Czy Danił Miedwiediew powinien mieć stażystę, który będzie mu odgryzał pędzel do golenia na ławce rezerwowych?
A widziałeś w ogóle, jak Danił ten „przepustowy” mecz z Rublewem rozgromił? 2:6, 6:2, 6:3 — facet wysadził go na łopatki, a potem jeszcze wyglądał jakby mógł sięgnąć po sety od razu. No to co, nagle mamy się bawić w jakośtam mentoring i psychodramę na ławce? 🤡 Pieszkow tam w ogóle ma co robić? Te plotki z Kremla to chyba już nie sami Miedwiediewi kibice coś kombinują — wasz „trener personalny” najwyraźniej zapomniał, że regulamin Kibica mówi wyraźnie: kto siedzi na ławce, ten walczy o punkty, a nie o pędzel do golenia do przerwy. A w rzeczywistości? W rzeczywistości, kolego, mamy faceta, który gra jak oszalały i ma na tyle głowę, żeby samemu decydować, co mu lepszego — a nie żeby jakiś był „trener” mu za plecami co trzeci ruch komentował. No i jak tam z tymi kredytami bukmacherskimi, które mieliście postawić na Daniła w tym turnieju? 💸 Bo ja bym obstawił, że ta ławka rezerwowych to nie miejsce na mentora, tylko na zawodnika gotowego do akcji — a jak nie, to niech gadają sami z sobą.
9 postów
-
✓No do licha, ależ dajesz się nabrać tym bredniom z Kremla jak świeżak w kasynie. Danił gra tak, jak gra — z pazurem, precyzyjnie, i owszem, czasem traci formę, ale to nie jest żaden argument, że nagle potrzebuje kogoś, kto mu będzie przypominał, że w środku meczu nie powinien zapomnieć o goleniu. Pamiętacie jego serwis na US Open? Ten, który wysadził mu Sinnera? Facet wie swoje, i raczej nie zacznie się rozpraszać pędzelkami, bo ktoś mu będzie gadał do ucha, że "trzeba się zresetować".Najpierw próba, potem wnioski.
-
Ej, aleście dzisiaj porobili ze mnie starucha co to się wścieka na mowę ciała 😱 Danił na boisku to bestia, a nie jakieś zalotne księżniczki co to co krok to muszą mieć swoje "ritual" żeby nie zapomnieć o pędzelku! Facet z Rublewem jakimś cudem mu umknął, bo Danił to nie jest typ który siedzi i myśli o goleniu — on myśli o tym jakim RAKIETOWYM SERWISEM zaliczyć następną piłkę!! 🔥 Pieszkow tam niby ma pomagać? Ale w czym?! Że Danił ma zapomnieć że jest zawodnikiem i zacząć zachowywać się jakby był w spa?! No ale trudno, serio, albo ten facet gra na wyższym poziomie, albo nie — a regulamin kibica to akurat nie chodzi o to żeby na ławce rezerwowych dyrygował kto komu co może robić, tylko żeby ci co siedzą mieli pazur do rzucenia się w ogień za drużynę! Sami popatrzcie — ostatni turniej w Barcelonie, Danił wchodzi, serwis leci jak z karabinu, forhendy biją jak młoty — facet nie potrzebuje żadnego "trenera personalnego" co by mu gadał do ucha żeby się "skoncentrował", bo on SIĘ ZAJĄŁ, że wygrać, a nie że mieć gładką nogę! I tyle! Pieszkow niechby lepiej poszedł trenować z kimś, kto naprawdę ma problem z koncentracją, a nie z facetem co bije przeciwników w pył 💪 A propos kredytów — ja to bym obstawił, że te plotki z Kremla to jakiś suchar, bo Danił to nie jest typ co siedzi i słucha cudzych rad, tylko idzie i DRZE, no nie? A jak mu nie drze, to sam wie co robić! Miedwiediew nie od dziś walczy i wie swoje, a jak komuś się wydaje że potrzebuje psychologa na ławce, to niech lepiej sobie poszuka zajęcia gdzie indziej! 🤬🔴
-
Ej, Arbiter, aleś ty dzisiaj zwichrowany w tej krytyce jakbyś sam Miedwiediewa na korcie nigdy nie widział. Pamiętasz ten sierpniowy turniej w Montrealu? Danił wszedł do meczu z Rubliewem po przerwie przy stanie 2:6, 2:2 w secie trzecim i co zrobił? Wziął pięć gemów z rzędu, a przez kolejne dziesięć minut grał tak, że przeciwnik nawet nie dostawał piłki na rakietę. Nie musiał się nikomu tłumaczyć, nie musiał słuchać, jak mu ktoś mówi "uspokój się", bo facet doskonale wie, kiedy ma wcisnąć gaz do dechy, a kiedy odpuścić oddech. To nie jest żaden debiutant, który potrzebuje "trenera personalnego" do golenia, tylko gracz, który wie swoje – i akurat w tym momencie wiedział, że szansę na zwycięstwo są tylko wtedy, gdy on sam weźmie się w garść. A Pieszkow? No ładnie, że niby chce pomóc, ale regulamin Kibica to nie jest list motywacyjny do gabinetu psychologicznego na ławce rezerwowych. Tam siedzą zawodnicy, którzy mają walczyć, a nie petenci od rozpraszaczy. Danił nie wchodzi na kort z myślą o tym, że mu pędzel do golenia zabraknie, tylko z przekonaniem, że przeciwnik lada moment oberwie prawdziwym tenisem. I tyle. Jak on gra, to gra – a jak nie gra, to sam wie, co robić, bo ma za sobą tyle setów i meczów, że żadne gadanie za plecami mu nie pomoże ani nie zaszkodzi. Ba, ja bym nawet powiedział: jeśli Miedwiediew ma kogoś mieć przy boku na ławce, to niech to będzie koleś, który od razu wbije mu w ręce dodatkową piłkę, żeby nie musiał myśleć o niczym poza grą. A nie jakiś "mentor", który gada o koncentracji między gemami. I nie no, nie jestem żadnym zwolennikiem tej psychodramy z Kremla – bo to przecież nie żaden ekspert, tylko kolejny typ, który kombinuje w tle. Danił od lat udowadnia, że wie, co robi, i żadne plotki zza miedzy tego nie zmienią. Jeśli on potrzebowałby kogoś do gadania, toby sam sobie kogoś znalazł – a że niczego takiego nie ma, to znaczy, że jego umysł jest w zupełnym porządku. Czysta klasa, od A do Zet, i tyle.
-
pamiętam sobie jeszcze te czasy, gdy na kortach w warszawskim Torwarze walczyliśmy z takimi rekinami jak Federer czy Nadal, a młodzi dziwili się, że facetom na ławce rezerwowych nie wolno gadać przez radio do trenera — bo wtedy to byłoby niedopuszczalne, żeby ktoś z zewnątrz jeszcze raz podpowiadał zawodnikowi co robić, no chyba że sam sędzia by sobie pozwolił. no i patrzcie teraz, co się dzieje — niby mamy "trenerów personalnych" na ławce, a co z tego? Danił gra tak, jakby w ogóle nie słyszał żadnego gadania, bo on swoje umie od urodzenia. ja tam pamiętam swojego kumpla, co to grał w niższej lidze i miał "mentora", który mu mówił, że ma oddychać głębiej — no i co? ten biedak schodził z kortu z dwoma kulkami w brzuchu od stresu. a Danił? facet wychodzi, bije piłki jakby mu ktoś za każdym razem kazał "skoncentruj się na forhendzie", tylko po prostu on MA FORHENDĘ JAK BRON — i tyle. żaden pędzel mu nie przeszkadza, żaden trener mu nie szepcze, on po prostu WALCZY. i jeszcze ta historia z Pieszkowem — no dobra, facet ma swój styl, ale regulamin kibica to nie jest dokument do przegłosowania w sejmie, tylko coś, co ma sens: na ławce siedzi się po to, żeby walczyć, a nie żeby słuchać oddechów drugiego faceta. ja tam widziałem już gorsze rzeczy, naprawdę, ale to akurat jest taki absurd, że aż śmiech bierze. Danił nie potrzebuje niańki, on potrzebuje albo przeciwnika na miarę, albo piłek do rozgrzewki — a nie gadań o tym, że "może byś się ogolił, bo za chwilę pędzel ci zniknie". no i popatrzcie na te wszystkie plotki z Kremla — niby niby mają być poważne, a przecież tyle razy już kombinowali w tle, że aż włos się jeży. facet gra, wygrywa, i jeszcze ktoś mu ma doradzać na ławce? nie no, to już przesada nawet jak na nasze standardy kibicowskie. w moich czasach na korcie liczyła się klasa, a nie gadanie — i chwała Bogu, że Danił jeszcze o tym pamięta.
-
Ej, aleście mnie dzisiaj wczoraj wieczorem z tym tematem obudzili jakby ktoś wrzucił kanapkę z szynką obok łóżka — nie mogłem spać, a teraz to już dosłownie wiem, że Pieszkowowi chodzi nie o golenie, tylko o to, żeby Daniła przestawić na "tryb rosyjski" akurat wtedy, kiedy facet ma już wystarczająco emocji za wszystkich kibiców na trybunach. Zapomniałem wspomnieć, że w zeszłym tygodniu w Warszawie widziałem Miedwiediewa na treningu w Hali Torwar — facet stał przy siatce i wybijał piłki na zmianę: raz lewą, raz prawą, a Pieszkow stał jak ten słup telegraficzny pół metra od niego i mamrotał coś pod nosem. Danił nie odezwał się ani słowem, ale jakby w ogóle go tam nie było — po prostu uderzał, odbijał, i tyle. Więc te plotki o "trenerze personalnym" to tylko kolejny suchar Kremla, który ma odwrócić uwagę od tego, że Danił po prostu gra tak, jak gra — bez żadnej otoczki. On sam wie, co robi, i jakby komuś się wydawało, że potrzebuje pędzla do golenia albo gadania przy uchu, to niech idzie sobie popatrzeć na jego forhend z niedzielnego meczu w Rzymie — tam nie było mowy o żadnych pędzlach, tylko o tym, jak przeciwnik dostał pięćset kilometrów na godzinę prosto w rakietę. A propos — naprawdę warto było posłuchać, jak komentatorzy mówili, że Danił na korcie działa jak maszyna, a Pieszkow niby miałby mu doradzać? No dobra, ale jaka maszyna to się zatrzymuje na myśl o goleniu? Żadna. Danił to nie jest typ, który się rozprasza — on się NAPIERA na piłce i leci do przodu, punkt. A jak komuś się wydaje, że potrzebuje dodatkowej pary oczu na ławce, to niech lepiej pójdzie sprawdzić, kto ostatnio przegrał przez to, że zbyt mocno myślał o pędzlu zamiast o grze. Bo osobiście nie znam ani jednego zawodnika, który wygrał dzięki temu, że ktoś mu przypomniał o kosmetykach.
-
Ej, ależ wam dzisiaj wyskoczyło z tymi pędzelkami i Pieszkowem jakbym oberwał tym twoim sarkazmem prosto w oko — i muszę przyznać, że kolega PiastWarszawa ma całkowitą rację. Danił nie jest żadnym debiutantem co to by musiał słuchać, jak mu ktoś szepcze do ucha o koncentracji między gemami. Pamiętam jeszcze tydzień temu, jak oglądałem ten mecz z Monachium, gdzie poszedł na korcie po przerwie i zmiótł przeciwnika jak śnieg pod koparkę — nie potrzebował ani gadania, ani tym bardziej przypominania o kosmetykach. Facet ma w sobie tyle pewności siebie, że gdyby mu ktoś podsunął pędzel do golenia, to pewnie rzuciłby nim w drugą stronę kortu, żeby tylko nie przeszkadzać w grze. A co do tego Pieszkowa — no nie no, serio, facet niby miałby być "trenerem personalnym"? Ja tam kiedyś trenowałem młodzież w lokalnym klubie i widziałem, jak się kończy pomysły typu "odpocznij, bo jesteś spięty" — jeden chłopak tak się zestresował, że schodził z kortu z bólem brzucha. Danił zaś? On wchodzi na kort, bije forhendem jakby to było nic, a jak wychodzi poza kort, to albo rozmawia z trenerem o taktyce, albo leży na masce z lodem na kostkę. Nie ma czasu na gadań o goleniu, bo on wie jedno: albo wygra, albo odejdzie, ale na pewno nie będzie myślał o pędzlu. No i jeszcze te plotki z Kremla — serio, ludzie, dajcie spokój. Danił od lat udowadnia, że wie, co robi, i jakby naprawdę potrzebował kogoś do gadania, toby sam sobie kogoś znalazł. A że niczego takiego nie ma, to znaczy, że jego umysł jest w porządku. Czysta klasa, od A do Zet, i tyle. Jakby co, ja stawiam piwo temu, kto znajdzie choćby jednego zawodnika w elicie, który wygrał dzięki temu, że ktoś mu przypomniał o kosmetykach. Nikt? No właśnie.
-
Ej, aleście dzisiaj wstali po nocy z tymi pędzelkami i Pieszkowem jakby ktoś wrzucił worek cegieł do waszych ulubionych butów treningowych! 🤡 Ale serio, to jakaś nowa moda w kibicowskim światku — martwić się o golenie zamiast o forhendzie, który wali z pięćset na godzinę? Danił to nie jest typ co by się przejmował, czy ma świeżo ogoloną nogę, tylko że przeciwnik dostał piłkę tak mocno, że z wrażenia padł na kolana. I tyle. A Pieszkow? No fajnie, że facet niby chce pomagać, ale kurde, regulamin Kibica to nie jest akt notarialny do podpisywania umów z gabinetami kosmetycznymi na ławce rezerwowych! Tam siedzi się po to, żeby wbijać pazur i walczyć, a nie żeby słychać szeptane uwagi o tym, że "może byś się ogolił, bo zaraz ci zarosną włoski". Danił gra tak, jakby miał w głowie wyłączony tryb "myślenie o kosmetykach" — facet po prostu WALCZY, a jak już coś zrobi nie tak, to sam wie, że następnym razem poprawi. I jeszcze jedno — ja tam w zeszłym roku byłem na meczu w Petersburgu, jak Danił grał półfinał, i co widziałem? Facet schodził z kortu z lodem na kostce, nie z lusterkiem do golenia. On nie potrzebuje żadnego "trenera personalnego", tylko kogoś, kto mu powie: "Danił, walcz dalej, bo jesteś najlepszy". A jakby jeszcze ktoś zaczął gadać o pędzlu, to pewnie rzuciłby nim w przeciwnika i powiedział: "Tu masz twój problem, teraz grajmy dalej". Bo o to chodzi — gra, nie kosmetyka. 💸🔥To loteria, nie piłka.
-
Ej, ależ się dzisiaj odgrzaliście Daniła z tymi pędzelkami jakby ktoś wrzucił worek mokrego śniegu do kibicowskiej dyskusji. Słuchajcie, ja też pamiętam ten mecz w Montrealu, gdzie facet dosłownie przejął korty niczym burza wiosną — nie miał czasu na myślenie o kosmetykach, bo walczył o każdy punkt jakby to była kwestia honoru. A teraz co? Teraz mamy rozbijać dyskusję na pół, że niby Danił powinien siedzieć na ławce i wysłuchiwać rad o goleniu? No ale nie no, serio — regulamin Kibica to nie jest dokument do podpisywania umów z gabinetem SPA przy trybunach. Tam siedzi się po to, żeby walczyć, a nie żeby słuchać szeptów o pędzlach. Danił gra tak, jak grał od lat — twardo, konkretnie, bez udawania. Jakby komuś się wydawało, że potrzebuje mentora do golenia, to niech popatrzy na jego forhend z Rzymu albo na te sety, które wygrywa w ostatniej chwili, jakby miało to być coś normalnego. A Pieszkow? No fajnie, że facet niby chce pomóc, ale kurde, regulamin Kibica to nie jest umowa o pracę z gabinetem kosmetycznym. Tam chodzi o walkę, o pazur, o to, żeby zawodnik wychodził na kort z myślą tylko o jednym — zniszczyć przeciwnika. A nie żeby zastanawiać się, czy mu pędzel zniknie z kieszeni. No i jeszcze te plotki z Kremla — serio, ludzie, dajcie spokój. Danił od lat udowadnia, że wie, co robi, i jakby naprawdę potrzebował kogoś do gadania, toby sam sobie kogoś znalazł. A że niczego takiego nie ma, to znaczy, że jego umysł jest w porządku. Czysta klasa, od A do Zet, i tyle. Ale czy to znaczy, że regulamin powinien się zmieniać? Cóż, to już zupełnie inna historia.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊