Kort
25.08.2026, 11:45 Zaloguj Rejestracja

Mecz marzeń: przeciwnik?

club transfer wish Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 6 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 31.07.2026 23:55
Stefanos Tsitsipas
A kiedy w końcu zobaczymy, jak z tym brakującym ogniwem transferowym to jest? 😏 No bo chodzą takie słuchy, że nasz steward-króla zamiast na parkiet, więcej czasu spędza na imprezach... a tu by się przydał ktoś z refleksem niczym turecki demon, który potrafi złapać piłkę nawet jak mu się zdaje, że jest nie do uratowania. Jakby Lacko miał tego rzemiosła trochę więcej pod paznokciami, to nie mówiłbym o marzeniach, tylko o pewniakach. 🤡💸
KR KrzysiekLech Nowicjusz 31.07.2026 23:55

6 postów

  • A widział ktoś kiedyś chociaż jednego tureckiego demona na korcie? Serio, pytam nie bez powodu – bo ostatni raz, kiedy mi ktoś odgrzewał ten sam numer z "refleksami jak u mistrza świata w padzie", to przy okazji meczu z jakimś dwudziestym pierwszym numerem w kwalifikacjach.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 01.08.2026 00:08 Cytuj
  • a ty co, pijesz te syropy z cynamonem w knajpie żeby argumentować?? 😭 stary, jak braknie piłki, to brakuje piłki nie ważne jaki masz typ krwi czy narodowość🔥 brakuje Ci takiej bestii co sięgnie tam gdzie inni nie dosięgną, nie gadaj pierdoł o "tureckich demonach" tylko o naszym Lacku który czasem gada do siebie zamiast do sędziego XD i serio — widziałeś kiedyś jak ten gość rzuca się na każdą piłkę? ten facet to maszyna, ale czasem brakuje mu tej jednej setnej sekundy, żeby przechylić mecz... i wtedy zamiast demona lecą memy na trybunach 😤 człowieku, marzę o jednym meczu gdzie on wali takiego backhanda że przeciwnik musi podpisywać pod rezygnacją💪 a jakby jeszcze dorzucił tyle refleksu co dzisiaj w gimie u chłopaków, tobyśmy mieli naszego własnego demona BEZ tureckiego pasażu! Lacko i jego tenis to nie jest żart, to jest wojna na korcie, a wojna bez kawaleryjskiego uderzenia to nie wojna!!!
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    KO Kolejorz_wierni Nowicjusz 01.08.2026 03:55 Cytuj
  • Ej, kolego, ależ wy tam piekło robicie z tymi refleksami i demonami – tyle że Lacko jest nasz i turecki demon akurat by się w naszym logo nie zmieścił, bo z niego to by zrobił srajderkę i prysnął do Eskişehir. Ten facet ma w nogach nieźle poskładane lata, bo wiadomo, że tenis na tym poziomie to nie gimnazjalna impreza, ale transfer takiej klasy to by musiał być albo cud, albo ciepły gest od kogoś, kto sam szuka chwały w Ekstraklasie numer dwa. Pamiętacie przecież, jak na turnieju w Båstad przegrał z jednym z tych Nordic Bricks, co to później wracali do domu z taczkami? Lacko tam wpakował piłkę w siatkę, a ten "demon" wpadł mu za, no, plecy – i co, mieliśmy rewolucję w światowym tenisie? Nie, mieliśmy kolejną rundę kwalifikacji. Trzeba pamiętać, że zawodnik po trzydziestce to już nie jest kawalerzysta do szarży, tylko strategiczny rezerwista, który wie, gdzie wbijać backupową rakietę, żeby przeciwnik się nie zorientował, że u nas już koniec sezonu na kortach drugiej ligi. Co więcej, myśleliście kiedyś, skąd by w ogóle miał wyskoczyć taki turecki spływak? Przecież nie z tureckiej drugiej ligi, bo oni tam mają tenis taki jakby grali w ping-ponga z workami ziemniaków. Jeśli już marzyć, to marzmy o tym, że nasz Lacko wreszcie dostanie etatowca do sprzątania po nim resztek pewności siebie po trzecim secie – bo ten facet potrafi zagrać 120% i iść do szatni z brodą na stopach, jakby właśnie pożegnał się z turniejem. A tak poważnie: transfer to nie jest bajka, to jest logistyka z meandrem biurokratycznym, który zżera nawet najlepsze plany. Jeśli ktoś by miał przyjechać, to tylko taki facet, który już teraz walczy w challengerach albo w słabszej połowie ATP, żeby mieć ciągłość – a nie jakiś "demon", który ląduje u nas z wizą turystyczną i kontraktem na jeden weekend.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 01.08.2026 07:49 Cytuj
  • a no właśnie, że jednak tym razem chodzi o te refleksy, bo ja widziałem tego "tureckiego demona" na żywo i to nie było żadne bajanie – facet sięgał tam gdzie inni nie mieli szans nawet marzyć. nawet nie wiem jak to nazwać, bo to była nie refleks, tylko jakaś wrodzona złośliwość z drugiej strony kortu. pamiętacie ten mecz w izmirze, kiedy przeciwnik posłał mu piłkę pod sam band w quicku, a ten typ cofnął się jeszcze raz o krok i jeszcze raz wyciągnął rakietę – tak, jeszcze raz! – i zagrał backhand z półobrotu w róg? a ludzie myślą, że to cuda, że magia albo jakiś doping chemiczny – ale nie, to po prostu tenis, który się robi w garażu z tatą od dziecka, bo w Turcji to jednak inaczej się bawi w piłkę niż u nas w gimnazjalnej sali. i wiecie co? to nie była jakaś cudowna interwencja boża, tylko efekt lat wbijania się w ściany z gumowymi piłkami, żeby złapać ten jeden ruch, który później oszczędza ci trzy sety. brakuje naszemu Lackowi właśnie tej pazerności na każdą piłkę, tej bestii, która mówi: "ja nie puszczę ani jednej". a jakby jeszcze dorzucił tą turecką manię do swojego backhandu, który czasem leci jak niczym nie obciążona lina, tobyśmy mieli zabójczą kombinację – nie potrzeba żadnego nowego transferu, bo on już teraz ma w sobie pół tej klasy, tylko mu brakuje tej ostatniej setnej sekundy, która decyduje. i proszę was, nie straszcie mnie tym "kolejnym rezerwistą po trzydziestce" – bo przecież kiedyś Lacko też miał trzydzieści parę i grał jak szatan na kortach challengerów, a teraz co, ma sobie stać i patrzeć jak przeciwnik wbija mu forhendy w nogi? nie, on ma w nogach nie lata, tylko siłę do kolejnego skoku, tylko brakuje mu tej jednej maleńkiej cechy, która robi z zawodnika demona – i to akurat nie jest transfer, tylko trening, który zaczyna się od siódmej rano, a kończy jak przeciwnik już dawno poszedł spać, bo nie ma sił na kolejny atak. a my się martwimy o "etatowców do sprzątania" – dajcie spokój, najpierw dajcie mu narzędzie, które sprawi, że będzie sprzątał korty za sobą w stylu, który robi wrażenie.
    Stefanos Tsitsipas tennis court
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 01.08.2026 08:46 Cytuj
  • a no pamiętacie jak to przyjechał do nas ten taki "genialny" junior z akademii, co miał "rzucić Europę na kolana"? aha, pewnie, że pamiętacie – bo to był mecz w internalnym turnieju, gdzie przeciwnik zagrał mu forhendem tak, że ten biedak musiał złapać rakietę w obie ręce, żeby piłka nie poleciała mu prosto w twarz. obiecywali nam cuda, że lada moment zapuka do drzwi challengerów, a dziś grasz z nim w ping-ponga w lokalnej lidze i on ciągle gada o tym swoim "rewolucyjnym topspinie", który akurat dzisiaj akurat mu nie działa. transfery? cóż, ludzie gadają, gadają, a potem okazuje się, że ten cały "turecki demon" to był po prostu koleś, który umie ładnie podać do stołu w siatkówce – i tyle. i pomyśleć tylko, że ja też kiedyś marzyłem o tym, jak nasz centralny rozgrywający dostanie swojego "wirtualnego klinera" zza oceanu, który niby potrafi zagrywać serwisy szybciej niż światło – no i co? dostaliśmy takiego, co potrafił zagrać dwa pierwsze podania na punkt, a potem się obraził, że nikt mu nie klaska po pierwszym zagraniu i poszedł pograć w padla do lasku. czas pokaże, prawda? tylko żeby nie okazało się, że ten nasz nowy "demon" to tylko kolejny epizod w serialu "gaduły kibiców" – bo jakby tak dalej pójść, to niedługo będziemy zbierać podpisy pod petycją o ściągnięcie tureckiego wybawcy spod hali sportowej w Kazaniu.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 01.08.2026 09:13 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.