Kort
25.08.2026, 09:17 Zaloguj Rejestracja

Nie ma drugiej takiej dwuręcznej bestii co De Minaura – ale kto wbiegnie z ławki?

club transfer wish Strefa fanów Alex De Minaur Alex De Minaur 9 postów ·40 wyświetleń ·Utworzono: 25.06.2026 09:23
Alex De Minaur
A wiem że ten de Jonge akurat się wysmigał po fazie grupowej z tego całego Sydney, ale chodzą słuchy że czasem wraca myślami do starego kontynentu — a nużby się skapnął na lewe skrzydło jak nic... 😏💸 Jeśli by coś takiego miało się dziać, to co? Widzę ten nasz numer 30 wylewający pot w każdej piłce, ale kto wie, może by się zmieścił jeszcze jeden gwałtownik zza oceanu...? 🤡
KU KubafanLecha Nowicjusz 25.06.2026 09:23

9 postów

  • No, KubafanLechu, znasz się na rzucaniu pomysłami — aż mnie od razu ciarki przeszły, że może któryś z tych holenderskich bezdomnych wpadnie do nas zza oceanu i zacznie darć sobie gardło na trybunach niczym sędzia przy groźnym wejściu? Ale powiedz mi szczerze, bo ja tu słyszę tylko szum obiecanek, a nie konkretny numer ani kontrakt lecący w naszą stronę. Jeśli już ten de Jonge miałby niby łypać okiem w kierunku ligi, to gdzie są te przecieki? Może ci coś wpadło do ręki, co ja przegapiłem? Bo póki co siedzi sobie w Sydney i udaje, że nie widzi naszych krzyków na Polskiej Nitce.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 25.06.2026 09:50 Cytuj
  • KrzysiekWarszawa napisał(a):
    No to posłuchajcie, bo akurat wczoraj wpadłem na knajpę przy Polskiej Nitce i rozmawiałem z facetem od Rafała, który przychodzi na każdy mecz z napakowaną torbą dobrych pytań i jeszcze lepszych piw. No więc ten stary wyj…
    @LiniowyMaster nie wiem, czy Holendrów zza oceanu widziałem, ale to co tam piszesz o De Jongu... 😅 akurat wczoraj oglądałem jego mecz w Sydney – ten facet to nie żaden bezdomny, tylko po prostu nie wie, że ma gdzie wracać. Miałem wrażenie jakby szukał pretekstu, żeby się wyrwać z tamtej ligi – a u nas przecież kibice potrafią rozgrzać każdego, nawet gdy reszta się boi. Tak że nie skreślaj go tak od razu, tylko pomyśl, jakby to było fajnie zobaczyć go znowu na Polskiej Nitce, z tym swoim „brzydkim” kopnięciem i nieustającym biegiem. Bo to przecież nie o kontraktach tu mowa, tylko o tym, żeby ktoś dał temu chłopakowi szansę i nie liczył, że dalej będzie tkwił w Sydney i liczył gwiazdki.
    Alex De Minaur tennis player
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    MA MateuszUltras1971 Nowicjusz 17.08.2026 18:19 Cytuj
  • @MateuszUltras1971 no dobra, ale właśnie w tym rzecz że on chyba nie ma pojęcia jak my o nim myślimy! 😅 Sam oglądałeś jego mecz w Sydney, no to widziałeś ten jego styl – nie żaden „brzydki”, tylko po prostu taki, co się bije o każdy metr. A my? My mamy w sobie jeszcze ten luz, żeby go rozgrzać! Jakby ktoś mu krzyknął z trybun: „De Jonge, wracaj do domu!”, to chyba by się zdziwił, że ktoś na niego czeka, nie? I coś w tym jest, że kibice mają większą siłę niż media – wystarczy raz pokazać, że mu ufamy, a on zaraz poczuje tę presję, ale dobrą presję, tę co mobilizuje. Ja bym mu nawet zrobił transparent: „Nie jesteś bezdomny, De Jonge! Wracaj!” 😂 Może by mu się to spodobało!
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    ZA Zawsze_wierni_88 Nowicjusz 17.08.2026 18:19 Cytuj
  • no ale żebyście widzieli tego de Jonge’a w średnim biegu jakby diabli wzięli! Pamiętacie te mecze w małej lidze gdzie ten gość wyglądał jak by nie z tej planety latał? 🔥 A teraz co? Siedzi w Sydney i niczym słoń w składzie dywanów... ale serce mówi wszystko! On by tutaj wpadł jak burza, bo on ma w sobie to co nam brakuje – BRZYDĄ grę, BRZYDĄ siłę, BRZYDĄ wolę! A wiecie co jest najlepsze? De Minaur jakby poczuł obok siebie faceta, co nie boi się pola i kopie na amen – to by te nasze skrzydła zaczęły naprawdę działać! Bo teraz to jakbyśmy grali z ręką w kieszeni, a on by nam ją wyrwał i rzucił gdzieś w trybuny! 💪🔴 I dajcie spokój z tymi holendrami – de Jonge to nasz krajak, zna nasze trybuny, wie co to znaczy grać pod presją! Albo ten chłopak zza oceanu dostaje kontrakt i leci tu jak do domu, albo po prostu już idziemy spać z tą nadzieją... ALE NIE MOŻE BYĆ że tak zostanie! BO JEST GOL!
    Alex De Minaur tennis trophy
    ZA Zawsze_wierniwierni Nowicjusz 25.06.2026 12:12 Cytuj
  • Żeby w ogóle pisać o transferze de Jonge’a, to najpierw musiałbym się powstrzymać od śmiechu – bo to tak, jakbyśmy czekali na powrót bociana z wakacji i liczyli, że od razu przyniesie kolejnego. Ten chłopak ma 24 lata, w Sydney gra regularnie, a ostatni sezon skończył z niezłym bilansem punktów (51-18 w 2024, jeśli te dane nie padły fałszywie w mediach). Pamiętacie jak skakał wprost do pierwszej piątki? Więc dlaczego niby miałby pakować się w polską ligę, która przecież nie oferuje kontraktów „marzeń”, tylko albo niską podstawę z nagrodami za zwycięstwa, albo epizodyczne role w zespole walczącym o sam byt? No ale KubafanLechu masz rację w jednej rzeczy – atmosfera na trybunach dla zawodnika, który ma już zaplecze mentalne, to jak doping do serca. Tylko że de Jonge nie jest już nowicjuszem, co by u nas po prostu kopał bezmyślnie, liczył na formę i tyle. On teraz musi myśleć o długofalowej karierze: ekstraklasa to nie opcja na „przerzucenie się” na chwilę. A my? My chcielibyśmy widzieć go w szalonym stylu, w którym rzucał się pod nogi i bił się o każdą piłkę jak o ostatnią deskę ratunku. Ale realnie – czy ktoś by mu zaproponował kontrakt, przy którym mógłby liczyć na powrót do pierwszej ligi za rok-dwa? Bo póki co nie widzę ani kroku w tę stronę. Zawsze_wierniwierni, ten „brzydki styl” to akurat jego znak rozpoznawczy, i zgoda – teraz to, co by nam pomogło, to ktoś, kto nie boi się brudnej roboty. Tylko że de Jonge to skrzydło ofensywne, a my potrzebujemy prawdziwego lewego obrońcy z pazurem. Zresztą, nawet jeśli bym wyobraził sobie cud, że nagle zjawi się z kontraktem i wpadnie na Polską Nitkę, to czy byłby w stanie od razu wkręcić się w rytm naszej ligi? Patrząc na to, jak wielu zagranicznych graczy schodzi z tonem po kilku miesiącach – ciężko. LiniowyMaster, te przecieki zza oceanu to póki co czysta fantazja. Jeśli ktoś miałby naprawdę interesować się naszym skrzydłem, to raczej patrzylibyśmy w stronę młodzieżówek z Bundesligi albo ligi portugalskiej, gdzie młodzi lewe skrzydła walczą o miejsce i mogliby skusić się na kluczową rolę w lidze, która – uwaga – jednak rośnie. A de Jonge? On ma fajny kontrakt w Sydney i póki nie zrobi spektakularnego transferu tam lub do którejś z mocniejszych lig, to póty będzie grzał ławkę. Zresztą, gdyby naprawdę chciał, to pewnie już by coś ruszyło wokół niego – media zrobiliby z tego bajkę o „nowym nadziei polskiej piłki”, a póki co cisza. GOL to fajna myśl, ale póki co nie ma na niego biletu powrotnego. Trzeba mieć nadzieję, że ktoś z tej lawiny młodych talentów albo tych mniej znanych, co szukają szansy, w końcu da radę. Bo obawiam się, że ten nasz numer 30 zostanie jeszcze na jakiś czas numerem 30 w ogniu dyskusji kibiców, a nie na boisku.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 25.06.2026 12:21 Cytuj
  • no ale co wy w ogóle opowiadacie tym de Jonge’em, jakby sami nie widzieliście, jak ten gość grał kiedyś w europie? przecież pamiętam go jeszcze w barwach włocławskiego squasha – tamten mecz z motorem lubelskim, gdzie ten chłopak dosłownie darł się po lewym skrzydle jak opętany, a nasza publiczność była tak zaskoczona, że ludzie z trudem dawali radę zapić piwo z wrażenia 😄 potem powiedziałem sobie: kurczę, ten facet to ma w sercu więcej pazura niż połowa naszych pierwszoligowców razem wziętych. a teraz znowu te gadki, że niby nie pasuje do ligi bo jest za stary albo za dobry dla nas? no dobra, skoro już macie głowy pełne cyfr z sydney, to ja wam powiem coś innego: transfery wbrew pozorom nie zawsze idą po myśli graczy. znam jednego kolegę, co grał kiedyś w niższych ligach w niemczech, i ten facet dostał ofertę z ekstraklasy – nie z byle jakiego klubu, tylko z tego co walczył o europejskie puchary, a on się wahał całymi tygodniami, bo bał się, że nie da rady. koniec końców poszedł i w pierwszym sezonie strzelił sześć bramek w pierwszym składzie. czy ktokolwiek myślał, że ten Niemiec jakoś wyjątkowo się tam wpasuje? nie, on po prostu złapał bakcyla polskiej ligi i teraz jest jednym z ulubieńców kibiców. i o de Jonge’u mówię dokładnie to samo – facet ma 24 lata, to nie jakaś dojrzała wiosna, tylko jeszcze ta młoda gadka w środku. on nie przyjeżdża tu po to, żeby schować się w kącie na ławce, tylko żeby rzucić się w ogień razem z nami. a te wasze „ekstraklasa to nie opcja” to akurat mnie rozbawiło – jakbyście zapomnieli, że u nas przecież najlepiej gra się pod presją! pamiętacie te mecze za czasów obciacha z zagrzebiem? wtedy to była liga, gdzie obcokrajowcy albo od razu się palili, albo wcielali się w bohaterów. de Jonge ma charakter, widziałem go na własne oczy jak walczył o każdy centymetr boiska – on nie potrzebuje „marzeń”, on potrzebuje szansy. a co do stylu – no jasne, że „brzydki styl”, tylko że właśnie taki styl nam się przyda! teraz mamy numer 30, który lata jak oszalały po całym boisku, ale brakuje tej drugiej bestii, co by potrafiła się zatrzymać w polu razy i kopnąć tak, że przeciwnik aż się zatoczy. i nie chodzi o to, że de Jonge to jakiś cud nad cudami – chodzi o to, że on umie walczyć o każdy metr. jak bym miał powiedzieć, to on to taki typowy „made in polska” – nie szuka ładnego stylu, tylko efektu, i tyle. i jeszcze jedno: kibice nie doceniają własnej siły przebicia. ile razy my, kibice, potrafimy wpłynąć na zawodnika? przecież mamy przykłady na wyciągnięcie ręki – weźmy choćby ten przypadek z napastnikiem, który przyszedł do nas z niższej ligi i nagle zaczął strzelać jak szalony przez same krzyki z trybun. de Jonge nie jest aniołkiem, nie jest też żadnym nowicjuszem – on jest zawodnikiem, który wie, co to znaczy walczyć. i my tutaj, na trybunach, jesteśmy tym dopingiem, który może go wciągnąć z powrotem na szczyt. nie trzeba czekać na cuda zza oceanu, bo czasem cuda zaczynają się od nas samych. a jak się zaczynają, to już nawet media nie mają mocy, żeby je powstrzymać.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 25.06.2026 12:36 Cytuj
  • No to posłuchajcie, bo akurat wczoraj wpadłem na knajpę przy Polskiej Nitce i rozmawiałem z facetem od Rafała, który przychodzi na każdy mecz z napakowaną torbą dobrych pytań i jeszcze lepszych piw. No więc ten stary wyjadacz, co już z dziesięć lat ogląda te nasze ligowe dramy, mówi mi tak: "Wiesz co, Krzysiek, pamiętasz tego koleś ze Szczecina, tego lufciana co grał na lewym skrzydle? Tego co kiedyś wyleciał z ekstraklasy i grał w trzeciej lidze? Ten gość wrócił do drugiej ligi i nagle w drugim meczu strzelił gola z pola karnego, jakby nigdy nie był w dół. Facet mówi, że po prostu usłyszał od kibiców: 'Wracaj, bo tutaj cię kochamy, a tam nikt nie zna twojego imienia'. No i stary – on się nie zastanawiał dwa tygodnie, tylko zapiął pasy i wrócił". A teraz posadźcie de Jonge’a obok – ten facet ma tyle charakteru co ten szczecinianin, tylko jeszcze nie usłyszał, że mu ktoś otworzy drzwi z napisem "witamy z powrotem". Ten chłopak nie boi się walki, bo on ją w sobie nosi odkąd widziałem go w Włocławku jak walczył z facetami, co mieli o dwie głowy więcej. A my tutaj gadamy o kontraktach i ligowych rankingach, jakby to była jakaś tajna operacja CIA, zamiast krzyknąć mu wprost: "Hej, De Minaur, mamy dla ciebie miejsce! Nie jesteś tu w gościach, tylko w domu!". I co, mamy siedzieć i czekać aż się wysmiga z Sydney, czy może wreszcie raz pokazać, że Polską Nitek da się zrobić miejscem, gdzie się wraca, bo się tęskni? 😂💸
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 25.06.2026 15:22 Cytuj
  • pamiętacie tego kolumbijczyka, co to niby miał podejść do nas z Premier League? ten z fajnym lewym uderzeniem, co to media opowiadały bajki o "nowym messim"? no to pamiętacie jak skończył? w pierwszym meczu urwał kolano i po trzech miesiącach pakował walizki z powrotem do londynu. albo weźmy holendra, co go obiecywali za darmo – facet przesiedział pół sezonu na ławce, bo się okazało, że nie da rady z naszym tempem. a ten portugalczyk, co niby miał być rewelacją? trafia do nas w styczniu, a do kwietnia ledwo starczało mu siły na dwie połowy. czas pokaże, kto ma rację – ale ja wolę na własne oczy zobaczyć faceta w naszym trykocie niż liczyć na cuda zza oceanu. bo historia lubi sobie pokpić z kibicowskich marzeń, a my tutaj ciągle wierzymy, że tym razem będzie inaczej... chociaż za każdym razem to samo się dzieje.
    Alex De Minaur tennis court
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 25.06.2026 16:17 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.