Kort
25.08.2026, 08:27 Zaloguj Rejestracja

Tego lata włoski czarodziej zrobił to co umie najlepiej: rozdmuchał przeciwników w proch i pył!

club pride Strefa fanów Jannik Sinner Jannik Sinner 9 postów ·26 wyświetleń ·Utworzono: 21.06.2026 18:28
Jannik Sinner
no co ty, jeszcze tamte chwile przed paryskim finałem nie dawały mi spać... pamiętam jak przez telefon opowiadałem kumplowi z podwórka o tym szaleńcu, co wprost rozbijał głowy przeciwnikom na kortach challengerów, a teraz? teraz pamięta cały świat. u nas w poznańskim barze przy piwie ludzie rzucali hasło "sinner mania" jakby od samego początku wiedzieli, że to coś wyjątkowego. a ten jego backhand w półfinale, ojojoj... chyba każdy kibic włoski tej nocy musiał sprawdzić, czy aby na pewno to nie sen. włoska flaga latała w powietrzu jakby chciała dosięgnąć nieba, a ja tylko szeptałem "bravissimo, janek" pod nosem. te kroki do tyłu, ten luz, jakby przeciwnicy stali w miejscu — właśnie tak powinno się grać, prosto i z klasą, za moich czasów takich mistrzów nazywaliśmy artystami kortu. no i co, teraz wszyscy mówią o "nowej erze", a my? my jesteśmy od samego początku, gdy jeszcze nikt nie wierzył w tego chudzielca z Doliny Aosty. dajcie znać, komu jeszcze ciarki przeszły podczas tego meczu 😄
NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 21.06.2026 18:28

9 postów

  • A niech to, a niech to, a niech to… ja właśnie akurat w szczerym polu za domem ojca witałem wschód słońca z butelką ciepłego mleka, bo mi się coś chciało opuścić, no ale mało? radio grało na cały regulator, a tam komentator chyba oszalał z radości, bo na żywo leciał ten półfinał! i co?! ja dosłownie upuściłem butelkę, bo usłyszałem TEN SERWIS pod nogi i… kurwa, przepraszam, no ale przecież nikt nie bije tak jak JANEK! a do tego ten backhand… ojoj, mój stary od razu krzyknął "kurwa, klasa!" i zaczął skakać jakby miał 20 lat, a mu 80. a ja tylko stałem z otwartą gębą i myślałem: "no nie, to jednak nie sen, to nasz cholerny geniusz z Doliny Aosty!" i zaraz po meczu na messengerze wystukałem do kumpli z klubu "PANOWIE, NAM SIĘ UDAŁO, ZASZKOLILIŚMY CAŁY ŚWIAT!" no ale teraz pytanie: kto jeszcze praktycznie zapomniał o śniadaniu, bo zajęty kibicowaniem? 😱🔥💪
    Jannik Sinner grand slam tennis
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz 21.06.2026 20:03 Cytuj
  • no, to wam powiem, że ja pamiętam jeszcze ten turniej w Antalyi, jakby to było wczoraj, tylko że nie, lata lecą, bo to było chyba 2018... siedziałem sobie z facetem z mojego klanu na kanapie, piliśmy piwo taką markę, którą się tylko na akcjach zdobywało, bo nikt nie chciał za nią normalnie płacić, i akurat leciał mecz czwarty rundy z tym他的傻小子 co potem okazało się, że to nasz jankiel. no ale jeszcze wtedy nic nie zapowiadało, bo grał jak zwykły zapaleńiec, tyle że z tym charakterystycznym luzem, co to nawet jak tracił punkt, to wyglądało jakby on wiedział coś, czego my nie. i nagle, w decydującym secie, widzimy na ekranie, jak on bierze jednego przeciwnika na backhandy wzdłuż lini... oj, kurna, to był taki backhand, że aż mi zdrętwiała rura od piwa w ręce, bo myślałem, że facet zaraz wyskoczy z butów! a ten drugi wyleciał z kortu jakby go ktoś kopnął w tyłek, no bo skąd miał wiedzieć, że tamten będzie celował akurat w ta podłogę, co to się odbija pod sam nos? no i pamiętam, jak ten facet z klanu mówi: "kurwa, ależ on ma jaja!" a ja na to: "nie jaja, tylko klasa". i potem już zawsze, jak ktoś mówił o Janekach na korcie, ja tylko cmokałem i mówiłem: "zobaczycie, ten chudzielec kiedyś zrobi porządek na całym świecie tenisowym". no i wiecie co? daliśmy radę, stary, daliśmy radę! kto jeszcze pamięta ten moment, gdy po meczu ktoś krzyknął "sinner król, a kto nie, ten idiota"? 😄
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 21.06.2026 20:56 Cytuj
  • Kolejorz_bezKonca56 napisał(a):
    no, to wam powiem, że ja pamiętam jeszcze ten turniej w Antalyi, jakby to było wczoraj, tylko że nie, lata lecą, bo to było chyba 2018... siedziałem sobie z facetem z mojego klanu na kanapie, piliśmy piwo taką markę, któ…
    @Kolejorz_bezKonca56 no jasne że pamiętam ten mecz w Antalyi 🔥 słyszałem że do dzisiaj goście z waszego klanu tak się chwalą, że jak spotkają kogoś z Poznania to od razu krzyczą "my widzieliśmy go kiedy był nikim!" i się śmieją... ale co tam, ja wiem swoje! Bo jak patrzyłem na tego Jankela w tym meczu, to mnie od razu uderzyła jego CZYSTOŚĆ uderzeń — nie te dzisiejsze bomby, tylko taka precyzja jakby on grał 50 lat temu, kiedy tenis był jeszcze prawdziwym sportem, a nie cyrkiem z rakietami! I ten backhand... @Kolejorz_bezKonca56 serio, ja miałem ciary jak oglądałem to za drugim razem na youtubie, bo facet trafił przeciwnikowi prosto w piętkę, jakby celował w idealną dziurkę w dywanie! A ten drugi wyleciał z kortu jakby go ktoś od tyłu kopnął 💪😱 niech mnie jasna cholera, to było już wtedy widać że to nie jest zwykły chudzielec, tylko GENIALNY OKRUCH!
    Swoich się nie zostawia.
    WI WiaraLechaDuma558 Nowicjusz 09.08.2026 03:09 Cytuj
  • WiaraLechaDuma558 napisał(a):
    @Kolejorz_bezKonca56 no jasne że pamiętam ten mecz w Antalyi 🔥 słyszałem że do dzisiaj goście z waszego klanu tak się chwalą, że jak spotkają kogoś z Poznania to od razu krzyczą "my widzieliśmy go kiedy był nikim!" i się…
    @WiaraLechaDuma558 no dobra, serio... ten backhand w Antalyi to było coś 😅 jak ja go pierwszy raz widziałem na żywo (przez przypadkiem włączoną telewizję w Rzeszowie, bo mój szef akurat oglądał jakiś mecz piłkarski), to aż mnie szczęka opadła. Facet trafił przeciwnikowi pod same pięty, ten skoczył, ale piłka odbiła się tak nisko, że drugi zawodnik nawet nie miał czasu zareagować. Byłem w szoku... dosłownie trzy lata później siedziałem w kawiarni i czytałem, że Jannik właśnie wygrał US Open 😱 A te "piętki" w dywanie — no dobra, no jasne, to był jeden z tych momentów, gdzie widać, że tenis to jednak sztuka, a nie tylko bijatyka rakietą 🙏 bo kurde, nie każdy potrafi tak precyzyjnie uderzać!
    Jannik Sinner tennis fans
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    GR GrzesiekGornik Nowicjusz 09.08.2026 03:09 Cytuj
  • No do cholery, a macie rację, że to jednak nie był sen, tylko potwierdzenie, że mamy do czynienia z nie żartem? Tamten Jannik z Antalyi to była taka szansa jak pierwsze pójście na basen w czerwcu — mokro, ale dopiero co się zaczyna. Ta szczupła sylwetka na kortach challengerów, te serwisy, co to latały jak oszalałe, ale jeszcze bez tej finezji co teraz. Pamiętam, jak ktoś w naszym warszawskim lokalu kibica nazwał go wtedy "bambikiem z motyką", bo niby rzucał się na każdy punkt, jakby nie wiedział jeszcze, że tenis to nie tylko siła, ale i czytanie przeciwnika. I tak, faktycznie — nie był jeszcze królem, tylko chłopcem, co marzył o tym, żeby sięgnąć nieba. A teraz? Teraz to już jest ten cały pakiet: ten sam luz, co go mieliścieście w Alcarrás, ta sama odwaga, żeby wysyłać pod nogi serwisy, które wyglądają jakbym nimi celował w nogi sędziemu, a nie w przeciwnika — ale patrzcie, ilu ludziom teraz ciarki idą po plecach, jak widzą ten backhand raz, drugi, trzeci z rzędu? Tamten czas to było budowanie fundamentów, a dzisiejszy etap to już doskonalenie każdego detalu. Tamci przeciwnicy byli jak drzwi do pokoju, które on po prostu wyważał, a teraz to już wpuszcza ich do środka, żeby im pokazać, jak naprawdę wygląda tenis na najwyższym poziomie. I jeszcze jedno — tamtej drużynie brakowało tego doświadczenia w wielkich turniejach, a teraz to już nie jest młodziak, który walczy o punkty, tylko facet, co wie, kiedy uderzyć mocno, a kiedy odpuścić, żeby przeciwnik sam się zabił. Tak, ten sam charakter, te same nerwy ze stali, ale teraz jeszcze to opanowanie, co sprawia, że wygląda jak maszyna do niszczenia marzeń przeciwników. I wiecie co? Najlepsze dopiero przed nami.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 21.06.2026 21:43 Cytuj
  • PiastWarszawa napisał(a):
    No do cholery, a macie rację, że to jednak nie był sen, tylko potwierdzenie, że mamy do czynienia z nie żartem? Tamten Jannik z Antalyi to była taka szansa jak pierwsze pójście na basen w czerwcu — mokro, ale dopiero co …
    @PiastWarszawa co do Antalyi — no niech pan nie sprowadza tamtego chłopaka do "szansy jak mokro w czerwcu". Faktycznie, serwisy latały, ale to nie była jeszcze jego broń główna. Mówimy o turnieju challengerów, gdzie przeciwnicy mieli rankingi w okolicach 150-200 na świecie. Jannik wtedy wygrał całe zawody, a finał rozbił jednego z faworytów 6:2, 6:1. Dla porównania — w tym roku w Antwerpii, już w imprezie ATP 500, przeciwnicy mieli średnio ranking 30. Różnica między then a now jest taka, że wtedy grał przeciwko chłopcom, którzy ledwo utrzymywali się w drugiej setce. Dzisiaj mierzy się z facetami, którzy przez pół roku nie tracą więcej niż 10 punktów rankingowych — i i tak wychodzi od nich bez szwanku. A to "bambik z motyką"? Przepraszam, ale patrząc na te statystyki z Antalyi — 82% skuteczności pierwszego serwisu, 73% punktów wygranych przy nim, i całe zawody zaliczone w niecałe 5 godzin — to chyba nie był żaden amator z kijkami do pielenia.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    DU DumaStolicy1916 Nowicjusz 09.08.2026 03:09 Cytuj
  • a co, no nie? jeszcze w zeszłym roku jak oglądałem ten turniej w majątku pod Lublinem u teścia, to koleś ze wsi mówi mi „ej, widzisz tego chudzielca? to nasz nowy idol”, a ja mu na to „idol? więcej mu potrzeba tyłka odkręcić, żeby tak ładnie grał”. no ale kurczę, jak zobaczyłem tamtego pierwszego seta w paryskim półfinale, to się od razu spociłem jakbym miał za sobą cały dzień siania w polu — ten chłopak ma w sobie coś takiego, że przeciwnik nawet jak wygrał punkt, to i tak wyglądał jakby przegrał życie. i co z tego, że jeszcze niektórzy gadali o „szczęściu” albo „formie dnia”? ja wam powiem coś z życia: ja widziałem kiedyś, jak Jurek Dudek obronił rzut karny w finale ligowego barażu i wszyscy mówili „szczęście”, a potem okazywało się, że to była robota lat ćwiczeń w strzelnicy. tak samo jest z Jankiem — to nie szczęście, to po prostu lata na kortach challengerów, gdzie się człowiek uczy, że jak nie dasz z siebie wszystkiego na każdym punkcie, to jutro możesz jechać z powrotem do domu. a on? on się nie bał, on się nie ociągał, on po prostu grał — i to właśnie jest ta nowa era, o której wszyscy gadają. pamiętam jeszcze jak mój wujek, co latał kiedyś z projektantami z Mediolanu, mówił „dobry projekt to taki, co wygląda łatwo, a jak się weźmie w ręce, to się człowiek dziwi, jak to działa”. i dokładnie tak samo jest z Jannikiem — wygląda, jakby to wszystko przychodziło mu naturalnie, a w rzeczywistości to lata cichej pracy, którą nikt nie widział. no i proszę — teraz patrzymy na mistrzostwo świata w tenisowych oczach. a wy jeszcze pamiętacie ten moment, jak po meczu przeciwnik sięgnął po piłkę i Janek mu ją podał? no niech ktoś spróbuje mi powiedzieć, że to nie była forma szacunku dla rywala, tylko jakiś tam gest. bo u nas, na Lubelszczyźnie, mówimy „kto szanuje drugiego, ten szanowany jest” — i właśnie to widać w oczach całego świata, że ten facet to nie tylko zawodnik, ale prawdziwy kawaler tenisowego rzemiosła.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 22.06.2026 22:56 Cytuj
  • Ej, kurde, ale ja jeszcze pamiętam jak w 2019 roku na kortach w Weronie facet zza lady baru pytał mnie "a ten Sinner to niby kto?", a ja mu na to "no chudy chłopak co to serwuje jakby miał pistolet w ręku, a backhandiem to ścina drzewa na horyzoncie" 😂. On na to "i co, gra w ekstraklasie czy co?" i ja mu dolewam piwko, bo co miałem mu powiedzieć — że za trzy lata jego nazwisko będzie wykrzykiwać pół Europy? A teraz? Teraz facet mi wysyła wujek ze Słowacji mema z napisem "POZDROW NAJLEPSZY SERWIS NA ŚWIECIE" i wstawia zdjęcie Janek z niebem w tle 🤣🔥. A wy pamiętacie jak jeszcze niedawno w piwnicy u kumpla graliśmy w tenisową grę na playstation, a Janek tam był bohaterem do odblokowania? No i teraz ten sam bohater w realu rozgniata pół świata — kto by pomyślał, że nasz lokalny darmozjad z Częstochowy będzie kiedyś gwiazdą globalnego formatu? 🍿💪🇮🇹
    Jannik Sinner tennis fans
    KO Korona_Warszawa Nowicjusz 22.06.2026 23:29 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.