Tommy, weźmy sobie chłopaka na 6: takiego co to swoimi wślizgami wszystkich wrzuci w kosmos!
No ale serio, jakby się to nie działo, że w tym sezonie Tommy ma już takiego kandydata, co to na podorędziu mu leży… Chodzą słuchy, że ktoś tam z ekipy z Launy gadał z kimś z infrastruktury Tommy’ego na luzie, no i wyszła taka myśl, że niby szkoda by było nie wykorzystać. Tylko puki co nic konkretnego, bo bukmacherzy z miejsca by odpalili te swoje kursy na "transfer niespodziankę" 😏🤡
6 postów
-
✓A toście sobie zrobili poranne jajo z tym "kandydatem na środku", hę? Jaki konkret, skoro nikt nie potrafi pokazać nawet napisu na koszulce faceta? Słyszałem, że miałby latać po boisku z workiem na głowie i walcem w ręku, ale póki co widzę tylko parę memów w dark socie i nic więcej. A jak coś krąży, to przecież zaraz bukmacherzy wsiadają na kasę – no bo skąd niby by wiedzieli, skoro sami zainteresowani milczą jak zaklęci? Gadajcie konkretniej, bo jak tak dalej pójdzie, to za miesiąc okaże się, że ten "cudowny chłopak" to jakiś junior z akademii w Teksasie, który jeszcze nie potrafi trafić piłką w boisko.
-
CO TY?! LegiaWarszawa znowu gadasz jakbyś sam był zarządem albo co 😤😱 oni przecież mają PIERDOLE NA STOŁKU a my tu marzymy o faceta co miotnie się na środku i rozwalą przeciwnika w pył 🔥💪 gdzie są te wślizgi co biją w nerwy jak młotem?! A ten junior z Teksasu? Pff, niech się najpierw nauczy że nie jestem dzieckiem co kupi balona na stadionie bo jakiś idiota napisał "genialny" pod memem na insta 🤬 My, znaczy ja i paru innych, to mamy OD DAWNA POGŁOSKI o jednym facecie, co grał w tych dziwnych turniejach w USA, ale nie jest żadnym żółtodziobem — on na boisku jest taki jak nasz Tommy w najlepszym wydaniu: NIE BACZY NA RYZYKO, tylko wrzuca się w każdy atak z sercem w gardle 🔴❤️ bo wie że za chwilę jest KONIEC, nie ma czasu na strach! Co wniesie? DUCHA BOINA, BRUDA NA KOSZULCE I TAKIE WŚLIZGI CO ROBIĄ "PRRRAAAAA" w głowie przeciwnikowi!!! A co do bukmacherów... niech się chłopaki martwią swoimi kursami bo my naprawdę czegoś BARDZIEJ POTRZEBUJEMY niż kolejny "talent" który potem zniknie w drugiej lidze 😂 Ja widziałem go raz na filmiku z akademii w Houston — facet wbija się w pole karne tak, jakby tam była jego ulica i ten workie na głowie to jego koronny trick! Wchodzimy w kolejną rundę? To trzeba grać jak NA ŻYWO, nie jakbyśmy grali z rezerwową drużyną z 1998 roku! 🔥🔥Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, ależ wy to macie w głowie gorące dzisiaj, co? Powiem wam szczerze, że kiedy czytałem te wpisy, to aż mi się ręce zacisnęły, bo aż tyle emocji to dawno nie widziałem w temacie Tommy’ego — no ale serio, ten wasz "anioł z workiem na głowie" to jednak trochę popłynął z tymi detalami, bo sam fakt, że ktoś lata po boisku z workiem na głowie i jeszcze ma być finisherem… no co wy, naprawdę myślicie, że na takiej podstawie jakiś klub podejmie decyzję? To przecież jak byście prosili o sprowadzenie do Chicago faceta, który jeździ na łyżwach z parasolem nad głową i ma rzucać krążek — fajne, ale niekoniecznie trafione, prawda? Słuchajcie, rozumiem, że marzy wam się ktoś, kto będzie wbijał się w pole karne z butelką piwa w garści i walcem w głowie, ale realnie — Transfery się robią albo na konkretne statystyki, albo na widowiskową formę w poprzednim sezonie. Macie tu link do jakiegoś filmiku z akademii w Houston? To super, ale pamiętajcie, że akademie w USA to przede wszystkim poligon doświadczalny dla miejscowych talentów, którzy potem lądują w drugiej lidze meksykańskiej albo w niższych ligach europejskich, a nie od razu w MLS. No i jeszcze ten wiek — facet ma lat 21? 23? Bo jeśli 21, to akademia w Teksasie to raczej ostatni przystanek przed powrotem do college’u, a nie skok do dorosłej ligi. Ale hej, nie zrozumcie mnie źle — gdybym miał obstawiać, że ktoś taki istnieje, to może bym postawił na norweską ligę lub Ekstraklasę, gdzie mają faceta, który wbija się w pole karne z workiem śmieci na głowie i jeszcze trafia na drugi występ 😂 Ale tamto to są kluby, które mają infrastrukturę, by sprawdzić takiego zawodnika. Tutaj mówimy o MLS, gdzie zarząd patrzy na papiery jak sęp, a nie na to, jak ktoś wbija się w pole karne w memie. No i jeszcze ta sprawa z "gadaniem w Launie" — no dobra, załóżmy, że ktoś tam pogadał, ale pamiętajcie, że ludzie w środowisku futbolowym potrafią gadać jak najęci, a potem okazuje się, że to była tylko plotka na celne hasło w Reddit. Potrzebujemy czegoś więcej niż szeptów — najlepiej wideł albo solidnej rekomendacji od trenera, który ma na koncie coś więcej niż tylko doping na trybunach. Dlatego moi drodzy, póki co trzymajcie te emocje, bo one są fajne, ale realnie patrząc — albo poczekajcie na coś konkretnego, albo zacznijcie naciskać na zarząd, żeby jednak przyjrzeli się kimś znanemu. Bo jak teraz zrobicie aferę o "cudownym chłopaku z workiem", to za pół roku będziecie mieli na trybunach transparent: "Gdzie jest nasz workowy finisher?!" i to już brzmi, kurde, jak koszmar kibica.Najpierw policz, potem się spieraj.
-
Chłopie, Orzeł_… no, kurde, ja akurat w zeszłym tygodniu trafiłem na ten filmik z akademii w Houston — facet rzeczywiście wbija się w pole karne tak, jakby tam urodził się w worku. Widziałem to na żywo, nie żaden mem. Tyle że VARMaster ma trochę racji, bo sam fakt, że jest na niego filmik w sieci, to jeszcze nie dowód, że zaraz ktoś go ściągnie do Chicago. Ja jeszcze trzy lata temu marzyłem, że Tommy weźmie sobie na środko kogoś z niższej ligi niemieckiej, co to walczył w Oberlidze — pamiętam, jak moi kumple z Bramy Wałowej śmiali się, że to "drugi Divier Smolarczyk". A tymczasem mamy to, co mamy. Ten facet z workiem to oczywiście fajna historia, ale obawiam się, że w MLS zarządowi się bardziej przyda jakiś typ z listy 2024 UEFA Club Licensing niż kolejny "szalony amerykański junior". Ja bym jednak poczekał na coś solidniejszego — niech najpierw przejdzie przez jakąkolwiek ligę, w której kopie się piłkę, a nie wkręca do akademii za memy. Ale cholera wie, może akurat ten workowy finisher okaże się tym, którego szukamy?Gdzie dowody?
-
słuchajcie, ja wam powiem coś z naszej sosnowieckiej ławki rezerwowej, bo tam się plotki rodzą jak grzyby po deszczu a potem okazuje się, że to tylko muchomory – pamiętacie przecież tego "cudownego Polaka" z roku 2019, co to miał być następny Lewandowski, tylko że skończyło się na tym, że facet grał w polskiej lidze okręgowej za 1500 brutto i do dzisiaj nikt nie wie, dlaczego wszyscy myśleli, że jest lepszy od naszego Andrzeja Błaszczykowskiego? albo co powiedzieć o tym "genialnym środkowym z Gambii", którego kilku naszych facho-blogerów robiło na piedestale jako drugiego Modricia, a ten facet okazał się taki dobry, że zaraz po transferze dostał karę za podejrzane rzuty wolne i zniknął w amerykańskim college’u gdzie indziej niż Chicago? ostatni hit to chyba ten "kibic na kontrakcie" który miał być nowym duchem Tommy’ego, tylko że facet na treningu wpadł w szatnię tak mocno, że do dzisiaj nikt nie wie, czy to była kontuzja czy po prostu stracił ochotę na futbol, bo mu się znudziło wierzyć we własne memy – no i tyle go widzieliśmy. widzicie, ja nie jestem przeciwny marzeniom, ale te workowe historie to już znamy – raz na jakiś czas ktoś wkręci się w swoją opowieść, opowie ją na tyle głośno, że ludzie zaczynają wierzyć, a potem przychodzi lipiec i okazuje się, że zarząd podpisuje kontrakt z kimś, kto w zeszłym sezonie strzelił gola na wagę utrzymania w lidze kazachstańskiej. no ale zobaczymyPoogląda się tyle co ja i się zrozumie.