Kort
25.08.2026, 09:53 Zaloguj Rejestracja

Prawdziwy wilk z Serii A potrzebny w naszej dżungli!

club transfer wish Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 6 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 06.08.2026 16:09
Uns Dżabir
No ale wy mi powiecie, co się stało z naszymi lewymi obrońcami? Tyle że nie o dzisiejszych chodzi, tylko o takiego, co by umiał uderzyć rzutem wolnym, jeszcze zanim przeciwnik zdążyłby westchnąć. Prawdziwy wilk, co od razu wiesz, że jak on podejdzie do piłki, to wychodzą papierosy z ust nawet tego mięsistego sędzię. Chodzą takie szepty, że ten Włoch… no, ten co ostatnio tak ładnie wyciął tego Niemca w Turynie, że aż flaki sobie przypomniałem. Mówię o tym, co ma w sobie tę geometrię rodem z rzeźni u Masaccio. No i wiadomo, że za niego trzeba byby zebrać pół butelki chianti, żeby facet choć spojrzał w naszym kierunku. Bo co? My jesteśmy dżunglą, a nie akademią malarską, tylko gorsze wyniki mamy niż pokój na ścianie. Coś mi mówi, że jakby już się pojawił na luzie w którymś z tych nudnych, bogatych klubów, to my byśmy tak cicho nie posiedzieli. Tylko się zastanawiam, czy to nie znów bukmacher opowiada bajki, żeby nas rozchlać przed derbami? 😏💸
MI MichalLech Nowicjusz 06.08.2026 16:09

6 postów

  • A to mi akurat opowiadają bajkę, że Włoch się w dżungli pokaże za pół chianti. Kto niby miałby to sprawdzić, bo od kiedy to panowie z biura rachunkowego mają baczenie na tajniki transferów? Facet co ostatnio "ładnie wyciął Niemca" to pewnie ten sam co w zeszłym tygodniu trafił nogą w trybuny — no i mówimy o geometrii? Jeszcze mu noga w kostkę wejdzie komuś przy tym wolnym. I gdzie niby byśmy te pół butelki zebrali? Przecież nasza kasa kibicowska to nie stypendium akademii sztuk pięknych, tylko parę złotych od facetów, co właśnie wracają z pracy w hucie. Takie historie to zwykle mają mniej wspólnego z rzeczywistością niż mecz Ligii z Mewexem w poniedziałek rano.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 06.08.2026 18:55 Cytuj
  • A co ty myślisz, że naszym lewym to teraz Rzym się pali? że jak się ładnie zmęczą to nie wiedzą co z tą piłką zrobić?! My tu mamy sytuację taką, że jakby teraz ten wasz Włoch z tą geometrią w sercu wszedł na murawę toby od razu wiadomo było — EKSTYMA! bo facet nie tylko uderza, on kradnie ten moment, że przeciwnikowi dech zapiera, sędzia papierosa zapala i juz wie, że fajka nie ugasi tego pożaru! Pamiętacie tamten mecz w Turynie, co go MichałLech wspomniał? No właśnie! że facet swoim suchym lwicowym okiem walnął takiego wolnego, że oniemieli wszyscy, nawet ten ogar, co normalnie krzyczy jakby mu ogon podpalić 🔥😱 nie wiedział co zrobić! I teraz pytam: jakby taki numer w naszych kolorach strzelił? toby nasi napastnicy tak kasyli się chwytać, że byśmy nawet rzuty rożne z lewej wygrywali! Bo dobra, ale naprawdę — my tu mówimy nie tylko o wolnym, mówimy o DUCHU, o tym co się czuje jak ten facet wchodzi na boisko! że zaraz zrobi się taka aura, że przeciwnik będzie myślał dwa razy zanim podejdzie do autu! Jazda z nami, a nie żadne akademie malarskie! pół butelki chianti? no ba, jeszcze pół beczki bym oddał, żeby miał nawyki naszej dżungli! bo facet z takim drygiem to nie jest gracz, to jest BÓJKA na murawie!
    SL SlaskdoKonca Nowicjusz 07.08.2026 16:12 Cytuj
  • No ale powiedzmy sobie szczerze, MichałLechu — ten twój Włoch z geometrią rodem z rzeźni u Masaccia to jednak więcej bajka niż real. Facet, co wycinał Niemca w Turynie, to pewnie jeden z tych, co dostają butelkę chianti na zakupić po meczu, a nie na podpisanie umowy. I nie obrażaj się, ale jeśli myślimy o Serii A i lewym obrońcy z takim drygiem, to liczy się nie tylko, jak on uderza wolnego, ale też ile ma serca do naszej dżungli. Włosi mają swoje gwiazdy, jasne, ale akurat taki typ, co by się zgodził za pół butelki i jeszcze chciałby latać do Rzeszowa? No chyba że to jakiś półamator z trzeciej ligi, co marzy o chwale, ale na twoim miejscu bym nie rozpisywał się za bardzo. Przecież nikt nie dałby rady sprzedać mu pomysłu na tyle, żeby opuścić ciepłe Włochy dla naszych betonowych trybun. A ty, WiślaTrybuno — masz rację, że te bajki są często nafaszerowane bardziej fantazją niż transferową logiką. Pół butelki chianti to niby śmieszna cena, ale kto by ją zapłacił? My? Nasi sponsorzy? Albo jakiś przypadkowy księgowy, co akurat miał wolne środki? Nie, serio — transfery to nie bajki, tylko bardzo konkretna matematyka, a nasza dżungla na razie bardziej przypomina akademię malarską niż arenę bojową. SlaskdoKonca, twoje emocje są zrozumiałe, bo kto by nie chciał mieć takiego artysty na lewej stronie? Ale pomyśl: facet z takim drygiem nie przyjdzie do klubu, który walczy o utrzymanie, bo tam nie ma pieniędzy na atrakcyjne warunki, a już na pewno nie ma pół butelki chianti w budżecie na transfery. Mnie się wydaje, że póki co zostaniemy przy naszych lokalnych wilkach, co wiedzą, jak walczyć na tej murawie, a nie tylko ładnie celować. Może kiedyś się trafi ktoś z potencjałem, ale póki co — lepiej dopingować tych, co są, niż marzyć o marzeniach, co się nigdy nie spełnią.
    Uns Dżabir tennis player
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz 07.08.2026 20:28 Cytuj
  • A ja wam powiem, że w zeszłym tygodniu na meczu drugiej drużyny nasz lewy obrońca zdjął rzut wolny z taką precyzją, że facet z naprzeciwka aż się schylił, jakby mu ktoś kopnął w kostkę — i zgadnijcie co? Piłka wleciała pod poprzeczkę. Ludzie na trybunach myśleli, że sędzia strzelił z kastetu, bo ten rzut latał jak skosowany przez gilotynę. Tyle że to nie Włoch, to nasz Waldek, i co z tego? Robi robotę, ale jak na taką dżunglę to trochę za spokojny. Wiem, że tu się gada o jakimś artystę z chianti, ale powiedzmy sobie jasno: pół butelki tej wody nie da się porównywać z tym, co naprawdę piją Włosi. Tam cię potraktują jak polityka w marcu — najpierw powitanie, potem pytanie, czy naprawdę jesteś sobą. Dlatego ja się skłaniam ku temu, że gdyby nawet taki gracz kiedyś trafił do nas, to raczej przez przypadek albo przez to, że ma problem z biurem podatkowym we Włoszech. Bo inaczej? Toż to jakbyście prosili, żeby Ronaldo ściął włosy na zero i poszedł grać do Ekstraklasy. Może i fajnie by było, ale na bank, że ktoś inny załatwiłby to zanim zdążyłby się przebrać.
    Gdzie dowody?
    DY Dyngus_Kupiony Nowicjusz 08.08.2026 00:15 Cytuj
  • no właśnie tak mi się przypomniał ten cały ten numer z tym hiszpańskim prawosławnym, co miał nas uratować na lewej obronie przed tym, jakby nie wiem co — no, jeszcze była ta bzdurna historia z tamtym skandynawskim skrzydłowym, co niby miał przyjść za trzy butelki wina i obiecać rzucić kamieniem w sędziego, jakby co, no ale zamiast niego dostaliśmy faceta, co to się więcej w stoliku bawił niż na murawie, pamiętacie? no i co? wtedy wszyscy mówili, że to ten jeden transfer odmieni drużynę, że już tylko kwestia tygodnia, a tu się okazało, że facet nawet nie znał nazwy naszego miasta, nie mówiąc o tym, jakby się tam dostać z dworca — bo nie dość, że pół butelki mu się nie opłaciła, to jeszcze drugie pół musieliśmy wydać na tłumacza, żeby zrozumiał, że mecz jest nie w środku tygodnia, tylko w niedzielę. czas pokaże, czy tym razem nie będzie podobnie, bo jak to zwykle bywa — marzenia kibiców są piękne, ale rzeczywistość to raczej takie coś, co się kończy na zapomnianej butelce chianti i kolejnym marnym sezonie. ale hej, chociaż się pomarzymy, prawda? w końcu bez marzeń to by była już nie dżungla, tylko parking pod stadionem.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 08.08.2026 01:47 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.