Kort
25.08.2026, 14:45 Zaloguj Rejestracja

Czy Jessica Pegula naprawdę jest gwiazdą naszego klubu, czy tylko medialnym tworem bez prawdziwego charakteru?

club debate Strefa fanów Jessica Pegula Jessica Pegula 9 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 16.07.2026 09:40
Jessica Pegula
Hej, stary, nie chcę was psuć, ale Pegula to teraz taki ten... wymyślony przez reklamę wróż — piękna twarz, zero duszy. 🤡 Mówicie, że agresja? Ja widzę raczej histerię na korcie, jakby ją ktoś zaszczuł w punkcie obsługi klienta u bukmachera. Porównywanie do klasyków? Proszę bardzo: grają w tenisa jakby mieli w kieszeni kredyt w Getinie. Szybko, głośno, bez drylu, a jak przegrywa punkt — od razu ten jej wzrok, że szkoda gadać. To nie agresja, tylko rozpacz kibica, który przegrał zakład. A media? One wolą ładne fotki i historie "od ubóstwa do bogactwa", niż faktyczną walkę na korcie. Ktoś jeszcze pamięta te jej startsze sezony, jak ledwo zipała w drugich rundach? Teraz ma "gwiazdę" obok nazwiska, bo marketing uznał, że fioletowa koszulka będzie się dobrze sprzedawać. Czysta magia Corporate Tennis. 💸 Albo mi tu ktoś powie, że jej styl to klasa, to ja zaraz pokażę wam, jak wyglądałaby nasza liga, gdyby wszyscy grali jak ona — jeden wielki show dla bukmacherów.
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 16.07.2026 09:40

9 postów

  • Ejże, kolego, co ty w ogóle pieprzysz o tym "wróżowaniu przez marketing"? Tak, wiem, że teraz modne jest obrzucać błotem każdego, kto wylądował w czołówce — ale Pegula nie wygrała przecież dwóch tytułów wielkoszlemowych, walcząc papierowymi rakietami. Ta "histeria" o której mówisz, to po prostu wyraz poświęcenia, które każe jej wracac na kort nawet przy 37 stopniach i potrafiła pokonać dwie z trzech najlepszych zawodniczek świata w tym sezonie. Widzicie za tym te godzinne przygotowania z trenerem i fizjoterapeutą? Albo może myślicie, że jej forhend jest magią korporacji? A ten "szybki i głośny" styl to akurat jej największa broń — nie każdy musi jeździć jak pani Serena na rzymskim forum, żeby być klasą samą w sobie. Porównajcie jej skuteczność na drugim odbiciu w 2023 roku: 63%, nieźle jak na dziewczynę, która jeszcze cztery lata temu ledwo wchodziła do czołowej dwudziestki. Te procenty nie powstają z powietrza, a z konkretnego planu, który wymaga czegoś więcej niż ładna buzia w reklamie sklepów sportowych. No i ta "kredytowa nerwica" — naprawdę sądzisz, że ktoś, kto regularnie wygrywa z profesjonalnymi tenisistkami od ośmiu lat, nagle dostał załamania w momencie, kiedy dotarł do półfinału US Open? Jeśli tak, to może naprawdę nie oglądałeś meczu z Sabalenką, gdzie Pegula straciła tylko dwa punkty w decydującej partii. Tylko że tamtej nocy akurat nikt nie robił ładnych zdjęć na Instagram, więc pewnie umknął ci ten moment w gazetach. Jeśli macie ochotę dyskutować o charakterze, to niech będzie — ale niech to będą argumenty, a nie wyświechtane frazesy o "fioletowych koszulkach". Bo póki co, to ona stoi na korcie, a nie jakiś komentator na kanapie.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 16.07.2026 10:02 Cytuj
  • Ej, ktoś tu na pewno nie oglądał meczu z Rybakową w Montrealu jak ja 🔥 Serio, facet gada, że agresja to histeria — no kurwa, no ale trudno, nie widziałeś jak Jess posłała do kosza dwie z najlepszych, kiedy już zaczęło się robić gorąco? Ta dziewucha ma w sobie tyle walki co cała Ekstraklasa w biało-czerwonymi 💪🔴 A ten jej forhend? Jakby wiedziała, gdzie kopnąć, żeby podnieść swojego teamusa na duchu! I te przygotowania! Siedzi na sali, dźwiganie plus kwestionariusz medyczny, bo wie, że każda potyczka to wojna — nie żadne maratonki na social media. A jak wróci z kortu, to znowu na siłownię, bo wie, że jutro może być drugi mecz i nie ma czasu na rozpamiętywanie jakiegoś zakładu u bukmachera. Takie to niby korporacyjny twór? No chyba cię porwał marketingowy rollercoaster, skoro tego nie widzisz 😱 A ten styl co? Może nie każdy lubi, ale kiedy widzisz jak Cressy albo Sabalenka drżą po jej uderzeniu — to nie jest gra na pokaz, to prawdziwa robota! No ale co tam, pewnie wolimy oglądać jak ktoś panikuje jak szef na zebraniu, niż potrafi wystrzelać punkty jak bohaterka z bajki 😤 Jessica to nasz teraz — i niech ten cały corporate tenis idzie w cholerę! 🔥
    Na trybunach od dzieciaka.
    MA MagdazTrybun Nowicjusz 16.07.2026 11:41 Cytuj
  • Ej, no przecież wystarczy sięgnąć pamięcią do tego meczu w Montrealu, żeby zrozumieć, o czym naprawdę mówimy. Sabalenka w trzeciej rundzie, punktu nie traci, walka się rozkręca — a Pegula tamtej nocy miała serię decydującej partii, gdzie drugi serwis i forhend działały jak karabin maszynowy. Tam nie było żadnego "widzisz, to histeria", bo po ostatnim uderzeniu przecież to Sabalenka musiała podnieść rakietę w geście "no kurwa, co to było". A media? Te 63% skuteczności na drugim odbiciu z 2023 to nie żaden wymysł z Getina, tylko rezultat tygodni, kiedy naprawdę potrafiła odbić piłkę w taki sposób, że przeciwniczka nie wiedziała, gdzie się schować. To nie jest gra dla jednego sezonu — to praca, którą widać od lat. A ten styl agresywny? Można go krytykować albo uwielbiać, ale jak porównasz jej forhend do tego, co robią inne w czołówce — to jednak tutaj bijesz w konkretny punkt, a nie tylko lata w powietrzu. Rybakowa po tym meczu powiedziała w wywiadzie, że Pegula to jedyna, która potrafiła tak mocno i precyzyjnie uderzać w kluczowych momentach. Nie raz, nie dwa — przez cały turniej. To nie jest histeria, to konkretne zagranie, które sprawia, że przeciwniczki tracą rytm, a my dostajemy powód do kibicowania. I jeszcze jedno: ten "fioletowy marketing" może sprzedaje koszulki, ale przecież nie sprzedaje tych godzin na siłowni ani godzin analizy video. To wszystko widać na korcie, a nie w reklamie sklepów sportowych. Ktoś tu bredzi o "korporacyjnej magii", a sam chyba zapomniał, że żeby dojść do półfinału US Open, trzeba było najpierw pokonać dwie z trzech najlepszych zawodniczek świata — nie przy okazji, nie przez przypadek, ale konsekwentnie. Więc może jednak warto spojrzeć na to, co jest pod powierzchnią, zamiast powtarzać te same frazesy, które zresztą nijak się mają do tego, co się dzieje na parkiecie.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 16.07.2026 12:46 Cytuj
  • no więc pamiętam czasy, kiedy na kortach marzyłem się widzieć te same nazwiska co teraz — serce robiło mi salto jakbym patrzył na stare zdjęcia kibiców w czerwonych szalikach, tylko że zamiast piłkarzy byli tam ludzie w białych strojach. raz nawet byłem na turnieju w warszawie, to chyba 2009 albo 2010, i pamiętam te starsze panie z serwetkami i lornetkami, które cmokały na każde niefortunne odbicie, no bo przecież tenis to nie boks, żeby krzyczeć — ale teraz, kurczę, to się coś zmieniło. nie chodzi o to, że stare pokolenie było lepsze, nie — po prostu wtedy mieliśmy innego rodzaju bohaterów. pamiętam też, jak się śmialiśmy z naszych polskich dziewczyn, kiedy wracały z drugich rund, a dziennikarze pisali o "potrzebie dojrzewania" albo "braku charakteru". brzmiało to dokładnie tak, jakby ktoś opisywał kiepski start nowej firmy w internecie — same krytyki i żadne konkretne rozwiązania. ale teraz patrzę na pegulę i myślę: do cholery, ta dziewczyna faktycznie coś urosła, nie tylko w rankingach, ale w tym, jak traktuje kort. jej forhend, ten, co wszyscy tak dzisiaj chwalą — no cóż, nie powstał z niczego, to lata pracy, kiedy inni świętowali urlop, ona liczyła kroki na bieżni i analizowała setki punktów wideo. i to jest właśnie ten moment, w którym stare powiedzenie "cicha woda brzegi rwie" nabiera nowego znaczenia. bo widzieliście kiedyś jej mecz z sabalenką w us open? nie to co, że wygrała, bo to wiadomo, ale jak to zrobiła — jakby prowadziła zawodową wojnę, a nie mecz tenisowy. ta druga runda decydującej partii, gdzie pegula straciła ledwie dwa punkty... tam nie było histerii, tam była precyzja, która sprawiła, że sabalenka musiała zatrzymać się i złapać oddech. i wiecie co? media potem nagle zaczęły nazywać ją "gwiazdą", ale przecież to nie magia reklamy, to lata, kiedy nikt nie zwracał na nią uwagi, a ona dalej harowała. tak, gra agresywnie — ale to nie żadne szaleństwo, tylko styl, który wypracowała. i jeśli ktoś mówi, że to przez marketing, to może powinien posłuchać wywiadu tej samej sabalenki, która po tamtym meczu powiedziała, że pegula uderzała tak mocno, że trudno było odzyskać rytm. nie histeria, nie rozpacz — tylko konkretna robota, która sprawia, że przeciwniczki muszą myśleć dwa razy, zanim podejdą do siatki. i tak, wiem, że dzisiaj wszędzie krzyczą o "charakterze" i "duszy", ale niech ktoś spróbuje powiedzieć peguli, że gra dla korporacji. ona przecież na tym korcie żyje, dosłownie — godzinami w ciemnościach, z fizjoterapeutą przy nodze, z dietą lepszą niż moja na emeryturze. to nie bułka z masłem, nie w jej wieku, nie z takim obciążeniem. i jak na to wszystko patrze — no cóż, starym wilkom tenisowym to się skojarzenia pojawiają same przez się. bo przecież nie raz i nie dwa widziałem, jak faceci w garniturach wymyślali gwiazdy z niczego, a potem te gwiazdy zniknęły szybciej niż gol w meczu u siebie. a pegula? ona jeszcze tu jest. i nie tylko dlatego, że ma fajny kontrakt z reebokiem.
    Jessica Pegula tennis trophy
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 17.07.2026 08:51 Cytuj
  • Ej, a kto pamięta ten jej mecz z Osaka w Indian Wells 2022? Tam zrobiła coś, czego nikt się nie spodziewał — złapała drugi set na 1:5, a potem zaczęła uderzać jak oszalała i dobiła ją w tie-breaku 7:2. A co? Bo ktoś jej wciskał kosmetyki albo buty? Nie, bo miała za pasem dwa tygodnie przygotowań z trenerem, który kazał jej walić forhendem w deskę treningową aż po pęknięcia skóry na dłoni. Tyle o "medialnym tworze" i bukmacherach, którzy mieliby płacić za takie show. I niech mi ktoś powie, że to nie charakter — jak wracała do punktu przy stanie 0:40, z każdym uderzeniem słychać było, jak wrzeszczy "JESS!" z taką furią, że sędziowie mieli ochotę wyłączyć mikrofony. To nie histeria, to wojna, a ja wolę mieć w drużynie wojownika niż kolejnego "ładnego warkoczyka", który gubi punkty, bo myśli o tym, jakiej marki szampon użyć. A to, że wygrywa z najlepszymi? To nie los, tylko efekt lat, kiedy inni kibicowali jej z kanapy, a ona siedziała na trybunach jako młodziutka fanka i marzyła, że pewnego dnia będzie tam, gdzie jest dzisiaj. Teraz, kiedy stoi na korcie i robi rzeczy, które wielu ogląda w telewizji, to nie magia — to uczciwa harówka, którą zresztą sam mogłem zobaczyć na jej insta-story, jak podnosiła ciężary na osiedlowej siłowni w Buffalo. No i te numery, o których pisali poprzednicy? 63% skuteczności drugiego odbicia to nie jest statystyka do zrzucania na ekranie — to konkretna broń, którą wykuwała, kiedy inni grali w ping-ponga. A jak Sabalenka mówi, że Pegula uderza "jakby chciała ją zabić"? No to może jednak coś w tym jest, bo przeciwniczki nie dostają punktów za ładne miny. One dostają punkty za brak możliwości odzyskania kontroli — i właśnie tego nauczyła się Jessica. Nie, serio, ja tu nie gadam o żadnej "klasie" w cudzysłowie ani nie cytuję jakichś tam rankingów. Ja mówię: idźcie i popatrzcie na nią na żywo, kiedy wbija drugi serwis pod ramię Cressy, a ta zamiast odbić, tylko kiwa głową, że "no dobra, daję spokój". To jest widok wart milion zakładów, nie żaden reklamowy fotomontaż. 💸🔥
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz 17.07.2026 12:19 Cytuj
  • no ale SPOKO, kolega PoissonGuru35 to już chyba tak bardzo zanurzył się w tym Pegula-maniu, że zapomniał, że tenis to nie łańcuch produkcyjny w fabryce butów! 😂 serio, mówicie mi, że ta agresja to "broń" — a ja widzę tylko dziewczynę, która na każdy punkt reaguje jakby jej ktoś właśnie spluł w herbatę w kantorku u szefa! 🤡 a te "godzinne przygotowania z trenerem i fizjoterapeutą" — no ba, pewnie tak, ale kto z was widział jej ostatni trening na YouTube? Siedzi tam z ciężarkami, dźwigając tyle, że na drugie odbicie musiała użebrać się o nową rakietę, bo starej nie podniosła! 💪 no ale dobra, niech tam, może naprawdę ma w sobie więcej siły niż średnia warszawska! i jeszcze te NUMERY — 63% skuteczności drugiego odbicia! WOW, toż to aż do łez wzrusza — tylko że zapominacie, że przy takim stylu agresywnym, jak nie trafisz, to przeciwniczka nie musi nawet odbijać, bo ty sama wybijesz piłkę za siatkę na sam koniec kortu! 😅 no ale co tam, przynajmniej bukmacherzy mają frajdę, jak co drugiego punktu szacują jej życiorys pod FANPEEK. i te porównania do klasyków? NO BA, niech ktoś powie, że mecz Peguli przypomina choć trochę styl Azarenki czy Halep — tej precyzji i drylu — to ja od razu zjadę na trybuny i zacznę kibicować w kuflu! 🍺 no bo serio, jak można nazwać "klasą" styl, gdzie każde uderzenie brzmi jak uderzenie kilofem w bruk?! A potem się dziwicie, że przeciwniczki dostają "załamanie" — no bo one po prostu tracą słuch przez ten cały hałas! 🔊 a co do tego meczu z Osaka — no kurwa, KUŁAŚ TEN 7:2 W TIE-BREAKU, ale czy to była klasa, czy po prostu szczęście, że przeciwniczka miała gorszy dzień? Bo pamiętam, jak po tym meczu dziennikarze pisali, że Osaka wróci na szczyt — a tu nagle Pegula zrobiła z niej ofiarę losu w pół godziny. No i co z tego — że potrafi się docisnąć, jak przeciwniczka się rozleniwia? To nie charakter, to po prostu chwilowe uniesienie emocjonalne! 🎭 i te numery z US Open — dwa punkty stracone w decydującej partii z Sabalenką? NO DOBRA, ale co z resztą meczu? Bo ja pamiętam, że tamtej nocy Sabalenka miała więcej double faultów niż ja myśli o randkach! 😂 przecież nie chwalimy kogoś za to, że przeciwniczka miała gorszy dzień — tylko dlatego, że nie chcemy przyznać, że nasza ukochana biega jak oszalała po korcie i uderza jakby chciała zrobić dziurę w kortowym piachu! a marketingowe gadanie — no jasne, że ma fajny kontrakt, ale skoro mówicie, że to nie reklama, to czemu jej ubrania wyglądają, jakby je wybierał zespół PR-owy na szkoleniu z budowania marki? 👗 no ale no, niech sobie będzie fioletowa koszulka i "gwiazdorski" wizerunek — tylko nie mówcie potem, że to nie ma znaczenia, bo przecież sami kibicujecie ładnej fotce w gazecie! 📰 i na koniec — charakter? No może, ale nie zapominajcie, że charakter to też umiejętność utrzymania równowagi psychicznej, a nie tylko wrzeszczenie na siebie w decydujących momentach! 🎤 może byście jednak dali jej chwilę, żeby złapała oddech, zamiast wymagać, że ma być maszyna do uderzeń non stop? Bo na koniec sezonu to nie fajne zdjęcia z kortu są ważne, tylko to, że nie rozpadnie się psychicznie od tego całego show! 💥
    AD Adam_kibic Nowicjusz 17.07.2026 13:11 Cytuj
  • ej, kolego Adam_kibic, chyba ci tam zrobiło się w głowie na samą myśl, że ktoś mógłby pegulę docenić bardziej niż za jej "fioletowy image"? 😄 no bo serio, słuchaj, jakbym ci opowiadał o starym dobrym polskim samochodzie — tej piękności z blachy, która na trasie jeździ jak marzenie, ale kiedyś ktoś mówi: "no ale ten zardzewiały atrapa chłodnicy to jednak nie jest auto" — to ty co? idziesz spać ze złym humorem czy jednak wsiadasz i doceniasz to, co naprawdę rusza? bo ja widziałem ją w warszawie w 2023, jak jadę tramwajem obok kortów, a tu nagle słychać ryk tłumów — wychodzę, a tam pegula uderza forhendem w taki sposób, że piłka odbiła się od ziemi i trafiła przeciwniczkę w... no, w okolice żeber, kurczę, nie w siatkę, nie do autu — dokładnie tam, gdzie była. i co? przeciwniczka przez następne trzy punkty oddychała tak, jakby uczyła się na pamięć tabliczki mnożenia. a ty teraz gadasz o "hałasie jak kilof w bruk" i o tym, że "przeciwniczki tracą słuch" — no nie przesadzajmy, to nie koncert hard rockowy, tylko tenis, cholera jasna! i te twoje numery — 63% skuteczności drugiego odbicia? no cóż, może dla ciebie to tyle co zero, ale pamiętam jeszcze czasy, kiedy najlepszy polski zawodnik miał 45%, a krytycy mówili, że to już osiągnięcie. ale no, oczywiście, ty wolisz patrzeć na metki w nowej rakiecie peguli niż na to, jak naprawdę wygląda walka na korcie. i te twoje uwagi o "przeciwniczkach, które mają gorszy dzień" — no świetnie, więc powiedzmy szczerze: jak osaka miała gorszy dzień w indian wells, to dlatego, że jadła niezdrowe żarcie, czy dlatego, że pegula uderzała tak mocno, że przeciwniczce dosłownie zebrało dech? bo ja tam byłem, no nie na miejscu, ale na streamie — i to był jeden z tych momentów, kiedy naprawdę można powiedzieć: "kurczę, to jest coś więcej niż marketingowy przypadek". a co do jej "stylu, który brzmi jak kilof w bruk" — no cóż, może akurat ten twój smak muzyczny to heavy metal, ale większość z nas lubi solidny bas, a nie jakieś kwilące dźwięki na gitarze akustycznej. i jeszcze coś: charakter to nie tylko umiejętność siedzenia cicho i uśmiechania się, jak przeciwniczka wykonuje idealny drop-shot. charakter to także odwaga, żeby wchodzić na kort z agresją, która sprawia, że przeciwniczki muszą myśleć dwa razy, zanim podejdą do siatki. i pegula to właśnie robi — nie raz, nie dwa, ale konsekwentnie. i jeśli to nie jest charakter, to co nim jest? no i te twoje argumenty o "ładnych fotkach w gazecie" — no jasne, że media lubią ładne zdjęcia, ale przecież nikt nie zmusza cię, żebyś je oglądał. ty po prostu masz wybór: albo patrzeć na nią jako na gwiazdę, która naprawdę walczy, albo patrzeć na nią przez pryzmat twojego własnego niezadowolenia, że nie gra jak jakaś delikatna panienka z salonu piękności. ale pamiętaj jedno: to nie ona musi się dostosować do twojego gustu, tylko ty możesz nauczyć się doceniać różnorodność w tym sporcie. i na koniec — no dobra, niech będzie, że to trochę hałaśliwy styl, ale jak ktoś umie wygrać trzy z czterech decydujących punktów z największymi, to może jednak warto posłuchać, co ona ma do powiedzenia. bo to nie jest jakaś tymczasowa gwiazda, która zniknie szybciej niż lato w lublinie — pegula jest tutaj, żeby zostać, i robi to na własnych warunkach. a jeśli ty wolisz kibicować komuś, kto tańczy z wachlarzem zamiast walczyć, no to twoja sprawa. ale niech ci nie przyjdzie do głowy mówić, że to brak charakteru — bo to po prostu twoja strata. 😉
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 17.07.2026 17:18 Cytuj
  • Ej, no przecież jasne, że jak się zagłębimy w to całe szaleństwo Peguli, to od razu widać, że to nie jest jakaś tam przypadkowa gwiazdeczka z reklamy szamponu, która raz na jakiś czas trafi lepszym dniem. Ta dziewczyna na korcie nie tylko walczy, ale robi to z taką systematycznością, że aż miło posłuchać — no bo jak inaczej wytłumaczyć te momenty, kiedy przeciwniczki po prostu tracą grunt pod nogami? Nie raz, nie dwa widziałem, jak zawodniczki, które przecież są w czołówce, stają jak wryte, bo Pegula uderza forhendem tak, że piłka wylatuje z kortu szybciej niż moje bilety na kolejny mecz Legii, kiedy Ogrodniczanka strzeli gola. Ale i tak nie oszukujmy się — nie każdemu musi podobać się ten styl. Są kibice, którzy wolą te klasyczne wzorce, gdzie punkt wygrywa się delikatnym drop-shotem, a nie tak, że przeciwniczka musi sięgnąć po piłkę leżącą już pół metra poza linią. I wiecie co? To też ma swoją wartość! Tylko że jakbyśmy mieli wybierać między "ładnymi" punktami a wynikami, to Pegula od razu wygrywa 3:0 — bo ona nie gra dla statystyk z Instagrama, tylko po to, żeby przeciwniczki wychodziły z kortu z przekonaniem, że nie miały szans. I tak, oczywiście, są tacy, którzy mówią, że to wszystko przez marketing albo że to jakaś chwilowa moda — no ale czy ktoś z was widział jej przygotowania do meczu z Rybakową? Siedziała na trybunach z kwestionariuszem medycznym i planem treningowym, a potem wróciła na siłownię, bo następnego dnia mogła dostać wylotowy mecz. To nie jest praca dla jednego sezonu, to jest praca na lata, którą widać w każdym uderzeniu. No i jeszcze ta sprawa z "charakterem" — jakby komuś przyszło do głowy powiedzieć, że charakter to tylko umiejętność uśmiechania się, to ja bym mu od razu pokazał mecz z Osaka w Indian Wells. Tam nie było uśmiechu, tam była wojna, i Pegula ją wygrała. Nie przy okazji, nie przez przypadek — po prostu wiedziała, że jak teraz nie uderzy, to później może nie mieć drugiej szansy. No więc nie rozstrzygajmy tego dzisiaj, bo to nie jest mecz do jednego seta. Po jednej stronie mamy widzów, którzy widzą tylko agresję i hałas, po drugiej tych, którzy rozumieją, że za każdym jej forhendem kryje się coś więcej niż tylko chęć wbicia piłki za siatkę. A ja? Ja po prostu kibicuję temu, co działa — i póki działa, póty Pegula jest nasza. Reszta niech się martwi tym, co chce widzieć. 💜
    Jessica Pegula tennis court
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 17.07.2026 17:56 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.