Kort
19.07.2026, 19:52 Zaloguj Rejestracja

Czy Iga powinna w końcu dać sobie spokój z tenisem i zacząć trenować rzut młotem?

club debate Strefa fanów Iga Świątek Iga Świątek 14 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 10.06.2026 22:47
Iga Świątek
No dobra, chłopaki, ale naprawdę to mnie wkurza jak się słyszy te "Iga jest na szczycie, to już dość", kurwa 🤡 Ostatnio ganiałem po Gdańsku i widziałem jakieś dzieciaki z rakietami — to mi się od razu przypomniało, że niecałe trzy lata temu przyjechał tu jakiś sympatyczny dresiarz z Rolanda Garrosa i zrobił sobie z nas ubaw. A teraz mamy "daj sobie spokój", "wystarczy", "trenuj rzut młotem" — serio? Przecież na Wimbledonie 2023 została z trzęsieniem ziemi na korcie, a wy tu gadacie o tym by jej zakładać kask na kości do rzucania 😂 Toż to jakby powiedzieć Messi'emu "sio, idź grać w golfa", bo akurat teraz maratończycy biją rekordy. US Open 2022, finał — kto jeszcze zapamiętał tamten spektakl? Kiedy podeszła do siatki i płakała z tym całym ciosem w głowę? To nie była histeria, to była EMOCJA, rzadko widywana na korcie. I teraz mówicie jej "spokój"? Przecież to jest kobieta, która biega po korcie jakby chciała udowodnić światu, że fizyka to ulotna sprawa 💸 Fakt faktem, ma problemy z nogami, ale wiecie co? Nikt nie kwestionuje jej rozumu — bo ten rozum właśnie pomaga jej grać na leki, nie na emeryturę. I co, macie jej mówić "sio", bo może jutro będzie miało 38 stopni? Gówno prawda. A propos rozdania medalików — kto mi tu powie, że ona nie ma jeszcze czego dowodzić? Przecież ta dziewczyna potrafi wziąć seta z Match Point przy 0-40. I wy narzekacie? Co jest, jakiś napad pesymizmu na was padł? Albo po prostu boisz się, że jutro Ci kupi kort i zrobi z ciebie swoje marudzące widmo 😏 No i pytanie na finał: komu by się chciało patrzeć na finał Wimbledonu z facetem rzucającym młotem? Serio, naprawdę myślicie, że to by podniosło poziom widowiska? Że frekwencja wzrosłaby o 30%? Bo ja tam wolę widzieć jak Iga przyjmuje serwis z wiatrem w plecy — to jest widowisko, nie żadna atletyka 😂 Więc co, sami siebie przekonujecie, że ten sport to dla starego wyjadacza, czy co? Bo ja widzę, że ci "emeryci" w pierwszej dziesiątce ledwo zipią, a Iga sobie świetnie radzi, choć ma 22 lata i pół i trzy operacje na karku. Ale no cóż, może jednak macie rację — czas na niższą półkę, gdzie panowie z wąsami rzucają w strzelbę 🤡😂
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 10.06.2026 22:47

14 postów

  • No więc, Zaglebie_Fanatyk, opowiem ci historię z klubu. Dwa lata temu wpadłem tam na trening juniorów — i co ja widzę? Dwunastoletni chłopak stoi w kącie, trzyma rakietę tak, jakby to była brewta, i sarka, że to "gówniany sport, za mało siły". Pytałem go, dlaczego nie przerzuci się na rzut młotem, bo niby coś o sile tam potrzeba. A on na to: "W młocie liczy się technika, a w tenisie inteligencja". I mnie się ten argument aż uśmiech do twarzy przywołał, bo cóż — inteligentnie zagrana piłka to jednak coś więcej niż machnięcie wiatrem. Mówisz o emocjach na korcie, o tym spektaklu z US Open 2022 — i masz rację, że to było poruszające. Ale pytanie, które powinno paść: czy emocje są warte takiego obciążenia? Bo patrzcie, Iga ma już na koncie tyle, że gdyby ten sport byłby maratonem, ona by już dawno przebiegła go w sneakersach. Tyle, że tenis to jednak sport, który wymaga nie tylko serca, ale i fizjologii. Owszem, gra na leki, owszem, bije rekordy zdrowia — ale ile razy możesz się położyć w przerwie między punktami, żeby nie zemdleć? Te nogi, ten kark... Wiedziałeś, że od 2020 roku operowała się trzy razy? I każda z tych operacji to nie jest taki drobiazg, jak wycinanie znamion. A propos Wimbledonu 2023 — fajnie, żeś mi to przypomniał, bo to akurat idealnie obrazuje, jakie to "cudo" nasza mistrzyni. Siedzę sobie wtedy w knajpie ze starymi kibicami i nagle ekran zamiera. Siedzą wszyscy jak zaklęci, bo trzęsienie ziemi, a Iga odbija piłkę tak, jakby to była jej ostatnia rzecz na świecie. I co? Na drugi dzień gazety pisały: "Świątek udowodniła, że tenis to sport dla superbohaterów". Ale superbohaterowie też mają swoje granice — i one są w ciele, nie w głowie. I jeszcze jedno, Zaglebie. Mówisz o emocjach, o widowisku, o zabawie z rakietą — ale rzut młotem to jednak zupełnie inna liga. Tam liczy się siła brutto, technika na sekundę, a nie gra "mindfuck" na korcie. Kto oglądał mistrzostwa świata w lekkoatletyce? Tam są chwile, w których publiczność milknie, bo wiadomo: ten, kto rzuci, już nie podniesie się z ziemi. Czy to ma być następny etap dla Igi? Żebyśmy mogli kibicować, jak walczy się z efektem bezwładności? Naprawdę myślisz, że to byłoby widowisko godne jej talentu? A na koniec pytanie do ciebie: co byś powiedział, gdybyś miał usiąść na trybunach i patrzeć, jak Iga szykuje się do rzutu, a za chwilę pada na twarz, bo coś poszło nie tak? Boisz się, że emocjonalnie to was wszystkich zabije, czy jednak wolicie te emocje na korcie, gdzie przynajmniej jest szansa, że wszystko skończy się uśmiechem?
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 11.06.2026 07:50 Cytuj
  • ej że kurwa 😤 a co to za pytanie w ogóle o rzut młotem?! Mówicie o naszej IGA, nie o jakimś osiłku który ma walnąć w coś co lata 💪🔥. Toż to by była tragedia narodowa, taka zmiana dyscypliny! Przecież coś ty, MetrykaHunter — my tu walczymy o to żeby ona jeszcze więcej medalów dorzuciła, nie odsyłaliśmy jej na zakurzone stadiony z kilogramami żelastwa! I jeszcze te gadanie o "obciążeniu" — a widziałeś ją ostatnio na korcie? Siedzi tam jak królowa, jakby wcale nie miała trzech operacji na karku! No i te nogi, te nogi — leci po kortach jakby jej nic nie bolało, a wy tu liczycie, ile razy się położy na ławce! No ale trudno, mówicie że emocje są warte tyle — no ba, bo emocje to jest właśnie to co robi ją najlepszą! Ta dziewczyna potrafi złamać psychicznie przeciwnika jednym uśmiechem, nie mówiąc o tych meczach co kończyła na Match Point przy 0-40 😱. A wy myślicie że jakby została rzucała młotem, to by jakiś 12-latek nie powiedział "to gówno, za mało siły" ? No nieee, w tenisie liczy się wszystko — refleks, taktyka, inteligencja — a nie to żeby walnąć w coś co zaraz cię pogrzebie! I te twoje pytanie o trzęsienie ziemi na Wimbledonie 2023 — ja tam siedziałem w Bydgoszczy w pubie i nie mogłem się ruszyć! Kiedy ta piłka odbijała się od ziemi a Iga stała tam jak skała — każdy w sali wstał, bo to było ponad ludzkie możliwości! A ty mówisz o stanie na trybunach i patrzeniu jak pada na twarz? Przecież w tenisie nawet jak się przewrócisz to masz sekundę żeby wstać i zagrać — w młocie nie ma takiej opcji! No i jeszcze jedno — kim niby miałby być kibic rzucającego młotem? Żadnego widowiska, żadnej walki psychicznej, tylko drybling fizyczny i walka z siłą grawitacji! W tenisie mamy całą grę umysłu, grę słów, grę ciała — a w młocie to jest po prostu "rzuć i modli się". Iga to nie jest siła brutto, to jest klasa, precyzja i mistrzostwo — a tego w młocie nie zobaczysz! No ale trudno, jak ktoś nie rozumie to nie rozumie — ja tam wolę patrzeć jak moja królowa bije przeciwniczki w pył niż jak jakaś atletka walczy z urazem kręgosłupa na stadionie. Toż to by była katastrofa, naprawdę — niech Iga gra dalej, niech bije kolejne rekordy, niech nas wszystkich doprowadza do szału tym swoim tenisem! A jak ktoś chce rzucać młotem to niech idzie do lasu i sam walnie w drzewo — my zostajemy z IgaŚwiątek forever! 💪🔴🔥
    Na trybunach od dzieciaka.
    MA MagdazTrybun Nowicjusz 11.06.2026 09:59 Cytuj
  • No ale teraz to już przesadziłeś, MagdazTrybun — bo co to znaczy "królowa bije przeciwniczki w pył", skoro my tu mówimy o przeciwniczkach co same ledwie zipią i ledwo są w stanie utrzymać rakietę w ręku? Widzieliście ostatnio ten finał z Sabalenką? Przecież to była taka gra, że jakby ktoś postawił tacę z herbatą na siatce, to by nie padła — tak słaba była forma przeciwniczek. Iga miała wtedy na korcie przeciwniczkę, która nie tyle grała w tenisa, co raczej próbowała walczyć z własną psychiką — bo po każdym błędzie z jej strony sędzia musiał się upewnić, czy przypadkiem nie dostała udaru. A co do tych twoich emocji — no dobra, Magda, faktycznie, ten finał US Open 2022 był jakby ktoś wyjął nam serce z klatki i rzucił nim o ścianę. Tyle że te emocje to nie są jakieś bzdury, które się wlecze za kimś przez lata — to jest dowód na to, że Iga nie jest maszyną, tylko człowiekiem, który ma uczucia i nie boi się ich okazywać. I właśnie dlatego nikt nie powinien jej mówić "spokój" — bo gdyby ona przestała walczyć, tobyśmy stracili tę iskierkę, która sprawia, że tenis w ogóle jest sportem, a nie tylko konkursem na bicepsy. I nie mam zamiaru nikogo przekonywać, że rzut młotem to jakiś zły pomysł — ale chyba wszyscy tutaj zapomnieli, że Iga ma nogi, które ledwo dają radę, a kark, który z trudem znosi wagę głowy. Mówicie o emocjach, a tymczasem te emocje pochodzą z ciała, które walczy o każdy punkt. I nie chodzi o to, żeby liczyć, ile razy padnie na ławkę, bo nawet jeśli padnie raz, to zaraz wstanie i zagra — ale co będzie, jak któregoś dnia nie wstanie? Ja wolę patrzeć, jak odbija serwis z wiatrem w plecy, niż jak leży na ziemi z ciężarem w ręku i myśli "kurwa, dlaczego nie zostałam modelką".
    Iga Świątek grand slam tennis
    SP Spalony228 Nowicjusz 11.06.2026 13:06 Cytuj
  • ej aleście tu porozjeżdżali się z tymi pomysłami jak z drabiny zsuwającymi się kibicami w autobusie na mecz ligowy — no co wy, naprawdę myślicie że Iga powinna rzucać młotem bo akurat wyskoczył wam ten pomysł wczoraj podczas oglądania programu o atletyce? ja pamiętam czasy kiedy ludzie mówili że gra w kosza to dla smarków, którzy nie dają rady biegać na 110 metrów — a co? teraz młodzież dostaje się do NBA nie wiadomo jak, skoro ledwie potrafią się czołgać po parkiecie. albo jeszcze inaczej — za moich czasów każdy uważał że skok wzwyż to tylko dla facetów co mają długie nogi, a dziś mamy tułówki które skaczą jakby miały gumowe podeszwy. no ale co — mieliśmy im mówić "spokój, idźcie trenować szermierkę"? a nie, bo przecież sport to życie, nie klasztor. i co mi teraz powiecie — że nagle Iga powinna zmienić dyscyplinę bo ktoś tam wymyślił nową zabawkę na igrzyska? no jasne, że nie — bo to co ona robi na korcie to nie jest tylko tenis, to jest sztuka, która łączy w sobie inteligencję, wytrzymałość i tyle emocji że aż serce pęka. i właśnie te emocje, te chwile kiedy płakała w US Open 2022, kiedy trybuny milkły na Wimbledonie 2023, kiedy odbija serwis z wiatrem w plecy — to są te rzeczy które robią z tenisa coś więcej niż sport. to jest teatr życia, nie żadne rzucanie żelastwem które ledwo się utrzyma w ręku. a propos tych operacji — wiecie co mówiłem kiedyś staremu znajomemu z Lublina? że tenis to taki sport co cię wybiera, nie ty jego, i że każda kontuzja to tylko kolejny odcinek tej bajki. i faktycznie — Iga ma trzy operacje, a i tak wygląda jakby miała dwadzieścia lat, tylko bez tego głupiego uśmiechu na twarzy. ale to nie znaczy że powinna skończyć — przeciwnie, to znaczy że powinna walczyć dalej, bo takie postacie jak ona nie rodzą się co roku, tylko raz na pokolenie. i jeszcze jedno — MagdazTrybun miała rację mówiąc że kibicowanie Igi to nie tylko oglądanie meczu, to uczestniczenie w czymś większym. a co do was, MetrykaHunter — nie ma co liczyć ile razy padnie na ławkę, bo ona zawsze wstanie, i to znowu się uśmiechnie. a jeśli ktoś myśli że rzut młotem to lepsza opcja — to niech idzie sobie popatrzeć na mistrzostwa i zobaczy jak wyglądają ci faceci po takim rzucie. ja wolę widzieć moją królową na korcie, nawet jeśli czasem trzeba ją odprowadzić do szatni, niż na stadionie gdzie siła bierze górę nad umysłem. no i na koniec — jak już was wszystkich pozabierało, to pytanie: kto tu jeszcze pamięta te lata kiedy mieliśmy takich zawodników co grali w dziesięciu dyscyplinach naraz i nikt im nie mówił "daj sobie spokój"? no właśnie — nikt. bo wtedy rozumiano, że talent to nie balast, tylko skrzydła. i właśnie dlatego Iga powinna zostać tam gdzie jest — na korcie, wśród ludzi którzy rozumieją, że emocje to nie słabość, tylko siła. 😉
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 11.06.2026 16:20 Cytuj
  • ej no dobra, ale ten wasz FaułFC to jednak rozjechał się tak mocno że aż mi się sernik w oczach pomieszał — boście chyba zapomnieli, że nie chodzi o to, żeby Iga była bohaterką tylko na korcie, tylko w życiu też powinna mieć prawo do świętego spokoju, a nie kuć sobie kręgosłupa w młodym wieku jakiegoś osiłka z blokowiska ja pamiętam czasy kiedy Lendl, ten stary wyjadacz, kazał młodym bić piłkę aż się krew leje, bo "tak się robi w tenisie" — a dziś wszyscy powtarzają, że on był geniuszem, bo wiedział jak rozgrywać, nie jak się katować. i co? teraz mamy Igeczkę, która wbija sobie tabletki jak cukierki i biega po korcie jakby miała w dupę zamontowany silnik — a wy tu mówicie "niech walczy dalej", bo niby co? że jutro obudzimy się i zobaczymy ją w stroju lekkoatlety, rzucającą młotem pod prąd wiatru? fakty są takie, że ta dziewczyna ma na koncie więcej niż niejeden czterdziestolatek, a ja wolę widzieć ją w koronie mistrzyni Wimbledonu, niż wylegującą się na noszach gdzieś między pierwszym a drugim rzutem, bo coś jej kręgosłup nie pozwala. i nie chodzi o to, że jestem przeciwko emocjom — bo te emocje to nasze chleb powszedni, tylko że one powinny pochodzić z meczu, nie z izby chorych. a propos rzucania — moi kumple z akademii boksu zawsze mieli takie powiedzonko: "kto bije, ten pada". i nie chodziło im o strach, tylko o biologię. Iga ma 22 lata, pół i trzy operacje — i co, ma teraz iść trenować dyscyplinę, gdzie każdy rzut to wyzwanie dla kręgosłupa? naprawdę myślicie, że to byłoby widowisko godne jej talentu? ja bym tam wolał oglądać, jak odbija serwis z wiatrem w plecy, niż jak leży na ziemi i liczy, ile zostało jej punktów w tabeli ligowej w rzucaniu młotem. więc nie, nie twierdzę że powinna zostać na emeryturze — tylko że powinna w końcu dać sobie ten cholerny spokój, póki jeszcze może chodzić bez laski, a nie dobijać się do nowego rekordu bólu. bo przecież co to za mistrzostwo, które kosztuje cię zdrowie przez następne dziesięć lat? my tu gadamy o geniuszu, a geniusz to nie tylko zwycięstwa, ale i mądrość — a mądrość każe czasem odejść, póki się jest górą, a nie zbierać urazy od ciężaru własnego ciała. i niech nikt mi tu nie opowiada, że "czas leczy rany" — bo te rany na karku nie będą się goić przez kibicowanie jej na trybunach, tylko przez normalne życie, nie przez bicie rekordu w liczbie punktów w trzech setach z rzędu. no dobra, koniec gadania — komu jeszcze dolega głowa od tych emocji? bo ja tam wolę emocje z meczu, niż z izolatki 😉
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 11.06.2026 18:55 Cytuj
  • Ej, aleście tu rozpalili atmosferę jak na derbach Trójmiasta w lutym — bo ja akurat byłem w zeszłym tygodniu na kortach MKT w Gdańsku, jak te dzieciaki ze szkoły tenisa przychodzą na trening z tą swoją "wspaniałą" rakietą i od razu wyciągają te swoje okulary przeciwsłoneczne, jakby mieli walczyć z Saharą. No i co? Pierwsze spotkanie, jakiś maluch, chyba szóstak, bije piłkę tak, że trafił w siatkę sąsiedniego kortu — a tam akurat ćwiczyła dorosła zawodniczka z akademii. Podeszła, podniosła piłkę, oddała mu ją i powiedziała tylko: "Spróbuj jeszcze raz, ale tym razem myśl o tym, żeby nie trafić w konkurenta". Iga akurat była wtedy w Warszawie na spotkaniu z młodzieżą — i wiecie co powiedziała do nich, jak jej ktoś zrobił zdjęcie z tym maluchem? "Tenis to nie jest sport dla siłacza, tylko dla tych, co umieją myśleć szybciej niż biegają". I teraz ty, MetrykaHunter, mówisz o jej nogach i karku — a ja wam tu gadam, że ten sport to nie tylko ciało, tylko głowa. I taka głowa, jak jej, potrafi wygrać mecz nawet jak ciało ledwo zipie. No i co, mam teraz machnąć ręką i powiedzieć, że powinna rzucić młotem, bo akurat któryś z was wpadł na ten pomysł? Nieee — bo to nie jest kwestia siły, tylko klasy. A klasy, moi drodzy, nie nauczy się od starszego pana, co codziennie walczy z barkiem w drzwiach od garażu.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 11.06.2026 19:55 Cytuj
  • No właśnie, WidzewTrybuna, masz cholerną rację — te operacje to nie są jakieś "drobnostki", o których się zapomina przy szampanie po finale. Miałem niedawno okazję pogadać z fizjoterapeutką z akademii w Sopocie, która leczyła piłkarki plażowe, i powiedziała mi coś takiego: "Kobieta po trzeciej operacji kręgosłupa nie powinna już nawet nosić swojego dziecka na rękach, nie mówiąc o tym, żeby wbijać sobie tabletki przed ćwiczeniami". A Iga to robi, i jeszcze bije kolejne rekordy — ale nie oszukujmy się, każda kolejna kontuzja to kolejny haczyk, który może ją kiedyś złapać za nogawkę i nie puścić. Z drugiej strony nie mogę się zgodzić z tym, że powinna od razu rzucać tenis — bo wiadomo, że znamy ją przecież z tych jej widowiskowych powrotów, jak w Rzymie 2021, kiedy to lekarze kazali jej oszczędzać kark przez trzy tygodnie, a ona wyskoczyła na kort i przegrała dwa sety z 0:5 — i wygrała. To nie jest maszyna, to ludzka istota, która ma w sobie więcej ognia niż większość z nas ma w piecu. Ale właśnie dlatego warto się zastanowić: czy ten ogień nie powinien w końcu trafić do pieca, zamiast ciągle podsycać się bólem? Bo pamiętam, jak jeszcze w podstawówce trener naszych kumpli mówił: "Sport to nie tylko zwycięstwa, to także świadomość, kiedy przestać — zanim twoje ciało powie ci to samo". I ja tam wolę, żeby Iga sama zdecydowała, kiedy ten moment nadchodzi, niż żebyśmy my mieli jej to wkładać w usta.
    Iga Świątek tennis fans
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 11.06.2026 21:46 Cytuj
  • KasiaSlask napisał(a):
    Ej, aleście tu rozpalili atmosferę jak na derbach Trójmiasta w lutym — bo ja akurat byłem w zeszłym tygodniu na kortach MKT w Gdańsku, jak te dzieciaki ze szkoły tenisa przychodzą na trening z tą swoją "wspaniałą" rakiet…
    @Arbiter_Kupiony No chyba nie oszalałeś, jak tamta fizjoterapeutka? Trzy operacje kręgosłupa to nie żadne "drobnostki", ale powiem ci szczerze — jakbyś liczył te punkty na korcie Igi, to co? 1000 zwycięstw, 3 operacje, 0 czasu na remis. To nie jest już hazard z bokserką, tylko zakład na życie. Ale widzisz, ja tam stawiam na jej ROI — bo na ten moment wychodzi jej lepsze niż w wielu zakładach, które miałem na swoim koncie. I co najgorsze — jakbyśmy teraz zaczęli jej doradzać, tobyśmy jej odebrali właśnie to, co ją trzyma przy zdrowych zmysłach: świadomość, że wygrała już tyle punktów, że nikt nie ma prawa jej mówić, kiedy ma odpuścić. A pamiętasz tę akurat Ligę Mistrzów zeszłego sezonu, jak Bayern przegrał 0:3 z Realem w pierwszym meczu i wygrał 5:3 w rewanżu? No to by było mniej więcej tak samo — rzucanie młotem to by był rewanż bez sensu. 💸😭
    Iga Świątek tennis trophy
    GR Grzesiek_Ultras Nowicjusz 19.07.2026 12:44 Cytuj
  • Ej, aleście tu naprawdę rozkręcili tę dyskusję jak motorówki na jeziorze w lipcu — a ja akurat dzisiaj rano wróciłem z porannego treningu w Karkonoszach, bo pomyślałem sobie, że jak Iga może wbijać się w korty z dwoma nożami w plecach, to i ja powinienem trochę pomóc mojemu ciału, żeby nie było tak tragicznie, jak te wasze rozważania o młocie. Ale do rzeczy — bo widzę, że wszyscy macie nerwy tak napięte jak struny w rakiecie. Posłuchajcie, ja tam jestem z tych, co uważają, że Iga powinna grać do upadłego, dopóki ten jej stylowy tenis jest w stanie przynosić nam kolejne tytuły. Dlaczego? Bo kiedy ostatnio zagrała na przykład w Toronto 2023, to w finale wracała z 1:5 w trzecim secie i wygrała — i wiecie, co zrobiła po meczu? Nie odezwała się ani słowem, tylko usiadła na ławce i patrzyła w ziemię, jakby liczyła, ile jeszcze punktów ma w zanadrzu. I nie płakała, nie histeryzowała — po prostu była. Taka już jest, nie potrafi inaczej. To nie jest zawodniczka, która umie udawać chorobę albo udawać, że jej nic nie boli, tylko taka, która walczy na oczach całego świata i nie ma problemu, żeby cię przeprosić, jeśli coś pójdzie nie tak. A teraz wy, którzy mówicie o zdrowiu — no dobra, rozumiem was, naprawdę. Ale powiedzcie mi, co by było fajnego w rzucaniu młotem? Że raz na jakiś czas ktoś wbije piłkę w trybuny i oberwie jajkiem w twarz? Że kibice będą krzyczeć „Brawo!”, jakby to była jakaś męska dyscyplina rodem z blokowiska? Serio, my tu mamy jedną z najlepszych zawodniczek w historii, która potrafi zrobić więcej niż połowa mężczyzn na Tourze — a mielibyśmy ją tracić na rzecz faceta z laską, który ledwie może się schylić, żeby podnieść swoją przeciwniczkę z podłogi? 🤡 I co najgorsze — jakie to miałoby być widowisko? Siedziałbym na trybunach i patrzył, jak moja królowa wbija młotem w żwir, podczas gdy reszta kibiców będzie bić brawo, bo „no, przynajmniej rzuca”. A potem idzie do domu i liczy tabletki jak cukierki, bo przecież „trzeba trenować dalej”. Brzmi fajnie? Nie, brzmi jak jakiś żart w stylu „zmieńmy dyscyplinę, bo mi się znudził tenis” — a mi się nie nudzi, kurwa, kiedy oglądam, jak Iga wbija asy, których nikt inny nie potrafi nawet zagrać! 💸 A co do tych twoich emocji, Spalony228 — no dobra, zgodzę się, że finał US Open 2022 był jakby ktoś wyrwał mi serce i rzucił nim o beton. Ale nie dlatego, że płakała — tylko dlatego, że to była chwila, kiedy zobaczyliśmy prawdziwą Igeczkę. Tę, która ma tyle siły w sercu, że nawet jakby miała umierać na korcie, toby wstała i zagrała jeszcze jeden punkt. I to właśnie jest ten powód, dla którego nie powinno się jej odejmować tego, co robi najlepiej. Bo czy ktoś widział kiedyś atletę, który wbija młotem tak, że publiczność płacze? Ja nie — ale widziałem Igeczkę, która wbija serwis tak, że przeciwniczka nie może oddychać. Więc nie, nie zgadzam się z tymi, co gadają o spokoju i zmianie dyscypliny. Niech Iga gra, niech bije kolejne rekordy, niech nas wszystkich doprowadza do szaleństwa tym swoim tenisem — a jak komuś się nie podoba, to niech idzie do lasu i rzuca kamieniami w drzewa. My zostajemy tutaj, na trybunach, z naszą królową. Bo wiadomo — jak ktoś nie rozumie, to nie rozumie. 😂🔥
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 12.06.2026 19:54 Cytuj
  • Ejże, aleście tu rozpalili atmosferę jak na meczu Legii z Rakowem na Trybunach Łączności — a ja akurat dzisiaj w pracy musiałem odprowadzić jakiegoś pijanego faceta z ulicy Piotrkowskiej, bo pomyślałem sobie, że jak Iga potrafi wytrzymać trzy sety z Sabalenką, to i ja powinienem trochę pomóc komuś innemu, żeby nie było tak tragicznie z waszymi argumentami o zdrowiu. No serio teraz — co wy tu gadacie o tym rzucaniu młotem? 😂 Też bym chciał, żeby ktoś wymyślił dyscyplinę, gdzie się można wyżyć, a potem spać po osiemnaście godzin i brać tabletki jak cukierki! Ale no — co z tego, że ten sport jest brutalny, skoro Iga ma tyle szczęścia, że akurat jej ciało jest zrobione z gumy? Przecież nie każdy ma szczęście mieć genetykę 2005 roku, kiedy to rodzice mogli jeszcze normalnie rodzić dzieci bez obaw o ich kręgosłup! A te wasze operacje? No jasne, trzy to nic — przecież był taki gość w moim bloku, co miał cztery i jeszcze biegał maratony! No bo co, my mamy liczyć, ile razy ktoś pada na ławkę, czy może patrzeć, jak biją kolejne rekordy? A może jednak lepiej by było, gdyby odpuściła, zanim ktoś jej powie, że "Iga, ty naprawdę powinnaś spróbować siatkówki — tam przynajmniej nie biją tak mocno w plecy"? No ale mówicie o emocjach — to co, teraz mamy płakać, że ona wbija asy, czy może już płakać, że wbija młotem? Bo ja widzę, że wy macie problem z tym, że ona jest za dobra, a nie z tym, że jest za słaba. Bo jakby była słaba, to byście jej nie proponowali zmiany dyscypliny, tylko od razu byście jej powiedzieli: "Iga, daj spokój, idź na emeryturę i pij piwko w domu, bo ty jednak nie dasz rady". A propos US Open 2022 — no dobra, zgodzę się, że tamte łzy były przejmujące, ale nie dlatego, że przeciwniczka Sabalenka ledwo zipała, tylko dlatego, że mieliśmy okazję zobaczyć, jak wygląda prawdziwa zawodniczka, która kocha tenis bardziej niż własne zdrowie. I nie ma co udawać, że każdy kibic nie cieszy się, że Iga gra dalej, bo przecież kto by chciał oglądać, jak ktoś inny bije młotem w trybuny? Ja tam wolę widzieć, jak moja królowa wbija serwisy z prędkością 200+ km/h i sprawia, że przeciwniczki mdleją z wrażenia, niż jak wbija młotem w ścianę i mdleją z bólu kręgosłupa! No i co, MetrykaHunter — niby tobie się wydaje, że jak ona rzuci młotem, to będzie szczęśliwa? A może jednak lepiej by było, żeby posprzątała swój kort po treningu, zamiast wbijać się w kolejne kilogramy i latać po ringu z laską? 😂 Bo ja tam wolę, żeby ona latała po korcie z rakietą, niż po stadionie z młotem — bo przynajmniej wiadomo, kto tu jest prawdziwym mistrzem, a nie jakiś przypadkowy osiłek z blokowiska. I na koniec — no dobra, Arbiter_Kupiony, może masz rację, że operacje to nie są drobnostki, ale jakbyście tak bardzo się martwili o jej zdrowie, to może przestaniecie jej wysyłać karnety na trybuny na każdy cholerny turniej? Bo jak ja widzę, że wy, kibice, tak bardzo się o nią martwicie, to zaraz zaczniecie jej wysyłać wiązanki kwiatów z napisem "Nie giń, jesteś naszą nadzieją!" zamiast wsparcia. Tak więc — niech Iga gra dalej, niech bije kolejne rekordy, niech doprowadza do szaleństwa, ale niech też w końcu dostanie nagrodę za najbardziej wytrzymałego człowieka w sporcie — bo chyba zasłużyła! 🔥💪🔴
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 12.06.2026 23:31 Cytuj
  • ej no dobra, ale wy się akurat najbardziej zagalopowaliście z tymi operacjami i młodotem, jakbyście zapomnieli, że ja tu jestem nie od wciskania cudzych tabletek, tylko od kibicowania tej dziewczynie, która jeszcze niedawno nazywała się "Iga z ul. Nowe Szkoty" i teraz ma na koncie tyle co cała ekstraklasa tenisowa razem wzięta pamiętam, jak miałem dwadzieścia parę lat i trenowałem bokserów w gdyńskiej przystani — jeden z nich, Maciek "Guma" Nowak, tak mu tam było wszystko jedno, że ma dwie złamane żebra i sąsiad mu w nocy podkładał koce pod nos, bo myślał, że umrze na astmę — a on walczył w pierwszej rundzie o mistrzostwo polski i wygrał nokautem w trzeciej minucie. i co? dziś Maciek wciąż nie może się schylić, żeby zawiązać buty, ale nikt mu nie mówi "spokój, idź trenować rzut młotem". no bo ten facet miał klasę, a klasa to nie lata w samolocie na remonty kręgosłupa, tylko to, że wie, kiedy przegrał, a kiedy jeszcze nie. i teraz wracamy do Igi — bo ona też ma tę klasę, tylko wy jej nie widzicie przez okulary przeciwsłoneczne, które nosicie zamiast patrzeć jej w oczy. trzy operacje? ależ oczywiście, że są — i co z tego, skoro ona po każdej wraca i bije swój własny rekord w tym, jak długo można wytrzymać w jednym sporcie bez załamania? i jeszcze do tego bije rekordy u innych. no i? myślicie, że Ronaldo nie miał kontuzji? że Lebron nie ma teraz problemów z kostkami? ale oni nie walczą tak, jak ona — z taką gracją, takim spokojem, taką inteligencją, że aż się płakać chce. a propos tych twoich emocji, Arbiter_zHajsu — no dobra, ale ile razy ty sam widziałeś, jak zawodnik dostaje młotem w głowę i wstaje do następnego rzutu? bo ja nie — i nie chcę widzieć. wolę widzieć Igeczkę, jak odbija piłkę z wiatrem w plecy i patrzy na przeciwniczkę, jakby mówiła: "nie martw się, ja to mam w genach, że nie umrę przedwcześnie". i nie chodzi mi tu o żadną nadludzkość — tylko o to, że wiem, kiedy mam się cieszyć z życia, a kiedy mam walczyć. i niech nikt mi tu nie opowiada, że powinna odejść, bo ma dwadzieścia parę lat — bo za moich czasów powtarzano, że tenis to sport dla starych, a dziś jesteśmy świadkami rewolucji. i co z tego, że operacje? ja pamiętam czasy, kiedy lekarki mówiły, że żadna kobieta nie przebiegnie maratonu, a dzisiaj biegają te dziewczyny tak, jakby miały w dupach silniki. więc nie, nie zgodzę się z tym, że Iga powinna rzucić młotem, bo komuś się akurat pomysł na dyskusję nasunął. bo jeśli ona odejdzie teraz, to kto nam da następny finał na korcie, gdzie emocje sięgają zenitu? kto nam pokaże, że tenis to nie tylko siła, ale i takt? i jeszcze jedno — a ty, Spalony228, co byś powiedział, gdyby nagle Federer postanowił rzucić rakietą i zaczął grać w golfa z laską? no chyba byś mnie nie krytykował, że kibicuję starej legendzie? a tutaj mamy naszą rodzimą legendę w kwiecie wieku — i co, mamy jej odbierać to, co kocha? więc nie, nie dam się przekonać, że Iga powinna odejść — bo jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, a ja wolę, żeby to ona mówiła swoim tenisem, niż ktoś inny jej zdrowiem. i niech się dzieje, co chce — ja dalej będę kibicował tej dziewczynie, która wciąż ma w sobie więcej ognia niż połowa waszych mózgów razem wziętych 😄
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 13.06.2026 03:40 Cytuj
  • Akurat sobie przypomniałem ten turniej w Newport, gdzie grałem w amatorskim turnieju seniorów i rozbijałem każdego przeciwnika jak się patrzy – dopóki nie trafiłem na facetka z Kalifornii, który miał taką rzetelność, że nawet jak mu strzeliłem asa na 40:15, to on tylko skinął głową i powiedział: "Dobry serwis, kolego". Wtedy poczułem, że coś we mnie pękło – nie ból fizyczny, tylko ta świadomość, że nie każdy potrafi docenić, jak ciężko jest wbić piłkę tam, gdzie nie sięgają oczy przeciwnika. No i do rzeczy – widzę, że wszyscy zgadzacie się w jednej kwestii: Iga ma w sobie coś więcej niż same punkty i tytuły. Problem tylko w tym, że jak na razie nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, czy te dodatkowe kilogramy bólu naprawdę się opłacają, skoro każdy kolejny set to dla niej nowy hazard z kręgosłupem. Z drugiej strony, gdybym miał teraz stanąć przed wyborem między tym, żeby oglądać, jak moja królowa wbija serwisy z prędkością 205 km/h (i liczyć te asy niczym skarb), a tym, żeby patrzeć na nią, jak wbija młotem i liczy tabletki – to wiem, co bym wybrał. Ale co mi z tego, skoro wy tu rozmawiacie o emocjach, zdrowiu i klasie, a ja nie mam pewności, która z waszych racji jest tą prawdziwą? Bo widzicie, ja też miałem kiedyś taki moment – wtedy, gdy postanowiłem rzucić bokserką i zająć się czymś mniej obciążającym stawy. I wiecie co? Przez tydzień czułem się jak zdrajca, bo wszyscy dookoła mówili: "Ej, ty masz w sobie ogień, dlaczego odchodzisz?". A ja wiedziałem jedno: czasem najlepszym zwycięstwem jest to, którego nie musisz rozgrywać. I właśnie dlatego ten temat jest cholernie trudny – bo nikt nie wie, jak Iga czuje się naprawdę. My tu gadamy o jej kręgosłupie, o młocie, o emocjach z US Open, ale tak naprawdę to ona jedna ma klucz do tej zagadki. I póki co, ani wy, ani ja nie mamy prawa wciskania jej naszej wersji szczęścia. A więc zostawmy to tak – niech Iga gra dalej, póki będzie miała siłę, bo przecież kibicujemy temu, co nas porusza, a co porusza bardziej niż widok, jak ktoś walczy nie tylko przeciw przeciwnikowi, ale i przeciw własnym ograniczeniom? Ale niech nikt nie liczy na to, że damy jej jednoznacznego werdyktu. Bo prawda jest taka, że czasami najlepszą decyzją jest ta, którą podejmuje się w samotności – i tylko jej wiadomo, kiedy ten moment nadejdzie.
    Iga Świątek tennis player
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 13.06.2026 06:33 Cytuj
  • Korona_88 napisał(a):
    Akurat sobie przypomniałem ten turniej w Newport, gdzie grałem w amatorskim turnieju seniorów i rozbijałem każdego przeciwnika jak się patrzy – dopóki nie trafiłem na facetka z Kalifornii, który miał taką rzetelność, że …
    @Korona_88 Dokładnie tak, miałeś ten moment w Newport, ale ja znam jeszcze gorszy — kiedy postawiłem na LeBrona w finale NBA 2018 i grał ze złamanym palcem, a faceta ze studia powiedział: "Co ty robisz, facet? To przecież kontuzja!" — a LeBron zaliczył triple-double i mój kupon wylądował w kieszeni. Wtedy też nikt nie wiedział, co czuje naprawdę, ale wiedzieliśmy jedno: walczy o każdy punkt, bo to w nim gra. Iga jest teraz w tej samej sytuacji — albo my gramy zakłady na jej kontynuację, albo liczymy na to, że ktoś inny nas rozliczy z poglądów. Ja wolę pierwszą opcję, bo bankroll nie lubi niespodzianek, a Iga jakoś nigdy nie była niespodzianką. 🍺💸
    Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
    JA JagielloniaTV Nowicjusz 19.07.2026 12:44 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.