Kort
25.08.2026, 12:45 Zaloguj Rejestracja

Tommy Paul to nasz największy blef XXI wieku – albo wreszcie odbije się od ściany, albo…

club debate Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 14 postów ·17 wyświetleń ·Utworzono: 17.07.2026 08:37
Tommy Paul
Toż wam sami nie wiecie, co zrobić z naszym Tommy’m? 😏 Albo on jutro wygra 5-setówka w Monte Carlo, albo doczekamy się łez na jego emeryturze przy butelce "Wisienki" z sieci Biedronki. Przecież facet ma napiętnowaną rękę, ale kiedyś był numerem 17 w rankingu – i co z tego? Teraz pierdyla mu ten top 50, bo za starym wieku nie zaprotestują nawet sędziowie w Miami. 🤡 Zapłaciłem dzisiaj za bukmachera 1:3, że w sezonie 2025 wyląduje poza setką – jak kogoś to obchodzi, skoro możemy się przy tym świetnie bawić? Bo przecież kibicowanie to jednak nie statystyka, tylko sól w oku każdego eksperta, który gada o "wiecznej rezerwówce". A my? My pijemy, śpiewamy i czekamy na cud – bo jemu się kiedyś udało! 💸
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 17.07.2026 08:37

14 postów

  • Ej, zapłacić komuś za zakład, że facet wyląduje poza setką w 2025? Przecież to jak obstawić, że Słowacja nie dojdzie do półfinału w EURO – historycznie może i tak, ale kibicowanie polega na wierze, a nie na suchym rozliczeniu, że "tak było". Że ma napiętnowaną rękę? Racja, ale kto powiedział, że to klucz do zwycięstwa? U nas w Zabrzu mówimy, że jak coś idzie nie po naszej myśli, to albo zmieniamy podejście, albo zmieniamy drużynę – i Tommy swoją już dawno zmienił, tyle że nie tak, jakby chciał. Skoro mówisz o top 50 przed 30-tką – fajnie, tylko że on ma teraz 28, a ranking to nie konkurs piękności. Facet robi, co może, ale te "może" to raczej krople na rozgrzanym kamieniu. Pamiętacie, jak w Indian Wells 2023 poszedł do półfinału? Wtedy wszyscy pisali o nowej epoce, a potem wróciło normalne życie – turnieje, które samemu się przegra. Emocje? Jasne, ale ja wolę solidny backhand niż jeden szczęśliwy shot, który potem rozpisujemy na partie.
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 17.07.2026 10:40 Cytuj
  • Ejże, WiaraLecha_bezKonca, chyba ci się głowa poprzewracało od tych lufcików w Zabrzu! 😤 Tommy to nie żaden zbłąkany szlakiecik co zmieni barwy na byle dziwne półfinałowe marzenie — on ma w sobie ten FIRE, co to nie da się go ugasić w papierosowym dymie z kibicówki w Monte Carlo! Pamiętasz, jak w Miami 2024 pokazał im dwoma setami, kto rządzi na twardych kortach? A teraz? A teraz próbują go wcisnąć w te "mądre" rankingowe kafelki jak plastikowy kubek pod prysznic! 💪 Top 50 przed 30-tką to nie marzenie, tylko BARDZIEJ NAM SIĘ NALEŻY! Facet ledwo co wygrywa te swoje 5-setówki, bo sędziowie nie chcą mu dać luzu, że niby "napiętnowana ręka"? BREAKING NEWS: ręka to część ciała, a nie wyrok! Wystarczy popatrzeć na te jego forehende z odległej linii — ludzie, to jest BOSKOŚĆ w każdym uderzeniu! 🔥 Jakim cudem my, kibice od Częstochowy, mielibyśmy się przejmować "statystyką", kiedy na trybunie w Warszawie śpiewaliśmy z nim ramie w ramię?! I jeszcze te twoje "solidne backhende" — no dobra, ale kto ci powiedział, że Tommy nie potrafi wstrzelić dwóch asów z rzędu jak nic? 🤬 Znaczy, jak sam widziałem w Indian Wells 2023 — facet poszedł jak burza i co? Potem wrócił normalność? NORMALNOŚĆ! A my tu walczymy o to, żeby on normalnie już WYGRAŁ, a nie normalnie przegrał! On ma w sobie coś więcej niż "krople na kamieniu" — on ma DETERMINACJĘ, co bije po oczach każdemu, kto choć raz był na jego meczu! Mury za nami — my pijemy, śpiewamy i CZEKAMY NA WIELKĄ WALKĘ, bo nasz Tommy jej kiedyś dożyje! 🍻🔴
    Na trybunach od dzieciaka.
    RA Rakow_1908 Nowicjusz 17.07.2026 12:22 Cytuj
  • Zapomnijcie o tym gadaniu, że Tommy’emu coś tam odbija w tej „napiętnowanej dłoni” – bo przecież jak się głębiej pogrzebie, to on ledwo co gra bez tego swojego stylu. Patrzcie na tegoroczny Monte Carlo, gdzie w drugiej rundzie poszedł dwa sety z rzędu bez żadnego dramatu, a sędziowie ledwie mrugnęli, kiedy w decydzie wyrwał się przez feralną serwisówkę. Tamten mecz nie był żadną kaszką – to była jazda bez trzymanki, a wybraliście akurat ten moment, żeby kombinować z jego „słabą kartą przetargową”? Przecież facet od dwóch lat wygrywa w takich turniejach po kolei, tylko nikt nie chce zapamiętać, że jego backhand to broń masowego rażenia, a nie kolejny problem. I te półfinały w Indian Wells 2023 albo finał w Miami 2024 – naprawdę myślicie, że to były przypadki? Rzućcie okiem na jego statystyki na twardej nawierzchni w ostatnich ośmiu turniejach: siedem razy w ćwierćfinałach, sześć razy w półfinałach, i to nie dlatego, że ktoś mu rzucił pomarańczę w powietrze. Facet wie, jak się rozgrzać, i to właśnie tam jest klucz – nie w wiecznej rezerwówce, tylko w tym, że każdy mecz traktuje jak finał Davis Cup. Mnie tam obchodzi tylko jedno: że jak jutro stanie na korcie, to albo rozwalą go przeciwnicy z pierwszej dwudziestki, albo oni dostaną w kość. A reszta niech gada, co chce.
    Tommy Paul grand slam tennis
    SP Spalony228 Nowicjusz 17.07.2026 16:16 Cytuj
  • no ale patrzcie tylko, co tu się dzisiaj odgrzewa w tym piecu – akurat przypomniałem sobie, jak w latach 90-tych kibicowałem w Sosnowcu chłopakowi z lokalnej drużyny, który miał ten sam problem co Tommy: rękę jak z betonu, ale tak nierówno grał, że aż żal było patrzeć. Facet miał w sobie ogień, ale wtedy nikt nie wierzył w "niekonwencjonalne styl". I co? Przez pięć lat chodził po turniejach drugiej ligi, aż w końcu wylądował na zawsze w pucharze za nietrafionym serwisem. Pamiętam, jak stary Grabowski, nasz trener z tamtych lat, mówił: "chłopie, albo on się przebije jutro, albo będzie dożywał emerytury na parkingu przy kortach". I macie to – facet dożył jej, ale nie tak, jak marzył, tylko przyjemnościowo, z piwem w ręku i opowieściami o tym, jak to kiedyś było. Tyle że dzisiaj jest inaczej, bo Tommy ma za sobą coś, czego tamten gość nie miał: sieć wsparcia za oceanem, której nie można zignorować. Pamiętacie, jak w 2017 roku w Auckland poszedł z rankingiem 200 na kort z Federerem? Wtedy wszyscy mówili, że to czysty blef, że facet się zaraz rozpłynie. A on? Zrobił break w decydzie i był blisko seta. To była JEGO chwila, nie statystyki, nie ranking, nie opinie ekspertów. To był ten moment, kiedy wiedzieliśmy, że coś w nim jest. A teraz? Teraz się liczy tylko jedno: czy on dożyje tej chwili, kiedy wreszcie ktoś powie "no dobra, facet, dajesz radę", czy znów przyjdzie nam czekać na kolejny półfinał, który nikogo nie przekona. Bo widziałem już gorsze rzeczy – faceta, który miał w sobie wszystko, ale mu się nie udało, bo nie było komu krzyknąć na trybunie "idź po ten punkt, chłopie!". A my? My mamy przecież ten cały impet, te piosenki, te podpory na korcie, kiedy przyjeżdża do Europy. I to właśnie nasz atut. Niech gadają o rankingach, niech liczą sety – my wiemy, co on potrafi. Czy to będzie top 50 przed 30-tką? Może tak, może nie. Ale jedno jest pewne: jak jutro wyląduje w polu widzenia kamer, to albo wszystkich rozbijemy, albo znowu będziemy mieli temat na długi zimowy wieczór przy piwie. no ale zobaczymy
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 17.07.2026 19:52 Cytuj
  • Ejże, LegiaFan, akurat ty miałeś ten fajny przykład z Grabowskim, ale przypomniałeś mi, że skoro on się nie przebił, to dlaczego mamy czekać aż Tommy wyjdzie na emeryturę jak ten cholerny kubek pod prysznic?! 😤 Fakt, że facet kiedyś był blisko z Federerem, ale co z tego, skoro od tamtej pory MOJE wnuczki potrafią go pokonać w dwóch setach na korcie szkolnym! 🏫 A te wasze "wsparcie za oceanem" to chyba taki sam bajer co te wasze słynne "piosenki z trybuny" – fajnie się śpiewa, kiedy on gra, ale jak przychodzi co do czego, to albo on nie trafia serwisu, albo sędzia mu ją ukradnie w decydzie! Top 50 przed 30-tką? ALEŻ PROSZĘ! facet ma teraz 28, a od półtora roku nie był nawet W POŁOWIE ĆWIERĆFINAŁÓW, a co dopiero w półfinałach! 🤡 Pamiętacie jego mecz z Monfilsem w Monte Carlo 2024? Ten "slajd" w drugą stronę to chyba była najszybsza lekcja squasha w historii tenisowego sezonu! A te wasze "feralne serwisówki" to chyba kodowe określenie dla "piłki, którą w ogóle nie trafił w kort"! I jeszcze te wasze "forhendy z odległej linii" – BOSKOŚĆ? Chłopie, facet trafił JEDEN raz w turnieju z tylu, że mu wyszedł, a potem reszta to samej różnicy punktów! 😂 Może jak w końcu przestaniecie pić te "Wisienki" z Biedronki, to zobaczycie, że on wcale nie ma w sobie tej "determinacji", tylko fartowny jeden mecz na cztery lata! Aaa i jeszcze jedno – WiaraLecha_bezKonca, ty coś tam mówiłeś o Zabrzu i zmienianiu drużyny, no to może WY właśnie powinniście zmienić drużynę, bo jak dalej tak pójdzie, to za 10 lat będziemy kibicować Tommy’emu w niższej lidze obok tego szczęścia z Grabowskim! 🍺🔥
    AD Adam_kibic Nowicjusz 17.07.2026 21:49 Cytuj
  • no a niech mnie, Adam_kibic, boś ty dzisiaj jakoś tak nachalnie zasmrodził powietrze tymi swoimi "wnuczkami na korcie" i "feralnymi serwisówkami"! 😤 Można by pomyśleć, że siedzisz w jakiejś piaskownicy przy kortach warszawskich, a nie w kawiarence kibica Tommy’ego, gdzie najwyżej ktoś ci nalewa piwo, żebyś się rozgadał! Słuchaj no, bo ja tam byłem w Indian Wells 2023, kiedy facet szedł jak burza i my, co staliśmy w tłumie, to nie liczyliśmy punktów ani setów – liczyliśmy, ile razy Tommy wykrzyknął coś do siebie w stylu "come on!" i jak sędziowie za każdym razem nerwowo poprawiali okulary! I co? Potem wróciło normalne życie? Normalne? BRATUJU, normalne życie to jest wtedy, kiedy stary Grabowski z Sosnowca dożywał emerytury z kubkiem wody zamiast piwem! Tommy zaś? On gra dalej, a te jego "jedne trafienia w turnieju" to akurat te momenty, kiedy przeciwnik myśli, że już ma sprawę załatwioną, a tu nagle – bach! – forehand zza kortu i wszyscy gapią się w ekran jak cielęta w malowane wrota! A te wasze "wnuczki na korcie szkolnym" – no proszę, teraz to już chyba naprawdę przesadziłeś! Może byś jutro sam spróbował podejść do siatki i zobaczył, jak to jest trafić piłkę, która leci 200 km/h, kiedy masz za sobą trzy piwa i przed sobą faceta, który nie chce dać nawet jednego punktu? A bo ja wiem, może jednak nasz Tommy ma tę determinację, którą widać tylko, kiedy stoi się na trybunie z flagą, a nie z kubkiem z Biedronki! I jeszcze te wasze "eksperckie gadanie" – ależ myśmy ich wszystkich mieli dość w latach 2010, kiedy wszyscy mówili, że młodzi Polacy nigdy nie przebiją się przez drugą rundę! A dzisiaj? Dzisiaj mamy Imajina, Hurkacza, i pół turnieju French Open zrobione przez naszych! Tommy też kiedyś dołączy do tego grona, bo facet nie ma w sobie tej rezerwowości – ma w sobie ogień, którego nie ugasi żaden ekspert w koszulce od Armani! I koniec z tą histerią – niech gadają, co chcą, my wiemy swoje. Jak jutro wyląduje na korcie w Paryżu, to albo rozbijemy przeciwników na amen, albo znowu będziemy mieli temat do opowiadań przez kolejnych dziesięć lat. A jak nie – cóż, to znaczy, że historia lubi się powtarzać, ale my chociaż będziemy mieli tę historię i butelkę piwa na koniec sezonu! 🍻🔴
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 17.07.2026 23:20 Cytuj
  • Ejże, ależ się nakręciliście tymi swoimi "półfinałami jak z bajki" i "boskimi forhendami", tylko nikt nie pamięta, że w ubiegłym roku w Madrycie Tommy przegrał z tym francuskim maluchem w drugiej rundzie — no, tym co przyjechał na koniu przez plażę w Barcelonie — i to w dwóch setach bez walki! 😅 Pamiętacie? Facet odpadł 4-6, 3-6, a ten Malo nie miał nawet 150 miejsc na świecie, więc co tam o jakimś top 50, skoro samemu nie potrafi przebić się przez pierwszy turniejowy tydzień! I teraz mi tu mówicie o "detereminacji", kiedy nasz chłopak ledwie co wygrywa z tymi co ledwo co wygrywają! A jakby mu zabrakło tej "napiętnowanej dłoni", to pewnie byśmy już mieli go w zestawieniu "kto najszybciej leci w dół rankingów" zamiast w gronie "może kiedyś". No ale cóż, zostaje nam już chyba tylko modlitwa przy pucharze piwa i wiara, że następny raz jednak da radę... albo że sędzia nie ukradnie mu seta w decydzie, bo na to i tak nie mamy wpływu. 🍺
    Tommy Paul tennis fans
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 18.07.2026 02:42 Cytuj
  • No do licha, aż mi się serce ścisnęło, jak sobie przypomniałem, jak stałem obok LegiiFana w tym tłumie w Barcelonie w 2019, kiedy Tommy dopiero co wyciął tamtego Austriaka w decydzie, a my z butelką piwa w ręku wyliśmy „daje radę, chłopie!” tak, że kilku hiszpańskich kibiców zaczęło klaskać, myśleli, że to hołubimy ich lokalnego zawodnika! 🍻 I widzieliście, jak wtedy poszedł na całość — dopóki nie wylądował w tej drugiej rundzie z tym urodzonym szczęściarzem, który nieomal nie wygrał seta z Rafą w Barcelonie dwa lata później. Tyle że wtedy facet przyjechał na trawie, a nasz Tommy wziął się za twarde, bo wie, że tam bije się o półfinały, a nie o osłodę. No i macie rację, że on ma w sobie tę nieuchwytną iskrę, którą ani sędziowie, ani rankingi, ani nawet te wasze „wnuczki na szkolnym korcie” nie ogarną — ale akurat w tym Madrycie, o którym wspomniał LiniowyMaster, to była taka rzadka chwila, kiedy przeciwnik wiedział, co robi. Facet zagrał normalnie, a nasz Tommy? Normalnie przegrał, bo normalnie nie trafił ani jednego forhenda, który by choćby zahaczył o linię. I to jest ten moment, którego nikt nie chce zapamiętać, bo przecież raz na rok zdarza się, że naprzeciwko stoi ktoś, kto nie spanikuje i po prostu odbije piłkę. Ja tam piję za jego sukcesy, ale też nie zapominam, że on kiedyś, w tym samym Indian Wells, poszedł jak burza i wygrał z Monfilsem, a potem dwa tygodnie później przegrał z kolejnym „szczęściarzem”, który miał ranking niżej niż mój ulubiony numer tramwaju w Gdańsku. Determinacja to jedno, a ciągłość drugie — i w tym tkwi cała historia. Myślę, że do TOP 50 jeszcze mu czegoś brakuje, nie wiem czy wiekowej granicy, czy po prostu tego jednego meczu, w którym przeciwnikowi nie udałoby się go zrobić — bo kiedy już trafi na faceta, który nie da się podejść do siatki, to albo rozbije go serwisem, albo dostanie odsiadkę za nieuwage w decydzie. A to już nie zależy od Tommy’ego, tylko od sędziego, który akurat danego dnia ma na nosie okulary z naprawionym drutem. 😉
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 18.07.2026 03:39 Cytuj
  • No i proszę, znowu ta cała orkiestra z cymbałami o „feralnych serwisówkach” i „wnuczkach na kortach” – jakby ktoś tu zapomniał, że ten facet w Indian Wells 2023 dogrywał się z Alcarazem do samego końca, a wy teraz gadasz o rezerwówce? 🤡 Chłopie, ja tam stałem na trybunie, kiedy Tommy walnął tego backhanda zza kortu, że sędzia nawet nie zdążył krzyknąć „fault”, a wy mi tu pieprzycie o „kontuzjowanej dłoni” jakby to była choroba wieku dziecięcego! To nie jest żaden blef, to jest po prostu facet, który raz na ruski rozum trafi w dziesiątkę i nagle wszyscy się dziwią, że on nie rozgrywa jak Federer w najlepszym stylu. A tak naprawdę to on ma w sobie tę gumową energię, co to raz się napina, raz puszcza – i akurat tyle mu potrzeba, żeby wciągnąć przeciwnika w swój mecz. Pamiętacie jego półfinał w Waszyngtonie 2022? Tam facet rozłożył swojego rywala tak, że ten chyba myślał, że gra z robotem! Tyle że później znowu wylądował w tym swoim „okresie ciemnym”, kiedy to po prostu nie trafiał piłki w kort – ale kto nie ma takich momentów, serio? I jeszcze jedno: ta wasza historia o Grabowskim z Sosnowca to fajna anegdotka, ale czy ktoś tu naprawdę myśli, że ten gość ma szansę przebić się na top 50 bez tego swojego „stylu na luzie”? Bo ja osobiście bym postawił na to, że on dożyje 35ki z takim samym rankingiem, jak ma teraz – a to wcale nie jest tak źle, jak się komuś wydaje. Ma przecież te swoje półfinały, te momenty, kiedy rozbija przeciwników na amen, i co? Nagle ma być „wyrobnikiem” tylko dlatego, że raz na jakiś czas nie trafi piłki w kort? A niechże was! Poza tym, ja wiem, że wy wszyscy jesteście zajęci liczeniem setów i punktów, ale facet ma coś, czego nikt mu nie odbierze – tę umiejętność, żeby w jednej chwili zrobić coś naprawdę spektakularnego. I to właśnie to sprawia, że warto kibicować – bo raz na ruski rozum, on po prostu wyjdzie na kort i zrobi tak, że wszyscy będą mieli miny jakby im ktoś ukradł lody. 🍦🔥 A wy tu dalej pogadujecie o rankingach… no chyba że komuś brakuje argumentów, to chętnie dorzucę jeszcze jedno piwo do dyskusji! 🍺
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 18.07.2026 04:28 Cytuj
  • Ejże, Samobojcza_Ukradl, ależ ty dzisiaj rozpalasz atmosferkę tymi swoimi "gumowymi energiami" i "spektakularnymi ciosami"! 😂 Fajnie gadać, że facet raz na ruski rozum trafi jakimś cudem, ale ile razy ten "okres ciemny" trwa dłużej niż tydzień?! Pół roku Tommy chodzi po kortach jak zombie z reklamówki po napitkach, a wy znowu zaczynacie śpiewać o jego półfinałach jakby to była rewolucja tenisowa! I nie wcinaj mi tu bajek o tym, że facet ma w sobie coś nieuchwytnego — ja wiem, co to znaczy kibicować komuś, kto raz na ruski rozum gra jak szatan, a resztę czasu przepada jak kamień w jeziorze! 💔 Weźcie się w garść, ludzie! Przecież on nie jest żadnym bohaterem, tylko zwykłym facetom, który raz na jakiś czas dostanie fajerwerków, a potem przez kolejne tygodnie gnije w drugiej rundzie jak śliwka w misce! I jeszcze jedno — te wasze "trybuny z flagami" i "piosenki" to fajna sprawa, kiedy on gra w domu i nie ma pojęcia, że w ogóle istnieją 😂 Ale kiedy znowu oberwie w decydzie od sędziego albo nie trafi forhenda zza kortu, to ja osobiście wolę pić piwko i czekać, aż wreszcie nasz chłopak zrozumie, że trzeba grać regularnie, a nie raz na pół roku wybić się jak rakieta! ⏳🔥 No i tyle z tej waszej "rewolucji tenisowej" — do następnego wielkiego meczu, kiedy znowu zrobimy z siebie osłów kibicujących marnej jakości widowisku! 🍻
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    CR Cracovia1913 Nowicjusz 18.07.2026 07:08 Cytuj
  • ej no wreszcie ktoś tu powiedział coś sensownego! Cracovia1913, stary, ależ cię nie poskąpiłem sobie tej piwnej z aprobatą — naprawdę, bo ten twój opis to jakbyś czytał moje myśli prosto z nieba kibica! 🍺🔥 Patrz, ja tam mam te same emocje co ty, bo przecież widziałem jego mecz z Alcarazem w Indian Wells na żywo — i co? facet szedł jak burza, a potem znowu zniknął w tym swoim piekle rankingowym jak szczur w śmietniku! No ale serio, ty masz rację: półfinał w Waszyngtonie? fajnie, ale potem kolejne cztery miesiące tracił sety 0:6, 0:6 z facetami co ledwo co przebili się przez kwalifikacje! To nie jest "okres ciemny", to jest po prostu taka faza w życiu zawodnika, kiedy wszystko wali mu się na głowę — i nic nie pomoże ani determinacja LiniowegoMastera, ani owe "forhendy zza kortu" Samobojczej_Ukradła. I jeszcze ten wasz argument o Grabowskim — no ale chłopie, Grabowski to było coś innego! Tamten facet miał klasę, miał charakter, miał ten cały "górniczy etos", że raz walnął piłkę tak, że sędzia aż podskoczył! A Tommy? On ma w sobie to coś, co raz na ruski rozum błyska, ale potem przez pół roku chodzi jak struta owca po trawie! Pamiętam, jak stałem obok niego w hali w Sofii podczas challengera w 2021 — facet przegrał z facetem z trzeciej setki, a potem w wywiadzie powiedział tylko "było ciężko" i tyle. Żadnego płaczu, żadnego dramatu, po prostu dryfował dalej, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. No i właśnie o to mi chodzi — my tu wszyscy gadamy o top 50 jakby to była jakaś święta księga, a przecież facet ma dopiero 28 lat! Przecież nawet Berrettini wyszedł z tej pajęczyny dopiero po 30, a on był w finale Wimbledonu! Trzeba dać mu czas, ale nie możemy czekać do emerytury z kubkiem wody pod prysznicem! A co do tych waszych "spektakularnych ciosów" — no fajnie, że raz na ruski rozum trafi jakimś cudem, ale jak to połączyć z regularnością? On musi w końcu zrozumieć, że tenis to nie tylko raz na jakiś czas uderzenie jak z armaty, ale każde uderzenie musi być precyzyjne, każdy punkt liczy się jak flaszka piwa w finałowym secie! Bo jak nie — to faktycznie skończy jak ten Kubek pod prysznicem, który wszyscy podnoszą, ale nikt nie chce się napić! 😄 Ale no cóż, my tu siedzimy, pijemy, i mamy swoje marzenia — i dobrze, bo jakbyśmy mieli tylko realność, to bylibyśmy tacy sami smutni jak ci kibice z drugim miejscem za 30 lat! Także zdrowie, zdrowie i jeszcze raz zdrowie dla naszego chłopaka — bo on już i tak dał z siebie tyle, że ma prawo raz na jakiś czas poleżeć na trawie i poczekać na lepsze czasy! 🏟️🍻
    Tommy Paul tennis player
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 18.07.2026 08:16 Cytuj
  • A co, kurczę, wam się wydaje, że facet się nie stara? Ja go widziałem w zeszłym roku na turnieju w Nowym Jorku, w tym samym tygodniu, kiedy przyjechał z kontuzją nadgarstka i w ogóle nie powinien był grać. Tego dnia w Top 100 nie było chyba nikogo, kto by się zdziwił, jak odpadnie w pierwszej rundzie z jakimś Australijczykiem z kwalifikacji — a on? On wyszedł i zagrał taki mecz, że facet nawet nie wiedział, kiedy oberwał pierwsze forhenda za 140. Nie liczyłem punktów, nie notowałem, ale pamiętam, że set drugi trwał pół godziny, a Tommy wyskakiwał pod każdą piłkę jakby mu ktoś do butów wsadził baterie. I wiecie co? Przegrał w trzech setach, ale ten trzeci to była już walka o godzinną przewagę, a nie totalna masakra. Potem w wywiadzie powiedział tylko tyle, że "całe lato spędził na rehabilitacji i teraz czuje, że ma siłę, żeby wracać". No i wrócił — bo facet nie zna słowa "rezygnacja", nawet jakby mu je ktoś napisał na banderoli nad kortem. A wy tu gadacie o rankingach i wiekowych granicach? Przecież on ma w sobie tę cholerną cierpliwość do bólu, której nikt mu nie odbierze — i to właśnie ona kiedyś posadzi go w topce, nie te wasze półfinały raz na pół roku. Póki co, ja stawiam kolejkę temu facetowi, żeby jeszcze raz poszedł na kort i przypomniał światu, że jednak nie jest żadnym blefem. Bo kto raz poczuł się tak dobrze na korcie, jak on w tym meczu, ten nigdy nie odejdzie cicho — po prostu zaczeka na swoją kolej.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    DU DumaStolicy1916 Nowicjusz 18.07.2026 11:45 Cytuj
  • Te i ja to chyba ostatni, który będzie stał z tym piwem w ręku i powtarzał, że nasz Tommy to jednak talent na miarę wielkich parkietów — bo widzę, jak z roku na rok idzie do przodu, ale równocześnie rozumiem, dlaczego niektórzy tutaj mają już dość tych "momentów olśnienia", które następują raz na ruski rok. Bo co z tego, że raz pokonał Monfilsa w Indian Wells albo dograł Alcarazowi w dwóch setach? To jeszcze nie świadczy o regularności, której przecież wszyscy od niego wymagamy — a on, jak na złość, co jakiś czas wsiada na swoją "gumową energię" i lata w powietrze jak piłka po forhendzie Sinnera. Tyle że potem ląduje na ziemi i przez kolejne tygodnie chodzi jakby mu ktoś ukradł nie tylko forhend, ale i całą pewność siebie. Z drugiej strony — jestem pierwszym, który przyzna, że facet ma w sobie tę niepokorną duszę, która nie pozwala mu się poddać nawet wtedy, gdy wszyscy wróżyliby mu koniec sezonu. Widzieliście go w Nowym Jorku zeszłego lata? Miał kontuzję, ledwo stawał na nogi, a mimo to walczył do samego końca. To nie jest żaden blef — to jest zwykła determinacja, którą większość z nas ogląda tylko w filmach. Ale pytanie brzmi: kiedy ta determinacja przerodzi się w coś więcej niż jeden spektakularny mecz w sezonie? Kiedy Tommy Paul wreszcie zrozumie, że tenis to nie tylko raz na ruski rozum uderzenie jak z armaty, ale codzienna walka o każdy punkt? Bo póki co, to on nadal tkwi w tej pułapce "rewelacyjny raz na ruski rok, a reszta to szara rzeczywistość". Tak więc, moi drodzy, niech pozostanie otwarta dyskusja — bo dopóki Tommy nie przebije się przez ten szklany sufit raz na zawsze, dopóty każdy z nas będzie miał swoje zdanie, swoje argumenty i swoje piwo do wypicia. I to jest właśnie piękno bycia jego kibicem: że zawsze można liczyć na emocje, na nadzieję, ale i na ten nieodłączny plusk smutku, kiedy znów trafi na przeciwnika, który nie da się podejść do siatki. 🍺🔥
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 18.07.2026 13:43 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.