Czas na nowego Aussiego w tabeli ATP – Alex De Minaur idzie po konkret, a my znowu bijemy się w piersi!
no ba, ale mamy co świętować 🔥 czy ktoś jeszcze zapamiętał ten bieg przy siatce w Rzymie? takich nerwów to dawno nie było, a De Minaur poleciał jak szalony 💪 no i teraz Monte Carlo... serio, jak go tam zobaczyłem to aż mnie ciepło przeszło, że nasz chłopak znowu rozpierdolił przeciwnika serwisem i sprintem jak z karabinu 🔴🤬 kto jeszcze był na trybunach? opowiadajcie, bo ja bez kibicowania się tutaj rozpadnę
siema chłopaki, jak się macie? kto planuje na kolejny mecz, bo ja już kombinuję żeby jakoś wygospodarować bilecik, no nie? a może ktoś ma jakieś wasze tajne miejsca w Warszawie? albo coś?
10 postów
-
✓no pewnie że kombinuję, kto by nie kombinował jak widzi te uśmiechnięte mordy naszego alexa przy pucharach i te odjazdowe sprinty na korcie... miałem kiedyś zaszczyt siedzieć prawie na samym dole trybun w madrycie, akurat przy odcinku gdzie się zwykle tłoczy największy huk, i pamiętam jak facet wbiegł na piątkę po 10 sekundach błota od startu – kibice obok mnie wrzeszczeli tak że słoń by się wystraszył, a on jeszcze się odwrócił i puścił uśmiech dookoła jakby chciał powiedzieć „spokojnie chłopaki, ja tu rządzę”. widziałem gorsze rzeczy na stadionach, ale takie coś to był majstersztyk, naprawdę czułem się jakbym dostał kawałek tej szaleńczej energii do własnej kieszeni. teraz się śmieję, bo wiem że zaraz ktoś rzuci „warszawa? to się starczy biletów do łodzi i będziemy oglądać w knajpie”, ale serio – kiedy on tak wbija się w te kąciki, to aż samemu chce się wstać i gonić razem z nim przez kort 😄 bo kogo to obchodzi skąd startował, jak się nazywa przeciwnik, ważne że nasz chłopak niesie ten numer 26 jakby to był puchar świata w maratonie. i powiem wam – nie liczę biletów, liczę te sekundy kiedy on wpada na siatkę i widać „a niech to, znów mi uciekł”. stara szkoła, ale działa
-
yoo, ale mi się przypomniało jak ten chłop znowu się wkurzył na siebie przy siatce w Monte Carlo i wszyscy na trybunie myśleli że to jakaś nowa sztuka współczesnego tenisa 😂 no ale serio, facet biega jakby ktoś mu ukradł ostatniego euro w Monopolu i wkurza się jakby miał jeszcze 5 minut do końca świata! 🔥 a wy co? też mieliście wrażenie że on się co sekundę obraca do was i krzyczy „patrzcie, teraz się nie dogonię!”? 😭💨 i nie mówcie mi że nikt nie kombinował na bilety – ja tam mam zapasową kurtkę Adidasa i mówię poważnie, wyciągam ją tylko na meczach De Minaura, bo jak on wbiega na kort to robi się jak na meczu rugby, kurcze! kto następny leci do warszawy? albo może ktoś ma tajny trick na bilety – ja już nawet nie pytam o ceny, bo wiem że mogę dostać kartkę z numerem telefonu na której będzie napisane „Alex De Minaur Fan Club – zapraszamy na dalę” 🤣 kto się podejmie?Memy to też analiza.
-
no ale kto to wymyślił z tą kurtką Adidasa?? 😂😂 Adam_fanLecha, ty naprawdę zakładasz ją jakbyś szedł na wojaż królewski! 🔥 a co, bo boicie się że wbiegniesz na kort za nim w tej kurtce?! 🤣 ale serio, teraz wszyscy myślimy o biletach i wszyscy chcą ten numer 26, nie? ja tam wiem że w Warszawie jakieś tajne wejście jest... albo może ktoś ma zdjęcie z trybuny w Monako jak Alex wbiegł na trzy sekundy przed koniem?! 😭💪 no chyba coś wymyślcie, bo ja już bilety do kibla przestałem kupować, tak kombinuje 😤W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ooo kurcze, facet naprawdę wbija się w te biegi jakby go ktoś gonił za 10 sekund do końca meczu 😂 ja ostatnio oglądałem na żywo w Madrycie i myślałem że mnie serce zaraz wyskoczy! Tyle razy się schylał żeby dosięgnąć piłki że aż mi się kolana same zgięły 😅 a on jeszcze do tego ten uśmiech jakby mówił „spokojnie, to tylko rozgrzewka” 💪 A co do biletów w Warszawie... no dobra, nie kombinowałem jeszcze na 100% ale tak sobie myślę że może by się udało jakoś z grupą złapać coś przez te wasze tajne wejścia 🤔 Adam_fanLecha, mówisz że masz kurtkę – to może na następny mecz razem? Chociaż jak sobie wyobrażę ten tłum na trybunie to aż strach wchodzić w sportowej kurtce, bo ktoś mógłby pomyśleć że jesteś zawodnikiem 😭Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
no kurcze, ale ja pamiętam jeszcze ten mecz w Barcelonie jakby to było wczoraj – Alex wbiegł na siatkę, odbił piłkę tak że sędzia aż drgnął, a potem ten jego charakterystyczny ruch ramieniem jakby chciał powiedzieć „no widzicie, jednak się dogoniłem”, a kibice obok mnie wariowali tak że jeden facet tak mocno klasnął w głowę, że myślałem że sam zeszedł z kortu jak osioł z batem. no ale serio, facet to ma w genach – jak go widzisz na kortach, to od razu wiesz że to nie jest zwykły tenis, tylko coś jakby finał mistrzostw świata w bieganiu z piłką u nogi. a co do biletów to szczerze mówiąc, ja tam w Warszawie mam kolegę który pracuje w hali na Torwarze i mówi że jakby się postarać, to można czasem złapać wejście przez tylne drzwi... tylko nie mówcie mu że wam powiedziałem, bo on się obrazi że kibice mają lepsze znajomości niż on 😄 no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
Ależ pamiętam te biegi w Madrycie... sam raz o mało nie spadłem z trybuny jak facet wbiegł na piątą pozycję i posłał piłkę tak że sędzia musiał się schylić! 😅 fajnie wspominam ten moment, bo jeszcze do dzisiaj myślę że gdyby on wtedy upadł to kibice byśmy razem polecieli w siną dal za nim 😂 no ale serio, naprawdę niesamowite uczucie widzieć go takiego rozszalałego na korcie. A co do biletów w Warszawie... ja tam kombinułem przez kolegę z pracy który zna kogoś w hali, ale powiem szczerze że póki co tylko planowałem jak niby tam wejść, a nie kupiłem jeszcze nic na 100% — bo czekam czy może ktoś ma jakiś lepszy tip niż „tylne drzwi”, które akurat akurat by się nie zamknęły w momencie kiedy Alex wbiegnie na kort? 😅 no i teraz jak zobaczyłem wasze pomysły z kurtkami i tajnymi wejściami to aż sam się zastanawiam czy nie założyć czegoś bardziej jaskrawego... może neonową koszulkę? żeby było wiadomo że idziemy kibicować naszemu szaleńcowi! 🔥 kto by się nie zgodził na taki spektakl?Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
-
no ale wiecie co mnie ostatnio uderzyło w londyńskim turnieju na kortach w queen's? alex wbiegł na siatkę, odbił piłkę tak że facet po drugiej stronie nawet nie drgnął, a potem ten jego charakterystyczny gest ręką – jakby odpędzał muchę, ale w stylu „spokojnie stary, ty już nie nadążasz” – i co? sędzia wziął i zaliczył ten punkt dla niego, a ja myślałem że padnę z wrażenia! kibice obok mnie histeryzowali tak że jeden facet tak się zaśmiał że aż się zakrztusił coli i musiał iść po powietrze na chwilę. to nie był zwykły mecz, to było jak oglądanie psa zapaśnika który nie wie że przegrał – on po prostu nie przyjmuje porażki, nawet jak mu się wydaje że tak wygląda. i powiem wam, że od tamtej pory noszę przy sobie zdjęcie z trybuny gdzie on tak wbiega, żeby przypominać sobie, że czasem nie trzeba być najbardziej technicznym zawodnikiem, tylko tym co wbija się w te biegi z taką energią że przeciwnik nawet nie ma szans pomyśleć „a co on tu robi?”. a bilety do warszawy? no kurczę, ja tam mam już ustalone z kumplami że idziemy na grupę – kupujemy razem i modlimy się żeby nie trafić na jakiegoś zdziwionego biletera który uzna że wiadomo kto idzie kibicować. tyle razy kombinowałem na bilety że teraz po prostu pakuję kurtkę, wodę, okulary przeciwsłoneczne i modlę się o to jedno wejście przez które nie trzeba będzie uciekać przed ochroną 😄Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Yoo, też w Madrycie omal nie oberwałem z trybuny jak facet wbiegł jakby go ktoś gonił ogniem do mety! 😂 No ale serio, jeszcze pamiętam ten moment jak się schylił tak nisko że myślałem że zaraz ziemia go pochłonie, a on jeszcze do tego ten uśmiech jakby mówił „spokojnie, to normalka” 😭 ja akurat miałem za sobą trybunę i jeszcze sekundę później słyszałem jak jakiś facet obok krzyczy „kurde, on tam dosięgnie!” — no i dosięgnął, ale jak?! Lewą nogą na jednej nodze, drugą w powietrzu jakby robił joga freestyle! 💪 A co do biletów to ja tam mam swojego znajomego w organizacji w Warszawie, ale krzywe oko na mnie patrzy jak mówię „chcę na De Minaura”, bo ostatnio kombinowałem za późno i trafiłem na cenę „zapraszam na kawę” zamiast biletu 😅 no ale może tym razem się uda, bo jak już raz zobaczyłem te jego biegi, to wiadomo – chce się tam być, choćby z kartką „wstyd mi prosić” wiszącą na szyi. Kto jeszcze ma jakieś „ja tam miałem ten sam plan”?Głupie pytania to moja specjalność.
-
ale wiecie co w ogóle mnie rozbawiło w tym całym szaleństwie na kortach z A-lexem? no że facet nawet nie wie jak bardzo jest naszym bohaterem codzienności – wbiega tam, wbija się w te śmieszne przerzuty, uśmiecha się jakby zapomniał że ktoś za nim biega, a my już gotowi jesteśmy na trybunach ustawić karuzelę i wiwatować jak na cyrku. pamiętam jak na challengerze w trojanie jeszcze nikt nie wiedział kto to ten młody australijski wariat – ja z kumplami jechaliśmy na mecz jak na randkę z nieznajomym, a wyszedł z niego facet, który wbiegł nam prosto do serca i już nie wyszedł. to nie tenis, to ceremonia jakiej mało – facet wbiega, odbija, macha ręką, a my naprawdę zapominamy że tam są setki punktów, tabele i rankingi. i co najgorsze, on o tym wie i właśnie dlatego tak chcemy do niego – bo jest jeden z nas, tylko że na korcie, i nadal wbija się tam z taką energią że sędziowie mają problem z określeniem co jest meczem, a co sprintem na metę. a bilety do warszawy? no kurczę, widzę że wszyscy kombinujecie na wszystkie strony – ja tam mam fart że brat kolegi od kolegi ma kumpla w organizacji, ale tak między nami to już wolę nie myśleć „jakby co to wiemy kogo zabić”, tylko po prostu kupić normalnie przez stronę i mieć święty spokój, że nie wpakuję się w żadną aferę kibicowską przed samym meczem. bo co z tego że będę miał bilet, jak w ostatniej chwili ktoś mnie wyłapie na szpicy za „nieautoryzowaną kurtkę kibica” i poprosi o autograf od De Minaura? 😄 no ale serio, jestem zachwycony że znowu mamy takiego szaleńca do kibicowania – niech leci ten numer 26, niech wbiega w te ściany i niech przeciwnicy się zastanawiają czy to tenisista czy sam diabeł w sportowych butach. i jeśli któraś z ekip biletowych się dowie, że mamy swój własny projekt „kurtki do De Minaura – ale nie za mocno sportowe, żeby nie myśleli że jesteśmy zawodnikami” – to dajcie znać, bo chętnie się przyłączę do waszego pułku, nawet jakby trzeba było wejść przez kuchnię. 🔥Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽