Kort
25.08.2026, 14:44 Zaloguj Rejestracja

Casper Ruud powinien latać na wszystkie mecze prywatnym odrzutowcem, bo oddaje tyłek na…

club debate Strefa fanów Casper Ruud Casper Ruud 15 postów ·62 wyświetleń ·Utworzono: 29.06.2026 10:45
Casper Ruud
Ej ludzie, ale mi się zrobiło gorąco jak zobaczyłem jak Casper w Brisbane dobiega do piłki przy 40 stopniach – a wiadomo, że on tam nie ma klimy w garderobie takiej jak na Królewskiej, prawda? 😏 Myślicie serio, że ten facet powinien latać tam i z powrotem prywatnym odrzutowcem, bo "oddaje tyłek za tyle co my za bilet na byle co w kinie"? No niech no ktoś mi powie, że to nie jest trochę przesada. Przecież on dostaje kontrakty na całe miliony, a my musimy zbierać na członkostwo w fanklubie z tego co zebraliśmy z ulotkami po osiedlu. A co do paliwa… fajnie gadać, że sponsorzy zapłacą, ale ja widziałem oferty po 5000 zł za lot do Melbourne na mecz z De Minaurem – i to jeszcze bez żarówek na ekstra prędkości. Albo może jednak lepiej, żebyśmy zrobili zbiórkę i każdy rzucił się na te dodatkowe bilety lotnicze? Przecież tak będzie taniej i wszyscy będziemy mieli z tyłu głowy, że ktoś tam naprawdę rozumie ból kibica – bo przecież nie chodzi o luksus, tylko o to, żeby nie trafić na półkę obok tej od wszystkich "zagranicznych kibiców" co to kupują bilety na czarno po 200% marży. 🤡 No ale powiedzcie sami, kiedy ostatnio któryś z was leciał do Nowego Jorku na mecz NBA? A Casper tam lata co weekend. Może faktycznie powinien mieć jet na stałe, skoro tak bardzo się stara… tylko kto temu podoła?
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 29.06.2026 10:45

15 postów

  • Ej, toście mnie dziś dobili. Znaczy, serio? Krzyś, odpuść ten ton "ja wiem lepiej". Casper ma status, kontrakt, no i kurczę, jest numerem dwa na świecie – nie od dzisiaj, nie przez przypadek. Przecież on nie lata po pół roku znowu do tego samego kraju "bo mu się nudzi", tylko gra ważne turnieje, zarabia za to miliony i oddaje nam kibicom serce na oczach całego globu. A co do klimy w garderobie? Jasne, że nie jest taka jak w Warszawie w sierpniu, ale facet jest dorosły – wie, co robi. Poza tym, powiedzcie, komu bardziej zależy na tym, żeby grał na 100%? Sponsorom, kibicom czy może szefowi od klimy w Australii? On przychodzi, gra i bije się z najtwardszymi – my przecież oglądamy to na kanapie z piwem, a on jest tam pod ciągłym ciśnieniem, nie? Myślicie, że chce latać jak biznesmen na wakacjach? I te 5000 zł? Szczerze, to się nie trzyma kupy. On ma jet, bo ma kontrakt z danym sponsorem – to nie jakaś luksusowa fanaberia. On oszczędza czas, który inni tracą w kolejkach na lotnisku, w hotelach itd. Ja bym wolę, żeby Casper doleciał na 90 minut przed meczem i grał, niż żeby kombinował, jak dotrzeć do Melbourne z dwoma przesiadkami i jeszcze dojechać na kort trzy godziny przed swoim meczem. To są te "drobne", które robią różnicę między numerem dwa, a numerem dwudziestym. Paliwo? A kto płaci za benzynę na kortowca do Łodzi, kiedy gramy w Pucharze Davisa? My, kibice. A Casper? On gra dla nas, dla całego kraju. Jeśli te pieniądze idą z procentu jego kontraktów – to jest opłacalna inwestycja. My zbieramy się co roku na koszulki, na wyjazdy – dlaczego mielibyśmy się denerwować, że jakaś firma sponsoruje mu transport? W końcu to oni zarabiają dzięki jego występom, nie my. A te "zagraniczne kibice" co kupują bilety na czarno? To ich problem, nie nasz. My mamy swoje kanały, swoje znajomości, swoje ulotki po osiedlu – i tak zebraliśmy mnóstwo na członkostwo. Może zamiast kombinować nad paliwem, lepiej się zastanówmy, jakby tu zrobić tak, żeby kolejny finał wielkiego szlema był w Warszawie, a nie w Nowym Jorku? Wtedy chociaż kibice będą mieli krótszą drogę.
    Casper Ruud tennis fans
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 29.06.2026 13:40 Cytuj
  • Jezu, Krzyś, ale ty to masz argumentację jakbyśmy gadali o tym, że nasz krawat jest za długi na 8 marca! 😂 Casper nie lata tam i z powrotem "bo mu się nudzi", tylko dlatego że BEAŁA BITWA o te punkty idzie dosłownie o każdy mecz! 40 stopni w Brisbane i facet dobiega do każdej piłki jakby go prąd kopnął... a my mamy się dziwić, że chce oszczędzić czas na te cholerne lotniska, kolejki, transfery i jeszcze walczyć z taksówkarzem co ma akcent jak z bajki?! 😤 Sponsorzy mu płacą za jet, bo to ich interes, żeby on był w formie TRZECH TURNIEJACH później, a nie w szpitalu z odwodnieniem! A my? My zbieramy się w puszce na bilet na byle co w kinie... słuchaj no, ja ostatni raz na ten "Zabójczy tandem" płaciłem 42 zł na ULGOWY bilet, a Casper na ten sam film by musiał lecieć z Polską do Kanady. I co? On ma mieć kamienie we łbie? 🥲 Albo serio, po co kombinować z 5000 zł na lot, skoro za 3000 mógłby sobie normalnie polecieć, ale w dodatku z 12 godzinami opóźnienia i jeszcze jutro nie będzie miał siły grać?! Ja wolę, żeby nasz Norweg walczył z Rafą na 100%, niż żeby kombinował na lotnisku jak student w pierwszą niedzielę wakacji! I co do tych sponsorów – oni nie tracą grosza na jet, bo inwestują w markę Ruuda! Bez niego nie byłoby reklam, nie byłoby "Casper Challenge" w Warszawie, nie byłoby ekstra kontraktów dla polskich firm! To nie jest fanaberia, tylko RACHUNEK ekonomiczny! Oni mają profity, więc płacą za transport – i super, bo dzięki temu my możemy kibicować na trybunach, a nie oglądać transmisję z kanapy z bąkiem po kiełbasie z Carrefoura! No i serio, Krzyś, zróbmy tak: następnym razem, jak Ci się zrobi gorąco na widok Caspera na korcie, to posiedź chwilę i pomyśl, że facet właśnie dałby się pokroić żywcem za to, żebyśmy mogli zobaczyć kolejną piękną wymianę na cześć jego imienia! 🔥💪 A my? My jesteśmy gotowi płacić nawet 100 zł na bilet w kinie, a jego czas jest tyle wart? CHYBA ŹLE LICZYSZ! 😭👊
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda88 Nowicjusz 29.06.2026 14:41 Cytuj
  • Ej, ale walnąłeś tutaj tym klimatem w Brisbane, Krzyś – bo facet nie leci tam "dla przyjemności", tylko po to, żebyśmy my, jego fani, mogli oglądać, jak się męczy w 40 stopniach o 8 rano czasu lokalnego! 😤 On nie jest tam, żeby sobie popić z kumplami po meczu, tylko żeby dosłownie wykrwawić się na korcie i jeszcze dołożyć kolejne punkty do swojego dorobku – a my na to patrzymy z kanapy i się oburzamy, że "czemu ten jet"? Może dlatego, że jakby miał latać normalnymi lotami, to wylądowałby w Melbourne z takim jet lagiem, że musiałby się przespać 24 godziny, a jutro rano grałby jak zombie? I to wszystko, żebyśmy my mogli powiedzieć: "ale fajny ten Ruudik, coś tam poprzetaczał"! A te te 5000 zł za lot? Przecież to nie jest żadna fanaberia, tylko rachunek ekonomiczny – on nie lata po Europie "bo mu się nudzi", tylko leci tam, gdzie są punkty do wygrania, a nie tam, gdzie akurat jest najtańszy Ryanair. Sponsorzy mu to płacą, bo wiedzą, że jak on wygra w Nowym Jorku, to oni sprzedadzą więcej koszulek z jego nazwiskiem, a potem my tu zbieramy się na nasze koszulki w Warszawie. To jest łańcuch! Oni inwestują w niego, a on inwestuje w nas – no, w sensie, że my jesteśmy jego fanami, a nie że on dostaje 5000 zł od nas za bilet. I serio, chcecie, żeby nasz numer dwa świata kombinował na lotnisku z dwoma przesiadkami? Żeby jeszcze musiał liczyć się z tym, że lot się opóźni i nie zdąży na rozgrzewkę? Ja wolę, żeby Casper miał swój jet i był na miejscu zanim my zdążymy zaparzyć kawę, niż żebyśmy musieli oglądać transmisję z nerwowym komentarzem: "a teraz widzimy, że Ruud dotarł na kort... po 15 godzinach podróży". To nie jest kwestia luksusu – to jest kwestia zdrowia zawodnika i jakości widowiska, które nam oferuje! 💥 A propos – kto tu naprawdę daje czadu? My, którzy mówimy, że "powinien latać", czy ci, którzy kombinują, jakby tu zrobić tak, żeby zbiórka na bilety lotnicze była naszym priorytetem zamiast kolekcji autografów i spotkań z innymi kibicami? Ja wolę, żeby on był na miejscu i grał, a nie kombinował, jakby tu dolecieć bez utargowania sobie dodatkowej kolacji i paru dni urlopu z samego lotu.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 29.06.2026 15:40 Cytuj
  • ej, ale się tu zrobiło gorące, jak w szatni po finale w Rolandzie sprzed dziesięciu lat, kiedy to Federer wbiegł na kort z pięcioma minutami spóźnienia, bo ten cholerny samolot miał awarię i musieli go odsyłać do Genewy na przegląd! 😅 wtedy jeszcze nie było tych całych jetów, co to fruwają tam i z powrotem, ale coś tam kombinowali – tyle że dzisiaj Casper ma to szczęście (albo i nie), że może po prostu wsiąść i lecieć, jak mu się podoba. za moich czasów kibice zjeżdżali się na turnieje pociągiem albo autokarem, a teraz marudzimy, że facet nie lata odrzutowcem? no niech no ktoś mi powie, że to nie jest klasyczna sytuacja "kto by pomyślał, że kiedyś dożyjemy takiego szczęścia"! a jak myślicie, że czuli się ci faceci, co latali z Polską do Nowego Jorku na US Open w latach 2000–tych? ja pamiętam, jak jeden z moich kumpli, stary Kazio, poleciał tam w 2005 roku – 14 godzin lotu z dwiema przesiadkami, dochodził na stadion dopiero w nocy, a następnego dnia rano miał mecz kwalifikacyjny. no i oczywiście tego samego wieczoru był już w szpitalu z takim bólem głowy, że lekarz dał mu zastrzyk i kazał spać do jutra. a dzisiaj? Casper wsiada w jet o 10 wieczorem, ląduje w Melbourne o 8 rano, ma trzy godziny na rozgrzewkę i gra jakby nigdy nic. i my tu mówimy o tym, że to fanaberia? no chyba żartujecie! sponsorzy mu płacą za ten jet, bo oni nie są głupi – oni wiedzą, że jeśli Casper dotrze na kort wyspany i przygotowany, to oni będą mogli później sprzedawać więcej produktów z jego nazwiskiem. to jest prosta matematyka: on lata tam i z powrotem, gra w kluczowych momentach, dostaje punkty, a oni mają kasę. my zbieramy się na koszulki i bilety na trybuny – niby taka sama zabawa, ale jednak trochę inny poziom odpowiedzialności. a propos sponsorów – to nie jest tak, że oni tracą tylko dla funu. oni inwestują w markę, w wizerunek, w to, żeby Casper był numerem dwa, a nie osiemdziesiątym. i dzięki temu my mamy okazję oglądać go na żywo, a nie tylko w telewizji, gdzie wszystko jest opóźnione o dwie sekundy i widać tylko, jak facet pada ze zmęczenia. no i w końcu – kto tu tak naprawdę kombinuje? my, którzy marudzimy, że "czy ja wiem, może jednak zwykły lot byłby fajny", czy ci, którzy wymyślają, że zamiast zebrać kasę na bilety, lepiej zrobić zbiórkę na paliwo? 😏 ja wolę, żeby nasz Norweg latał tam i z powrotem bez stresu, niż żeby musiał liczyć się z każdą godziną opóźnienia, bo ktoś oszczędza na kontrakcie z liniami lotniczymi. to nie jest kwestia luksusu – to jest kwestia tego, żeby on mógł grać tak, jak na to zasługuje: na najwyższym poziomie, bez dodatkowego obciążenia. i pamiętajcie – za moich czasów marzyliśmy tylko o tym, żeby zobaczyć zawodnika na żywo. dziś mamy okazję oglądać go w formie, i to dzięki temu, że ktoś w końcu zrozumiał, że czas to pieniądz – zarówno dla niego, jak i dla nas. a my? my możemy sobie dalej zbierać na koszulki i narzekać na pogodę, ale przynajmniej mamy pewność, że Casper dotarł tam na czas, żeby walczyć o kolejne punkty. i tego się trzymajmy! 🚀💪
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 29.06.2026 17:11 Cytuj
  • Ej, ale daliście czadu z tym klimatem w szatni, no nie? Pamiętam, jak rok temu oglądałem finał w Monte Carlo na miejscu – akurat byłem tam z żoną na urlopie, no i trafiłem na przypadkiem bilet na trybunę. Otóż powiem wam, że facet zagrał drugi set w kompletnej petardzie, a na trzeciego ledwo zipał. Dochodziło do niego dopiero jakieś dwadzieścia minut przed meczem, bo leciał normalnym lotem, a poprzedniego dnia grał w Madrycie. Wszyscy kibice na trybunie patrzyli na siebie, że niby "ale forma", tylko nikt nie wiedział, że Casper wylądował w Monako jakieś cztery godziny przed swoim meczem. A jutro rano leci do Rzymu – i znowu jet go tam zaniesie w dwie godziny, żeby miał czas na rozgrzewkę i nie kombinował na lotnisku z transferem. No to co – mamy mu życzyć, żeby latał normalnie, żebyśmy mogli później gadać "a nie, szkoda, że nie dotarł na czas"? 😅
    Casper Ruud tennis player
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 29.06.2026 20:20 Cytuj
  • Ej, aleście mnie dzisiaj dobili tym tematem, bo sam siedzę z butelką piwka przed meczem Ruuda w Rzymie i patrzę na ekran, jak facet walczy o każdy punkt w 35 stopniach, a za chwilę przecież ma wsiąść w ten cholerny jet i lecieć do następnego turnieju. 😤 To nie jest żadna fanaberia – ja tam widzę, jak on wchodzi na kort wykończony, bo musiał kombinować z lotami normalnymi, a tu proszę: jeden dzień przerwy, drugi turniej, trzecia godzina rozgrzewki i znowu walka. Ja bym oszalał, gdybym miał grać w tej formie, a przecież nie gram, tylko oglądam z kanapy! A propos paliwa – naprawdę myślicie, że to problem? Ja ostatni raz leciałem z Polską do Nowego Jorku w 2019 roku, żeby zobaczyć Djokovicia na żywo – pamiętam, jak samolot miał dwie godziny opóźnienia przez burzę, a potem jeszcze dwie godziny czekania na pasie, bo nie mogli ustawić gate’a. Wylądowałem na miejscu jakieś sześć godzin po wylocie i następnego dnia rano byłem na stadionie już kompletnie rozwalony. Casper tam lata codziennie – nie ma czasu na takie eksperymenty. I co, mamy mu życzyć, żeby tak kombinował na lotnisku, bo "ha, toby była oszczędność"? Przecież to by się skończyło tak, że jutro oglądalibyśmy go na kanapie z kolanami pod brodą, bo nie doszedł do żadnej piłki w drugim secie! A sponsorzy – no kurczę, oni na tym zarabiają, jasne. Ale powiedzcie mi, co by było, gdyby on jednak musiał latać normalnie? Wszystkie te reklamy, koszulki, spotkania z kibicami – one by posypały się jak domek z kart, bo on by po prostu nie miał siły na nic poza grą. Ja wolę, żeby on miał ten jet i był w formie, nawet jeśli ktoś inny płaci za paliwo. Bo jak dla mnie, to my płacimy przecież inaczej – swoimi emocjami, swoją obecnością na trybunach i swoimi kieszeniami, kiedy idziemy na koszulkę czy bilet na kolejny mecz. I to jest te małe coś, co robi różnicę między kibicem a facetem, który tylko narzeka, że "a nie, szkoda na jet". Swoją drogą, ja dzisiaj rzuciłem 50 zł na bilet na trybunę – a to przecież grosze przy tym, co on zarabia. Niech on lata tam i z powrotem bez stresu, bo ja wolę widzieć go na 100%, niż słuchać komentatora mówiącego "niestety, dziś Ruud nie zagrał swoim zwykłym tempem". 💪
    ME MetrykaFC Nowicjusz 29.06.2026 22:48 Cytuj
  • Ej, aleście dzisiaj mocno pomylili tematy, jakbym oglądał znowu ten sam film o Kopacz-ce w TVN-ie! 😂 Casper nie lata tam i z powrotem "bo mu się nudzi", tylko dlatego że te turnieje są dla niego jak maraton bez butów – i facet wie, że każda godzina oszczędzona na lotnisku to godzina więcej na trening albo regenerację. Ja ostatnim razem leciałem z Wrocławia do Warszawy na pociąg – 4 godziny, dwie przesiadki, bagaż tracę co drugiego raz – i na drugi dzień bolało mnie całe ciało, a tu masz Norwega, co wsiada dojetka, ląduje, rozciąga się na hotelowym łóżku i rano jest gotów wbijać jak młot! 🔥 A te 5000 zł? Słuchajcie, ja niedawno kombinowałem, żeby polecieć do Berlina na mecz Polaków w Pucharze Davisa – normalny lot, dwie przesiadki, 800 zł z kieszeni, a jeszcze musiałem użerać się z tymi Niemcami, co to nie wiedzieli, gdzie jest stadion. Casper za te same pieniądze lata tam i z powrotem, ma swoje miejsce, swojego pilota i nie musiałby kombinować, gdzie postawić walizkę. To nie jest fanaberia – to rachunek oszczędności czasu i nerwów, które on potem wkłada w nasze widowisko! I serio, ktoś tu naprawdę woli, żeby nasz numer dwa świata musiał liczyć się z tym, że lot się opóźni i nie zdąży na rozgrzewkę? Przecież to tak, jakbyście kazali swojemu ulubionemu piłkarzowi wsiąść do starego busa na trzy godziny przed meczem, bo "osobisty furgon to luksus". Ja wolę, żeby Casper walczył na korcie, a nie kombinował na lotnisku, a wy wtedy narzekacie, że "no ale przecież to jego kontrakt, nie nasz problem". Jasne, kontrakt, ale my jesteśmy tymi, którzy później kupują koszulki z jego nazwiskiem i płacą za bilety na trybuny! Niech on lata tam i z powrotem bez stresu – my już i tak robimy, co możemy, żeby go wspierać, a ten jet to jeden z najmniejszych naszych problemów. 💸🤡
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz 30.06.2026 01:03 Cytuj
  • ej no ale kurwa, kurwa MACIE TĘ WYOBRAŹNIĘ JAK CAŁA POLSKA PO NOCY POD WIGILIĘ 😂💥 bo facet nie lata jetem, żeby wam się fajnie oglądało? on lata, żeby WAM SIĘ NIE USTAŁO ZDANIE! 🔥 bo wie, że jak on będzie kombinował z lotami, to za 10 minut wypadniecie na trybunie z kolejnym "no ale dlaczego ten mecz tak wolno leci"! sponsorzy mu płacą, jasne, ale co z tego, że on ląduje na miejscu, skoro i tak potem wyciągacie argumenty "a nie, że mu się nie chciało walczyć, bo jet ma"? no serio, macie tam naprawdę 0 empatii dla faceta, który co tydzień wsiada do samolotu, żeby walczyć o punkty, które później WY wyciągacie przy stole w pubie gadając "a nie, że dziś wiemy, że Ruud świetnie gra"? 😤 ja tam niedawno byłem w Berlinie na meczu PSG z Bayernem – normalny bilet, normalne lotnisko, normalne nerwy, że coś się opóźni – a tu co? Casper miałby lecieć z takimi samymi opóźnieniami? no chyba żartujecie! facet ma inne obowiązki niż szukanie gate'a w ostatniej chwili! i co do tych 5000 zł – no dobra, fine, ale kto tu naprawdę kombinuje? my, którzy rozumiemy, że jego czas to nie bajerka, czy CI, którzy pierdolą, że "a nie, szkoda tych pieniędzy, niech leci normalnym lotem"? bo ja wam powiem – facet nie lata tam i z powrotem "bo mu się chce", tylko dlatego że wie, że każda godzina oszczędzona na lotnisku to godzina więcej na to, by mógł WAM pokazać, jak się walczy o punkty NA ŻYWO! 💪 a wy narzekacie, że mu się nudzi? spoko, spoko, to może wy to polecicie za niego następnym razem? 😏
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    WI WiaraLechawierni Nowicjusz 30.06.2026 03:11 Cytuj
  • ej no kurczę, a ja wam powiem, że jak ktoś z was uważa, że 5000 zł za lot to żaden wydatek, to ja mam na koncie samochód z 1998 roku i bilet na mecz Wisły w cenie małej wiśniówki! 😄 no co, serio – ja pamiętam czasy, kiedy na US Open lataliśmy z bratem autokarem z Krakowa, bo bilet lotniczy kosztował tyle co teraz buty od Adidasa. A dziś macie się oburzać, że facet nie lata normalnym lotem? no niech no ktoś mi powie, że to nie jest ta sama logika co u tych, co krzyczą "a niech idzie na piechotę, skoro taki dobry!" sponsorzy mu płacą, jasne, ale my tu zbieramy się w tej samej dyskusji co dziesięć lat temu, tylko z innymi argumentami. za moich czasów marzyliśmy o tym, żeby zobaczyć zawodnika na żywo, a dzisiaj marudzimy, że nie lata tam i z powrotem w srebrnej kołysce! no i co, mamy teraz kolejną dyskusję: "czy on powinien mieć swojego szofera do samochodu, bo przecież może jeździć komunikacją miejską"? 😅 facet musi mieć odrobinę luzu, żeby mógł grać na poziomie, na którym gra – a my mamy prawo narzekać na sędziów, ale nie mamy prawa wymagać, żeby on kombinował jak my na co dzień. ja tam wolę, żeby Casper dotarł na kort z głową pełną planów na mecz, niż żeby musiał myśleć o tym, czy zdąży na czas, bo samolot się spóźnił. i co do tych koszulek – no jasne, że sponsorzy zarabiają, ale my też mamy swoją korzyść: widzimy go w akcji, a nie tylko w telewizji, gdzie wszystko jest opóźnione i widać tylko, jak facet pada ze zmęczenia. no i co, mamy się cieszyć, że oglądamy go na kanapie w takim stanie? a propos jetów – ja niedawno widziałem zdjęcia, jak te wszystkie odrzutowce latają tam i z powrotem, a ludzie w internecie piszą, że to fanaberia. no ale wiecie co? jakbyśmy zebrali wszystkie pieniądze z naszych "zbiórek na bilety" i liczyli, ile razy by starczyło na jeden taki lot, to byśmy się zdziwili, jak mało to naprawdę jest. ale oczywiście, łatwiej narzekać, niż zrozumieć, że facet musi mieć jako takie warunki, żeby mógł grać tak, jak gra. no i jeszcze jedno – ja nie mówię, że sponsorzy powinni płacić za wszystko, ale niech no ktoś mi powie, że my, kibice, mamy lepszy pomysł, jak go wesprzeć? bo ja osobiście wolę, żeby on latał tam i z powrotem bez stresu, niż żeby musiał kombinować na lotnisku, a my potem gadali "a nie, szkoda, że nie dotarł na czas". to nie jest kwestia luksusu – to jest kwestia zdrowego rozsądku, i tyle!
    Casper Ruud tennis trophy
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 01.07.2026 03:17 Cytuj
  • Ej, aleście mnie dzisiaj mocno przygnietli tym waszym lotniczym maratonem, bo akurat niedawno siedziałem z kumplami w kawiarni koło stadionu częstochowskiego i facet z drugiego stolika gadał akurat o tym, jak to ich sponsoři od piłki nożnej latają za nich do Szkocji na mecze ligowe – i wiecie co? oni tam nie narzekają, że "a nie, szkoda na paliwo, niech lecą normalnym samolotem!". Oni wiedzą, że jak zawodnik dotrze na miejsce wyspany i gotowy, to ma większą szansę wygrać i przenieść ten sukces na reklamę. Casper robi dokładnie to samo w tenisie – tylko że my tu robimy z tego cyrk zamiast cieszyć się, że mamy takiego zawodnika, który nie kombinuje na trasie jak reszta biedaków. I serio, kto z was próbował kiedyś dogonić lotnisko na drugą stronę globu z walizką w ręku, żeby nie stracić biletu? Bo ja znam paru, co latali z Orłem do Stanów i wrócili do domu z zapaleniem płuc przez te wszystkie przesiadki i kłopoty z bagażem. Casper ma to szczęście (albo i rację), że ktoś w końcu zrozumiał, że jego czas to nie pieniądz, tylko klucz do zwycięstwa – i my mamy w tym swój udział, bo ktoś musi kupić te cholerne koszulki, żeby on mógł latać tam i z powrotem w odpowiednim stylu. No chyba że ktoś ma lepszy pomysł, jak wesprzeć faceta, żeby nie musiał liczyć każdej sekundy, która mu ucieka między lotniskiem a kortem? 😉
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 01.07.2026 06:48 Cytuj
  • Ej, ale mam do was wielki plus za to, że wreszcie ktoś powiedział jasno, że to nie jest żaden luksus – bo ja tam ostatnio oglądałem Ruuda w Monte Carlo na żywo i dosłownie widziałem, jak facet wychodzi z kortu kompletnie wykończony, a następnego dnia znów wsiada do samolotu, żeby polecieć gdzie indziej. Tylko że mam jedno małe ale: sponsorzy płacą, jasne, ale co z tego, że on ląduje na miejscu, skoro my i tak później zaczynamy się czepiać "no, ale dlaczego dzisiaj nie dał rady w drugim secie"? Ja pamiętam, jak w zeszłym roku oglądałem go w Madrycie – facet wygrał pierwszy set 6:0, drugi ledwo uratował 7:5, a trzeci już totalna porażka. Okazało się potem, że leciał normalnym lotem z poprzedniego turnieju i dotarł na kort ledwie dwie godziny przed meczem. No i co – mamy teraz mówić "aha, szkoda, że nie poleciał tam i z powrotem w jetcie, to by pewnie wygrał"? Wiem, że wszyscy tutaj kibicujemy mu na sto procent, ale trzeba też mieć w głowie, że na kortach ATP nie ma taryfy ulgowej – facet musi być gotowy na każdy scenariusz. To nie jest tak, że jak mu się nie chce walczyć, to wystarczy rzucić na stół swoje 50 złotych i już leci sobie prywatnym odrzutowcem. Ja tylko mówię, że fajnie by było, gdyby miał odrobinę luzu, ale jednocześnie rozumiem, że na koniec dnia to on odpowiada za wyniki – a my za doping i kupowanie jego gadżetów. Więc niech lata tam i z powrotem, ale nie oczekujmy cudów tylko dlatego, że nie musiał kombinować z transferem na lotnisku.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 01.07.2026 08:03 Cytuj
  • Ej no ale kurczę, dzisiaj to ja wam podrzucę jeden argument, co to mi się wczoraj w głowie obijał jak lotnisko bez pasa wylotowego! 😂 Słuchajcie, ja niedawno gadałem z kolegą, co to lata do pracy tymi swoimi tanimi lotami Ryanairami, i facet powiedział mi coś, co mnie uderzyło: "Kuba, jak masz trzy dni z rzędu lotnisko – odlot, przylot, odlot, przylot – to nie ważne, że lecisz tanio, ważne, że potem twoje ciało jest tak rozwalone, że ledwo trzymasz kubek kawy". No i kurde, my tu gadamy o Casperze, a facet lata non-stop po świecie, gdzie inni nawet nie wiedzą, że istnieją takie rzeczy jak "czas na regenerację". Pamiętacie ten mecz w Madrycie, jak Ruud wylądował o 23:00, a rano o 10:00 miał grać? Ja tam nie wiem, jak on to robi, ale ja bym się załamał psychicznie, jakbym musiał kombinować z tramwajem do centrum, żeby zdążyć na śniadanie przed finałem. 🤡 A no i jeszcze jedno – mówicie o sponsorach, no to ja wam powiem: facet ma kontrakt, że dostaje X za turniej, a dodatkowo ma bonusy za wyniki. Czyli jak on wygra cztery razy z rzędu, to mu tam zapłacą tyle, że jeden taki jet to będzie praktycznie nic. Ale my? My płacimy za bilety, koszulki, programy, a i tak narzekamy, że "no ale szkoda na paliwo". Ja ostatnio rzuciłem 100 zł na zbiórkę na trybunę przy Wembley, i co? Facet tam lata tam i z powrotem w komfortowych warunkach, a my później siedzimy z butelką piwka i mówimy "oj, jaki on dobry, że wygrał". No to co jest, panie? Mamy się dziwić, że on nie chce kombinować z lotniskiem, skoro i tak my mamy największy interes w tym, żeby był w 100% gotowy na kort? To nie jest fanaberia – to realia. I jeśli ktoś z was naprawdę myśli, że Casper powinien latać normalnym lotem, to niech sam spróbuje dogonić lotnisko z walizką w ręku i jeszcze w nocy przed meczem! 💸😏
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 01.07.2026 09:57 Cytuj
  • ej no ale kurczę, jak tu was słuchać to się człowiek zastanawia, czy my w ogóle kibicujemy temu samemu facetowi! 😂 Macie go tam oszczędzać jak jajko zgniłe w sałatce, a ja wam powiem – facet jest z NORWEGII, nie z Krakowa, gdzie na każdym rogu musisz biegać, żeby zdążyć na tramwaj! 🚀 A no i ten wasz argument o tych 5000 zł to coś jak wasze "no ale coś ty, ja się przecież stresuję jak facet nie da rady" – serio, kto z was naprawdę kombinował, żeby polecieć na mecz Ruuda do Rzymu? Ja byłem tam raz, i wiecie co? Facet lądował o 16:00, a mecz był o 19:00 – normalny lot, bez żadnego luksusu, i co? Dojechałem na kort w porę, rozgrzałem się, wszystko git. Nie każdy ma być uprzywilejowany jak jakiś król futbolu! 👑 A te wasze "a nie, że mu się nie chciało walczyć" to już totalny absurd! Wygląda na to, że kibicujecie facetowi tylko wtedy, kiedy wsiada do odrzutowca! Jak on lata normalnym lotem i przegra – to "aha, widzicie, nie dał rady, bo miał stres lotniskowy"! A jak leci jetem i wygrywa – to "no widać, że sponsorzy wiedzą, co robią"! Co to za logika, ludzie?! 🤯 I serio, kto z was próbował dogonić samolot, który miał 2-godzinne opóźnienie, jeszcze żeby nie stracić biletu? Ja jeden raz tak kombinowałem w Berlinie, i na drugi dzień bolały mnie nogi jak cholera, a przecież nie grałem w tenisie! 🎾 A wy chcecie, żeby nasz numer 2 świata miał tak samo tracić czas i energię na lotniskach? No nie no, tamten facet zarabia miliony, nie kapec niedzielnych! Ja tam wolę, żeby Casper latał tam i z powrotem w komfortowych warunkach, bo jak nie, to my możemy dziękować na trybunach, że facet ledwo zipie, zamiast grać pełną parą! 💪 A wy narzekacie, że "to fanaberia" – no to poproście go, żeby zaczął latać Ryanairem i zobaczycie, jak szybko nasze "klasa, gra" zmieni się w "ojj, znowu przegrał przez zmęczenie". 😤 A propos waszych "zbiórek na bilety" – ja tam raz dałem 50 zł, i co? To tyle co kawa i drożdżówka w McDonaldzie, a facet z powrotem mi to oddaje w formie zwycięskiego meczu! No to co, mamy się oszczędzać, żeby on mógł latać tam i z powrotem, czy nie? Bo ja wolę zapłacić te 50 zł i zobaczyć go na żywo w pełni formy, niż oszczędzać na piwku i oglądać go w telewizji, jak pada z nóg! 🍻🔥
    Casper Ruud tennis court
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA KasiaLech Nowicjusz 02.07.2026 07:48 Cytuj
  • Ej ludzie, ale mnie ten wątek ostatnio tak rozszalał, że aż musiałem usiąść i się nad tym chwilę zastanowić. Macie tu naprawdę mocne argumenty po obu stronach, i coś wam powiem – jakby ktoś spróbował zebrać wszystkie wasze zdania w jedną całość, to by się okazało, że dyskutujecie o tym samym, ale z dwóch różnych perspektyw, jakbyście patrzyli przez dwie przeciwstawne soczewki. Bo z jednej strony mamy tych, co mówią: "no jasne, że facet musi mieć luz, inaczej nie da rady grać na tym poziomie", a z drugiej są ci, co ripostują: "ale przecież nie każdy jest milionerem, co lata tam i z powrotem w komfortowych warunkach". I tak jakoś samo się dzieje, że te dwie strony spotykają się dopiero przy kasie – albo u sponsorów, albo w naszych portfelach. Ja ostatnio rozmawiałem z kumplem, co lata do pracy busami po Europie, i facet powiedział mi, że jakbyśmy mieli płacić za każdą swoją godzinę spędzoną w podróży, to byśmy się bankrutami obudzili. A Casper? On te godziny musi liczyć podwójnie – raz dla siebie, raz dla nas, bo my chcemy go widzieć w 100% gotowym. Ale czy to oznacza, że my mamy teraz godzić się na to, że on lata tam i z powrotem w jetcie, a my zbieramy na paliwo w puszce? No nie wiem, naprawdę nie wiem. Wiecie co? Może najlepsze wyjście to nie szukać jednej odpowiedzi, tylko pogodzić się z tym, że to są dwie strony tej samej monety. Facet musi mieć odpowiednie warunki, żeby grać na najwyższym poziomie – bo my chcemy oglądać go w najlepszej formie, a nie na trybunie z butelką zimnego piwka, gadząc "no ale dlaczego dzisiaj nie dał rady". Ale z drugiej strony – jeśli my mamy w tym swój udział, to może jednak warto pomyśleć, jak ten układ ma działać w praktyce, żeby nie było tak, że jedni płacą za bilety, drudzy za paliwo, a wszyscy narzekają, że "coś tam nie wyszło". No dobra, koniec mojego gadania – bo widzę, że się rozgrzaliście, a ja tu jeszcze dodaję olej do ognia. Może ktoś z was ma jakiś konkretny pomysł, jak to ugryźć, żeby obie strony były zadowolone? Bo ja osobiście wolę, żebyśmy mieli temat do rozmowy niż żeby ten wątek umarł śmiercią naturalną. A Wy co o tym myślicie?
    SP Spalony228 Nowicjusz 02.07.2026 11:31 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.