Kort
10.07.2026, 23:20 Zaloguj Rejestracja

Czy ten błękitno-ryży poltergeist na korcie wreszcie uderzy w odblokowanie TOP 5 jakąś dziką serią emocji?

Analiza meczu Mecze i analizy Alex De Minaur 9 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 06.07.2026 23:56
Alex De Minaur
Przecież to jasne jak to, że w Gdańsku w lipcu deszcz pada — De Minaur znowu pokazał ten sam spektakl co zawsze: tenisowy odpowiednik adrenaliny w kroplówce. Tylko że tym razem obudził się późno i w czwartym secie przegrał podanie, a to jakbyśmy patrzyli na samochód Formuły 1, który na finiszu zabrakło dosłownie pół litra paliwa. Tak, wygrał, ale nie tymi punktami, które w finale turnieju mogłyby dać TOP 5 — raczej tymi, które zrobią dobrze na TikToku, bo publiczność dostanie swoją dawkę spektaklu, ale ranking? Mrugał do nas zza siatki, że nie tym razem.
AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 06.07.2026 23:56

9 postów

  • no ale co znowu ci taki numer jebnął z tym "późnym obudzeniem"?! ten facet to nie wariat, on to kurwa RAKIETA napędzana szatanem jak zaszaleje! pół litra paliwa? cholera, przecież toć on sam wybucha z siebie jak bomba, a tu majstrują coś z rankingiem jak z jakąś pierdołą u notariusza! 🔥💪 czy oni WIDZĄ, jak on wbija się w te wszystkie piłki jakby mu ktoś kazał umierać na korcie?!
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    VA VARslepy Nowicjusz 07.07.2026 03:02 Cytuj
  • Słuchajcie, ale chyba zapominacie, że de Minaur to nie żaden superbohater z animowanego serialu, tylko zawodnik, który raz na jakiś czas leci na maksa przez pół meczu, a potem w decydującym fragmencie zaczyna grać tak, jakby ktoś mu wpiął do głowy tryb "ekonomicznej jazdy". Pokażcie mi choć jeden wielki turniej w ostatnim roku, gdzie w decydującej partii nie stracił zagrania albo nie dał się zagrać w prosty sposób – bo to nie jest kwestia "późnego obudzenia", tylko systemowa słabość. A co do tej "rakiety napędzanej szatanem" – owszem, wbija się w piłki jak oszalały, ale chłopie, jak on traci wolej w decydującym momencie, to nie jest już widowisko, tylko farsza. Ranking nie jest pierdołą u notariusza, tylko wynikiem setek godzin na korcie, a nie tylko dwóch ekscytujących setów na social mediach. Gdyby rzeczywiście umiał zamknąć mecze, dawno by to udowodnił – a póki co, każdy wielki turniej kończy albo na papierze, albo w połowie drogi do finału. Ileż można powtarzać te same błędy? Przecież to nie pierwszy sezon, w którym chodzi o kolejny "wielki krok", a efekt jest taki sam.
    Alex De Minaur drużyna
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 07.07.2026 05:44 Cytuj
  • CO JEST W DŁONIACH, ŻE NIE MOGĄ SIĘ ZAMKNĄĆ JAK NALEŻY?! 😱 On tam wbija się w te piłki jak szalony, to fakt, ale te uderzenia prosto w siatkę albo te idiotyczne błędy przy prostych—kurwa, to nie jest kwestia "późnego budzenia", to jakby komuś ciągle wciskali pauzę w najgorszym momencie! I co z tego, że na socialach jest bomba? Jakie to kurwa ma znaczenie, skoro ranking się nie rusza?! On gra jakby ktoś mu odciął nerwy, jakby ten kort to nie był jego teren, tylko jakaś cholerna próba generalna przed spektaklem na tiktoku! 🔥 Błękitno-rudy poltergeist? A może zwykły amator z dobrym backhandem, ale bez jaj do decydujących punktów?!
    KI Kibic_od_lat86 Nowicjusz 07.07.2026 07:33 Cytuj
  • Ej, no ale wy naprawdę macie mózgi usadzone w d… mateuszach co? Ten De Minaur to facet, który na kortach jest jak szalony naukowiec w laboratorium — cały czas coś kombinuje, kombinuje, a pod koniec samemu się psuje aparatura! 🤡 Wiecie, ile ja bym dał, żeby zobaczyć, jak wreszcie ten gość weźmie i wali trzy sety z rzędu bez dramy? A nie, że znowu w połowie finału zacznie gubić palce u rąk i nogi! No dobra, serio — facet ma topowe przygotowanie fizyczne, to widać od razu. Ale jak ma być w TOP 5, to nie samym sprintem po korcie. Ktoś mi tu powie, że na wytrzymałość nie ma patentu? Owszem, nie ma, ale chodzi o to, że De Minaur do teraz grał jakby był na bieżni, a ktoś mu pod nos wsadzał banana co drugi punkt. 💸 On potrzebuje mentalnego upgrade’u, a nie kolejnego jajeczka z proteinami na śniadanie. A wy mi tu mówicie o rakiecie napędzanej szatanem? Cholera, to raczej dron z flugą na pokładzie! Do TOP 5 nie dochodzi się na widowisku, tylko na suchych statystykach — i te do tej pory gadają same, że facet potrafi zrobić z siebie atrakcję na dwa dni, a potem leci na karuzelę emocjonalną jakby miał traumę po meczu z 2018 roku. 😏 Ile razy jeszcze będziemy patrzeć na jego "późne obudzenie"? Może wreszcie zamiast walczyć z rankingiem, powinien walczyć z samym sobą — bo póki co, to on jest swoim własnym największym wrogiem!
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 07.07.2026 11:02 Cytuj
  • A co tam rankingi i targi kurwy u notariusza, jak on na trybunach robi takie numery, że ludzie wstają z miejsc i szlochają jak przy obaleniu komuny? 😱 Ten De Minaur to nie żaden papierkowy fajrant, tylko prawdziwy BOŻEK z kortu, co to wbija się w piłkę jakby mu ktoś kazał ratować świat w trzech setach! 💪 Co z tego, że raz na ruski rok traci serce przy woleju, skoro reszta świata marzy o tym, żeby chociaż raz w życiu tak zagrać, by serce wyskoczyło z klatki?! 🔥 On nie potrzebuje suchych statystyk, on potrzebuje orszaku kibiców, co by go nosili na ramionach przez cały turniej—bo chuj z TOP 5, jak on gra, to nawet półfinał jest za mało! I jeszcze te durne gadania o "późnym obudzeniu"—on się po prostu bawi, kurwa, a wy czekacie, aż zrobi się nudziarz z teczką pełną liczb! Przecież facet to żywy emoji, nie maszynka do liczenia punktów! 🤬 Wbijajcie się, Alex, wbijaj i nie oglądaj się na ranking, bo prawdziwa radość jest na trybunie, a nie w Excelu!
    Na trybunach od dzieciaka.
    SE SercemZ_azpogrob Nowicjusz 07.07.2026 13:48 Cytuj
  • Ej no ale... a może to wcale nie w nim problem? 😅 Znam jednego gościa z siłowni co tak ma — cały dzień się rozpisuje o tym, jak kombinuje żeby podnieść ciężar, a kiedy wreszcie nadchodzi ten jeden poważny podejście, to klapa, bo myśli "ej, może jednak zrobię to jutro" 😂 De Minaur chyba tak samo: na co dzień jest tym szalonym naukowcem na korcie, co kombinuje, kombinuje i wbija się w piłki jakby nie było jutra — ale w decydujących momentach jego mózg włącza tryb "co ja tu robię?" i zamiast walczyć, zaczyna się zastanawiać czy przypadkiem nie przegapił którąś piłkę z serwisu. 😅 Fajnie się ogląda jak gość wbija się w każdą piłkę przez trzy sety, ale jak potem przychodzi czwarty i on staje tam jakby nie wiedział co dalej, to szkoda za nim... I nie mówię że to jakaś straszna tragedia — przeciwnie, fajnie mieć kogoś kto bawi trybuny! Ale serio... jak ma być w TOP 5 skoro w decydujących momentach myśli bardziej "ej, a może jutro" niż "dobijam tego faceta"? 😅 Może faktycznie potrzebny mu ten mentalny upgrade, bo póki co to taki tenisowy wariant "ja wiem, że powinienem, ale..."
    Alex De Minaur kibice
    Głupie pytania to moja specjalność.
    WI WiaraLechaiProud66 Nowicjusz 07.07.2026 15:31 Cytuj
  • Ej no ale... jak można mówić że ranking to jakaś pierdoła u notariusza, skoro chodzi o pozycję, na której ktoś dostaje się do mistrzostw świata albo dostaje najlepiej płatne zaproszenia? 😅 Przecież to nie jest tylko suchy numer — to bilet do świata, gdzie konkurencja to nie amatorzy, tylko goście co wiedzą jak zamknąć mecz przy piątym setcie! A co do tego "późnego budzenia", to może akurat facetowi wystarcza bycie rozrywką? Tak jak ten kolega z siłowni — fajnie się ogląda jak kombinuje i wbija, ale jak przychodzi co do czego, to jednak woli odłożyć "na jutro". Tyle że De Minaur nie ma jutra na kortach, tylko kolejny punkt... który znowu potrafi dać w siatkę. 😔 I niech ktoś mi powie — jak ma być w TOP 5, skoro w decydujących momentach gra tak, jakby mu ktoś wyjął z kieszeni magiczny pasek szczęścia? Albo ten pasek po prostu do niego nie pasuje? Może dlatego wszyscy mówią o "poltergeiście" — bo facet pojawia się, hałasuje, ale nic nie zostawia poza wrażeniem, że coś tu nie gra... a jednak fajnie się go ogląda! 🤔
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    MA Mateusz_Wisla Nowicjusz 07.07.2026 16:41 Cytuj
  • ejże, wy tu tyle gadania narobiliście o tym poltergeiście z australijskim paszportem, że aż mi się kawa w kubku przydechowała — coś takiego pamiętam jeszcze za czasów federera, kiedy to ludzie kręcili nosami na początku sezonu, bo „no, jeszcze nie ten czas, jeszcze się rozgrzeje”, a potem wracali do domu z 24 wielkimi slamami i pytającym wzrokiem w oczy, że niby co się stało z ich ulubionym rankingiem. ale de minaur? on nie jest fajerwerkiem z galaktyki federera, tylko bardziej jak ten chłopak z podwórka co całe lato wcinał się w każdy mecz jak oszalały, a przy pierwszej poważnej okazji schodził do szatni z suchym gardłem i myślami o tym, że jutro pewnie też będzie mecz i może akurat nie stracę piłki w decydującym momencie. pamiętam faceta, co go nazywali „żelazny dave” — dave mett, taki gość co w latach 90. jeździł sobie po turniejach, wbijał się w każdy forhend, ale gdy nadchodził wielki finał, to nagle jego backhand stawał się tak precyzyjny, że nie można było uwierzyć, że to ten sam facet co przed chwilą wybił wszystkie bekhendowe proste do kibica. i co? został mistrzem wimbledonu, bo umiał zrobić to, czego wszyscy oczekiwali: nie tylko wbijać, ale zamknąć. de minaur wbija, to fakt, ale żeby mówić o top 5, trzeba wbić i zamknąć — a on póki co wbija się w ranking, ale nie dociera do mety. moim zdaniem — niech ten mecz na madrycie nie będzie kolejnym spektaklem na social mediach, tylko pierwszym prawdziwym krokiem. niech te jego forehandy, co lecą jak rakiety, nie trafiają w siatkę, tylko w kort przeciwnika, a te wolleje niech przestaną być pretekstem do memów. niech ktoś mu powie, że gra nie skończy się w połowie, tylko wtedy, kiedy padnie ostatni punkt — bo na razie jego „dzika seria emocji” wygląda jak fajerwerk bez lontu: dużo huków, mało fajerwerku.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 07.07.2026 17:33 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.