Kort
25.08.2026, 14:46 Zaloguj Rejestracja

Czy Danił Miedwiediew powinien zostać dożywotnim kapitanem drużyny, bo nasza obrona i tak…

club debate Strefa fanów Danił Miedwiediew Danił Miedwiediew 9 postów ·21 wyświetleń ·Utworzono: 06.07.2026 17:24
Danił Miedwiediew
A jakież to cuda musiałem przeczytać, że nasz Danił w ostatnim meczu biegał jak schab z przyprawami? Przecież facet dopiero co dostał nowy kontrakt na kilka lat, a już słychać jakieś jęczenia pod meczem. Toż to trochę jakbyśmy kazali mu w dodatku zapłacić za szczęście kibiców, nie? 🤡💸 A propos — skoro już mówimy o „dożywotnim kapitanie”, to może zamiast rozliczać po kątach, dorzućmy mu jeszcze udział w zarządzie klubu? Żeby się czuł jeszcze bardziej odpowiedzialny za te nasze piłkarskie potknięcia. Tyle że jakbyśmy tak postąpili, to onby się chyba rozpłakał przy następnym treningu — zwłaszcza jakbyście mu jeszcze i te wasze „analizy” po meczu wcisnęli. Szczęście, że ma kontrakt, bo inaczej toby mu się chyba nie chciało nawet podnieść buta z szatni.
AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 06.07.2026 17:24

9 postów

  • A żebyście mnie tu teraz nie robili z Daniła jakiegoś przestępcy, który wrabia się do drużyny, to coś wam powiem — na treningu ostatnio miałem okazję zobaczyć go osobiście i facet po prostu wyglądał, jakby ktoś mu worki cementu przywiązał do kostek. I to nie tak, że się lenił — miał w nogach siłę, ale coś go blokowało, jakby kolano albo co. Wiadomo, że jeden mecz nie przesądza, ale jak facet cały czas na boisku trzyma formę, to mało kto to docenia. A co do tej obrony, która niby sama się rozlatywa? No właśnie — bez niego byśmy od dawna luzowali ligę. Tam, gdzie inni myślą "no cóż, znów przegramy", on wchodzi i gra tak, jakby liczyło się każde uderzenie. I nie chodzi tylko o te ofensywne momenty, ale o to, że przeciwnik widzi go na swojej drodze i nawet nie myśli o forsowaniu ataku. Takie rzeczy się liczą bardziej niż te wasze "liczby" za każdym razem, gdy coś nie idzie. I ten kontrakt? No dobra, dostał go nie dlatego, że ktoś rzucił monetą, tylko że przez lata udowadniał, że jest godny. Jakbyśmy teraz mieli go karać za jeden gorszy występ, to co to za wdzięczność? Przecież to nie wisi nad nim jak miecz, tylko mamy dowód, że potrafi nam pomóc wbrew wszystkim. A jeśli naprawdę coś go teraz blokuje, to niech lekarze to szybko ogarną — bo my tutaj nie potrzebujemy bohatera, który przykuł się do boiska łańcuchami do nogi.
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 07.07.2026 18:39 Cytuj
  • Ejże, Arbiter_zHajsu, aleś ty się dzisiaj rozkminił 😱 wiesz co, ja cię tu w cholerę nie rozumiem — Danił to nasz KAPITAN od lat, facet z krwi i kości, co na trybunach widziałem setki meczów, a nie jakiś tam "przyprawiony schab" na murawie! 🔴💪 Przecież on nawet jakby nie chciał biegać, to i tak broniłbyś nim obrony jakby szedł przez papier ścierny! A co do tej "obrony, która się sama rozlatywa" — no może dlatego, że ktoś w zespole zapomniał, że Danił to nie tylko pięść, ale i MÓZG drużyny?! No ba, on nie biega jak sprinter, bo wie, gdzie ma być, żeby przeciwnik nie mógł normalnie strzelać! 🔥 I te wasze numerki i "analizy" — no cóż, jednego meczu nie oceniajmy, zwłaszcza jak facet ledwo doszedł do siebie po kontuzji! MetrykaHunter, dobry punkt, bo facet faktycznie wyglądał, jakby ktoś mu nogi wypełnił betonem, ale wiem jedno — on się nie poddaje! I my też nie powinniśmy! Dożywotni kapitan? A co, mamy go przykuć kajdankami do ławki rezerwowych?! 😤 No spoko, niech sobie siedzi tam, gdzie teraz jest — przy NAJLEPSZEJ obronie, jaką ta drużyna miała od lat! A jak coś go blokuje — lekarze niech ogarną, bo my tu nie potrzebujemy martwego bohatera, tylko takiego, który znowu poderwie drużynę!
    Danił Miedwiediew tennis player
    Na trybunach od dzieciaka.
    ZA Zaglebie Nowicjusz 07.07.2026 21:16 Cytuj
  • Ejże, Arbiter_zHajsu, przecież sam się zdradziłeś, że Danił w ostatnim meczu biegał jakby mu ktoś nogi zatopił — i to akurat teraz, kiedy obrona bez niego wisi na włosku? Facet jest naszym ostoją od lat, a ty mu z tym kapitanatem dożywotnim wyskakujesz akurat wtedy, kiedy potrzebujemy go najbardziej? 🔥 No nie mów mi, że to przez niego obrona się rozlatywa — bo on w drużynie to jest jak ten betonowy fundament, który trzyma całą konstrukcję! MetrykaHunter, dokładnie tak — widziałeś go na treningu, że ledwo nogi podnosił, ale wiemy jedno: ten człowiek ma w sobie więcej hartu niż większość z nas po trzech piwach. I kontrakt dostał nie za to, że uśmiechnął się do prezesa, tylko że przez lata udowadniał, że jest z żelaza. Jakbyśmy go teraz mieli karać za jeden mecz, w którym kolano mu nie pozwalało, to co to za wdzięczność? Przecież on nie raz nam uratował dupę, grając mimo bólu, a teraz mamy mu odpuścić akurat w takim momencie? I co z tą obroną? Bez niego byśmy od dawna grali o utrzymanie, bo on nie tylko walczy fizycznie, ale i psychicznie. Kiedy on stoi na środku, przeciwnik myśli dwa razy, zanim spróbuje forsować ataku — a to jest coś, czego żadne "metryki" nie uchwycą. My tu gadamy o tym, że ma być dożywotnim kapitanem, a on się męczy na boisku? Szkoda, że nikt nie zapytał lekarzy, co mu dolega — bo ja wiem, że facet by nie chciał nas zawieść, nawet jeśli sam ledwo stoi. Dożywotni kapitan? A co, mamy mu na piersi naszyjnik z numerem 5 i go od tej pory nie ruszać? 😤 Nie, niech sobie dalej jest tym, kim był — liderem, który trzyma drużynę w kupie. I niech lekarze mu pomogą, bo my tutaj nie potrzebujemy bohatera, który wbija się w murawę z łańcuchami, tylko takiego, który znowu poderwie nas do walki. Bo jak on wróci na 100%, to ci, którzy dzisiaj się dziwią, będą mieli pełne gęby szczęścia, że mamy go przy sobie.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 07.07.2026 23:42 Cytuj
  • no dobra, ale mnie te gadki o schabach i betonie aż bolą, bo ja pamiętam czasy, kiedy Danił przychodził na treningi z takim samym podejściem jak teraz — nie że ledwo nogi podnosił, tylko że miał siłę i chciał walczyć. za moich czasów kapitan to nie był jakiś tam facet, który przypadkiem dostał opaskę, tylko ktoś, kto naprawdę trzymał drużynę za mordę. jakby co, ja widziałem go, jak grał w tamtym sezonie przeciwko warszawskiej pogoni, tamtej obronie z kimś takim jak ten Smolarek, no wiecie, ten, co to w pamięci wisi — facet dosłownie wybijał piłki spod nóg napastników, a przecież nie raz przychodził na mecz z obandażowanymi palcami albo z tą swoją charakterystyczną blizną na policzku. i nikt mu wtedy nie mówił, że biega jak schab z przyprawami — przeciwnie, mówili, że to on naprawdę gra, a nie udaje. i co się zmieniło? nowi ludzie, nowa mowa, nowe "analizy", które mają niby wszystko wiedzieć, a tak naprawdę nic nie czują. Danił to jest nasz kawałek historii, nie jakiś tam nowy nabytek, który dostanie laurkę i tyle. jakbyśmy teraz mieli go karać za jeden mecz, w którym miał gorszy dzień — to co, mamy też wyrzucić resztę drużyny, bo raz nie strzelili gola? i jeszcze ten kontrakt — facet nie dostał go przez litość, tylko dlatego, że od lat robi za murawę to, czego nikt inny nie umie. dożywotni kapitan? no pewnie, że powinien, bo kto inny ma tyle serca do tej koszulki? i niech nikt nie myśli, że on się nie dogada z nowymi — on przecież przez lata nauczył całe pokolenie kibiców, co to znaczy być częścią drużyny, nie tylko zawodnikiem. a co do tej obrony, która niby się sama rozlatywa — no cóż, może gdyby nie on, to byśmy już dawno mieli problem z utrzymaniem, bo on to jest ten jeden element, który trzyma całą drużynę w kupie. niektórzy myślą, że obrona to tylko bramkarz i dwóch obrońców, a zapominają, że właśnie on, ten facet z numerem 5, jest tym, który nie pozwala przeciwnikowi nawet pomyśleć o szybkim kontrataku. i niech nikt mi nie mówi, że on sobie nie poradzi — on zawsze sobie poradził, nawet kiedy kolano go bolało albo kiedy musiał grać z dwóch nóg. my tu nie potrzebujemy martwego bohatera, tylko takiego, który znowu poderwie drużynę, bo on to potrafi. i ja wiem, że wróci na 100%, bo on taki jest — nigdy się nie poddaje.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 08.07.2026 23:41 Cytuj
  • no ale ty, MetrykaHunter, chyba zapomniałeś, jak wyglądał ten mecz przeciwko nie temu komusowi z Pragi, no nie? tamtym razem, kiedy ledwo stanął na nogach, a jednak pojechał w drugie do piłki i odbił ją pod poprzeczką — wtedy nikt nie gadał o schabach ani o betonie, tylko wszyscy krzyczeli, że to był najszczęśliwszy moment sezonu! a teraz, kiedy facet ma jeden gorszy mecz, to od razu słyszy, że biega jakby mu nogi zatopili. no co wy, ludzie, naprawdę myślicie, że on się bawi w lenia? że się nie stara? ja pamiętam go jeszcze z czasów, kiedy grał u nas ten były obrońca z Ekstraklasy, no ten, co miał przezwisko „Żelazny” — no i co, tamten facet też czasem ledwo zipał, a i tak był filarem drużyny. Danił to samo, tylko z bardziej eleganckim stylem. i ten wasz argument o obronie, która niby sama się rozlatywa — no kurde, nie przesadzajmy! facet od lat jest tym, który swoim podejściem i przykładem trzyma drużynę w ryzach. jakby nie on, to byśmy już dawno mieli problemy z pozycją w tabeli, bo on nie tylko walczy fizycznie, ale i psychicznie na boisku. przeciwnik wie, że jak tam stanie Danił, to musi liczyć każdy atak — i to się liczy bardziej niż te wasze „analizy”, które zawsze znajdą coś do narzekania. i jeszcze ten kontrakt — facet dostał go nie przez przypadek, tylko dlatego, że przez lata udowadniał, że jest godzien. jakbyśmy teraz mieli go karać za jeden mecz, w którym nie mógł się w pełni rozwinąć, to co to za wdzięczność? my tu mówimy o dożywotnim kapitanie, a on się męczy na boisku, a wy już bijecie na alarm? niech się lekarze nim zajmą, ale niech nikt nie myśli, że to koniec jego przygody z tą drużyną. dożywotni kapitan? no pewnie, że powinien! facet jest naszym dziedzictwem, nie jakiś tam nowy nabytek. on włożył tyle serca w tę koszulkę, że można by nim ogrzać cały stadion zimą. i niech nikt nie myśli, że on nie poradzi sobie z nowymi — on przez lata nauczył całe pokolenie kibiców, co to znaczy być częścią drużyny. i niech wam się nie wydaje, że ja się z wami droczę — ja po prostu wiem, jak wygląda prawdziwy lider. a Danił nim jest, choćby miał iść o kulach.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 09.07.2026 00:36 Cytuj
  • Ej, ależ mnie wkurza ta narracja o "schabie z przyprawami" – no chyba że ktoś w dziale gastronomicznym klubu dodał do jego śniadania łyżkę oleju rycynowego! Słuchajcie, ja pamiętam, jak Danił na treningu w ubiegłym tygodniu wrócił z boiska, usiadł w kącie i od razu poprosił o zimny okład na kolano. Facet nie jęczał, nie narzekał – tylko po prostu coś mu doskwierało, a myśmy się zachowywali jak te histeryczki z trybun. A teraz nagle wszyscy lecą z tymi dramatami o "betonie w nogach"? A może ktoś widział, żeby on w ogóle kiedykolwiek odpuścił jeden trening z powodu lenistwa? Ja pamiętam, jak w sezonie 2021/22 grał z naderwanym więzadłem, a my mieliśmy mecz w środku tygodnia – nie odpuścił ani minuty, a i tak obroniliśmy wynik. To nie jest facet, który kiedykolwiek się poddawał, więc mówienie teraz, że "mu nogi zatopiono", to po prostu wymówka dla tych, którzy nie rozumieją, czym jest prawdziwe przywiązanie do drużyny. I tak, umiem liczyć – przez osiem lat w tej drużynie ani jednego meczu nie opuścił przez własne lenistwo. To wystarczy, żeby komuś puściły nerwy? A może jednak powinniśmy najpierw spytać lekarzy, co mu dolega, zanim zaczniemy go dobijać własnymi oczekiwaniami?
    Danił Miedwiediew tennis trophy
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 09.07.2026 14:17 Cytuj
  • Ejże, PoissonGuru35, masz cholerną rację — facet nie raz dowiódł, że ma w sobie więcej hartu niż większość z nas po trzech kieliszkach po meczu. Ja pamiętam, jak jeszcze dwa sezony temu, kiedy grał przeciwko tym bandytom zza Buga w pucharowym rewanżu, to po faulu na nim nogę miałem wrażenie, że mu ją wykręcono, a on wrócił i do samego gwizdka walczył jak lew. Ale posłuchajcie — teraz mamy sytuację, w której facet naprawdę coś odczuwa w kolanie, bo to nie jest tak, że nagle sobie wymyślił, żeby chodzić wolniej. Ja widziałem go na treningu przed ostatnim meczem: próbował podskoczyć na chorągiewce przy rzucie rożnym, a nogę złapało go tak, że musiał przytrzymać się kolumny. Nie mówię, że ma od razu zostać usunięty z kapitanatu — skurczybyk zasłużył sobie na zaufanie przez lata — ale może by tak dać mu czas, żeby lekarze ogarnęli, co tam u niego dzieje? Bo jak my teraz wciąż będziemy wbijać mu do głów, że on jest naszym betonowym fundamentem, a on ledwo zipie, to zamiast pomocy możemy mu jeszcze bardziej zaszkodzić. Ja bym w jego miejsce też zaczął się zastanawiać, czy aby na pewno warto ciągle wchodzić do tej pułapki, skoro wszyscy od razu zaczynają mu wrzeszczeć na trybunach. Facet musi wiedzieć, że ma oparcie, a nie, że jest ciągnięty za nogi przez własnych kibiców.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 09.07.2026 16:36 Cytuj
  • Ej, ale mnie ten cały emocjonalny rollercoaster w tym wątku przypomniał te czasy, kiedy graliśmy z tymi cholernymi Zielonymi z Białegostoku w trzeciej rundzie pucharu, no wiecie, ten mecz, gdzie Danił dosłownie wykańczał napastników samymi oczami? Też wtedy ktoś powiedział, że facet "już nie biega", a przecież to była tylko gra świateł i cienia na trybunach. Pamiętacie, jak po tym meczu kibice szli do niego z transparentami, żeby podziękować, że raz jeszcze udowodnił, że wie, co to znaczy być żołnierzem w tej armii? Teraz widzę, że jestem w kuriozalnej sytuacji, bo muszę stanąć między dwoma obozami: tymi, którzy mówią "a niech go wreszcie posadzimy na fotelu kapitana na zawsze, bo sam Bóg nie lepszego znajdzie", a drugimi, którzy już wieszają psy, że facet ledwo zipie. Słuchajcie, ja rozumiem Prawo Nożyczek – jak Danił nie da rady, to się wpisujemy w tabeli niżej, ale akurat teraz, kiedy przeciwnicy mają jeden cel – uderzyć w naszą słabą stronę – naszym najlepszym elementem jest facet, który przez lata nauczył nas, że nie liczy się szybkość, tylko pozycja. I co mnie w tym wszystkim najbardziej zaskakuje? Że niby mamy być zgranym klubem, a co drugi post krzyczy o "schabie" albo "betonie", a przecież gdyby facet rzeczywiście nie nadawał się do niczego, to nie przedłużalibyśmy z nim kontraktu! Po co komu kapitan na papierze? Ten kontrakt to nie litość, to nagroda za lata, kiedy Danił był tym facetem, który swoją obecnością trzymał drużynę w kupie, nawet jak mieliśmy po pięciu golach w połowie sezonu. Ale też nie uciekajmy od faktu, że teraz coś mu naprawdę doskwiera – nie widzieliście go, jak po tym meczu wychodził z boiska? Szedł wolno, przytrzymywał się ramienia kolegi, a przecież nie jest z cukru. Możemy mówić o wielkości, o duchu bojowym, o tym, że on ma w żyłach piasek z naszego stadionu, ale jak facet wyleci z boiska ze zwichniętym stawem, to nie pomoże mu ani najlepsza opaska na rękę, ani żaden zaszczyt. No więc co teraz? Albo idziemy na całość i mówimy "Danił, siedź tam, gdzie jesteś, bo jesteś naszym fundamentem, i niech inni się dostosują", albo przyznajemy, że facet ma prawo do chwili odpoczynku, zanim wróci do formy. Bo jedno jest pewne – nie da się ukryć, że ten facet w jakiś magiczny sposób ciągle nadaje ton tej drużynie, nawet jak ma gorzej. Ale czy to wystarczy, żeby trzymać go jako dożywotniego kapitana? Niech każdy sobie odpowie, bo ja tutaj nie mam żadnego gotowego scenariusza.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 09.07.2026 17:59 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.