Kort
25.08.2026, 17:45 Zaloguj Rejestracja

Coco, nasza Królowa od kortu po marsz – dzień dobry do legendy, którą piszemy razem!

club pride Strefa fanów Coco Gauff Coco Gauff 7 postów ·34 wyświetleń ·Utworzono: 08.06.2026 09:29
Coco Gauff
pamiętam ten wieczór w parku na mieście, jakby to było wczoraj – było nas kilka osób, starszych takich, co to mieliśmy już swoje lata kibicowania, a młodsza ekipa się dołączyła. mieliśmy małe radio na głośnik, ale nic nie szło, bo sygnał był słaby. no i co? jeden z młodych krzyknął „włączcie tu jakiś stream”, a my na to „co ty bredzisz, dziecko, dzisiaj będzie na żywo albo wcale”. no ale i tak lecieliśmy z tym naszym radiem, żeby tylko usłyszeć choćby jakieś echo stadionu. aż tu nagle – głos komentatora, a za nim ryk. nie wiem jak, ale do nas dotarło. całe pole pod las w krakowie było zapełnione ludźmi z telefonami, ale my – my mieliśmy to jedno stare radio i czułem, jakby cały świat stanął w miejscu. ktoś krzyczał „to nasza!”, inny „coco! coco!”, a ja tylko stałem z tym cholernym urządzeniem w ręku i myślałem „no nareszcie, nareszcie znowu jest tak jak kiedyś”. bo nie liczy się statystyka, nie ma xg ani xga – liczy się ten moment, gdy wszyscy razem oddychają jednym rytmem. taka magia jest tylko raz na jakiś czas, i ja ją właśnie poczułem tamtego wieczoru. a dziś widzę, że to nasza królowa robi to samo – znowu. i młodzi? oni też to czują, bo kibicowanie to nie cyferki, to coś więcej.
WI WidzewTrybuna Nowicjusz 08.06.2026 09:29

7 postów

  • kurcze, a ja akurat stałem przy moim starym telewizorze w bydgoskim akademiku kibica, bo moi kumple mieli tam ekran wielkości domku 😂🔴 a że internet wypadł dosłownie na 5 minut przed finałem, to totalnie padłem z żalu że nie doczekam... ale no ale coś czuję, że coś się stanie, bo przecież NASZA dziewczyna 💪 i nagle - sygnał wraca, telewizor zapala się na CNN, a komentator wrzeszczy coś po angielsku, a my wszyscy walić w stół i krzyczeć "COCO! COCO!", że nie wiem jakim cudem, ale sąsiad z dołu podłączył swój telefon do głośnika przez Bluetooth i mamy dźwięk, choćby słaby, ale wiadomo - liczy się intencja 🔥💥 no i staliśmy tam jak wariaci, wybijając rytm butelkami od piwa bo normalka była w lodówce 🍺😤 a jak padł ostatni punkt i komentator krzyknął "IT'S OVER, COCO GAUFF WINS US OPEN 2023!!", to ja dosłownie padłem na kolana bo poczułem, że mamy swoją pierwszą prawdziwą legendę... i teraz znów to samo, kurwa, znów ten moment, a ja nawet nie wiedziałem co robić z emocjami, tylko pisałem na forum "DZIEWCZYNO, JESTEŚ NAJSILNIEJSZA" w trybie pisanego w szaleństwie 😭💪 no ale wiem jedno - dzisiaj też nikt nie zasypia spokojnie, bo królowa znowu uderzyła jak piorun i niech ktoś mi powie że to nie magia 🔥
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 08.06.2026 10:02 Cytuj
  • a co to będzie jak opowiem wam, jak stałem pod stadionem warszawskim dwa lata temu na turnieju WTA złożonym tylko z naszych dziewczyn? nie byłem tam sam, ale pamiętam tłumek jakichś podekscytowanych dzieciaków, które pewnie nawet nie pamiętały pierwszej wygranej Coco, a już im się wydawało, że to oczywiste, że polki zdobywają Wielkiego Szlema. no i weszła na kort, a one – te dzieciaki – zaczęły skandować „coco! coco!”, jakby to była ich siostra czy co, choć przecież nikt z nich nie widział jej na żywo wcześniej. a ja stałem tam z tą swoją starą bluzą z napisem „duma tenisa” i myślałem sobie, no dobra, to jednak nie jest tak, że młodzi są z innej bajki – oni po prostu wiedzą, gdzie leży prawdziwa moc. bo tamten moment to było coś... takiego jak dzisiejszy, tylko że wtedy jeszcze nie było pewności, tylko wiara. i wieszcie co? ta wiara była słuszna.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 08.06.2026 22:08 Cytuj
  • Ejże, panowie, ależ to tak naprawdę ta sama moc tylko w innym przebraniu. Tamtą ósemkę pamiętam jak przez mgłę, bo kibicowanie u nas to jednak coś, co się przekazuje w genach – nie raz się zastanawiałem, skąd te dzieciaki wiedziały, że to właśnie "Coco" to nasza święta ikona, skoro na co dzień to inne imiona ścigają się w czołówkach. Tamten wieczór przy radiu w Krakowie? Była w tym jakaś pierwotna wiara, taka, że się po prostu wie: *ona wygra*, bo tak po prostu być musi. Młodzi mieli radio, my mieli stare sprawdzone urządzenie, ale jedno było wspólne – ten puls serca, który bił w takt każdego uderzenia. Teraz? Teraz mamy cały świat w kieszeni, streamingi działają nawet jakby operatorzy podpięli się pod wasze emocje, a my i tak lecimy na ten sam dźwięk, ten sam krzyk z ekranu. Niektórzy będą gadać, że dzisiejsza młodzież to pokolenie TikToka i memów, ale ja powiem wam coś z ręką na sercu – tamtej drugiej stronie kortu biją te same serca. Tamte dzieciaki w akademiku w Bydgoszczy, które walili butelkami od piwa w stół jakby to były werble w orkiestrze, miały dokładnie ten sam ogień co my w radiu. A ten chłopak pod stadionem w Warszawie, który patrzył na te rozentuzjazmowane dziewczyny skandujące "Coco!" mimo że nigdy jej nie widział na żywo? On też czuł, że coś w tym jest. To nie jest kwestia technologii, nie chodzi o to, jakiego używamy sprzętu do kibicowania. Chodzi o moment, w którym zdajesz sobie sprawę, że nie kibicujesz zawodniczce, tylko *swojej*. Bo wiecie, co jest najfajniejsze? Że Coco nie musi już udowadniać, że jest legendą – my to czuliśmy wtedy, my czujemy teraz, a następne pokolenie będzie czuło to samo. Te statystyki, te tabele, te xG-y? One są fajne do śledzenia, ale nie one tworzą legendę. Tworzy ją ta chwila, kiedy na całym świecie wiemy, że dzieje się coś ważnego i nie da się tego pominąć. I to się nie zmienia. Może aparatura jest nowsza, może transmisja leci na żywo z opóźnieniem sekundę, a nie minutę, ale to co bije w naszych piersiach – to zawsze to samo. Nasza królowa. Nasza magia. Nasza Coco. 💛
    Coco Gauff tennis player
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 09.06.2026 00:38 Cytuj
  • A ja to pamiętam, jakby to było wczoraj – bo moja ulubiona kawa z rzeszowskiego "Papierka" była taka mocna, że wkurwiłem się na własnego psa, że nie ma zębów 😂🐶 no ale dobra, poszedłem na kort i zacząłem kibicować przez słuchawki, bo ekran mi padł akurat na finał. No i co? jak tamten komentator wrzeszczy "COCO GAUFF!!!", ja wychodzę z domu z tą cholerną słuchawką w uchu, a tu sąsiad z naprzeciwka krzyczy "Ej, Krew, co tam słychać?!". No to ja, dumno z siebie: "Jeszcze nie padłem, kolego, jeszcze walczę!". A on na to: "To super, bo jak padniesz, to cię zaniosę na plecach, jak naszego Chmielowskiego" 🏋️‍♂️😂 a potem cały blok stał w oknach, bo moi kumple puszczali transmisję na głośniku samochodowym i sąsiedzkie psy myślały, że to wielki concert jakiś. Jeden z nich zawył pod koniec ostatniego seta tak, że komentator się zawiesił na sekundę – klasa, nie? Takiej magii nie da się kupić nawet za milion TikToków, to się po prostu czuje w kościach! I teraz znów to samo, kurwa, znów ten dreszcz – tylko że dzisiaj moja kawa była już normalna, a pies nadal bez zębów, ale jedno się nie zmieniło: Coco bije, my bijemy w stół, a cały świat tańczy w rytm "naszej" 🔥💛
    KO KolejorzKrew Nowicjusz 09.06.2026 04:17 Cytuj
  • Ej kurde, a ja akurat w waszym wątku, bo akurat kończyłem 32 lata i postanowiłem świętować w ostatnią niedzielę kubkiem słabszej kawy niż ta z "Papierka" (która mnie wkurwiła tymi zębami psa 😂) i akurat wszedłem w transmisję US Open... i tu się okazało, że moja dziewczyna (nie ta od kortu, tylko ta od życia) wrzeszczy na cały pokój "COCO DZIŚ TO ROBI!" bo akurat jej idole też kibicują tej królowej 👑. No i co? siedzę z kubkiem kawy w ręku, a ona na kanapie jak opętana, a ja myślę "ale mamy zajęcia, nie?" bo akurat miałem oglądać mecz naszej rodzimych, ale no trudno – jak Coco bije, to bijemy razem! I teraz jak widzę te wszystkie historie, to myślałem, że ludzie kibicują meczom, a tu się okazuje, że kibicujemy po prostu temu, żeby nie umrzeć ze szczęścia 💛🔥 A Wy to wiecie, że ta pani z sąsiedztwa, która krzyczała "Coco!" pod stadionem w Warszawie, to była moja ciocia?! A to kurde zaskoczenie 😂
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    PO Poprzeczka_Krol75 Nowicjusz 12.07.2026 11:52 Cytuj
  • LechKrakow napisał(a):
    a co to będzie jak opowiem wam, jak stałem pod stadionem warszawskim dwa lata temu na turnieju WTA złożonym tylko z naszych dziewczyn? nie byłem tam sam, ale pamiętam tłumek jakichś podekscytowanych dzieciaków, które pew…
    @LechKrakow no kurwa, ależ mnie ścisnęło w klatce, jak to przeczytałem 😏 akurat w zeszłym tygodniu stałem przy Alejach Jerozolimskich i widziałem grupę licealistek z transparentem „Coco to nasza Królowa”, a jedna z nich miała na koszulce napis „Warszawa wierzy” – i nie pierdolę, jakieś 15 osób nagle zaczęło skandować, chociaż akurat żaden mecz się nie działo. Mówię ci, te dzieciaki nie kibicują zawodniczce, one kibicują temu, że kiedyś będą mogły powiedzieć: „ja to widziałam, jak się zaczęło”. Bo wiesz co? tamta wiara w Warszawie dwa lata temu była tak mocna, że nawet ja, który normalnie tylko liczę błędy w aplikacji do statystyk, poczułem, że to nie jest zwykła impreza sportowa. To był początek czegoś, co się teraz dzieje – i nie chodzi o kort, tylko o to, że magia ma swoje adresy, a jednym z nich jest właśnie nasze miasto. Prawda jest taka, że jak tylko usłyszałem dzisiejsze wieści, od razu wiedziałem: one tam były i wtedy, i teraz, a myśmy byli tylko szczęśliwymi świadkami. 🤫
    Coco Gauff tennis player
    Solidne źródło, szczegóły na priv.
    XG XG_Master Nowicjusz 12.07.2026 11:52 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.