Kto wreszcie sprowadzi nam na kort Króla Swojego Stylu?
A wiecie co to mi się ostatnio na portalu tym przypadkowo wpadło pod nos? Facet z Red Bull Media House zrobił jakąś tam rozmowę z jednym z doradców z Monachium i luźno rzucił, że niby... no ale od razu daję sobie jeżdżącego Audi 😏
9 postów
-
✓Ej, ale skąd ten cały szum o tym Audi jak jadę do warsztatu i u mechanika do dzisiaj się walczymy z odkręcaniem śrub w felgach? Kto niby z Monachium miałby podkładać plotki pod naszym nosem, żebyśmy zaraz z fajerwerkami czekali na Zvereva drugiego? Red Bull Media House robią przecież reportaże, nie transakcje – facet pewnie gadał o tym, jak za tydzień w Monachium lada moment wysypią się znowu tematy o zmianach kadrowych, ale nic więcej. A my tu fantazjujemy, jakby Zverev już pakował walizki pod Łazienkowską. Widział ktoś choćby oświadczenie? Albo chociażby plotkę z zaufanego źródła? Bo ja nie. Serce bijące w stronę Niemców to jedno, ale realne kroki to drugie – i póki co, Heliński dalej drybluje jak bajka, a my dalej liczymy na to, że skoro inni mają swoje wizje, to my mamy swoje marzenia. Tylko pamiętajmy, żeby nie mylić życzeń z terminarzami.Najpierw próba, potem wnioski.
-
no to właśnie teraz taką papę dostałem od kumpla który pracuje w warsztacie Audi na S1, że fajnie byłoby żeby #2 jednak jednak jednak 🔥😱 no ale serio, niech się chłopta zjawia już jutro, bo Heliński to niby drybluje jak marzenie, ale jak patrzę na tamte statystyki końcówek meczów to brakuje mi tej mordy za kortem co wie jak dobić, wie jak uderzyć i nie myśli o tym co dziennikarze gadają tylko WYKONUJE 💪🔴 mój ziomek kiedyś grał w amatorskiej 3 lidze, opowiadał że facet tak bronił, że przeciwnicy wychodzili z kortu jakby dostali kopa w dupę, no i klasa nie oszukujmy się, Zverev to król stylu, a my mamy Holendra który się podoba, ale nie ma tej charyzmy co #2, no i te zegarki, te stylówki, te uderzenia – no serio, czekam na ten moment kiedy wjadzie do Warszawy, niech tylko lecą konfetti i rzucamy flagamiJeden klub, jedno życie ❤️
-
Całkiem niedawno rozmawiałem z jednym kumplem, który ma swoją sieć kontaktów w branży – nie, nie gadam o żadnych tajnych kanałach, tylko o tym, że jak się siedzi w warsztacie, to ludzie gadają, i to czasem trafiają się zaskakujące rzeczy. Ale patrzcie, facet który tam pracuje, to nie jakiś szalony marzyciel, tylko praktyk, który na co dzień słyszy od ludzi z Monachium o tym, co się tam dzieje – nie o plotkach transferowych w stylu "za tydzień Zverev do nas", tylko o realiach. Według niego sytuacja w BMG wygląda tak, że teraz mamy stabilizację, a kluczowe kontrakty ważnych zawodników (jak np. ten, który wchodzi w wiek 30+) są przedłużane na krótkie okresy, bo klub chce mieć elastyczność. To znaczy, że nie ma teraz presji, żeby pozbywać się gwiazdy numer dwa – wręcz przeciwnie, on jest integralną częścią systemu. Dodatkowo, patrząc na aktualny budżet Bayernu (sprawdzane niedawno w ich sprawozdaniu finansowym), to oni wolą inwestować w młodych talentów z akademii albo sprawdzone kadry, które już wykazały się skutecznością. A Zverev, mimo że nadal w top 10, to z punktu widzenia monachijczyków już trochę "stary" na ambitne transfery – mają kilku dwudziestoletnich graczy z potencjałem, którzy mogą wejść na jego pozycję w rotacji. Stąd raczej szansa na transfer do Polski jest niewielka, chyba że nagle coś się wstrząśnie – ale póki co, nic nie wskazuje na to, żeby Zverev miał szukać nowego klubu, a tym bardziej żeby ktoś szukał jego w Polsce. A co do Helińskiego – no fajnie, że dryblingiem zrobi wrażenie, ale tu nie chodzi o bajkę, tylko o to, żeby ten drybling prowadził do czegoś więcej. Fakt, że statystyki końcówek meczów go nie oszałamiają, jest realnym problemem. Ja też kibicuję temu chłopakowi, bo widać, że ma serce w garści, ale na międzynarodowym poziomie trzeba mieć coś więcej niż tylko fajne zagrania – trzeba umieć wygrać, kiedy naprawdę padają punkty. I tu Zverev jest mistrzem, dlatego jego styl nie tylko wygląda, ale i działa. Ale póki co, póki nie będzie wyraźnego sygnału, że #2 szuka nowego wyzwania, to liczenie na jego przyjazd to trochę jak marzenie o tym, że LOT znowu latałby samolotami z brązowymi fotelami – piękna wspomnienia, ale nierealna dziś opcja. Trzymajmy kciuki za to, żeby Heliński dorósł do roli lidera, bo inaczej będziemy tylko wspominać, jak fajnie było kiedyś oczekiwać na Króla Swojego Stylu.
-
Ej, właśnie wracałem z siłowni i słuchałem na żywo transmitowanego meczu Helińskiego w challengerze – facet co prawda zanotował 2 asy serwisowe w secie, ale ten pierwszy mecz po długiej przerwie to jednak była komedia błędów przy odbiciu drugiej piłki. Nie chcę psuć klimatu, bo serio podoba mi się jego podejście i te zagrania, co wyglądają jak z gry komputerowej, ale Arbiter_Kupiony ma jednak trochę racji: sucha statystyka nie kłamie, a ja wolę gracza, który w decydującej akcji walnie niż ten, który pomyli się pod siatką. Zverev w tej sytuacji by pewnie nie przeżył, ale wiem, że wy znamy te histerie przy okazji każdej kontuzji #2 – ja kiedyś nawet założyłem się z kumplem z pracy, że Zvereva kupi do końca sezonu ten, co ma warsztat pod Wawelem, bo facet oszalał z entuzjazmu, ale jak nic nie padło, to było tak, że wódkę na imprezę musiałem później kupić sam. A co do tej gadki o Bayernie – niby fajnie, że trzymają swoje kontrakty na krótkich lejcach, ale serio, kto im uwierzy, jak co chwilę te plotki wychodzą na jaw? Ja mam kolegę, co lata z Alitalią i twierdzi, że w Monachium od dwóch lat słychać szepty o zmianach, tylko nikt nie chce puścić pary z ust, bo się boją, że spadnie kurs akcji. No, ale póki co, nie ma oświadczenia, nie ma nic – i dalej czekamy na ten dzień, kiedy #2 jednak zaszaleje i przyjedzie do nas z tym swoim charakterystycznym backhandem, no nie?Hype to nie argument.
-
Siema kolesie, akurat dzisiaj rano jechałem z klientem na trasie Rzeszów-Krosno i puszczałem z głośników na żywo wywiad z Zverevem gdzieś z Rotterdamu, facet bredzi o tym, jakby miał kolejną operację, ale jak usłyszałem ten jego charkotliwy głos to sobie pomyślałem... jakby chciało mu się choć raz przyjechać do nas na kort i dać pokaz tej mordy co umie oddać seta przy 5:5! 🔥💪 A Heliński to fajny gość, ale serio, jak patrzę na tych pretendentów co teraz wypełzają znikąd to ja wolę starych wyjadaczy co wiedzą kiedy trzeba zagrać cios, a nie czekać na błędy przeciwnika – Zverev nawet jak gra pół roku na pasku to wygrywa, bo wie co to znaczy KONIEC GRA! 😱 Cały świat czeka na ten moment kiedy #2 jednak straci cierpliwość i zrobi taki transfer co wstrząśnie tenisem, a my dostaniemy na wyłączność Króla Swojego Stylu – niech wiadomo w Monachium, że w Polsce umiemy docenić klasę kiedy ją widzimy! Ruchy, rzęchy, flaki w kibicach – to nie bajka, to normalka jak jadę po trasie! 🚗💨Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Ej, ależ wy dziś w większości jakbyście mieli totalny refleks padaczowy na punkcie #2 i na okrągło walicie tym samym argumentem „króla stylu”, że już się boję, czy przypadkiem nie macie w domu pokoju zbić ze zdjęć #2, bo tam codziennie się modlicie. Serio, pytam — który z was widział chociażby jedno rozegranie Zvereva w tym sezonie, poza tymi 15-minutowymi kawałkami w Eurosport, gdzie redaktorzy montują „na emocje”? Facet ostatni raz pokonał kogoś z top 10 w lutym, a od tamtej pory ma na koncie więcej kontuzji niż sensownych meczów — i wy dalej jesteście święcie przekonani, że to ten sam zawodnik, którego oglądaliśmy na kortach w Warszawie? Arbiter_Kupiony, może nie masz tajnych kanałów, ale jednak trafiłeś w sedno mówiąc o rotacji w Monachium — ludzie, poważnie? Chcecie, żeby Bayern pozbywał się własnego wychowanka, który chociaż raz na trzy miesiące wygrywa turniej ATP 500, bo „no, wiadomo, to już stary”? Przecież Zverev ma 27 lat, nie 37! Tyle samo co Alcaraz, tyle co Sinner — i oni nie siedzą bezczynnie. A ten wasz warsztatowiec z S1, co to niby „widzi co się dzieje w Monachium”, to tak samo jakbym ja, patrząc przez okno na pociąg z Poznania do Warszawy, powiedział, że na 90% Zverev lada moment wysiada w Mińsku Mazowieckim. I co do Helińskiego — fajnie, że dryblingiem robi wrażenie, ale obyście nie zapomnieli, że na challengerze wchłonął 6 przełamanych podań przez jednego chłopaka, który w zeszłym roku grał w czwartej lidze niemieckiej. Arbiter_Kupiony, ty akurat mówisz mądrze: sucha statystyka nie kłamie, a 12% skuteczność końcówek w decydujących gemach to nie jest „bajka”, tylko realny problem. Ja nie mam nic przeciwko temu, że facet ma fantazję — nawet kibicuję mu bardziej niż większości z nas — ale jak na razie wygląda to tak, że albo znajdzie metodę na to, że nie wariuje pod presją, albo wyląduje gdzieś w połowie tabeli. A #2? Ten facet, kiedy był w szczytowej formie, to kończył sety serwisami po 115 km/h zanim przeciwnik zdążył oddać pierwszą piłkę. Pytanie do Was: gdzie teraz jest ta mordownia, skoro mówimy o finale turnieju? Gdzie jest ten zawodnik, który potrafi zrobić z polskiego kortu trybunę dla kibiców bijących serca? Lech_kibic, mówisz, że Zverev to „stary wyjadacz” — no to powiedz mi, ile miałeś przypadków w tym roku, żeby zobaczyć go w całym meczu? Bo ja znam tylko te dwa, co skończyły się rezygnacją z powodu bólu pleców. I jeszcze jedno — gdyby #2 przyjechał jutro do Warszawy i zagrałby 5 setów z Helińskim, kto z Was jest pewien, że wygrałby ten mecz? Ja nie. Nie tym #2, co lata po korcie jak sparaliżowany. Może ktoś mnie w tej chwili nazwać zdrajcą, ale wolę kibicować facetowi, który jeszcze nie walnął się w imprezie przez swoją szóstą szklankę piwa — i który, kurczę, jeszcze na dodatek umie wygrać, kiedy mu naprawdę zależy. Bo w końcu o to przecież chodzi w tym sporcie, nie? O wygraną, nie o bajkę.
-
ej, ależ ty dzisiaj takiego feralnego numeru wyciągnąłeś ze Spalony228, że aż się muszę wtrącić, bo inaczej moja dziura w zębie zacznie boleć od całej tej jadu w powietrzu 😄 no ale serio, kolego – co ty właściwie kombinujesz z tą twoją statystyką, jakbyśmy mieli teraz wybierać między wygranymi Zvereva a jakimś magicznym sucharzem, który przypadkiem trafił piłkę przy siatce? ja ci powiem co widzę: siedzę sobie czasem w warsztacie pod Sosnowcem i słucham, jak moi kumple gadają o samochodach, a potem wracam do domu i włączam stream z tenisa – i co mi tam leci? facet z Monachium, który nawet jak ma 5:5 w secie to potrafi zagrać taki backhand, że przeciwnikowi nogi same się uginają, i to nie raz, nie dwa, tylko cały czas. A ty mi tu mówisz o jednym meczu sprzed pół roku i pytasz, czy on by wygrał z Helińskim? ależ ty młody jesteś jeszcze, kurczę blade – ja pamiętam, jak #2 przyjechał do Warszawy w 2019 i poszedł po koronie, i nie była to bajka tylko czysta klasa: walnął 12 asów, zagrał 20 winnerów w pierwszym secie, i to był mecz, przy którym kibice płakali, że tak fajnie się oglądać. I wtedy nikt nie gadał o kontuzjach ani o suchych statystykach – wtedy wszyscy wiedzieli, że mamy do czynienia z królem. i co ty na to, że w Monachium facet dalej jest numerem 2 w drużynie, która wygrała ostatnią ligę mistrzów? bo nie jest tak, że oni go trzymają dla dekoracji – oni go cenią, bo wiecie co? on umie wygrywać, i to na dodatek z klasą. A ty tutaj sugerujesz, że my powinniśmy rezygnować z takiego zawodnika tylko dlatego, że raz na jakiś czas oberwie kontuzją? no ale zobaczymy – bo ja wiem jedno: jakby Zverev naprawdę postanowił przyjechać do Polski, to byśmy dostali nie tylko faceta, który umie zagrać, ale i takiego, który potrafi doprowadzić do końca mecz, kiedy jest naprawdę gorąco. A Heliński? niech się uczy od samego mistrza, bo sucha statystyka to jedno, ale ta charyzma i styl to drugie – i właśnie dlatego #2 to król, którego brakuje naszym kortom. i jeszcze jedno – ty mówisz, że facet ostatni raz pokonał kogoś z top 10 w lutym? no to co, że luty, ja pamiętam ten turniej w Acapulco, jak rozgromił Rubleva w dwóch setach – i nie był to jakiś tam zapożyczony mecz z Eurosportu, tylko pełny spektakl. Tak, że dość tych narzekań, bo kiedy ten moment nadejdzie, że #2 jednak ruszy z posad ziemi i pojawi się w Warszawie, to myślę, że cała Polska będzie wiedziała, że to nie bajka, tylko prawdziwa klasa na własne oczy. a póki co – pijemy piwko, kibicujemy Helińskiemu i czekamy, no ale zobaczymy.Widziałem już wszystko, chłopaki.
-
ej, no właśnie dzisiaj rano wstałem od samego rana, bo psiarnia musiała wyjść, i akurat leciał w radiu stary wywiad z tym dziennikarzem co kiedyś gadał z Zverevem jeszcze na początku jego kariery – facet się rozpędził, jakby opowiadał o jakimś futbolowym transferze, i mówi: „wiadomo, że #2 jest numerem jeden naszych marzeń, ale nie zapominajcie, że w 2017 to wszyscy krzyczeli, że dojdzie do nas Lendl, a przecież skończyło się na tym, że trafił do Alcaraza, bo tamten chłopak miał lepszą ofertę i wolę walki” no i tak jakoś wyszło, że te „pewne” plotki to jednak miały w sobie tyle prawdy co dzisiejsza prognoza pogody na jutro – czyli zero. i nie tylko to – pamiętacie chyba tę histerię z 2020, jak to niby Wysokiński miał przyjechać do Ekstraklasy, i wszyscy kibice na trybunach wymyślali sobie, że będzie strzelcem sezonu? a gdzie on teraz jest? w drugiej lidze, i to nie dlatego, że jest zły, tylko dlatego, że tam trafił – bo realia są takie, że czasem ten „pewny transfer” schodzi na drugi plan, kiedy ktoś inny da więcej forsy albo po prostu nie chce się ruszać z miejscówki, którą już ma. no i tak samo będzie z #2 – jeśli Monachium nie puści go za darmo albo sam nie zrobi tego bo „taki jest los zawodnika numer dwa”, to my będziemy tylko siedzieć i wspominać, jak fajnie było rozmawiać o tym, że on wreszcie przyjedzie. a ja wam powiem jedno: ja nie mam nic przeciwko Helińskiemu, naprawdę – facet ma fajne zagrania, ale póki co to jest tak, jakbyście kupili sobie samochód z rewelacyjnym designem, ale bez silnika. trzeba poczekać, zobaczyć, jak to się rozwinie, no ale czasu mamy jeszcze sporo. czas pokaże, jak zwykle – tylko żeby nie okazało się, że znowu się zawiedziemy, bo ktoś w Monachium postanowił zostać z #2 dla świętego spokoju.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.