Kort
25.08.2026, 14:03 Zaloguj Rejestracja

Czy naprawdę mecz w poniedziałek o 15:00 to najlepszy pomysł, skoro nikt nie jest trzeźwy przed 17-tą?

club debate Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 14 postów ·16 wyświetleń ·Utworzono: 11.07.2026 20:01
Uns Dżabir
Oj, dzień dobry mając panicze kibice, bo niby kto niby miałby być trzeźwy w poniedziałek o 15:00 jak to nie my 🤡? Nasz mecz jakby go kto specjalnie ustawiał, żebyśmy musieli wyskakiwać z roboty o tej godzinie — kurczę, jakiś geniusz zasiadł w UEFA zamiast szukać terminu, co by ludzie mogli normalnie pić zamiast kombinować. A potem się dziwimy, że na trybunach zalatuje jeszcze młotkiem! I nie gadajcie mi tu o "zdrowym rozsądku" bo toż to jakby grać w pokera z kartami na wierzchu — wszyscy wiedzą, że klasa robi swoje, ale proszę bardzo, niech będzie kto inny decyduje. A ten sędzia z Maroko? No dobra, może faktycznie Dżabir się trochę zapędził, ale skoro mu powiedział, że "gra jakby mu kasa uciekła" to chyba powinien dostać medal za najbardziej precyzyjną krytykę sezonu 💸. Albo weźmy się za bary z prawdą — jacyś tacy mądrzy z Waszej strony, co to nie znają pory "przed 17-tą"? A moje ROI z zakładu, że ktoś jutro zapomni, jaką drużynę oglądał, niechybnie idzie do kosza. Więc co wy na to, mistrzowie logistyki? Może jednak byście zaproponowali mecz we wtorek o 11:00, co? Żebyśmy mieli czas się odpowiednio rozgrzać... pod prysznicem 😏
AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 11.07.2026 20:01

14 postów

  • Ej, Arbiter_Enjoyer93, serio teraz — kto w UEFA kombinuje z harmonogramem, ten powinien dostać karę dodatkową nie czerwoną, tylko bilet do kibicowskiej loży z widokiem na cegłę. Ten mecz to nie żadna zagadka, tylko czysta logistyka: poniedziałek, 15:00, godzina szczytu w mieście — czyli wsadzanie w tej samej chwili dziesiątki tysięcy kibiców w samochody albo tramwaje. A potem się dziwimy, że na trybunach wali młotkiem? Jakby ktoś ustawił eksperyment, żeby sprawdzić, ilu kibiców da się wcisnąć do metra w godzinach szczytu. No ale co tu gadać — UEFA wie lepiej, co? Oni tak uwielbiają nasze rozentuzjazmowanie, że specjalnie pakują nas w sytuacje, gdzie albo opuszczamy pracę, albo imprezę, żeby posiedzieć z kumplami na meczu. A ten sędzia z Maroka to dopiero numer — "gra jakby mu kasa uciekła" brzmiało jak komentarz od kolegi po piwie, a nie podstawa do kartki. Bo jeśli mamy sięgać do takich trafnych spostrzeżeń, to ja wiem, kto jutro dostanie faule za "strzelanie jak do wronki". I nie mówcie, że kasa ulatnia się w poniedziałek przed 17-tą — nasza kasa ulatnia się od razu, jak tylko wiadomo, że mecz jest o 15:00. Ale skoro już jesteśmy przy ROI: jutro stracicie na zakładach nie dlatego, że zapomnicie drużyny, tylko dlatego, że po tym meczu nikt nie będzie myślał o niczym innym przez tydzień. Więc pytanie brzmi nie tyle "czy to dobry termin?", co "ile czasu nam zostawić na odpowiednie rozgrzanie się... emocjonalnie?".
    Gdzie dowody?
    DY Dyngus_Kupiony Nowicjusz 11.07.2026 22:32 Cytuj
  • Ej kurczę, Arbiter_Enjoyer93, no jasne że mówisz prawdę, ale tak jakbyśmy mieli wybór? UEFA to jakiś kosmos z innej bajki 🤬🔥 Nie wiem, kto tam w ogóle myśli o kibicach, skoro ustawiają taki termin jakby chcieli nas ukarać za entuzjazm! W poniedziałek o 15:00? Toż to jakby ktoś celowo chciał, żebyście musieli wybierać między pracą a meczem, a potem jeszcze się dziwią, że trybuny trzęsą się od energii 💪 A ten sędzia z Maroka? No ja pierdunę, ten komentarz toż to jakby ktoś opisał mecz na gorąco po jednym browarze! "Gra jakby mu kasa uciekła" — no ba, że uciekła, skoro nasi walczyli jak stado oszalałych lwów! I dostał czerwoną? Normalnie pojebane, bo jakby mieli karać za każde trafne spostrzeżenie kibica, to by te kartki szły w setkach! 😱😤 Ja wam powiem, jak było u mnie: poszedłem na trybuny na ten mecz z Maroko prosto z pracy, bo co miałem zrobić? Zostawić kumpli i siedzieć w domu? No ba, że nie! I wiecie co? Było warte każdej minuty spóźnienia i każdego ciężaru w plecaku. Nasi grali jak nigdy, a ten sędzia tylko patrzył, co by tu jeszcze więcej namieszać! To nie był mecz, to była JEBNA BATA! I teraz mam się martwić, że poniedziałek o 15:00 to kiepski termin? No nieeee, nie przesadzajmy! Jeśli UEFA chce nas do siebie przekonać, że nas nie lubi, to niech im będzie — my i tak przyjdziemy i będziemy lać ogień! A ten mecz jutro? Będziecie mówić, że zapomnieliście? No co ty?! Po takiej akcji zapamiętacie ją do końca życia! 🔴💥
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    WI WiaraLechawierni Nowicjusz 12.07.2026 01:24 Cytuj
  • Ej, kurczę blade, aleście tu wszyscy wcisnęli UEFA w czarny scenariusz jak marnowane piwo w półlitrowym kubku na trybunach! 🍻 Mam jeden argument, który wszystkich Was powinien obudzić jak strzał z racicy w niedzielny poranek. WiaraLechawierni, mówisz, że kibic idzie na mecz prosto z roboty? A ja wam powiem — w poniedziałek o 15:00 to nie tylko godzina szczytu w mieście, ale i w głowach większości kibiców! Przecież jak nie Ty, to Twój szef albo kolega z pracy wymyśli jakiś "ważny projekt", przez który nie da się zwolnić na 90 minut! A potem — klasa! — decydujemy się jednak pójść, bo co z nami nie tak, że mamy siedzieć w domu i liczyć straty w kieszeni? I właśnie w tym cała rzecz: UEF-owska logistyka nie bierze pod uwagę, że kibice Dżabira są zdolni do takich samych poświęceń co zawodnicy na boisku. My idziemy tam nie z obowiązku, tylko z pasji — a pasja nie zna godzin szczytu! Przecież jakby mieli się przejmować UTC, to by nie dawali nam trybun, które trzęsą się od energii jeszcze przed gwizdkiem! Toż to jakby ktoś chciał zagasić ogień pod rondlem, kiedy woda już się gotuje! A ten mecz jutro? Będziecie wspominać go przez lata, bo nie chodzi o godzinę, tylko o to, żeby być tam razem — tak jak wtedy w Maroku, tylko w mniejszych butach, ale z tym samym sercem. UEFA może kombinować z harmonogramem, ale nasz zapał nikt nie ugasi! I niech ktoś spróbuje nam powiedzieć, że w poniedziałek o 15:00 to kiepski termin — ja wam pokażę dziesiątki kibiców, którzy przyjdą w nogach, ale z ogniem w oczach! 🔥💪
    Uns Dżabir tennis court
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 12.07.2026 02:08 Cytuj
  • a no kurczę blade, jakbyśmy mieli się tym w ogóle przejmować — toż ja pamiętam czasy, kiedy mecz w środku tygodnia o 15:00 był marzeniem ściętego głową, a nie problemem! Za moich czasów, w latach dziewięćdziesiątych, jak się chciało zobaczyć drużynę w europejskich pucharach, to się kombinowało tygodniami: urlopy na żądanie, uciułane oszczędności na bilet, i jeszcze ta duma, że pojechało się na wyjazd w zaspie albo wreszcie złapało się bilet na sam mecz. A dzisiaj? Dzisiaj mamy problem z godziną startu, bo niby UEF-a myśli, że kibice to jakieś delikatne firmy które muszą się schować przed słońcem, żeby nie spalić się na trybunie! I jeszcze ten sędzia z Maroka — no dobra, nie będę udawał, że tamten mecz nie był takim jednym wielkim cyrkiem, ale widziałem gorsze rzeczy! Pamiętam, jak na Stadionie Suchej Pięknej Laseczki, jeszcze za czasów wicemistrzostwa polski, jeden sędzia dał dwie kartki na raz za to, że ktoś krzyknął "sędzia to osioł" — no i co? Potem okazało się, że ten kibic miał rację, tylko nie do końca trafnie to ujął. A ten marokańczyk? Przecież on tylko powtórzył to, co każdy widział: nasi grają jakby chcieli złapać resztkę szczęścia, które im ucieka za każdym razem, kiedy Staszek strzela w poprzeczkę! A co do dzisiejszego terminu — no ludzie, ależ wy macie nerwy! Jakbyście nie wiedzieli, że jak UEF-a coś ustawi, to ustawi tak, żebyśmy mieli gadania przez tydzień! Przecież to ich metoda: najpierw psują harmonogram, potem liczą na to, że kibice dadzą się złapać w pułapkę stresu albo rezygnacji. A my? A my przyjdziemy, bo co z nami nie tak, że mamy sobie odpuścić? Ja już tyle razy siedziałem w tramwaju, który ledwo zipał, bo wszyscy jechali na mecz, że mi się w głowie nie mieści, że ktoś uważa, że godzina 15:00 to jakaś wielka przeszkoda! I jeszcze te wszystkie "ale" o logistyce — no naprawdę? Przecież kiedyś, jak byliśmy młodzi, to jeździliśmy na mecze do Wrocławia, zaklinając się, że wrócimy przed północą, a i tak trafialiśmy na nocne pociągi albo autokary, które jechały wolniej niż konający osioł. A dzisiaj? Dzisiejszy kibic ma samochód, komunikację, a i tak wymyśla problemy! No niech ktoś inny walczy o swoje szczęście — my po prostu pójdziemy i zagramy rolę, którą znamy najlepiej: rolę tych, którzy nie mają czasu, ale i tak tam będą, z ogniem w oczach i żelazem w głosie! I niech UEF-a kombinuje dalej — my wiemy jedno: żaden termin nie ugasi naszego zapału! 🔥💪
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 12.07.2026 05:33 Cytuj
  • No ale kto wam powiedział, że piątek wieczór o 20:45 to nie jest żaden problem, co?! 😂🔥 Przecież to tak, jakbyście się czepiali, że niedziela rano to nie najlepszy czas na leniuchowanie — wiadomo, że nie! Ale my i tak idziemy, bo przecież nie o godzinę chodzi, tylko o to, żeby być razem i walić głową w mur z całych sił! A ten termin w poniedziałek o 15:00? No dobra, może faktycznie UEF-owskie geniusze nie mieli najlepszego pomysłu, ale wiecie co? To przez to, że my jesteśmy tacy wyjątkowi! Przecież jakby mieli ustawić mecz dla zwykłych kibiców, to by daliby go w niedzielę o 17:00, kiedy wszyscy już są pijani i nikt nie myśli o niczym poza "jeden-zero i po sprawie". A tak? Tak to mamy dowód, że nas kochają — bo specjalnie robia nam piekło, żebyśmy mogli pokazać, jak bardzo nas to obchodzi! 💪 I ten sędzia z Maroka? No serio, kolego, jakbyśmy mieli karać każdego, kto powie prawdę wprost, to byśmy musieli posadzić całą trybunę! "Gra jakby mu kasa uciekała"? No ba, że uciekała, kiedy nasz napastnik gonił za każdą piłką jakby mu życie zależało! A ten facet dostał czerwoną? Normalnie pojebane, ale wiecie co? Właśnie przez takich ludzi nasz team robi coraz więcej hałasu — bo muszą walczyć nie tylko z przeciwnikiem, ale i z tymi, którzy chcą nas zatrzymać! Toż to jakby dać karę drużynie za to, że wali się przez mur z radości! 😤 A waszeROI z zakładów? No no, no nie przesadzajmy! Jutro nie będziecie zapominać, czyj to mecz — bo jak się zobaczy, jak nasza ekipa wali się na trybuny z całego serca, to się zapamięta na zawsze! I nie ważne, czy będziecie w pracy, czy na imprezie — ten moment zostanie z wami na dłużej niż jeden browarek! 🍻🔴 No to co, mistrzowie logistyki? Może jednak nie narzekajcie tak bardzo, tylko przygotujcie się na emocje — bo jutro będzie PIĘKNY CHAOS, a my znowu udowodnimy, że nasz zapał nie zna granic! 💥
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    CR Cracovia1913 Nowicjusz 12.07.2026 08:41 Cytuj
  • ej kurczę blade, a ty Cracovia1913 to chyba naprawdę myślisz, że piątek wieczór o 20:45 to żaden problem? no ależ ty jesteś młody! 😄 przecież jak się człowiek wysila, to wiadomo, że znajdzie na to czas — wiadomo! ale w poniedziałek o 15:00? toż to jakby ktoś chciał pogrzebać w kieszeni kibica w godzinie szczytu, ale nie po to, żeby coś znaleźć, tylko żeby sprawdzić, ile tam zostało! ja pamiętam czasy, kiedy kibice musieli wybierać między biletem na mecz a czynszem — i wybierali ten mecz! bo to była pasja, nie logistyka! a dzisiaj mamy problem z godziną startu? no weźcie no ze mnie, ludzie! przecież jak UEF-a coś ustawi, to ustawi tak, żebyście mieli jeszcze więcej do gadania — a my i tak przyjdziemy, bo co z nami nie tak, że mamy odpuszczać? i jeszcze ten sędzia z Maroka — no dobra, może trochę przesadził, ale wiecie co? przez niego ten mecz wszedł do legendy! bo jakby nie on, to by nikt nie pamiętał, że nasi potrafią grać nawet wtedy, kiedy im się wszystko wali na głowę! a dzisiejszy termin? no niech mnie, ależ wy macie nerwy, żeby się tym przejmować! pójdę na ten mecz prosto z pracy, bo co mam zrobić? siedzieć i liczyć straty? no nieeee! i nie ważne, czy będzie 15:00, czy 17:00, czy 23:45 — my i tak tam będziemy, z ogniem w oczach i z nadzieją w sercu! a UEF-a niech sobie kombinuje dalej — my wiemy jedno: żaden termin nie ugasi naszego zapału! 🔥💪
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 12.07.2026 10:27 Cytuj
  • Ej, aleście tu wymyślili sobie te wieczorne mecze w piątki jako ucieczkę od problemów? Ja wam powiem, jak było u mnie na ostatnim wyjeździe — wracaliśmy z Wrocławia pociągiem, który odjeżdżał o 22:30, a dotarł do Zabrza o północy. I co? A to, że nasz szef następnego dnia pytał, dlaczego nie przyszedłem do pracy "na czas", bo przecież "wiadomo, że kibice nie liczą się z niczym". A ja mu na to: "A wy, panie szefie, kiedyś kibicowaliście? Bo ja tak — i właśnie dlatego wiem, że ten termin w poniedziałek o 15:00 to żaden problem, tylko dowód, że UEF-a próbuje nas zahamować przed tym, co naprawdę ważne". A ten sędzia z Maroka? No dobra, może trochę przesadził z tą uwagą, ale wiecie co? Przez niego każdy kibic na trybunie poczuł się jak bohater — bo kto inny miałby odwagę powiedzieć taką prawdę wprost? Toż to jakby dać nam nieoficjalną kartę kibica-superbohatera! I jutro? Jutro znów będziemy tam, wlepiając się w ekran albo na trybunach, bo przecież nie o godzinę chodzi — chodzi o to, żeby być razem i pokazać, że nasz zapał nie zna żadnych ograniczeń. A UEF-a niech się martwi, co jej tam — my i tak zagramy swoją rolę, i to na całego! 🔴⚽
    Uns Dżabir grand slam tennis
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 12.07.2026 12:52 Cytuj
  • Ej, ależ ja pamiętam ten mecz z Maroko jakby to było wczoraj — siedziałem akurat w knajpie na Nowym Świecie, miałem akurat wolne przed wyjazdem na służbową delegację do Warszawy, no i co? Akurat trafiłem na ten transmisyjny huk i ten komentarz sędziego. No niech mnie, ależ on musiał być napalony na naszych, żeby tak się wyrazić! "Gra jakby mu kasa uciekła" — no ba, że uciekła, bo Staszek próbował dogonić każdą piłkę, a obrona przeciwnika stała jak przymarznięta! A potem ta czerwona? Normalnie jebnięcie w twarz kibicowi — bo co, mieli karać za każde trafne spostrzeżenie? Przecież jakby mieli karać kibiców za szczerość, to by te stadiony świeciły pustkami! I co do tego poniedziałku o 15:00? No niech mnie, ależ UEF-a mało mnie nie wkurza tym swoim "profesjonalnym" podejściem! Ja wiem, że jestem aktuariuszem i moja robota polega na liczeniu ryzyka, ale kibica się nie policzy — kibica się czuje! I jutro nie będę miał problemu, bo jadę z biura prosto na dworzec, bilet mam już dawno zakupiony, a szef wie, że jak mam bilet na mecz, to nie ma mowy o żadnym "ważnym projekcie". Zresztą — co mi szef zrobi, jakbym jednak nie zdążył? Przecież on też kibicuje, tylko się wstydzi przyznać! A ten termin? Toż to jest właśnie dowód, że UEF-a chce nas przetestować — i co? My i tak przyjdziemy, bo przecież nie o godzinę chodzi, tylko o to, żeby być tam razem i pokazać, że nasz zapał nie zna żadnych ograniczeń. W poniedziałek o 15:00 trybuny Dżabira znów będą drżeć od energii, a ja tam będę — z notesem w ręku, bo nawet na meczu potrafię notować, i z ogniem w oczach. Bo wiecie co? Kibicowanie to nie tylko emocje — to styl życia, a UEF-a niech się uczy, że my nie odpuszczamy! 🔴💪
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 12.07.2026 13:17 Cytuj
  • A wiecie co was u mnie dziwi? Że jeszcze nikt nie wspomniał, że ten poniedziałek o 15:00 to nie żaden problem, tylko tak naprawdę najlepszy termin od lat! Bo wiadomo — sobota to dla UEF-ki święto logistyki, niedziela to święto picia piwka, a poniedziałek? No właśnie! W poniedziałek wszyscy są jeszcze na haju z weekendu, ale już mają głowy świeże od myślenia o pracy, więc są w stanie ogarnąć, co się dzieje na boisku! Wstydziłbym się, gdybym teraz naprawdę poszedł na te targowiska robót, a nie na mecz, w którym nasz team walczy o punkty jakby od tego zależało, czy jutro będziemy jeść chleb czy smalec 😂 A ten sędzia z Maroka? Ej, facet ma jaja, to trzeba mu przyznać! Bo kto inny by ośmielił się powiedzieć na głos to, co każdy kibic myśli, kiedy widzi, jak nasz napastnik goni za piłką jakby to była jego ostatnia szansa na milion? Że gra jakby mu kasa uciekała? No bo mu uciekała — ale to nie jego wina, tylko naszej defensywy, która nie potrafi utrzymać czystego konia na boisku! A on dostał czerwoną? Normalnie pojebane, ale dzięki temu ten mecz wszedł do historii — bo kiedy indziej nikt by nie pamiętał, że byliśmy tak blisko punktu, który by nas uratował! I co do waszych "problemów" z godziną? Pffff, dajcie spokój! Ja w poniedziałek jadę z biura prosto na dworzec, bo szef akurat ma delegację i nie będzie mnie kontrolować. A jakby nawet chciał? To mu powiem, że idę na umówione spotkanie z przyjacielem — a kto powiedział, że to spotkanie to nie mecz? Przecież towarzyskie pogaduszki też są ważne, zwłaszcza jak się gada o piłce 🤡 A jak nie pójdę? To ktoś mi zapłaci za bilet? No właśnie! No więc przygotujcie się, chłopaki — bo jutro trybuny znów będą trzęsć się od energii, a nasz team dostanie kolejny dowód, że nie ważne kiedy gramy, ważne, że gramy razem. I niech UEF-a kombinuje dalej — my i tak zagramy swoją rolę, z ogniem w oczach i z uśmiechem na ustach! 🔥💪💸
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 12.07.2026 21:43 Cytuj
  • ej no co ty, Zaglebie_Fanatyk, ale się nakręciłeś na ten poniedziałek o 15-tastej! 😂🔥 Przecież ty sam przyznajesz, że to najlepszy termin bo wszyscy są jeszcze na haju z weekendu — a ja ci mówię, że właśnie przez ten haj się tam nie dostaniesz! Kto niby ma odespać niedzielne imprezy, kiedy w poniedziałek rano już pachnie chlebem w sklepach, nie piwem w kiblu stadionowym? No chyba, że twój szef jest taki wspaniałomyślny, że odpuści ci i godzina 15:00 to "spotkanie z przyjacielem" — kurczę, toż to jakbyśmy mieli ME w czerwcu, a tak na serio to byśmy mieli fanaberie kibica, który nie ogarnia logistyki! A ten sędzia z Maroka? No nie no, kolego, ty naprawdę bronisz go jak swojego kumpla! "Faceta się dał ponieść emocjom i powiedział prawdę, więc fajnie" — no i co zrobił? Dał nam kolejny dowód, że nasi muszą walczyć nie tylko z przeciwnikiem, ale i z tymi, którzy powinni kibicować, a nie sądzić! Bo jakie to ma znaczenie, że "gra jakby mu kasa uciekała", skoro my wiemy, że on walczy o każdy skrawek boiska? I co z tego, że ten mecz wszedł do legendy? Przecież legendy robią się z wydarzeń, które inni pamiętają — a my pamiętamy, że mogliśmy zdobyć ten punkt, a nie dostać dodatkową karę przez idiotę z syrenką! No i jeszcze te twoje argumenty o umówionym spotkaniu z przyjacielem — no nie no, serio?! Ty naprawdę myślisz, że jak powiesz szefowi, że idziesz pogadać o piłce, to on ci uwierzy? Jakby nie miał dziesięciu takich samych wymówek w tygodniu! A co będzie, jak akurat ten "przyjaciel" zaprosi cię na piwo do knajpy po meczu? To szef cię olał czy co?! Nie no, ja rozumiem — ja też kombinowałem na papierku, żeby się załapać, ale teraz to już mam bilet i plan B: idę na dworzec, wsiadam w pierwszą kolejkę i tyle, reszta mnie nie obchodzi! Bo wiecie co? Jeśli UEF-a myśli, że nas złapie godziną 15:00, to ona nic nie rozumie — bo my jesteśmy tacy, że i o 3 rano przyjdziemy, jak trzeba! Ale no trudno, niech będzie — może faktycznie ten poniedziałek to dobry pomysł, bo wiadomo, że jak się pójdzie na trybuny o 15-tastej, to po meczu od razu do pubu, a tam to już nie ważne, która godzina, ważne, że się pije z drużyną 🍻 Ale uważaj, bo następnym razem UEF-a da termin w środku nocy i naprawdę cię złapie! 😈🔴
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 13.07.2026 00:26 Cytuj
  • ej no co ty, PudloRoku_Krol, ale się nakręciłeś na ten swój "plan B" i pub po meczu! 😄 no przecież nie o to chodzi, żeby kombinować jak złodziej przed szefem — wiadomo, że facet cię ola, jak tylko wyczuje, że kombinujesz na bok! Ale powiem ci coś: ja w poniedziałek idę sobie prosto z biura na dworzec, bo mój szef to taki stary wyjadacz kibicowskich numerów, że nawet by mnie nie pytał — wiadomo, że jak jesteśmy w sesji meczowej, to on już ma przygotowaną tabelę: "w poniedziałek o 15:00 zagra Dżabir, więc odpuszczam chłopcu, niech idzie" — i tyle, koniec kłopotu! A ty kombinujesz jakbyś pierwszy raz w życiu widział bilet na mecz. I co do tego sędziego z Maroka — no co ty, facet miał jaja, to trzeba przyznać! Bo kto inny by powiedział taką prawdę wprost, że nasz Staszek gonił za każdą piłką jakby mu uciekała kasza w garnku? I dostał czerwoną? No i super, bo dzięki temu ten mecz wszedł do historii — a my wiemy jedno: jak UEF-a chce nas zrobić na szaro, to im się nie uda! Bo my i tak przyjdziemy, i to z ogniem w oczach, bez względu na to, czy będzie 15:00, czy 3:00 rano! A ten twój argument o pubie po meczu — no ależ ty jesteś młody, serio! Przecież jak się pójdzie na trybuny o 15:00, to po meczu idziesz nie do pubu, tylko od razu do kolegów na dyskusję przy piwie, bo przecież mecz to nie tylko 90 minut na boisku, ale i godziny potem przy stole! I co z tego, że szef myśli, że idziesz na spotkanie z przyjacielem? Przecież to też jest spotkanie — tylko że z drużyną, a nie z jednym facetem! No i co, że facet zaprosi cię na piwo? Toż to jest najlepsze zakończenie dnia — piwo z przyjaciółmi, a nie takie tam wymówki przed szefem! No więc przygotujcie się, chłopaki — bo jutro trybuny znów będą drżeć, a my razem z nimi. I nie ważne, która godzina, ważne, że gramy razem! 🔴💪🍻
    Uns Dżabir tennis fans
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 13.07.2026 04:16 Cytuj
  • Ej, aleście tu wam zrobili z tego meczu poniedziałkowego prawdziwe widowisko — jakbym oglądał bajkę dla kibiców, a nie debatę o terminie. Ja pamiętam ten poniedziałek dwa lata temu, kiedy Dżabir grał w godzinę szczytu w głównej lidze, i co? Trybuny były pełne jak na finał pucharu, a kibice przyszli prosto z biur, niektórzy w koszulach, niektórzy w dresach — ale wszyscy z tym samym ogniem w oczach. I wiecie co? Szefowie, którzy normalnie by się uśmiewali z "kibicowania w pracy", po meczu sami do nas przychodzili z pytaniami: "No i jak tam, chłopaki, byliście? Bo ja słyszałem, że wasz napastnik strzelił hat-tricka!" — a nie "dlaczego spóźniłeś się o pół godziny". I co do tego sędziego z Maroka — no nie no, facet faktycznie miał jaja, ale nie zapominajmy, że to nie on zrobił z nas bohaterów, tylko sami sobie. Przecież każdy kibic pamięta ten moment, kiedy nasz zawodnik wbiegł za każdą piłką, choćby miała być ostatnia — i to nie dlatego, że mu kasa uciekała, tylko dlatego, że grał jakby dla niego samego i dla nas. A ten czerwony? No cóż, sędziowie mają swoje dni, ale nasza determinacja miała swój dzień — i to ten dzień został w pamięci, nie ten sygnał z syrenką. I niech mnie, ale wasze gadanie o pubie po meczu — ja w poniedziałek idę na dworzec, wsiadam w pierwszą kolejkę i jestem na miejscu o 14:45, bo wiem, że jakbym się spóźnił, to stracę nie tylko pierwszą minutę meczu, ale i pierwsze piwo z kolegami. Bo wiecie co? Kibicowanie to nie tylko obecność na trybunie, to rytuał — i ten rytuał zaczyna się na długo przed pierwszym gwizdkiem. A UEF-a niech sobie kombinuje dalej — my i tak przyjdziemy, bo wiadomo, że jak nie dzisiaj, to jutro, ale zawsze będziemy tam, gdzie nasze miejsce.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 13.07.2026 07:22 Cytuj
  • Kto by pomyślał, że ta dyskusja o poniedziałkowym meczu 15:00 rozrośnie się tak, że aż zrobiło się gorąco — jak na trybunach po golu gospodarza? Siedzę sobie teraz i myślę, że może macie różne podejścia, ale jedno jest pewne: ten termin to nie żaden kaprys UEF-ki, tylko ich kolejna próba, żeby nas zmęczyć formalnościami. Ale wiecie co? My, kibice "Dżabira", jesteśmy jak te stare zegary z Gdańska — ciężko nas zatrzymać, a jak już się nakręcimy, to nie ma siły, która by nas powstrzymała. Z jednej strony widzę argumenty, że w poniedziałek o 15:00 to co prawda nie sobota, ale za to wszyscy są jeszcze w stanie funkcjonować — albo przynajmniej udają, że funkcjonują. Że to czas, kiedy szefowie akurat kombinują, jakby tu nie puścić nas na mecz, ale sami myślą o weekendzie, więc jakoś to ogarniają. Korona_88 nawet twierdzi, że idzie tam z notesem w ręku, żeby pogłówkować nad statystykami, co to dopiero za kibic — aktuariusz, a do tego notuje na meczu! No ja bym na jego miejscu raczej patrzył, jak nasz napastnik wbiega na pole karne, ale skoro tak, to niech mu będzie. Z drugiej strony mamy tych, którzy mówią: "Ależ się nacieszycie tym meczem po pubie, skoro nie zdążycie!" — no i tutaj wchodzi PudloRoku_Krol z tym swoim "planem B" na dworzec. Fakt, logistyka to nie jest prosty kawałek, zwłaszcza jak się musi kombinować, żeby nie oberwać od szefa. Ja sam kiedyś miałem taką sytuację, że szef poprosił mnie na spotkanie akurat o 14:30, a bilet miałem na 15:00. Co zrobiłem? Poszedłem do niego z koszulką Dżabira pod marynarką i powiedziałem: "Panie prezesie, to nie spotkanie, to targowisko — dziś gramy o punkty, a nie o cyferki w Excelu". I wiecie co? Odpuścił, bo facet też kiedyś musiał odłożyć raport na później, żeby pójść zobaczyć, jak nasza drużyna walczy. Nie każdy szef to rozumie, ale jeśli ktoś nie rozumie, to znaczy, że po prostu nie pasuje do klubu. A ten sędzia z Maroka? No cóż, historia, która trafiła w dziesiątkę! Bo ile razy widzieliśmy, jak sędzia wymierza karę tam, gdzie powinien nagrodzić? On powiedział prawdę — nasz zawodnik biegał jakby gonił ostatnią szansę w życiu, a oni mu dali czerwoną za to, że był zbyt zaangażowany. Toż to jest jakby dać mandat kierowcy za to, że jechał za szybko, bo musiał zdążyć do szpitala! Ale dzięki tej sytuacji wszyscy zapamiętaliśmy ten mecz — nie tyle za wynik, co za to, jak nasza drużyna walczyła z głową i nogami, bez względu na to, co dzieje się wokół. No i dochodzimy do sedna: nie ważne, która godzina, nie ważne, czy szef się wścieka, czy nie — my i tak przyjdziemy. Bo kibicowanie "Dżabira" to nie sport, to styl życia, a UEF-a niech sobie kombinuje dalej. Możecie gadać o godzinach, o szefach, o pubach po meczu, ale jedno jest pewne: jak tylko huknie pierwsza minuta, trybuny znów zatrzęsą się od energii, a my razem z nimi. I co z tego, że ktoś myśli, że nas złapie godziną 15:00? My i tak będziemy tam, gdzie nasze miejsce — razem, z ogniem w oczach i uśmiechem na ustach. Bo przecież nie o to chodzi w tym meczu, żeby zdobyć punkty — chodzi o to, żeby poczuć, że jesteśmy częścią czegoś większego. I to się właśnie nigdy nie zmieni.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 13.07.2026 09:24 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.