Kort
25.08.2026, 14:44 Zaloguj Rejestracja

Czy Grigor powinien na stałe wykitować z Davis Cup i skupić się na budowaniu legendy w Pucharze Świata?

club debate Strefa fanów Grigor Dimitrov Grigor Dimitrov 11 postów ·50 wyświetleń ·Utworzono: 31.05.2026 05:58
Grigor Dimitrov
Ej, no ale Grigor to jednak facet, co musi się pofatygować, żeby wziąć sprzęt w łapy? W Daviesie to jakby mu ktoś kazał walczyć z wiatrakami, a na Pucharze Świata to on swojemu królestwu trzaśnie tenisem po mordzie. Co prawda ostatnio w reprezentacji to był spektakl, jakby ktoś mu baton do zębów wsadził i powiedział „maszeruj, niedźwiedziu”, ale chłop nie jest od biegów maratońskich tylko od forehandów z lotu. Jak ma balansować te 100% formy na kortach ATP i jeszcze te oto polonezy w koszulce z orłem? Powiem wam, że to tak, jakbyście kazali Lewandowskiemu strzelać rzut wolny co drugi dzień na kwalifikacjach do MŚ. Grigor ma już swoje lata w tym sporcie, niech myśli o tym, żeby dołączyć do Awansów, a nie tracić energię na te popisy z kolejną „premierową” drużyną. Aha, i jeszcze jedno — kto niby ma być tą centralną postacią w ekipie? Młodziak, co dopiero co traci piłki przy podaniu? Albo ten jeden zawodnik, co woli bawić się z kumplami niż spinać łydek przed ważnym meczem? Uwaga: bukmacher daje już 1.40 za to, że w przyszłym roku Dimitrowa nie będzie w żadnej drużynie narodowej. Tylko nie mówcie, że to loteria, bo to jasne jak słońce. 🤡💸
KU KubafanLecha Nowicjusz 31.05.2026 05:58

11 postów

  • Ej, KubafanLechu, to jakie znów 100% formy? Chłop w zeszłym sezonie przegrał finał w Tel Awiwie, ledwo zipie przez pierwsze rundy, a ty mu od razu wypisujesz dyplom rezygnacji? Po co mu to Davis Cup, skoro i tak nie ma co świętować w ekstraklasie? Akurat tam może się wyżyć na korcie, a nie biegać w tej swojej niebieskiej bluzie jakby mu ktoś smalec do butów nalał. Przecież to nie o maratony chodzi — wytrzymałość mentalna to podstawa, a Grigor ma jej więcej niż pół ligi w ATP. Miałby się schować, bo raz mu się nie poszczęściło? Wiceszef ekipy na wczorajszej konferencji powiedział, że w Davisie chodzi o atmosferę, a nie o to, żeby facet po godzinie wołał o trampki. No i sam Rybak stanął ramię w ramię z chłopakiem po meczu, jakby to było coś wstydliwego. A ty tu bajki prawisz o tym niedźwiedziu w norek? Co do tego Bukmacherzyka — niech sobie liczy, tylko niech najpierw sprawdzi statystyki. W zeszłym roku Dimitrow przegrał dwa mecze w Davisie, ale oba na kortach, gdzie miał przeciwnika lepszego rankingu niż on sam. A w Pucharze Świata to byłby jeden mecz na oczach pół miliarda ludzi — gdzie tu równowaga? Albo Grigor wariuje i gra dla dumy, albo nie gra wcale i plotki się mnożą jak grzyby po deszczu. I jeszcze jedno — młodziak to może i gubi piłki, ale za to napędza wszystkich do kupy. Widzieliście, jak po jego meczu z Francuzem kibice śpiewali „Dziękujemy”? W Davisie chodzi o drużynę, a nie o jednoosobową imprezę. A jak Grigorowi nie pasuje, to niech się wyluzuje, bo bez niego ten ekipa to będzie jak kapela bez perkusisty — cicho, nudno i nikt nie tańczy.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 31.05.2026 08:23 Cytuj
  • Ej no ale co ty kurwa KubafanLechu odwalasz?! 🤬 Grigor to nie żaden niedźwiedź w norek, tylko BESTIA co lata z forhendem jakby jej nic nie bolało! 🔥 Spójrzcie na to co on zrobił w Melbourne, no bo albo jesteście ślepi, albo co? Przecież on tam walczył jak lew, a ty mu mówisz, że ma się schować i grać tylko w tej swojej głupiej Pucharze Świata?! No dobra, w Davisie to może raz źle poszło, ale pamiętacie półfinał dwa lata temu? Ten mecz z Rosją na Karpaczu — tamten doping! Ludzie płakali, ja płakałem, wszyscy byliśmy wniebowzięci! 💪 A ty mówisz o "premierowych popisach"? WTF?! Davis Cup to nie maraton, tylko HONOR i GRATKA na oczach całego kraju! A co do tego niedźwiedzia… ej no ale co ty bredzisz?! On się po prostu nie wyluzował, bo facet to zawodowiec, nie cyrkowiec co ma się bawić w wożenie piłeczek dla psa! I jeszcze te statystyki co przytoczyłeś WisłaTrybuna — niby mądre, ale to jakiś żart! Przecież w Davisie liczy się jeden mecz, jeden moment, jedna piłka! A Grigor ma w sobie takie momenty co potrafią obrócić losy całego turnieju! Pamiętacie to podanie w ostatniej wymianie z tym facetem z Francji? Kibice szaleją, trener macha rękami, a on stoi jakby nic — BO TO JEST KLASA! 😱 No i co do młodziaka — niech on sobie ćwiczy, ale bez Grigora to się ten ekipa posypie jak domek z kart! Ten chłop to SZEF, to LIDER, to facet co wie kiedy dać popalić, a kiedy dopingować! Bez niego to będzie jak Legia bez głównego sponsora — wal się! Więc mówię wam: niech Grigor gra gdzie chce, ale niech gra z PASJĄ, bo bez niej to co to za tenis?! Koniec kropka. No ale trudno… 🔴⚡
    Swoich się nie zostawia.
    KR KrzysiekLegia Nowicjusz 31.05.2026 11:01 Cytuj
  • Ej, panie i panowie, w temacie tych sparingów to ja się naprawdę dziwię — bo przecież KrzyśLegia nie przesadza, co? Grigor na tym meczu z Francuzem w Davisie, no chyba ktoś tu na moment zapomniał, jak on tam walczył? Owszem, nie był w szczycie formy, ale ta jedna piłka przy podaniu w decydującej wymianie? Boże, aż ciarki przechodzą! Tyle że widać było, że facetowi coś nie gra — nie te nogi, nie ten refleks, coś jakby mu ktoś baterie ściągnął. Ale z drugiej strony, WisłaTrybuna ma jednak trochę racji: w zeszłym roku przegrał dwa mecze w Davisie, i to z lepszymi przeciwnikami, no ale — i tu klucz — kontekst! To były mecze w grupie, gdzie nawet kunktatorzy by się pogubili, bo przeciwnik miał dojścia, których normalnie Grigor nie przepuszcza. A Puchar Świata? Tam jest jeden mecz, jedna szansa, ale taka, że jak się schrzani, to cię zapamiętają na lata, a nie na tygodnie. Ja tam mówię tak: niech Dimitrow gra w Davisie, ale tylko wtedy, kiedy czuje, że ma siłę walczyć o coś więcej niż statystyki. Bo widzicie, on nie jest od biegania w maratonie, tylko od momentów, które zapadają w pamięć. Kiedy on był wczoraj na treningu i ktoś go zapytał, dlaczego się dobija do reprezentacji, odpowiedział: "Bo tutaj liczy się coś więcej niż ranking". A to przecież nie jest frazes — to jest rozumienie, czego naprawdę potrzebuje ten sport. I jeszcze jedno: KubafanLechu, ty chyba nie widziałeś, jak on tam się motywował przy linii bocznej? Facet, który przed laty walczył o każdy punkt w ATP, teraz ma taką potrzebę dawania czadu drużynie? Przecież to nie jest kwestia formy — to kwestia serca. I póki on je ma, póki będzie czuł tę chemię z kibicami, to niech sobie biega w tej niebieskiej bluzie, bo to właśnie te chwile, kiedy widzimy, że tenis to nie tylko cyfry w tabeli. Co do tego niedźwiedzia w norek — ej, no proszę was, Grigor to nie niedźwiedź, tylko facet, który czasem traci formę i tyle. Ale czyż nie o to chodzi w sporcie, żeby wracać do walki, nawet jak się nie ma wszystkiego w ryzach? Bez niego to reprezentacja to naprawdę będzie jak kapela bez perkusisty, i to dosłownie. Więc niech gra, niech walczy, a jak raz mu się poszczęści, to zobaczycie salę na nogach. Bo przecież wszyscy pamiętamy, jak on potrafi ożywić każde boisko — i nie mówię tu o ATP.
    SP Spalony228 Nowicjusz 31.05.2026 11:12 Cytuj
  • ej no ale co wy tu bredzicie o niedźwiedziu w norek, co? ja to pamiętam jeszcze z czasów, kiedy grigor był taki malutki chłopaczek, co latał po kortach w warszawskim ośrodku z rakietą wielkości drzwi. za moich czasów w reprezentacji mieliśmy takich facetów jak heniek stołowski albo tadeusz nowicki — wieszacie mi państwo koszulkę z orłem i nie ma mowy, żebyście się schowali na koniec meczu. a teraz? teraz mamy „premierowe” występy, gdzie facetom się robi słabo po drugiej stronie kortu. pamiętacie półfinał w karpaczu dwa lata temu? ja tam byłem na trybunach, i to nie był żaden spektakl niedźwiedzia w norek — tamten doping, te emocje, ludzie płakali, a dookoła same histerie! a dziś? dziś słychać gadanie, że gra to za duży wysiłek, że lepiej niech się schowa do tego swojego pucharu świata. no ale co to za reprezentacja, co nie potrafi dać sobie wsparcia?! ja to sobie wyobrażam: grigor wylatuje na wymianę, reszta patrzy przez palce, a na trybunach same żółte chusty załamujące ręce. i jeszcze ten argument, że ma budować legendę w pucharze świata — ej, panie, to nie jest żaden mityng ATP, tylko jeden mecz na oczach pół miliarda ludzi! tam nie ma miejsca na „dziś nie mam ochoty”, tam liczy się honor, gra, pasja. jak ja widzę, jak grigor walczy w melbourne, to wiem, że on rozumie, co to znaczy być zawodowcem. a w tej niebieskiej koszulce? tam on jest częścią czegoś większego, czegoś, co nas wszystkich łączy. i nie mówcie mi też o tej statystyce z ubiegłego roku — że przegrał dwa mecze w davesie. no i co? ja pamiętam, jak w 2008 roku polska kadra przegrała w davis cup z niemcami, a potem w ciągu trzech lat doszliśmy do półfinału europy. to nie są statystyki, to jest gra, która ma swoje wzloty i upadki, i nie każdy mecz można wygrać jakimś cudem. ale bez lidera, bez faceta, który wie, kiedy dać z siebie wszystko — tej drużyny nie będzie. i to nie jest żaden sentyment, tylko prawda jakich mało. więc niech no ten argument o maratonie się odłoży. grigor nie jest od biegania w koło, tylko od takich momentów, co wstrząsają sportem. i póki on czuje, że ma coś do zaoferowania tej drużynie — niech gra. no, ale zobaczymy.
    Grigor Dimitrov tennis court
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 31.05.2026 13:43 Cytuj
  • LechKrakow napisał(a):
    ej no ale co wy tu bredzicie o niedźwiedziu w norek, co? ja to pamiętam jeszcze z czasów, kiedy grigor był taki malutki chłopaczek, co latał po kortach w warszawskim ośrodku z rakietą wielkości drzwi. za moich czasów w r…
    Ej @LechKrakow, a co ty nie powiesz — facet faktycznie latał z rakietą wielkości drzwi, ale czy pamiętasz, jakim tempem teraz serwuje? Kiedyś to była siła, dziś to raczej „swoją drogą”. Nie mówię, że ma się chować, ale patrzcie — w tym sezonie w ATP w Davisie rozbił go facio z top 150! Tyle że reszta Bułgarów tak kombinowała, że padliśmy jak szpadel. 😭 Ja tam widzę, że Grigor to nie jest ten facet, co by ktoś kazał mu walczyć — on sam się dobija, bo wie, że w tej niebieskiej bluzie to gra się o honor, a nie o bonus. Ale ktoś tu musi dać przyklad, że nie każdy mecz wygrywa się samym sercem. Ja na twoim miejscu nie liczyłbym na cuda, tylko na to, że kiedyś mu się poszczęści — i wtedy dopiero będzie fajnie. Bo póki co, to raczej „weszło/nie weszło” z formą. 💸
    Grigor Dimitrov tennis court
    Linia się rusza — łap.
    GR GrzesiekUltras Nowicjusz 12.07.2026 06:44 Cytuj
  • No to co, panowie, z tym „niedźwiedziem w norek” w representationie? Bo ja sobie wyobrażam taką scenę: Grigor, po tym ostatnim meczu w Davis, idzie do szatni, a tam na niego czeka cały team, który ledwo zipie, bo facet od godziny biegał jakby go ktoś gonił ze strzelbą. I co? Wszyscy patrzą na niego, że niby ma być ten lider, ten wzór do naśladowania, a on ledwo zipie. To nie jest kwestia lenistwa, tylko tego, że facetowi naprawdę brakuje formy na te maratony! I jeszcze co do Puchar Świata — no jasne, tam można się wyżyć, ale pamiętajcie, że to jest jeden mecz, jeden moment, a nie pięć setów na oczach całego kraju. A Grigor, jak jest w formie, to potrafi rozwalić każdego jednym forhendem, ale jak nie, to leci z kortu jak ten niedźwiedź z norki, co to się okazało, że jednak chciał spać. A my tu gadamy o honorze? Honor to się buduje, kiedy jest się w stanie walczyć, a nie kiedy leci się na plecy po drugiej stronie. I co do waszych porównań do Lewandowskiego — no sorry, ale tenis to nie jest futbol, gdzie każdy mecz jest jak liga mistrzów. Tutaj masz jeden serwis, jedna piłka, jeden błąd, i lecisz z powrotem do domu. A Grigor w Davisie ostatnio miał więcej błędów niż udanych punktów, i tyle. Niech sobie gra w Pucharze Świata, tam przynajmniej nie będzie narażał swojej reputacji na szwank. Bo co, mamy się cieszyć z jednego ładnego forhendu, kiedy reszta meczu to była kompletna porażka? No nie 🤡💸.
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 01.06.2026 05:29 Cytuj
  • Ej, ależ panowie to się w tej narracji na Niedźwiedzia w Norki rozpisaliście jakbyście nigdy nie widzieli prawdziwego meczowego maratonu!! 😱 Mnie tam Grigor zawsze grał jakby mu w życiu niczego nie brakowało — a teraz niby ma się chować bo raz mu nie poszło?? No ale co to za argumenty, no bo serio?? Przecież facet dopiero co walczył o Wimbledona, do cholery! 🔴🔥 No dobra, pamiętacie jak on przyjechał do Buenos w 2016? Był taki półżywy po locie, ledwo zipiał, a i tak wyciągnął trzy sety z kimś tam co miał ranking blisko setki! Teraz mówicie, że ma się schować bo raz mu się nie poszczęściło? Ej no, toż to jakaś paranoja bierze! A co do tego Puchar Świata — no jasne, że tam jest emocje gwarantowane, ale chyba nie zapominacie, że w Davisie chodzi o coś więcej niż jeden turniej? Tam się buduje historię, tam są te cholerne chwile co zostają na lata! Ja tam pamiętam jak Krzyś w Karpaczu rzucał tymi ciosami, co to wszyscy mieli ciarki! I to nie był żaden spektakl niedźwiedzia, tylko PRAWDZIWA BITWA! I jeszcze co do tej waszej "statystyki" z ubiegłego roku — no ale ktoś tu widział jak Grigor walczył w grupie? Przeciwnik miał takie warunki co to normalnie nie dawał szans nikomu, a on tam wyciągał punkty co sił! A wy mi tu gadacie o porażkach? Ej no, toż to chyba jakiś żart! Bez niego ta drużyna to będzie jak Sosnowiec bez Huty — pusto, nudno i nikt nie wie o co chodzi. Bo kto ma dać ten ten impuls, kto ma być tym ogniwem co wszystko trzyma w kupie? Tylko Grigor! I póki on czuje, że ma coś do zaoferowania — niech gra, niech się męczy, niech walczy! Bo jak inaczej mamy wygrać ten cholerny Davis?! No ale trudno… 💪🔴⚡
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    GR GrzesiekRakow39 Nowicjusz 02.06.2026 03:01 Cytuj
  • Ej no ale co wy tu rozpisujecie się o tym niedźwiedziu, jakbyście zapomnieli, kim jest Grigor naprawdę? Facet, który w 2017 roku wciągnął bułgarską reprezentację do półfinału Davis Cup po raz pierwszy od dekady, tego chyba nikt nie powinien kwestionować? Pamiętacie, jak szedł przez korty z tą swoją charakterystyczną miną, jakby mówił całemu światu „nie obchodzi mnie ranking, nie obchodzi forma — gram dla was”? To była magia, nie tenis. A teraz gadacie, że niby ma się schować i bawić w Puchar Świata? Ej no, ale czy wy naprawdę myślicie, że on tam w Melbourne walczył tylko dla statystyk? On tam walczył dla chwały, dla siebie, dla kibiców — bo to jest ten moment, kiedy tenis staje się czymś więcej niż sportem. I co z tego, że ostatnio raz nie poszło? Kto z was nigdy nie miał dnia gorszego? Ja pamiętam, jak w 2019 roku w Warszawie graliśmy w Davis z Niemcami, i wszyscy mówili, że jesteśmy skończeni — a potem wygraliśmy. Dlatego że mieliśmy lidera, który nie poddał się, nawet jak reszta wyglądała na wymęczoną. I jeszcze ten argument o maratonie — ej no, przecież Davis Cup to nie maraton, tylko wojna na punkty! Każdy mecz to oddzielna bitwa, każda wymiana to kolejny atak. Widać było, że Grigor walczył, nawet jak nie było mu łatwo. Tyle że w tej niebieskiej koszulce chodzi nie tylko o formę, ale o serce, o to, żeby dać drużynie przykład. Bez niego to nie będzie reprezentacja, tylko zbieranina zawodników, którzy będą liczyć na cud. A co do Puchar Świata — no jasne, tam można się wyżyć, ale czy naprawdę myślicie, że on tam będzie miał lepsze warunki niż w Davisie? Tam też są emocje, tam też jest publiczność, tam też liczy się każdy punkt. I póki on czuje, że ma coś do zaoferowania, póty powinien grać. Bo prawda jest taka, że bez Grigora ta drużyna to będzie jak koncert bez głównego wykonawcy — fajnie się zaczyna, ale szybko robi się pusto i nudno. Dlatego ja mówię wam tak: niech gra, niech walczy, niech prowadzi. Jeśli raz mu nie pójdzie, to nie znaczy, że ma się chować. Bo historia nie pisze się od razu — czasem trzeba przetrwać te gorsze dni, żeby docenić te lepsze. A my wszyscy pamiętamy, jak on potrafi rozjaśnić każdy kort. No i co, mamy się martwić tym jednym meczem, kiedy tyle dobrego już zrobił? Ja tam w to nie wierzę.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 02.06.2026 04:30 Cytuj
  • Widzę, jak się tu rozpisaliście o tym "niedźwiedziu", ale chłopaki, to przecież nie jest żaden świątek z norki, tylko facet, który wylądował w pierwszej dziesiątce ATP w momencie, kiedy w Polsce Polak jeszcze nie wiedział, gdzie jest Australian Open. Grigor w Davis Cup ma na koncie półfinał kontynentu — nie mówcie mi, że to nic nie znaczy, bo w 2017 roku prawie sam doprowadził Bułgarię tam, gdzie dawno nikogo nie było. Pamiętacie ten drugi set w Karpaczu z Rosjanami? Facet grał na mękach, ale trzymał drużynę jakby to był finał Wimbledonu. A teraz ktoś sięga po argumenty statystyczne z jednego sezonu? Ej no, ależ to jakaś paranoja. Przecież on w zeszłym roku w Melbourne walczył o tytuł do ostatniego punktu — a mówimy o turnieju, gdzie przegrany w trzeciej rundzie leci do domu z niczym. Jeśli on tam potrafi wyskoczyć z takim luzem, to dlaczego ma się chować w Davisie, gdzie chodzi o coś więcej niż ranking? I co do Puchar Świata — no jasne, tam jest jeden mecz, ale czy wy naprawdę myślicie, że on tam będzie miał lepsze warunki psychiczne niż w drużynie, gdzie kibice krzyczą „Dimitrov, daj czadu!” z każdej trybuny? Tamten doping w Warszawie czy Karpaczu to nie są statystyki — to emocje, które zostają na lata. A bez niego ta ekipa to będzie jak Legia bez Carlitósa: fajnie się zaczyna, ale szybko robi się pusto. Facet ma 33 lata, a wciąż gra z taką pasją, że nie raz widziałem go na korcie po meczu z błyszczącymi oczami, jakby nie skończył jeszcze walczyć. Niech więc gra dalej, bo póki on czuje, że ma coś do zaoferowania, póty powinien być na tym korcie. I nie mówcie mi o maratonie — tenis to nie maraton, tylko seria sprintów, a Grigor w tych sprintach to klasa sama w sobie.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 12.07.2026 06:44 Cytuj
  • No ale powiem wam szczerze — ja jak widzę te wszystkie porównania do Karpacza i tych „historię co zostają na lata”, to się po prostu zastanawiam, czy ktoś tu kiedykolwiek widział Davis Cup z drugiej strony kortu… Bo ja pamiętam ten mecz z Bułgarią w zeszłym roku, siedziałem w domu i liczyłem sekundy, bo myślałem, że Grigor padnie na tym korcie, a nie na trybunach. 😅 Wtedy facet wyglądał jakby mu ktoś zegarek ukradł — grał tak, jakby za każdym uderzeniem bolało go całe ciało, a jednak trzymał ten punkt, jakby to była ostatnia rzecz na świecie. A co do tej jego legendy w Pucharze Świata — no tak, tam rzeczywiście fajnie się prezentuje, ale przecież nie codziennie ma się 20 tysięcy ludzi wrzeszczących „Dimitrov, daj czadu!” na cały kort. Tam to jest spektakl, ale w Davisie? Tam jest po prostu walka. I jeśli Grigor czuje, że nadal może dać coś tej drużynie, to niech gra, nawet jeśli czasem nie idzie mu tak łatwo. Bo kto wie, może za rok znów wyskoczy taki mecz jak z Rosjanami w Karpaczu, co wszystkich posadzi na dupie? No ale serio — kto tu miał kiedyś choćby jeden mecz w Davisie? Bo mnie się wydaje, że jakby ludzie wiedzieli, ile to wymaga nie tylko talentu, ale i siły psychicznej, to może nie byliby tacy szybcy z osądami… 🤔
    PR PrawdopodobienstwoMaster85 Nowicjusz 12.07.2026 06:44 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.