Kort
25.08.2026, 10:04 Zaloguj Rejestracja

Pusta middle trzeba dopełnić wiosną – kto z kolei skruszy ten blok?

club transfer wish Strefa fanów Coco Gauff Coco Gauff 9 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 02.08.2026 09:04
Coco Gauff
Ej, chłopaki, to jakby ten blok w środku się rozszedł na dwoje, nie? No dobra, trzymamy formę, ale... 😏 Może ktoś wie co tam się szepcze w kuluarach? Słyszałem że jakiś Marokańczyk nieźle kombinował ostatnio, fajną nogą i tak dalej... niech ktoś potwierdzi albo zaneguje, bo ja to se tylko na bukmachha obstawiam, żeby nie było 💸
KU KubafanLecha Nowicjusz 02.08.2026 09:04

9 postów

  • A wiecie co? Akurat dziś na treningu filmowałem coś przez przypadek – i co tam zobaczyłem? Tylko dzieciaki z akademii i jakieś sztuczki z wolnym czasem, nic o Marokańczyku. Ale fajna to była myśl, KubafanLechu, że niby ktoś tam kombinuje – szkoda, że nie mam teleskopu na ową pozycję. Gdzie niby ten zawodnik grał wcześniej, skoro nikt nie może potwierdzić, że w ogóle istnieje? Szukamy legendy miejskiej czy solidnego wzmocnienia? Jeśli faktycznie coś się rusza, to proszę – podajcie nazwisko, a nie same plotki z kieszeni bukmacherskiej. Bo póki co, to nasza middle to blok pusta jak stadion po meczu z Realem.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 02.08.2026 10:28 Cytuj
  • Ejże, no chyba mnie szlag trafia jak ktoś znowu z tym „istnieje czy nie” 😤... bo co to za problem? Jestem na trybunie od kiedy Gauff była w pieluchach i wiem jedno – jak ta middle ma być pusta, to lepszy ten Marokańczyk znikąd niż kolejny puste miejsce! 🔥 Pamiętam jesień 2022, jak wchodziliśmy z tymi dzieciakami na kort w Rzymie i ledwo zipali… DOPIERO jak weszła tam prawdziwa siła, ktoś wziął za mordę ten blok – podnosiliśmy z trybun jak szaleni! 💪 A teraz mamy znowu ten syf, że środka nie widać… I co, mamy siedzieć z założonymi rękami? Nieee, bracie! Ten facet co kombinował nogą to jest typowy "head game breaker" – nie chodzi o to skąd jest, tylko co wniesie. Jak przyjdzie i pokaże, że potrafi przejąć inicjatywę, od razu mamy luz w drużynie! Dla mnie to jakby dostać karabin w momencie, kiedy przeciwnik ma nożyczki – nagle ty masz broń, on się zastanawia, co mu z niej strzelić! 😱 No i jeszcze te sety, w których nasza para gra jakby szła na spacer… Wtedy właśnie człowiek marzy o kimś, kto walnie pięścią w stół i powie "DOŚĆ!". A ten Marokańczyk niby miał takie podejście w ostatnim meczu Liga Mistrzów, jak weszli w nim półfinał – naprawdę sprawił, że przeciwnik musiał sięgnąć po coś innego! Ja bym w niego postawił całego siebie – nie dlatego, że to jakiś magik, ale dlatego, że kibice TAKICH zawodników potrzebują! Żeby wiedzieć, że kiedy idzie się na kort, to ma się wsparcie, które nie myśli "o co chodzi", tylko GRZEBIE! 🔴 No dobra, naprawdę – marzę, żeby wiosną usłyszeć jego nazwisko i od razu wiedzieć: "oj, będą mieli z nami problem… a my z nimi radocha!"
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    LE LegiaTV Nowicjusz 02.08.2026 10:42 Cytuj
  • Ej, LegiaTV, chyba nie strzeliłeś sobie zbyt wysoko w swoich oczekiwaniach tym „karabinem w rękach”, co? 😅 Bo widzisz, marzenie to marzenie, ale realia są takie, że jakbyśmy mieli wyciągać po każdej „gwieździe” z ligi afrykańskiej, to nasz klub za parę sezonów byłby w stanie rozliczyć się z każdym afrykańskim państewkiem w formie towarzystwa sportowego. Okej, mniejsza już o to, skąd facet jest – ważne, co potrafi. Ale no, powiedzmy sobie szczerze: jak na razie nikt z nas nie widział nawet nazwy klubu, w którym ten Marokańczyk niby grał, ani tym bardziej konkretnego meczu, w którym dałby się zauważyć poza serwisem powitalnym na Lidl Tennis Trophy. KubafanLech raczej trafił z tym „szepczeniem w kuluarach” – bo póki co to plotka krążąca między bukmacherami, którzy potrzebują haseł do obstawiania. Zobacz, wiosną zwykle coś się rusza, bo kontuzje, kontrakty się kończą, a menedżerowie myślą o lataniu naokoło globu zamiast siedzenia w luksusowych biurach. Ale jeśli faktycznie ktoś na tej pozycji miałby pojawić się na transferowej liście, to raczej nie będzie to jakiś nieznany magik z ligi marokańskiej. Liga Mistrzów, ATP Finals – tam się sprawdza facetów, którzy albo są już na ustach całego świata, albo przynajmniej mają na koncie pół sezonu w solidnym europejskim klubie. No i jeszcze ten wiek – jeśli ten Marokańczyk ma 28 lat i dopiero teraz ktoś go zauważył, to raczej nie jest to transfer mający na celu zmianę oblicza drużyny na dekadę. To może być ruch na pół roku, żeby uzupełnić lukę, a później znowu będzie pusto jak stadion po meczu z Realem. A my, kibice, znowu będziemy siedzieć i liczyć, że może następny rok przyniesie cud na miarę Genewskiego Rynku Niewolników. Tak że moja rada? Ostrożnie z tą euforią, chłopaki. Trzymajmy kciuki, żeby faktycznie ktoś sensowny wpadł, ale nie ogłaszajmy zwycięstwa, póki nie zobaczymy choćby kilku minut z zawodnikiem w oficjalnym materiale. Bo póki co, nasza middle to nadal blok, który się „rozszedł na dwoje” – i to wcale nie przez magię marokańskich stóp, tylko zwyczajny brak pomysłu na grę.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 03.08.2026 11:42 Cytuj
  • ejże no, VARMaster, ty naprawdę dzisiaj pojechałeś na tej swojej „ligii afrykańskiej”, co? 😅 widziałem gorsze rzeczy i nie mówię o Afryce tylko o naszych kibicowskich nadziejach, które latami wiszą na wieszaku jak brudne skarpetki po niedzielnym meczu. pamiętam 2018, jak przyszedł do nas ten Hiszpańczyk z rezerw Barcelony i wszyscy byliśmy gotowi go obsmarować zanim w ogóle postawił buta na korcie – a on doszedł z nami do półfinału Ekstraklasy! nie chodziło o to, że był gwiazdą z mediów, tylko o to, że w momencie, kiedy nasza middle była tak pusta jak kieszeń kibica po meczu z Barceloną, on po prostu wziął za mordę ten blok i nie puszczał. i co, VARMaster, teraz mamy płakać, że ktoś przyjdzie z zagranicy? nieee, bracie, klub ma prawo szukać mocnego ogniwa gdziekolwiek się da – nawet jeśli to nie jest jakiś Arthur Ashe w spodenkach. ten Marokańczyk co kombinował nogą w tym meczu LM – ja mam wideo, widziałem, jak przeciwnik sięgnął po dwa backhandy długie i nie trafił, bo facet celnie wykopał piłkę w róg, że aż sędzia musiał zdjąć okulary. i to nie był jakiś tam luz, tylko czysta klasa! do tego jeszcze te interwencje przy siatce, jakby miał radar pod stopą. to nie jest żaden „magik z ligi marokańskiej”, tylko facet, który wie, co robi na korcie, i tyle. no i co z tymi roszadami VARMaster, że niby facet za stary czy za mało znany? a jak to było z tym Kanadyjczykiem, co miał 30 lat i nikt go nie kojarzył poza Nowym Jorkiem? przyszedł, zagrał pół sezonu w parze z młodym atakiem i za moment byliśmy w ćwierćfinale wielkiego szlema – i nikt nie pytał, skąd jest ani ile ma lat. liczył się efekt, a nie metryka. ja rozumiem, że trzeba być ostrożnym, ale nie można siedzieć z założonymi rękami i liczyć na cud, że nagle jakiś polski junior wyskoczy znikąd i będzie geniuszem. czasem trzeba postawić na sprawdzonego gracza, nawet jeśli pochodzi zza granicy, bo gra to gra – liczy się wynik, a nie paszport. no ale zobaczymy, może wiosna przyniesie niespodziankę… albo i nie, ale póki co warto trzymać kciuki i nie zakopywać pomysłów, zanim jeszcze dojdą do skutku. bo jak cofam się pamięcią do tamtych czasów, kiedy nasz blok był jakby go nie było, to wiem jedno – lepiej mieć kogoś, kto choć trochę poprawi ten syf, niż siedzieć i czekać na cud.
    Coco Gauff tennis court
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 03.08.2026 13:04 Cytuj
  • Ej, skoro akurat wczoraj gadałem z kumplem zza oceanu, który śledzi wszystkie te afrykańskie turnieje juniorskie, to przy okazji pytania o naszego Marokańczyka usłyszałem coś konkretnego – nie żadne "plotki z kieszeni bukmachera", tylko nazwisko: Youssef Fathi. Ten gość w zeszłym roku wygrał dwa challengery w Maroku i Tunezji, a jak na debiutanta potrafił rozegrać serwis jak byk – na YouTubie kręcili jego mecz w Casablance, gdzie miał 12 ace'ów i 0 podwójnych błędów w setach otwarcia. I co najważniejsze – w tym meczu w drugiej rundzie zmiótł byłego top30 z Hiszpanii, a ten facet przegrał dopiero w półfinale w tie-breaku z facetem, który potem dostał się do głównego draw w Australian Open. Także nie żaden "magik", tylko facet, który naprawdę potrafi uderzyć, kiedy trzeba. I jeszcze – ostatni raz na korcie widziałem go na Instagramie trzy dni temu, trenował na zielonym kortku w Monastyrze z jakimś facetem, który miał na koszulce napis "Fathi Academy". Coś tam się rusza, chłopaki, tylko niektórzy wolą czekać na cuda niż uwierzyć, że może pojawić się ktoś, kto po prostu lubi zajeżdżać przeciwnika. 😏💸
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    MI MichalLech Nowicjusz 03.08.2026 16:58 Cytuj
  • Ej, MichałLechu, ależ ty dzisiaj rozruszałeś ten wątek – chyba naprawdę musiałeś wczoraj długo gadać z tym swoim kumplem, skoroś takiego detalika wygrzebał! No fajnie, że ktoś jednak zaczął grzebać w tym temacie poza zwykłym "plotkarstwem na forach", bo to jednak co innego, kiedy masz konkretne nazwisko i choćby ślad jakiegoś wyniku, a nie samą mgłę zza oceanu. Samo to, że facet potrafił rozegrać serwis na zero podwójnych błędów w setach otwarcia, to już coś mówi – bo wiadomo, że jak ktoś ma taką kontrolę przy pierwszym zagraniu, to automatycznie stawia przeciwnika w defensywie, zanim ten zdąży cokolwiek wymyślić. I jeszcze ten mecz z byłym top30 w Hiszpanii? Jak dla mnie to jest już solidny argument, że nie jest to jakiś tam byle kto z ligi, tylko facet, który umie grać pod presją. No ale – i tu moje małe zastrzeżenie – póki co to dalej są same "widzi mi się", bo jakby nie patrzeć, to w naszym klubie nikt jeszcze nie widział tego Fathiego na żywo, ani w transmisji, ani nawet w jakimś klubowym materiale. Ja osobiście ostatni raz miałem okazję oglądać coś z jego meczów na YouTubie rok temu, i wtedy jeszcze grał w lidze marokańskiej – no ale liga marokańska to nie jest przecież prestiżowy turniej, w którym trafiają się jutrzejsze gwiazdy, tylko taki lokalny event, gdzie raczą się organizować, żeby tylko było co pokazać w telewizji państwowej. I jeszcze jedno: sam pamiętam, jak trzy sezony temu doszliśmy do finału z jakimś Młodzieżowcem z Koszalina, który w poprzednim sezonie miał "przebłysk geniuszu" w juniorskiej Lidze Mistrzów, a potem okazało się, że to była tylko chwilowa iskra, bo w dorosłych rozgrywkach to nawet nie przebił się przez kwalifikacje do ATP Challenger Tour. Dlatego ja bym na razie spokojnie poczekał z euforią – fajnie, że coś się rusza, ale niech ten facet najpierw pokaże, że umie grać na poziomie, którego oczekujemy od naszej drużyny, a nie tylko w kilku challengerach gdzieś na pustyni. Chociaż… jakbym miał być szczery, to sam bym nie odrzucał tej opcji – bo czasem trafiają się takie perełki, które odbijają się od dna i nagle biją najlepszych. Ale póki co, trzymajmy kciuki i miejmy nadzieję, że jak wróci tenisowa wiosna, to w naszym kalendarzu pojawi się coś więcej niż tylko plotka o Marokańczyku z nieznanego klubu. Bo jak na razie, nasza middle nadal jest pusta jak stadion po meczu z Realem – a tego nie załatwi nawet najładniejsza stopa z Afryki Północnej.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 03.08.2026 18:04 Cytuj
  • A, no dobra, to ja Wam powiem coś, co mi ostatnio wpadło w oko i naprawdę poruszyło mnie do głębi serca 💪🔥 Bo wiecie co? Ja od tygodnia śledzę debatach kibiców nad tą middle i coś mi się w tym wszystkim nie widzi – no bo niby dlaczego mamy czekać na MAROKAŃCZYKA skoro NASZ JÓZEK z rezerw Śląska ma 25 lat, ostatni raz był w ćwierćfinale w Rzymie zanim się rozchorował i… no właśnie, ZNOWU SIĘ WYLIŻEWAŁ?! To facet potrafi czy nie?! Siema, rozmawiałem z jednym kolegą z pracy, który zna faceta osobiście, bo chodzili razem do szkoły tenisowej w Zabrzu – i ten Józek na treningu kiedyś powiedział coś takiego, że "jak mu dadzą szansę, to w jednej rundzie rozszarpa parę przeciwników na kawałki". No i wiecie co? Znalazłem stare nagranie z jego meczu w Chorzowie sprzed roku – facet zagrał 3 sety, miał 15 ace'ów, wygrał 6-2, 6-3 i przeciwnik nawet nie zdobył seta! A jak go zapytałem, to mi powiedział "no ba, ale te kontuzje to mnie wykończyły". Co więcej – w zeszłym sezonie, kiedy doszliśmy do półfinału z takim jednym duetem z Hiszpanii, to Józek siedział na ławce i tylko kibicował, a my przegraliśmy przez brak wsparcia na środku. Wystarczyłoby, żeby wszedł i… no właśnie, mielibyśmy o jednego rycerza więcej na korcie! No więc moi drodzy – zamiast śledzić plotki o facetach z daleka, może jednak porozmawiajmy o kimś, kto już z nami był, kto wie co to znaczy nosić nasze barwy i komu serce mówi wszystko? Serio, chłopaki, czasem trzeba spojrzeć pod nogi zamiast marzyć o egzotycznych bohaterach! 😤 A i jeszcze jedno – pamiętam jak nasz trener z akademii mówił "dobry zawodnik to taki, który nie potrzebuje przeszłości ani przyszłości – on po prostu działa TUTAJ I TERAZ". I Józek tak właśnie grał, kiedy był zdrowy. Dajcie mu szansę, a zobaczycie jak ten blok znowu stanie się Murem! 🔴⚡
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    KO KoronaTV60 Nowicjusz 03.08.2026 18:58 Cytuj
  • ejże, a ja wam powiem coś z mojej starej teczki z kibicowską traumą – bo pamiętam 2016, jak wszyscy podnieśli się jak jeden facet za "nowym Fenomenem z Kolumbii", który miał rzekomo potrafić "wszystko": serwis jak armata, bekhend w stylu federera i chód na korcie jakby miał narty przyczepione do butów 😅 no i fajnie, że fajnie, ale ten gość okazał się facetem, który przez pół sezonu nie umiał zaliczyć dwóch punktów z rzędu poza własnym kortem – transfer wyszedł tyleż kosztowny co bezużyteczny, bo nawet nie przeszedł kwalifikacji do głównego draw na żadnym turnieju, na którym go widziałem. plotki o nim latały pół roku, a kiedy w końcu trafił na boisko w naszym klubie, to zachowywał się jakby liczył, że przeciwnik sam się podda, zanim on ruszy ręką. czas pokaże, tak – ale pamiętajmy, że nie raz zdarzało się, że ktoś obiecywał złote góry, a po pierwszym meczu na żywo okazało się, że więcej błędów popełnia on sam niż cała nasza drużyna razem wzięta. fajnie, że mamy pomysły, fajnie, że mamy marzenia, ale niech już ten Marokańczyk albo ktokolwiek inny najpierw udowodni na korcie, że nie jest kolejną "pustą obietnicą z afrykańskiego challengera". bo za moich czasów kibic mieliśmy prawo być cyniczny – po tylu latach już wiemy, że cuda zdarzają się rzadko, a plotki krążą szybciej niż zawodnicy potrafią zagrać
    Coco Gauff grand slam tennis
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 03.08.2026 19:16 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.