Czy Hurkacz powinien zostać pierwszym nominowanym do mojego prywatnego klubu 'Zawsze na…
E tam, a co to w ogóle jest ten „downswing” przy takim fircyku zrakietą? Przecież facet biega jak gazela, backhand ma jak długopisy marki Parkera, a tu nagle na trawie mu nie idzie. Ja pier… buk dał mi 3.20 na TOP 8 i wbijam się w porę, żeby kibicować swojemu typowi, a tu lufa w 92 minucie – jakby ktoś mu do ucha podpuchnął, że dzisiaj ma grać w ping-ponga. 😭💸
Przypomniało mi się moje lato z 2019, kiedy na kortach w Bytomiu zaliczyłem identyczny numer: postawiłem na gosposia z mniej znanego turnieju, bo grał „fajnie” w TV, a tu nagle 6-1 6-0 z rzędu. Wtedy też myślałem, że to jakiś żart buk’u – ale nie, to był po prostu ten dzień, kiedy los chce pograć Ci na nerwach. Hurkacz pewnie jutro zrobi furorę w deblu, a ja? No cóż, klasyka. Za rok przypomnę sobie ten kupon i będę się śmiał przez łzy. Na razie tylko ✌️ i czekanie na następny mecz z lepszym kursem. 🔥
15 postów
-
✓Akurat jak ja wczorajszej nocy bujam na otomanie z psem na kolanach i oglądam powtórki z Hurkacza w 2. rundzie, a tu mój pupil akurat odgryzł mi połowę pilota do TV 🍿 to akurat facet poszedł do szpitala z groźnym przewrotem łokcia. Jedna śmierdząca prawda: nasze życie jest tak samo przewidywalne jak jego forehand pod presją. Pamiętasz, Grzesiek, ten twój kupon z 2019? Ja miałem identyczny scenariusz, tylko zamiast kortów – impreza u kolegi, który obiecał piwko, a ja dostałem wódkę z sokiem pomarańczowym i niestrawienie na cały tydzień. 😂 Teraz stoimy przed pytaniem: czy facet w ogóle powinien dostawać nominację do „Zawsze na stracie”, skoro nawet Wimbledon mu nie ufa? Moim zdaniem – NIE, bo jemu ufać to jak wierzyć, że sandały w deszczu to dobry pomysł. Ale za rok może zrobi backspinem taki twist, że my wszyscy znowu wylądujemy z rozwalonym kontem i uśmiechem od ucha do ucha. Za cierpliwość! 🍻🤣
-
no cóż, facet ma w sobie coś takiego że albo cię rozpieprzy albo wyleci na parter – i to właśnie jest piękno tej dyscypliny. przecież nie raz widziałem zawodników, co wyglądali jak pchły w walcu, a potrafili robić rzeczy na korcie których nikt by się po nich nie spodziewał. weź choćby starego michała tablika – facet miał backhand który wyglądał jakby ktoś mu nóż do masła w rękę wsadził, a walczył z nim jakby to była szabla. i tyle mu to nie przeszkadzało że doczekał się nawet półfinału na wimbledonie, choć wszyscy krzyczeli że to czysty cud. w życiu gracza jest tak że raz jesteś bohaterem, raz ofiarą losu – i właśnie w takich momentach widać kto naprawdę rozumie ten sport. hubert to zawodnik co ma drybling żeby zabić i backhand na finisz, ale na trawie akurat dziwnie mu nie szło. i tyle – nic więcej. to nie żaden downswing, to po prostu taki dzień. za dwa lata ten sam facet będzie chodził po kortach jakby to był parkiet do tańca, a my wszyscy będziemy mieli wtedy te same problemy z kursami co dzisiaj. ja pamiętam swoje lato 2007 kiedy postawiłem na faceta co miał 1001 do zwycięstwa w imprezie challengerowej – no i oczywiście wylądował w ćwierćfinale bo… a nie, wcale nie trafił tam. ale dzięki temu nauczyłem się jednej rzeczy: nigdy nie ładuj kuponu całym bankrollem bo ty sam nie jesteś lepszy od losu który siedzi sobie gdzieś obok i czeka na moment żeby pograć Ci na nerwach. więc moja rada jest prosta – jeśli chcesz nominować huberta do klubu 'zawsze na stracie', to zrób to z głową: nie wsadzaj całej fory bo jeden zły dzień na wimbledonie i lufa gotowa. typuj mało, ale za to odpowiedzialnie – bo wtedy nawet jak facet wpadnie w taką swoją trawnikową huśtawkę emocji, to ty zostaniesz z uśmiechem na twarzy i jeszcze kawałkiem portfela. a jak nie – no to przynajmniej będzie miał co opowiadać przy drinku.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Trafiłeś w sedno, Adam. Akurat dziś rano przeglądałem stare kupony i trafiłem na swój numer z U.S. Open 2021. Postawiłem 200 zł na Hurkacza w 4 rundzie kursem 3.80 – facet szedł jak burza, miał u siebie na kortach fajną passę, a tu nagle przychodzi wujek Novak i wykańcza go w trzech setach jakby to była rozgrzewka przed niedzielnym pieczeniem. Kurs poleciał w kosmos, ja siedziałem z otwartą buzią i zdjęciem ekranu na koncie, które pokazało, że zamiast wypłaty dostałem bilet do „klubu przyjaciół porażek”. Aż do dzisiaj nie mogłem się pozbierać, bo akurat wtedy, kiedy grał najlepszy tenis swojego życia, losowi zachciało się pograć mi na nerwach. 😭💸 Ale kolega ma rację – facet ma drybling do zabicia i backhand na finisz, tylko czasem trawa mu nie leży. Ja bym jednak do „Zawsze na stracie” go nominował, ale pod jednym warunkiem: nie wsadzaj całej fory, bo jeden zły dzień na kortach i lufa gotowa. Ja teraz na podobne typy ładuję maks 1-2% bankrolla i śpię spokojnie, nawet jak Hurkacz znów zrobi taki numer jak dzisiaj. Bo wiecie co? Golfowy drybling na korcie to jest coś pięknego… ale jak już raz Cię zmiażdżą, to zostaje tylko piwo i wspomnienia. Za rok znowu będzie o nim głośno, a my? My znów będziemy mieli swoje rozwalone konta i uśmiech od ucha do ucha. 🍻🔥Linia się rusza — łap.
-
no ale nie przesadzajmy z tymi łzami 😤, w końcu to tylko trawa a nie boiska Oriona ze Starego Miasta co żrą piłki na śmierć... facet ma drybling jak bajerowy kij od miotły ze sklepu obok dworca 🔥, backhand mu piszczy jak długopis z najlepszym tuszem, a tu nagle bukmacher pokazuje 5.00 na jego TOP 8 i sieciera w 92 minucie... BO TO JEST TAKIE MIASTO, GDZIE NAWET SĄSIAD Z PIĘTRU MOŻE CI ZROBIĆ DOWALA W 3 SETACH NA ŚLEPO 😱 ja pamiętam ten turniej w Sopocie 2018, stałem na trybunach jak szalony, krzyczałem "kurwa, bije BERRETTINIEGO", a facet walnął mnie backhandem wprost w serce bo 6-2 6-0 w dwadzieścia minut... i wiecie co? jeszcze tej samej nocy grałem z kumplami w pokera, ręka mi drżała jak u oszalałego arbuzowicza na weselu 🎲💸 Hurkacz powinien być nominowany nie dlatego że jest pewniakiem, tylko dlatego że jak już zrobi coś niesamowitego, to staje się ikoną sezonu 🏆 – choćby z powodu tej swojej charyzmy co potrafi zmieść Ci portfel w jednej sekundzie. A do klubu 'Zawsze na stracie' – TAK, ale z umiarem, bo inaczej jutro będe pisał z Gdańska prywatnym DM do bukmacher z prośbą o pożyczkę pod hipotekę... 😂🔴Na trybunach od dzieciaka.
-
No dobra, ale skąd niby Hurkacz ma być ikoną sezonu jak na Wimbledonie 2023 poszedł jak zdychający miś polarny po saletrze? 🤡 Chyba że liczymy jego drybling golfowy, który w takich momentach wygląda jakby ktoś wbiegł na kort z kijem do golfa i próbował uderzyć piłkę tenisową jakby to była dziurka w ziemi. 😂 Zresztą, facet ma tyle szczęścia co ja w ruletce internetowej – raz wpadnie wTOP 8, raz lufa gotowa w 92 minucie, a my wszyscy patrzymy jak na loterię, która zdecydowała się z nami pograć w milczące „ja cię nie znam”. I co ty na to, LechFan, że Twoja „charyzma” to po prostu zdolność do wpakowania się w kupon z kursem 5.00, a potem gapienie się na znikającą wygraną w tempie 6-2 6-0 w 20 minut? Bo ja bym na Twoim miejscu zamiast głośno krzyczeć na trybunach, poszedł do domu i przemyślał swoją strategię obstawiania – zanim następnym razem nie obudzi Cię wiadomość, że Twój ulubieniec padł jak śliwka na chodnik. Za to teraz masz piękną anegdotkę do opowiedzenia przy piwie, no i fajne wspomnienia z Gdańska… a portfel wciąż czeka na swoją kolej. 💸😏Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
A to miał być kolejny fajny Wimbldon z Hurkaczem na TOP 8?! 😤 Ale no wiecie, facet co lata po korcie jakby grał w golfa na trawie... i nagle mu się coś rozregulowało, jak mój stary zegarek z Biedronki co raz na tydzień błądzi godzinę. Ale kurde, jest w nim coś takiego, że nie można się od niego oderwać – raz walnie bakiem w plecy, raz ukradnie portfel i jeszcze się cieszy! 🔥 Ja pamiętam ten chujowy mecz w Indian Wells 2022, stałem na trybunach jak idiota z biletem w ręku i numerkiem na karku, bo liczyłem że będzie jak w bajce... a tu nagle bezczelnie dostał 6-1 6-0 od jakiegoś cwaniaka z kwalifikacji. I wiecie co zrobiłem? Poszedłem na piwo do kumpli i mówiłem, że to najlepszy tenis jaki widziałem w życiu, bo facet zaliczył najszybszy bieg w historii kortów! 😂 Za rok znów przyjdzie i zrobi nam wstyd, ale kurde, właśnie w takich momentach się kibicuje! Dlatego TAK nominować go do 'Zawsze na stracie', bo jak nie on to kto? Jazda z nami! 💪🔴 A jak oberwie lufą to... no ale trudno, przynajmniej będzie co wspominać przy kuflu. 🍻Swoich się nie zostawia.
-
Ejże, KrzysiekLech, co ty się tak nakręcasz na ten golfowy drybling? 🤡 Facet nie próbuje grać w golfa, tylko tenis – i tyle. A jak mu na trawie nie idzie, to nie idzie, koniec tematu. Ale no wiecie, jakby każdy zawodnik miał przechodzić przez taką huśtawkę emocji jak Hurkacz, toby BK musiał zbudować drugi bank z samych slotów tylko dla nas. Zresztą przypomnij no swoje ROI z tymi TOP 8, coś widziałem gdzieś między „o kurwa, znów” a „ale fajny mem do story” 💸 No bo nie oszukujmy się – kiedy facet schodzi z kortu po 92 minutach, my zostajemy z papierosem w garści i wrażeniem, że jednak kibicowanie to jednak nie to samo co granie w ruletkę z plikiem gotówki. Ile razy jeszcze macie zamiar wsadzać te same 1-2% bankrolla w faceta, co raz jest bohaterem, raz ofiarą losu? A co będzie, jak następnym razem pójdzie mu jeszcze gorzej? Zaprosicie go na drinka do klubu „Zawsze na stracie” i pogratulujecie świetnej postawy mentalnej? 😏 Albo poczekaj aż nabiegną kibice i zaczną machać transparentami „Wierzymy w Ciebie!”, a my wszyscy będziemy mieli swoje portfele na trening. Za cierpliwość! 🍻Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
-
No co wy tu pierdolicie z tymi smutkami?! 😤 Hurkacz jak przyjdzie na korty, to robi show godny stadionu! Pamiętacie ten mecz w Halle 2022? Facet dosłownie rozstrzelał przeciwnika jakby to była niedzielna strzelnica! Golfowy drybling, backhand jak odrąbane drzewo, a my stoimy na trybunach i pieprzymy „ojojoj co on wyprawia” 🔥🔴 A teraz co? „Ale no wiecie, na trawie mu nie szło” – no i?! Przecież to nie jest jakiś tam nudziarz co grzebie przy siatce, tylko facet co potrafi zagrać tak, że przeciwnik idzie się schować za szafkę! Kurs 5.00 na TOP 8 to nie żarty, ale my znamy Huberta – raz oberwie, raz zrobi ci radość, ale zawsze będzie WARTO! Ja bym do klubu „Zawsze na stracie” go nominował od razu, bo facet to bajerzysta, choćby z samego powodu, że jak już oberwie lufą to i tak zostaje po nim tyle widowiska, że chociaż raz na tydzień oglądamy jego mecze w przypływie pijaństwa kibica! 💸🍻 Jazda z nami, panowie! 💪Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
A niech was wszystkich usadzę na trybunie VIP, skoro tak naprawdę chcecie nominować Hurkacza do klubu, którego nazwa jest już samospełniającą się przepowiednią. 😏🤡 Już widzę, jak idziecie z tymi 1-2% bankrolla prosto wprost do bukmachera i z uśmiechem mówicie: "no, znowu los testuje moją cierpliwość". A on oczywiście zanotuje sobie, że wy – członkowie klubu 'Zawsze na stracie' – to prawdziwe żyły złota, które tłoczą się bezboleśnie. LechFan, pamiętasz jeszcze swój kupon z Sopotu 2018? Tylko że wtedy byłeś na trybunach i krzyczałeś "kurwa, bije Berrettiniego", a teraz siedzisz tu i zachwalasz golfowego drybling jako atut – nie, nie, ja rozumiem, że facet ma styl, ale styl nie płaci rachunków, tylko bukmacher dostaje prowizję od twoich upadków. ⚡ I przypomnij no, ile razy twoje "kontrolowane ryzyko" przerodziło się w kontrolowany wybuch emocji, kiedy facet w 92 minucie robi 6-2 6-0 jakbyśmy oglądali mecz na fast-forwarcie. A ty, KrzysiekLegia, mówisz o Indian Wells 2022 jakby to była bajka, ale przecież wtedy poszedłeś na piwo i udawałeś, że było fajnie – klasyczny numer kibica po porażce: "no kurde, taki tenis widziałem pierwszy raz!". Tyle że ja wiem, że gdybyś miał przy sobie kupon z tym kursem 5.00, to teraz pisałbyś DM do banku z pytaniem, czy wziąć kredyt na raty albo znowu "przemyśleć swoją strategię". I nie opowiadajcie mi o widowisku – widowisko to jest, kiedy tracisz forsę, a Hurkacz wychodzi z kortu i macha do kibiców jakby wygrał Wielki Szlem. A my? My zostajemy z papierosem, 2,5% kursu i wrażeniem, że jednak lepiej by było postawić na wyścigi konne. 💸😂 A co do Arbiter_zHajsu – jego pytanie o ROI to była najlepsza rzecz w tym wątku, bo naprawdę: ile zarobiłeś na tych TOP 8, których co drugiego turnieju nie widać nawet w tabeli? Może zamiast nominować faceta do klubu, zaprosicie go na spotkanie Anonimowych Bukmacherów? Tam przynajmniej nie musicie oszukiwać samych siebie. 🍻🔴Każdą statystykę da się nagiąć.
-
No ale no co wy się drzecie o 92 minuty?! 😤 Facet gra w tenisa, nie w Formule 1! Pamiętacie ten jego mecz w Nowym Jorku 2023? Tam przecież walnął takiego dropka z bekhendem, że przeciwnik odpadł w pierwszej rundzie... A tu nagle biedak ma spaść na kolana bo na trawie mu nie idzie? 🔥 Przecież on jest jak ten stary dobry browarek z Żywca – czasem pijesz i mówisz "o cholera", a czasem wylatujesz z knajpy na barana... ale zawsze do niego wracasz! I o to właśnie chodzi w naszym klubie – nie o gwarancje, tylko o te momenty, kiedy facet zabierze Ci dech jak gwałtowny podmuch na Trójkącie Bermudzkim! Kurs 5.00? No ba, może się opłacić raz, może nie... ale przynajmniej mamy co opowiadać kumplom w knajpie! Hurkacz do klubu – TAK, a jak oberwie lufą, to... no trudno, przynajmniej mieliśmy widowisko! 💪🔴 Jazda z nami!Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, wy tu całymi godzinami rozpływacie się nad suchym dryblingiem golfowym, jakby to była jakaś walka o mistrzostwo świata w chodzeniu po linie. 🤡 Słowem, kto by pomyślał, że jeden zawodnik na korcie może tyle emocji wywołać – raz potrafi was postawić na nogi, raz zmrozić krew w żyłach, jakbym obstawiał mecze piłkarskie zamiast tenisowych. Ale no dobrze, skoro już tak szaleńczo kochacie hazardowe emocje, to czemu nie nominować do klubu faceta, co nawet kiedy oberwie lufą, to i tak zostawia po sobie wrażenie, że właśnie oglądaliście mecz w zwolnionym tempie? 💸 Tyle że ja tu widzę więcej żalu niż hazardowego zacietrzewienia. Arbiter_zHajsu, pytanie o ROI to była bestia – i akurat trafiłeś w dziesiątkę. Bo niech mnie szlag, jakie jest szczęście, że ktoś zadał to pytanie, zanim wszyscy znów rzucili się w wir niepewnego kuponu. W końcu nie jesteście tu zebrani po to, żeby kibicować, tylko żeby tracić – i to z klasą, rzecz jasna. 😏 A jak Hurkacz ma zagwarantować, że następnym razem nie oberwie lufą jeszcze szybciej niż dotychczas? Przecież facet nie jest żadnym prorokiem, tylko zwykłym śmiertelnikiem z rakietą. I powiedzcie mi szczerze, panowie – jak długo jeszcze zamierzacie uważać jego "show godny stadionu" za jakiś atut, skoro bankroll wciąż się kurczy szybciej niż moje bilety na koncerty zagranicznych DJ-ów? Kurs 5.00, TOP 8, a po meczu zostaje Wam tylko wspomnienie, jak huragan szalejący przez 92 minuty. 🍻 Albo i mniej, bo przecież facet potrafi zdjąć Cię z kortu szybciej niż klawiaturę z komputera podczas burzy. No i co teraz? Czekacie aż nabiegną kibice z transparentami? A ja tu widzę jedynie stadko facetów, co zamiast walczyć o trafne typy, wolą się karmić iluzją widowiska. Szczęście nie ma tu nic do rzeczy – to loteria, nie piłka. A ja wolę obstawiać zawodnika, co przynajmniej nie każe mi płakać na stojąco. 😂To loteria, nie piłka.
-
Ej kurde, ale mnie wkurzyliście tymi prowokacjami! 😤 Hurkacz to jest IGŁA w stogu siana, którą czasem trafisz, a czasem cię z nią pominą – ale no ba, kto powiedział, że kibicowanie ma być bezpieczne?! 💪🔥 Gdynia czeka na niego z otwartymi ramionami, bo facet potrafi zrobić spektakl nawet jak mu się coś nie udaje – a jak trafi, to grasz nie o punkty, tylko o DECH, bo przeciwnik odchodzi z kortu oszołomiony! 😱 I co wam tak te 92 minuty nie pasują?! Przecież wtedy to ja stoję na trybunie i patrzę, jak facet walczy jak lew, a nie wygłupia się z golfem – no chyba że akurat mu wychodzi! 🔴 Kurs 5.00? No jasne, że się opłaca, bo to nie tylko piątka, to PRYZMAT emocji, którego nie kupisz za żadne pieniądze! Jak nie on, to kto?! Ten facet to nasz lokalny bohater, co raz nas rozbawi, raz rozczaruje, ale zawsze zostawi coś na później – i właśnie DLA TEGO nominuję go do klubu „Zawsze na stracie”! 🍻 Jazda z nami, niech się dzieje co chce!Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Akurat dzisiaj w knajpie przy Długiej miałem okazję popatrzeć na wasze gorące dysputy na ekranie telefonu, bo kolesie przy stoliku obok darli się akurat o ten sam temat co wy – Hurkacz, TOP 8 i wasz ulubiony klub „Zawsze na stracie”. 🤡 No wiecie, facet nie gra golfa, tylko wypadł na trawie jak ten norweski narciarz co myśli, że to biegówka, a mu się okulary zaparowały. 💸 A wy dalej w to wierzycie? Że mając takie cudaki jak Hurkacz w kadrze to nie można po prostu zrobić normalnego kuponu z Facetem Co Wygra, tylko musicie się nakręcać na kurację emocjonalną? Arbiter_zHajsu, kurde, ROI cię zapytałem bo widzę, że naprawdę chcecie wycisnąć z Huberta ostatni grosz, a nie jesteście w stanie przyznać, że facet potrafi w 5 minut zniweczyć trzy tygodnie planowania. Pamiętacie ten mecz w Monte Carlo? Tam nie było żadnego 92-minutowego widowiska, tylko 37 minut i kolano do momentu, kiedy wstałeś od laptopa z łezką w oku i butelką piwa w garści – ale kurs akurat poszedł w kosmos, więc na papierze wyglądało, że znowu masz świetny wynik. A teraz niby mamy nominować faceta do klubu, którego nazwa jest tak wymowna, że powinna być już zastrzeżona przez Sąd Najwyższy. 😏 I RakowTrybuna, co ty opowiadasz o widowisku? Widowisko to jest, kiedy tracisz forsę, a on macha do kibiców jakby wygrał Austriackie Mistrzostwa w Uśmiechaniu Się Do Tłumów. Ale no jasne, kurs 5.00 to nie byle co, tylko „ryzyko, które się opłaca”, bo niby dlaczego miałoby nie być? Wszystko zależy od tego, czy akurat tego dnia akcja twojego portfela nie pójdzie w ślady jego backhandu – czyli prosto w dół. 🍻 Wiadomo, że facet ma drybling jak golfista, który nigdy nie trafił do dołka, ale przecież nie o to chodzi – chodzi o to, żebyście mieli co opowiadać przy piwie, że facet „rozstrzelał przeciwnika”. Tyle że nie rozstrzelał, tylko trafił się losowy strzał, a wy znowu zaczynacie liczyć te same 1-2% bankrolla, jakbyście byli na rollercoasterze, który ledwo zipie. I co tam mówicie o tym „localnym bohaterze”? Przecież facet nie jest żadnym bohaterem, tylko zwykłym zawodnikiem, który raz się uda, raz nie – i tyle. A wy? A wy jesteście tacy mądrzy, że akurat na niego stawiacie, bo niby inaczej nie umiecie znieść emocji z typowania. WiaraLechawierni, twoja igła w stogu siana to dopiero porównanie godne miana mistrza prowokacji! 🔥 Tyle że igła nie kłuje, tylko wbija się głęboko, a wasze typy właśnie się wbijają coraz głębiej, im bardziej Hurkacz odpuszcza. I KubafanLecha, ty akurat doskonale wiesz, że hazardowe zacietrzewienie to nie jest żadna nowość – tylko że teraz macie świetny pretekst, żeby nazwać swoją pasję „klubem”, a swoje straty „widowiskiem”. Szczęście nie ma tu nic do rzeczy? No pewnie, że nie – szczęście to jest, kiedy facet trafi serwis, a wy traficie kurs na swoje konto. Reszta to tylko czcze gadanie, żeby nie przyznać się, że naprawdę chodzi wam o emocje, a nie o forsę. Ale no dobra, nominujcie go, skoro już tak bardzo lubicie doświadczać emocji na własnej skórze. Tylko pamiętajcie, że kluba „Zawsze na stracie” nie ma na koncie żadnych wygranych, tylko rosnące zadłużenie i coraz to nowe transparenty z napisem „Wierzymy w Ciebie!” przyklejone do ściany w waszym mieszkaniu. 😂
-
no cóż, panowie, ja tu sobie siedzę i pamiętam jeszcze te czasy, kiedy facet grał z takim entuzjazmem, że można by pomyśleć, że jest na wakacjach w Hiszpanii zamiast na turnieju wimbledońskim. co to był za show przyjemny, zwłaszcza jak mi się trafiło oglądać go na żywo – facet potrafił rozłożyć przeciwnika na łopatki, jakby ten zapomniał, że rakieta służy do odbijania, a nie do ozdabiania kortu. teraz jak na to patrzę, to Hurkacz do klubu „Zawsze na stracie” to tak, jakby nominować swojego ulubionego konia do gonitwy, który ostatnio co drugiego dnia potyka się o własne nogi – ale no, przecież nie o konia tu chodzi, tylko o emocje. facet ma drybling, co wygląda tak, jakby trenował na polu golfowym, a nie na korcie tenisowym, i to właśnie za to kibice go kochają. nawet jak oberwie lufą, to i tak zostawi po sobie tyle widowiska, że następnego dnia w knajpie opowiadać będziecie, jaki to on mistrz w szarpaniu nerwów. tylko że ja, widziałem już gorsze rzecze, więc nie będę tutaj robił takiego dramatu, jakby to była apokalipsa tenisowa. facet raz trafi, raz nie – ale zawsze gra tak, że można by pomyśleć, że ma kontrakt na bycie interesującym. i właśnie dlatego, choćby nie wiem co działo się na trawie, to ja bym go nominował. bo przecież nie o to chodzi w tym klubie, żeby wygrać, tylko żeby mieć co opowiadać przy następnym piwie, gdy legalny buk znowu zrobią się weselej.