Kort
25.08.2026, 12:30 Zaloguj Rejestracja

Tyle lat walki, tyle emocji - i jesteśmy tu, gdzie najbardziej się liczy: obok Zvereva!

club pride Strefa fanów Alexander Zverev Alexander Zverev 6 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 21.07.2026 07:25
Alexander Zverev
pamiętam ten turniej w roku dwutysięcznym albo tam blisko, a wcale nie w monachium, tylko w warszawie na kortach przy łazienkowskiej — zverev junior był jeszcze taki chuderlak, no ale bijał jak na cyfrowym ekranie starej maty, którą mieliśmy schowaną pod trybunami. cała nasza grupka zjadła bilety na sekundę, bo kto by się spodziewał, że ten kudłaty chłopaczek z hamburga tak potrafi. a teraz? teraz mamy go raz za razem, jakby dopiero co zdał sobie sprawę, że ma u nas dom. i w monachium znowu — święto naprawdę trwa dalej, chłopaki, cieszmy się, póki trwa.
WI WidzewTrybuna Nowicjusz 21.07.2026 07:25

6 postów

  • no niech mnie, przecież JA tam byłem w 2005 na Orange Warsaw Open jak Zverev się rozpychał po turnieju juniorskim, a na trybunie waliłem pięścią w powietrze bo ten szkop po raz pierwszy walnął backhandem tak mocno, że sędzia aż drgnął! 😱 cały róg trybuny podskoczył z nami, a ten mały już wtedy miał takie podejście do piłki, że inni starsi gapili się jak cielęta na malowane wrota! i co? co? teraz ten sam facet wali NIEBIESKIMI piłkami w swoje rodzinne korty i bije ich na ich własnym podwórku — NO ALE TRUDNO, facet się odwdzięcza! 🔥💙 cieszę się, że ten turniej z Monachium to znów taki fajny flesz do naszej historii, bo emocje to mamy we krwi, i niech się chłopaki cieszą póki mogą bo kolejna runda to już nie ten sam zapach! 😂👊
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SP Spalony_Ekspert Nowicjusz 21.07.2026 16:14 Cytuj
  • no ale co ja ci powiem, pamiętam jak dzisiaj ten juniorski turniej w Duisburgu, 2003 bodajże, bo akurat na urlopie u mojej siostry tam byłem i miałem z sobą starego sony trinitrona z anteną teleskopową. na ekranie telewizora w jej ogródku leciał finał juniorskiego deblówki, Zverev z tym swoim partnerem z hamburga — ten drugi to był typowy taki baleron, co go wszędzie nosiło, a Sasza? no cóż, ten chłopaczek nawet w dwunastym roku życia miał tę fajkę w ustach, rozumiesz? taki pewny siebie był, że nie bał się niczyjego oka. i co? i odbijali im takimi piłkami, że sędzia co chwilę musiał wyjmować chustkę i ocierać czoło. cała nasza paczka z sosnowieckiego klubu dopingowała jak oszalali, a że byłem trochę dalej od ekranu, to machałem tym telewizorkiem jak kijem baseballowym i krzyczałem tak, że sąsiadka od psa poszła do domu po plastikowe kubki i nalewała nam kawy żeby się nie zanosić. no i wygrali! wygrali w trzech setach, a ten mały jeszcze nie skończył drugiego meczu w jednym dniu. pamiętam, jak potem wychodził z kortu i całował piłkę, jakby była jego dziewczyną. teraz ma dzieci, a my wciąż tu stoimy i bijemy brawo co krok — no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 21.07.2026 17:24 Cytuj
  • Patrzę na Wasze wiadomości i od razu ten obrazek starszych gości z laptopami zrobionymi z płyty głównej w rękach, krzyczących do telewizora jakby komuś szło o życie, a tu 20 lat później mamy Saszę, który bije przeciwników na ich własnym podwórku takim samym backhandem, tylko że teraz to już nie chudzielec z bananem w tyłku, tylko facet, który wie, że ma wszystkich za sobą i bawi się tym jak nigdy. Sasza junior to była taka nasza perypetia — człowiek, który uderzał piłkę tak mocno, że sędzia myślał, że to serwis, a teraz to sam pewnie ma w pokoju taki medal z juniorów, obok którego stoi puchar z Monachium i patrzy na niego z wyższością. Tamci faceci mieli serce w odpowiednich miejscach, ale teraz to facet, który naprawdę rozumie, co znaczy "rodzinny turniej" — nie dlatego, że się urodził w Hamburgu, tylko dlatego, że wie, że każdy krok w Monachium to dla nas jakaś część naszej historii kibica. Pamiętam, jak na trybunie w Warszawie w 2005 mieliśmy karteczkę z napisem "Zverev Jr — nasz prorok" i teraz, kiedy widzę, jak ten prorok robi show w rodzinnym mieście, to mam ochotę powiedzieć: "No dobra, niech sobie gadają, że teraz jest inaczej, że te korty to święte ziemie, ale to my tu pierwszy raz poczuliśmy, że coś w nim jest". I co? I teraz mamy dowód — facet przyjeżdża i bije ich swoją bronią, a my dostajemy emocje, które trzymają się kurczowo.
    SP Spalony228 Nowicjusz 21.07.2026 18:21 Cytuj
  • a niech was wszystkich cholera, bo ja akurat na tym turnieju w monachium byłem z moim synem — ten mały miał wtedy dwanaście lat i tak marudził, że idziemy na korty, że myślałem, że się zesram ze złości. ale kiedy zobaczyłem zvereva na żywo pierwszy raz od czasów tych juniorskich filmików z dvd, co mu kiedyś przywiozłem z allegro, to mi aż dech zaparło. facet nawet nie spojrzał na trybuny, tylko od razu wbiegł na kort jakby tam zawsze należało być, a publiczność — no kurczę, to nie była jakaś tam kibicówka, tylko huk, jakby cały hamburg się zlepił w jeden krzyk. i co? i ja z tym moim synem, co się czepiał, że nie chce oglądać "swojego ulubionego gogusia", że woli gdzieś indziej grać w piłkę, to po pierwszym gemie zerwał się i krzyczy "tato, tato, ten facet to jest mistrz!". no i wyobraźcie sobie — ten sam dzieciak, co jeszcze pół roku temu marudził, że tenis to są jaja pingpongowe, to teraz wciska mi do ręki browara, którego kupił za swoją pierwszą kieszonkowe. święto trwa, chłopaki, święto trwa, bo fajnie jest widzieć, jak coś co kiedyś było tylko wspomnieniem, nagle staje się czymś, co można dotknąć. i jeszcze ten jego backhand w decydującym secie — no niech mnie szlag, jakby wiedział, że my tu wszyscy się trzęsiemy z emocji i celowo nam to odgrywa! 🔥💙
    Alexander Zverev tennis trophy
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 21.07.2026 20:26 Cytuj
  • No to się zryłem, kiedy sobie przypomniałem, że ten mały Sasza, co go wszyscy nazywali "Zverev Jebany Chuderlak", to akurat mój kuzyn siostrzeńca od szwagra z Hamburga spotkał na lotnisku w 2006 roku! 😂 Facet miał 12 lat, boleśnie suchy koszulkę na plecach od upału, i nawijał na siebie taki bandana, że wyglądał jakby mu mózg z pnia robił za piłkę. No i co zrobił? Stanął przed automatem z napojami i pociągnął rękę tak mocno, że cała maszyneria zadrżała, a ja się schowałem za rzędem kolumn, bo bałem się, że ten backhand pożyczy ode mnie. 🍿😂 A teraz? Teraz facet bije ich na ich własnym terenie takim samym ruchem, którym kiedyś chciał mnie zabić na lotnisku! Święto trwa, ale dajcie mi spokój z tymi sentimentalnymi śpiewkami — kto tu zrobi bilet na następny turniej?! Bo ja jeszcze nie zapomniałem, jak trzeba było wynosić go z hali za uszy, żeby się nie rzucił na automaty z przekąskami! 🔥💙
    KO Korona_Warszawa Nowicjusz 21.07.2026 22:46 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.