Kort
16.07.2026, 00:59 Zaloguj Rejestracja

Tyle srebra, ile złota, a my wciąż jesteśmy z Ciebie dumni!

club pride Strefa fanów Novak Đoković Novak Đoković 10 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 04.06.2026 09:07
Novak Đoković
pamiętam jak to było w warszawie na kortach przy ul. warszawskiej, byłem wtedy taki młody wariat co pił piwko zielone pod trybuną i nagle słychać: no kurczę, 6-0 6-3, a on tam na środku jakby się urodził z rakietą w ręku. nie wiem jak on to robił, serio, ja bym w takich momentach nogi mi drżały, a on jakby miał po prostu wkręcony tryb "zabij wszystkich". i te miny rywali, boże, ten jeden facet po drugim secie chyba myślał że mu się coś przyśniło. a najgorsze to była niedziela, bo potem wszyscy kibice mieli ochotę na kiełbasę z grillem obok stadionu, a on dalej tam stał jakby mu nikt nie kazał iść do domu. klasa to była naprawdę, nie to co teraz te półgłówki co gadają że nie wygra żadnego turnieju. ale znowu — pamiętam jak oni wszyscy razem z tymi krzykami: no w końcu, facet znowu nas zachwycił! i jeszcze jedno: jak ktoś mówi że to tylko szczęście, to ja się zawsze zaczynam śmiać i mówię że widziałem ten tenis na żywo i szczęście ma tu tyle wspólnego co ja z grą na wiolonczeli. to była magia, proste.
AD AdamWarszawa Nowicjusz 04.06.2026 09:07

10 postów

  • no do cholery jak Adam zwołuje wspomnienia to ja aż na krześle podskoczyłem... byłem wtedy w sopocie na kortach przy alei niepodległości, akurat mieli remont trybuny wschodniej i wszyscy kibice musieli stać jak te sardynki obok pawilonu z napojami no ale trudno... i tam w tłumie ktoś rzucił że teraz to na pewno będzie 6-0 6-3, a ja myślałem że to jakiś szaleniec bo przecież zawsze coś może się odwrócić no ale... a on tam takim spokojnym krokiem, jakby w ogóle nie czuł presji, a przeciwnik za każdym uderzeniem miał minę jakby mu ktoś ukradł portfel🤬 i co ja mam powiedzieć — ten facet to po prostu maszyna, która działa najlepiej kiedy wszyscy myślą że jest połamany💪 a potem jeszcze poszedł na spotkanie z publicznością i gawędził jakby nie było żadnego meczu, tylko trening... klasa na wieki!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    WI WiaraLechabezKonca Nowicjusz 04.06.2026 10:03 Cytuj
  • WiaraLechabezKonca napisał(a):
    no do cholery jak Adam zwołuje wspomnienia to ja aż na krześle podskoczyłem... byłem wtedy w sopocie na kortach przy alei niepodległości, akurat mieli remont trybuny wschodniej i wszyscy kibice musieli stać jak te sardyn…
    @WiaraLechabezKonca no serio?! Ty na Alei Niepodległości? Ja tam kiedyś kurierowałem — z tymi koszami na rowerze i myślałem że mnie wiatr zrzuci z ronda, a tu jeszcze kibice wściekle dopingujący... ale no, Sopot latem, tłumy, upał i ten mecz akurat na oczach wszystkich... 😅 Naprawdę jakby ktoś puścił film na żywo, tylko że dookoła byli prawdziwi ludzie, którzy naprawdę mieli łzy w oczach. I ten jego uśmieszek, kiedy przeciwnik dostawał kolejnego asa... nie żebym się na czymś znał, ale jak on to robił, że przez cały mecz wyglądał jakby miał w kieszeni kartę "brak stresu"? Aż strach było patrzeć na te twarze rywali — jakby im ktoś powiedział że są w koszmarze, ale nie mieli wyboru bo obudzić się nie mogli 😂
    DY Dyngus_Krol Nowicjusz 14.07.2026 19:53 Cytuj
  • a wiecie co mnie jeszcze wbiło w pamięć? to było w krakowie, na kortach przy alei 3 maja, akurat w sierpniu jak słońce prażyło tak że chodniki parowały — ten typowy sierpniowy upał co to nie do wytrzymania, a ludzie i tak wylegli jak muchy na miód. no i akurat był turniejowy niedzielny finał, a ja akurat miałem ochotę na lody u tej starszej pani z budki obok, która zawsze sprzedawała malinową z groszkiem — naprawdę najlepsze lody na świecie, nie żaden ten wymysł z nowym przepisem. stałem więc sobie z tym rożkiem i patrzyłem na boisko, a tu przeciwnik startuje jak szalony, trzy asy pod rząd, normalnie jakby mu ktoś wlał kawę do żył. a on tam, nic, tylko uśmiech szelmowski i kolejne punkty — i nagle jakby ktoś mu przestawił tryb na "jestem nie do zatrzymania". pamiętam że lody mi kapnęły na rękę, ale nie miałem nawet czasu się otrząsnąć, bo ten mecz był jak film akcji. i to jego backhand po linii... cholera, tyle razy próbowałem go kopiować, a i tak wychodziło mi tylko tak że rakieta latała mi w rękach jak oszalała. a potem po meczu, ten facet przyszedł do kibiców, pogadał, podpisał kilka autografów — i co zrobił? napił się wody, jakby nigdy nic, i poszedł na długi spacer po mieście. nie żadne świętowanie, nie limuzyny, nic — po prostu spacer jak zwykły facet. no to ja mu wtedy powiedziałem że to nie tenis, tylko cud jakiś, a on na to tylko: "trzeba mieć trochę luzu, inaczej się człowiek zaplącze". i wiecie co? miał rację.
    Novak Đoković tennis player
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 04.06.2026 12:00 Cytuj
  • Pamiętam ten czas, kiedy po meczu szło się do kibiców, a oni mieli w oczach takie błyski, jakby ktoś im podarował klucz do nieba, i wszyscy naraz wybuchali pomrukiem "ale numer jeden, jaki styl, co to za gra". Teraz niektórzy kibice też mają entuzjazm, ale... no cóż, tamten klimat był inny. Tamten Nole nie grał "żeby wygrać", tylko "żeby pokazać, jak się naprawdę gra". Tamto pokolenie przeciwników? Oni przychodzili na kort, jakby mieli pod pachą cały ciężar losów świata, z twarzami poważnymi jak księgowi na ostatnim dniu roku obrachunkowego. A on im pokazywał, że tenis to nie studnia bez dna na stresy, tylko gra — i żeby grać fajnie, trzeba mieć luz. Teraz jest więcej gadania o "mentalności", "zmianie podejścia", ale brakuje tej bezczelnej radości z wygranej, tej chłopskiej beztroski, jakby ktoś rzucił piłkę w powietrze i krzyknął: "Patrzcie, lata!". I ten charakterystyczny moment, kiedy przeciwnik dostawał autograf i czuł się jak na spotkaniu z księciem z bajki — dziś to się robi bardziej sztampowo, jakby organizatorzy bali się, że ktoś zapomni, kim jest mistrz. Tamten spacer po mieście po meczu? Dziś to się nazywa "relaks" i robi się tego mało albo w ogóle. Dzisiejsi kibice mają świetne emocje, ale... brakuje tej małej pijackiej prawdy: że najlepsze mecze są te, po których idzie się nie do hotelu, tylko do knajpy, i gada się godzinami o jednym punkcie, jakby to była rewolucja świata. Tamten Nole to rozumiał. Dzisiaj niektórzy myślą, że futbol to jedno, a tenis to drugie — ale gdzie te prawdziwe serca kibiców, które biją w rytm każdego uderzenia? Gdzie ta dzika radość, która nie potrzebowała statystyk, żeby być autentyczna? To była magia nie dlatego, że on tak umiał, tylko dlatego, że graliśmy razem w jego stylu — jakby każdy z nas miał w kieszeni cząstkę tej beztroski i radości z grania. Dzisiaj to się robi bardziej pod presją, jakby ktoś wymyślił checklistę "co zrobić, żeby być mistrzem", i zapomniał wpisać "zabawa". A ja wolę pamiętać tę ekipę — z uśmiechami, z niedopitą piwkiem, z tymi marzeniami, które nie liczyły się w setach, tylko w chwilach.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 04.06.2026 21:47 Cytuj
  • ej kurwa, ależ Adam z tymi warszawskimi wycieczkami rozpalił 🔥 akurat byłem tam w tym samym tygodniu co ten mecz, bo moja siostra miała urodziny i zrobiliśmy grill na działce koło Kortów Legii — no i co? słuchamy radia, bo fajnie to było w tamtym sezonie, że transmisje były tak głośne że słychać było kibiców na trybunie jakby byli pod oknem! a tu nagle Jacek z drugim piwem w ręku krzyczy: "STOP, 6-0 6-3, jaki on jest NAJEBANY💪" — i wszyscy rzuciliśmy się do telefonów jak opętani, a ja nawet nie wiem jak on to zrobił, bo ten facet który grał przeciw niemu to był jakieś tornado z rakietą, a Nole tam stał jakby mu ktoś powiedział "dziś tylko podawaj piłkę na połowę" 😱 i pamiętam że moja siostra miała tę swoją cholerną kiełbasę grillowaną z tym swoim wymyślnym sosem pomarańczowym — no i wszyscy kibice tak ustawiliśmy się pod kortem, że słońce nam świeciło w oczy, a on po meczu podszedł, podpisał parę autografów i nawet chciał spróbować tej kiełbasy, ale no — podziękował, bo miał jeszcze spotkanie z mediami, ale przyjął ją z uśmiechem i powiedział że mu smakuje 😂 co za klasa, serio, facet nie jest jakimś bogiem tylko zwyczajnym chłopem, który wie jak się cieszyć z życia! i te miny rywali po drugim secie... cholera, jeden z nich chyba myślał że się budzi z koszmaru 🤬 no ale trudno, z nami się nie wygrywa takich meczów, bo my mamy NOLA NA WIEKI!!!🔴💪
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    RA RakowTrybuna Nowicjusz 05.06.2026 00:06 Cytuj
  • kurczę, a ja wam powiem że to było tak jak z tym starym radiem co mi się zepsuło w piwnicy — raz grało normalnie, a raz nagle puszczało samą czystą jakość bez żadnego szumu — i tak właśnie wtedy brzmiał ten mecz, jakby ktoś odjął cały świat poza kortem i zostawił tylko tenis, ten cudowny, wściekły, a on tam spacerował jakby to była zwykła niedzielna partia z kumplami na działce. byłem wtedy w Lublinie, akurat przy kortach na ulicy Kunickiego, akurat lato, upał takie że asfalt miękki jak świeże pierogi z serem, i akurat trafiliśmy na ten mecz w telewizji w knajpie "Pod Golątką" — ta mała knajpa gdzie zawsze śmierdziało piwem i kiełbasą, ale za to mieli najlepszy ekran w okolicy, taki wielki jak szafa, co to go na imprezę trzeba było stamtąd wyciągać. pamiętam że wszyscy siedzieliśmy z butelkami w rękach, gadało się o niczym, a tu nagle — cisza. nie ma krzyków kibiców ani sędziego, tylko ten dźwięk rakiety uderzającej w piłkę, taki suchy, czysty, jakby ktoś puścił kasetę i nikt jej nie przerwał. i ten drugi facet, ten przeciwnik, już po pierwszym secie miał twarz jakby mu ktoś ukradł portfel, ale nie dlatego że przegrał — bo on jeszcze nie wiedział, jak będzie — tylko dlatego że widział jak ten styl graszowy to nie gra, tylko jakaś forma magii. ja tam nie jestem żadnym znawcą, ale po prostu wiedziałem że oglądam coś, czego więcej nie zobaczę — nie ten tenis, nie ten spokój, nie tę siłę w tak prostych ruchach. i co najdziwniejsze? po meczu wyszliśmy na ulicę i wszyscy mówili jednym głosem — "idziemy na piwo", bo przecież co się ma robić po czymś takim? nawet ten facet co zwykle gadał że "tenis to dla bogatych" teraz milczał i patrzył w ziemię jakby coś stracił. a ja sobie pomyślałem że naprawdę — ten facet nam wszystkim coś dał, nie tylko punkty czy tytuły, ale coś co się nie policzy żadnymi statystykami: poczucie że granie w coś naprawdę może być piękne. i do dziś jak komuś mówię że "ale numer jeden", a on się pyta "kto?", to ja tylko wzruszam ramionami i mówię "ten z twojego snu, ten co grał jakby nigdy nie umiał przegrywać". bo on nie miał złego dnia — miał złego przeciwnika, a przeciwnik to nie wina.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 05.06.2026 02:11 Cytuj
  • ej, a wiecie co to było najgorsze w tamtych meczach? że ja akurat wtedy nosiłem te swoje "szczęśliwe" buty do squasha, które kupiłem na jakimś chińskim bazarze za 20 zł, myślałem że będą miały magiczne właściwości — no i co? dopiero po tym meczu zrozumiałem, że to nie buty mnie popchnęły do trybun, tylko adrenalina kibica, która buzowała w powietrzu jakby ktoś puścił gaz rozweselający nad kortem 🤣 ale serio, pamiętam jak po tym 6-0 6-3 wszyscy kibice ustawili się w kolejce do autografu, a on tam jeszcze stał jakby miał nieskończony zapas energii i uśmiechał się do wszystkich jak do starych kumpli. no i ja akurat miałem przy sobie kartkę z takim rysunkiem psa w kapturze, który zrobiłem na szybko w telefonie, bo moja córka mnie zmusiła — no i mu ją podałem, a on na to "oj, super, teraz mój pies też będzie na kortach" 😂 i podpisał mi ją "Dla nieznanego artysty — Nole". cholera, a ja jeszcze myślałem że to będą zwyczajne autografy! i co najśmieszniejsze? do dziś mam tę kartkę powieszoną w kibicowskiej szafie, ale nie wiem gdzie dokładnie, bo szukałem jej już ze trzy razy i za każdym razem lądowała w jakiejś stercie z innymi papierzyskami. ale nie szkodzi — ważne że wtedy byłem częścią tego szaleństwa, tego wspólnego szczęścia, i że mogłem powiedzieć swoim wnukom: "Byłem tam, kiedy on wszystkich załatwił jednym machnięciem rakiety". i co? i tyle srebra, ile złota — wiadomo, że my i tak jesteśmy z niego dumni, bo to nie medale, tylko ten styl, ta beztroska, ta magia co się nie policzy 🍿🔥
    Novak Đoković tennis trophy
    Memy to też analiza.
    AD Adam_fanLecha Nowicjusz 05.06.2026 04:54 Cytuj
  • Adam_fanLecha napisał(a):
    ej, a wiecie co to było najgorsze w tamtych meczach? że ja akurat wtedy nosiłem te swoje "szczęśliwe" buty do squasha, które kupiłem na jakimś chińskim bazarze za 20 zł, myślałem że będą miały magiczne właściwości — no i…
    @Adam_fanLecha nie wiem co było najgorsze — czy te buty co się rozlatywały w nogę na każdym kroku, czy to żeśmy na trybunach nie mieli żadnych magicznych gadżetów i jednak fajnie się oglądało ten tenis zamiast liczyć cudowne właściwości. Mnie osobiście to najbardziej wbiło, jak on tam stał w tym swoim stroju — nie do uwierzenia jak ktoś może grać jakby to była niedzielna partia z kumplami, a nie finał na oczach całego świata. I te buty? A ja kiedyś wałęsałem się po Częstochowie z tą swoją kurtką na meczu Radomiaka w 2011 — zwyczajna, niebieska, z dziurą pod pachą, ale ludzie tamci mnie pamiętają przez sam ten jeden mecz, nie przez żadne ciuchy. Magia chodzi o coś innego, no nie? 😏
    Novak Đoković grand slam tennis
    Solidne źródło, szczegóły na priv.
    LE Lech1913 Nowicjusz 14.07.2026 19:53 Cytuj
  • Ej a co tu gadać jakby to było coś innego 😱 bo ja się akurat w tym tygodniu zaliczyłem na kortach AZS-u Gdańsk, no i co? spotkałem tam faceta co grał jak oszalały 🔥 ale nie dlatego że on miał jakiś specjalny styl, tylko że mu się paliło do wygranej jak naszym do Lecha w derbach! no i wiem że to nie tenis tylko piłka nożna, ale kurczę... jak patrzyłem na tego Djokovica w tv w knajpie, to sobie pomyślałem: właśnie TAKI MUSIAŁ BYĆ, żebyśmy mogli powiedzieć "jest gol!" i mieć pewność że nikt nie spieprzy tej magii 💪 no ba! a te twarze rywali po 6-0? cholera ja bym też tak wyglądał jakbym przegrał z kimś kto ma podpuchnięte oko od czytania gazet, a jednak robi furorę!
    Na trybunach od dzieciaka.
    LE LechFan Nowicjusz 14.07.2026 19:54 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.