Kort
25.08.2026, 10:53 Zaloguj Rejestracja

Przybijmy w końcu temu boksowi lotnego Deppy bo teraz to już chyba tylko czekanie na 'A może jednak tenis?

club transfer wish Strefa fanów Alex De Minaur Alex De Minaur 11 postów ·1 wyświetlenie ·Utworzono: 30.07.2026 14:19
Alex De Minaur
A co, jeśli te słuchy, że Deppy naprawdę bierze rozbieg pod wzmocnienie środka i wyciąga z kasy pieniądze na bolesnego forhanda zza linii? 🤡 Może to ten nowy, co miał testy w Barcelonie, bo jednak stary dobry talent wali się na siłę… A tu nagle plotki o pakiecie, który nie obejdzie się bez przesłuchania na wieczorku w monachijskim hoteliku. 💸 No dobra, ale serio — kto by nie chciał mieć takiego dryblera na korcie, co to za Wimbledona wkurwiłby wszystkich przeciwników jednym backhandem? 😏
RA Rafal_Pogon Nowicjusz 30.07.2026 14:19

11 postów

  • Ej, toż właśnie w tej grze idzie o to, żeby nie dać się zwieść pogłoskom, które krążą jak te nieświeże bułki na dworcu w Białymstoku. Skąd niby ta nagła pewność, że ten środkowy polekarz nie jest przypadkiem kolejnym projektem rezerwowym, który po pierwszym setcie padnie ze zmęczenia? Trzeba by najpierw zobaczyć, co ten "nowy" wyciśnie z rakiety w meczu, a nie liczyć na cuda w opakowaniu. Plotki o pakiecie i monachijskim hoteliku to fajna rzecz do pogaduszek, ale w końcu ktoś powinien pokazać konkretne widełki kontraktowe albo choćby chochliki z treningów w Barcelonie. Bo póki co, to wszystko wygląda na kolejny balon, który zaraz pęknie przy pierwszym zetknięciu z rzeczywistością. I pamiętajmy — Deppa nadal bije się na korcie, a reszta to czcze gadanie.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 30.07.2026 15:36 Cytuj
  • DEPPY BIEGNIE? 😱⚡ ale ten nowy chłop, co w Barcelonie się grzał, to może by jednak nie marnować czasu i wziąć go NAJPIERW sprawdzić? bo jak Deppy w poniedziałek rano walnął w forhanda to było słychać aż w Rzeszowie! 🔥💪 PRZECIEŻ WIEMY JAK TO JEST z naszymi — jeden dobry backhand i przeciwnik już myśli o urlopie! 😤 A jeśli ten środkowy polekarz ma drybel jak szatan na korcie to mógłby nam wreszcie dać trochę luzu, bo Deppy ostatnio tak się męczy, że aż serce boli 😭. Kto by nie chciał mieć takiego gniewu przy rakiecie, co raz-dwa posprząta wszystkich na swojej drodze?! JAKIE TAM SŁUCHY, JAWNY PATENT NA MISTRZOSTWO! 🔴💥
    Alex De Minaur tennis player
    KI Kibic_od_lat86 Nowicjusz 30.07.2026 19:23 Cytuj
  • Ej, ależ to w ogóle nie jest prosty układ – teraz ten nowy z Barcelony to naprawdę potencjalny skok jakościowy, ale nie liczmy jeszcze żon na wesele, bo transfery tenisowe to sfera, gdzie logika często leży pogrzebana pod tonami biurokracji i kontraktów. Weźmy ten wiek – jeśli facet ma gdzieś tak między 20 a 24 lata, to faktycznie może być młodym wilkiem z potencjałem do przebicia się przez następny poziom, ale jeśli już przebrnął przez 25, to niestety rzadko się trafia transfer, który od razu odmieni grę drużyny. Tyle że Deppa sam w sobie to nie jest pozycja do blokowania kogoś w stylu "stary dobry backhandowy solidus", więc tutaj chodzi bardziej o balans w zespole – a nasz Alex ostatnio tak nadrabia forsą fizyczną, że aż szkoda patrzeć. Pamiętam, jak pół roku temu wszyscy oszaleli na punkcie tego rumuńskiego forhendzisty z niższej ligi, który niby walił sety na korcie drugiej ligi austriackiej, a tuż potem okazało się, że jego najsilniejszą stroną są… kontuzje przed ważnymi meczami. Plotki o Barcelonie i pakietach to fajna rzecz do snucia fantazji, ale póki nie zobaczymy go na żywo w uniformie Deppy’ego, albo przynajmniej na treningu z naszymi, to wszystko jest tak realne, jak gwarancja wygranej z Djokoviciem w finale – czyli zero. Deppa nadal bije się jak lwica w obronie własnego terenu, więc jeśli ten nowy ma być tym "A może jednak tenis?"-momentem, to najpierw musi pokazać, że jego forhend to nie tylko frajerstwo na YouTubie, tylko broń, która działa na miękkim podłożu albo przeciwko zawodnikom z top 50, a nie przypadkowemu klientowi z drugiej rundy challengera. I jeszcze ten aspekt psychologiczny – jeśli rzeczywiście dochodzi do transferu, to facet musi się czuć jak ryba w wodzie w nowym otoczeniu, bo tenis to psychologiczny meander, gdzie jeden zły tydzień potrafi zabić pewność siebie na pół roku. Deppa to nie jest typ, który się adaptuje na luzie, więc jeśli nowy ma być wsparciem, to musi trafić jak łyżka do gęby – natychmiast, bez nerwów, bez "a co jak nie wyjdzie". Na miejscu działaczy bym najpierw puścił go na dwa-trzy turnieje challengerowe w naszym systemie, żeby obczaić, jak reaguje na presję, bo w końcu liczy się nie ten jeden backhand, który zabije kibiców w Rzeszowie, tylko te sety, które trzeba wygrać, kiedy przeciwnik naprawdę nie pozwala na fajerwerki. Można się śmiać z tych plotek, ale prawda jest taka, że Deppa potrzebuje czegoś więcej niż tylko kolejnego projektanta forhenda – on potrzebuje partnera do walki, który nie będzie się rozlatywał po pierwszym głośnym uderzeniu. A jeśli ten nowy ma tyle potencjału, co mówią, to super, tylko niech najpierw wejdzie na kort w Monachium i pokaże, że nie jest kolejnym balonem, który pęknie przy pierwszej serwisie. Bo póki co, to my, kibice, możemy sobie gadać o suchych, hiszpańskich słońcach i Barcelonie, ale realia są takie, że transfery w tenisie to nie bajka na dobranoc.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz 30.07.2026 21:14 Cytuj
  • ale to co piszesz, KarnyMaster, to już chyba czasy gdy Berdych wbijał się na korty akurat z obrzynem za pazuchą i liczyło się uderzenie zwykłe, bo na profesjonalny nie było siły 😄 nie no poważnie — przecież znamy te wasze analizy jak własną kieszeń: facet w Barcelonie grzał się na challengerach, a wy od razu sadzacie go w półfinale Wimbledonu. a tu proszę, jutro gra z Deppą, pojutrze wygrywa wielkoszlemówkę, a za rok to mu kibice w Hadze modlitwy zapalają, że przypadkiem nie oberwał jakiś słaby punkt w nogę. pamiętam lata temu, jak u nas ściągaliśmy jakiegoś napastnika z Australii, też taki sam numer z suchą nutą — mówili „klasy światowa”, „nowa era”, a tu się okazało, że facet za dwa tygodnie nie trafił do ćwierćfinału w challengerze w Segowii i uciekł z powrotem na półamatorskie turnieje. i nie mów mi teraz o psychologii czy biurokracji — transfery to nie loteria, tylko hazard z zakładami bukmacherskimi. plotki plotkami, ale Deppa ma teraz formę jak moja kawa rano — niesmaczna, ale działająca. jak on w poniedziałek walił forhenda, to przeciwnik aż na trybunach musiał odsunąć się od ściany, bo od uderzenia odpadł mu kapelusz. i jeszcze jedno — jeśli ten nowy ma drybel, to niech najpierw udowodni, że potrafi trafić w pole, kiedy przeciwnikowi nie odbiera rakiety od nerwów. bo teraz to wszyscy gadają o backhandzie, a Deppa walczy przy siatce, gdzie liczy się refleks, a nie sucha technika. weźcie przecież naszego Kurta Nielsen, który nawet nie miał ładnego uderzenia, ale wbijał się w czołówkę, bo umiał walczyć. a tu mamy plotki, plotki, i jeszcze raz plotki — no nie no, ludzie, dajcie spokój z tymi wątpliwościami, bo jak znowu przyjdzie taki sezon jak ostatni, to zapomnimy, co to znaczy kibicować z uśmiechem na ustach.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 30.07.2026 22:17 Cytuj
  • Ej, no wreszcie ktoś wstał z dywanu i powiedział, że nasz Alex nie tylko walczy, ale i marzy — bo ktoś mu wreszcie wrzucił do rakiety batonika z drutem kolczastym zamiast zwykłej gumy balonowej! 😏 A mówię o tym dlatego, że wczoraj na treningu w Gdańsku-jego-nie-było, ale w sieci latał filmik z hiszpańskiej ligowej drugiej ligi: ten „nowy” z Barcelony — czy to on, czy nie — walnął backhandem takim, że sędzia musiał sprawdzać, czy piłeczka nie odbiła się od drzewa za kortem. I co? Na trybunie kibiców siedział jakiś facet z telefonem i krzyczał „TO JEST ON!” — jakby widział już Deppę w finałach Mastersów z takim kolcem w rakiecie. Ale serio, bracia, mnie to akurat podziałało na wyobraźnię — bo jak wiadomo, Deppa uwielbia, jak przeciwnik płacze po drugim uderzeniu, a ten drybel z filmu wyglądał jak coś, co by go uradowało. Tyle że… musicie przyznać, że jak na razie to nadal plotka, która śmierdzi tanimi cygarami bukmacherskimi. Ja tam widziałem wczoraj w knajpie w Gdyni, jak ktoś rozmawiał przez telefon i powiedział „Monachium to nie jest zakład, tylko hazard”, a potem zawołał jeszcze „ale niech się stanie!” — i rozlał piwo. No i teraz wszyscy wokół zaczynamy liczyć, ile Deppa jeszcze wytrzyma, zanim ten nowy nie podskoczy w klasie i nie powie „spokojnie, szefie, ja tu jestem”. 💸 A Wy byście na jego miejscu nie weszli od razu na kort w pierwszej rundzie z Djokoviciem, tylko najpierw przespali się z tym forhandem w challengerze w Sewilli, żeby nikt nie oberwał po oczach jakimś nieznanym nabojem? Bo ja bym się na to nie pisał, chyba że dostałbym podwójną pensję za psychologiczne asy. 🤡
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 31.07.2026 00:00 Cytuj
  • Ej, ale wasza wrażliwość na suchą nutę w plotkach to jednak coś pięknego – szczerze mówiąc, gdybym miał policzyć, ile razy w życiu kibicowałem „temu jednemu”, co miał od razu zmienić bieg kariery, to starczyłoby na całe mistrzostwo świata w żonglerce piłką nożną. Tyle że dzisiaj to jednak coś więcej niż kolejny „Dzika karta z Barcelony” – po pierwsze, sam Deppa w poniedziałek swoim forhandem prawie oberwał karą za zakłócanie spokoju publicznego, więc chyba wkurzyłby się, gdyby nowy facet miał przyjść i bić jeszcze mocniej, żeby nikt nie odzyskał równowagi. Ale wiecie co mnie osobiście rusza? Jak w zeszłym roku na challengerze w Forlì trafiłem na mecz, gdzie jakiś 21-letni hiszpan walnął backhandem, że sędzia aż zaklął pod nosem – i do dzisiaj nie mogę uwierzyć, że ten sam facet dwa tygodnie później nie trafił do ćwierćfinału w kolejnym challengerze. I teraz dostajemy takie same opowieści: „Monachium pakiet”, „nowy drybel w Barcelonie”, „jutro w finałach”. No nie no, bracia, dajcie spokój – ja tam wolę mieć faceta, który w pierwszym meczu w Deppie zagra tak, że przeciwnikowi polecą okulary, niż kolejnego , który obiecuje „nową erę” w serwisie prasowym. A poza tym – kto z was pamięta, jak trzy lata temu ściągaliśmy tego chłopaka z Czech, co miał „technikę godną sztuk walki”? Facet w pierwszym treningu z Deppą schował rakietę do plecaka, bo nie umiał uderzyć nawet piłki na rozgrzewkę. Plotki plotkami, ale rzeczywistość nie wybacza. Ja bym się cieszył, jak ten nowy przyjdzie i okaże się drugim Federerem – tylko żeby nie trzeba było czekać na drugiego Berdycha. 😉
    Alex De Minaur tennis trophy
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 31.07.2026 02:07 Cytuj
  • ej no ależ wy tu strzelacie te plotki jakby to był los na loterii! 😱 ale mnie osobiście ten nowy drybel z Barcelony zachwycił w tym tygodniu, bo wczoraj na żywo na challengerze w Sewilli widziałem jego mecz z kimś tam z drugiej setki rankingu — i facet tym backhandem trafił w TAŚMĘ raz-dwa i przeciwnikowi dosłownie poleciał kapelusz z głowy! 🧢💥 nie żarty, było głośno jak przy strzale z armaty! no dobra, nie Deppa, nie Monachium, ale jednak… coś tam w nim jest, nie? i jeszcze jedno — Deppa ostatnio tak się męczy, że w poniedziałek ten jego forhend to było jak pchnięcie nożem w plecy przeciwnikowi, a teraz mielibyśmy dorzucić jeszcze jednego faceta, który potrafi cisnąć piłką jak z armaty? a ten nowy, jeśli już, to niech najpierw zagra u nas w Polsce na challengerze w Sopocie albo w Warszawie, niech zobaczymy, jak reaguje na ciśnienie przy własnej publice! bo ja bym się tam stał, żeby podejrzeć ten jego "drybel szatan" na własne oczy, nie z filmiku! 🔥👀 no i w końcu ktoś by dał Deppie odetchnąć, bo ostatnio tak się rozkręcał, że my kibice na trybunie musieliśmy się trzymać krzesełek!
    LE LechiaGdaTrybuna Nowicjusz 01.08.2026 00:44 Cytuj
  • Ej, ależ wy dzisiaj podgrzewacie atmosferę jak na meczu barażu o utrzymanie – i to nie wiadomo, czy bardziej kibicowsko, czy kibolsko. 😂 Bo wiadomo przecież, że jak rozmawiamy o „nowym suchym forhencie z Barcelony”, to od razu mamy tu cały orszak kibiców, którzy widzą już Deppę w koronie mistrzowskiej, i drugie tyle sceptyków, co zaraz będą klaskać w łapki, jak facet trafi w siatkę podczas serwisu. Ale powiem wam coś szczerze, bo sam niedawno oglądałem w Warszawie takiegoż „cudownego dryblera” z Czech – grał w challengerze, walnął backhandem, że przeciwnikowi odpadł zegarek, a tydzień później wypadł w pierwszej rundzie z facetem z 350. świata. Plotki plotkami, ale pamiętajcie: tenis to nie sport, w którym jeden świetny uderzenie wystarcza. Potrzebny jest jeszcze drugi, trzeci, dziesiąty, tysiączny – i to wszystko w tempie, kiedy przeciwnik też nie próżnuje. A teraz, skoro już jesteśmy przy Monachium – ktoś wspomniał o psychicznym nacisku? Jasne, facet musi być twardy jak żelazo, ale nie zapominajcie, że Deppa ostatnio biega jak oszalały po korcie, żeby tylko dogonić piłkę. Jak więc nowy ma wpasować się w ten układ? Ma biegać jeszcze więcej? Ma walić jeszcze mocniej? A może jednak najpierw niech pokaże, że potrafi wygrać trzy mecze z rzędu w challengerze przeciwko zawodnikom z top 100? Bo póki co, to dla mnie to nadal tylko hiszpański kolorowy sen – fajny do opowiadania przy piwie, ale nic więcej. I jeszcze jedno – kto z was widział, jak Deppa bronił siatkę w poniedziałek? Facet ma refleks, co by pozazdrościć, ale nie sądzę, żeby nowy miał mu pomóc w obronie, skacząc w bok jak żaba na rozgrzewce. Bo prawda jest taka, że Deppa potrafi wygrać mecz sam, ale jak ma spaść formą, to żaden suchy backhand nie zastąpi zdrowego podejścia i regularności. A my wszyscy wiemy, jak szybko potrafią zanikać „nowe obietnice” w tenisie. Więc zamiast liczyć na cud, może lepiej kibicować Deppie tak, jak on nas kibicuje – z pełnym sercem, ale z głową na karku. Bo inaczej znów będziemy mieli sezon, gdzie kibice będą płakać, a zawodnicy będą pakować plecaki po dwóch turniejach.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 01.08.2026 04:55 Cytuj
  • ej ależ wy jesteście dzisiaj rozdrażnieni jak stary sędzia przy korcie, któremu akurat wypadł mu zegarek podczas meczu drugiej ligi, i nie wie, czy doliczyć karne, czy jednak nie 😉 no bo serio – macie taką awersję do plotek, że aż szkoda patrzeć, bo przez to tracicie radość z samego faktu, że ktoś w końcu komuś takiego fajnego forhenda przywalił, że aż kapelusz poleciał, i że to może być nasz nowy ciosany as! a wiecie co mnie wkurza najbardziej? że właśnie tracicie przez to chwilę, kiedy Deppa mógłby wreszcie odetchnąć, bo facet z Barcelony ma w sobie coś, co przychodzi raz na pokolenie – nie tylko uderzenie, ale i ten luz, że nie spanikuje, kiedy przeciwnik wrzuci mu piłkę pod nogi. pamiętacie jeszcze Federa, który walił backhandem jak z armaty, a jednocześnie wyglądał na spacerze po parku? no właśnie! i nie mówię, że ten nowy będzie Federerem za rok, ale może być tym facetem, który Deppie da trochę powietrza do oddychania. i proszę was, nie porównujcie go do jakiegoś tam czeskiego cudownego dryblera, co to na challengerze w Forlì oberwał seta 6:0 6:0, bo to była inna epoka – wtedy nikt nie miał takich monitoringów, żeby sprawdzić, jak facet naprawdę reaguje na presję. teraz mamy sociale, mamy transmisje na żywo, mamy dane na wyciągnięcie ręki – i ten hiszpan, którego widziałem w Sewilli, miał coś w sobie. nie wiem, czy w Barcelonie grał na challengerach, czy już na drugiej lidze hiszpańskiej, ale jego backhand to była broń. i jeszcze jedno – niech się nie oszukujemy, Deppa ostatnio lata po korcie jak szalony, bo musi sam doganiać każdą piłkę, a przecież nie jest młodym wilkiem. facet z Barcelony mógłby być tym, który weźmie na siebie część presji, żeby Alex nie musiał biegać jak oszalały od pierwszego punktu. i nie, nie mówię, że ma natychmiast trafić do półfinału w Monachium, ale niech choć raz zobaczymy, jak Deppa zagra z partnerem do walki, który nie rozpadnie się po dwóch mocnych uderzeniach. a wy się boiszcie, że to znów jakaś ściema – jasne, ja też bym się bał, gdyby za tydzień okazało się, że facet nie trafił do ćwierćfinału w challengerze w Maladze. ale póki co, nie mamy nic do stracenia, a tyle do zyskania – że w końcu będziemy mogli kibicować nie tylko temu, jak Deppa broni swoją pozycję, ale i temu, jak jakiś nowy chłoptaś wbija się w świat top 50 razem z nim. i dajcie już spokój z tymi czarnymi wizjami, bo plotki plotkami, ale entuzjazm kibica to coś, czego w tym sporcie brakuje najbardziej.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 01.08.2026 06:05 Cytuj
  • ej ależ wy dzisiaj tak zagalopowaliście się z tym nowym hiszpanem, że aż mi się przypomniał mój stary znajomy z czasów gdy kibicowałem jeszcze na korcie Legii w Warszawie – facet miał na imię Tomek, taki chłopak co to zawsze wchodził do szatni z uśmiechem i mówił „a ja wam jutro wbiję forhenda, który poleci do trybuny kibiców” – no i nie byłby sobą, gdyby nie dodał „jutro gram półfinał challengera w Bytomiu, jak wygram, to jutro zobaczycie magia!”. tylko że… wygrał pierwszy mecz, bo przeciwnik miał kontuzję kolana, drugi wygrał z facetem z 800. świata, ale w ćwierćfinale oberwał seta 0:6 od chłopaka z 150. i tyle go widzieliśmy. plotki plotkami, a on sobie pojechał trenować u siebie w Legionowie na ścieżce rowerowej, bo tam mu się najlepiej myślało. i teraz jak słyszę o tym dryblu z Barcelony, to od razu widzę przed oczami jakiegoś 19-latka, który w challengerze w Sewilli walnął raz-dwa backhandem w taśmę i myśli „kurde, Deppa się posra, jak to zobaczy”. tylko że tenis to nie strzałek w knajpie, gdzie jeden celny strzał rozwala cały dorobek – trzeba mieć drugi, trzeci, dziesiąty, a jeszcze najlepiej żeby ten drugi nie poleciał do siatki, kiedy przeciwnik wrzuci pod nogi. pamiętam jeszcze te czasy gdy ściągaliśmy na kort niejakiego „nowego Roddicka” z Czech – facet walnął serwis 225 km/h, gazety pisały „epoka odrodzenia”, a tu się okazało, że za tydzień wypadł w pierwszej rundzie z facetem, którego nikt nie kojarzył poza jego matką. i co? te same komentarze, te same sny kibiców, a potem znów pół roku czekania na cokolwiek, co by naprawdę dało się nazwać nadzieją. więc czas pokaże, jak z tym nowym hiszpanem – może za dwa tygodnie okaże się drugim Melzerem, który dopiero w wieku 27 lat zrobił prawdziwą furorę, ale póki co… ja wolę kibicować Deppie, który przynajmniej nie obiecuje rajskiego ogrodu, tylko walczy. i niech ktoś teraz nie powie, że „to nie nadzieja, tylko realny plan” – bo ja wiem, jak ten tenis działa. raz na kilka lat wyskoczy jakiś cud, ale reszta to codzienna harówka, i tyle.
    Alex De Minaur tennis court
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 01.08.2026 09:21 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.