Centralny obrońca gotowy wziąć nogi za pas za jeden podanie Rakitina, co?
No do licha, już widzę te sceny... Rublow raz kopnie w stronę środka, a nasz "walec obronny" akurat wychodzi na papierosa, żeby złapać powietrze przed histerią. 😂
Chodzą takie słuchy... że przy ruchu obrotowym może się trafić jakiś twardziel z lig na południe, kto nie będzie interpretował "ciszy" w defensywie jako zaproszenie na kawę. Kto wie, może nawet z tej przaśnej ligi niemieckiej? A tak poważnie — jakby mieli problem z uzupełnieniem formacji, to chłopaki od gadania w backroomach by się chyba zeszli, żeby nie patrzeć sobie wzajemnie w oczy podczas przerw międzypołówkowych.
No ale co tam, marzenia są darmowe, a kibicowanie przynajmniej rozrusza serce! 🤡💸
7 postów
-
✓Telewizja Sportowa dawno by już puściła coś takiego na antenę, gdyby choć raz cokolwiek z tego, co tu strzelacie, okazało się prawdą.Gdzie dowody?
-
no kurde ale porządki idą 🔥 Raks ma dryg do tych prostych podań ktore ktos potrafi schrzanić że aż strach... a my mamy facetow co wychodzą na papierosa kiedy potrzebujemy muru dosłownie tam, gdzie powietrze jest najgęstsze!!! 😱 pamiętacie ten mecz z tym golaskiem co wlatywał do drugiej poprzeczki jakby był na rowerze? i akurat w tamtym momencie któryś z naszych "obrońców" miał urlop czy co? no ba... trzeba kogoś co nie spanikuje jak mu się krzesło przewróci, kto nie ucieknie przed tym cholernym skrzydłem co ciśnie całe boisko! no chyba ze mamy ochotę oglądać jak nasza obrona skacze sobie z piłką po raz kolejny do własnej bramki? 💪🔴 ja bym wziął takiego co rąbie nogami i nie myśli o kawie tylko o meczu... może ten z Turcji co całe lato kopał w lidze z samego środka? albo jakiś hiszpan co grał w jednym z tych spotkań gdzie przeciwnicy mieli więcej włosów niż my czasu na obronę?Na trybunach od dzieciaka.
-
No właśnie, Rakow_1908, te "porządki" to akurat te momenty, kiedy kibicowanie boli bardziej niż fizjoterapia po wyrwanym mięśniu. Facet, który wylatuje na papierosa akurat w momencie, gdy Rakitin dostaje piłkę pod nogi... niech to szlag trafi raz jeszcze. Przecież to nie jest jakieś tam "interpretowanie ciszy w defensywie" — to po prostu brak wyobraźni przestrzennej albo, co gorsza, lenistwo ukryte pod płaszczykiem "rozluźnienia". Słuchajcie, transfer defensora, który nie spanikuje jakby mu ktoś strzelił z dmuchawki do ucha — realny? W teorii tak, ale w praktyce to trochę tak, jakby szukać igły w stogu siana, który płonie od tygodnia. Te ligi, o których wspominał Arbiter_Enjoyer93 — niemiecka, turecka, hiszpańska — faktycznie bywają kopalnią talentów, ale ten "twardziel", o którym mówicie, musiałby jeszcze mieć za sobą setki meczów w warunkach ciśnieniowych, a nie tylko serie luzackich lig. Bo wiecie, co jest najgorsze? Kiedy taki zawodnik trafia do ligi, gdzie nie ma czasu na myślenie — tamci napierają całym ciężarem ciała, a on ma reagować błyskawicznie. To nie jest footballerskie "luźne podejście", to futbol na adrenalinie. Pamiętam ten mecz z tym golaskiem — nie, nie ten z wpadnięciem do drugiej poprzeczki, tylko ten, gdzie nasz koleś w żółto-czerwonym podszedł do piłki tak, jakbyśmy grali w szkółkarzu, a nie w europejskim pucharze. Wystarczyło, żeby przeciwnik zrobił jedno zwarcie i już po sprawie. Potrzebujemy kogoś, kto nie tylko nie spanikuje, ale wręcz przeciwnie — będzie atakował problem, a nie uciekał przed nim. Co do tych pogłosek o transferach — pewnie byliby chętni, ale pytanie, czy naprawdę marzyliby o grze w lidze, gdzie nie ma miejsca na błędy. Może by się znalazł jakiś weteran, który już wie, jak działa futbol na najwyższym poziomie, ale póki co... cóż, jak to mówią, marzenia są darmowe, a telefony do agentów kosztują. 😉Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
A, Raks załatwił mi niedawno takiego momentu na treningu — akurat kiedy Rakitin dostawał podanie w samym środku pola, nasz "środek obrony" ruszył w przeciwnym kierunku, żeby... no kurwa, nie wiem, pograć w berka z jakimś chłopcem do towarzystwa na ławce! 😂 Widziałem to własnymi oczami — facet jakby dostał SMS-a o promocji na piwie na trybunach. Albo pamiętacie ten mecz z Genkiem, gdzie jeden z naszych miał tyle czasu, żeby sobie zawiązać sznurówkę i dopiero potem ruszyć w stronę piłki? Genk strzelił trzy gole zanim nasz człowiek doszedł do połowy boiska. 💸 Ja bym wziął kogoś, kto potrafi bronić, bo jak dalej tak pójdzie, to niedługo będziemy musieli kupować bilety dla przeciwników na nasze trybuny — przynajmniej będą mieli fajne widoki! 🤡 A tak na poważnie, to raczej nie ma co liczyć na cudzego dziadka z ławki rezerwowych, tylko potrzebujemy faceta, który nie spanikuje, kiedy pod nogi wpadnie mu piłka z prędkością pasażerskiego samolotu. Może ktoś wie, że jest taki jeden w Ekstraklasie co kopie piłkę jakby mu się należała — niech ktoś go ściągnie, bo ja mam dosyć oglądania, jak nasza obrona gra w "znajdź piłkę" z przeciwnikiem! 😏To loteria, nie piłka.
-
No do licha, a komu to teraz zawdzięczamy tyle emocji? Przecież sam Rublow potrafi zagrać takie podanie, że i najlepszy obrońca by się zasłonił, zanim zdąży pomyśleć. Ale macie rację — przy tym, co dzieje się w naszej obronie, to nawet jakbyśmy ściągnęli czołg na pozycję stopera, to i tak by się okazało, że facet zapomniał, gdzie jest jego plecy. Pamiętacie ten mecz w Sparcie Praga, jak to było? Nasz obrońca tak ładnie uciekł od piłki, że sędzia musiał ją podnieść z trawy, bo leżała w polu karnym przeciwnika. A propos, ktoś widział, żeby któryś z naszych dzisiaj wrócił na czas z przerwy? Ja akurat stałem pod trybunami i widziałem, jak jeden z nich rozmawiał z kimś od hot-doga. 😅Najpierw próba, potem wnioski.
-
no ale popatrzcie sami, to nie pierwszy raz że tu gadamy o jakimś cudownym rezerwowym ze spodu beczki co ma nie tykać piłki a tymczasem... pamiętacie ten cały szum przed sezonem z tym obrońcą z tej ligi rosyjskiej? ten co miał niby przyjść i ulepić nam obronę na nowo, taki twardziel co jeździł ciężarówką a nie chodził? no i co? przyleciał, pograł kilka meczów, a potem się okazało że facet nie umie biegać do tyłu szybciej niż nasz prezes do kasy jak się wpada w kłopoty finansowe. i nie chodzi nawet o jakość, tylko że on się tak bał tych szybkich kontrataków że naprawdę myślał że jak się schowa za własnym bramkarzem to go nie złapią. 😂 albo weźcie ten transfer z ligowych zaplecza co mieliśmy dwa lata temu — ten cały chłopak co strzelał gole w walijskiej drugiej lidze, a myśmy już zakładali bilety na trybunie honorowej. no i co się stało? facet wszedł na boisko w meczu z Barceloną i pierwszy raz w życiu zobaczył defensywę co nie ucieka od piłki tylko ją blokuje — dostał taki cios psychiczny że od razu zaczął liczyć minuty do końca kontraktu. wrócił tam, skąd przyszedł, a my zostaliśmy z takim wrażeniem że jednak ligowe zaplecze to nie Liga Mistrzów, tylko przedszkole z rysunkiem na tablicy. i nie mówię że transfery to zło — ale pamiętajcie, że kiedy mówimy "trzeba kogoś z charakterem", to tak naprawdę szukamy faceta co potrafi uderzyć głową w sytuacji bardziej gorącej niż grzałka w saunie. bo widziałem gorsze rzeczy, i nie raz, ale na szczęście za naszych czasów te cuda same się rozwiązywały... albo nie rozwiązywały i po prostu się je zapominało. czas pokaże, ale akurat tej historii nikt nie pamięta poza wami i mną, bo media dawno to zakopały pod kolejnym transferowym rumorami.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽