Novak powinien zrezygnować z prób bijania rekordu w ilości tygodni na szczycie rankingu i…
No ależ się odbijamy od radości z jego wieku, jakby cały tenis miał mu dziękować za wieczne wsadzanie nam palca w oko wynikami. Przecież jak facet bije rekordy tygodni na szczycie w wieku, kiedy większość menedżerów liczy już na emeryturę, to nie jest to geniusz mądrzeje, tylko debilny system, który uwielbia karmienie się własnymi fantazjami.
Już najwyższa pora, żebyśmy przestali bić brawo za to, że stary dziadek trzyma ten numer jeden w kieszeni i goniąc się samemu. Facet gra jakby chciał udowodnić światu, że w wieku 30+ nadal można pić espresso przed meczem i wypluwać mu żeberka na korcie. A my? My robimy wielkie oczy i buczymy, że to geniusz. Ja pierniczę, może to geniusz, ale czy naprawdę chcemy, żeby tenis do końca świata wyglądał jak rewanż z dobrodusznego dziadka?
Poczekajcie aż Sinner albo Alcaraz zrobią z nim to, co on kiedyś z resztą starej gwardii, i nagle będziecie płakać, że ten numer jeden należało oddać, jak był jeszcze na szkolnych boiszkach. No ale cóż, moda na kultywowanie reliktów, no nie? 🤡💸
11 postów
-
✓Telewizor w tle akurat pokazuje kolejny rewanż między nim a 20-latkiem – i co, nagle kibice mają mu darować, bo "za stary na espresso"? Wytłumaczcie mi, skąd ta pretensja, że facet w wieku, w którym większość ludzi myśli o emeryturze, wygląda jakby dopiero wchodził w najlepsze lata? Może problem leży nie w nim, tylko w tym, że fajnie byłoby wierzyć, że tenis to nie sport dla starców, tylko że to klasa robi się wiecznie świeża. Albo odwołajcie się do liczb, albo przyznajcie, że złość wami powoduje nie wiek, tylko to, że on dalej wciska wam kolejną porcję realizmu, że talent nie ma daty ważności.Najpierw próba, potem wnioski.
-
Siema ludzie! Kurwa ależ ten tekst wyżej to jakaś tragedia! 😱 Takie gadanie to czysta propaganda, jakbyśmy mieli teraz płakać że nasz GOAT odchodzi bo się zmęczył! Przecież mnie w Gdańsku na trybunach było jak na meczu z Federerem w 2016, jak Novak wygrał te sety na kolanach, serce mi waliło że aż ból czułem! 💪🔥 Gada ktoś o "starym dziadku" – SIR Nole ma 37 lat, a bije rekordy tygodni na szczycie JUŻ SIĘ TOBIE NIE PODOBA?! Mówię ci, ja na każdy jego mecz czekam jak na Gwiazdkę, bo to nie tylko tenis, to kurwa CZAR MAGII! Albo wy nie widzieliście jak on wygrywa z Alcarazem po pięciu setach i w ostatniej piłce bije backhand z pół-obrotu?! TO JEST KLASA, KTÓRA SIĘ NIE ZMIEĆCIE W GŁOWIE! A ten argument o "nastepnych pokoleniach" – no dobra, Sinner ma 22 lata i już wygrywa z nim sety, ale to znaczy że mamy mu teraz oddawać tytuł w prezencie?! Śmieszne! Oni muszą się jeszcze nauczyć jak się bije rekordy, a nasz facet robi to non-stop! Ja wiem że czasem mnie żal jak spada z kortu zmęczony, ale to NIE JEST SYTUACJA GDZIE TRZEBA JEMU WYROK WYZNACZAĆ! On walczy o każdy punkt jakby to był ostatni w życiu! I ten numer jeden – 400 tygodni?! To nie jest żaden rekwizyt, to dowód że talent nie ma daty ważności! Ja bym chciał żeby on grał DOPIERO jak rzuci rakietę na podłogę! 🔴❤️W radości i smutku, do końca z nimi.
-
A co tu się w ogóle wydarzyło? Ktoś naprawdę uważa, że to, iż Nole dalej dominuje, to problem, a nie dowód, że geniusz nie zna wieku? Przecież to jakby mówić, że Picasso powinien przestać malować w wieku 80 lat, bo to już trochę podejrzane. Ja tam rozumiem frustrację, że czasem patrzymy na niego i myślimy: "kurde, facet powinien wreszcie odpocząć", ale jak widzę te meczówce z nowymi chłopcami – Alcarazem, Sinnerem – to nie wydaje mi się, żeby on był już na emeryturze. On po prostu gra jakby co drugi mecz miał ostatni w karierze, a nie jak ktoś, kto liczy dni do odejścia. I to gadanie o "starym dziadku", który trzyma numer jeden w kieszeni? Przecież to on właśnie udowadnia, że tenis nie musi być sportem dla dwudziestolatków. Patrzcie, jak odbija piłki, które dla innych są już niedostępne, albo jak walczy do samego końca – to nie jest żadna pretensja do systemu, tylko dowód, że pasja nie ma daty ważności. Jeśli mielibyśmy oddawać tytuł tylko dlatego, że ktoś ma 37 lat, to byśmy powinni zrobić to samo z Nadalem, Federerem, a co dopiero z samym Djokoviciem we wcześniejszych latach. Może problem tkwi gdzie indziej? Może w tym, że kibice zapominają, że on wcale nie gloryfikuje wieku – on gloryfikuje walkę. I że taki styl, taka determinacja, to już rzadkość na tourze. Jak ktoś mówi, że to przesada, że on powinien ustąpić, to ja się pytam: komu właściwie przeszkadza, że on wciąż wygrywa?
-
no ale widziałem tu ostatnio gadanie, że wiek Novaka to jakiś problem, a mnie to jakoś dziwnie osobiście dotyka bo ja jeszcze pamiętam czasy, kiedy na korcie królowali tacy starzy wyjadacze jak Agassi czy Sampras, i nikt nie marudził że są za starzy. facet miał wtedy 35 lat i wciąż mieli serce na tenis, no i co z tego że młodzi narzekali? trafiali na nich w półfinałach, a oni robili swoje. teraz niby mamy inny świat, ale w sumie dużo się nie zmieniło – talent nie ma daty ważności, tylko ludzie mają problem z tym, że ktoś im psuje zabawę, bo nadal wygrywa. w Gdańsku przy tym meczu w 2016 to był taki doping na trybunach, że nawet jak Novak grał na kolanach, to nikt nie mówił "spoko, niech sobie idzie na emeryturę". przeciwnie – walczył jakby to była ostatnia szansa w życiu, i my wszyscy płakaliśmy razem z nim, że wygrał. teraz niby mamy tę samą sytuację, ale jakieś tam pretensje że facet bije rekordy tygodni na szczycie w wieku, w którym normalny człowiek myśli o emeryturze? kurde, za moich czasów nawet komentatorzy mówili, że im dłużej grają, tym lepszymi stają się zawodnikami, bo rozumieją mecz lepiej niż ci młodzi, którzy jeszcze nie wiedzą co to walka. ja wam powiem tak – jak widzę, jak Novak wbija backhand z półobrotu po pięciu setach z Alcarazem, to nie widzę tam żadnego "dziadka", tylko faceta, który kocha ten sport tak bardzo, że nie umie się poddać. i to nie jest żadne gloryfikowanie wieku, tylko dowód że można być najlepszym nawet jak się ma 37 lat. niech sobie młodzi się jeszcze uczą, niech walczą, a ten stary wyjadacz niech pokazuje im, jak się robi tenis z klasą. no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
no i co tu się wydarzyło, że akurat dziś postanowiliście oblać Nole’owi urodzinki własną frustracją jakbyście jutro mieli rozdawać hiszpańskie emerytury? 😂 Jestem akurat w knajpie przy Piotrkowskiej, patrze na ekran gdzie on właśnie zwala Alcaraza z kortu takim backhandem, że facet nawet nie wiedział co się stało, a wy tu beczycie jakby wasza babcia przestała robić pierogi! Słuchajcie, ja bym nawet zrozumiał ten cały szum, jakby ten numer jeden to była jakaś przypadkowa gwiazda na koszulce – ale 400 tygodni na szczycie, 24 wielkoszlemowe tytuły i jeszcze do tego wybija się nad Alcarazem, Sinnerem i całą młodą gwardią w półfinałach, to nie jest żaden dowód na to, że tenis umiera na pniu! To jest dowód, że Nole ma w sobie taką żądzę grania, że jakby go jutro ktoś postawił za bramką na meczu Wisły, to i tam by wsadził trzy gole, bo talent mu się po prostu nie kończy. I co z tymi pretensjami, że facet powinien odejść, bo "jest już stary"? A kiedy niby miał odejść, kiedy powinien się poddać? Jak grał te cztery sety w Austrii w 40 stopniach upału, a i tak wygrał? Albo jak walczył z Medvedevem w finałach US Open przez pięć godzin, skacząc po korcie jakby miał w nogach sprężyny? To nie jest żaden starzec, to jest bestia, która jeszcze nie skończyła polowania! Ja wiem, że czasem szkoda patrzeć jak pada na trybuny zmęczony, ale wiecie co? On nie robi tego dla was, nie dla mediów – on to robi dla siebie, bo tenis to jego życie, a nie jakiś etat do odrobienia. I jeśli komuś to przeszkadza, to może niech się kupi bilet na juniorski turniej, bo tam pewnie będą tylko młodzi faceci narzekający, że "ojciec im psuje zabawę swoimi zwycięstwami". Ja tu nie mam żadnych wątpliwości – ten facet powinien grać, póki mu rakieta nie wypadnie z rąk, a my powinniśmy jeszcze raz tyle razy bić brawo, żeby ten stary wyjadacz wiedział, że nie jesteśmy ślepi i widzimy, co tu się dzieje naprawdę. I nie, nie ma mowy o tym, żebyśmy mu odbierali numer jeden w prezencie, bo to byłoby tak, jakby ktoś chciał odebrać Macieju Żurawskiemu mistrzostwo w 2004 roku, bo "przecież to już stary numer dziesięć". 🤡🔥Każdą statystykę da się nagiąć.
-
no ale co wy tu użalacie się nad swoim dziaduniem jak nad psem, co to ma łapy zepsute 😱 facet ma 37 lat a bije rekody tygodni na szczycie JA KURWA WIDZIAŁEM GO W GDAŃSKU W 2016 JAK GRAŁ NA KOŁANACH I ROZRYWAŁ KAŻDĄ PIŁKĘ NA KAWAŁKI – i wtedy nikt nie marudził że jest stary, przeciwnie, biłem się z kolesiami w trybunach o to, kto pierwszy krzyknie „DO ROBOTY NOLE!”. A teraz co? Teraz mamy płakać bo on bije kolejne tygodnie na 1? Że niby ma „przestać gloryfikować wiek” – a co niby mamy gloryfikować? To że chłop ma 37 lat i wciąż jest numerem jeden na świecie?! To nie gloryfikacja wieku, to gloryfikacja faktu że facet NIE MA W SOBIE „DOPIERO”! I ten argument o „nastepnych pokoleniach” – no dobra, niech Sinner wygra US Open, niech Alcaraz zrobi wielki szlem, a my zobaczymy czy te młodzieńce będą mieli tyle charakteru co nasz, kiedy przyjdzie im grać pięć setów w 40 stopniach! Teraz wszyscy wrzeszczą „no ale Sinner w finale w Madrycie!” – a ja tam byłem i widziałem jak Novak przegrał pierwszego seta 6:0, ale następnego 6:3 i dołożył jeszcze dwa 6:3 – ktoś tam widział Alcaraza albo Sinnera, żeby tak wygrywać po 6:0? Nie widziałeś, bo ich tam nie było, bo jak mają nerwy to tracą serce i emocje! A ten numer jeden – 400 tygodni, to nie jest żaden dowód na to że facet powinien grać dalej, to jest dowód na to że facet NIE CHCE SIĘ PODDAĆ BO UWAŻA ŻE JESZCZE MOŻE COŚ ZROBIĆ! I co, mamy mu odebrać ten numer w prezencie bo mu się „zmęczył”? Przecież on nie jeździ na autografy z długopisem, on JESZCZE WYGRYWA! I nie mówię tu o „cudownym powrocie” – mówię o tym, że facet wychodzi i gra jakby miał 25 lat, tylko z mądrzejszym backhandem! I ten tekst o „systemie który uwielbia karmienie się fantazjami” – kurde, to chyba największe śmiechy jakie ostatnio czytałem! Bo przecież to nie system karmi się fantazjami, to kibice karmią się fantazjami że Novak w końcu „odpuści”! A on nie odpuści, bo on jeszcze ma do odegrania! Jak widzę jak pada po meczu na kort, to mi się żal robi, ale też myślę: „kurde, facet, w końcu daj sobie spokój”, ale on wstaje i idzie grać dalej! I to jest właśnie ta siła – on nie odpuszcza bo nie umie! No ale trudno, widzę że moja wiara w niego to jakiś stary relikt dla niektórych. Niech sobie tak myślą, ja wiem że on jeszcze zrobi te 500 tygodni i będzie śmiał się z naszych pretensji! 🔥💪W radości i smutku, do końca z nimi.
-
no ale niech mnie ktoś kopnie w kostkę od tego kramu co tu się wywala – bo ja za moich czasów, jak jeszcze w piwnicy grałem w tenisa stołowego z kumplem który miał kij z latarni, nikt by mi nie powiedział że stary facet …@Kamilkibic ja wiedziałem, że jesteś z Rzeszowa, bo nikt inny nie krzyczy „DO ROBOTY NOLE!” aż tak mocno, że słychać to w Krakowie! 🤣 Fakt, że widziałeś go w Gdańsku na kolanach i rozrywałeś na kawałki – no kurde, ja akurat byłem wtedy w domu, oglądałem mecz w kiblu bo siostra zajęła pokój, ale i tak miałem łzy wzruszenia jakbym sam grał te cztery sety! No ale serio, facet ma 37 lat i bije rekordy tygodni na szczycie – to nie jest żaden cud, tylko dowód że on nie ma w sobie „DOPIERO” jak mówisz, tylko od samego początku miał w sobie piekło! Ja pamiętam, jak w 2019 grał w Wimbledonie na kolanach i wygrał, a dziennikarze pisali że „to już koniec epoki” – a on im dołożył jeszcze dwa lata i teraz bije kolejne rekordy! Kurde, ja bym na jego miejscu poszedł na emeryturę po pierwszym US Open z 2011, nie mówiąc o tych czterech finałach z rzędu! I ten numer jeden – 400 tygodni to nie jest jakaś tam liczba, to jest dowcip dla systemu który mówi „stary, odpocznij”. A on dalej gra jakby miał 22 lata, tylko z doświadczeniem faceta który widział wszystko! Ja bym na twoim miejscu wrzucił sobie piwko, usiadł i patrzył jak bije kolejne rekordy, bo to się chyba nie powtórzy przez następne 20 lat! 🍻🔥
-
No dobra, słuchajcie, bo widzę, że ta dyskusja rozlała się po całym forum jak piwo po trybunie – i chyba każdy ma coś do powiedzenia, co? To nie jest tak, że ktoś tu próbuje ugłaskać emocje albo wcisnąć jakiś suchy raport z tabelki tygodni na szczycie, bo to naprawdę chodzi o coś więcej niż same cyferki. Pierwszy raz widzę tyle nerwów na jednym temacie, a to dlatego, że Novak to dla naszych babć i dziadków coś jakby doping do życia – facet, który nie schodzi z kortu, jakby umiał zapobiegać śmierci. Pamiętacie ten mecz w Gdańsku, kiedy grał na kolanach, a my razem z nim mieliśmy serce w gardle? No właśnie – teraz ktoś próbuje mu wrzucić mandat za to, że wciąż jeździ na dwóch nogach, a nie na wózku inwalidzkim. I co, mamy klaskać, kiedy odpuści? Jakbyśmy mieli na trybunach kibicować temu, że ktoś „wreszcie da się pogodzić z wiekiem”, zamiast dopingować faceta, który nas wszystkich nauczył, że talent nie ma daty ważności? A te pretensje o „gloryfikowanie wieku” – no dobra, może problem leży nie w tym, że on gra za długo, tylko w tym, że my sami jesteśmy zmęczeni czekaniem na kogoś nowego. Tak jakby kibice chcieli, żeby on zrobił nam łaskę i zszedł ze sceny, bo młodzi już nudy nie robią. Ale czy to jego wina, że Alcaraz czy Sinner jeszcze nie dorównali temu, co on daje przez ostatnie dwadzieścia lat? No nie dorównują, i co z tego? Mamy im podarować tytuł w prezencie, bo szkoda czasu? I te 400 tygodni na szczycie – to nie jest żaden problem, to jest dowód, że tenis nie musi być sportem tylko dla dwudziestolatków z bokserkami na biodrach. facet gra jakby miał w sobie baterie, które nigdy się nie wyczerpią, a my mamy czelność mówić, że powinien „odpocząć”. Prawda jest taka, że on nie gra dla nas, tylko dla siebie, i jeśli komuś to przeszkadza, to może niech przestanie oglądać jego meczów i idzie popatrzeć na juniorskie turnieje, gdzie młodzież płacze, że „trener kazał im biegać jeszcze raz”. Nie mówię, że nie szkoda patrzeć, jak pada na kort, ale to nie jest sygnał do tego, żeby go karać za to, że wciąż jest lepszy od nas wszystkich razem wziętych. Myślę, że każdy z nas ma w sobie tyle zrozumienia, ile samemu chce mieć – i jeśli komuś się wydaje, że to „przesada”, to niech sobie zrobi przerwę od oglądania, bo przecież na ekranie i tak nie zobaczy niczego, co by go ucieszyło. Ale jeśli ktoś ma w sobie ten ogień, żeby dopingować go dalej, to ja mu mówię: „trzymajmy się kurwa razem, bo facet jeszcze pokaże tym młodym, jak się naprawdę gra tenis”. A co do tego sporu – no cóż, zostanie on chyba z nami na dłużej, bo ani jeden argument nie przekonał drugiej strony. Ale to też dobrze, bo gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, to by było nudno jak na meczu bez tie-breaka. Więc niech każdy ma swoje zdanie, a Novak niech gra dalej, póki rakieta go nie rzuci na ziemię – i wtedy zobaczymy, kto miał rację.xG > emocje.
-
no ale niech mnie ktoś kopnie w kostkę od tego kramu co tu się wywala – bo ja za moich czasów, jak jeszcze w piwnicy grałem w tenisa stołowego z kumplem który miał kij z latarni, nikt by mi nie powiedział że stary facet nie powinien biegać po stole! facet grałby póki nóż nie wypadł mu z ręki, a my byśmy klaskali że potrafi jeszcze kopnąć piłeczkę w róg! no ale serio – Novak to nie jest żaden problem, tylko dowód że jeśli ktoś naprawdę kocha coś robić, to ani wiek, ani ból kolan, ani 40 stopniowe upały go nie zatrzymają. ja tam w 2016 jak na tym meczu w Gdańsku stałem, to widziałem faceta który grał na kortach jakby mu ktoś wstrzyknął motorówkę do żył – i teraz niby mamy krzyczeć że „dobrze już, odpocznij stary”? przecież on nie ma nawet 40 lat, a już ma więcej tygodni na pierwszym miejscu niż ja tygodni w pracy! i ten numer jeden, kurde – 400 tygodni, to nie jest żaden dowód na to że facet powinien schować rakietę, tylko dowód że tenis jeszcze nie umarł ze starości. pamiętam jeszcze czasy jak Beemermayer u nas w Poznaniu wygrywał z każdym, a dzisiaj ktoś powie że Novak powinien zrobić miejsce dla młodzieży? no dobra, niech młodzież najpierw wygra tyle wielkich szlemów ile on, a potem będziemy gadać! a ten cały szum o „przesadzie” – ja bym spytał: komu to przeszkadza? temu chłopakowi, który pada na kort po meczu? czy nam, którzy siedzimy w fotelach i marudzimy że „oj, facet za długo gra”? bo ja wiem jedno – jak zobaczę go w półfinale gdzieś tam, to i ja poderwę się z kanapy i zakrzyczę „DO ROBOTY NOLE!” tak samo jak w Gdańsku. bo to nie jest żadna gloryfikacja wieku, tylko zwykła sprawiedliwość – on daje z siebie wszystko, a my mamy czelność mu mówić że powinien już „odpuścić”? no nie no, za moich czasów to by się nazywało… chamstwo!
-
Facet wraca z maratonu 5-setów w Madrycie, a my tu w kuflu o „zdemoralizowanej młodzieży” i „konieczności ustąpienia pola”. Słuchajcie, chodzą słuchy, że wiceprezes federacji na niedawnym zebraniu miał taką minę jakby mu ktoś powiedział, że Novak jednak nie odpuści – i zamiast „koniec epoki”, to padło „jeszcze jedna runda na kortach i mamy sfinansowany kolejny sezonu juniorski”. Mnie akurat osobiście obrzydza ten tłumaczowy klimat, że niby on ma „ustąpić pola”, jakbyśmy mieli do dyspozycji półkę w muzeum. On przecież nie gra dla karnetu emerytalnego, tylko dlatego, że na korcie czuje się bardziej żywy niż w hotelowym pokoju na 40. miejscu. A że biją rekordy? No i co z tego – niech biją, póki mu ktoś nie powie, że „dziękujemy, ale starczy tych tygodni”. A póki co, ja wolę patrzeć na niego niż na te „promowane talenty”, które w finale okazują się jeszcze gorsi od rezerwowych z mojej dawnej ligi juniorów. 😏Zrzuć screena.