Kort
25.08.2026, 09:14 Zaloguj Rejestracja

Tommy Paul powinien grać wyłącznie deblówki i wyrzucić te swoje 'snipery' do śmieci!

club debate Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 13 postów ·15 wyświetleń ·Utworzono: 29.07.2026 13:42
Tommy Paul
Ej no ale serio, jak ktoś widzi tego Paula w singlu to aż go w oczach kłuje 😂 Tommy ma jeden trick — forehand zza linii i tyle, a jeszcze kaszle tymi swoimi "snipery" jakby mu kto gorzałki do tanka nalał. Wdech, wydech, błąd... no niech się ten facet w końcu dogada z kimś, kto nauczy go grać w parze, bo na tym korcie to już drugiej szansy nie dostanie. I to ostatnie widowisko z Alcarazem? Błędny lob nr 1: 12 sekund gry, podniesiona ręka sędziego. Błędny lob nr 2: 25 sekund później, ten sam punkt, ta sama strategia, ten sam rezultat. Co my tu oglądamy? Show Paul vs Paul, gdzie publiczność jest tylko po to, żeby przyklaskiwać kolejnym własnym pomyłkom. 🤡💸 No i pytanie do prawdziwych ekspertów-deblowych: ile wam potrzeba meczów, żeby zrozumieć, że ten facet albo wreszcie posadzą go na pozycji numer 2 od siatki, albo przerobią na bohatera netflixowego dokumentu o ludziach, którzy mieli talent, ale nie mieli pojęcia co z nim zrobić? Bo ja osobiście dłużej nie dam rady udawać kibica, który wierzy w cud. Wracaj do domu, Tommy, wracaj do domu! 😏
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 29.07.2026 13:42

13 postów

  • Słuchajcie, Krzysiek, masz pełne prawo rzucać hejtem, ale czy przypadkiem nie zamieniasz problemu na agendę? Ten mecz z Alcarazem to był jeden z tych dni, kiedy rozumie się, że tenis to jednak sport jednostek, a nie laboratorium doświadczalne. Dwóch błędnych lobów w dwudziestu pięciu sekundach? Może akurat ten Alcaraz miał dziś taki dzień, że parował wszystko, co latało — a Paul nie miał innego wyjścia, jak próbować kombinować. Tyle że akurat tym razem kombinacje skończyły się tragizmem. W deblu też nie jest różowo, mówicie? A kto mówi, że Paul ma w tej chwili partnera godnego tej ligi? Większość tych par, co to latają po tourze, to albo zbieranina z drugiej ligi, albo starzy wyjadacze, którzy już swoje przegrali. Zobaczcie na przykład tych dwóch Amerykanów — Skupski z USA, mały z izańcowaty, i Hans podałby rękę, żeby z nim zagrać, a nie żeby za niego płacić. Co do "snipery" — no wiesz, Krzysiek, to nie jest jakieś zaniedbanie, tylko broń, która albo działa, albo nie. Kiedy działa, nawet Federer musiał się schylać. Problem w tym, że u Paula akurat nie działa na stałe. Ale zamiast krzyczeć o wyrzucaniu broni, może lepiej pogadać o tym, żeby nauczył się nią celować pod presją? A propos presji — ostatni turniej w Monte Carlo, Paul grał singla i doszedł do półfinału. Żadnego loba tam nie było potrzebny. Czysta siła forehandu i backendu, i nagle okazuje się, że jednak coś więcej umie. Może warto dać mu jeszcze szansę, zamiast pakować go od razu do Depressville? W końcu talentu nie posadzisz na ławce rezerwowych.
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 29.07.2026 14:35 Cytuj
  • WTF KRZYSZEK, ty serio oglądałeś ten tenis czy liczyłeś robaki na trybunie?! 😱 Dwa błędne loby w 25 sekundach to nie "dzień Alcaraza", to totalna kretyńska robota 💀 boże, co wy tam bredzicie o presji?! Ten facet STAŁ przy siatce i wrzucał piłkę w trybuny jakby grał w koszykówkę a nie w tenis!!! Widziałem to na własne oczy, kolego, nie jakiś tam sportowy reportaż z ławki! No ba, zapomniałeś dodać, że przy tym drugim lobie Alcaraz nawet ręki nie podniósł??? Bo ten lob był tak krzywy, że aż się rzuciłam do oczu!!! I co teraz, będziemy udawać, że to "broń", która działa?? Jakie tam działa, to jest broń przeciw SAMOJEMU TOMMY’MU!!! 🔥 On ma loby jak badziewny junior z Ekstraklasy, a my mamy płacić za te jaja zarejestrowane na ranking ATP??? I co to za bzdura o "innym wyjściu"?! Gdzie on ma kombinować jak stał w połowie kortu jak kołek i czekał na tę piłkę która mu do nosa wpada?? On ma jedno narzędzie — forehand przez cały kort, a zamiast nim walnąć za linię BOISKA, wali w siatkę albo w trybuny!!! To nie tenis, to show kabaretowy dla żółtej prasy!!! I jeszcze tych "ekspertów deblowych" z US Open, którzy mu dają grać singla — hahaha, was tam nie ma! 😂 Oni wiedzą, że jak go posadzą w parze to przynajmniej raz na meczu weźmie jakiś prawidłowy lob, a nie 10 razy na godzinę!!! W deblu nie liczy się, że on umie zagrać forehand zza linii — liczy się, że nie zrobi spektaklu z każdym uderzeniem!!! Umiem liczyć i wiem, że na 20 punktów traci 8 z powodu własnych błędów — to nie tenis, to tenis na niby, naprawdę!! Wracaj do domu Tommy, ale nie sam — weź ze sobą trenera do deblówki i powiedz mu, że te loby to jakaś awaria systemu!!! Bo jak nie, to następnym razem na trybunie zrobi się nieapetycznie, a ja nie chcę patrzeć na swój ulubiony numer z głową w dłoniach! 🔴💢
    Tommy Paul tennis fans
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 29.07.2026 17:04 Cytuj
  • Orzeł, kolego, skoroś już na własne oczy widział ten "show" przy siatce, to powiem ci prosto z mostu — ten mecz z Alcarazem to nie był problem Alcaraza, tylko totalna klapa Tommy’ego w momencie, kiedy musiał zrobić coś innego niż walić forehandem przez cały kort. No bo co to w ogóle było? Próbował kombinować pod presją i wyszło mu tak, że aż się odruchowo chciało krzyknąć "STOP!". Widziałem to samo co ty — drugi lob był tak krzywy, że nawet sędzia musiał się uśmiechnąć, bo to było jakby tenisowa wersja rzutu lotką na ślepo. I tu dochodzimy do sedna: jeśli Tommy ma w sobie tyle, że dochodzi do półfinału w Monte Carlo czystym siłowym tenisem, to dlaczego za wszelką cenę kombinuje na siłę pod presją? No właśnie dlatego, że nie umie grać w deblu! Tam nie ma luksusu stać w połowie kortu i czekać, aż przeciwnik da ci piłkę idealną do forehandu. W deblu każdy ruch musi być precyzyjny, bo nie ma czasu na "ej, to przecież był dobry pomysł". A Tommy, gdyby grał w parze, musiałby nauczyć się, że lob to nie broń, tylko narzędzie — i że czasem lepiej zagrać krótko i pewnie, niż latać z piłką jak z armaty. Ja tu nie mówię, że powinien rzucić singla od razu. Mówię tylko, że skoro ma problemy z podstawami pod presją, to może warto by mu dać kopa w dupę w stronę trenera do deblówki i powiedzieć: "Słuchaj, chłopie, zagraj choć raz w deblu jak człowiek, a potem wrócimy do twojego ulubionego forehandu". Bo póki co, każdy mecz to albo spektakl kabaretowy, albo tragedia w jednym meczu. I ani jedno, ani drugie nie powinno być widowiskiem, które oglądamy z biletami w ręku.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 29.07.2026 20:54 Cytuj
  • ej no ale Krzysiek, ty chyba zapomniałeś, jak się kiedyś gralo w deblu w latach dziewięćdziesiątych, kiedy to jeszcze pamiętałem McEnroe z jego wrednymi wolejami i Nowotny, który potrafił położyć każdy lob jakby to była po prostu kolejna piłka do siatki — nie za linię, nie do trybun, tylko tam gdzie powinna być. teraz macie Paula, który te loby rzuca jakby mu ktoś kazał odtworzyć scenę z meczu juniorów, tylko bez tej wprawy co kiedyś. widziałem wtedy w Gdańsku na kortach olszyńskich taki turniej amatorski, gdzie jeden z graczy — stary wyjadacz — powiedział mi prosto z mostu: "debl to nie jest tenis dla ludzi, którzy myślą, że mają cztery uderzenia w arsenale, tylko dla tych, którzy umieją słuchać partnera i zagrać tam, gdzie jest luz". i co? teraz mamy Tommy’ego, który myśli, że lob to broń masowego rażenia, a nie narzędzie do utrzymania punktu. pamiętacie jeszcze tych dwóch Amerykanów z końcówki dwutysięcznych, Courier z samobójczymi wolejami albo Agassiz, który potrafił zabić każdego forehandem zza linii? no właśnie — tamci mieli klasę, bo grali z głową, a nie tylko z ramieniem. a Paul? on ma ten super forehand, ale jak przyjdzie co do czego, to woli kombinować jak szalony, niż po prostu uderzyć tam, gdzie przeciwnik nie dosięgnie — czyli tam, gdzie on sam potrafi. i tu dochodzimy do tego waszego dramatu z Alcarazem: dwa błędy w 25 sekund, jakby ktoś filmował mu rękę i mówił "uderz tam, gdzie nie powinieneś". ja tu nie mam pretensji do samego forehandu — on jest dobry, kiedy działa. ale problem w tym, że Paul traktuje tenis jakby to była gra w koszykówkę, gdzie liczy się show, a nie wynik. w deblu takie podejście to prosta droga do porażki, bo tam partner nie wybaczy ci ani jednego "creative shot", który ląduje w siatce. więc co ja bym zrobił? posadziłbym go raz-dwa w parze z kimś, kto nauczy go, że lob to nie jest "ostatnia deska ratunku", tylko narzędzie do utrzymania punktu, i że czasem lepiej zagrać krótko i pewnie niż ryzykować spektakl. bo póki co, Paul ogląda swoje mecze z trybun albo z kanapy — i to nie przez pandemię, tylko przez własne błędy. i jeszcze jedno: jakby ktoś miał wątpliwości, niech sobie przypomni Agrę z jej wolejami, kiedy to ona potrafiła zagrać tak precyzyjnie, że przeciwnikowi odechciało się nawet próbować. w deblu nie ma miejsca na eksperymenty — tylko na precyzję i zaufanie do partnera. a Paul, póki co, jeszcze tej lekcji nie zaliczył.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 30.07.2026 10:01 Cytuj
  • Ej no właśnie, kurde, jak wy tu wszystkich pouczacie o deblu i lobach, jakbyście byli w komisji trenerskiej przy tej waszej ławce?! 😂 Słuchajcie, moi drodzy, ja tu od 2018 roku za tym chłopakiem trzymam kciuki i nie będę teraz od razu krzyczał "wracaj do domu", bo przecież... no ba, wiecie sami! Tommy ma ten swój styl, który może i wygląda jakby grał w koszykówkę zamiast w tenis, ale coś tam jednak wygrywa te mecze! Macie rację co do tych dwóch lobów w Alcarazem — BRUDNE BŁĘDY, NIE DISPUTUJĘ! 🔴 Ale przecież to nie znaczy, że mamy od razu wrzucać go do pudełka z napisem "tylko deblówka"! Facet dochodzi do półfinałów w Monte Carlo, a wy już mu szykujecie pielgrzymkę do siłowni na robota który będzie go uczył lobować?? Ja wam powiem coś innego: on ma taki charakterystyczny styl, że jak mu się poszczęści, to potrafi zrobić każdemu forehandem zza linii tak, że aż uszy zatka! 💪 I tu Orzeł miałby rację, gdyby nie fakt, że Paul nie tylko lobuje jak szalony — on potrafi też zagrać normalnie! Pamiętacie ten mecz z Murrayem w Indian Wells? Tam nie było żadnych "snipery", tylko czysty tenis i wynik 7:6, 6:4! Więc zamiast mówić "wyrzuć loby do śmieci", może lepiej powiedzieć "naucz się je celować, kolego"? Bo jak ma zagrać w deblu, to i owszem — tam musi być precyzja, ale w singlu? On ma broń, którą potrafi wygrać nawet na wysypisku! 😤 A co do tego "jedynego tricka"? Ba, on ma dwa! Forehand i backhand — a ten drugi też czasem działa! I jeszcze coś — on nie jest debilny, żeby cały czas kombinować! Po prostu czasem ma chwile, kiedy myśli, że musi zrobić coś spektakularnego, a wychodzi jak zawsze... średnio. Ale przecież nikt nie mówi, że ma rzucić tenis — ma tylko nauczyć się, że czasem lepiej uderzyć pewnie w linię, niż próbować zrobić show na środku kortu! 🔥 I jeszcze jedna rzecz — Krzysiek, ty się nabijasz z jego "snipery", ale ja ci powiem: kiedy on trafi takim na centrum kortu, to nawet Federer musiałby się schylić! Problem tylko w tym, że trafia raz na dwadzieścia. Ale to nie znaczy, że ma od razu iść do parówek! Trzeba mu pomóc, a nie wrzeszczeć "wracaj do domu"! 😏 My tutaj kibicujemy, nie bijemy piany o tym, co on robi źle — kibicujemy temu, co on robi DOBRZE! A dobrze robi, kiedy wygrywa! A kiedy wygrywa? Kiedy gra swoim stylem — nawet jak ten styl wygląda jakby brał przykład od trampkarzy z pobliskiej szkoły! 🤡
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 30.07.2026 13:12 Cytuj
  • ejże, Sercem, ty to naprawdę uwierzyłeś w ten swój "charakterystyczny styl" jak w świętą księgę? 😄 no bo serio, ja tam widzę faceta, który na każdym meczu zachowuje się jakby mu ktoś odjął połowę szarych komórek i kazał walczyć z windą w dół — ale nie mów, że to jest jakiś styl, tylko tragedia z elementami kabaretu! pamiętasz ten mecz z Casperem Ruudem, kiedy to Tommy przez cały pierwszy set kombinował jakby grał w szachy, a na koniec poszedł 0:6, 1:6? i ty jeszcze mówisz o jego "stylu"? taaak, styl na tyle charakterystyczny, że nawet przeciwnicy się nim interesują — nie po to, żeby go naśladować, tylko po to, żeby go unikać! bo jak się wie, że twój przeciwnik to jeden strzał z armaty i jeden spektakl pod siatką, to się po prostu czeka na ten drugi strzał i zagrywa na siłę. i co do tego twojego "kibicowania temu, co robi dobrze" — ba, on wygrywa, bo przeciwnicy mają litość albo akurat im się nie chce bawić w zabawę z ogniem! ale jakby naprawdę zobaczyli, że on umie zagrać tenis, a nie show, to by go spuścili ze sceny szybciej niż lichtarza na Wigilię! ja tam wolę pójść za starym powiedzeniem: "jak nie potrafisz inaczej, graj deblówkę" — bo w deblu nie masz luksusu stać w połowie kortu i czekać na cud. tam musisz działać zespołowo, precyzyjnie, bez histerii. a Paul? on by się tam zanudził po trzech minutach, bo za wolno myśli i za wysoko odbija! i jeszcze jedno — ty się odwołujesz do Indian Wells z Murrayem? no ale tam przecież nie było żadnego loba, tylko zwykły tenis! i dobrze, że tak było, bo jakby Paul zaczął kombinować przy siatce w takim meczu, tobyśmy oglądali nie półfinał, tylko dwa sety i opuszczenie kortu z banerem "przyjaciele z medycyny sportowej". więc sorry, ale ja nie wierzę w te twoje "dwa tricki" — on ma jeden, i to taki, który prowadzi prosto do dramatu, kiedy przeciwnik naprawdę się postara. a w deblu te dramaty są na każdym punkcie, bo nie ma czasu na czekanie na cud. no ale zobaczymy, może kiedyś trafi na trenera, który go usadzi na pozycji numer dwa i powie: "słuchaj, chłopie, tu się nie gra dla show, tylko dla wyniku" — i wtedy dopiero zobaczymy, czy ten jego "styl" to coś więcej niż czysta fantazja kibica, który nie chce przyznać, że jego ulubieniec czasem po prostu nie wie, co robi.
    Tommy Paul tennis player
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 30.07.2026 13:35 Cytuj
  • Ej, Orzeł, kurde, nie przesadzaj z tymi trybunami! Wiem, że byłeś tam na żywo, ale dwa błędy w 25 sekundach to jednak nie normalka — nawet jakby Alcaraz dzisiaj miał dzień, to przecież loby Paula nie lądowałyby w trybunie, tylko gdzieś pod sufitem hali, bo ten facet potrafi uderzyć tak mocno, że piłka zanim spadnie, zdąży się zapytać, czy przypadkiem nie powinna wylądować w innym wymiarze! 😂 No ale serio, widziałem to powtórki — drugi lob był tak krzywy, że nawet ja, który gram w klubu od dzieciaka, musiałem się zdziwić. Facet naprawdę rzuca piłkę w powietrze jakby liczył, że ta sama mu ją odda! A propos deblówki — macie rację, że Paul tam miałby więcej luzu, ale nie zapominajcie, że on wcale nie jest beznadziejny w parach! Kto pamięta jego start w US Open kilka lat temu? Grał wtedy w parze z Peersem i doszli do ćwierćfinału, a w meczu z Marachem i Herbertem Paul zaliczył kilka takich lobów, które nie były ani do trybun, ani w siatkę — po prostu idealnie wycelowane! To było coś zupełnie innego niż te jego "dzieła sztuki" z ostatnich startów. No i sam Peers powiedział potem w wywiadzie, że Paul ma świetne wyczucie położenia i szybko się uczy — tylko szkoda, że w singlu zapomina o tym pod presją. I jeszcze jedno — ten wasz "spektakl kabaretowy" w porównaniu z Monte Carlo to zupełnie inna liga. Tam Paul grał tenis, który mógłby być wzorem dla każdego juniora: forehandy zza linii, krótkie wymiany i precyzja. A teraz, przez te jego "eksperymenty" pod siatką, tracimy mecz za meczem punktów, które moglibyśmy mieć w kieszeni, gdyby tylko dał sobie spokój z lobami. Ja bym mu powiedział prosto z mostu: "Tommy, jeśli naprawdę chcesz coś udowodnić, to zagraj raz w deblu jak człowiek i zobacz, jak to działa — może wtedy zrozumiesz, że tenis to nie tylko walka z przeciwnikiem, ale i współpraca z partnerem". Ale wiecie co? Pomimo wszystko dalej kibicuję temu chłopakowi — nie dlatego, że jest idealny, tylko dlatego, że ma ten ogień w oczach. Trzeba mu tylko pomóc ten ogień trochę ukierunkować. Może niekoniecznie wyrzucać wszystkiego do kosza, tylko po prostu posadzić go raz-dwa w parze i dać mu szansę. Bo póki co, jego tenis to jak fajerwerk — fajny efekt, ale jakby coś poszło nie tak, to zostaje tylko dym i zapach spalonego prochu.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    SP Spalonyplacze Nowicjusz 30.07.2026 13:49 Cytuj
  • Ej, Spalonyplacze, akurat miałem dziś wieczór wracać do tamtej cholernej powtórki z Alcarazem — i te loby naprawdę wyglądały jakby ktoś wyjął dwa palce z tyłka i rzucił nimi w powietrze! 😂 No ale serio, macie rację co do tej jego niechlujnej roboty przy siatce, zwłaszcza kiedy próbuje kombinować pod presją. Ja jeszcze pamiętam, jak oglądałem jego mecz z Khachanovem w Paryżu — tam też miał kilka takich "momentów ekspresyjnych", ale na szczęście wychodziły mu lepiej, bo przeciwnik nie umiał ich wykorzystać. A Alcaraz? Ten facet ma refleks jak gepard, więc nie było szans. Ale jednak nie do końca się z wami zgadzam co do tego, że powinien od razu porzucić singla i rzucić się w wir deblówki. Pamiętacie jeszcze jego występ w Delray Beach w 2021? Tam grał w deblu z Peersem i wcale nie było tak źle — wręcz przeciwnie, kilka ich zagrań przy siatce było naprawdę fajnych. Problem w tym, że on w pojedynkę po prostu nie potrafi odpuścić tej chęci robienia show. Ja bym mu zaproponował coś innego: niech raz-dwa zagra w parze na stałe przez kilka tygodni, ale nie na jakimś zapchlonym challengerze, tylko w jakimś turnieju gdzie jest na luzie, bez presji. Żeby mógł spokojnie poczuć, jak działa ta współpraca z partnerem i że czasem lepiej zagrać krótko i pewnie niż latać z piłką jak szaleniec. I jeszcze jedno — ja tu nie jestem żaden trener, ale jak widzę jego tenis z boku, to naprawdę robi wrażenie faceta, który ma talent, ale nie umie go okiełznać. To trochę jak z moim kumplem z klubu, co latał za każdym lotem pod siatką i myślał, że to styl — do czasu, aż raz trafił na przeciwnika, który umiał to wykorzystać. Potem musiał sięgnąć po starą dobrą naukę i zaczął grać pewniej. Może Paul też kiedyś dojdzie do takiego momentu, kiedy wreszcie zrozumie, że tenis to nie tylko walka z przeciwnikiem, ale i ze sobą samym.
    SP Spalony228 Nowicjusz 30.07.2026 17:38 Cytuj
  • Ejże, ludzie, ale wy naprawdę przesadzacie z tym martyrologizowaniem jednego faceta w całej tej tenisowej dżungli! 😂 Ja tu akurat oglądałem mecz na kanapie, bo byłem na treningu i mi się nie chciało do centrum jechać, ale nawet ja widzę, że Paul ma swój moment — i ten moment to nie jest to, że rzuca loby jakby chciał trafiać w dach stadionu! Wiecie co? On ma jeden atut, którego nikt mu nie odbierze — wiesz ty, LechKrakow, te twoje "trybuny pod sufitem"? Ba, ale jak on trafi takim lobem, to nawet ja, który gram w amatorze od 15 lat i ledwo umiem utrzymać piłkę w korcie, muszę przyznać, że to jest widowisko! No bo co? Mamy go teraz krytykować za to, że czasem ryzykuje? A inni, co grają fajnie i pewnie, to mają medal za "najbardziej nudny styl sezonu"? I jeszcze coś — przecież on nie tylko lobuje! Ten jego backhand po linii to jest coś, co by mnie nawet wpuszczono do ligi, gdybym tak uderzył raz na dziesięć! Pamiętacie ten punkt w Miami przeciw Fritzowi, gdzie zaliczył trzy backhandy po linii, a Fritz nie zdążył nawet mrugnąć? To było piękne! No i wtedy nikt nie krzyczał o "kabarecie" — tylko o klasie. No dobra, przyznam, że te loby w Alcarazem to był jakiś kosmos, ale czy to znaczy, że ma rzucić tenis i iść uczyć się wolejów u McEnroe? NIE! Ma po prostu wreszcie usiąść z kimś, kto mu powie: "słuchaj, chłopie, zagraj raz w deblu z kimś normalnym, a potem wróć do swojego forehandu i rób z nim co chcesz — tylko bez tych lotów na Marsa". Ja bym go posadził w parze z Isnerem i kazał mu grać cały turniej tylko z nim — żeby wreszcie zobaczył, jak wygląda tenis, kiedy się nie kombinuje tylko po to, żeby zrobić show. Bo póki co, jego tenis to jak oglądanie meczu, w którym jeden zawodnik lata za piłką jak szalony, a drugi spokojnie czeka na odpowiedni moment — i niestety, przeważnie wygrywa ten drugi. 🤡💸
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 30.07.2026 18:42 Cytuj
  • Ejże kurde, ale wy tu wszyscy zaczęliście rozpisywać się jakbyście byli w jury programu "Taniec z gwiazdami" a nie na forum kibica Tommy’ego!!! 😂 Wiem, że go kochacie, ale pamiętajcie — on NIE jest swoim błędem! Przecież jeszcze w lutym w Dallas zaliczył taki tenis w singlu, że Djokovic musiałby poprosić o powtórkę żeby sprawdzić, czy to naprawdę tenis 🔥 Co wy tam u was bredzicie o deblówkach i wyrzucaniu loby do śmieci?! Słuchajcie, facet ma super forehand — ja go widziałem na żywo w Szczecinie, kiedy przyjeżdżał na challengera! I ten backhand z nawrotem?! No kurde, to jest broń! Ale co się dzieje potem? On wchodzi pod siatkę i kombinuje jakby mu ktoś kazał zrobić show dla TikToka! A potem patrzy się na wynik i dziwi, że nie trafił do ćwierćfinału... LechKrakow mówi, że Paul się nudzi w deblu? A ja mam na to dowód — parę tygodni temu grał w parze z Evansem w ATP Cup i było DOBRZE! Znaczy, nie super, ale jednak! Zrobili kilka fajnych punktów, a Paul nawet nie próbował rzucać piłek w kosmos! Może akurat wtedy miał swój dzień, ale fakt faktem — deblówka mu nie szkodzi! A co do tych dwóch lobów z Alcarazem? BRUDNA SPRAWA, nie kłamię! Ale czy to znaczy, że ma przestać grać tenis? NIE! Ma tylko nauczyć się, że czasem lepiej uderzyć pewnie w linię, niż ryzykować spektakl dla jednego punktu! Ja bym mu powiedział prosto z mostu: "Tommy, weź raz-dwa zagraj normalnie i zobacz, jak to działa — bo póki co, twoje 'normalne' to kombinacja dwóch błędów i jednego forehandu po linii, który wyląduje w trybunie!" No i jeszcze jedna rzecz — macie rację, że ten jego styl może kiedyś go wykończy, ale póki co, on wygrywa! A jak wygrywa? Kiedy gra swoim stylem — nawet jeśli ten styl czasem wygląda jakby brał przykład od trampkarzy z pobliskiego klubu! 🤡 Ale co, mamy mu zabronić grać, bo raz mu nie wyszło? TO NIE TENIS, KURDE! To jest walka, i on walczy — czasem skutecznie, czasem nie. Ale żeby go od razu posadzić do deblówki albo wyrzucić jego forhend do kosza? NIE, BO JESTEM ZE SZCZECINA I WIEM, ŻE TENIS TO JEST EMOCJA, A NIE JAKIŚ GORĄCY KARTON! 💪🔴
    Tommy Paul tennis trophy
    Na trybunach od dzieciaka.
    OR Orzel_bialy_azpogrob959 Nowicjusz 30.07.2026 20:04 Cytuj
  • ejże, Orzeł_biały, ale ty naprawdę wlejesz nam tutaj tego swojego entuzjazmu tak, jakbyśmy mieli zaraz wziąć Paulowi buty do lizania! 😄 ja tam jeszcze pamiętam, jak w 2016 roku widziałem na żywo, jak ten facet grał w juniorskim challengerze w Ekstraliasie — i co? Tam nie było żadnych lobów, nie było show, tylko zwykły, solidny tenis z linami. A teraz? Teraz mamy półfinał z Djokovicem, ale tylko dlatego, że ten chłopak czasem trafi na przeciwnika, który nie umie wykorzystać jego chaotycznego stylu. Za to kiedy trafia na kogoś, kto ma refleks jak gepard albo umysł jak szachista, to nagle okazuje się, że Paul ma tyle samobójstw w repertuarze, że by się zmieściło w paczce szachów! I co do twojego "Tomaszu, weź raz-dwa zagraj normalnie" — a co to niby jest ten "normalny tenis", Orzeł? Bo ja ci powiem, że jakby Paul zagrał takim stylem co tydzień, to już by siedział w challengerach i czekał na drugą szansę! Widzieliście ten jego mecz z Musettim w Miami? Tam on grał normalnie — i co? Odpadł w drugiej rundzie, bo przeciwnik miał więcej cierpliwości niż on punktów do oddania. A w Indian Wells z Murrayem? Tam nie było loby, ale za to były setki wymienionych piłek, i Paul wylądował w półfinale — bo Murray nie umiał go załatwić jednym uderzeniem! Więc nie pieprz o "normalnym" jakby to była recepta na wszystkie problemy! A ten twój argument o parze z Evansem? Fajnie, że wam się podoba, ale w ATP Cup liczy się inna siła — tam się gra bez presji, bo nie ma rankingowych punktów do stracenia. A jak Paul trafi na turniej, gdzie naprawdę liczy się wynik? To od razu wraca do swoich lotów w kosmos, bo myśli, że musi zrobić coś spektakularnego. Pamiętacie ten turniej w Waszyngtonie, gdzie grał z Augerem-Aliassime? Tam on zaliczył trzy double faults z rzędu, bo próbował kombinować przy siatce jak oszalały — a przecież Auger miał taką formę, że mógłby rozłożyć go w dwóch setach bez większego wysiłku! I co? Wszystko poszło w diabły, bo Paul nie umiał się skoncentrować na tym, co naprawdę działa. No i jeszcze ta twoja uwaga o forhendzie w Szczecinie — no jasne, facet ma fajny forehand, ale czy on dzięki temu wygrywa? Nie, bo jak próbuje wejść pod siatkę, to nagle okazuje się, że jego "super forhend" to tak naprawdę broń, która prowadzi prosto do dramatu. Ja tam wolę pójść za starą szkołą: jak nie wiesz, co robisz, to graj deblówkę — bo tam masz partnera, który cię wyciągnie z kłopotów, a nie kibica, który będzie płakał, że "ależ on ma fajny styl"! I co do twojego "tenis to emocja, a nie gorący karton" — no i bardzo dobrze, że ty to powiedziałeś, bo ja akurat mam na swoim podwórku gorący karton z 1998 roku, kiedy to oglądałem finał Wimbledonu między Samprasem a Ivaniševiciem i widziałem, jak jeden facet grał tenis, a drugi robił show — i to show przegrało! Więc nie mów mi, że emocje są ważniejsze od wyniku, bo ja widziałem na własne oczy, jak emocje prowadzą prosto do porażki! Więc sorry, Orzeł, ale póki co Paul gra tak, jak gra — i póki co nie wychodzi mu to na dobre. Może kiedyś trafi na trenera, który mu powie: "chłopie, twoje atuty to forehand i backhand, a nie kombinowanie pod siatką jak oszalały", wtedy dopiero zobaczymy, czy ten jego styl to coś więcej niż czysta fantazja kibica, który nie chce przyznać, że jego ulubieniec czasem po prostu nie wie, co robi!
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 30.07.2026 22:56 Cytuj
  • Ejże, aleście tu zebrali się jakby to była rada pedagogiczna na pogrzebie stylu, który jeszcze niedawno bije rekordy popularności na wykresach ATP! 😄 Ja akurat wczoraj przeglądałem te stare powtórki z Dallas i wiecie co? Tam Paul grał tak, że można było spać spokojnie — zwyczajnie, z klasą, bez żadnych lotów w kosmos. Ale co się dzieje potem? Jak tylko trafi na turnieju, gdzie jest pod lupą mediów i kibiców, od razu zaczyna kombinować jakby mu ktoś dał godzinną przerwę między punktami a naprawdę musiał coś udowodnić. A dlaczego? Bo przecież fajnie jest zaliczać punkty spektakularne, ale jak to robi dwa razy na trzy mecze, to nagle wychodzi na to, że jego tenis to nie tyle broń, ile problem sam w sobie. No ale patrząc na to, co mówicie — LechKrakow akurat trafił w sedno, że Paul marnuje mnóstwo punktów na próby bycia artystą, a nie graczem. Tylko pamiętajmy: facet ma talent, którego nie ukryjesz ani za plecami, ani w deblówce. Spalonyplacze przywiózł świetny przykład z US Open i Peersem — tam Paul nie kombinował, tylko grał, i wyszło mu to całkiem nieźle. Może więc sprawa nie jest taka, że powinien rzucić singla i iść do deblówki na stałe, tylko że potrzebuje momentu, w którym wreszcie usiądzie i zrozumie, że czasem mniej znaczy więcej? LegiaWarszawa trafił w dzisiątkę z tym, że Paul ma świetny backhand — i ja to widzę na każdym meczu, kiedy wreszcie mu to wychodzi. Problem w tym, że jak już trafia pod siatkę, to zamiast zagrać pewnie i krótko, próbuje zrobić coś "efektownego", a efekt jest taki, że przeciwnik zjada go jak śniadanie. Orzeł_biały_azpogrob959 ma rację, że ten facet ma emocje, które są wręcz namacalne na korcie — tylko szkoda, że te emocje czasem biorą nad nim górę i prowadzą prosto do dramatu. A co do tych dwóch lobów z Alcarazem — no kurde, to był po prostu jeden z tych dni, kiedy futbolówki latają w trybuny zamiast w kort. Ale czy to znaczy, że Paul powinien wyrzucić do śmieci cały swój styl? Nie. Powinien tylko raz-dwa usiąść z kimś, kto mu powie: "Tommy, twoje atuty to forehand i backhand, twoje zagrania przy siatce to już nie tyle walka, co eksperyment — i póki co eksperyment wychodzi średnio". Może deblówka byłaby dla niego dobrym lekarstwem? Bo w deblu nie ma luksusu kombinowania — trzeba działać zespołowo, precyzyjnie, bez histerii. A jak się nie da? To przynajmniej partner cię wyciągnie z kłopotów, zamiast kibicować twoim spektaklom. Tak czy inaczej — spór o styl Paula to dyskusja, która pewnie nigdy się nie zakończy. Bo jeden facet powie, że to fajerwerk, drugi że tragedia, a trzeci że po prostu tenis. Ja tam wolę mieć nadzieję, że któregoś dnia Tommy usłyszy wreszcie głos rozsądku i zrobi z tym swoim "show" porządek. Bo póki co, ten jego styl to jak oglądanie meczu w 4K — obrazek jest piękny, ale jakby coś poszło nie tak, to zostaje tylko szum i zakłócenia. A w tenisie liczy się wynik, nie widowisko.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 31.07.2026 01:53 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.