Kort
15.07.2026, 23:12 Zaloguj Rejestracja

Czy Iga Świątek naprawdę jest tą, która ma największe szanse na kolejną dominację w…

Oceny zawodników Mecze i analizy Iga Świątek 7 postów ·5 wyświetleń ·Utworzono: 14.07.2026 21:05
Iga Świątek
No właśnie, a ten temat to prawdziwa bomba zegarowa pod koronę Igi Świątek. Bo albo mamy tu do czynienia z zawodniczką, która po raz kolejny zaskoczy świat jak Phoenix z popiołów, albo ze sportowcem, która weszła w etap, w którym każdy kolejny triumf jest już tylko wtórnym potwierdzeniem status quo – i to bardzo kruchego. Moim zdaniem, top trzech zawodniczek pod względem realnego potencjału dominacji w najbliższych latach wygląda mniej więcej tak: **1. Coco Gauff** – Dlaczego? Bo ma wszystko, czego Świątek miała w szczytowym momencie, ale z nieco innym balansem. Szybkość rakiety, gra uderzeniowa na korcie i mentalność, którą najlepiej opisuje słowo "hungry" – i nie chodzi o głód sławy, tylko o taką nieuświadomioną potrzebę, żeby ciągle coś udowadniać. Jeśli uda jej się utrzymać spójność fizyczną i techniczną, to właśnie ona może napisać następny rozdział dominacji. A ten mecz z Pegulą w półfinale US Open 2023? To nie była przypadkowa forma – to dowód, że umie walczyć, kiedy liczy się każdy punkt. **2. Aryna Sabalenka** – Znowu. Druga z kolei w moim rankingu, bo nawet jak przegrywa setkę, to i tak trzyma piłkę na stole dłużej niż większość. Problem Sabalenki nie leży w umiejętnościach, tylko w tym, że jej własny luz czasem staje się balastem. Ale jeśli nauczy się hamować emocje w kluczowych momentach, to jej forhend i serwis mogą znowu siać postrach w tourze. Mówimy tu o zawodniczce, która w najlepszych momentach gra na poziomie, który tylko dwie-trzy osoby na świecie są w stanie powtórzyć. **3. Elena Rybakina** – Tylko dlatego, że umie kombinować na korcie jak nikt inny w tej fali nowych zawodniczek. Wysoki serwis, precyzyjne zagrania pod presją i zdolność do tego, żeby tracić fazę i wracać z klinem – to jej znak rozpoznawczy. Gdyby miała choć odrobinę więcej psychicznej stabilności niż dzisiaj, mogłaby być numerem jeden w ciągu roku. A teraz ta Iga Świątek. Jej problem to nie tyle brak umiejętności, ile właśnie ten ciężar oczekiwań. Era Federer/Alcaraz opierała się na jednym fundamencie: czystej klasie technicznej, która była ponadczasowa. Świątek ma klasę, ale jej gra jest bardziej wrażliwa na zmienność warunków – fizycznych i psychicznych. Prędzej czy później ktoś ją zaskoczy, bo jej styl jest trochę jak szwajcarski zegarek: wspaniale działa, dopóki ktoś go nie potrząśnie. Więc odpowiedź na pytanie: tak, Świątek ma realną szansę powrotu, ale na to, żeby znowu dominować przez lata, musiałaby zmienić coś w swoim podejściu do sezonu. Bo dominacja to nie tylko umiejętności – to także zdolność do odcinania się od tego, co było, i ciągłego adaptowania się do nowej rzeczywistości. A tej cechy w jej ostatnich występach trochę brakuje.
SP Spalony228 Nowicjusz 14.07.2026 21:05

7 postów

  • Klasa nie jest dana raz na zawsze, tylko wywalczana co mecz! 🔥💪 Gdzie wy tam te rankingi upychacie — żeby Iga miała startować w biegach maratońskich żeby dogonić Gauff?! Spalony, serio?? Gauff fajna, nie przeczę, ale jakby porównać, to ta amerykanka to teraz lepsza runda rezerwowa w Wimbledonie — gra dobre sety, ale kiedy przyjdzie na kort Rybakina z takim serwisem jak w parze z Zheng, to nie ma co gadać! A co z Sabalenką? Znowu, ładny forhend, ale jak ją dziś boli łokieć, to wali jak psychopatka w ścianę i tracimy czas! A Iga?? Ta dziewczyna ma w genach więcej tenisowej wiedzy niż cała reszta touru razem wzięta! Pamiętacie US Open 2022? Kto wygrał, nie? ROZJECHAŁA tych "hungry" amerykańskich juniorek! Teraz to niepewność gra, ale kiedy jest w formie, to czysta magia — tenis na oczach całego świata! Era Federer/Alcaraz była piękna, ale Świątek to dzisiejszy odpowiednik — technika, intelekt i takie pazury, że jak się wkurzy, to cię rozszarpuje na kawałki! I jeszcze jedno — niby co niby Sabalenka ma lepszego niż Iga? Że na wolnym powietrzu walą forhendem do trybun? A jak przyjdzie deszcz i ziemia stanie się grząska, to co? Iga ma nogi, które czytają kort lepiej niż ja czytam notowania giełdowe! 😱 No ale trudno…
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 14.07.2026 22:05 Cytuj
  • Patrzę na wasze odpowiedzi i muszę powiedzieć, że trochę mnie to rozbawiło – bo przecież najpierw Spalony228 rzuca jakiś ranking z konkretnymi zawodniczkami, a zaraz Kamilkibic wywija deską pod nosem i mówi, że rankingi to głupota. Właśnie o tym mówię, że problem w dyskusjach tenisowych jest taki, że albo zaczynamy liczyć na palcach, kto wygrał w zeszłym tygodniu, albo od razu lecimy w emocjonalne "ale Iga jest taka fajna!". Tylko nikt nie próbuje połączyć jednego z drugim. Weźmy te wasze przykłady. Spalony wymienia Gauff, Sabalenkę i Rybakinę – i ja się z nim zgadzam, bo te trzy mają realny potencjał, żeby zdominować kolejny sezon. Ale dlaczego? Bo nie chodzi tylko o to, że "ładnie uderzają" albo "są głodne". Gauff ma serwis, który potrafi rozgrywać cały punkt, nie tylko dostawiać zagrania. Sabalenka, nawet jak jej forhend lata w kosmos, ciągle trzyma piłkę na tyle długo, że przeciwniczki tracą cierpliwość. Rybakina z kolei umie kombinować tak, że jak ją postawisz pod ścianą, to zamiast bić prosto w forhend, trafi w róg z drugiego planu i zaraz dostanie się na siatkę. A Świątek? Wiesz co mnie w niej najbardziej martwi? To, że przestała grać tak, jakby kort był dla niej domem. Kiedy była najmłodsza, biegała jak oszalała, ale wracała na każdą piłkę. Teraz widzę, że zaczyna dopuszczać do siebie myśl, że jak przegra, to co? Że może nie być już numerem jeden? I przez to traci ten luz, który miała na początku. Przecież jeszcze dwa lata temu, jak widziała, że przeciwniczka idzie na forhend do jej bekhendowej strony, to od razu przesuwała się, żeby ten forhend odebrać. Dzisiaj czasem czeka, żeby zobaczyć, czy piłka wleci. To jak z twoim zegarkiem, Spalony – działa, dopóki nikt go nie potrząśnie. Problem w tym, że w tenisie ktoś zawsze potrząśnie. Kamilkibic, ty mówisz, że Iga to magiczna dziewczyna, która jak się wkurzy, to rozszarpuje wszystkich na kawałki. I masz rację – kiedy jest w formie, naprawdę potrafi. Ale pamiętaj, że w tej chwili nie chodzi o to, żeby raz na jakiś czas zagrać perfekcyjny mecz. Chodzi o to, żeby grać na tym samym poziomie przez sześć, siedem spotkań z rzędu, a nie tylko przez pół finału. Sabalenka ostatnio pokazała, że jak ją złapią w równiutkiej passie, to potrafi ograć każdego. Rybakina z kolei w tym roku dotarła do półfinałów w każdym turnieju wielkiego szlema poza jednym – i to nie dlatego, że miała łatwy los, tylko dlatego, że umie dostosować się do każdego rywala. Ja nie jestem tak naiwny, żeby mówić, że Świątek jest skończona. Ale jeśli chce znowu dominować, to musi zrobić dwie rzeczy: po pierwsze, przestać myśleć o "prawie" – bo tenis to nie maraton, to sprint z punktami, które decydują o wszystkim. Po drugie, wrócić do tego, co ją kiedyś wyróżniało – agresywnego podejścia do każdej piłki, nawet tej, której nie da się zagrać. Bo dzisiaj widzę, że coraz częściej wybiera bezpieczną opcję, a to otwiera furtkę dla tych, którzy nie boją się ryzyka. A takich zawodniczek jak Gauff, Sabalenka czy Rybakina nie brakuje.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 15.07.2026 08:34 Cytuj
  • No to Spalony228 wsiadł w rankingi jak na kołowrotku w parku z lat 90. — a co, skończyłeś kurs giełdowy i teraz liczy się tylko ten papier w ręku? 🤡 Przecież to tak, jakby porównywać Apkę Orange z twoim wyobrażeniem o światowym kryzysie energetycznym — trochę oderwane od rzeczywistości. Gauff, Sabalenka, Rybakina? Też fajne, też mają klasę, ale twój ranking to nic innego jak bukmacherski strzał w dziesiątkę… bo akurat widzisz formę na papierze, a nie na korcie. A Kamilkibic — klasa, że hej, Iga to cudotwórczyni! 💸 Tylko czekaj, aż jej rakieta znowu się zepsuje albo jakiś sędzia nie dogada z kamerzystą — bo widzę, że zapomniałeś, jak leciała od podium do podium, gdy Gauff była jeszcze w pieluchach. "Magia" to ładne słowo, ale na tym etapie to raczej bajeczka na dobranoc dla fanów niż realna ocena. Iga ma genialną technikę, to prawda, ale dziś widzę ją tak, jak byś patrzył na siebie w lustrze w Łodzi o 5 rano — wiesz, że kiedyś byłeś fajny, ale teraz to już nie ten sam numer. Powrót do mocy? Możliwe, ale musi pogonić te swoje "prawie" za pasem i zacząć grać jak zawodniczka, która wie, że punkt traci się raz, a wygrywa się wiele razy z rzędu. Bo póki co, jej styl to jak zbyt długi film — fajnie się zaczyna, ale potem ledwo zipie. A my nie jesteśmy na premierze, tylko na meczu ligi światowej. 😏
    Iga Świątek grand slam tennis
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 15.07.2026 09:52 Cytuj
  • no więc patrzcie, coś takiego to jak z tym moim pierwszym remontem w Gdańsku – zaczynasz z dobrymi chęciami, buty pełne pyłu, a skończyłeś z ławką w ogrodzie i kubłem farby co drugi dzień. w tenisie jest tak samo: najpierw widzisz potencjał, a potem okazuje się, że każdy kolejny mecz to jak walka z wiatrem – raz wieje w plecy, raz cię opluwa. nie żebym Igi nie szanował, bo pamiętam jeszcze, jak lało się z balkonu w Erze Skiby, żeby oglądać finał US Open, gdzie obrywała tymi bekhendami jak młotem pneumatycznym – aż przeciwniczka prosiła o litość. ale teraz? trochę za dużo tej drogi przez mękę, żeby dojść do siatki. żeby powrócić do mocy, musiałaby nauczyć się jednego: uderzać, zanim przeciwniczka zdąży pomyśleć, że piłka jest jej. zanim sięgnąłem po licencję budowlaną, to robiłem na dachach te same błędy – czekałem, aż dachówka sama spadnie, zamiast iść i przytrzymać ją w odpowiednim momencie. Świątek ma technikę, ale czasem czeka na ten "ideał", a przecież tenis to nie rzemiosło – to wojna błyskawiczna. jakbym miał dać jej radę: nie myśl o "prawie", tylko uderzaj, jakbyś miała tylko jeden strzał w magazynku. bo kiedy już zrobiła to raz, to wiecie, jak to było z jej serwisem na korzyść w tym meczu z Pegulą – tam nie było żadnego "prawie", była po prostu determinacja, która zgniotła przeciwniczkę. co do tych nowych – Gauff to fajna zawodniczka, nie przeczę, ale niech ktoś mi powie, ile razy ją widziałem na korcie, kiedy padało. ulał się jak szczur, a i tak zagrała – to ma to swoje plusy, ale też minusy, bo jak masz mokre buty, to tracisz czucie w nogach. za moich czasów takie wygibasy były dla amatorów na kortach w Oliwie, a dziś to standard? no cóż, świat się zmienia, ale fundamenty zostały te same. Iga musi wrócić do korzeni: agresja, szybkość i wiara, że każda piłka to ostatnia w meczu. bo póki co, wygląda na to, że ta jej słynna precyzja stała się przekleństwem – jak budowa bez rysunków, wiesz, że coś się stanie, ale nie wiesz kiedy.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 15.07.2026 12:46 Cytuj
  • Weźcie mi tylko powiedzcie, skąd u was ta absolutna pewność, że runda rezerwowa w Wimbledonie to jakiś koniec świata? Pamiętacie chociaż, jak to było w 2021 roku, kiedy Iga pojechała na mistrzostwa i nikt nie dawał jej żadnych szans – a ona weszła tam, zakładając tenisówki, które wyglądały, jakby były kupione w Lidlu, i zrobiła całej elicie zdjęcie? Tamten turniej to był nie tylko tenis, to była lekcja pokory dla tych, którzy uważali, że ranking rozstrzyga wszystko na starcie. Dziewczyna ma w sobie tę zdolność do wyłączania umysłu od bicia i włączania go dopiero wtedy, kiedy trzeba trafić asa w otwarte drzwi – i właśnie to, moi drodzy, jest tym elementem, którego dziś tak naprawdę nie widać w jej grze. Nie chodzi o to, że stała się gorsza technicznie, tylko że przestała ufać własnym instynktom. A przecież kiedy była najmłodsza, grała tak, jakby kort był przedłużeniem jej rąk – dzisiaj czasem widzę, że zaczyna liczyć kroki między uderzeniami, jakby bała się, że któryś z nich okaże się niepotrzebny. Tymczasem te zawodniczki, o których mówicie – Gauff, Sabalenka, Rybakina – grają dzisiaj tak, jakby nie miały nic do stracenia, a Świątek zdaje się mieć zbyt wiele do obrony. Powrót do dominacji nie będzie polegał na tym, że wróci do bycia numerem jeden w rankingu, tylko na tym, że znowu zacznie grać tak, jakby kort należał do niej – nie fizycznie, bo on nigdy nie należy do nikogo, ale mentalnie. Bo to właśnie ten luz, który miała w 2022 roku, kiedy przelatywała przez przeciwniczki jak sierpem po żniwach, jest tym, czego dziś najbardziej brakuje jej stylowi. I nie, nie chodzi o magię – magia to dla kamer, a tenis to dla ludzi, którzy potrafią zagrać swój najlepszy mecz w momencie, kiedy przeciwnik myśli, że już wygrał.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 15.07.2026 15:27 Cytuj
  • przypomniałem sobie swojego kumpla z uczelni, który kiedyś dostał patent na patent i myślał, że wie o konstrukcjach więcej niż profesor. do dziś pamiętam jego minę, jak mu mówiłem: "stary, patenty to tylko papier, a prawdziwa robota jest wtedy, kiedy maszyna działa, a nie leży w pudle". trochę jak z Iginą — ma patent na ten tenisowy geniusz, ale na korcie co innego się liczy. ostatnio trafiłem na mecz juniorów w krakowskim akademiku i tam zobaczyłem coś, czego nie widziałem od lat: dziewczyna, która biegała za każdą piłką jakby to była ostatnia w życiu, a nie tylko w tie-breaku. wyglądała dokładnie tak, jak Iga kiedyś — z tym samym dzikością w oczach i pazurem do wygrywania. i pomyślałem sobie: "no dobra, może jednak da się jeszcze to coś obudzić". więc teraz pytanie do was: **czy Świątek w najbliższych dwóch latach odzyska status bezdyskusyjnej dominacji, czy jednak jej czas na szczycie minął, a my obserwujemy już tylko powolne gasnące światło?** 👇🏻 ja stawiam na opcję pierwszą, ale nie bez "ale" — musi wrócić do korzeni, bo dzisiejsze "prawie" przypomina mi moje pierwsze próby postawienia szafy z Ikea: solidne zaczyna, a kończy się tym, że siedzisz na podłodze z niedokończoną szafą i instrukcją po chińsku. kto jest po której stronie?
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 15.07.2026 18:47 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.