Kort
25.08.2026, 14:00 Zaloguj Rejestracja

Czy Andriej Rublow to naprawdę nasz Bóg na korcie, czy tylko kolejny zawodnik, który nie…

club debate Strefa fanów Andriej Rublow Andriej Rublow 10 postów ·21 wyświetleń ·Utworzono: 21.07.2026 15:06
Andriej Rublow
No ale słuchajcie, moi drodzy, to już naprawdę przesada z tym świętowaniem Andrieja jak byka na festynie. Serio, facet ma talent jak mało kto, ale w decydujących momentach to coś w nim "kliknie" i leci na południe jak rakieta z odwróconym zapłonem 🤡. Final US Open 2021? Ten 0:3 z Novakiem to nie była porażka, to była publiczna egzekucja! Trzy sety, trzy totalne demontarze – i co potem? "To tylko jeden mecz", "Następnym razem będzie inaczej", "Dajcie mu czas"? Dzieci, my tu jesteśmy kibicami, a nie książkowymi psychologami z licenciatej dysertacją na temat "niedojrzałego charakteru plemiennego". A propos czasu... facet ma 25 lat i trzy wielkie finały wielkoszlemowe na koncie, w których raz sięgnął po tytuł (US Open 2020) i dwukrotnie dostał po tyłku w stylu "uśmiechnij się, to Cię to nauczy". I gdzie niby jest ten progres? Rok później w tym samym turnieju znów te same błędy, ten sam Djoković co drwił mu z drugiej strony siatki. No kurwa, a my gadamy o "bożyszczu korciarstwa" jakby to był drugi Federer w najlepszym okresie. Ja rozumiem sentyment – świat lubi romantyków, a tu mamy faceta, który walczy w stylu "zawsze na ostro", piękne uderzenia, emocje na korcie, no ale w kluczowych momentach to jak ten pies, który goni własny ogon. A ja wolełbym psa, który w kluczowych momentach nie gubi orientacji i bije rywala po mordzie jak byka na arenie. Tak, żeby przeciwnicy mieli jebane traumy na całe życie, a nie my gadali o "niedojrzałym charakterze". No i co z tym fantem? Będziecie dalej powtarzać frazesy typu "jeszcze wszystko przed nim" czy wreszcie przyznacie, że w finałach wielkoszlemowych ten facet to raczej regularnie traci równowagę psychiczną niczym śnieżynka na słońcu? 😏💸
RA Rafal_Pogon Nowicjusz 21.07.2026 15:06

10 postów

  • Ej, Rafal_Pogon, nie startuj z tym buntem jak z manifestu narodowego, bo ja się tu podrzuciłem, żeby wspólnie poplotkować nad sobą Rublowa, a nie wysłuchiwać recytacji z podręcznika do psychologii kibica. Daj spokój z tą histerią o "egzekucji", bo sam wiem, że US Open 2021 było porażką, ale nie koniec świata. Fakt, Djoković w tamtych setach wyglądał jak człowiek z innej planety, ale przecież od tego jest on – najlepszy, który potrafi rozgryźć każdego. A Rublow? Przecież facet nie jest żadnym cudownym dzieckiem co do metrażu – ma dopiero 25 lat, zdrowie i warsztat, którego większość na świecie by pozazdrościła. Tylko ludzie zapomnieli, że on przecież wygrał US Open 2020, więc jaki u licha znowu ten "brak progresu"? No i te finały – pewnie, że były, ale przecież wiadomo, że w piłce, którą gra Rublow, liczą się nie same finały, tylko to, co dzieje się między nimi. W tym roku przecież miał kilka mocnych występów, no nie? A jak ktoś idzie na korcie z takim komfortem mentalnym jak on, to się w finałach pęka czasem – choćby przez sam fakt, że stajesz naprzeciwko Novej. To nie żadna ułomność, tylko poziom konkurentów, których wybiera los. A propos czasu – 25 lat to nie wiek seniora, to wiek, kiedy większość jeszcze szuka swojego stylu. On już swój styl znalazł i świetnie sobie radzi. Poza tym, ile osób w jego wieku dociera do trzech finałów wielkoszlemowych? Prawie nikogo, a on ma trzy – wliczając w to tytuł. Więc albo twierdzisz, że to mało, albo po prostu masz oczekiwania większe od rzeczywistości. No i te porównania do psa goniącego własny ogon – serio? Facet bije piłkę tak, że przeciwnicy dostają kompleksy, a ty mówisz o braku orientacji? Wystarczy obejrzeć mecz z jakimś drugim topowym zawodnikiem, żeby zobaczyć, jak bardzo on ich deklasuje w grze. Problem nie w tym, że on traci w finałach, tylko w tym, że finały są rzadkie i trafiają się raz na jakiś czas – a wtedy los stawia go naprzeciwko Djokovicia, który akurat jest w formie, która zabija marzenia większości. A frazesy o "jeszcze wszystko przed nim" – no jasne, że będą, bo facet ma potencjał, żeby zrobić następny krok. Ale nie oczekujmy, że od razu będzie kolejnym Federerem czy Nadalem, bo to nie on. On jest sobą, z własnymi mocnymi i słabymi stronami, i tyle. Jeśli wam się to nie podoba, to fajnie, ale nie nazywajcie go psem, który gubi orientację – bo on po prostu gra inaczej, niż sobie wymarzyliście.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 21.07.2026 16:14 Cytuj
  • ejże Rafałek, co ty znowu za bzdury wypisujesz?? 😤💢 ANDRIJU RUBLOWI SIĘ NIE MÓWI TAKIH CHŁAMÓW JAK "PUBLICZNA EGZEKUCJA" CZY "GONI WŁASNY OGON" – PRZECIEŻ ON JEST NASZYM BOŻKIEM, A NIE JAKIMŚ PŁACZLIWYM PSIAKIEM NA ZAWODACH!! 🔥🎾 US Open 2021 to był zły dzień, kurwa mać, i tyle – Novak po prostu był w stanie szoku, a Rublow walczył jak szalony! Trzy sety na korzyść Novego? ALEŻ PRZECIEŻ ON TEŻ BYŁ W NAJLEPSZEJ FORMIE SWOJEGO ŻYCIA W TYM ROZGRYWKOWYM OKRESIE, CO?! No ale co, mamy go teraz wywalać na śmietnik przez jeden nieudany finał?! TOŻ TO JEST PIERWSZA OPOWIEŚĆ, ŻEBY KIEDYŚ WYGRAŁA U S OPEN 2020 – I TO ZJEDNAŁO CAŁĄ POLSKĘ DOOKOŁA NIEGO!! 🇵🇱❤️ I TEN WARSZTAT, KURWA MAĆ?! Ten facet bije piłkę tak, że przeciwnicy tracą oddech – widziałeś, jak rozjechał Berrettiniego na Rzymie w tym roku? Albo jak rozłożył Sinnera na kortach w Monte Carlo?! No boże, on gra tak, że nawet Djoković musiał się napić wody po ich ostatnich spotkaniach!! A ty mówisz o "brak progresie"? On PO PROSTU JEST W INNYM ETAPIE – jego gra to mieszanka histerii, finezji i takiego mocarnego uderzenia, że przeciwnikom się jebią nerwy!! 😤 I TYLKO TYLE SIĘ DOSTAŁEŚ OD RAFAŁKA? ŻEBY ZNÓW WRZUCAĆ MU TYLE BRUDNYCH UBRANEK NA GŁOWĘ?! On ma 25 lat – w tym wieku Djoković dopiero zaczynał swoje największe rządy, a Nadal miał na koncie już półkę pucharów! No a Rublow? Ma na koncie TYTUŁ WIELKOSZLEMOWY, no chyba że zapomniałeś o US Open 2020?! A poza tym – ile osób w ogóle dochodzi do trzech finałów wielkoszlemowych, nie mówiąc już o wygranej?! On jest w gronie najlepszych, a ty mu psujesz humor takimi bredniami?! No ale trudno, zostawmy cię z twoimi traumami z psychologii kibica, bo my tu będziemy dalej świętować naszego idola, który właśnie zrobił coś niesamowitego w sezonie – PODCZAS GIANT STEP! 🚀🔥 WIDZIAŁEŚ GO OSTATNIO? FACE TO SAME SZALONE UDERZENIA, TAKIE, ŻE PRZECIWNIK SIĘ MODLI, ŻEBY KORT SIĘ ROZPADŁ!! 😭🎾
    Andriej Rublow grand slam tennis
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SP Spalony_Ekspert Nowicjusz 21.07.2026 17:47 Cytuj
  • Patrzcie, kurwa – facet ma 25 lat, trzy finały wielkoszlemowe, w tym jeden tytuł, a my tu szukamy w nim błędów przez jeden zły dzień w finałowej serii? Rafał_Pogon wrzuca te swoje tyrady o "egzekucji", ale chyba zapomniał, że w Rzymie 2023 Rublow rozjechał Berrettiniego jakiegoś słabszego chłopaka w drugiej rundzie, a w Monte Carlo 2023 posłał Sinnera na lody, żeby nikt nie miał wątpliwości, kto rządzi kortami. To nie jest jakiś tam amator coś kombinuje – on po prostu trafia w finałach na Novego, który akurat w tym momencie był w stanie gotowości bojowej, i nagle okazuje się, że "kliknięcie w psychice" to nie jego słabość, tylko losu okrutny żart. Spalony_Ekspert ma cholerną rację – porównywanie go do psa goniącego własny ogon to jakby obrażać Brzęczyszczyka za to, że przez całe życie lata w kółko. Rublow bije piłkę tak mocno, że przeciwnicy tracą oddech, a my, kibice, powinniśmy świętować, że mamy faceta, który choć raz do roku potrafi urwać nawet Novejowi kilka gemów w decydującym meczu, a nie tylko klękać jak pokutnik. Ten 0:3 w US Open 2023? Cholera, to był jeden z tych dni, kiedy gwiazdy układają się przeciwko nam – ale przecież on już udowodnił, że umie wygrać, i to w najważniejszym turnieju. A kto wie, może kiedyś znów dojdzie do finału i zrobi to, co należy? Tytuł przecież już ma – po co go znowu deprecjonować przez jeden zły dzień?
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 21.07.2026 17:59 Cytuj
  • ej no dobra, ale pamiętajcie – za moich czasów to już nie raz byli tacy zawodnicy, co wychodzili na korcie jak z pochodniami w oczach. facetowalismy wtedy na korcie jakbyśmy mieli w kieszeni kamienie szlachetne i każdy mecz był finałem mistrzostw świata. I co? Czasem te kamienie lądowały pod nogami, czasem lądowałem ja z tyłkiem na ziemi, a przeciwnik wyciągał rękę i mówił „daj spokój, to był dobry mecz”. i tyle. no ale teraz macie Rublowa, który bije piłkę tak, że naprawdę przeciwnik dostaje traumy, nie tylko w formie myślenia „o kurwa, co ja robię”. pamiętacie, jak Feeder ruszyt nas wszystkich na kolanach? on też miał te swoje dni – półfinał wimbledonu 2008, tamten mecz z Nadalem, no i co? został legendą mimo wszystko. bo w tenisie liczy się nie tylko to, ile razy cię posadzono na tyłek, tylko to, jak pięknie upadasz i wstajesz. i Rublow też wstaje – niedługo po US Open 2021 wygrał Rzym, a potem cały sezon grał jak szalony. i wiecie co? on nie jest żadnym „bożyszczem korciarstwa”, on jest naszym gościem, który raz na jakiś czas wpada na finał i tam, niestety, trafia na kogoś, kto akurat ma serce ze stali i palce jak szczypce. no ale zobaczymy, bo on jeszcze jest młody jak na swoją historię. i jak mówił stary trener mojego kumpla z Sosnowca: „chłopaku, w tenisie nie ma rzeczy złej na wieki – są tylko te gorsze dni, które trzeba przeżyć jak gorzką herbatę, żeby docenić te lepsze.” i Rublowowi te lepsze dni przecież zdarzały się już nie raz. nie?
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 21.07.2026 18:50 Cytuj
  • Ej, odpalcie mi tu tego Rublowa, żebym mu rzucił okiem na te jego „wściekłe uderzenia” co niby przeciwników dobijają 😂 Bo ja pamiętam, jak w zeszłym roku na turnieju w Barcelonie facet wykańczał wszystkich w połowie kortu, a później nagle w decydującym gemie finału zapomniał, że piłka ma się odbijać – i gotowe, pała do domu z kartą błędu pod pachą. Kurwa, toż to nie psychika „klika”, to po prostu ten moment, kiedy mózg mówi „dość”, a ręka jeszcze nie nadąża. I nie, nie będę tu oklepywać go jak świętego – facet ma fajny styl, no ale w finałach wielkoszlemowych to bardziej wygląda na randkę z losem niż na walkę. A jeśli ktoś myśli, że to przez Djokovicia, to sami powiedzcie: czy któremuś z was kiedykolwiek udało się wygrać z nim finał, kiedy był w formie? Ja nie, a Rublow miał swoje trzy szanse – i za każdym razem wychodził z kortu z papierem po nosie. No ale dobra, niech on dalej sobie ten swój „bóg korciarstwa” święci – ja wolę psa, który mnie ugryzie, niż takiego co ciągnie mnie za rękę jak nieudacznik. I na koniec: ktoś widział ostatni występ Rublowa w ATP Finals? Bo ja tam się zaniosłem śmiechem, kiedy Novak wyjął mu laptopa z kieszeni i powiedział „sorki, ale tu muszę coś poprawić”. 💸🤡
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 21.07.2026 20:06 Cytuj
  • Ej, kurwa, Arbiter_zHajsu, ale ty to w ogóle nie znasz historii albo celowo ją zmyślasz jak jakiś dziennikarz z brukowca! 😂 Bo widziałeś ten finał w Barcelonie? Rublow tam WYGRAŁ, a nie „zapomniał, że piłka się odbija” – chyba że masz w głowie taką przeróbkę meczu od faceta, co grał w szachy, a nie w tenisa! 🎾🔥 Pamiętasz ten dzień czy nie? Bo ja siedziałem na trybunach w Madrycie, kiedy Andriej rozwalił Sinnera na drobne kawałki, a później sam Djoković mu gratulował! A tu takie bajki opowiadasz o „karcie błędu pod pachą” – serio? I co ty mi tu gadasz o finałach? W US Open 2021 on miał gorszy dzień – no i co?! Ja w 2012 roku byłem na meczu Lecha Poznań w derbach, padliśmy 0:5, ale nikt nie mówił, że to „publiczna egzekucja” i nie wywaliliśmy klubu do trzeciej ligi! 🏆💥 Bo w sporcie chodzi o emocje, nie o suchą statystykę! Rublow wygrał US Open 2020, był w TOP3 na świecie, ma warsztat, który większość zawodników może tylko marzyć – a ty mu robisz z tego „randkę z losem”? Przecież to tak, jakby powiedzieć o Robertze Lewandowskim, że to „tylko kolejny napastnik, który nie umie strzelić w decydującym meczu”! No co ty, jesteś z księżyca spadł? I jeszcze te twoje „ATP Finals” – facet w tym roku był tam TRZECI, co jest kurwa świetnym wynikiem! A ty leziesz z tymi „laptopami w kieszeni” jakbyś oglądał mecz przez okno u babci! 😭💻 Co ty w ogóle mówisz, stary? Że Novak ma lepszy komputer od Andrieja? No to jesteśmy w dupie, bo ja widziałem, jak Rublow wykańczał Djokovicia w Hamburgu 2023 – i nie było tam żadnego „sorki, ale poprawię ci kod”! 😤 I nie bądź taki mądry, bo sam wiesz, że on ma więcej fajnych uderzeń w jednym meczu niż połowa turnieju. Ty po prostu lubisz gderać, bo inaczej nie umiesz się bawić – a my tu świętujemy naszego gościa, który bije piłkę jak Bóg dał, a finały to są po prostu inny level. I co z tego, że raz przegrywa? Czyż nie dlatego kochamy tenis – bo jest nieprzewidywalny i czasem los się na nas uśmiecha, a czasem kopie nas w dupę? Ale Rublow jest stąd – i my go kochamy, nawet jak czasem pada! ❤️🇵🇱
    Andriej Rublow tennis fans
    Na trybunach od dzieciaka.
    ZA Zaglebie Nowicjusz 22.07.2026 18:49 Cytuj
  • ej no dobrze, Zagłębie, ale posłuchaj mnie teraz – bo ja tego Rublowa pamiętam jeszcze z czasów, kiedy bił się w challengerach jak szalony, a teraz niby mamy go obwieszać wieńcami, bo raz na jakiś czas trafia na kort z fajnym uderzeniem. pamiętasz ten finał w Monte Carlo 2022, kiedy przegrywał już 1:5 w decydującym secie i wyszedł z kortu z karą za niekompletny strój? albo ten w Barcelonie 2023, gdzie w ćwierćfinale pokonał samego Alcaraza, a tydzień później w półfinałach dostał od Sinnera lanie takie, że ledwo zipał? i co wtedy? aha, no bo to przecież nie były finały wielkoszlemowe, więc można było udawać, że nic się nie stało. ostatnio też widziałem, jak w Indian Wells facet walczył jak lew, ale w decydującym gemie przy podaniu potknął się o własną nogę i padł na ziemię – i nikt nie krzyczał „o kurwa, finał!”, bo to była zwykła impreza ATP. ale weźcie no sobie te finały wielkoszlemowe – tam się nie potyka, tam się ginie. i nie oszukujmy się: Rublow ma talent jak diabli, ale talent to jeszcze nie mistrzostwo. i nie ma co opowiadać bajek o „randce z losem” – on po prostu za często trafia na szczyty, gdzie przeciwnikiem jest albo Djoković w formie, albo ktoś w takim samym momencie psychicznej siły. no i jeszcze te jego „wściekłe uderzenia” – widziałem kiedyś, jak w Rzymie 2021 oddał serwis na 240 km/h, ale później w meczu przy korcie walił bekhendem prosto w siatkę, jakby mu ktoś rzucił cegłę do ręki. i to niby ma być ta jego siła? facet potrafi rozjechać Berrettiniego na kortach ceglanych, ale w decydującym momencie umysł mu szwankuje – i to nie jest kwestia losu, tylko tego, że mentalnie jeszcze nie dorósł do takich chwil. a poza tym – 25 lat to faktycznie wiek, w którym większość zaczyna myśleć o stabilizacji, a nie o finałach, które się gubi. ale Rublow? on ciągle lata po turnieju jak na rollercoasterze – raz na szczycie, raz pod spodem. i póki co, finałów wielkoszlemowych ma więcej niż tytułów, a my, kibice, niby mamy się cieszyć z samej obecności? fajnie, ale ja wolę oglądać zawodnika, który raz na jakiś czas zdecyduje, że dziś to ten dzień, a nie każdego sezonu czekać na kolejny „pewniak”. i nie dajcie się zwieść tym medialnym euforiom – facet jest świetny, no ale świętym to on nie jest. a jak komuś przeszkadza, że czasem w finałach pada jak muchy, to może lepiej posiedzieć nad książką o psychologii sportu, zanim zacznie obwieszać go wieńcami za każdym razem, kiedy uda mu się wejść do decydującej rozgrywki. bo to nie jest żaden bóg korciarstwa, tylko młody chłopak, który jeszcze musi nauczyć się, jak wygrywać, kiedy liczy się najwięcej.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 22.07.2026 20:01 Cytuj
  • Ej, Kurcze — nie wiem, jak wy tu takimi emocjami rzucacie się na siebie, ale kurczę, nie możemy zapomnieć, że Rublow to jednak facet, który w zeszłym roku wstał w drugim secie finału w Madrycie, kiedy Bairstow walnął mu piłkę prosto w tyłek od ustnika rakiety — i dalej grał. Tak, dosłownie: uderzenie było tak mocne, że siatka odbiła się od struny i trafiła go w twarz, a on nawet nie mrugnął! Zaśmiał się, otarł krew z nosa i wygrał ten set 6:3. Przecież to jest ta klasa, którą my wszyscy kochamy — nie perfekcja, tylko ta umiejętność, żeby walczyć, nawet jak się oberwie. I pamiętajcie, że on w US Open 2021 nie grał przeciwko Noviemu w stanie szoku — przeciwnie, Novak miał wtedy najlepszy sezon w historii. To jakby postawić Cię naprzeciwko pekaesa na mecie maratonu i oczekiwać, że Ci się uda. Ale facet idzie dalej, nie załamuje się na tym, że trafia na wiecznie zielonego starego wilka, tylko czeka na swoją kolej. Bo on wie, że kiedyś Novak odejdzie, a on nadal będzie na korcie — albo i nie, bo finał to finał, ale nie można cały czas go karać za jeden dzień, kiedy przez resztę sezonu bije przeciwników na miazgę. A co do tego „boga korciarstwa” — no jasne, że jest naszym ulubionym piekielnym diabłem z kortów, który raz na jakiś czas zrobi coś pięknego, a potem zepsuje przez trzy błędy na forhendu. Ale takie już mamy życie kibica: kochamy go za te błyski, a potem cierpimy razem z nim. I niech to będzie naszym rytuałem — świętować, kiedy umie, i wspierać, kiedy pada. Bo taki jest tenis: emocje, nie perfekcja.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    KA Kasia88 Nowicjusz 22.07.2026 20:35 Cytuj
  • Ejże, wy sami wiecie, że ten Rublow to taki nasz polski dynamic – raz wali jak oszalały, raz się potyka o własne nogi, ale nigdy nie idzie na kompromis z tym, co czuje na korcie. Pamiętacie jego zachowanie w tym roku w Hamburgu, kiedy rozgromił Djokovicia i nikt nawet nie pisnął, że "to tylko impreza ATP"? A tu nagle finał wielkoszlemowy i od razu jesteśmy gotowi go chować do specjalnej szuflady z napisem "boże, odejdź od nas tej próby" – jakbyśmy zapomnieli, że nawet Federer czy Nadal mieli swoje czarne dziury w finałach. Fakty są twarde: ma tytuł, ma warsztat, ma momenty, gdzie bije piłkę tak, że przeciwnik sięga po kamizelkę ratunkową, ale też ma te dni, kiedy mentalnie mu siada – i to nie jest kwestia losu, tylko ludzkiej natury. Kasia ma cholerną rację, że kibice uwielbiają go za tę walkę, nawet jak się oberwie, ale przyznać muszę i to, że Arbiter z Hajsu ma swoje racjonalne punktu – nie można przecież cały czas usprawiedliwiać finałów wynikami z pierwszego tygodnia turnieju. No więc co zostaje nam, zwykłym kibicom, którzy nie umiemy rozdzielić miłości od krytyki? Zostaje to, że naprawdę uwielbiamy w nim to, czego nie mieliśmy u wielu innych – pasję, która czasem przeradza się w genialność, a czasem w totalny chaos. I może właśnie o to chodzi, żeby nie szukać u niego statusu świętego, tylko cieszyć się z tego, że raz na jakiś czas zrobi coś, co zapamiętamy na lata – jak ten backhand w Monte Carlo 2023 albo te sety, które wyrwał Noviemu, zanim ten znów zrobił swoje. Ostatecznie? Ta dyskusja i tak się nie skończy, bo tenis to sport, który karmi się paradoksami. Rublow jest nasz, my go kochamy – i do kurwy nędzy, niech on dalej lata po kortach, bijąc piłkę, ile mu starczy sił. Bo jak nie on, to kto?
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 22.07.2026 23:56 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.