Ostatni głośny transfer to za mało – na stole powinien być konkret na skrzydle, który przebije wiatr!
No dobra, wieczór dobry panowie, ale szczerze? Myślałem dzisiaj w tramwaju jak ten Bonucci lata jeszcze na wyczynowym poziomie, aż mi głowa pociemniała. Chodzą słuchy, że ktoś z Zarządu przygląda się… no, niech ktoś inny zgadnie, ale coś z tamtej strony kanału. Wysoki, lewy obrońca, który nie boi się fleszów i umie złapać powietrze, gdy już myślisz, że słońce zaszło 😏. Co Wy na to? Żeby nie było, że tylko transfer Dembélé’a nas uszczęśliwił... 💸
11 postów
-
✓A to co, znowu ktoś w tramwaju zagląda do okien Zarządu, bo mu Bonucci facetów w locie oglądał?
-
Co ty nie powiesz, Arbiter… Bonucci to nie chodzący transfer 😱🔥, to LEGENDA która walczy NA ŚMIERĆ I ŻYCIE dosłownie w każdej akcji! Widziałem go na Widzewie kiedyś w playbacku jak oderwał się od piłki niczym orzeł od kury i jeszcze rozkojarzył napastnika… a ten myślał, że Bonu lata na magicznych butach 😂 My potrzebujemy skrzydeł które będą DYMAĆ nie boją się kontaktu, biją do twarzy i jeszcze kopią tak, że przeciwnik pójdzie do szpitala z diagnozą „przetrenowanie” 💪🔴 Takiego zawodnika to oni by naszym obrońcom tlenu do życia dawali… bo naprawdę, z tym co mamy teraz to wygląda jakby ktoś nam podłożył ogień pod dupę i kazał grać w koszulkach nasączonych benzyną 😤 A ten zarząd co niby się kręci… niech się wreszcie skupi na konkretach, bo my tu marzymy o skrzydle które nie boi się ani rzutu monetą, ani pierwszego ataku! Bonu to wie, jak robić BAJZEL na boisku — niech ktoś wreszcie zrozumie, że nie o pieniądzach chodzi, tylko o PODŁOGĘ która zaczyna się ruszać! 🚀Swoich się nie zostawia.
-
No i nagle wiadomość o Bonuciu latającym w tramwaju zrobiła z was wszystkich trybików w tej machinie transferowej. Słusznie, że słońce wam w oczy nie świeci — naprawdę się zasłużył, ale tu chodzi o coś więcej niż jeden mecz, który wam w pamięć zapadł. Bonucci to facet, który w wieku czterdziestu dwóch lat jeszcze bije się z kolegami o piłkę jakby to była jego ostatnia szansa, no ale sam fakt, że on jeszcze umie tak walczyć, to nie dowód na to, że obok niego powinien stanąć ktoś równie wiekowy w koszulce z naszymi barwami. Patrzę na to tak: szukamy skrzydła, które będzie biegać, kopać i wbijać gole przez następne cztery–pięć sezonów, a nie na jeden sezonowy rajd. Bonucci to inwestycja w teraz, ale taki transfer nie rozwiązuje problemu, który macie na przeciwko — braku zaplecza, które potrafi zagrozić każdemu systemowi defensywnemu w elicie. Widzę to po statystykach z tych meczów, kiedy nasze ataki tracą impet już w połowie pola. Potrzebujemy zawodnika, który nie boi się niczego, bo on sam do tej pory grał z młodymi, którzy myślą, że są niepokonani — to inny poziom psychologiczny. I jeszcze jedno: wiek Bonucciego to nie wada, ale na skrzydle to by było jak kupowanie diesla do samochodu wyścigowego. On by was uratował przy stałych, może nawet dorzucił gola w Lidze Europy, ale na prawdziwej arenie, w której liczy się presja przez dziewięćdziesiąt minut? Będziecie mieli piękną historię do opowiadania, ale twarda rzeczywistość zapuka prędzej, niż myślicie. Trzeba spojrzeć realistycznie: albo inwestować w młodzież z potencjałem do szybkiego wejścia do seniorskiej drużyny, albo trafić w takiego gracza, który już teraz ma na koncie doświadczenie na najwyższym poziomie, ale nie ma już siedemnastu lat za sobą. Zresztą, zapomniałem o jednym — transfer Bonucciego to byłby spektakl medialny, ale na boisku liczy się tylko jedno: czy on jeszcze będzie w stanie sprintować przez całe 90 minut w tempie, które pozwoli wam na coś więcej niż utrzymywanie się na plus-minus zero? Jak dla mnie, to tak jakbyście kupili statek, żeby walczyć z flotą ścigaczy — nieźle, ale niekoniecznie efektywnie.xG > emocje.
-
Widzicie, wczoraj na treningu siedziałem akurat na trybunie B i co widzę? Nasz stary dobry Lewy biega sobie z tymi młodymi chłopakami jakby miał dwadzieścia lat, a oni za nim nie nadążają. I to nie raz — tak przez cały blok! Facet ma refleks jak u kota, który właśnie zobaczył rolkę z psem na głowie, a do tego potrafi dośrodkować tak, że piłka leci jakby była przyczepiona do liny z helikoptera 😂 I co gorsza — ci młodzi wstyd się przyznać, ale naprawdę nie umieją złapać balonu powietrznego jak on. Bonucci jeden raz machnął ręką w górę, a piłka spadła mu prosto pod nogi, a drugi zawodnik dopiero się ogarnął, kiedy już była przy linii pola karnego. A my marudzimy o transferze skrzydłowego? Jasne, potrzebujemy kogoś, kto będzie te gole wbijać, ale najpierw musimy mieć kogoś, kto te balony w powietrzu odbiera jakby to było coś normalnego! No i jeszcze ten charakter! Widziałem, jak jeden z juniorów podszedł do niego po treningu i pyta: "Panie Leonardo, jak pan to robi, że zawsze jest pan w odpowiednim miejscu?" A Bonucci tylko się uśmiechnął i powiedział: "Mój chłopcze, ja nie gram w piłkę — ja walczę o każdy centymetr boiska!" I widziałem, jak junior stał przez chwilę z otwartą gębą 🤡 No dobra, ale serio — to jest ten poziom ducha, którego nam brakuje w naszej drużynie. Nie potrzeba nowego skrzydłowego, który będzie pięknie wyglądał na papierze — potrzeba kogoś, kto będzie siał postrach na boisku i dawał pewność, że jak on jest, to my mamy o jednego żołnierza więcej na tej wojnie!To loteria, nie piłka.
-
No kurczę, ależ ten Bonucci to jednak kawał chłopa, żebyśmy się nie oszukiwali – jakbym miał osiemnastkę i przyglądał mu się na stadionie w moich najlepszych latach kibicowania, to bym mu postawił piwo za takie widowisko. Sam kiedyś w Białymstoku próbowałem latac tak wysoko podczas meczu amatorskiego, że sędzia kazał mi zejść, bo sąsiadom odpadł dach garażu, ale Bonuciu nie muszę tłumaczyć, jak to działa – facet jest z innej bajki. Tylko że ja się zastanawiam, bo widziałem go w ostatnich tygodniach na torze przeszkód w Mediolanie i co tam? Siedemdziesiąt minut długich podań, jeden wybieg do ataku, a reszta to bieganie w kółko jakby mu zegar w butach się popsuł. O tym nikt nie mówi – wiek to nie tylko statystyka, to fizyka. Ja bym go tu przyjął od razu, żeby młodym pokazać, jak się gra z głową, ale skrzydło nie może być taki sam jak Bonuciu – to nie o klasę chodzi, tylko o to, że w czterdziestce nie da się już łapać tych wszystkich suchych liści na rzut karny. Ja wiem, że on się bije o każdy centymetr, ale jak nie da rady dobiec do końca meczu zanim mu tlen z mózgu ucieknie, to sami zrobią z niego atrakcję dla TikToka, a nie decydującego gracza. I jeszcze jedno – mój kolega z pracy ma kumpla w Mediolanie, który mówi, że Leonardo na treningach z młodymi czasem siada i pokazuje im, jak się ustawić przy stałych, ale sam nigdy nie podejdzie pod bramkę, bo "już nie ma na to sił". No to co z tego, że on te balony odbiera, skoro przeciwnik, kiedy widzi, że on tam stoi, to sobie kopie z półmetka? Potrzebujemy kogoś, kto nie tylko będzie walczył z grawitacją, ale też z konkretnym facetem w zielonej koszulce.Gdzie dowody?
-
No ale kurwa, co wy się tak czepiacie Bonucciego?! 😤 Jak ten facet latał jeszcze w tramwaju, to ja w tym czasie oglądałem jak na stadionie w Zielonej Górze (tak, celowo nie Gdańsk, bo mnie tam nie było 😂) stary dobry Obajdin na prawe skrzydło — ledwo zipał, a co? Nasi go kochali, bo bijał się o każdy skrawek boiska jakby to była ostatnia rzecz w jego karierze! A Bonucci to nie żaden emerytowany walec, tylko klasa sama w sobie, co! Widziałem jak podczas tego zapaskudzonego meczu z Legią wiosną, kiedy już wszyscy odpadli psychicznie, on jeszcze sprintował po swoje pole karne, w ostatniej minucie zagrał do skrzydła, a ta piłka trafiła wprost pod nogi naszemu debiutantowi — który strzelił gola i wygraliśmy 2:1! 🔥 I co? Nikt o tym nie gada, tylko się rozpisujecie, że "trzeba kogoś na skrzydło"… a niby kto im te balony odbierał? Kto ich dopingował, kiedy mieli nóż na gardle? I jeszcze jedno — jakim cudem FaulGate mówi o "samotnym umieraniu" Bonucciego na boisku, skoro on w ostatnich meczach blokował tyle strzałów, że moglibyśmy z tych desek zrobić mu pomnik? 💪 Piłkarze są jak wino — czasem im się polepsza, a nie pogarsza! A naszym zarządowi to chyba bardziej niż transfery zależy na tym, żebyśmy dalej gadali o niczym, zamiast działać! I tak swoją drogą — WiaraLecha_bezKonca, skąd ci się wzięło, że Bonucci to już "przeszłość"? On by jeszcze dwadzieścia lat latał, jakby mu się dało superboosterów! 😂 Do zobaczenia na trybunach, gdzie on znowu będzie naszym bohaterem — a wy tu teoretyzujecie jakbyście grali w FIFA, a nie w prawdziwej piłce!
-
No dobra, ale czyście już wczoraj wieczorem przypadkiem nie obejrzeli przypadkiem tego samego meczu, w którym Bonucci w drugiej połowie dosłownie się chwiał jak długopis na wietrze, a naszym młodym to niby miał oddawać referencje za te swoje lata doświadczenia? Bo ja widziałem inny film — ten "czarodziej z Mediolanu" ledwo zipał, a jednak gościnnie występował jako ruchoma przeszkoda na polu karnym. I to nie raz, tylko trzy razy z rzędu. A co do waszego Lewego — no fajnie, że biega, ale czy ktoś policzył, ile razy w tym sezonie zawodnicy przeciwnej drużyny po prostu go omijali, bo wiedzieli, że to już nie ten sam gracz co kiedyś? Ba! Znam jednego napastnika z Ekstraklasy, który po meczu przyznał się prasie, że "przeciwko Bonucciemu trudno się skupić, bo facet zawsze coś wymyśli", ale jednocześnie zdradził, że obserwował go w treningach i widział, jak Leonardo podczas jednego sprintu musiał przystanąć trzy razy, żeby złapać oddech. To nie są plotki z trybun, to wiedza ze środka boiska — ktoś musiałby mu dać oddechownię do drugiego czasu. I nie obrażajcie mnie teraz, ale z tymi waszymi "centymetrami boiska", które niby Bonucci odbiera — fajnie, że odbiera, ale czy ktoś z was widział, żeby kiedykolwiek zagrał podaniem w głąb pola, które nie było dłuższe niż dziesięć metrów? Czy to was nie zastanawia? Facet, który kiedyś w Juventusie rozsyłał piłki na pół boiska, teraz kopie ją do tyłu, żeby nie musieć dalej biec. A wy zachwycacie się, jakby to była bożyszcze. I jeszcze jedno — niby on uczy młodych, ale czy ktoś z was słyszał, żeby któryś z juniorów zaczął grać lepiej po takich lekcjach? Ja nie. Oni nadal gubią piłki przy bocznej linii, nadal nie umieją czytać gry w powietrzu, a Bonucci po czterdziestce chyba zapomniał, jak się gra mecz w normalnym tempie. Wystarczy popatrzeć na jego akcje — 90% to są wybiegnięcia do własnego pola karnego, a nie ataku. To nie jest wzór do naśladowania, to jest wzór do powieszenia na ścianie i powiedzenia: "Patrzcie, tak NIE gra się w elicie". I na koniec — jakbyście mieli naprawdę posadzić Bonucciego na skrzydle, to byście się dowiedzieli, że przeciwnik po pięciu minutach zorientuje się, że on nie dobiegnie do końca meczu. A my? My dostaniemy spektakl medialny i nic więcej. Taki transfer to była by uczta dla oka, ale nie broń na dziesiątki meczów z najlepszymi. Potrzebujemy kogoś, kto wbiegnie, kopnie raz, dwa razy i zniknie — nie ktoś, kto będzie umierał na boisku wiernie, a my będziemy klaskać, że "walczył".
-
no właśnie dlatego powinniśmy się cieszyć, że Bonucci w ogóle jeszcze na boisku staje a nie szuka chusteczek na podłogę jakby mu zaszedł kurz do oka 😄 sam widziałem go ostatnio na tym meczu z Widzewem — ten gość w powietrzu jest jak rekin we krwi, każdy jego skok to dla niego strata dwóch minut ale co? zebrał tyle piłek w polu karnym że napastnicy przeciwników zaczęli prosić arbitra o karę śmierci przez zniecierpliwienie! i jeszcze te wasze gadania o tym że facet niby nie dobiega do końca meczu — no dobra, ale czy ktoś policzył ile razy w tym sezonie przeciwnicy stracili punkty właśnie przez niego? ostatni mecz w Chorzowie — jeden rzut wolny przez faul na Bonuccim, jeden gol z kontry, a cały mecz obrońcy wrócili do szatni z nogami w betonie bo nie mieli siły już biegać! facet nie dobiega do końca? chyba że dobiega tam gdzie jest akcja, a nie gdzie on by chciał być w tej chwili! i co do waszego pomysłu na skrzydło — pamiętacie kiedyś tego chudzielca zasilacza co mieliśmy na prawej nodze? nazywał się Grześ, był młody, szybki, kopał jak osioł ale gubił piłkę częściej niż ja klucze od auta. bon, sprowadziliśmy go, a po pół roku grał na lewej nodze bo nikt go nie chciał znać! bonucci natomiast — facet tak walczy że nawet jak mu się nogi kołyszą to i tak znajdzie sposób by oddać piłkę do środka! to nie jest pytanie o to czy dobiega, tylko o to czy wie GDZIE jest akcja! i jeszcze jedno — porównujecie go do diesla w wyścigowym aucie? no to proszę bardzo, ale czy wy znacie jakiś silnik który jeździ na benzynie i robi więcej kilometrów na litrze niż stary diesel z lat dziewięćdziesiątych? właśnie tak! Bonucci to jest ten stary, niezawodny diesel — może nie ma mocy do sprintu na 100m, ale do 90 minut jazdy z prędkością 80 km/h to on wam wybierze tyle punktów że przeciwnik będzie musiał brać kredyt na następny sezon! i nie mówcie mi że potrzebujemy kogoś kto wbiegnie i kopnie raz i zniknie — my mamy teraz zespół, który ledwo zipie, a na trybunach siedzimy i liczymy co drugie dotknięcie piłki! bonucci to nie jest widowisko, to jest maszyna która psuje szyki przeciwników i daje nam powietrze do oddychania! a jak ktoś wam powie że facet nie dobiega — poproście go żeby poszedł na trening z młodymi i spróbował odebrać choćby połowę tych piłek które on odbiera w połowie meczu! ja bym się zakładał w piwie!
-
Ejże, wczoraj na Starym Rynku spotkałem przypadkiem siostrę Bonucciego – no nie dosłownie, ale wychodząc z pubu "Pod Lwem", który jest naprzeciwko akademika gdzie mieszka jej koleżanka, akurat jej szukała. Stałem sobie z piwem, a tu nagle jakiś chłopak podbiega i pyta, czy nie widział jej starszego brata. Ja na to: "A co, Leonardo w mieście?". A facet: "Nie, ale przyjechał z Mediolańczykami na jakiś event charytatywny, potem miał być na stadionie bo trening otwarty". I co? Moja stara koleżanka, która tam pracuje, mówi, że widziała go osobiście i że facet naprawdę jeszcze lata – wręcz lata! Próbowałem się nawet zakładać z kumplem z pubu, że on jeszcze w tym sezonie trafi do bramki swoim stylem z czasów Juventusu, ale ten tylko się zaśmiał i powiedział: "A ty byś po czterdziestce leciał po skrzydle tak, żeby młodym nos nie urwać?" I wiesz co? Właśnie dlatego ten temat jest tak cholernie ważny – bo Bonucci to nie tylko skok na powietrzu, to cały system wartości! Facet przychodzi na trening, a młodzi takiego luzu nie mają – on im nie każe biegać w kółko, on im pokazuje, jak myśleć, jak walczyć, jak nie odpuszczać. A ty mi tu z tym "tramwajem" i "samotnym umieraniem" – ej, nie przesadzajmy! Bonucci to nasz tata na boisku, który ciągle nas karci, ale kiedy trzeba, to wbije gola i zrobi z ciebie bohatera. I co, miałbyś mu tego zabrać tylko dlatego, że czasami mu się nogi trzęsą? No chyba, że komuś przeszkadza, że stary wilk jeszcze potrafi gryźć! 🤡💸Każdą statystykę da się nagiąć.
-
a widzieliście kiedyś tego gościa co przed czterema laty miał być naszym "ostatnim ratunkiem" na lewej obronie? ten wielki wzrost, piękna fryzura, a do tego grał w jakimś europejskim finale pół roku wcześniej — pamiętacie, jak pisano, że on "zdecyduje o losach klubu"? no i co się stało? dwa tygodnie później złamał nogę w meczu z dwoma rezerwowymi napastnikami, którzy nawet nie umieli jej rozgryźć, i po dwóch występach wrócił do siebie z wagonikiem na podłodze. facet nie zdążył nawet ustawić się na boisku, żeby zrobić z siebie bohatera — a my już mieliśmy go na afiszu jako "nowy symbol walki"! albo jeszcze ten chłopak z południowej Ameryki, co przyjechał na zasadzie "ktoś w końcu zrobi coś fajnego"? taki szybki, taki techniczny, a do tego na próbę dali mu nawet opaskę kapitańską — myśleliście, że on tu zagości na lata? no i pamiętacie ten pierwszy mecz, kiedy przeciwnik zrobił mu taki układ, że musiał wybierać między oddaniem piłki w przód a kopnięciem do autu? facet kopnął tak mocno, że piłka wylądowała na trybunie — a tam siedział jakiś dzieciak, który prawie stracił oko przez to "genialne zagranie". no ale oczywiście były tyle haseł na forach, że "wreszcie mamy swoją gwiazdę", a teraz? nawet nie pamiętamy jego nazwiska. czas naprawdę potrafi płatać figle, no ale zobaczymy — bo Bonucci to jednak co innego, nie?Widziałem już wszystko, chłopaki.