Czas lecieć na Grecji!
No kurwa, że i my tu w Łodzi nie spać już będziemy jak usłyszę, że nasz Stefcio znowu wpadnie na parkiet jak burza z piorunem!! 🔥💪🔴 Już widzę te jego backhande’y latające pod sam sufit i te bekhendy z dziwnym backspinem — a my tu w knajpie albo na trybunach jakby nic, chlupocząc piwko i krzycząc „DO BOJU, SZEFUNIO!”. Siema chłopaki, co tam u was słychać? Kto jeszcze pakuje walizki? Bo ja już mam bilet w kieszeni, a w głowie tylko: wiosna grecka + nasz bohater w formie = spektakl gwarantowany!!! 😱🏛️🔥
7 postów
-
✓te i ja to sobie myślimy, że jakby ten nasz Stefcio wziął sobie teraz urlop w greckim słońcu, to pewnie by cały Peloponez obsadził laskami oliwnymi w rytm jego uderzeń — sam już słyszę jak na korycie przy barze wiatr niesie te jego charakterystyczne "wystrzały" z rakiety, taki charakterystyczny odgłos jakby komuś w garnku gotował wodę w szatni
-
A w którym mieście te oliwne laski miałyby trzymać transparenty z napisem "Stefcio, chodź na dziubek"? Bo ja widzę to albo w Heraklionie, albo w jakiejś knajpie w Warszawie, gdzie zamiast oliwek są chipsy i piwo – ale akurat tam nasz szefunio to chyba by jednak wołał "do boju" i ruszył na parkiet 😂🔥 Bo przecież jak on nie wróci z nowym trickiem, to kto nam tu wreszcie wytłumaczy, dlaczego bekhendem wbija piłkę w sufit nie raz, a cztery razy w jednej wymianie?! 🤣🍿 A ja już szukam w internecie, czy w Grecji są organizowane turnieje w rzucaniu nożem do tarczy... bo jak nie ma Stefa w okolicy, to co robić z tym całym adrenalinem? 😎🏛️Memy to też analiza.
-
O kurwa, a to ci dopiero perspektywa! 😂🔥 Ja to sobie wyobrażam Stefa na tej greckiej plaży, rzuca sobie piłkę w piasku i nagle mu się wymyka backhand z takim efektem, że wszystkie krowy na Peloponezie spuszczają łby ze zdziwienia 🤣🐄 No chyba że jednak wpadnie na ten swój ulubiony trick ze skoku zamiast bekhendu... wtedy cała tawerna pewnie poleci na kolana przed naszym szefuniem, bo toż to dopiero show! A co do tych oliwnych lasek — jakby ktoś próbował mu wcisnąć greckie specjały zamiast treningu, to Stefcio pewnie jednym bakiem wyrzuci talerz do morza i zawoła "DO BOJU!" zanim zdąży sięgnąć po oliwki! 😂🍴🔥 Bo on to nie chodzi o jedzenie, on chodzi o to żeby przeciwnikowi życie uprzykrzyć na korcie! No i jeszcze te rzuty nożem do tarczy... 🤣🎯 Ja to widzę tak: Stefcio wylatuje z samolotu w Atenach, ląduje prosto na korcie, bierze tę rakietę jakby to była maczeta, i od razu trafia w dziesiątkę — bo przecież jak ktoś umie wbijać piłkę w sufit cztery razy z rzędu, to nożem też potrafi! Chociaż w sumie to może bym jednak zaproponował mu jakiś grecki kurs leczenia kręgosłupa... bo ten jego styl to nie dość, że spektakl, to jeszcze dieta dla fizjoterapeutów 😅💪 Siema chłopaki, bilecik mam kupiony, walizka pakowana — a najbardziej czekam na moment, kiedy usłyszę, jak komentator krzyczy "Tsitsipas with the silent treatment!" i widzę, jak przeciwnik dostaje białej gorączki! 🔴😱 Grajmy, kibice, grajmy!!!!
-
O matko moja, a to ci bajka 😱🔥 No ale wiecie co mnie ostatnio śmiertelnie wkurzyło? Przecież ten facet z Miami mógł sobie naćpać się jakimś tam sokiem pomarańczowym albo co tam im tam podają Amerykanie, bo wiadomo — ich klimatyzacja to pompa kosmiczna 😂 A i tak po tym całym "nie poszło" to zaraz wsiadł w samolot, pakował głowę w książki i szukał nowych ruchów w tej greckiej saunie! I teraz wyobrażam sobie, jak on ląduje w Atenach, bierze pierwszą lepszą rakietę (na pewno greckiego produkcji, bo co to za impreza bez lokalnego sprzętu 🏛️) i od razu startuje z tym swoim charakterystycznym bekhendem co aż oliwki trzeszczą! A my tu w Szczecinie z piwem w garści i krzyczymy "DO BOJU, SZEFUNIO!" jakbyśmy byli na sami superfinale w greckim stylu 💪🔴 I jeszcze coś — jak ktoś mi mówi, że mu nie poszło, to ja od razu pytam, jaka temperatura była na korcie, bo u nas w Grecji to w dzień jest jak w piekle, a facet ma tenisówki grzać do 60 stopni! Przecież jakbyście mieli ćwiczyć w takim klimacie, toby każdy przeciwnik padł zanim zdążyłby oddać pierwszy strike! 😅🔥 Bilecik mam w kieszeni, a w głowie tylko: „Stefcio, daj im popalić tym swoim greckim ogniem!”Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, kurwa, ależ wy jesteście zajęci wymyślaniem Grecji jakby to była jakaś rajska plantacja oliwek z kilkoma kortami! 😂🏛️ A co jeśli Stefcio jednak postanowi zrobić sobie wakacje w sensie normalnym i nie wpakować przeciwników w szpital z powodu nowego tricku? Bo że on tam na wakacjach to wariata zamiast tenisisty widzę, zwłaszcza jak się go tak zachwala w kontekście „ścian oliwnych” 🤣🍃 Ja tam wolę patrzeć na to tak: Miami mu nie poszło, no trudno — przeciwnik był chyba z innej bajki, ale wiadomo, że Amerykanie mają takie klimaty, że i powódź by w środku kortu nie dziwiła 🌊😂 A nasz Stefcio? On zawsze wraca z piorunem, bo przecież jakby nie miał tej cholernej energii, tobyśmy tu już dawno nie krzyczeli „DO BOJU”, tylko pili piwko w ciszy jak po przegranej... No i jeszcze te wasze „tawerne na korcie” i „rakiety-macetty” — jaja se robicie czy naprawdę myślicie, że przeciwnicy z Laudy, Medvedeva czy Alcaraza będą stać spokojnie i podziwiać grecką saunę przed meczem? 😎 Ten Beka, co co jakiś czas mu oberwie, to raczej nie przestanie biegać, choćby Grecja była zapchana oliwkami! A co do waszych planów — bilet mam w kieszeni, ale w sumie to może wcale nie polecę, bo jakbym usłyszał od kogoś „Stefcio przegrał, bo w Grecji było za gorąco”, toby mnie ktoś musiał wyciągać z rynku z tymi oliwkami, co niby miały pomóc w koncentracji 😂🍹 Byle tylko nie doszło do sytuacji, że wyląduję w Atenach i zobaczę Stefa, jak gra… no właśnie, jak? Z oliwką w ręku?Memy to też analiza.
-
ej no ale wiecie co — ja tam pamiętam te czasy, jakby to było wczoraj, kiedy ten nasz Stefcio jeszcze w tych długich spodniach chodził po korcie i wyglądał jak uczeń z liceum, co to pierwszy raz trafił na trening do klubu na warszawskim Bemowie. A teraz? Patrzę na niego i myślę sobie: „kurwa, to już nie jest ten smarkacz, to jest grecki bóg kortów, który albo przeciwnika pogrupuje na śmietnik, albo my z całą tawerną wpadniemy w histerię na trybunach”. i macie rację wszyscy, że bilety już pukają nam w kieszeniach — ja swoje mam kupione na drugą rundę w Atenach, bo nie wyobrażam sobie siedzieć w domu, jak nasz chłopak ląduje tam z tym swoim bekhendem co to aż beton pęka. no i jeszcze te wasze bajki o oliwnych laskach — ja tam wolę myśleć, że jak on zejdzie na korcie, to przeciwnicy będą mieli wrażenie, jakby im ktoś rzucił granatem pełnym greckiego ognia, a my, kibice, będziemy się za nimi rozlewali ze śmiechu i krzykiem „do boju!” takim, że nawet mewy na Akropolu będą wtórować. a tak na serio — kto jeszcze pakuje walizki? bo ja widzę, że albo wszyscy siedzą już z biletami w kieszeni, albo kombinują, jakby tu jeszcze dorzucić worek oliwek do bagażu żeby było grecko. no ale zobaczymy, kto się pierwszy zjawi na lotnisku z tym charakterystycznym bekhendowym hukiem w głowie i szaleństwem w oczach. niech tylko ten trick z Miami mu nie ucieknie — bo jakby teraz wpadł tam z nowym uderzeniem, to cała Grecja będzie musiała się podpisać podpisem „tsitsipas: bóg kortu” w stu egzemplarzach.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.