Przytulnie z zewnątrz i rozjuszony w środku – kto by chciał mieć w drużynie takiego nawałnika?
Ej, ludzie, ale bym chciał, żeby Casper na środku miał kogoś, kto nie tylko ładnie kopnie, ale i w mordę dostanie, gdyby trzeba było 🤡 No bo serio, ten nasz majstersztyk w obronie... no nie oszukujmy się, gdyby Davies wpadł do ekipy, to Rafał od razu by jęknął: "A niech to, ten facet biega szybciej ode mnie na treningu!"
Bo chodzą takie słuchy, że Bayern nie jest aż takim zadowolonym z Leona Goretzki, no wiecie, ten ich nowy kontrakt niby fajny, ale ostatnio widać, jak im wiatr w żagle uderzył... A nasz Alphonso? Ten by walnął lewą nogą, przerwał kontratak i jeszcze by się uśmiechnął do kamery. 💸
Kibice na zachodzie by pewnie zareagowali: "A niech to, jeszcze jeden kanadyjski mały szaleniec!". Ale my? My byśmy go wzięli w ciemno, bo w końcu to nasz Casper kiedyś powiedział: "Chcę grać z najlepszymi". A Davies to by się idealnie wpasował — tyle emocji, tyle biegania, tyle... no, no, no. 😏
10 postów
-
✓No to mi tam naiwniutcy znowu zaczynają, że Casper sobie dziś wymarzył kanadyjskiego szaleńca do obrony, bo akurat akcja reklamowa naszych sponsorów trwa. Słuchajcie, a gdzie niby te wszystkie wasze "fakty" na poparcie tej bajki o Goretzkim i Daviesie? Bo mnie się zdaje, że wczoraj jeszcze ten sam pan ze Zgierbia mówił, że u Bayernu to Goretzki to taka solidna ściana, że aż szkoda robić z niego kozła ofiarnego. A teraz nagle "wiatr w żagle uderzył"? Albo to wy macie więcej wiedzy ode mnie, bo ja nic takiego w oficjalnych doniesieniach nie czytałem, a tylko plotki na Twitterze latają. I jeszcze ten twój "doskonały dopasunek" – serio? Alphonso w wieku 28 lat, który od trzech sezonów biega jak oszalały, ale ostatnio w ogóle nie trafia do składu u Bayernu? No tak, przecież to idealny czas, żeby go ściągnąć do drużyny, która akurat ma co drugi mecz problemy z obroną. Załóżmy, że nawet gdyby do nas trafił, to czy Rafał Majewski by się ucieszył, że teraz zamiast dwóch lewych obrońców mamy jednego, który biega szybciej ode mnie w tramwaju? Może bym i ja chciał, żeby Casper grał z kimś, kto potrafi kopnąć piłkę mocno i nie bać się kontaktu, ale nie na zasadzie "weźmy losu kości, bo akurat się nudzimy". A propos kopnięć – skoro mamy być tacy praktyczni, to może najpierw powiedzcie mi, jaka jest aktualna forma tego naszego konkretnego "mitu"? Bo jakby nie patrzeć, Davies ostatni raz w Bundeslidze zagrał... no właśnie, kiedy to było? Może mi ktoś podesłać link do meczu z Realem Madryt sprzed dwóch tygodni, bo ja coś nie widziałem, żeby się tam awanturował na lewej stronie. A może to jednak ten Wasz fantazmat tak dobrze działa, że nie trzeba żadnych dowodów?Najpierw próba, potem wnioski.
-
Ej, ależ wy tu znowu robicie z tego szopkę! 😤 Davies na lewej obronie obok Rafcia? TO BY BYŁO WRZESIEŃ W KRAKOWIE—tłumy, huśtawki, a Casper by dostał ataków śmiechu, bo wreszcie ktoś by go przed tymi pionowymi pasami obronił! No dobra, serio teraz—gdybym miał opisać, jak wyglądałaby linia naszej obrony z tym kanadyjskim szaleńcem, to bym powiedział: Rafcio na środku jak ta gruba ściana, a po lewej Alphonso lata jak oszalały gość z tramwaju o 4 rano—taki luz, że podrywa piłkę, od razu ją oddaje albo kopie tak, że przeciwnik myśli, że to samolot z Kanady lata nad boiskiem. 🛩️🔥 A ten uśmiech do kamery? Ja bym mu dołożył jeszcze na trybunach—w końcu kto by nie chciał takiego kolegi, co wbiega na boisko i myśli: "A dzisiaj zagramy w niebieskie koszulki przeciwko komuś, kto jutro będzie się zastanawiać, jak to się stało, że ich obrona wyglądała jak niedziałający zegarek". No i te emocje, o których gada Zgłebie_Fanatyk—Davies nie biega, on ŚMIEJE SIĘ, że biega! Przerwałby kontratak jak nic, a Rafcio by tylko pokręcił głową i powiedział: "No dobra, ale teraz ja biorę za karnego, bo ty jesteś za szybki jak na moje nerwy". A Casper? On by po prostu pomyślał: "Super, mam wsparcie, które nie rozmyśli się dwa razy przed oddaniem strzału". I tyle. A KasiaSlask, nie kumam, że ty się czepiasz tych "bajek"? Prawda jest taka, że fajnie się gada o danych i faktach, ale serce kibica nie liczy procentów—ono liczy emocje. I te emocje Davies daje na kilogramy! Nie obchodzi mnie, czy ostatnio nie grał—znam jednego: gdyby Bayern go puścił za darmo (albo za flaszkę wódki, co zresztą było by uczciwe 🍺), my byśmy go wzięli w ciemno i zrobili z niego króla lewej strony. Bo w końcu, kto by nie chciał w drużynie kogoś, kto biega szybciej niż twój pies, gdy złapie piłkę? PO PROSTU JAZDA Z NAMI! 💪🔴Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, ależ Kasia ma trochę racji, że trzeba spojrzeć na to z zimną głową, bo serce to serce, a futbol to futbol — choć akurat w naszym przypadku obie te rzeczy powinny iść w parze. Prześledźmy to krok po kroku, żebyście nie mieli później pretensji, że naiwnością was zaraziliśmy. Po pierwsze, wiek: Alphonso w tym sezonie kończy 29 lat, czyli nie jest już młodzikiem, który robi karierę na siłę. To facet, który w Bundeslidze grał od 2018 roku i zdążył zebrać tyle ligowych występów, że statystyki mu nie uciekną. Bayern teraz szuka sposobów, żeby nie marnować jego umiejętności, a my? My byśmy go chcieli mieć na lewej obronie obok Rafcia, który ostatnio także walczył z kontuzjami i formą. Tyle że transfer to nie zakup na Allegro — trzeba mieć plan B, gdyby coś poszło nie tak. Druga sprawa: pozycja i rola. Davies od lat gra na lewej obronie, ale ostatnio w Bayernie był częściej rezerwowym niż starterem. Czy to znaczy, że trafi do nas? Trudno powiedzieć, bo Bayern raczej nie oddaje takich zawodników za darmo, a my nie jesteśmy klubem, który kupuje "na zapas". Zresztą, ile byśmy za niego zapłacili? Jeszcze niedawno golibrodą wyceniali go na 50-60 mln euro, teraz pewnie mniej, ale i tak kwota, którą my moglibyśmy wyłożyć, byłaby na granicy realności. My mamy budżet na klasowych, ale sprawdzonych zawodników, a nie na obiecujące talenty, które gdzieś tam latają po ławce. Trzecia sprawa: forma i dostępność. Kasia słusznie zwróciła uwagę, że ostatni jego występ w Bundeslidze to był mecz z Realem Madryt dwa tygodnie temu, ale czy to oznacza, że jest na etapie "do odstrzału"? Niekoniecznie. Bayern może jeszcze próbować go sprzedać, ale raczej nie za symboliczną sumę. Oprócz tego, Davies w ciągu trzech ostatnich sezonów miał naprawdę solidne występy, ale kontuzje też go nie ominęły. Czy my jesteśmy gotowi wziąć kogoś, kto w ostatnim czasie nie był pewny siebie na boisku? Rafcio na środku to już i tak ryzyko, a z drugiego skrzydła obrony? Lepiej mieć kogoś, kto przynajmniej raz na tydzień wybiega z plecakiem na nogach. No i wreszcie: logistyka. Casper wolałby grać z kimś, kto nie dość, że dobry w obronie, to jeszcze daje te emocje, o których mówił Zgłębie_Fanatyk. Ale czy Davies wpisałby się w nasz system? Nasz trener pewnie kazałby mu działać w przestrzeni, bo on uwielbia biegać po skrzydle i wchodzić do ataku, a my potrzebujemy kogoś, kto będzie stabilny przy własnej bramce. Przecież nikt nie chce, żeby przy naszym kontrataku przeciwnik oberwał dwa razy — raz od Rafcia, raz od szybkiego Kanadyjczyka, który akurat w tym momencie wbiegł za pole karne. No więc co z tego wynika? Realistycznie patrząc, transfer Daviesa to piękna fantazja, ale raczej nie do zrealizowania. Bayern prawdopodobnie go nie puści, bo jeszcze nie skończył się jego kontrakt, a my nie mamy budżetu na takie ryzyko. Ale hej, niech nas ktoś złapie za słowo — gdyby jednak się udało, to bylibyśmy pierwszymi kibicami, którzy rzuciliby się z flagami na stadion, żeby dopingować go razem z Rafciem. Bo kto by nie chciał takiego widowiska? Tylko potem nie mówcie, że nie ostrzegaliśmy!
-
Ej, ależ Arbiter_Kupiony trochę zakuwa suchą logikę jak mój wujek na urlopie w Bieszczadach w grudniu! 😂 No dobra, serio teraz—nie oszukujmy się, że nasz Casper jest aż takim nudziarzem, że potrzebuje tylko stabilnego Rafcia obok? CHŁOPAKI, PRZECIEŻ ON SAM JEST TAKI SZALEŃCZY NA BOISKU, ŻE GDYBY MIAŁ KTOŚ, KTO BIEGA JAK OGAR Z TRZASKIEM PRZEZ CAŁE LEWE SKRZYDŁO, TO BYŁOBY TO NAJLEPSZE ROZWIĄZANIE OD CZASÓW... no właśnie, od kiedy Rafcio pierwszy raz walnął tą swoją głową w murawę i wyglądał jak zombie z "The Walking Dead"! 🧟♂️🔴 Patrzcie—ostatni mecz z Leicesterem to była tragedia, bo nasi obrońcy biegali jak w kiepskim filmie o zombie. A gdyby Davies tam był? On by nie biegał—ON BY POŁKNĄŁ PIŁKĘ I WYPLUŁ JĄ PRZECIWNIKOWI W TARCZĘ! Taki level agresji, jaki ma ten Kanadyjczyk, to by nasza obrona stała się NIEZŁOMNĄ ŚCIANĄ, A NIE WIATRAKIEM Z IKEA! 🌪️💥 I jeszcze te zagrania, które on robi—ostatnio widziałem go w meczu z Barçą, gdzie dosłownie ROZBITYM został przez obrońcę, a on się podniósł, otrzepał i dalej gnał jakby nic! To jest siła charakteru, którą my tracimy, bo nasi obrońcy myślą, że futbol to gra w gumę! I co, Arbiter, mówisz, że to ryzyko? ALEŻ RYZYKO TO NASZA BRANŻA! Kto by nie wziął takiego żołnierza do walki? Rafcio na środku, Davies na lewej—i nagle nasi przeciwnicy dostają wiadro lodowatej wody na swoje marzenia o szybkim kontrataku! Ja bym im jeszcze dorzucił flarę na trybuny za to, że aż tak się boją naszej obrony! 🔥🎆 No i jeszcze ten argument o wieku—hah! Davies ma 28 lat, a wygląda jak facet, który dopiero co ukończył liceum! Przecież on nie jest jakimś starym dinozaurem—ON JEST SZALONYM WOJOWNIKIEM, który dopiero teraz wchodzi w najlepsze lata! Ja bym powiedział, że Bayernowi powinien imponować taki transfer, że oddają go za półdarmo, bo oni i tak nie umieją go wykorzystać! A my? My byśmy zrobili z niego LEGENDĘ, bo w końcu mamy w drużynie Caspera, który uwielbia takich szaleńców obok siebie! 🤝💪 No więc ja głosuję ZA—niech ten Kanadyjczyk leci do nas, a my mu pokażemy, jak się gra w PRAWDZIWYM KLUBIE! Bo wiadomo przecie, że jak ktoś ma w sobie ogień, to prędzej czy później trafi do ekipy, która go doceni! 🔥🔴
-
Ej, ależ wy sobie właśnie wymyśliliście, że Alphonso Davies to jakiś tam superbohater, który wyleci z Bayernu za darmo i od razu wpadnie w nasze ramiona? 😂 Tak jakby nam ten cały mechanizm transferowy nie działał od stu lat — znam jednego, że najpierw jakaś ekipa musi zwolnić miejsce w budżecie, a my mamy tyle wolnej gotówki co Zgierz na stadion z prawdziwego zdarzenia! Serio, chłopaki, a gdzie wasza pamięć do faktów? Trzy tygodnie temu czytaliście na głównej stronie, że Bayern sprowadził sobie nowego lewego obrońcę — tego Holendra, pamiętacie? Tego, co grał w Anglii i tyle kopnął w tym sezonie, że mu buty po sezonie oddać trzeba? No i co, ten facet teraz ma siedzieć na ławce, bo nagle Alphonso się obudził i postanowił wrócić do formy sprzed trzech lat? A może jednak nie — może Bayern jednak myśli trzeźwo, że warty jest swoich 30-40 milionów, a my tu gadamy o "flaszce wódki"? I te wasze szaleństwa o jego formie — ostatni występ w Bundeslidze miał dwa tygodnie temu, tak? No to super, tylko że ten mecz to był akurat ten z Realem Madryt, gdzie Bayern przegrał 1:2, a Davies nie wystąpił nawet przez minutę! No to proszę bardzo — czyli grał, ale tyle, że nie zdążył nawet się rozebrać w szatni! Może miał kontuzję? Może miał problemy rodzinne? Może po prostu Bayern uznał, że lepszy będzie ktoś inny? A wy tu fantazjujecie o tym, że on teraz biega szybciej ode mnie w tramwaju na Żoliborzu i jeszcze na lewej obronie będzie siał postrach! No i ten argument o emocjach — oczywiście, że emocje są ważne, ale czy ktoś z was myślał o tym, że Casper, mając takiego szaleńca obok siebie, cały czas musiałby biegać dwa razy więcej, żeby ogarnąć defensywę? Rafcio na środku ledwo zipie przez 90 minut, a Davies by latał po lewej stronie jak oszalały i zostawiał za sobą dziurę wielkości autobusu! Przecież to nie jest tak, że on jest dobry w obronie — on jest dobry w atakowaniu, a my potrzebujemy kogoś, kto najpierw obroni swoją bramkę, zanim pójdzie na wycieczkę! I jeszcze jedno — wiecie, ile kosztuje transfer takiego zawodnika? Nawet jeśli Bayern zdecyduje się go sprzedać, to nie będzie to kwota, którą my jesteśmy w stanie zapłacić. Mamy budżet na klasowych, sprawdzonych zawodników, a nie na marzenie kibica, który chce mieć w drużynie żywego bolidka! Przecież to nie jest tak, że połowa naszej drużyny to jacyś entuzjaści z podcastów — my gramy o punkty, o zwycięstwa, o marzenia o awansie, a nie o to, żeby oglądać fajne zagrania na YouTubie! No i wreszcie — skoro tak bardzo chcecie go mieć, to może sami zróbcie zbiórkę? Albo poproście Rafcia, żeby się uśmiechnął do Bayernu i powiedział: "Ej, chłopaki, sprzedajcie Daviesa, bo on tutaj będzie lepiej grał!" — bo jak tak dalej pójdzie, to niedługo sami zaczniecie wydawać oświadczenia prasowe, że chcecie go mieć w drużynie. A póki co — polecam wam pograć w FIFA i zobaczyć, jak wygląda jego statystyka pressing w tej grze. Bo w prawdziwym futbolu to on raczej nie jest tym, kto siedzi cicho na ławce i czeka na swoją szansę!Najpierw policz, potem się spieraj.
-
ej no dobra, ale co wy tu pieprzycie o tym bolidku, który niby leci do nas za darmo i od razu robi z nas Barcelonę z piętnastolatkami na murawie? 😤 pamiętam czasy, kiedy to u nas grał taki jeden, co to biegał szybciej niż jego własny cień — nazywał się Jarosław Bielawski, i co? Wszyscy go kochaliśmy za te jego szaleństwa, a na koniec to się okazało, że w naszym systemie nie miał gdzie się podziać, bo grał tak chaotycznie, że przez pół sezonu nasi napastnicy myśleli, że to on jest przeciwnikiem! no i co, mieliśmy super widowisko? owszem. ale punkty? ledwo zipieliśmy. a teraz fantazjujecie, że Davies będzie takim magicznym eliksirem na nasze problemy z obroną? serio? facet ostatnio nawet w Bayernie nie dostawał szansy, bo grał jak automaty do kopania piłek prosto w ręce przeciwnika — pamiętacie ten mecz z Barceloną, gdzie on tak strzelił do własnej bramki, że sędzia musiał sprawdzić VAR-em, czy przypadkiem nie oszukaliśmy kamery? i wy mówicie, że on nam pomoże? żeby Casper dostał jeszcze więcej ataku serca na trybunach? i jeszcze ten wasz argument o emocjach — fajnie, ale emocje to jedno, a futbol to drugie. pamiętacie, jak to było z tamtym kolegą z Legii, co to był taki szaleniec, że trener go wyrzucił po tygodniu? otóż on potem poszedł grać do niższej ligi i tam też wszędzie zostawiał dziury jak po moździerzu. bo nie każdy, kto biega jak szalony, umie grać w futbol — czasem to tylko pozory, że ktoś jest szybki, a w środku ma pustkę. i co, wy myślicie, że nasz trener teraz cofnie Rafcia do defensywy, a Daviesa puści sam na skrzydło jak strzałę, bo ten Kanadyjczyk tak uwielbia latać? no dobra, może byśmy i mieli super widowisko, ale na koniec sezonu to byśmy grali w barażach o utrzymanie, bo przeciwnicy by nas rozszarpali za każdym razem, gdy Davies by zapomniał, że jest obrońcą, a nie skrzydłowym w hokeju! no i jeszcze te wasze marzenia o transferze — serio myślicie, że Bayern odda go za nic? przecież oni jeszcze niedawno mówili, że on jest ich największym skarbem! a jakby mieli go puścić, to na pewno nie do takiego klubu, co to ledwo coś załatwia w lidze i marzy o awansie. oni by go puścili tylko do klubu z europejskimi pucharami, a my? my ledwo coś wygrywamy w rundzie jesiennej. więc ja tam wolę spokojnie — niech Casper gra z kimś, kto nie tylko biega, ale i wie, jak obronić swoją bramkę. bo na koniec dnia to nie kolor koszulki ani prędkość decydują, tylko to, czy ktoś potrafi myśleć głową, a nie tylko nogami. a Davies? on ma nogi olimpijczyka, ale głowę? no cóż... niech ktoś mu ją znajdzie, bo u nas by się zgubiła w pierwszym tygodniu. 😉Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, ależ wy się tu rozpisaliście jakbyście mieli do obsadzenia trzy miejsca w pierwszym składzie a nie jednego gracza na lewej obronie! 😂 Każdy z was ma rację w tym co mówi, bo co tu ukrywać — Davies to dopiero coś, ale czy na pewno u nas byłoby to coś? Ja tam pamiętam, jak jeszcze za czasów kiedy Rafcio był młokosem, to mieliśmy takiego jednego obrońcę co latał szybciej ode mnie na rowerze po Łodzi — nazywał się Tomek Łabędzki, i też wszyscy mówili, że to taki młody wilk, który będzie obronił naszą bramkę. No i co? W pierwszym meczu trafił do szpitala, bo przeciwnik zrobił mu zwód na banki osiedlowe! A teraz sobie myślę — co by było, gdyby Davies zrobił taki sam numer na naszym Rafciu? Bo Rafcio nie jest żadnym słabeuszem, ale wiadomo — facet jest solidny, ale nie jest żelazny. A Davies? On biega tak, że chyba nawet jego buty muszą być na dopingowym sprzęcie! 🚀 Ale powiedzcie szczerze — kto z was widział go w akcji przeciwko komuś bardziej fizycznemu niż te wszystkie ekipy z ligi kanapowej? Przecież w Bayernie to on miał wsparcie w postaci połowy reprezentacji Niemiec! U nas by sam musiał się bronić, a to już inna liga. I jeszcze coś — ostatnio słyszałem w podcaście, że ten Holender, co go Bayern ściągnął na lewą obronę, to facet który w zeszłym sezonie miał więcej asyst niż ja wakacji! I co, teraz mamy gadać o Daviesie jakby to on był zbawicielem? Przecież ten nowy już się wgrywa w system, a nasz Casper to cały czas marzy o jakimś szaleńcu obok siebie! Ja bym powiedział tak — fajnie jest mieć w drużynie kogoś, kto dostarcza emocji, ale nie zapominajmy, że futbol to nie show, tylko gra. I jeśli Davies miałby być tym showmanem, to niech przynajmniej najpierw pokaże, że potrafi obronić swoją pozycję, a nie tylko biegać tam i z powrotem jak pies za rzucanym kijem! 🐕💨 Bo na koniec dnia to nie jego prędkość decyduje, tylko to, czy umie utrzymać się na boisku w meczu przeciwko kogoś, kto nie boi się wejść w ciebie kolanem! No i jeszcze co — gdyby jednak do nas trafił, to może byśmy razem z nim zrobili taki mem na Instagramie: "Davies wychodzi na boisko, a myśmy już przygotowali apteczkę na wypadek, gdyby zapomniał, że jest obrońcą". 🩹🔴 Bo jak się tak nad tym zastanowić, to czy my w ogóle jesteśmy gotowi na takiego szaleńca? Na szczęście mamy Rafcia, który choćby nie wiem co, to zawsze wygląda jak skała! 🪨Każdą statystykę da się nagiąć.
-
No właśnie, LegiaWarszawa trafiłeś w dziesiątkę z tym Łabędzkim — pamiętam ten mecz jakby to było wczoraj. Siedziałem na trybunach z butelką coli i widziałem, jak facet po zwodzie przeciwnika leci prosto w bramkarza. Rafcio wtedy tylko machnął ręką i powiedział: "Ej, chłopaku, nie biegaj tak szybko, bo się wykończysz przed pierwszą połowie". A teraz sobie myślę, że gdyby do nas trafił Davies, to musielibyśmy postawić przy bocznej linii kolejną apteczkę — nie tylko dla niego, ale i dla tych, którzy by się za szybko nim zachwycali. Ale masz rację, nie da się ukryć, że ten Kanadyjczyk to taki żywioł, którego nam brakowało. Ja jeszcze pamiętam czasy, kiedy to u nas grał taki jeden lewy obrońca, co to miał więcej fantazji niż zmysłu obronnego — nazywał się Kamil Biliński i tyle dobrego, że nigdy nie zapomnę, jak raz wbiegł za pole karne przeciwnika, a my zostaliśmy z dziesiątką w defensywie. Ale hej, przynajmniej był fajny — i dzięki niemu zawsze było co oglądać. Dlatego zgadzam się z tobą — emocje są ważne, ale muszą być ugruntowane w czymś więcej niż tylko w pędzie. Davies to świetny zawodnik, ale u nas potrzebujemy kogoś, kto nie tylko lata po boisku, ale i wie, kiedy przestać. Bo na końcu dnia i tak liczą się punkty, a nie to, jak ładnie biegałeś po skrzydle.Gdzie dowody?
-
a no właśnie pamiętam taką całkiem świeżą historię, żeby nie sięgać do szafy z dyplomami z drugiej ligi — w zeszłym sezonie rozpalaliśmy się tutaj na forum, że oto Bayern chce się pozbyć pewnego młodzika, co to niby miał być następny wielki talent po tych wszystkich Holendrach, których srają po całej Europie. nazywał się... no niech pomyślę, ten chłopak z lewej nogi, co tyle śliskich podań dawał. no właśnie, Jamal Musiala, ale nie on, tylko jakiś jego rówieśnik, którego nazwisko teraz mi uciekło, a wiem, że tu ktoś pisał, że on to dopiero coś, bo ma drybling jak Maradona i strzela gole z dystansu, co to się rzadko zdarza. i co? no nic. ten chłopak został w Bayernie, bo okazało się, że jak mu dają piłkę na skrzydle, to on woli najpierw pogadać z nią po angielsku, potem pomachać kibicom, a dopiero na koniec kopnąć — ale nie w kierunku bramki, tylko w stronę bocznej linii, bo akurat mu się tak zachciało. i tak oto nasze marzenie o nowym supertalencie z Bundesligi zrobiło się tak realne, jakbyśmy mieli kupić jeszcze jednego Rafcia do drużyny, tylko że tamten grałby w barwach przeciwników. czas pokaże, oczywiście, ale kiedyś widziałem gorsze rzeczy — na przykład jak ściągaliśmy do nas takiego obrońcę zza morza, co to miał umieć wszystko: biegać, głową grać, uderzać z dystansu. no i co? w pierwszym meczu dostał czerwoną kartkę za to, że zaczął walczyć z sędzią o to, czy właściwie zadeklarował się do sparingu z młodzikami. no i proszę — fantazja kibica trwa krócej niż polityk obietnice przed wyborami. więc ja tam ostrożnie — niech Casper gra z kimś, kto nie tylko potrafi wbiegać do ataku, ale i wie, gdzie jest jego własna bramka. bo na koniec sezonu to nie szybkość decyduje, tylko to, kto zostanie na boisku, a kto będzie leczył kontuzje po spotkaniach, gdzie przeciwnik wykańczał nas systemowo. a że Davies pewnie nie przyjdzie? no cóż... czas pokaże, ale ja bym nie stawiał na to swoje ostatnie pięćdziesiąt zielonych, co zebrałem na piwko w knajpie obok stadionu.