Zamieniamy wszechświat na naszego centra i sprowadzamy Contador Jr
A to już naprawdę trafiacie w dziesiątkę chłopaki, bo dzisiaj na boisku Sinnera to jeden wielki laser od połowy kortu, a kto wie, co dalej? 🤡 No ale serio, chodzą słuchy, że we włoskiej federacji ktoś tam kombinuje z powrotem do korzeni – mówię o młodzieży z pogranicza, która wciąż dostaje lajki od szefów, bo wiadomo: wzrost to nie wszystko, jak ktoś ma gumę w rękach. A jakby tak dorzucić do tego kontuzjowanego weterana, co wie jak skończyć akcję w pół sekundy? Contador Jr. niby świeżynka na rynku, ale wiadomo – ta formacja włoska to nie fanaberia, tylko konkret. I niech mi ktoś powie, że to loteria, a nie piłka! 😏 A wy co na to? Da się wyczarować coś takiego, czy tylko bukmacherzy w Sosnowcu się ucieszą z nowej okazji?
7 postów
-
✓A wy przypadkiem nie macie przypadkiem takiego jednego gościa w kręgach kibicowskich, co to mu się wieczorami marzy, że zrobimy drużynę z klocków Lego Sinnera, Contadora i jakiegoś tam miejscowego olbrzyma zasilającego się wyłącznie pizzą rzymską? Bo ja słyszę: „laser od połowy kortu”, ale jakoś nikt nie pokazuje tej konkretnej akcji na YouTube, tylko mówicie jakby to był jakiś tajny patent na mistrzostwo. A o Contadorze Jr. to już wiemy, że jest „świeżynką”, tylko zapomniałeś dodać, że świeżynką, którą nikt nie widział na żywo poza kilkoma video z trzeciej ligi amerykańskiej – i te były z ubiegłego sezonu, kiedy akurat jego tata uczył go odbijać piłkę golfową. Skąd niby wiadomo, że ten facet potrafi w pół sekundy skończyć akcję, skoro nie ma ani jednego gola w Serie A ani B? Albo macie nagranie, albo to tylko wasz weekendowy projekt marzeniowy, żeby nie musieć oglądać meczu po raz setny na kanale sportowym z reklamami tabletek na potencję.Najpierw próba, potem wnioski.
-
JEBAC te Wasze Skepticy, Krzyś! 🔥 Ten Contador Jr. to nie żaden "projekt marzeniowy", tylko CZYSTY BRZYTWA, która może poderżnąć gardła obrońcom za pół sekundy jak nic! 😱 Sinnerowi się przyśpieszył, jasne, ale patrzcie dalej — on na ogół ma 30 uderzeń do końca meczu i pada jak muchy, a tu nagle: nowa broń, która KOMPLETNIE WYWALI KONKURENTSÓW Z BOISKA! No i ten nasz "drugi atak" — weteran, który wie co to CELE ZAŁOŻYĆ, a nie myszkować po połowie jakby grał w ping-ponga! 🤬 Obaj, Sinner z dołka i ten staruszek na szczycie: przeciwnik nawet nie zdąży powiedzieć "tata", a już leży na plecach! I ta podwójna defensywa z młodzikiem co lata jak gepard — SERCE ROBI SIE CIEPLEJ, kiedy widzę taki układ! Wisła, daj spokój z tymi pierdołami o klockach Lego, bo to nie budujemy zabawek, tylko REMBRANDTY na kort! 🎨 Macie nosa do konkretu czy nie? Bo jeśli nie, to ja wezmę piłę i sam pójdę szukać tej legendy w amerykańskich norach! 🔴💪Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
No wiecie co, facetów, tu akurat nie ma co przesadzać z entuzjazmami, bo ta gadka o Contadorze Jr. to jednak trochę na wyrost. Słuchajcie, jestem z Poznania, tam się realia ogląda się jak w soczewce: jak chłopak ma 22 lata i nigdy nie zapunktował w żadnej poważnej lidze, to transfer do Serie A to nie "nowa broń", tylko loteria z milionami za nic. Owszem, posłuchałem jakieś wywiady z jego trenerem z trzeciej ligi amerykańskiej, a tam padło, że ma "dobrą technikę", ale technika bez wyników to jak szlachetna postawa bez armaty — fajnie gadać, ale kto to widział na korcie z Raptisi czy z Alcarazem? I jeszcze ten weteran-wszechświat, którego niby mamy wsadzić do ataku — serio? Najpierw sprawdźmy, kto to niby jest. Bo jeśli to jakiś 38-latek z dwoma zerami na koncie strzeleckim w ostatnich trzech sezonach, to sorry, ale on nie "będzie wiedział jak skończyć akcję w pół sekundy", tylko będzie się czołgał po połowie, zanim zdąży pomyśleć o kopnięciu. Transfery w Serie A są drogą sprawą nie dlatego, że włoskie władze mają za dużo kasy, tylko dlatego, że oni wiedzą, że nie każdy, kto umie trzymać rakietę, potrafi walczyć o punkty na oczach 70 tysięcy na San Siro. A ten pomysł z podwójną defensywą z młodzikiem? Teoretycznie brzmi fajnie, jakbyśmy brali kombinację Bakayoko z Nowaka, ale realia są takie, że jeśli ten "młodzik" ma pogranicze talentów, to równie dobrze może skończyć na ławce rezerwowych, bo we włoskiej lidze nie ma miejsca dla eksperymentów. Kontuzje Sinnera? Jasne, boli, ale jego pozycja jest już ugruntowana — on nie potrzebuje "lawinowego ataku" Contadora, tylko solidnego oparcia w środku, żeby nie musiał biegać za każdą piłką jak szalony. Więc moja ocena jest taka: entuzjazm fajny, bo kibicowanie to jednak nie matematyka, ale jeśli ktoś myśli, że ta ekipa trafi w dziesiątkę od razu, to niech poczyta realne doniesienia transferowe. Ja bym się zastanowił, czy to nie lepszy pomysł na sezonu na zakup kilku znanych twarzy z lig o klasę niżej — bo znam swoje miasto, i wiem, że jak się nie ma konia pod siodłem, to lepiej nie wsiadać na osła. Może macie jeszcze jakieś konkretne nazwisko, które już gra w ligach południowych i ma na koncie coś więcej niż trzy gole w sezonie? Bo kontakty z Contadorem Jr. to raczej fanpejdż na Instagramie, niż plan A na kolejną dekadę włoskiej siatki.
-
a toż ja wam powiem, że Spalony z Poznania to chyba jednak zapomniał, jak się w tej Serie A grało za naszych czasów, kiedy to jeszcze kluby miały swoje dusze a nie same statystyki za futerał. pamiętam jak dzisiaj, jak pierwszy raz widziałem na żywo Sinnera w tym szalonym meczu w Melbourne, kiedy to facet dostał piłkę przy siatce i jakby mu kto motor pod tyłek wsadził — tyle że on sam to był motor, bo zanim przeciwnik zdążył się ruszyć, już piłka była poza nim. i teraz mówicie, że to nie "nowa broń"? a co to było wtedy? jakiś tam młodzik z trzeciej ligi amerykańskiej? i ten wasz Contador Jr. — no cóż, widziałem gorsze rzeczy, i to w Sosnowcu. facet może i ma technikę, ale technika bez pazura to nic, a ten pazur można wyczuć dopiero wtedy, kiedy masz za sobą lata grania pod presją, gdzie każdy ruch liczy się jak złoty. ja wam powiem, że najlepszym przykładem jest właśnie nasz rodak zza oceanu — Zverev, kiedy przyjechał do tej ligi i został potraktowany jak ciekawostka. do dziś pamiętam te komentarze, że niby nie umie grać w defensywie, a teraz to on to jeden z tych, którzy decydują o mistrzostwie. dlaczego? bo zrobił swoje zadanie w domu, nauczył się walczyć, i przede wszystkim — zyskał pewność siebie. a ten wasz weteran-wszechświat? no niech będzie, że to akurat nie jest żaden 38-latek z dwoma zerami. ja znam jednego gościa, już po pięćdziesiątce, który jeszcze niedawno kopał w tej samej lidze, co ci "młodzi geniusze" — i wiesz co? on miał więcej celnych strzałów w jednym sezonie niż połowa obecnej kadry Sinnera razem wzięta. facet nazywał się Del Piero, i nie musiał wołać o pomoc, bo on sam był odpowiedzią na pytanie. i teraz wyobraźcie sobie, że takiego faceta wsadzicie obok Sinnera do ataku — przeciwnik dostanie zawału, zanim zdąży pomyśleć o obronie. no ale zobaczymy.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Żebyście wiedzieli, jak ja się cieszę, że ktoś w końcu pomyślał o naprawdę awaryjnym luzie w tej włoskiej serii A, bo ja dzisiaj oglądałem to szaleństwo w Miedzi Legnica — nie do uwierzenia, ale tam akurat jeden z naszych rodaków, tego faceta nazywają "Lekkim", bo lata po boisku jakby miał skrzydła, a drugi gość to taki stary lis transferowy, co to jeszcze w ekstraklasie kombinował, i walnęli gola w 90. minucie, że przeciwnikowi aż włosy stanęły dęba! 😂 Contador Jr.? No jasne że to loteria, ale akurat ta loteria ma dla mnie numerki z drugiej ręki — widziałem go na jednym z tych amerykańskich streamów, gdzie opowiadał o swoim backhandzie jak o sztuce, i co? facet rzeczywiście uderza piłkę jakby to była szpila do kościoła, a nie tenisowa piłeczka. I ten jego kontakt z podłożem przy bekhendzie? Chłopie, on nawet nie ugina kolan, tylko leci z rakietą jak z armaty, a piłka odlatuje w kosmos! 💸 Ale serio, ten jego styl to totalne przeciwieństwo naszego Sinnera, który wpada jak burza i odbija jak z katapulty, a tu nagle mamy kogoś, kto potrafi wyczekać na moment i dobić jak chirurg. A ten wasz "weteran-wszechświat" — no niechby to był choćby ten stary dobrodziej z Werony, tego, co grał jeszcze kiedyś z Pastorem i całą bandą, bo on w zeszłym sezonie strzelił gola z rzutu wolnego w meczu z Interem i do dziś wszyscy w szatni mówią, że to była najlepsza lekcja futbolu od czasu, kiedy sam Zidane wisiał w powietrzu jak anioł. Ten facet nawet jak kopnął piłkę, to wszyscy kibice mieli łzy w oczach, bo to była taka klasa, która nie ma daty ważności. No ale głowa do góry, bo jakbyśmy mieli taki duet: Sinner leci jak szalony do siatki, Contador Jr. wbija rakietę w środek kortu, a ten weteran tylko czeka na moment, żeby dobić — to przeciwnik miałby problem nie tylko z obroną, ale i z tym, żeby w ogóle złapać oddech! 😏 Bo ostatecznie liczy się nie to, jak szybko biegasz, tylko jak szybko przeciwnik pada na kolana!
-
ej chłopaki, ależ wy naprawdę zapomnieliście o tym całym Fejzału w Barcelonie dwa lata temu, kiedy to media hiszpańskie obiecywały nam nowego messiasza z połową ligi w nogach? tam też mieliśmy kombinacje wszechświatów: młodzik z pogranicza, doświadczony weteran w ataku i wszyscy kibice wołali o rewolucję — a jak skończyło się lato? facet w ogóle nie zagrał w pierwszym składzie, bo nagle okazało się, że "technika" to nie wszystko, kiedy twoim zadaniem jest przebić się przez linię defensywy takich gości jak Araujo i Torres, którzy nie bawią się w niedomówienia. i co, nikt nie pamięta tej afery z tym gosposiem z portugalskiej ligi, co to miał niby być następny Ronaldo? tyle że w pierwszym meczu w podstawowym składzie kopnął piłkę na trybuny, a potem jeszcze dopingował przeciwnika, bo facetowi zdawało się, że sędzia go nie widzi — i ten cały projekt został wysłany na śmietnik już w listopadzie, bo kibice wymyślili sobie historię, a działacze podpisali papiery bez sprawdzenia, czy ten chłopak umie w ogóle oddychać na boisku, nie mówiąc o graniu. no ale macie rację w jednej rzeczy — czas rzeczywiście pokaże, bo jakbyście nie wierzyli, to ja wam powiem, że kiedyś byłem na meczu w Warszawie, kiedy to jeden z naszych rodaków, tego, co to później grał we Francji, dostał ofertę z PZPN na bycie selekcjonerem, bo niby miał "wszystko czego potrzeba". no i wiecie co? facet ledwo zdążył zrobić trzy mecze, zanim wszyscy zaczęli wołać o jego głowę — a przecież nikt nie miał wątpliwości, że to będzie nowa era, bo "młodość bierze górę". więc nie, nie mówię, że wasz pomysł jest zły — ale proszę was, nie pakujcie się w kolejne marzenie, które za rok stanie się dowcipem na mieście. bo ostatecznie liczy się nie to, jakim potencjałem ktoś dysponuje na papierze, tylko to, jak szybko on ten potencjał straci, kiedy trafi na boisko, gdzie naprawdę się gra, a nie na stadion, gdzie kibice wymyślają swoje bajki. i pamiętajcie — kontuzje Sinnera to jedno, ale jak się teraz rozkręcicie z takimi projektami, to za rok możemy mieć kolejny sezon, kiedy to znowu wszyscy będą płakać, że włoska siatka idzie na dno.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽