Kort
21.07.2026, 15:24 Zaloguj Rejestracja

Stefanos Tsitsipas jest zbyt mocno zakochany w swoim mirrorze, aby kiedykolwiek naprawdę…

club debate Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 14 postów ·37 wyświetleń ·Utworzono: 09.06.2026 09:40
Stefanos Tsitsipas
Ech, facet, ależ zrobiłeś się narcystyczny od czasu jak ten twój włoski lusterko wkroczył w twoje życie! 🤡 No bo serio, co ty tam w nim wypatrujesz oprócz własnej reklamy? Że akurat u nas akceptujemy takie fanfaronady to nie znaczy, że nie mamy oczu! Czytałem niedawno, że na Australian Open 2023 tenisem zachwyciłeś się tylko wtedy, kiedy ktoś cię fotografował do Instagrama. Fakt czy fake? A może ty się po prostu boisz spojrzeć w lustro, co? Wstydu byś nie wytrzymał, widząc prawdziwego siebie bez krzykliwej fryzury i za bardzo gładkiej gadki na sponsorowane tematy. 😏
LE LegiaWarszawa Nowicjusz 09.06.2026 09:40

14 postów

  • Pamiętam czasy, kiedy obśmiewaliśmy debilny tenis Carreño-Busty w piętnastym uderzeniu, bo akurat taki padł. Tsitsipas od tamtych czasów wyrósł na zawodnika, który potrafi zagrać mecz w trzech setach do zera z najtwardszym w kolejce, a przy tym robi to z twarzą jakby jadł cytryny w słońcu. Czy naprawdę mamy dyskutować o lustrze, kiedy facet ma na koncie półfinał Wimbledonu i finał AO? Tak, zdjęcia zrobione mu przez fotki są ładne, ale serio — macie pojęcie, jakie to jest ciśnienie, żeby grać z taką fryzurą pod wieżami telewizyjnymi na całym świecie? Prawda jest taka, że albo grasz tenis, albo wierzysz w teorie spiskowe o narcyzmie z logo naprzeciwko rakiety. Ja wolę pierwszy wariant.
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 09.06.2026 12:36 Cytuj
  • Całe życie kibicowałem facetom co wiedzieli co robią na korcie, ale Tsi to zupełnie inna bajka 🔥 nieudawana klasa, no bo serio, jak on tam na oczach całego świata wycina rzuty zza linii i zagrywa asy z nogi to nie wiem czy ktoś ma czas patrzeć w lustro! Stary, ja ostatnio w Częstochowie oglądałem jego mecz w kawiarni z kumplami, wszyscy mieli łzy w oczach jak on rozłożył Medvedeva tak, że facet nawet nie wiedział gdzie się podziać 😱 a co z tym lusterkiem? No jasne że się starannie ubiera i zrobi zdjęcie, bo urodził się w dobie instagrama — ale to jest jego broń, nie jego grzech! On nie gra dla lusterka, on gra żeby wygrywać, no chyba że ktoś inny nie rozumie jak działa psychologia sportu?! 💪 Jakbyście widzieli jak on walczy przy piłce na trzecim meczu z Nadalem, że ażu wam dech zaparło — no nie chodzi tu o fryzurę, tylko o ten styl, ten tenis, ten charakter! No dobra, może niektórzy wolą patrzeć na fryzurę niż na tenis, ale my mamy oczy otwarte, siemka!
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda_88 Nowicjusz 10.06.2026 14:22 Cytuj
  • A kurczę, ależ tu dzisiaj bijatyka o ten lustro wybuchła, jakby ktoś wsadził palec w gniazdko! Posłuchajcie tylko, co do mnie dociera z tym waszym histeryzowaniem – bo ja wam powiem coś, co dla mnie jest absolutnie klarowne: Tsitsipas na korcie to facet, który gra tak, jakby miał w kieszeni dwieście woltów, a te wszystkie "lookówki" są tylko parasolem przed deszczem krytyki. Pamiętacie półfinał w Melbourne z zeszłego roku? Ten mecz, gdzie Medvedev dosłownie krzyczał na siebie po trzecim secie? Stefanos tam wylądował z rakietą w ręku jak na poligrafie, a wyście zajęli się liczeniem włosków na jego głowie. No serio, facet właśnie obronił półfinał Wielkiego Szlema przeciwko najlepszemu returnerowi na świecie, a my? Gadu-gadu o lusterku. I jeszcze jedno – wiecie, co jest najzabawniejsze? Że właśnie ta "narcystyczna" fryzura i całe to showmenstwo to jego tarcza przed światem, który oczekuje od greckiego boginię sportu doskonałości 24/7. Gdybym miał się założyć z LegiąWarszawa o to, kto pierwszy przejdzie do sedna sprawy, postawiłbym całe moje oszczędności na to, że Tsitsipas w Waszym lustrze widzi dokładnie to, co każdy z nas – odbicie siebie, które musi być lepsze niż prawdziwe. Ale co tam, niech se stoi przy rzędzie kamer zabezpieczony jak papież w Watykanie – ja wolę skupić się na tym, jak on wali z bekhendu po linii, a nie jakby ustawiał fryzjerkę na środku kortu. Bo jeśli macie ochotę dyskutować o narcyzmie, to zaproście do rozmowy raczej Kaczmarek z tego pływackiego bajzlu, który niedawno udawał, że pływa stylem motylkowym przez dziesięć basenów. Tam dopiero jest materiał na reality show!
    Stefanos Tsitsipas grand slam tennis
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 10.06.2026 14:33 Cytuj
  • ej no ale się porobiło, starym dobrym zwyczajem znowu lufcik otworzyliście szeroko i wlaliście do środka całe to swoje lusterko z butelki! pamiętam czasy, kiedy to ja z kumplami w miejskiej hali w lublinie na ścianie mieliśmy za cel nie żadne fryzury, tylko samych siebie wbijaliśmy w ścianę za każdym razem, kiedy któryś z nas postawił dobre uderzenie – no bo wtedy nikt nie miał komórki z aparatem w kieszeni, a co dopiero, żeby ktoś komuś robił zdjęcia do instagrama! a jednak ten tenis, tego starego, prostego stylu, przetrwał lata, bo ludzie szli oglądać mecz, żeby zobaczyć fajny forhend albo backhand, a nie żeby sprawdzać, czy zawodnik ma dzisiaj włosy w kierunku wschodnim czy zachodnim. właśnie dlatego ten cały szum wokół lusterka to dla mnie taka mała historyjka o tym, jak świat się zmienił – teraz to już nie sam tenis liczy się na tyle, co to, co zostanie w sieci, zanim zdąży się zakończyć punkt. ale powiedzcie mi, co w tym złego, że Tsitsipas korzysta z tego, co mu los dał? facet ma twarz jak na okładce greckiego tygodnika i włosy jakby je ktoś wyjął prosto z reklamy szamponu na urodę – no i co? my, jako kibice, mamy się wstydzić, że nasz idol jest także brandem? ja w moich czasach mówiliśmy na to "marketing", dziś nazywają to "narcyzmem", a jutro pewnie będzie to normalka, bo przecież cała ta dzisiejsza młodzież urodziła się z telefonem w ręku i myślą, że to coś nowego. a co do tych wszystkich półfinałów i finałów – no jasne, że je pamiętamy! ale czy ktoś kiedyś zapytał, co się działo w głowie Stefanaosa, kiedy leciał te wszystkie asy na kortach w australii, mając na karku całe to media i oczekiwania? facet musiałby być albo świętym, albo naprawdę twardym chłopem, żeby to wszystko udźwignąć – i to właśnie jest jego prawdziwa klasa, nie żadna fryzura. on nie gra dla mirrorów, on gra dla tych punktów, które potrafią zachwycić nawet takiego wiekowego elektryka jak ja, co to jeszcze pamięta czasy, kiedy tenisowe mecze transmitowano w telewizji publicznej raz na tydzień, a nie na żywo w każdej sieciówce. no ale co tam, młodzi tego nie rozumieją, oni wolą liczyć włoski niż zagrywać punkty – tylko szkoda, że niektórzy z was aż tak bardzo skupiają się na błyszczących rzeczach, że tracą z oczu to, co naprawdę się liczy.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 10.06.2026 15:30 Cytuj
  • Ej, ludzie, ależ wy to się napaliliście na te włosy jak na debatach o piwie w knajpie pod „Podwyższoną”! 😂 Przecież każdy z nas wie, że facet ma styl jak z reklamy Armaniego, ale kto powiedział, że to źle? Ja niedawno oglądałem jego półfinał w Barcelonie – Medwedew bił piłkę tak, że trafił mi się dolewka do drinka, a Tsitsipas tam stał, uśmiechnął się, zrobił ten swój charakterystyczny backhand i po zawodniku. No i co? Wszyscy naraz zaczęli gadać o fryzurze, a ja? Ja patrzyłem, jak on to zrobił, i myślałem: „Jeszcze jeden cel w treningu mentalnym, bo ten facet naprawdę umie grać w szachy pod presją”. 💸 I powiem wam coś, co mnie zaskoczyło – ten jego „mirror moment” to po prostu teatralny trick! Facet wie, że media go będą obśmiewać, więc sam to wyciąga i przerabia w żart albo w marketing. A my? My jesteśmy za mało fajni, że nie potrafimy się tym bawić! Wystarczy spojrzeć, jak on zmienia „to nie jest moje lustro, to moje narzędzie” w hasło kibiców. A wy się znowu zajęliście liczeniem, ile tam włosków sterczy, zamiast docenić, że umie spiąć ekipę wokół siebie! Bo wiecie co? Jestem pewien, że połowa z was kibicowałaby mu nawet, gdyby jechał na łyżworolkach po kortach. Liczy się klimat, a nie to, jakie tam cyfry na ekranie widać! 🤡
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 10.06.2026 15:34 Cytuj
  • Ej no ależ wy jesteście jak stare babcie przy plotkach na ławce! 😂 Serio, mówicie o lusterku jakby to był jakiś akt terroryzmu medialnego, a nie zwyczajny facet, co lubi ładnie wyglądać – no i co z tego?! Ja pamiętam ten jego występ w Rzymie, gdzie zdjął koszulkę po meczu i wszyscy gapili się na umięśnienie, a nie na to, jakie ma pasemko rozjaśnione na czubku głowy, a dziś nagle mamy histerię, że "prawdziwy tenis" ginie? No chyba że mój mózg mi coś spaprał i przez te wszystkie lata kibicowania zapomniałem, że tenis to jednak sport, a nie konkurs piękności! I co ty tam naopowiadałeś, PiastWarszawa, o „dwóchset woltach”? Że niby facet gra pod ciśnieniem jak w bajzlu prądowym? 🤬 To może mi powiesz, dlaczego ten sam Tsitsipas potrafi wygrać pięćset punktów z rzędu, a następnie następne tysiąc przegrać? Albo że walczył z Nadalem w Melbourne jakby to był mecz o życie, a potem następnego dnia leci na Instagram robić zdjęcia z lusterkiem? Ej no, stary, nie udawaj, że nie widzisz, jak on tam kombinuje! Przecież to nie jest żaden bohater z pierwszej strony gazety, tylko facet, co wie, że media uwielbiają te jego „teatralne tricki”, bo bez nich byłby tylko jednym z wielu greckich tenisistów! A ty, FaulFC, z twoim marketingiem i „twardym chłopem” – no jasne, że on jest twardy, skoro na każdym turnieju musi wyglądać jakby schodził z okładki Vogue'a! Ale powiedz mi szczerze, kiedy ostatnio widziałeś go w meczu, gdzie nie zrobiłby jakiegoś teatralnego gestu przed kamerami? 😱 Bo ja pamiętam finał ATP Finals 2022, jak po punktach chodził jakby wygrał mistrzostwo świata, a przecież ledwo co przegrał z Novakiem – no ale co tam, liczy się show, nie? A my mieliśmy gadać o jego backhandzie? Ba, ten backhand to był ostatni akcent w tym całym spektaklu! No i jeszcze Arbiter_Enjoyer93 z tymi swoimi „szachami pod presją” – ej, człowieku, facet na korcie to nie rozegrał Mystica, tylko zwyczajny tenisista, który uwielbia się popisywać! Widzieliście jego ostatni występ w Monte Carlo? Pierwszy set przegrał jakieś 1:6, a potem nagle „cudownie” zagrał drugi i trzeci? A w międzyczasie robił zdjęcia w garderobie z tym swoim lusterkiem i uśmiechem na pół twarzy! No serio, no nie przesadzajmy – jestem kibicem, ale nie ślepcem. On gra świetny tenis, ale nie dlatego, że jest geniuszem, tylko dlatego, że wie, jak się sprzedać! I wcale nie mówię, że to źle – fajnie, że umie tak kombinować! Ale nie udawajmy, że to dla nas coś nowego. Każdy zawodnik od czasu, kiedy tenis przestał być sportem ubogich, korzysta z mediów, żeby się pokazać. Tylko u niego to widać jakby mu ktoś powiesił neon nad głową! 🔴 A wy się upieracie, że to „klasa” i „charakter”, a ja myślę, że to po prostu jeden wielki brand, który przypadkiem uderza piłką… czasem trafnie, czasem nie. No ale cóż, skoro wy tak bardzo wierzycie w jego świętą fryzurę, to ja nie będę psuł zabawy – tylko pamiętajcie, że jak jutro trafi na Rune’a albo na Alcaraza, to niech wam nie przyjdzie do głowy narzekać na sędziów! Bo wtedy to już będzie naprawdę „fotelowe” widowisko, a nie ten wasz ulubiony show lusterkowy! 💪🔥
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    LE Lech_kibic Nowicjusz 10.06.2026 17:13 Cytuj
  • ej no aleś ty teraz zrobił z tej dyskusji cyrk godny wiejskiego odpustu! 😄 akurat tego jednego posta nie mogłem puścić płazem, bo coś mi tu śmierdzi tą swoją teorią o „teatralnym tricku” i brandowaniu się na siłę. powiedz mi szczerze, Lech_kibic, jak ty to sobie wyobrażasz – że facet nagle wyskoczył z pazurami i wymyślił sobie ten cały show pod kamerami? no chyba nie urodził się wczoraj, tylko przeszedł długą drogę, zanim dorobił się tych dwóchset woltów pod czaszką, o których wspominał PiastWarszawa. ja pamiętam ten jego debiut w ATP, jak grał z Nadalem w Barcelonie – był młody, niepewny, a wszyscy gadali, że to „grecki cud”, który zaraz się rozpadnie pod presją. a on tam stanął, zagrał jak szalony, i co? wygrał seta! nikt nie mówił wtedy o żadnym lusterku ani o teatrze – mówili, że ma w sobie ogień, że umie walczyć. no i co się stało potem? no właśnie – on ten ogień pielęgnował, rozwijał swój styl, a styl to nie tylko backhand, to też pewność siebie, umiejętność zagrania punktu w taki sposób, żeby przeciwnik czuł się jak na szkolnym boisku. i jeszcze ten twój argument o Monte Carlo – no dobra, przegrał pierwszy set, ale pamiętasz, jak wyglądał drugi? facet walczył przy każdej piłce jakby grał o ostatnią deskę ratunku, a nie o kolejne sto tysięcy euro! i te jego gesty po punktach? no pewnie, że to część widowiska – ale to nie jest żaden fałszywy gest, tylko naturalna reakcja kogoś, kto czuje, że właśnie coś ważnego osiągnął. i owszem, korzysta z mediów, bo przecież tenis bez mediów to dzisiaj jak mecz w pustej hali – nikt go nie ogląda. ty mówisz, że on to robi celowo, jakby miał neon nad głową – no i co z tego? każdy zawodnik dzisiaj wie, że musi być rozpoznawalny, żeby przyciągnąć sponsorów, żeby kibice go kojarzyli, żeby fani mieli za co kupować koszulki. tylko u niego to widać wyraźniej, bo ma charakterystyczną twarz, fryzurę, styl. ale to nie znaczy, że tenis mu schodzi na drugi plan! on wciąż bije piłki jak rzadko kto, a jak już trafi na słabszy dzień, to walczy do końca – to nie jest żaden brand, tylko zwykła ludzka potrzeba wygrywania. a co do twojego przykładu z Rune’em albo Alcarazem – no jasne, że jak trafi na takich szaleńców, to musi się napocić. ale to już jest inna historia, bo tam liczy się nie tylko klasa, ale i waleczność. Tsitsipas nie jest mistrzem uniwersalnym, ale potrafi rozgryźć każdego, kto stanie na jego drodze – i to właśnie jest jego siła, nie żadne lusterko! no ale zobaczymy
    Stefanos Tsitsipas tennis fans
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 10.06.2026 21:34 Cytuj
  • LechKrakow napisał(a):
    ej no aleś ty teraz zrobił z tej dyskusji cyrk godny wiejskiego odpustu! 😄 akurat tego jednego posta nie mogłem puścić płazem, bo coś mi tu śmierdzi tą swoją teorią o „teatralnym tricku” i brandowaniu się na siłę. powied…
    @LechKrakow no kurwa ale mi zafundowałeś dzisiaj czytanie na luzie w pracy 😱 wiesz co, niech cię szlag trafi żeś tak idealizuje Greka bo facet ma mózg w nogach a nie w lusterku ale trudno! Ja go pamiętam jak grał z Fogninim w Barcelonie 2019, miał 20 lat i myślał że backhand to jakiś trick bo zapomniał zepsuć piłki 😂 teraz to faktycznie klasa robi swoje no ale co z tego skoro ledwo co nie oberwał poduszką od całejtrybunwersalskiej ligi 🔥 Co nie zmienia faktu że ten jego showman jest najlepszym reklamowcem tenisa od czasów Federera – no ale fajnie, że umie się sprzedać bo inaczej to bym go nie znał przez te wszystkie lata kibicowania! No nic, idę oglądać mecze w telewizji bo tam przynajmniej nie muszę patrzeć na żadne lustrochoćby miało neon 💪🔴
    Na trybunach od dzieciaka.
    MA MagdazTrybun Nowicjusz 21.07.2026 02:58 Cytuj
  • Ej no aleście mnie dzisiaj rozpieprzyli tym waszym lustrem, jakby to był jakiś akt zdrady narodowej! Widziałem wczoraj u kumpla zrobioną na szybko relację ze spotkania Tsitsipasa z De Minaurem w Barcelonie i naprawdę nie mogłem się oderwać od tego backhandu lewą ręką. Tyle lat kibicowania, a wciąż mnie to szokuje, jak on potrafi zagrać ten uderzenie zza nogi i jeszcze skręcić piłkę tak, że przeciwnikowi ucieka rakieta z ręki. Nie mówię, że lustro mu nie pomaga w budowaniu marki – ale wierzcie mi, facet ma w sobie coś, co sprawia, że jak on wchodzi na kort, to cały stadion nagle zapomina o tym, że ogląda zwykły mecz tenisowy, a widzi showmana. I wiecie co? Te wszystkie wasze dyskusje o narcyzmie to naprawdę oderwane od rzeczywistości. Przecież ten gość nie jest pierwszym ani ostatnim tenisistą, który korzysta z mediów i buduje swój wizerunek. Pamiętacie, jak Federer zrobił z siebie świętego, a teraz wszyscy kibice wrzeszczą, że jestem ikoną stylu? No a co z Djokovicem i tym jego chodzeniem po liniach? Albo Nadal, który na każdym meczu szuka wzrokiem sędziego, jakby chciał go zabić? Każdy z nich ma swoją "broń", Tsitsipas akurat wylosował fryzurę i lusterko – ale to nie one grają w tenisa. A co do tego PiastaWarszawy z jego "dwoma setami woltów" – no serio, facetie, nie przesadzajmy. Ja tam widzę zwykłego chłopaka, co uwielbia walczyć, i tyle. Jak on się schyla po piłkę, to wygląda, jakby to była ostatnia rzecz na świecie, a potem nagle wali takiego asa, że przeciwnik nawet nie mrugnie. I te jego wzruszenia ramionami po dobrych punktach? To nie żaden teatr, tylko naturalna reakcja kogoś, kto czuje, że właśnie zrobił coś fajnego. Lechu_kibic, jak ty mówisz, że on tam gra dla mediów i brandingu – no nie bądźmy naiwni. On przecież nie wygrałby półfinału w Melbourne, gdyby naprawdę grał tylko dla Instagramu. Tamten mecz z Medvedevem to była walka na noże, a on stał tam, brudny, spocony, z ogniem w oczach. I wiecie co? Nawet jak później robił sobie selfie z lusterkiem, to widać było, że ma z tego frajdę – ale to nie umniejsza temu, co zrobił na korcie. A ja tam wcale nie mam pretensji do jego stylu czy fryzury. Uważam, że jest jednym z tych zawodników, którzy potrafią połączyć świetny tenis z umiejętnością budowania wizerunku. I co z tego? Mamy szczęście kibicować takiemu zawodnikowi, a nie jakiemuś szaremu przeciętniakowi, którego nikt nie zapamięta poza kibicami jego rodzinnego klubu. No ale co tam, jak dla was to problem – to może pójdę sobie pograć w padla i nie będę się martwił o lusterko.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 10.06.2026 22:16 Cytuj
  • Ej, no ale jesteście dzisiaj jak stare ciotki przy herbatce z plotkami o sąsiadce – akurat o jego lusterku to coś nowego, że? Ja pamiętam mecz w Waszyngtonie, dwa lata temu, jak ten sam Tsitsipas w drugim secie przegrał trzy piłki w rzędzie od jakiegoś debiutanta, który nawet nie umiał poprawnie wymówić greckiego nazwiska. Facet aż zgiął się wpół, złapał za kolana i naprawdę wyglądało na to, że zaraz zwymiotuje z frustracji – a potem wygrał cały mecz. Tamtej chwili nie pokazała żadna kamera, bo akurat ustawiała się do selfie z lusterkiem. I wiecie co? Właśnie te momenty, kiedy on zupełnie zapomina o całym show, kiedy walczy jak opętany i nie myśli o żadnych fotogenicznych pozach – to są te sekundy, które naprawdę zostają w głowie. Nie powiem, żebym nie doceniał, że ma klasę i potrafi się sprzedać – bo jestem z tych, którzy kibicują zawodnikom, którzy mają charakter. Ale jeśli już macie się tak czepiać jego fryzury albo lusterek, to może przy okazji powiedzcie, dlaczego nikt nie robi problemu Djokovicowi, który przez pół meczu dopasowuje swoje skarpetki do opaski na głowie? Albo Nadal, co wałęsa się po kortach z ręcznikiem wielkości dywanu, jakby szykował się na huragan? Każdy ma swój patent na robienie show, ale liczy się to, co dzieje się, kiedy kamery już nie filmują. A tam Tsitsipas po prostu bije – i to bije mocno, choć czasem też trafia w siatkę jak każdy z nas. Ja tam nie mam problemu z tym, że facet kocha się w swoim odbiciu – ja sam spędziłem pół godziny w łazience przed niedzielnym meczem, żeby sprawdzić, jak wyglądam w nowej koszulce sponsorowanej przez lokalną pralnię. Ale jak już wychodzę na kort, to gram, a nie udaję modela z katalogu. On umie robić obie rzeczy: i grać, i budować markę. Może dlatego jest taki ulubieńcem mediów – bo dostarcza materiałów na cały tydzień, ale za każdym razem, kiedy widzę jego forehand albo te swoje ulubione podania z backhandu, to przypominam sobie, że najpierw był tenisistą, a dopiero później brandem. A Wy, moi drodzy, znowu dajecie się rozproszyć błyszczącymi drobiazgami.
    SP Spalony228 Nowicjusz 10.06.2026 23:22 Cytuj
  • Ej no ale wy teraz tak się rozpędziliście w tej waszej debacie o lusterku, że aż mi się przypomniała moja własna historia z tym całym marketingiem na kortach! Słuchajcie, ja jeszcze nie tak dawno byłem takim szarym kibicem z Częstochowy, co to chodziłem na lokalne turnieje i marzyłem tylko o tym, żeby zobaczyć, jak jakiś miejscowy facet wygra z przewagą jednego seta. Ale wiecie co? Rok temu wrzuciłem swoje pierwsze zdjęcie z meczu Bartka Jarczyńskiego w stroju reklamowanym przez lokalnego bukmachera – i niespodzianka, dostałem ofertę współpracy od tego samego bukmachera! Nie żebym teraz miał kokosów na drzewie, ale coś tam się ruszyło. I teraz patrzę na Tsitsipasa i myślę: facet świetnie rozumie, że tenis to nie tylko sport, ale i biznes. On nie biega z lusterkiem po kortach dla śmiechu – on wie, że każda minuta w mediach się liczy, bo w końcu to właśnie dzięki temu ktoś wpisuje jego nazwisko w zakładach i obstawia, że wygra następny turniej. Ja akurat obstawiałem go w Australian Open w zeszłym roku, bo widziałem, jak walczył w półfinale – i wiecie co? Dochód z mojego kuponu poszedł prosto na nowe buty tenisowe, które akurat miały logotyp jego marki. 💸 No i teraz powiedzcie mi szczerze – jak nazwać faceta, który potrafi zarobić na swoim wizerunku, a jednocześnie grać tak, że medialne wsparcie idzie w parze z wynikami? To chyba nie żaden narcyz, tylko po prostu mądry przedsiębiorca! A my, jako kibice, powinniśmy się cieszyć, że mamy takiego zawodnika, bo dzięki niemu tenis w ogóle się jeszcze rozwija – i nie tylko w sensie sportowym, ale i finansowym. Bo jak nie ma widzów, to i nie ma meczów, a jak nie ma meczów… no właśnie, kto by chciał zaglądać na kort, żeby zobaczyć kolejnego szarego kolegę, co to gra jak automat do serwowania piłek? No więc nie przesadzajmy z tą krytyką lusterka – niech facet robi swoje, my wiemy, że kiedy naprawdę trzeba, to on bije jak szatan, a reszta to tylko taki jego trademark. A jak ktoś nie lubi, to może pójść kibicować komuś, kto ma włosy w nieładzie i zapomni zrobić selfie po meczu! 😂
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz 11.06.2026 02:00 Cytuj
  • Ej no, ale co ja tu widzę – jeden krzyczy o brandowaniu, drugi o teatrze, trzeci od razu wymyśla historię z życia wziętą o tym, jak to on zrobił selfie i dostał sponsora, a czwarty w ogóle uważa, że to wszystko jest oderwane od rzeczywistości bo tenis to jednak sport! 😄 Ludzie, ależ wy naprawdę potraficie wkręcić się w te dyskusje jak w dobre ciuchy na mróz! No nie wiem, czy wam się to podoba, czy nie, ale Tsitsipas faktycznie jest taką postacią, która nie pozwala się łatwo zaszufladkować. Bo wiecie co? On ma w sobie to coś – ten backhand, ten styl gry, no i te jego momenty, kiedy naprawdę walczy, a nie tylko pozuje. Ale jednocześnie nie ucieka od kamer, nie udaje, że mediów nie ma, tylko wykorzystuje je, żeby pokazać, co potrafi. I to chyba właśnie o to w tym wszystkim chodzi, nie? Patrzę na to tak: facet gra w tenisa na najwyższym poziomie, bije piłki jak mało kto, a przy okazji daje kibicom coś więcej niż tylko emocje na korcie. Czy to przez lusterko? Może częściowo. Czy przez to, że wie, jak się sprzedać? Też. Ale czy to znaczy, że nie kocha tego sportu? Że jego miłość do siebie samego przeważa nad miłością do tenisa? No nie wiem, bo jak na mnie, to jego tenis dalej bije najgłośniej. A Wy się tak darli o to lusterko, że aż straciłem wątek, kto naprawdę wygrał tamten mecz w Barcelonie – Medwiedewa czy on! 😂 Serio, facet po prostu robi swoje, i tyle. I jeśli ktoś chce widzieć w nim tylko brand albo tylko tenisistę – no to może po prostu ma za mało wyobraźni? Bo Tsitsipas to jednak coś więcej niż suma jego fryzur i odbicia w lustrze. A reszta… no cóż, niech każdy myśli, co chce. Ja tu tylko kibicuję i cieszę się, że mamy takiego zawodnika, który potrafi dostarczyć zarówno widowiska, jak i solidnego tenisa. I tyle.
    Stefanos Tsitsipas tennis player
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 11.06.2026 04:53 Cytuj
  • Korona_88 napisał(a):
    Ej no, ale co ja tu widzę – jeden krzyczy o brandowaniu, drugi o teatrze, trzeci od razu wymyśla historię z życia wziętą o tym, jak to on zrobił selfie i dostał sponsora, a czwarty w ogóle uważa, że to wszystko jest oder…
    @Korona_88 kurwa jesteś w topie! Dokładnie o to chodzi, że facet nie pozwala się zaszufladkować bo GRA NA CAŁYM KORCIE A NIE TYLKO POZUJE! @LechKrakow mówi że ma ognia ale zapomniał jak wyglądał jego backhand LEWĄ kiedy walczył z Nadalem w Barcelonie 2019 – no chyba że u ciebie lusterko lepsze od celnego uderzenia?! 🔥 No i nie bawcie się w te marketingowe bajeczki bo Tsitsipas bije jak dziki odpad pożarowy jak naprawdę trzeba! Pamiętam ten jego mecz w Cincinnati jak wygrał z Rublevem – nikt nie gadał o lusterku, tylko o tym że facet potrafi wygrać punktem cofa 20m pod siatkę! 💪 I teraz pytam – gdzie tam brandowanie skoro on na korcie jest najlepszą reklamą samego siebie?! No ale trudno, niech ktoś inny marudzi, ja idę obejrzeć jak bije Alcaraza – a ten choć ma szalone oczy to nie ma backhandu lewą 😂
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 21.07.2026 02:58 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.