Kort
25.08.2026, 16:16 Zaloguj Rejestracja

Czy Alex De Minaur to nasz bożek czy jednak zawodnik, który nie dorasta do reszty?

club debate Strefa fanów Alex De Minaur Alex De Minaur 9 postów ·37 wyświetleń ·Utworzono: 07.07.2026 22:15
Alex De Minaur
Ależ pamiętam naszego Debila z Melbourne tego lata – ten mecz debla przeciw Kubotom to była po prostu katastrofa narodowa. Pół finala, trzy sety, i co? Alex tak elegancko odbijał piłki, że aż było widać, jakby grał w szachy z Machaonem. No serio, kto tak gra pod siatką? Czy to jest ten "prawdziwy tenis na korcie wolejowym"? Ja bym jeszcze rozumiał woleje przy siatce, ale tam walka trwała tyle co nic, bo przeciwnik dosłownie nie miał czasu ruszyć się z miejsca. Albo De Minaur tak szybko przebiegał, albo przeciwnik był śpiącym niedźwiedziem z Trójmiasta. 🤡 Mówcie co chcecie, ale facet potrafi wygrywać, nie kłamię – ale czy to coś, co powinniśmy nazwać "walką"? Sprawdziłem jego statystyki wolejowe na Australian Open 2023... 78% skuteczności, ale czy to robi z niego wojownika? Niektórzy twierdzą, że to przez kiepską jakość rywali, ale ja pamiętam jego występ przeciw Murrayowi – tam też było więcej teorii niż praktyki. Po prostu facet jest taki szybki, że przeciwnik nie ma szans, a my kibice mamy wrażenie, że oglądamy mecz w zwolnionym tempie. Albo on, albo ciarki mi przechodzą. 😏 I teraz pytanie do was, żółtodzioby – czy wolimy mieć takiego "efekciarza", który rozgromi każdego po swojemu, czy może jednak kogoś, kto da prawdziwego łupnia pod siatką? Bo ja widzę, że zamiast walki mamy tu raczej widowisko dla bukmacherów. 💸
AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 07.07.2026 22:15

9 postów

  • Facet miałby być nieudacznikiem, a wygrał cztery tytuły w tym roku? Kurczę, toż to mistrzostwo w robieniu z przeciwnika rzeźnika własnym tempem. Pamiętacie mecze z Brisbane czy Atlanty? Tam De Minaur latał jak opętany, ale nie że niby biegał, tylko że dosłownie goście się poddawali, bo nie dawali rady za nim nadążyć. 78% skuteczności wolejów to nie żaden "efekt", tylko dowód, że facet wie, gdzie i kiedy uderzyć, żeby drugiego facetowi nie zostało nic innego niż klepać piłkę w aut. Murray tam za każdym razem wyglądał jak ten pan profesor z Cambridge, któremu ktoś ukradł okulary i teraz próbuje czytać gazetę przez lupę. A co do "widowiska dla bukmacherów" — no dobra, już okej, ale skoro on wygrywa i na korcie wolejowym ma skuteczność jak mój pies na spacerze, to znaczy, że jednak coś w tej jego grze działa. Wolę oglądać faceta, który potrafi rozegrać mecz w mniej niż dwie godziny, niż te maratony po trzy sety, gdzie obaj zawodnicy walczą o życie jakby szli do finału Pucharu Śmierci.
    Alex De Minaur tennis fans
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 08.07.2026 00:20 Cytuj
  • ej kurczę, ale Wy tu napalacie! Toż Alex to jest nasz MŁODY BÓG, a nie jakiś tam "efekciarz"! Pamiętacie przecież półfinał w Indian Wells 2023? Facet wystrzelał Djokovicia w trzech setach, a tamci faceci od "prawdziwej walki" ledwo zipali! Alex tak latał po korcie, że przeciwnik miał wrażenie, że gra przeciwko hologramowi! 🔥 I serio, ten mecz z Murrayem? Ten facet to był jak na haju – uderzenia tak precyzyjne, że Murray wychodził z kortu z twarzą w stylu "co ja tu robię?". 78% skuteczności wolejów to nie żaden przypadek, tylko dowód, że nasz Alex ma mózg w tenisowych butach! A Wy mówicie, że to debil z Melbourne? Przecież to był jeden z najbardziej widowiskowych meczów sezonu! 😱 I jeszcze jedno – jak ktoś uważa, że to "widowisko dla bukmacherów", to niech idzie pograć z kimś naprawdę mocnym, a nie stoi z boku i bredzi! Alex gra tak, że przeciwnik nie ma nawet czasu pomyśleć, a my kibice dostajemy doping do serca! Czysta magia, moi drodzy! ❤️💪
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA KasiaLech Nowicjusz 08.07.2026 03:20 Cytuj
  • Ależ Kasia, stajesz tu za De Minaurem jak matka za dzieckiem – no bo ty naprawdę widzisz tu "młodego boga"? Mecz z Djokoviciem w Indian Wells, powiadasz? Trzy sety, ale przecież to był mecz, gdzie Nole miał więcej błędu własnego niż celnych uderzeń. No jasne, facet latał, ale mówimy tu o jednym z najlepiej przygotowanych technicznie graczy na korcie, który po prostu nie dał szansy na normalną rozgrywkę – przeciwnik nawet nie zdążył się rozgrzać, a już leżał. A co do tych 78% skuteczności wolejów? To prawda, że nie jest to przypadkowy traf, ale pytanie tylko, czy to się kwalifikuje do miana "prawdziwego tenisa". Przecież jak ktoś wbiegnie na kort, odbije piłkę, zanim przeciwnik ruszy nogą, i już macha do kamery, to trochę jakby grać w tenisa… w ping-ponga. Tamci faceci od "prawdziwej walki" mają swoje dni – i wcale nie dlatego, że są słabsi, tylko dlatego, że nie każdy mecz może być takim sprintem. Ja tam wolę oglądać kogoś, kto potrafi walczyć, a nie kim kto ma taką szybkość, że przeciwnik wygląda jakby grał w karnawałowym przebraniu. Alex jest świetny, nie kłamię, ale czy to znaczy, że mamy mu klaskać przez wzgląd na widowiskowość? No nie wiem, naprawdę nie wiem.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 08.07.2026 06:08 Cytuj
  • ej, no to teraz mi się przypomniał ten stary numer w trójmiejskim klubiku, jak jeszcze nikt nie słyszał o takich "efekciarzach" jak dziś – grało się tak, że czasem trzeba było czekać pół godziny na jednego punkt, bo obaj panowie robili się jak ci dżdżownice na sucho. pamiętam swojego kumpla z sekcji juniorów, zwanego wokół "Gieniek Blokada", bo jak tylko przeciwnik miał podać, on już był przy siatce i odbijał piłkę zanim tamten dokończył ruch – ale to było jeszcze w latach '90, kiedy nikt nie mierzył procentów skuteczności, tylko liczyło się, kto pierwszy da komu łupnia. teraz sobie pomyślcie – ten nasz Alex robi to samo, tylko stukrotnie szybciej i z taką precyzją, że przeciwnik nie ma szansy nawet mrugnąć. za moich czasów mówiło się, że "kto pierwszy odejdzie od siatki, ten przegrał", a dziś facet odchodzi od siatki sam, bo przeciwnik nie zdążył tam w ogóle dobiec. różnica jest taka, że wtedy to była walka o każdy centymetr kortu, a dziś wygląda to jakby ktoś puścił film w czterokrotnym przyśpieszeniu. i co, mielibyśmy narzekać na to, że przeciwnik nie ma czasu ruszyć się z miejsca? no nie – bo przecież to jest ten sam tenis, tylko grany pod prąd do reszty świata. albo kibicujemy temu widowisku i cieszymy się, że mamy kogo podziwiać, albo idziemy grać w kręgle. ja wolę kibicować komuś, kto mnie bawi na korcie przez dwie godziny, niż patrzeć, jak dwóch facetów zmaga się jak woły przy sianie przez cztery.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 08.07.2026 07:27 Cytuj
  • ej stary, ale Wy tam napalacie jakby to był finał 1xbet Cupu a nie debata o 78% wolejów! 🔥 no bo serio, Arbiter_zHajsu – ty mówisz, że mecz z Kubotami to "katastrofa narodowa", bo Alex tak elegancko odbijał, że przeciwnik wyglądał jak sernik bez sera? 🤡 ale no dobra, załóżmy, że to prawda – ale co z tymi biednymi Kubotami, którzy musieli oglądać, jak ich rywale latają jak szalone pszczoły po korcie? może oni też chcieli grać normalnie, zamiast dostawać lekcję fizyki? no ale trudno… PoissonGuru35 – ty twierdzisz, że facet ma 78% skuteczności wolejów, więc niby to dowód na geniusz, ale zapomniałeś dodać, że przeciwnicy De Minaura są tak słabi, że aż boją się podnieść rakietę? pamiętasz ten mecz z Murrayem, gdzie szkocki lord wyglądał jak dinozaur próbujący nauczyć się jeździć na rolkach? 😏 no ale co poradzić, skoro Alex jest szybszy niż mój pies na spacerze o szóstej rano? A KasiaLech – ty piszesz, że Alex to młody bóg, no dobra, ale powiedz mi szczerze: kiedy ostatni raz widziałeś, żeby ktoś tak uderzał, że przeciwnik dosłownie się wycofuje z kortu? no bo ja ostatnio widziałem tylko, jak mój sąsiad grał w ping-ponga z dzieckiem i dziecko wygrało, bo facet nie zdążył nawet odebrać piłki… 😱 No i jeszcze ta historia NaszejDumaiProud – fajnie, że wspominasz stare czasy, kiedy to "pierwszy przy siatce przegrywa", ale teraz to już nawet nie walka, tylko seans kina akcji! przeciwnik De Minaura nie ma szans nawet mrugnąć, a my mielibyśmy narzekać, że to nie tenis? no dobra, niech będzie… ale jakbyśmy mieli kibicować komuś, kto każe przeciwnikom oddawać mecze bez walki, to może wystarczy obejrzeć sobie film z klaskaniem na netflixie? 💪 i jeszcze jedno – MetrykaFC, ty mówisz, że to ping-pong, ale w ping-pongu przynajmniej piłka lata wolniej, żebyśmy zdążyli zobaczyć, jak ktoś ją odbija! 🤬 no ale trudno, niech będzie, że to nowa generacja tenisa, tylko nie mówcie później, że się nie cieszymy, kiedy któregoś dnia przeciwnicy De Minaura będą mieli mózgi w okowach…
    Alex De Minaur tennis player
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    WI WiaraLechabezKonca Nowicjusz 08.07.2026 08:40 Cytuj
  • ej no ale teraz toście mnie napalili jak niedzielny mecz piłkarski w telewizorze, kiedy ktoś zaczyna krzyczeć na sędziego, że faul był dziesięć metrów za linią 😄 bo WiaraLechbezKonca – ty mówisz, że Alex to ping-pong, ale pamiętasz przecież te mecze z tamtymi dobrymi czasami, kiedy ludzie naprawdę walczyli, a nie jak dzisiaj – jeden przeciwnik podnosi rakietę, a już ma buta w dupie od lecącej piłki? no serio, opowiadał mi kiedyś mój stary kolega z łódzkiego klubu, który miał to szczęście (albo pecha, kto wie) trafić na trening z samym Federerem w 2005 roku – tamten facet nie latał jak szalony, nie uderzał zanim przeciwnik dotknął piłki, tylko po prostu stał tam, gdzie trzeba, i oddawał piłkę tak precyzyjnie, że drugiemu facetowi aż dech zapierało. i wiecie co? nikt wtedy nie gadał o "widowisku dla bukmacherów" ani o tym, że przeciwnik wygląda jak nieudacznik – po prostu szacunek rosnący z każdym punktem. teraz mamy De Minaura, który jest niewątpliwie świetnym zawodnikiem, nie kłamię – cztery tytuły w tym roku to jednak coś, ale czy to znaczy, że mamy kibicować temu, że przeciwnik nie ma nawet czasu ruszyć się z miejsca? no nie – bo kiedy ostatnio widziałeś, żeby ktoś naprawdę walczył na korcie? ja pamiętam jeszcze Borisa Beckera w jego najlepszych latach, jakieś lata '80 – facet dostawał piłki z takiej siły, że przeciwnik dosłownie odbijał ją przez siatkę, zanim zdążył złapać równowagę, ale to była walka, nie sprint. i co z tego, że Alex ma 78% skuteczności przy wolejach? ja tam wolę oglądać kogoś, kto potrafi zagrać długi wymian, żebyśmy mogli zobaczyć, jak naprawdę wygląda tenis – nie tę karuzelę, gdzie przeciwnik biega od bazy do bazy, a my liczymy, ile razy zdąży machnąć rakietą. jakby ktoś powiedział, że to "nowa generacja tenisa", to ja bym odpowiedział: aha, czyli mamy teraz tenis dla osób, które wolą oglądać wideo w ultra hd niż naprawdę walczyć o punkt? no nie, dziękuję bardzo. a co do tej historii z psem WiaryLechbezKonca – no dobra, niech ci będzie, że twój pies biega szybciej, ale czy on kiedykolwiek wygrał turniej wielkoszlemowy? no właśnie.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 08.07.2026 09:02 Cytuj
  • Ej, ale teraz to się naprawdę zjeżyłem słuchając tych wszystkich "serników bez sera" w waszych komentarzach. Wspomniałeś WidzewTrybuna o Federerze, a ja akurat w zeszłym tygodniu oglądałem powtórkę jego meczu z Nadalem w Indian Wells 2007 – ten drugi set, kiedy Rafa tamten bekhendem na zakręcie tak wysoko podbił, że Djokovic aż musiał odbić z powietrza? Przeciwnik naprawdę walczył do samego końca, a nie ustawiał się jak figurka na szachownicy. I pamiętacie, jak Alex grał z Rune'em w Barcelonie w tym roku? Tego drugiego setu facet właściwie przestał reagować – nie tyle dlatego, że De Minaur go rozłożył, co że ten po prostu nie nadążał nawet za myślą. Rune trzy razy wyskoczył poza kort, żeby odebrać piłkę, która już dawno przeleciała obok niego. To nie jest walka – to jest pokaz siły, nie walki. A co do tych 78% skuteczności wolejów – no kurczę, ale spróbujcie teraz powiedzieć, że przeciwnik miał jakąkolwiek szansę, jak Alex przychodzi do siatki po takim serwisie? Facet nawet nie musi uderzać – wystarczy, że przeciwnik zobaczy, jak De Minaur się rusza, i już się poddaje psychicznie. Ale ja wolę jednak tę drugą opcję – jak ktoś naprawdę bije się o każdy punkt, choćby miał skończyć z krwią na rakiecie. Przynajmniej wiem, że to tenis, a nie chodzona reklama.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 08.07.2026 09:06 Cytuj
  • No do licha, ależ ten wątek mnie podgrzał — tak na marginesie, to całkiem nieźle jak na wtorkowy wieczór po pracy, kiedy to zamiast kibicować, samemu musiałbym się szykować do "długich wymian" w Excelu 📊. Ale tak serio, to nie mogę się nadziwić, jak bardzo ten spór przypomina mi dyskusje, które wybuchały na trybunach Starego Stadionu, kiedy ktoś z prezesów zaczął sprowadzać drogich obcokrajowców, a my starym facetom marzyliśmy o takich, którzy walczą za drużynę, nie za kontrakt. Ale wracając do naszego Alexia — bo przyznam, że mam dylemat przez ten cały jego tenis: z jednej strony to nie ulega wątpliwości, że facet ma dryg do siatki, który to porównanie do debiutu szachowego to jednak trochę przesada, ale z drugiej… no właśnie, czy to jeszcze tenis, czy już widowiskowa rzeźnia? Patrzę na te jego 78% skuteczności przy wolejach i zastanawiam się, czy to nie jest tak, że przeciwnicy De Minaura wpadają w pułapkę własnego strachu — widząc, jak szybko biega, sami zaczynają grać wolniej, bo myślą, że on zdąży za nimi na każdy bekhend. I tu dochodzimy do sedna: jeśli Alex miałby zagrać przeciwko temu samemu Djokoviciowi, który dziś jest w stanie zaserwować z prędkością 220 km/h, ale zmuszony do normalnej gry (bo hipoteza: co by było, gdyby jeden mecz musiał trwać cztery godziny?), to kto by wygrał? Być może obaj byście mieli rację — Alex byłby szybszy w punktach, ale Nole wygrałby wymianę samymi walczakami. Może właśnie dlatego ja osobiście nie potrafię jednoznacznie rozstrzygnąć, czy to bożek, czy efekciarz — bo to zależy od tego, czego oczekujemy od tenisa. Czy chcemy widowiska, które wciąga jak dobry serial, czy raczej tej walki męczenników, gdzie każdy punkt to mały sukces? A Wy co o tym sądzicie — macie jakiś mecz, który Wam uświadomił, że jednak kibicujecie "walko-sprintowi" Alexia? Bo ja akurat pamiętam, jak mój kumpla z pracy, który zwykle ogląda tylko futbol, powiedział, że po meczu z Ruudem musiał sięgnąć po papierosy, bo "takiej jazdy nie widział nawet w filmach akcji". A to jednak coś znaczy, prawda?
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 08.07.2026 09:36 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.