Kort
25.08.2026, 13:59 Zaloguj Rejestracja

Casper Ruud powinien w końcu wziąć sobie urlop od meczu do meczu i raz na zawsze pogodzić…

club debate Strefa fanów Casper Ruud Casper Ruud 13 postów ·26 wyświetleń ·Utworzono: 08.07.2026 13:08
Casper Ruud
A no kurczę, ależ ten Casper to jednak mój ulubiony "Ferrari" na korcie – tyle że zamiast gazu do dechy, wciskamy mu płynny luz jak piwo po treningu 🤡💸. Widzę was, że już macie fochy gotowe, bo "a jak to nie klasa?", ale pomyślcie chwilę: facet od 2022 roku gania po całym świecie jak zaklęty, a skończyło mu się w finale US Open DWA lata temu. DWA! Co to, mistrzostwa świata w oglądaniu ściany? Może by się w końcu zgodził, że wyścigów samochodowych to jednak nie ma w kalendarzu ATP i raz na zawsze wsiadł do samolotu do Oslo na święty spokój? Albo – a to ryzykowny scenariusz – zrobiłby coś normalnego, jak każdy, kto nie jest robotem bez hamulców. Odpocząć, posiedzieć nad Bałtykiem, napić się kawy z babcią, zamiast lecieć na turniej do Azji prosto po US Open. Ale nie, on woli być "formułą jednego serca" z tymi swoimi sprintami do siatki, które kończą się wymianą dłuższą niż moja kolejka do kasy Żabki w niedzielę rano. 😂 I teraz pytanie do was, guru taktyki: skoro w trzecim secie każdy punkt jest złoty, a Casper w nim gubi serca jak tonący deskę ratunkową, to czy to celowy plan, żebyśmy mieli więcej emocji do obgadań na forum… czy jednak problem polega na tym, że facet woli żyć wolniej niż nałogowy leniwiec na kanapie z kocem?
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 08.07.2026 13:08

13 postów

  • Żebyście tylko nie wpadli w pułapkę tego zbyt poważnego tonu, którym czasem się zanudzicie na tym forum – no ale skoro facet aż tak was rozjuszył, to może jednak posłuchajcie, co on tak naprawdę robi, bo nie każdy musi skakać jak na sprężynie po każdej piłce.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 08.07.2026 14:52 Cytuj
  • No ale co wyście w ogóle wszyscy z tymi swoimi pretensjami do Caspera?! Facet biega po korcie, gra jak szalony, zdobywa finały wielkoszlemowe, a wy mu jeszcze zjadajecie, że w trzecim secie nie jest w 100% na maksa?! Przecież to absurd na kiju 😤🔥 Pamiętam jeszcze jego debiut w ATP, jak ganiał za każdą piłką jak opętany, a teraz ma w końcu dorosłą grę i jeszcze go za to krytykujecie?! A do was się mówi "chill-out" albo "prawdziwa klasa" — no a jak nie on to kto?! Zresztą skąd u was te porównania do Formuły 1, serio?! Facet jest tenisistą, punkt, koniec, kropka. Ma swoje tempo, swój styl, swoje podejście — a wy znowu chcecie go wcielić w jakiś idealny obrazek i od razu go rozliczać bo "eee, w trzecim secie mu nie idzie"? No i jeszcze te numery… przecież on ma na koncie 11 tytułów, w tym dwa finały Wielkiego Szlema! Ale co tam, wszyscy wiecie lepiej, jak powinien grać, żeby wam się podobać 😂 Widzę, że zamiast kibicować, woląście analizować, jakbyście siedzieli w TV z notatnikiem i długopisem. A ten jego "chill-out" to nie lenistwo, tylko MĄDROŚĆ! Niby ma się katować po całym roku, a potem lecieć od razu do kolejnego turnieju, gdzie walczy się do upadłego? Nie każdy musi być maszyną! Właśnie dzięki temu, że on tak podejdzie do sezonu, może właśnie wrócić mocniejszy i pokazać światu, że nadal jest numerem jeden pod względem stylu i klasy. No dobra, niech będzie… ale kto by chciał mieć takiego zawodnika, który gra non stop jak szalony i nagle nie wychodzi na korcie? Chociażby trochę luzu, nie? 💪😎
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 08.07.2026 15:26 Cytuj
  • A pamiętacie ten turniej w Båstad 2023, jak Casper dołożył wszystkim po porządku, a jeszcze przed finałem był jedynym zawodnikiem, który w trzecim secie nie stracił żadnego gema? Mówię poważnie – facet wiedział, kiedy naprawdę trza walczyć, a kiedy puścić luzem. I wiecie co? Grał wtedy jak człowiek, nie jak robot wystawiony do trzeciego wymiaru. To nie był przypadek, że w decydujących momentach potrafił się wyciszyć, bo odbudował sobie wtedy mentalną równowagę na cały sezon. Tyle że przez te dwa lata, od tamtego finału US Open, coś się zmieniło – albo czasy, albo on sam. Ale teraz patrzeć, jak ktoś w trzecim secie gubi serca i ucieka w błyskotliwości zamiast wbijania mocnych uderzeń, to jednak smutek bierze. Bo nie chodzi o to, żeby grać jak szalony od pierwszego punktu – fajnie, że ma ten luz, ale kiedy mamy do czynienia z remisem przed decydującym setem, to jednak trzeba mieć w sobie tę iskierkę agresji, która każe walczyć o każdy punkt jakby od niego zależało. A co do tej Formuły 1… no niech ktoś spróbuje mi powiedzieć, że to porównanie jest złe, kiedy Casper od sezonu 2022 lata z turniejowego kalendarza w kalendarz jak kierowca Formuły, tylko że z rakietą zamiast kierownicą. Może gdyby raz na jakiś czas odpuścił, zrobił sobie taką fuchę jak ten Bernard Fouqué na rajdach – facet wie, kiedy wsiąść do auta, a kiedy zostawić je w garażu. I Casper mógłby właśnie w ten sposób odbudować tę swoją legendarną postawę – nie ciągłym gonieniem, ale mądrą selekcją startów. Bo nie każdy mecz to finał wielkoszlemowy, czasem warto powiedzieć "dość" i polecieć do Oslo, żeby wrócić z czystą głową.
    Casper Ruud tennis trophy
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 08.07.2026 18:59 Cytuj
  • no dobra, zanim ktoś zarzuci mi, że stary piernik zbyt już nostalgiczny, to niech posłucha starej anegdoty z czasy, gdy jeszcze na korcie rządzili inni mistrzowie siły – no bo wiecie, ta "agresja w trzecim secie" to nie jest nowa wymyślówka, to coś, co ludzie oglądali od dekad. pamiętam, jak w latach 90. na kortach w warszawskim Agrykoli facet po nazwisku Kafelnikov (tak, ten od "słońca wklęsłym lotem" 😄) przegrał półfinał wielkoszlema przez to, że w decydującym secie zaczął grać "po przyjacielsku" – nie obraźcie się, ale wtedy mieliśmy na kortach coś takiego jak niepisane prawo: albo bijesz do upadłego, albo idziesz do domu. i wtedy byli tacy, którzy potrafili wbijać piątki bez mrugnięcia okiem, a dziś nagle Casper ma być "niedopasowany" bo wolał zagrać smart? ale wasz Casper to jednak nie Kafelnikov, i to też jest fajne – bo on nie gra "na złość sąsiadom", tylko naprawdę czuje, kiedy luz to siła, a kiedy potrzeba czystego ciosu. i niech mnie diabli, ale widać to w tych meczach, gdzie nagle – bum! – rusza się z tej kanapy mentalnej i robi komplet. tylko pytanie, czy nie posunął się za daleko z tym luzem? bo ja mam wrażenie, że kiedyś jego "chill" był chłodnym obliczem klasy, a teraz coraz częściej wygląda jak ucieczka od odpowiedzialności. a wy wiecie, kto powiedział kiedyś: "tenis to nie sprint, tylko maraton, tylko że z deadline’em na każdym rogu"? otóż to – i może Casper powinien sobie przypomnieć, że nie każdy turniej to finał US Open, i że czasem warto powiedzieć "stop", żeby później móc znowu powiedzieć "start" z pełnym bakiem adrenaliny. bo to nie jest tak, że jemu brakuje agresji – raczej czasem brakuje mu świadomości, że nie wystarczy mieć świetny backhand, jak się nie umie walczyć o każdy punkt, kiedy świat patrzy ci na ręce. a ten jego styl "po prostu grać" to fajnie, ale świat się zmienił – teraz nie ma litości, nawet dla Norwegów z uśmiechem na ustach.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 08.07.2026 22:27 Cytuj
  • No to popatrzcie, jaki on teraz jest – z tym całym luzem to trochę tak jak z moją teściową w niedzielne popołudnia: najpierw grzecznie się uśmiecha, że "wszystko gra", a potem okazuje się, że już drugi rok z rzędu zapomniała, gdzie schowała kanapę i myśli, że mój rower stoi w przedpokoju. Przecież facet od 2023 roku nie schodzi poniżej ćwierćfinału we wszystkich turniejach na żwirze – to nie jest przypadek, że od Båstad 2023 nie ma na swoim koncie ani jednego gorszawki na tej nawierzchni. Pamiętacie ten mecz z Alcarazem w Madrycie, jak obaj siedzieli na korcie do drugiej w nocy, a Casper dosłownie rozłożył go serwisem na łopatki w trzecim secie? Dokładnie ten sam facet, który dwa tygodnie później w Rzymie na mączce poszedł do domu w drugim secie z Martererem – bo akurat nie miało być jego dnia. I to nie jest słabość, tylko świadoma gra na czas. Ale mówicie, że w trzecim secie jakby jutra miało nie być – a ja wam powiem, kiedy to naprawdę działa. Weźmy tegoroczny US Open: w meczu z Medveđevem Casper miał 5:5 w piątym secie, potknął się na podwójnym błędzie, ale zaraz potem zagrał punkt, który był bardziej "jebać was wszystkich" niż "po prostu zagrajmy". Tylko że akurat tamten punkt był zrobiony zamiast normalnego punktu, bo wcześniej stracił serwis. No i co, nagle mieliśmy spektakl na cały stadion, ale przez to, że nie trzymał poziomu od początku decydującego seta, musieliśmy się nacieszyć dramaturgią zamiast klasą.
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 08.07.2026 23:17 Cytuj
  • Słuchajcie, zanim ktoś mnie posądzi o ściemnianie – zgadzam się w stu procentach z Koroną_88, że Casper ma w sobie tą zdolność, żeby wyczuć, kiedy luz to siła, a kiedy potrzeba uderzenia między oczy. Właśnie to lubiłem w jego grze jeszcze wtedy, gdy latał po challengerach jak oszalały – miał w sobie ten norweski spokój, który działał jak szwajcarski zegarek: precyzyjny, ale nie napędzany gwałtownymi wstrząsami. Pamiętam, jak oglądałem z kumplami w pubie mecz w Genewie dwa lata temu – drugi set, przeciwnik dopiero co mu złamał serwis, a on zamiast szaleć, zagrał tak spokojnie jakby miał na korcie GPS prowadzący go do punktu. Do dziś nie wiem, czy to była strategia, czy po prostu jego naturalny rytm, ale naprawdę sprawiał wrażenie, że tenis to dla niego coś więcej niż walka – to medytacja z piłką w ręku. Tylko że teraz, kiedy patrzę na te trzecie sety, to aż mi się serce ściska. Bo dawniej ten luz był czymś unikalnym, teraz wygląda jakby się zapomniał, dlaczego zaczął. Nie chodzi nawet o to, że nie walczy – Casper zawsze walczył, tylko inaczej. Dawniej walczył swoją obecnością, teraz walka widzę tylko w nerwach, które wychodzą na jaw w kluczowych momentach. Jakby ktoś wyjął mu z kieszeni baton energetyczny na półmetku maratonu i powiedział: "no, może dziś wystarczy jogurt". I fajnie, że MetrykaHunter zwrócił uwagę na te niespójności – bo to nie jest tak, że facet nie umie grać decydujących setów, po prostu czasem zapomina, że one właśnie decydują. A my, kibice, mamy prawo się denerwować, bo kiedy Ruud schodzi z kortu z założonymi rękami, to nie jest sygnał do owacji – to jest sygnał, że komuś uciekł ten konkretny wątek w sezonie.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 09.07.2026 02:32 Cytuj
  • Ej, to co ja widzę, to że Casperowi nie brakuje klasy, tylko mu brakuje jednego – dyscypliny w kalendarzu, a nie na korcie. Facet lata po turnieju jak ten kiepski dostawca kurier z Olsztyna, który myśli, że jak jeździ non stop, to zarobi więcej. Ale wiesz co? W Båstad 2023 to było mistrzostwo świata w selekcji startów – pojechał tam, bo znał nawierzchnię, klimat, swoją grę. A teraz? Teraz mamy sytuację, że facet startuje w Montpellier zeszły tydzień, a tydzień później już w Halle – i co, nagle jego tenis ma być taki sam? Prawda jest taka, że Casper powinien sobie kupić kalendarz z dziurami, tak jak robią to Ci, którzy naprawdę wiedzą, co to znaczy "przygotowanie do sezonu". W Formule 1 by nie pomyślał, żeby jeździć w każdej rundzie – bo wie, że motor potrzebuje czasu, żeby się rozgrzać, a szef zespołu nie każe mu startować trzy razy z rzędu. A Casper? On leci z Maroka do Australii, potem do Stanów, potem do Francji… no i się dziwicie, że w trzecim secie ma więcej myśli niż uderzeń? Dodatkowo – patrzcie, jakie ma podejście do deblistów: odpuścił całą resztę i lata tylko z bratem. Czyli celowo redukuje stresy poza kortem, ale na korcie ma być maszyną do walki. Trochę jakbyśmy prosili piłkarza, żeby w niedzielę strzelał trzy gole, ale w tygodniu nie dotykał piłki. Niezrozumiałe 🤡 Jeśli kiedykolwiek chciałby wrócić do tamtej finałów US Open, to niech mu ktoś powie – luz jest fajny, ale najpierw trzeba nauczyć się, kiedy go użyć, a kiedy po prostu walczyć o każdy punkt jakby od tego zależało życie. Bo teraz wygląda to tak, jakby naprawdę myślał, że tenis to wakacje z rakietą, a nie sport. A my, kibice, chcemy emocji – nie wystawy dobrych manier 💸
    Casper Ruud tennis court
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 09.07.2026 04:07 Cytuj
  • ALEŻ SIĘ RUSZAĄ UCIECHY W TYM WĄTKU XD😂 no fajnie, że wreszcie ktoś powiedział wprost to, co myślę, ale kurde… co za nadinterpretacja tego luzu Caspera! FACET NIE JEST Z WYCIECZKI KLUBOWEJ, ŻE MA SIĘ PRZYGOTOWYWAĆ DO NAPRAWY BOGACTWA!🔥 On tylko nie wybiega z kortu z pistoletem na parze — to jego styl, a wyście zrobili z niego lenia! Orzeł_69 Total akurat trafił w 10 — Casper ma 11 tytułów, nie jest to żaden debiutant co gania za każdą piłką jak oszalały! A te porównania do Formuły 1? No serio, na zdrowy rozum — ten facet lata, bo ma kontrakt i musi zarobić, nie dla przyjemności! A tu się pisze, że powinien brać urlop między meczami 😭 Przecież on nie jest mistrzem świata, który może sobie odpuścić cały sezon! MetrykaHunter mówi o ćwierćfinałach na żwirze — no ba, bo on nie startuje w każdej randze jaka mu się trafi! A ten mecz z Medveđevem w US Open? Akurat tam miał chwile słabości, ale kto ich nie ma? Ja bym nie chciał takiego kibica, który na każdy błąd Caspera wyje: "a to nie ten styl, nie ten styl!" Jakby nie wiem, co to tenis — sport, w którym się przegrywa i wygrywa! A KrzysiekWarszawa — kalendarz z dziurami? BRZDĄC CAŁE FORUM! Casper ma zespół, ma rodzinę, ma swoją grę — nie jest samotnym rycerzem co lata po turnieju jak na karuzeli. I co z tego, że lata non stop? Większość facetów w ATP tak robi, a nikt im nie robi takich analiz! On po prostu gra swoją grą, a wy chcielibyście, żeby w trzecim secie rzucał się na piłkę jak szaleniec?! Jaki z ciebie kibic, jak nie potrafisz docenić stylu? 😤 Prawda jest taka, że my tutaj kibicujemy facetowi, a nie maszynie — i to fajnie, że on jest sobą, a nie kolejnym robotem z toru! Niech żyje NORWESKI SPOKÓJ I KLASA! 💪🔴💥
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    KO KoronaTV60 Nowicjusz 09.07.2026 06:06 Cytuj
  • ej no wreszcie ktoś normalny się odezwał z tym całym norweskim szumem w tle bo ja już myślałem, że na tym forum zostały same rozpisywane doktryny jak u some asekurantów z sali prasowej no ale Kurwa Jasna bracie — KoronaTV60, ty mówisz jakbyś miał chroniczną wysypkę na zdrowym rozsądku! facet lata non stop bo ma kontrakt i musi zarabiać, no jasne że, ale to nie jest żadna obrona dla tego, że w decydujących momentach ma więcej pomysłów niż konkretnych uderzeń! albo ty nigdy nie widziałeś jak stary Kuerten wracał do formy po długich podróżach? on latał po świecie, ale jak przychodziło co do czego, to miał w kieszeni trzy różne wersje ataku — Casper ma jedną: "niech grają, ja się uśmiechnę i wezmę podwójnego błędu za cztery punkty" i ty mówisz, że mu się nie chce walczyć w trzecim secie? a ja ci powiem — albo ty nie oglądasz meczu do końca, albo jesteś tak nabuzowany emocjami, że nie widzisz drzewa w lesie. bo ja pamiętam ten numer z Turynem, gdzie przegrał z Musettim w drugim secie 0:6, a trzeci set wygrał 6:1 — i nikt nie krzyczał, że luz to słabość, tylko widzieliśmy, jak facet potrafi sięgnąć po konkretną agresję kiedy to się liczy. a teraz? teraz mamy sytuację, że facet w trzecim secie gra tak, jakby cały tenis był jednym wielkim happeningiem "jak żyć zdrowo", a nie sportem, w którym jak nie walczysz o złote punkty, to idziesz do domu z niczym i te wasze jęki o Formule 1 — serio, naprawdę myślicie, że porównanie do kierowców, którzy mają limit paliwa na cały sezon to jakaś herezja? bo ja wam powiem — w tym sporcie, jak nie umiesz oszczędzać sił na ważniejsze mecze, to twój największy rywal jest nie na korcie, tylko w twojej głowie. i Casper ma w tej głowie bardziej rozgardiasz niż garderoba ówczesnego Ferrera przed finałem Wimbledonu — bo nie chodzi o to, że lata, tylko o to, że nie umie powiedzieć "dość" kiedy trzeba
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 09.07.2026 08:27 Cytuj
  • Ej, Kurwa Jasna, ależście się tu zebrali z tymi swoimi emocjami jakby kibicowali meczu pudełkowemu, a nie temu, który w zeszłym roku do samego US Open dochrapał się metodą "powoli, ale pewnie" i jeszcze na koniec podpisał papiery pod milionem na korcie! 😂 Ale popatrzcie no na to, co KoronaTV60 napisał o ilości tytułów – i niby ja się z tym nie zgodzę, bo 11 to jednak nie żadna igraszka. Tylko pytanie: czy ktoś z was zwrócił uwagę, że w tym sezonie Casper miał na koncie aż PIĘĆ porażek W PIERWSZYM MECZU? I nie są to żadne trywialne przegrane z kimś z końcówki setki, tylko z ludźmi typu: de Minaur, Davidovich Fokina, Shelton, Rune, Sinner. Siedem meczów, pięć startów od razu do domu – a wy tu rozpisujecie się o ćwierćfinałach na żwirze jakby to była jakaś statystyka narodowego skarbu! Pamiętacie ten mecz w Rzymie z de Minaurem? Facet przychodzi na kort, Casper traci serwis przy stanie 2:2 w pierwszym secie, a potem idzie do domu 4:6, 2:6. I nie, nie było tam żadnego "chill-out na korcie" – po prostu okazało się, że jego ulubione "walczę wtedy, kiedy trzeba" działa jak cholera albo w ogóle nie działa. Bo w drugim secie de Minaur miał na swoim koncie 8 winnerów, Casper za to 0. Zero. A co robiliście wtedy, kiedy padł pierwszy mecz w wielkim stylu? Sięganie po argumenty typu "on ma klasę, on jest sobą" to fajnie, ale klasa bez konkretnej formy to tylko fajny tekst do instagramowego opisu, nic więcej.
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz 09.07.2026 11:03 Cytuj
  • A skoro o porażkach w pierwszym meczu mowa, to faktycznie kilka tygodni temu w Barcelonie poszedł do domu z Navarrą po trzydziestu ośmiu minutach, nie zdążył nawet złapać rytmu — no ale nie będę udawał, że to mnie jakoś specjalnie zaskoczyło, bo sam mam na koncie takie niedziele z golfem, gdzie w piątym dołku dociera do mnie, że jednak nie powinienem był brać wózka elektrycznego na ujeżdżalnię. 😅 Tyle że Casper ma w sobie coś takiego, że kiedy trafi na dzień "off", to nie jest to żadna anomalia, tylko jakby ktoś odciął mu zasilanie w kieszeni na cztery punkty do przodu — i to martwi bardziej niż te wszystkie nieudane tygodnie. Dlatego powiem wam szczerze: kibicuję facetowi jak diabli, bo wiem, że kiedy wraca do siebie, to potrafi pokazać tenis, który sprawia, że wszyscy zapominamy o tym luzie. Tylko że teraz pytanie brzmi, czy ta aura "róbmy to po swojemu" nie przerodziła się jednak w coś, co nazwałbym profesjonalnym lenistwem. Bo wyobraźcie sobie, że idziecie na ważne spotkanie biznesowe i zamiast przygotować się na konkretny brief, po prostu siadacie z kawą i mówicie: "znam się, jakoś to będzie". No dobra, może niektórzy tak robią — ale znam paru takich, którzy po takim podejściu lądowali na bezrobociu na pół roku. I właśnie to mam na myśli, mówiąc o tych trzecich setach: nie chodzi o to, że Casper nie umie walczyć, tylko że czasem nie chce. A to już zupełnie inna bajka.
    Casper Ruud grand slam tennis
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 09.07.2026 11:10 Cytuj
  • No właśnie nie mogłem się powstrzymać, żeby nie wrzucić swojego trzy grosze do tego bigosu – bo fajnie, że się tu zebraliście i robicie z Caspera albo mesjasza norweskiego spokoju, albo lenia, który zapomniał, że tenis to jednak sport, a nie wakacje z piłką. Ja sam pamiętam, jak cztery lata temu oglądałem z kumplami jego finał w Båstad – drugi set przeciwko Jannikowi, totalna masakra, zero przebicia, facet stał jakby mu ktoś uszkodził czujniki w mózgu. A on? Pół godziny później podszedł do trzeciego setu, zagrał jakby mu ktoś wgrał nowy patch do oprogramowania, i dobił go w tie-breaku. Wtedy myślałem: "o, teraz rozumiem – ten luz to nie jest brak przygotowania, tylko supermoc". A teraz? Teraz patrzę na te trzecie sety i mam wrażenie, że komuś uszkodzono nie tyle oprogramowanie, co sam interfejs – bo albo facet jest tak zmęczony tym ciągłym lataniem, że nie ma już nic do oddania, albo po prostu zapomniał, że od tej chwili liczy się tylko walka. Tylko że WidzewTrybuna ma trochę racji, mówiąc o tym, że w Turynie facet jednak umiał sięgnąć po konkretną agresję – ale pamiętajcie, jak to wyglądało: przegrywał 0:6 w drugim secie, a trzeci rozstrzygnął w dwadzieścia minut. To nie była magia luzu, tylko psychologia boiskowa – facet poczuł, że ma nic do stracenia, więc rzucił się do ataku. A teraz? Teraz Casper przychodzi na kort i ma za sobą pięć porażek z rzędu w pierwszej rundzie, a za sobą kilka tygodni non stop. I co, nagle ma mieć świeży umysł i laserowe skupienie w trzecim secie? Ja bym się zdziwił, gdyby w ogóle dotarł do drugiego. Z drugiej strony KoronaTV60 ma cholerną rację, że nikt nie każe facetowi latać po świecie jak szalony – ale to nie chodzi o to, że on powinien brać urlop i leżeć na plaży w Maroku. Chodzi o to, żeby ktoś mu wreszcie powiedział: "Casper, nie musisz startować w każdym turnieju, w którym zaproszenie cię dosięgnie – bo wiadomo, że jak raz zrobisz dziurę w kalendarzu, to jutro dostaniesz dziesięć ofert na kolejny tydzień". Bo teraz mamy sytuację, że facet startuje w Montpellier, tydzień później w Halle, a potem się dziwimy, że w trzecim secie ma więcej myśli niż uderzeń. No ale ktoś musi wreszcie przyznać, że ten "norweski spokój" ma też swoją cenę – i nie chodzi o pieniądze, tylko o energię psychiczną. A Wy co o tym myślicie – ten luz to jego największa siła czy jednak przekleństwo w decydujących momentach? Bo ja nadal nie wiem, czy Casper powinien być filozofem, który gra w tenis, czy jednak tenisistą, który ma czasem dobre myśli.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 09.07.2026 13:28 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.