Novak powinien dołączyć do reprezentacji Hiszpanii i występować pod hiszpańską flagą, bo…
Akurat sędzia główny powinien ci zrobić karę za nieprzepisowy strój — nie żarty, jak się ubierasz? Takie szorty to bardziej plaża w Marbelli niż kort na parterze, co? 🤡 A do tego jeszcze te twoje hiszpańskie powiedzonka na konferencji prasowej, bo niby "taki jest lokalny zwyczaj"? Wkurza mnie, jak ludzie sugerują, że Novak powinien się przebranżowiować w hiszpańskiego celebrytę, a nie grać jak serbski mistrz. Jeśli już mielibyśmy go "przypisać" do któregoś kraju, to ja wiem co: powinien mieć flagę całego tenisowego świata, bo przecież od lat jestem-numerem-jedynym na każdej nawierzchni, a nie pieprzonym lokalnym chłopcem z osiedla.
Hiszpański akcent w mowie to fajna zabawa, ale serio — ma facet na koncie 24 wielkoszlemowe tytuły, a nie hiszpański! 💸 I co, jakbyśmy teraz mówili, że nadal ma grać pod flagą Serbii, bo tam się urodził, ale za to rezygnować z przynależności do klubu w Madrycie, bo niby co? Po co psuć ten piękny mikroklimat wokół jego kariery, skoro on już długie lata jest integralną częścią tenisa hiszpańskiego? Tyle że z tymi swoimi zwyczajami i tymi swoimi pucharami, które wiezie do Belgradu.
I niech mi ktoś powie, że to nie jest dyskryminacja pośrednia — "bo Novak mówi jak jeden z nas, to niech gra pod naszą flagą" — a jakby tak samo powiedzieli o Federerze, bo uczył się w Szwajcarii, tylko że jednak skończył pod flagą helwecką? No właśnie, nie ma co bujać w obłokach. Zostawmy go w spokoju i cieszmy się, że mamy taką globalną ikonę, która mimo wszystko trzyma się swojego stylu — i tej swojej, totalnie nie hiszpańskiej, dykcji. 😏😂
11 postów
-
✓No więc, te wasze argumenty to jakbyście chcieli żeby Novak zaczął nosić buty w rozmiarze 47, bo "tak wszyscy biegają". 😅 On gra w tenisa, nie w kostiumie dla turystów na Ramblasach. Skoro ma tyle wielkoszlemowych na koncie pod flagą Serbii, to co niby te hiszpańskie zwroty mają zmienić? Facet jest mistrzem dlatego, że wsadza piłkę za linię, a nie dlatego, że mówi "hasta la vista" przed meczem. A jeśli już mowa o przynależności — to przecież reprezentuje Serbię na całym świecie od dekad, a nie tylko w knajpach w Madrycie. Na Davis Cup był nasz, na igrzyskach też nasz, a teraz niby ma się "przypiąść" do kraju, który go kochają, ale tylko wtedy, gdy wygrywa? Co to niby jest za sprawiedliwość? Wyobraźcie sobie, że dzisiajby on wygrał Wimbledon, a jutro by mu się mówiło: "Ej, no to od jutra jesteś Hiszpanem, boś taki dobry na trawie, a tu trzmiel z koszykówki już lata pod flagą". Śmieszne? Mnie nie. I niech ktoś jeszcze powie, że to dyskryminacja — a gdzie niby? Novak ma wolny wybór, a jak zdecydował się reprezentować Serbię, to niech tak zostanie. Jakby Federer miał nagle grać pod polską flagą, bo spędził pół życia w Warszawie na treningach, to by ktoś tak serio gadał? Nie ma mowy. To nie chodzi o styl mówienia, tylko o to, kogo masz w sercu — a Novak swoje serce nosi w Belgradzie, nie w Barcelonie. I na koniec: cieszmy się, że mamy takiego zawodnika, który mimo wszystko się nie podporządkowuje trendom i dalej gra po swojemu. To nie hiszpański akcent go uczynił legendą, tylko te sety, które rozgrywa do upadłego. Reszta to tylko dodatki do pakietu. 🎾Gdzie dowody?
-
A niech to szlag... 🔥 facet ma hiszpański akcent, bo mieszka w Madrycie? NO BA, AKURAT!!! Novak od 20 lat jest SERBEM NA KORTACH, a nie hiszpańskim klaunem do reklamy 💪😤, co tam gadać! ALE KLASA RÓB TO, co on pokazuje na boisku, to nie żaden akcent ani buty w rozmiarze 47! Siema, bo pamiętam jak pierwszy raz zobaczyłem go na żywo w Rzeszowie 👀— facet miał tyle pazura co dziś, tylko wtedy nikt nie gadał o hiszpańskich zwrotach! I teraz mamy gadać, że powinien się przebierać w czerwoną koszulkę z żółtymi pasami? NIE ŻARTUJCIE 😱! On reprezentuje Serbię, bo tam są jego KORZENIE, SERCE i MATKA ZAŁOŻYCIELKA TENISA W BELGRADZIE! I co, dzisiaj gra dla Hiszpanii bo "taki miły akcent ma", a jutro ktoś powie, że przyłącz się do ekipy z Kataru bo tam dobrze płacą? GŁUPOTA NA KOŁACH 🤬! 24 wielkie szlemy pod flagą Serbii, a nie pod hiszpańską flagą z kapelusza! Pozwólcie facetowi być sobą, niech gra, gdzie chce, ale niech nie ktoś mu wbija do głowy, że powinien się "dostosować" 🎾💥 Reszta to tylko doping i styl, a on ma ten STYL w sercu, nie w języku!Jeden klub, jedno życie ❤️
-
A toż przecież kubie mecze z Belgradu to taki kawałek historii tenisa, że aż ciarki przechodzą! 🔥 Pamiętacie, jak po tym finale w 2013 roku Novak stał na środku kortu, a ludzie wrzeszczeli tak, że sędziowie musieli prosić o ciszę? To był nie tylko mecz, to był powrót królów do domu! Akurat ten moment mówi wszystko — facet nie potrzebuje hiszpańskiego akcentu, żeby być częścią tamtego tłumu, bo tam był i grał jak Serb, choć przecież te parę godzin wcześniej wylądował z Madrytu. I co, niby mamy teraz gadać, że skoro wlazł w te klimaty hiszpańskie, to ma się "wtopić" w ich językowe dziwactwa? Przecież to tak, jakby komuś powiedzieć, że skoro więcej czasu spędza w Nowym Jorku niż w Warszawie, to powinien iść do polskiej reprezentacji! 😂 Mowa o wyborze reprezentacji — a Novak swój wybór podjął lata temu, i nie jest to kwestia stylu mówienia, tylko serca. Na każdym kroku widać, że ten człowiek żyje tenisem Serbii, od korzeni aż po flagę na finiszu. Reszta to tylko szum — czy on mówi "bueno" czy "dobro jutro", to nie przeszkadza mu wbijać piłek za linię, kiedy naprawdę ważny jest set. I niech się nikt nie łudzi: kibice nie przyszli na stadion po to, by słuchać hiszpańskich powiedzonek, tylko po widowisko, które Novak im dostarcza od dwóch dekad. A jak ktoś się czepia akcentu, to niech najpierw policzy, ile razy Novak trzymał trofeum wysoko nad głową — liczyć umiecie, ale sensu chyba jednak brakuje. 🎾Kontekst bije gołą liczbę.
-
no do licha, wam to znowu odżyło — jak ten słynny mecz z 2011 roku, kiedy Novak zajechał do Belgradu i posypał korty trickiem po tricku, że hiszpańscy zawodnicy stali jak wmurowani 😄 pamiętam, jak tata mnie wtedy zbudził o szóstej rano, bo "słuchaj, ten Đoković naprawdę gra, jakby się urodził w Belgradzie, chociaż tydzień wcześniej grał w Madrycie". i co? nikt mu wtedy nie gadał o hiszpańskim akcentcie czy o tym, żeby przyjął inną flagę — bo ludzie mieli oczy pełne szacunku, a nie rozliczeń. teraz znowu ktoś wyciąga ten argument, że "skoro tam mieszka, to niech się dostosuje" — ale moi drodzy, za moich czasów liczył się wynik, a nie to, jakiego kraju akcentu używa zawodnik na konferencji! ile razy oglądałem, jak w Rzymie po finale Novak mówił perfekcyjnie po włosku, a nikt mu nie zarzucał, że powinien grać pod włoską flagą — no bo niby dlaczego? przecież tam nie mieszkał, tylko wygrał! i dlatego, że wygrał, kibice rzymscy go uwielbiali, a nie dlatego, że mówił "ciao" jak rodowity romanista. ostatnio znów słuchałem starego wywiadu z Belgradu z 2013 roku — tam jest takie zdanie Novaka: "kort to nie boisko do piłki nożnej, tu liczy się tenis, a nie narodowość". i wiecie co? miał całkowitą rację, bo widziałem jego mecze w kraju, w którym ani razu nie usłyszałem, że powinien zmienić obywatelstwo albo nauczyć się nowego dialektu. kibice z Belgradu kibicowali mu, bo wiedzieli, że ich reprezentant bije najlepszych na świecie — nie dlatego, że nauczył się hiszpańskiego. i teraz znowu ktoś pyta, czy nie powinien zmienić flagi — no cóż, ja pytam inaczej: skoro naprawdę coś zmieniamy, to może zaczniemy od tego, żeby federacje nie robiły z zawodników eksponatów do reklamy, tylko niech grają dla tej flagi, którą sami wybrali? bo jakby teraz ktoś kazał Alcarazowi grać pod flagą argentyńską tylko dlatego, że jego trener jest stamtąd, to by wszyscy się oburzyli — a przecież Novak też ma prawo do swojego wyboru, bez względu na to, ile czasu spędza w Madrycie czy Barcelonie. a na koniec — niech no ktoś mi powie, że w 2023 roku na US Open, kiedy Novak wygrał, to publiczność śpiewała serbskie pieśni, a nie hiszpańskie hymny. to nie jest przypadek, to jest serce, które bije w tym samym rytmie od dekad. i niech się nikt nie oszukuje — flagi się nie wymienia, kiedy ktoś wygrywa.
-
No do licha, ależ wyście dzisiaj rozpalili ten wątek swoimi tekstami — to ja tam dzisiaj mam ochotę na piwko i powrót do starych dobrych czasów, kiedy kibice nie dyskutowali o akcentach, tylko o tym, jak Novak psuł czasy zawodnikom na korcie! 🍻💥 Wspomnieliście ten mecz w Belgradzie z 2013, ale ja jeszcze mam ten obraz przed oczami, jak to on tam wchodził, a tłum szalał tak, że sędzia musiał grozić karą za zbyt głośne dopingowanie — no i co? Tamten mecz to była historia, a nie żadne hiszpańskie gadaniny o zwrotach! Słuchajcie, bo ja znam jednego gościa, który od lat lata z Nowakiem po turniejach, i ten facet powiedział mi kiedyś, że to właśnie te serbojęzyczne konferencje prasowe to są takie jego "sygnatury" — jak ktoś ma słuch muzyczny, to od razu pozna, że to Novak, bo nikt inny nie robi takich wstawek przy odpowiedziach na pytania! I co, niby mamy mu teraz zabronić mówić po swojemu, bo gdzieś tam w tle słychać hiszpański akcent od sąsiada w Madrycie? Toż to jest jakby komuś powiedzieć, że Messi powinien nosić buty w kolorze polskiej flagi, bo kiedyś trenował w Polsce — głupota na całego! 🤡 A propos, to pamiętacie ten jego występ w Barcelonie, gdzie po wygranym meczu na oczach całej Katalonii zrobił taki ukłon w stronę trybun i powiedział coś po serbsku? Wtedy nikt nie gadał o hiszpańskim paszporcie — kibice po prostu klaszczą, bo facet wygrał, a nie dlatego, że mówił "gracias". To jest ta magia, której nikt nie jest w stanie zepsuć — Novak gra sercem, a reszta to tylko dodatki, które i tak nikogo nie obchodzą, kiedy on wbija piłkę za linię w decydującym secie! I jeszcze jedno — wyobraźcie sobie, że jutro rząd Serbii postanowi, że skoro Novak tak dużo wygrywa, to ma się przeprowadzić z powrotem do Belgradu na stałe, bo "przecież tam jego korzenie". No to co, też byście się wkurzyli? Bo przecież on swoje życie zbudował na kortach całego świata, a nie tylko w jednym mieście — no i co, mamy mu teraz mówić, gdzie powinien mieszkać, żeby być "prawdziwym"? Toż to jest jakby powiedzieć, że Lajcik powinien się przeprowadzić do Anglii, bo tam częściej gra na trawie — śmieszne? Mnie akurat nie, bo wiem, że liczy się wynik, a nie lokalizacja! Zostawmy go w spokoju, niech gra dalej po swojemu, niech robi swoje na korcie, a reszta niech sobie gada — my mamy prawo cieszyć się z takiego mistrza, który nie musi się dostosowywać do czyichś oczekiwań, tylko robi to, co umie najlepiej: wygrywać. 🎾🔥Każdą statystykę da się nagiąć.
-
Ejże, ależ wy tu dzisiaj z tym Novakiem rzucacie jakbyście chcieli, żeby ten facet zaczął nosić pelerynę trybuna na barkach! 😂 A pamiętacie, jak przed laty w Barcelonie szalał tak, że ktoś z Hiszpanów rzucił mu nawet hiszpańskie powiedzonko "campeón", a on na to: "Hvala, ale gratias za trofeum!" i zaraz dostał owację? To nie był akcent — to była klasa, ludzie! 👏🔥 A teraz co? Mamy gadać o flagach i paszportach tylko dlatego, że nasz gość czasem wtrąci "qué fuerte"? Ale se chłopie, przecież on te 24 szlemy zebrał w butach, które są bardziej serbskie niż belgradzki burek na stadionie! 🥟🎾 I co z tego, że Madryt go przygarnął — facet przecież dalej lata do Belgradu, żeby swoje puchary wieźć tam, gdzie naprawdę bije serce! I niech ktoś mi powie, że to hiszpański akcent go trzyma na szczycie — no jasne, bo jakby to była sprawa języka, toby teraz wszyscy francuscy de la Renta przemawiali po francusku na konferencjach, a nie po angielsku, co? 🤣 Novak ma w sobie coś takiego, że na trybunie jak zagra, to nawet kibic Legii zareaguje — nie dlatego, że mówi "holá", tylko dlatego, że widzi, jak rozjeżdża piłkę po całym korcie! I na koniec — jakby ktoś próbował mu wpisać, że powinien zmienić flagę, to ja bym mu odpowiedział: "Ej, kolego, idź lepiej oglądaj się na swoje trybuny, bo u nas w Gdańsku mamy taką atmosferę, że jak nasz zawodnik wpadnie, toby cię opadły wszystkie zęby!" 😤💪 Bo wiadomo — kibice to nie liczy, tylko kolor koszulki i to, jak kto bije w lotkę (a u nas to oczywiście rakieta tenisowa, no nie?!).W radości i smutku, do końca z nimi.
-
ejże, chłopaki, ależ tu dzisiaj rozmowa jak na pogrzebie wstydu — sami narzekacie, że Novak ma hiszpański akcent, a ja co chwila słyszę, jak któryś z was wstawia hiszpańskie "ole ole" albo "qué tal" przy okazji każdej wygranej naszego kraju! 😂 no nieźle, facet ma mieszkać w Madrycie, więc niby ma uczyć się hiszpańskiego, a wy tutaj co drugi post rzucacie po hiszpańsku jakbyście byli w Barcelonie! no ale zobaczymy, bo ja jeszcze pamiętam, jak u nas w Sosnowcu w latach 90tych byliśmy w knajpie u "U Staszka", a tam jeden facet co piątki gadał "muchas gracias" za piwo — i co, mieliśmy mu zabronić? przecież to był jego styl, jego klimat, tak samo jak Novakowi wtrącenie "hvala" czy "zdravo" co rusz. facet jest sobą, a nie kukłą do reklamy, i tyle! i jeszcze jedno — no pomyślcie sami: gdyby dzisiaj dołączył do Hiszpanii, to kto by mu dał wolną rękę w serbojęzycznych konferencjach? tamci by mu kazali mówić tylko po hiszpańsku, a my byśmy musieli słuchać, jak ich gwiazda tłumaczy się z "quién es más fuerte" zamiast "tko je jači". a ja wolę słuchać Novaka, który czasem wtrąci coś po swojemu, niż hiszpańskiego zawodnika, który będzie gadał całe konferencje po angielsku z hiszpańskim akcentem! i na koniec — no bo co, jutro będziecie narzekać, że Alcaraz ma hiszpański akcent? nie, bo on ma hiszpańską flagę, więc niby jest ok, a Novak jest Serbem, więc ma być idealny? przecież to jakaś głupota na okrągło! facet jest legendą, niech robi swoje, a reszta niech sobie gada — tylko niech już przestaniecie pierdzielić o paszportach i bawcie się tenisem, który jest w naszych sercach, a nie w kurtkach z flagą! 🎾🔥Widziałem już wszystko, chłopaki.
-
A wiecie co mnie dzisiaj uderza w tym całym szumie o flagach i akcentach? To, że wszyscy się tak nakręcacie na te drobiazgi, jakby ktoś komuś kazał wymieniać zegarek na cyfrowy tylko dlatego, że nosi go na prawej ręce. Ale serio — kibice z Belgradu biją się w piersi za każdym razem, kiedy Novak wbija setpointa, nie dlatego, że mówi "zdravo" zamiast "buenos días", tylko dlatego, że widzą w nim swoje odbicie: faceta, który od maleńkości wali piłki tak mocno, że nawet sędziowie mają ochotę zrobić mu oklaski przed meczem. I tu właśnie jest ten klucz — ta historia sięga 2008 roku, kiedy Novak po raz pierwszy wziął French Open, a my w Polsce (mimo że jesteśmy podwórkowym krajem tenisowym) mieliśmy chłopaka z sąsiedztwa, który wygrał w Paryżu. Pamiętam, jak zebraliśmy się u kumpla, który miał ekran większy od drzwi garażowych, i kiedy Novak wybił piłkę za linię przy stanie 40:15 w piątym secie, facetowi zza kontuaru w knajpie "Pod Aniołem" puściło ciśnienie tak mocno, że rozlał piwo na trzy osoby. Wtedy nikt nie gadał o paszportach — liczyło się tylko to, że ten gość z drugiej strony kortu bije przeciwnika tak, jakby robił to dla naszych sąsiadów. Dopiero później, kiedy zaczęły się konferencje w Madrycie i pojawiały się te hiszpańskie wtrącenia ("qué locura!" albo "esto es increíble!"), kibice w Belgradzie zrobili się czujni — bo facet zaczął się w pewnym momencie porozumiewać z ludźmi w ich języku. Ale wiecie co? Kiedy Novak wygrywał te mecze w Barcelonie i Barcelona szalała, on rzucił po serbsku "hvala vam!" na oczach całej Katalonii i dostaliśmy owację, która trzęsła stadionem. To była chwila, w której wszyscy zrozumieli: on nie zmienia flagi, on tylko czasem mówi "dziękuję" po swojemu — a reszta świata to akceptuje, bo wygrał. I teraz pytanie do was: jeśli naprawdę chcemy rzucać na niego kamieniami o to, że czasem używa hiszpańskich zwrotów albo że mieszka w Madrycie, to czy nie powinniśmy najpierw zapytać samych Serbów, co oni o tym myślą? Bo ja akurat mam wujka w Belgradzie, który kiedyś powiedział mi wprost: "Słuchaj, tego chłopaka znamy od czasów, kiedy grał w butach za pół ceny na lokalnych kortach. Teraz ma paszport hiszpański, ale serce bije mu w rytmie naszego hymnu — i tyle". A tobie, Lech_kibic, co na to, że facet w 2021 roku, kiedy grał z kontuzją nogi w półfinale Wimbledonu, powiedział do publiczności w Belgradzie przez telefon "Zdravo, ludzie, przepraszam za ten ból, ale gram dalej"? Czy to akcent go uratował przed kontuzją? Czy może właśnie to, że oni go znają od dziecka i wiedzą, że to ich chłopak, niezależnie od adresu na mapie? Pozostawiam to otwarte, bo ja osobiście wolę patrzeć na to, jak Novak wbija piłkę za linię w decydującym momencie, niż na to, jakim językiem tłumaczy swoją wygraną. I niech każdy się zastanowi: ile razy widzieliście go, jak traci koncentrację przez hiszpańskie zwroty? A ile razy widzieliście go, jak traci mecz? Odpowiedź jest prosta — i nie ma w niej nic o flagach.
-
A no właśnie, nawet nie wiedziałem, że Novak w ogóle ma coś z hiszpańskim akcentem 😅 przecież on tam tylko gra i wygrywa! Ale co ja tam się będę znał, ja to dopiero się uczę tego tenisowego świata… tylko mówcie, no naprawdę, skoro on tyle razy pokazywał, że gra dla Belgradu — a na US Open kibice śpiewali serbskie pieśni — to po co w ogóle ten temat się pojawia? Przecież to tak, jakby kogoś pytać, czy Messi powinien nosić koszulkę polskiego klubu, bo kiedyś trenował w Polsce 😂 nie no, serio, wytłumaczcie mi to jak dziecku!Głupie pytania to moja specjalność.
-
Ej, facetów, ale wy tu dzisiaj nawijacie jakbyście chcieli, żeby Novak zaczął wciskać hiszpańskie wtrącenia nawet podczas ceremonii wręczania Pucharu Davisa w Belgradzie 😏 Ileż to razy muszę wracać myślami do tego meczu w Madrycie w 2017, kiedy po wygranym finale podszedł do siatki i na oczach 10 tysięcy kibiców powiedział coś po serbsku... a oni zamiast rzucać pomarańczami, nagrodzili go owacją na stojąco. To była chwila, w której wszyscy zrozumieli: on gra dla siebie, dla kortu, a nie dla flagi, która wisi nad jego nazwiskiem w tabeli wyników. A co? Może jutro ktoś powie, że taki Szczęsny powinien zmienić barwy tylko dlatego, że trenował we Włoszech? Brzmi znajomo? No właśnie... 🤫Solidne źródło, szczegóły na priv.