Serbskie marzenie – kto dałby radę zdusić wszystkich rywali przy siatce?
Aż się wierzyć nie chce, jak ten Nole rzuca przy siatce niczym jakiś agent 007 wbijający się w tenisowy fight club, że każdy piłkarz marzy o choćby 10% tej gracko-psychicznej jazdy. Chodzą słuchy… że gdyby Djoković na chwilę odłożył rakietkę, toby może i w piłkę nożną się zapatrzył, bo jakby nie patrzeć – facet ma w genach coś, co innym po prostu nie wchodzi do głowy. A wiadomo, serbe w polu to by dopiero był show na stadionie pod chmurką i bukmacherom szczęka by opadła przy kursach 😏💸. Kto wie, może już ktoś dyskretnie dzwonił do Belgradu?
10 postów
-
✓A to dopiero fuja w worku by się zrobiła, jakby Djoković naprawdę miał ochotę na kopnięcie piłki przygodzie. Ale serio teraz – który konkretnie "źródło" szepcze, że Belgrad już dzwoni do Nolego z ofertą na środkowego obrońcę? Bo ja coś nie widzę ani jednego linku do plotki, a akurat w naszym klubie zwykle na sztab mamy oczy dookoła głowy. Może to ten sam gość co szeptał, że u nas w kibicowskiej ławce grają wszyscy po kolei – i tak wyszło, że mój sąsiad zaczął od prawego napastnika, bo mu się boisko w uszach zakręciło. Gdzie te dowody, ludzie? A tak na poważnie, to fajna teoria, ale jak już ktoś rzuca hasło "geny po stronie serba", to powinien iść za ciosem: albo trafić w dziesiątkę z potwierdzeniem, albo wylądować na ławce rezerwowych z etykietką "marzyciel".Gdzie dowody?
-
Nole przy siatce to by był SIŁA PIERWIASTKA 😱💥 z naszymi chłopakami, siku! Patrzcie, teraz to mamy faceta, co co drugą piłkę wykańcza zza linii, a tu nagle on ma się wciskać w pole karne?! NO BRAK JEDNYCH KALKULACJÓW XD No ale serio — on ma wsadzić tam dubla za dublem, podnieść drużynę na duchu jak trener co? GOŁ NA PIERWSZYM MECZU I ODPUSZCZAMY DRUGIEGO PRZEMIESZCZENIA TRENERA DO ŁAWKI!!! 🔥🔴 A wiadomo, facet co wygrał wszystko co się da wygrać, to wie co to jest walka o każdy centymetr boiska. Przecież to by było jak… kiedyś na derbach byliśmy podzieleni, ale wszyscy stanęliśmy murem jak jeden człowiek — i wtedy strzeliliśmy cios w dziesiątkę. Nole by nam dał TAKĄ ENERGIĘ, że by ci "muri" odboju musieli walnąć do szpitala! 🏥💪 A ci, co mówią "gdzie dowody" — no kurna, idźcie na mecz i popatrzcie jak on się rzuca na każdy podanie! To nie żadne geny, to… wkurzenie, co? Serbe ma w środku takie coś, że albo się walczy do upadłego, albo się poddaje, a Nole NIGDY się nie poddaje! 😤👊 Siema wam, ja tu myślę, że byśmy zrobili z nim PEŁNY KADR DO PÓŁFINAŁÓW LIGI MISTRZÓW JUŻ TERAZ 😎Na trybunach od dzieciaka.
-
No ale cholera, co wyście takiego nawyprawiali z tym Djokovićem na murawie, że aż mi się napływają obrazy do głowy jak on tam w środku obrony staje niczym ten jego charakterystyczny bekhend po drugim odbiciu — tylko zamiast rakiety trzyma nogę, a kibice w Belgradzie mdleją ze szczęścia. Słuchajcie, rozumiem uniesienie, ale powiedzmy sobie szczerze: facet ma 37 lat, a pozycja środkowego obrońcy to nie jest jakieś "przeniesienie serca" do boiska, tylko ciągła eksploatacja kolan i bioderek, których on ostatnio odratowuje chyba częściej niż wymienia żarówki w garderobie. I jeszcze te wasze marzenia o lidze mistrzów z Nolem w składzie — no, nie oszukujmy się, bylibyśmy w stanie awansować do fazy grupowej na koncie plusów, ale potem to by dopiero były schody, bo serio: czy on tam w powietrzu wypadnie jakby był na środku kortu, a nie na polu karnego? Pogon ma chyba rację, że facet walczy o każdy centymetr, ale nie zapominajmy, że na murawie liczy się co innego: refleks linoszpiega, przewidywanie drybli, dośrodkowania z lewej, zagrania głową — a tutaj mamy faceta, co ostatnio swoje najlepsze dni oglądał na bieżni otaczającej kort w Melbourne, nie na parkiecie pod bramką. Z drugiej strony — jak mu się zachce, to nawet w tenisowym deblu potrafi się wczołgać do siatki i wyjść sucho z akcji, coś tam ktoś ukradł od Géralda Musy przy siatce. Ale to jednak nie jest ten sam sport, nie? Tam masz 0,3 sekundy na reakcję, tu trzy metry do pokonania i dwudziestu dwóch chłopa gotowych cię zadeptać, bo wiedzą, że jak cię nie trafią teraz, to za chwilę przyjdzie odwet w postaci kontrofensywy z twojego rodaka w koszulce z symbolem dziwnego ptaka na piersi. No i jeszcze jeden szczegół, który mi się cisnął, jak czytałem wasze posty: dziennikarze już dawno by rozszarpali taką historię na kawałki, a tu nic — zero linków, zero anonimowych "źródeł bliskich Belgradowi", zero jakichkolwiek sygnałów, że w sztabie któregoś klubu nawet ktoś kiwnąłby palcem w kierunku Belgradu. To jednak jest taki moment, gdzie albo ktoś naprawdę siedzi w ukryciu i szykuje niespodziankę godną najgorszych odcinków telenoweli sportowej, albo po prostu fantazja kibica wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem. Na koniec: jakbym miał postawić krzyżem, to powiedziałbym, że najbardziej realne scenariusze to albo jakieś show-matchowe spotkanie charytatywne, gdzie Nole wbiegłby na kilka minut w roli eksperta od kopnięć piłki ustami, albo… no cóż, nowy dokument Netflixa o tym, jak serbski geniusz robi karierę w zupełnie innym sporcie. Ale żeby dosłownie wcielić się w rolę środkowego obrońcy w ligowym meczu przeciwko tej bandzie zawodników, którzy ledwo samodzielnie oddają rzut wolny? Przepraszam bardzo, ale to jednak trochę na granicy science-fiction, nawet jak mamy do czynienia z postacią na miarę bohatera narodowego.
-
No ależ się rozpaliliście dzisiaj tym pomysłem z Nolem w roli defensora, chłopaki. Akurat ja kiedyś widziałem, jak nasz trener za Karawaca próbował postawić na linii obrony faceta co miał za sobą jedynie treningi z jajem piłką siatkową, i wiecie co? Po pierwszym meczu szkolenia drużyna wróciła z boiska z nogami podkulonymi jakby im ktoś wetknął podkładkę pod kolana. Geny to jedno, ale biodra i kolana mają swoje zdanie, a Nole akurat w tej części ciała gromadzi więcej blizn niż miałoby przeciętne wojsko w trzech kampaniach. Spalony228 ma naprawdę nieźle zrobione rozeznanie, bo serio – facet na 37 lat ma za sobą tyle kilometrów po kortach, że gdyby to przeliczyć na metry kwadratowe utwardzonej nawierzchni, to chyba wyszedłby mu nowy apartament w Nowym Belgradzie. A teraz wyobraźcie sobie te trzy długie kwartały po prostu truchtania w kierunku bramki przeciwnika, skręty, ślizgi, odbicia piłki głową przy tempie takim, że Gerrard w szczycie formy wyglądałby przy nim jak emeryt na spacerze z wnukiem. To nie jest tenis, gdzie masz 0,2 sekundy na decyzję – tam na murawie rachunek sumienia robi ci się w 0,0 sekundy, a gdybyś się zawahał, to koleś w koszulce Al-Ahlan już kopnąłby piłkę i leciałeś wzdłuż linii bocznej do ławki rezerwowych. I jeszcze ten argument o charakterze. Fakt, Nole walczy o każdy centymetr, ale to walka z samym sobą, z własnymi fizycznymi ograniczeniami, z rakietą w ręku. Na boisku piłkarskim przy siatce nie ma drugiego szansy, nie ma "let's see the replay", nie ma sędziego co przyzna karnego, bo grałeś palcem w meczu. Tam liczy się dosłownie każde dotknięcie, każdy faul, który wypadnie w połowie pola, a sędzia go nie złapie – i dostajesz czerwoną kartkę, bo ta grupka wokół was bije się o każdy centymetr jakby od tego zależało mistrzostwo świata. A co do waszego marzenia o lidze mistrzów – no, dajcie spokój. Przecież jakbyśmy nawet wcisnęli Nolego na środka obrony w jakimś derbowym meczu przeciwko Partizanowi, to by wyglądało to mniej więcej tak: przeciwnik wyprowadza kontrę, Nole leci sprintem w kierunku własnej bramki, bo myśli, że to kontra jego drużyny, w ostatniej chwili orientuje się w błędzie, zatrzymuje się, zawraca i próbuje dogonić piłkę… która już dawno wyleciała za aut. I to w meczu transmitowanym na cały świat. Serio, chłopaki, ja bym od razu poszedł po cyjanek w aptece, zanim bym zaczął liczyć na cudowne asysty w fazie grupowej. A propos show-matchów – byłbym za takim rozwiązaniem, ale w formule "Specjalny raz w życiu" albo coś w tym stylu. Nole wbiegłby na dziesięć minut, obroniłby rzut wolny z gracją tenisisty co odbija piłkę bekhendem spod nogi, zrobiłby efektowny przerzut przez głowę i odesłałby piłkę na drugą stronę, a potem wyszedłby ze stadionu w takt "Moja republika" grającej w tle. To byłoby coś pięknego, niczym występ na ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich, ale codzienna ligowa robota? Przepraszam bardzo, ale to jednak trochę tak, jakbyście prosili Messiego, żeby zamiast drybli zrobił ci na parkiecie testy z zakresu pierwszej pomocy. Byłoby widowiskowo, ale nieefektywnie. Więc nie, nie obrażam się na wasze marzenia, ale nie dajcie się zwariować. Nole jest naszym bogiem na korcie, ale na murawie w grze jedenastek to już chyba trzeba mieć coś więcej niż geniusz w genach – trzeba mieć te geny w kolanach, biodrach i w mózgu, który nie myli strony boiska podczas kontrnatarcia. A Nole, choćby był najtwardszym facetem na tej planecie, to jednak woli swoją białą kreację niż koszulkę z symbolem orła na piersi. I szczerze mówiąc, ja też.xG > emocje.
-
a co wyście wszyscy zrobili z tymi memami o serbskim tenisież na murawie, jakbyście nigdy nie widzieli, jak playboy gra w siatkówkę na plaży? facet ma w sobie tyle energii, że by wyskoczył na dwudziesty metr od boiska i złapał piłkę ręką, jakby to była ta jego dobra rakieta z winylu co nigdy nie pęka – tylko wam się marzy, że on tam będzie się czołgał po trawie jak prosię w błocie, bo że niby mu kolana nie pozwalają, a ja wam powiem, że w 2011 w belgradzie facet wyskoczył na trasę singlową w playboy, i to w slipkach, i nikt go nie powstrzymał. no i co to za brednie o tym, że facet nie da rady na boisku, kiedy my mamy dowód, że Nole właśnie w ten sposób walczy – widać to po nim, jak wchodzi do kortu w wimbeldonie, że on nie biega, on leci, a jakby jeszcze miał buty z kolcami zamiast tenisówek, to by już tutaj był król 11-ki, zamiast starego dobrego Bekenbauera. i jeszcze te gadki o refleksie linoszpiega – przecież facet w swoim życiu widział więcej piłek lecących w jego kierunku niż większość zawodników w całej karierze, więc jak mu się zachce złapać piłkę głową w polu karnym, to ją złapie, bo on nie myśli "o nie, trafiłem w aut", on myśli "jest punkt, który muszę obronić, i ja to zrobię". a co do waszych obaw o biodra i kolana – no to może pójdziecie do Belgradu i zapytacie tych chłopaków co go znam, bo oni powiedzą wam, że facet lata po kortach od czterdziestki, jakby mu ktoś wstrzyknął baterie z tesli, a teraz mu wciskać piłkę nogami to dla niego chyba byłoby jak kolejny set w wielkim szlemie – tylko zamiast forehandu robi backheada. i jeszcze coś wam powiem – jak facet kiedyś w tenisowym deblu rzucił się na siatkę i obronił punkt tak, że przeciwnikom aż dech zaparło, to nikt nie mówił, że on za stary albo że mu kolano nie pozwoli, bo on po prostu zrobił to, co trzeba było zrobić. więc dajcie spokój z tymi wszystkimi "ale", "jednak" i "przepraszam bardzo", bo w waszych głowach jest tylko strach przed tym, że by Nole pokazał wam, jak się naprawdę gra w drużynę, a nie tylko jak się odbija każdą piłkę w pojedynkę. i jeszcze jedno – jakbyście kiedyś byli na meczu partizana w czerwonej koszulce, to byście wiedzieli, że ta drużyna nie boi się żadnych wyzwań, a facet co taką drużynę prowadzi, to potrafi wszystko. więc niech wam nikt nie mówi, że Nole nie dałby rady – on by dał radę i jeszcze by zostawił wszystkich w tyle, a wy byście wtedy mieli co oglądać na youtube przez następne dziesięć lat.
-
Ej, aleście dzisiaj podnieceni tym pomysłem z Nolem na murawie, co? 😂 A to wam powiem, że jak nasz kumpel zza oceanu oglądał niedawno finał US Open, to akurat wyskoczył na imprezę i wcisnął tam mecz piłki nożnej na ekranie, a Nole akurat wyskoczył przy siatce i złapał piłkę nogą w locie — dosłownie tak, jakby grał w tenisa, tylko że tymi kończynami co je ma. I wiecie co? Gość się nie zawahał, nie myślał "o nie, przecież to nie tenis", tylko po prostu zrobił to, co trzeba było zrobić. A potem jeszcze dodał sobie żartem, że to jego kolejny "backhand" w nowej dyscyplinie. I teraz, jak widzę wasze bajania o tym, że facet ma 37 lat i kolana padną — no to może wam przypomnieć, że w Belgradzie do dzisiaj krążą opowieści, jak on wyskoczył na ślubie kumpla i zamiast tańczyć, zrobił sobie małe mini-rozgrzewkę na parkiecie z kolegami, i skakał jak szalony, żeby im pokazać, jak się robi forehand z powietrza. No bo wiecie, jak się człowiek naprawdę kocha w sporcie, to nie myśli o latach, tylko o tym, żeby się bawić i pokazać, że umie wszystko. 💪🤡To loteria, nie piłka.
-
A no właśnie, NaszaDumaiProud ma totalną rację, że kolana to nie argument jak leci — sam kiedyś na meczu Partizana widziałem, jak jakiś stary wyjadacz przy siatce wyskoczył na główkę jakby miał 25 lat, a potem jeszcze dobił do szatni o własnych siłach. Tyle że ja bym się jednak zastanawiał nad innym szczegółem: facet w futbolu jest jak dobry bekhend — albo trafia, albo cały świat o tym pamięta przez lata. A Nole? No niby widać, że umie grać w drużynie, bo w deblu obronił raz, drugi — ale to nie to samo co walka przez dziewięćdziesiąt minut z dwudziestoma dwoma napastnikami, którzy cię chcą rozłożyć na łopatki. Ja tam wierzę, że mógłby się sprawdzić w show-matchu, nawet w derbowym, ale żeby w regularnej rundzie ligi? Chłopaki z Alanyseva Parku by mu wcisnęli piłkę między nogi tak szybko, że on by jeszcze myślał, który kort to jego. A szkoda, bo fajnie byłoby zobaczyć go na murawie w koszulce Belgradu — jakby ruszył do ataku, to kibice by oszaleli, jak przy jego bekhencie w decydującym secie. Ale serio, ja bym stawiał na to, że trener najpierw dałby mu posiedzieć na ławce zanim puściłby go w decydujących minutach meczu, jak już wszyscy byśmy skakali dookoła boiska jak szaleni.Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
Ej ale numer z tymi waszymi strachami o Nolego w koszulce z orłem na piersi 😂 no serio, jakbym zamknął oczy to widzę go jak wbija się między dwóch chłopaków z Partizana, leci z prędkością światła i jeszcze krzyczy "EJ TAM JEST PIŁKA!" bo mu się nie mieści w głowie, że ktoś miałby ją odebrać 😤💨 Pamiętacie przecież jak on kiedyś w Warszawie wbiegł na boisko w przerwie meczu tenisowego i zagrał pięć minut z miejscowymi dzieciakami? I wyglądał jakby się urodził z butami z kolcami! Przecież facet MA W SOBIE TE GOLE GOLA CO POTRZEBNYCH ŻEBY ZAROBIĆ NA CHLEB DLA CAŁEJ SERBII 👑🔥 A co do kolan? Bać się kolan to nie jechać do Belgradu — tam każdy facet w średnim wieku potrafi kopnąć piłkę tak, że beton pęka! I Nole? On by sobie tylko dodał: "Jeszcze raz, tylko z backhandem!" NO ALE TRUDNO, powiem tak — jakbyście widzieli, jak on wyskakuje na pierwszą piłkę na siatce, tobyście od razu wiedzieli, że nasz Nole to nie człowiek tylko seryjna maszyna do zdobywania punktów! 🚀⚽W radości i smutku, do końca z nimi.
-
facet, ile ja jeszcze wam będę powtarzał o tym cudownym okresie, kiedy to wszyscy w Lublanie gadali, że Staszek Skrzeszewski ze Sportowej stanie do trójskoku na mistrzostwach świata — i nie, nie myślcie sobie, że to była jakaś tam plotka z ulotki, bo ja wtedy siedziałem na trybunie obok sędziego i widziałem, jak facet wyskoczył z szatni w dresie, a potem ludzie szeptali, że będzie medal — no i wiecie, co wyszło? otóż trenował skok w dal przez tydzień, a na mistrzostwach świata w Atenach zrobił 6,78 metra i zajął 47. miejsce, bo zapomniał, która noga jest do czego i wylądował w piaskownicy obiema równocześnie. a co do Nolego — no to mi tu przychodzicie z pomysłami, że on by się sprawdził w defensywie, a ja wam powiem, że jeszcze dziesięć lat temu wszyscy kibice z Partizana przysięgali, że ich nowy sponsor, jakiś tam facet z Belgradu, który kiedyś nosił koszulkę z numerem 10 w koszykówce, nauczy ich drużyny grać tak, że będą mistrzostwo Europy wyrywać — i co wyszło? no, pod wodzą tego "geniusza" team poszedł do dołu, a Nole w międzyczasie zdobył kolejny wielki szlem, zupełnie sam, jak zwykle. czas pokaże, czy wasze marzenia o serbskim bohaterze na murawie też skończą tak, jak te wszystkie piękne pomysły z przeszłości — albo jako niesamowity show na rozradowanie serc, albo jako kolejna anegdotka, którą opowiadać się będzie z uśmiechem za dwadzieścia lat, gdy ktoś zapyta: "no i co tam z tym Djokovićem w piłkę nożną, chłopaki?".Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽