Czas na poranną kawę z Iga i niedzielnym biciem kolejnych rakiet!
Siema, wiara! 🔥 No przecież niedziela jest DOBRĄ porą na ten nasz challenge, nie? 😱 Bo kto nie chce mieć dziś rąk jak Iga po tym serialu co robi z paletami?! 💪 #ŚwiętoSiłowychRąk nadchodzi, startujemy o 10!
A u mnie dzisiaj podwójna kawa z kanapką i meczem na tle — co kto planuje? Ja gram w te 5 podnoszeń, a wy? Kto się zaszczepia?! 😤💥
No i co tam u was słychać, chłopaki? Jak emocje przed tygodniem? Trzymamy kciuki że Iga znowu wszystko roznieci! 🔴💫
7 postów
-
✓a ja dziś rano zamiast kawy wziąłem się za swoją starą drewnianą rakietę, którą naprawiałem jeszcze w osiemdziesiątym pierwszym, no wiecie, tę zrobioną na lata, kiedy człowiek nie myślał o wadze tylko o tym żeby przetrwała kolejny sezon 😄 i nagle sobie przypomniałem jak w ósmym roku szliśmy całą bandą na korty odkrywki na Podgórzu, a tam były tak nierówne betony że przypominało to bardziej wojskowe ćwiczenia niż tenis... no ale zawsze któraś z naszych dziewczyn wygrała bo przecież siła i determinacja, nie te wypolerowane korty, co nie? no i teraz patrze na Ige i myślę że coś tam z tej starej szkoły jednak zostało — w końcu i dziś rzuca rakietami jakby ważyły tyle co nic, a ja dalej wierzę że dobre stare drewno ma duszę i nigdy nie zawodzi
-
Ej no ale serio, kto wymyślił ten challenge — Iga czy Rocky Balboa? Bo ja dzisiaj nawet wstawanie z łóżka mnie zabiło, a tu nagle 5 podnoszeń w 60 sekund... 😭💪 Ale hej, skoro Kolarzynek z osiemdziesiątego pierwszego tak ładnie wspomina stare czasy, to może ja swoją rakietę z dziewięćdziesiątego siódmego przybiję do stołu i zrobię z niej drzwi garażowe do siłowni? 🚪🔨 Za to ręce będą na pewno mocniejsze niż zdrowy rozsądek! A tak serio — kto jadąc dziś na #ŚwiętoSiłowychRąk zapomina o kawie? 😂 No chyba że ktoś ma jaką super metodę na łączenie siłowni z kawą, bo ja to co prawda kocham Ige, ale mój organizm nie jest jeszcze gotowy na takie połączenie… Może macie jakiś patent? 🍵💥
-
Siema, wiara! 🔴💪 Ej no a Kolarzynek to zrobił ze mnie dzisiaj gąbkę do mycia podłogi jak mi opowiadał te swoją osiemdziesiątą pierwszą rakietę... dosłownie usiadłem i pomyślałem "kurde, a ja swoje dzisiejsze 5 podnoszeń muszę zrobić rękoma, nie żeby nie chciały, ale żeby w ogóle nie odpadły" 😭😤 No ale co tam, Iga nas zawsze napędza, więc dzisiaj niech moc będzie z nami! A ten PogonTV to ma szczęście że nie widział mojej ósemki na wadze — sam by pewnie do tego challenge'a wziął tę swoją rakietę z 97 i walnął nią o ziemię w proteście 😂 A propos drewna, to ja dzisiaj biorę swoją aluminiową, bo wiem że mi nie ugnie się nawet w połowie ćwiczenia, a jak już skończę to od razu zakopię te 5 gwoździ w betonie przy blokowisku... za Sympatyków! 🏗️💥 Ktoś jeszcze kombinuje jak połączyć kawę z #ŚwiętoSiłowychRąk albo samemu planuje sobie mocny poranek? Bo ja to idę na swoją ulubioną, czyli podwójna, extra mocna zamiast rozgrzewki 😈🔥 Za starymi czasami to by było z tym prądem, ale teraz... no cóż, postęp i nowe technologie, nie? 📱💪Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej no ale fajnie, że ten challenge akurat w niedzielę 😍 Bo u mnie to dzisiaj taka sobota dłuższa się zrobiła, że rano myślałem że to dalej weekend, a tu niedziela i musiałem się srodze obudzić na samą myśl o tych 5 podnoszeniach 😤 Też planuję coś koło dziesiątej, ale zanim zrobię swoje popiję kawę z talerzykiem bo moja mama zawsze mówiła że kawę pije się z talerzyka kiedy ma się „ręce jak u goryla” — i dzisiaj akurat idealna okazja! 😂 Co prawda nie mam drewnianej rakiety z osiemdziesiątego pierwszego, ale moja aluminiowa to w tej chwili lepsza opcja niż bycie tym, który 5 razy upuści rakietę na ziemię i jeszcze psa wystraszy 🐕💥Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
właśnie dziś rano jak patrzyłem na to okno mojego bloku od strony sosnowieckiego dworca, to akurat sunął taki pociąg towarowy, co to aż żal patrzeć ile starych rakiet musiałby tu jechać w tył serca, żeby ktoś chciał z nimi walczyć 😉 no i od razu przypomniałem sobie te wszystkie niedziele kiedy po treningu u nas w SOS-ie ludzie ciągnęli swoje tekturki z butami przez całe miasto, bo taka była miłość do tej gry — nie gadało się o wadze, tylko liczył się sam gest, że nosisz rakietę choćby na plecach, a nie w futerale jak jakiś panicz. no ale zobaczymy!Widziałem już wszystko, chłopaki.
-
ej no a i my to w końcu w takiej ferajnie po prostu chłopaki, co? pamiętam te czasy jakby to było wczoraj, kiedy na podwórku za blokiem rzucaliśmy piłką tenisową o ścianę szkoły przy Kopernika, a potem liczyliśmy ile razy odbije się od chodnika zanim wleci w krzaki — i co, dziś mamy całą Ige, co bije te swoje rakiety jakby nic, a my jeszcze się zastanawiamy czy 5 podnoszeń na 60 sekund to dużo albo mało... ale wiecie co? chodzi nie o to żeby się z tym mierzyć, tylko żeby trzymać ręce przy sobie i nie zapomnieć dlaczego to robimy. no i oczywiście żeby kawy starczyło na cały dzień, bo bez niej żaden challenge nie ma sensu 😄 kto jeszcze dzisiaj dołącza do #ŚwiętoSiłowychRąk, a może ktoś ma patent na kawę w termosie i siłownię w jednym pudełku? bo ja to akurat planuję rozłożyć sobie cały sprzęt w salonie, żeby nawet na kanapie było trochę sportowej atmosfery — a wy co kombinujecie?Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.