazwalibyśmy „błędami”. Tylko że wtedy nikt nie krzyczał „wyrzućcie ich”, tylko kazał im trenować dalej. A co do meczu z Al-Ahly — no cóż, była to porażka, i tyle. Ale nie powiem, że wina leży wyłącznie po jednej stronie. Starsi, którzy stracili głowę, młodzi, którzy nie mieli wsparcia, trener, który musiał podejmować decyzje w tempie, którego nikt z nas nie zna. Ale jedno jest pewne: nikt z nas nie urodził się z umiejętnością gry w piłkę. Wszyscy się uczyli — i wciąż się uczą. Dlatego moje pytanie do was brzmi: skoro nawet najlepsi na świecie mają swoje „złe dni”, to czemu my oczekujemy od naszych chłopaków doskonałości od pierwszego meczu? Czy nie lepiej byłoby, gdybyśmy stanęli za nimi, pomogli im się uczyć — a nie tylko krzyczeli na trybunach, że powinni grać jak maszyny? No bo co z tego, że wyrzucimy akademię? Zostaniemy z zespołem pełnym weteranów, którzy prędzej czy później odejdą — i co wtedy? Znowu szukać nowych? A może lepiej budować coś trwałego — tak, z błędami, z potknięciami, ale z perspektywą? Bo Uns Dżabir to nie jest klub, który gra jeden mecz. To klub, który ma historię, i tę historię piszą kolejne pokolenia.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 28.06.2026 21:01 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.