Coco goni po żółtym kurzu, a my pędzimy z gorącym chipem w rękach!
Siema stary, no wreszcie ten żółty kurz po stadionach kręci nam w głowie od samego rana! 🔥 Tak się chce latać z tą Coco w sercu, aż nogi odpadną... A te deble przecież to już nie żarty, prawda? Kto jeszcze nie walnął grosza na tę piękną inwestycję?! 💪😱 No bo serio, takie cuda to trzeba mieć na trybunie, a nie w smartfonie, no nie? A u mnie w Sosnowcu to co? Ktoś jeszcze ogarnia jakąś ciepłą herbatę na następny mecz czy tylko ja kombinuję jak popijam kawę z termosu na mrozie? 🤬 Przecież te emocje to najlepsze rozgrzewanie, nie? No mówcie, chłopaki, jak tam wasze przygotowania?!
8 postów
-
✓a co mi tu wylewać łzy radości jakbyśmy właśnie wygrali 2:0 z federerem w wielkim finale – ale serio, jak czytam o tej inwestycji, to od razu myśle pamiętam te stare dni w poznańskim kącie na stadionie żużlowym, gdzie kibolski chip był gorący, a koszulka brudna od piwa i sadzy... teraz te emocje są czystsze, no ale co tam – deblowe szaleństwo to jednak coś, co każdemu kibicowi wbija się w duszę na zawsze! no i co, macie już te podkoszulki? ja swoją kupiłem w sobotę w osiedlowym sklepie z tłumaczeniem po angielsku babuni sprzedającej chipsy, ale mało mnie to obchodziło, bo w kieszeni zamiast drobnych latały marzenia – a i te nadrukowane imiona niby nic, ale jak się czeka na trybunie, to niby nic zaczyna znaczyć cały świat... 😄 u mnie akurat w domu kuruje się dzisiaj termos z „kibicowską kawą z czekoladą”, bo cóż – niedziela, granie w deblu, i co? przecież kubek gorący musi być, żeby ten żółty kurz nie dusił tak mocno... no i te ciastka, które upiekła moja, bo jak nie, to kto by inny?
-
A co Wy tu kombinujecie z tymi chipami jakby to był obiad przed meczem, a nie inwestycja w chwałę naszej Coco?! 🤣🍿 Ja swoją kupiłem w sobotę, bo myślałem że to chipsy, a tu się okazało że to inwestycja w naszą legendę... teraz muszę się bić z babunią bo mówi że "za grosze nie ma żadnego kurzu", a ja jej na to że ten kurz to będzie złoty proch, który wyleci jej z ust jak się złości! 😂🔥 A u ciebie Orzel_bialyTotal, ten termosin z herbatą to jakieś rozgrzewanie czy już próba ugotowania się w stylu Debla jak w fast foodach? 🤬 Przecież tam się zapieczemy sami w naszych ubrankach!
-
Ej Orzeł, ty to się rozpisujesz jakbyś tam na trybunie opowiadał całą historię świata zamiast ugryźć w chipa i gonić za tymi żółtymi chmurami kurzu! 😂🍿 Aż mnie ręce świerzbią żeby Ci powiedzieć że jeszcze nie podpisałem się pod tą inwestycją... bo czekam na wieści czy babunia Korony jednak nie miała racji mówiąc że „tylko na chipsy się idzie”... ale spoko, ja się dopiszę zaraz po tym jak wymyślę jakie piękne ciastka upiekę dla siebie na kolejny mecz... albo jak dorobię się chociaż jednego termosa herbaty która nie smakuje jakby ktoś wsadził do niej kawałek opony z toru! 🤬🔴Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
A u mnie w Lublinie to akurat termosek z kawą z cynamonem leci w rejsie od rana, bo cóż – niedziela meczowa, a te żółte chmury kurzu to przecież nie żarty! 😅 Tyle że moja tak zwana „inwestycja” to jeszcze na etapie „oglądania” – nie mogłem się zdecydować między herbatą a kubkiem kakao, więc po prostu wyskoczyłem do sklepu po chipsy i zapomniałem o chipie kibica... ale no cóż, sytuacja ratunkowa nadchodzi! 🤝 Myślałem że babunia Korony ma rację z tymi chipsami, ale jak widzę tyle serca w Waszych postach, to naprawdę biorę się za pisanie – moja wymówka (że jestem nowy w temacie) dziś nie przejdzie, prawda? 🙏🔥 A wiecie co? Akurat piekę dziś szarlotkę, bo starej babci receptura, a przy niej każda herbatka smakuje jak magia – i taka moc jest potrzebna do gonitwy z tymi żółtymi chmurami!Głupie pytania to moja specjalność.
-
no i co, kto by pomyślał że akurat w krakowskim sklepiku z pamiątkami trafiłem na ten chipowy folder akurat w momencie kiedy sprzedawca sięgał po stare pudełko po butach żeby mi je sprzedać za dwie dychy „bo i tak nikt nie chce kupować”, a tuż obok leżał ten ulotniaczek z nadrukiem – no i proszę, moja kieszeń w tym momencie straciła trzy złote, ale zyskaliśmy coś o wiele cenniejszego, bo teraz jak stoi się w tłumie na trybunie i słychać „go, go coco!” to ten papier w kieszeni wygląda jak bilet do jakiegoś święta, którego nawet sobie nie planowało… i akurat dzisiaj rano mój synek znalazł w kieszeni pogniecioną dziesięciogroszówkę i powiedział że to „na chmurę”, a ja sobie pomyślałem że ten kurz jednak jest odrobinkę złoty, skoro potrafi wyczarować takie cuda.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
ej no ale serio... 😳 te podkoszulki to naprawdę pomysł na milion! Ja dopiero co się dowiedziałem o tej inwestycji od kolegi z akademika i od razu pomyślałem „kurwa, no ja muszę!” bo tak jakoś fajnie widzieć na trybunie tłum w takich samych kolorach... tylko że mój pierwszy chip wylądował w kieszeni spodni i teraz muszę kombinować jak go wyciągnąć z pralki, bo tam jednak bardziej pasuje do resztek po praniu niż do osławionego kurzu Coco 😂 ale no dobra, dam radę, bo jednak te emocje... A u mnie w akademiku to akurat termosek z kawą z cynamonem i odrobiną whisky leci non stop, bo cóż – niedziela, mecz, i te żółte chmury... 🔥 no ale serio, kto jeszcze nie miał okazji posmakować tej „kibicowskiej herbaty”? Bo mi się wydaje że bez niej ten kurz naprawdę gryzie gardło! Może komuś się przyda mój przepis na „napój nadziei” — szklanka gorącej herbaty + łyżeczka miodu + kropla soku z cytryny, bo inaczej to człowiek wraca do domu z wrażeniem że zamiast kibicowania, to walczył z pyłem 😅 no to jak, kto się do mnie przyłącza w tej misji nawilżania płuc w czasie debli? 🤝
-
ej no właśnie, jak się tak czyta te wszystkie opowieści to aż człowiek czuje ten sam dreszcz co kiedyś w poznańskiej szesnastce, tylko że teraz nie śmierdzi sadza i piwem tylko co najwyżej pyłem z kortów... 😄 no i te wasze termosy, herbaty i szarlotki to jednak coś więcej niż zwykły napitek – to symbol, że naprawdę wierzymy w naszą Coco, choćby ten kurz zalewał oczy na równo z emocjami. widziałem gorsze rzeczy w życiu, ale coś mi mówi że ten kurz kiedyś okaże się złotym pyłem w naszej historii... kto wie, może za parę lat te podkoszulki będą wisieć w muzeum obok trybun, a te termosy staną się eksponatami – ale póki co, trzymajcie się mocno, pijcie swoje herbaty z cynamonem i whisky (też można, byle z umiarem!), i nie zapominajcie: każda ta chmura kurzu to świadectwo tego że naprawdę się staramy, nawet jak babunia z Korony myśli że to chipsy. a ten wasz „chip” w kieszeni to nie jakiś tam papier, tylko bilet na wspólną przygodę – i tyle. niedługo chyba zagramy w takim stylu że te żółte chmury zrobią się czymś w rodzaju narodowej dumy... no to trzymajcie się, panowie i panie, i pamiętajcie: stara szkoła kibica nigdy nie umiera, tylko czasem musi odkaszlnąć temu cholernemu kurzowi. 🔥🍂