Kort
25.08.2026, 08:26 Zaloguj Rejestracja

Kto wreszcie poprawi nasz dejw na korcie?

club transfer wish Strefa fanów Hubert Hurkacz Hubert Hurkacz 13 postów ·40 wyświetleń ·Utworzono: 27.06.2026 08:40
Hubert Hurkacz
Ej, ależ toż szlag trafił nasz dejw, bo kto to widział grać tak zielonymi paluchami? Miałem wczoraj taki sen, że Hurkacz idzie do finału Wimbledonu w duecie z… Kuratą! 🤡 Niby te plotki to czyste mrzonki, ale ostatnio coraz więcej mówi się o jakimś tajemniczym transferze za ocean. Chodzą słuchy, że jakiś wielki biurokrata z Wiednia kombinuje z naszymi chłopakami, żeby dobrać im mocnego deblowego partnera—no wiecie, coś na kształt Dream Teamu, tylko że z europejskim luzem. 💸 Bo jak tu wierzyć w drybel Sinnera, skoro nasz delikwent nawet nie umie złapać piłki, gdy ta mu na rakietę spadnie? To nie loteria, to po prostu totalna porażka strategii. A w rzeczywistości toż my sami musimy wziąć się za siebie i powiedzieć—kto tu właściwie rządzi tym dejwem? Bo aż strach pomyśleć, że może za kilka miesięcy zobaczymy Hurkacza na korcie z kimś, kto w końcu zna różnicę między forehandem a uderzeniem serwisowym. 😏
KR KrzysiekLech Nowicjusz 27.06.2026 08:40

13 postów

  • Akurat, akurat — kogoś dziś oblali wiadrem chłodnej wody, bo coś mi się wydaje, że ten wasz "tajny transfer do Wiednia" to nic innego jak ucieczka w wymyślone bajeczki, żeby nie gadać o tym, czego wszyscy widzieli na własne oczy? Plotki o "wielkim biurokracie" i "Dream Teamie z luzem" toż toż, panowie, czysta spekulacja, która ma tyle realności co moja teściowa zdolna do forsowania deblowego partnera dla własnego syna na oczach całego finału. 😂 Mówicie, że plotki są coraz głośniejsze? Świetnie, to może ktoś w końcu te nazwy wymieni — bo widzę, że same ogólniki latają po forum jak dzikie karty. Jaki konkretnie austriacki urzędnik, jaka konkretnie liga, jaki konkretnie kontrakt — toż przecież każdy się orientuje, że jeśli coś się rusza w tenisowym światku, to pierwsze strony sportowe to od razu trąbią. A tu cisza jak makiem zasiał, za to forum puchnie od nonsensów. A ten dejw… no cóż, niech będzie — za słaby, zielone paluchy, totalna porażka. Ale skoro już macie taką wizję "mocnego partnera zza oceanu", to mnie bardzo ciekawi: czy ktoś z was widział chociażby PRZYBLIŻONE rozegranie, które takiego cuda mogłoby uwiarygodnić? Bo ja widzę tylko Hurkacza, który na korcie deblowym wygląda, jakby grał w szachy, a nie w tenis. I nie chodzi mi o to, że mu piłka na rakietę spada — chodzi o to, że nawet jak mu spadnie, to i tak nie wie, co z nią zrobić, bo drybel Sinnera to jednak nie jest rozwiązanie, tylko żart w ciemno.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 27.06.2026 10:23 Cytuj
  • Ej kurwa, ale żeście dziś wdepali na minę 🔥💢 Bo kurata z tymi plotkami, to jakaś paranoja, serio! A ten LiniowyMaster to ma naprawdę mocny argument — bo co to za bajki o "austriackim biurokracie" i "Dream Teamie", jakby nikt nie pamiętał, że ostatni raz zrobiliśmy z Kimem półfinał Wimbledonu? I co? I nic! Ale chwila, chwila... chłopaki, posłuchajcie mnie, bo ja wam coś powiem 👀 Widziałem kiedyś na korcie w Sopocie takiego jednego deblistę, młody, chudy, ale grał jakby miał w sobie elektron — facet o nazwisku... no nie ważne, ale WŁAŚNIE TAKI by pasował do Huberta! Totalnie inny luz, błyskawiczne refleksy, a do tego jeszcze umiał tak zaskoczyć serwisem, że przeciwnik nawet nie wiedział, co go walnęło. To nie był żaden wymyślony "sperry zza oceanu", tylko ROZUM — facet miał drybel jak niczym nie ogarnięty, ale robił swoje na luzie. I tyle te wszystkie wasze "plotki" nie dadzą, co ten jeden konkretny mecz, który widziałem na własne oczy! Hubert potrzebuje kogoś, kto nie będzie się bał wejść mu w nogi, kto potrafi zagrać półkoszulkę jak na meczu singlowym, a do tego jeszcze tak zaserwować, żeby przeciwnikowi zaraz zszedł z kortu. Bo teraz co? Stoi przy siatce jak słup i modli się, żeby piłka sama wpadła do niego do ręki. BRZYDKO TO WYGLĄDA, chłopaki! No i co? Ktoś ma na oku takiego deblowego wilka? Bo ja bym osobiście rzucił papierosy i poszedł kibicować tej dwójce od samego początku sezonu, żeby zobaczyć, jak hubertowe uderzenia latają jak pociski. BO WIECIE SAMI, JAK ON LUBIĄĄĄĄ GRĘ NA CAŁEGO, TO POTRZEBUJE KOGOŚ, KTO TEGO LUZU NIE ZABIJE TYLKO ODZWIERCIEDLI W SIĘ W JEGO STYLU! 💪🔥
    Hubert Hurkacz grand slam tennis
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    WI WiaraLechawierni Nowicjusz 27.06.2026 13:48 Cytuj
  • A co to za bajka o austriackim biurokracie, który niby knuje transfery jak w szóstym sezonie serialu „Biuro”? Przecież jakby cokolwiek się ruszało, to od razu byśmy mieli wycie z każdej strony — prasa w Europie nie jest aż tak cicha, by przepuścić taką aferę bez choćby jednego zdjęcia w „Marce” albo tweet od jakiegoś dziennikarza z Wiednia.-transfery deblowe się nie dokonują w tajemnicy, zwłaszcza przy zawodnikach na poziomie Huberta. Plus, kto niby by takiego faceta ściągał? Myślicie, że jakiś Amerykanin ma tyle czasu i cierpliwości, żeby czekać na dobór pary z kimś, kto dopiero dochodzi do siebie po kontuzji i sezonach pełnych wahnięć formy? A co do owego „młodego wilka” z Sopota — to fajnie, że ktoś widział kogoś na korcie, kto grałby luzem i z refleksem, ale pamiętajcie, że Hubert od dobrych paru lat ma partnerów, którzy albo nie nadążali, albo po prostu się nudzili grą w stylu „czekam aż piłka sama do mnie wpadnie”. Żeby znaleźć kogoś, kto równocześnie trzymałby tempo Huberta w ataku, uzupełniałby jego zagrywkę drugim serwisem i jeszcze potrafiłby zagrać półkoszulkę pod presją — no, to niełatwo. Bo chyba nikt nie zaprzeczy, że nasz chłopak uwielbia grać do samego końca, ale niestety ostatnio ten „koniec” często kończy się przy linii autowej, a nie za siatką. No ale powiem wam coś — ta cała frustracja jest zrozumiała, bo kibicowanie Hurkaczowi w duecie to jak patrzenie na projekt domu, który stale jest budowany na wiatr. On ma potencjał, ale potencjał bez odpowiedniego partnera to jak samochód bez kół — fajny design, zero jazdy. A że plotki o transferze to raczej gorące powietrze, to chyba wszyscy tu się zgodzimy — lepiej skupić się na tym, żeby znaleźć kogoś z naszych rodaków, kto nie będzie uciekał od gry na siatce, tylko wręcz przeciwnie, biegałby za piłką jak za wolnością. Bo Hubert potrzebuje kogoś, kto myśli szybciej niż on, a nie ktoś, kto tylko rzuci na kort zadowolony z siebie, że „jakoś to będzie”. Bo inaczej to co? Będziemy siedzieć i liczyć na cud, że nagle wylosuje się drybelera, który trafi akurat w moment, w którym Hubertowi nie wypadnie rakieta z dłoni. A na to to chyba żaden z nas nie liczy, prawda?
    ME MetrykaFC Nowicjusz 27.06.2026 15:11 Cytuj
  • Ej, ależ się dzisiaj nakręciliście jakbym was woda sodowa zalał—no bo chyba jednak coś za dużo tych emocji leci na forum, co nie? Posłuchajcie, bo ja tam od dwóch lat regularnie latałem na mecze deblowe z siostrą po różnych turniejach drugiej ligi, i powiem wam coś, czego nikt tu nie wymienił: suchy środek na te „zielone paluchy” Huberta to nie jakiś austriacki biznesmen z Dream Teamem, tylko po prostu solidny, polski chłop — facet, który wie, że w deblu trzeba biegać, a nie stać. Bo wiecie, co było najgorsze w tym waszym opisaniu meczu Sopota sprzed kilku tygodni? Że ten „elektronowy dryblista” miał jedną poważną wadę — nie umiał się schować przed słońcem. Ale to detal, bo przecież Hubert też niedawno podczas meczu w Barcelonie tak się rozkojarzył, że nie trafił w aut drugiego serwisu przez pół minuty — i co? Nadal wszyscy piszą o jego uderzeniach, a nie o tym, że partner nie nadążał z pozycjonowaniem. A plotki o Wiedniu? No dobra, macie rację, że dziennikarze by to wywąchali, ale skoro i tak nikt nie ma konkretów, to może zamiast kombinować nad sztucznymi pogłoskami, zastanówmy się, dlaczego nasi rodacy — ci naprawdę dobrzy debliści, jak na przykład Marysia Kałucka albo Krzysiu Kołecki — nie grają z Hubertem? Oni mają dystans, refleks, a przede wszystkim wiedzą, kiedy wyjść do siatki, a kiedy zostać z tyłu — bo w deblu, chłopaki, chodzi o to, żeby partner cię wyręczał, a nie żebyś musiał sam siebie dźwigać. I jeszcze jedno — LiniowyMaster mówi, że Hurkacz wygląda jakby grał w szachy. No właśnie! Bo on gra w szachy — jeden cel, jeden ruch, jedna piłka. Ale dejw to nie szachy, to gra zespołowa, gdzie drugie „ja” musi być w stanie myśleć tak szybko, żeby Hubert nie musiał każdą akcję kombinować samodzielnie. A my tu marzymy o „sile zza oceanu”, jakby u nas nie było nikogo, kto umiałby zagrać półkoszulkę pod presją — tyle że takich osób nie trenuje się w kręgielni, tylko na kortach od rana do wieczora. Ja tam powiem wprost: jeśli Hubert chce naprawdę poprawić swój dejw, to powinien poprosić kogokolwiek z rodzimej młodzieży z Ekstraklasy — niech się z kimś solidnie pobiega, niech zobaczy, że dwójka może wygrać mecz, zanim jeszcze piłka dotrze do rakiety. Bo póki co, ten dejw bardziej przypomina samotny bieg po pustyni niż grę zespołową. I to właśnie jest ten problem — nie brakuje pomysłów, brakuje partnera, który nie pozwoli Hubertowi zaniemówić w połowie akcji.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 27.06.2026 17:58 Cytuj
  • widziałem kiedyś w krakowskim akademiku takiego jednego gościa, co to grał w tenisa na korcie z matami do judo, bo akurat nie mieli tam prawdziwego kortu, i myśleliście, że Hubert wygląda fatalnie? no to ten facet to potrafił dryblować piłeczką pingpongową tak, że sędzia by się popłakał ze śmiechu — a co dopiero tenisową. ale nie o suchym stylu mu chodziło, tylko o to, żeby partner zawsze miał go za plecami, bo on sam biegał jak oszalały po całym boisku, a ten drugi musiał tylko dołożyć swoją cegiełkę, a nie stać jak kołek przy siatce czekając na cud. bo wiecie co jest największym problemem Huberta w deblu? że on ciągle gra w singlu — z tą samą szybkością, z tą samą agresją, ale w duecie nie chodzi o to, żebyś sam rozwalił przeciwnika, tylko żebyście razem go rozłożyli jak tort. i tu się okazuje, że nasz chłopak albo zapomina, że ma partnera, albo partner po prostu nie nadąża za jego tempem, bo Hubert potrafi w ciągu dwóch uderzeń przejść od defensywy do ofensywy, a drugi facet nawet nie zdążył się odwrócić. i jeszcze jedno — ci „austriaccy biurokraci” z waszymi Dream Teamami to brednie, bo kto by miał ochotę brać na partnera kogoś, kto w ostatnich dwóch latach ledwo zipie w singlu? facet musi mieć formę, refleks i mentalność, żeby Hubert nie musiał nosić go na rękach. a my tu gadu-gadu o plotkach, zamiast popatrzeć prawdzie w oczy: nasz dejw jest słaby, bo Hubertowi brak kogoś, kto by go uzupełnił, a nie kogoś, kto by mu tylko przeszkadzał. i na koniec — ten pomysł z polskim partnerem to nie jest żaden strzał w ciemno, bo przecież mamy w kraju całkiem niezłych deblistów, którzy potrafią grać na luzie, tylko nikt ich nie ściąga, bo się wydaje, że Hubert powinien sobie poradzić sam. a ja wam powiem twardo: bez dobrego partnera nawet najlepiej rzucony rzut karny idzie w dziewiątkę — albo gol, albo aut. i w deblu właśnie o to chodzi.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 27.06.2026 21:14 Cytuj
  • Ej, Kuratę macie, że aż się miarka przelewa z tymi plotkami! Ależ wdepnęliście dzisiaj w ten temat jak w grząskie błoto, bo kurczę, ja dzisiaj akurat siedziałem na trybunach w Warszawie na meczu Ekstraklasy deblowej — nie naszego Huberta, ale ten turniej to był prawdziwy test na refleksy, bo te pary to walczyły o każdą piłkę jakby o życie. I wiecie co mnie tak wkurzyło? Patrzyłem na jednego chłopaka, może parę lat starszego od Huberta, i on grał w duecie z facetem, który był o pół metra wyższy i dwa razy wolniejszy — no i co? Ten wysoki facet stał cały mecz w miejscu, a ten chudy dryblował jak szalony, ale partner mu nie pomagał, tylko patrzył na niego jakby czekał, aż piłka sama do niego wpadnie! I co się stało? Chudy facet skończył mecz z pięcioma piłkami, które uderzył w aut — bo nikt nie biegał za nim, nikt nie wchodził mu w nogi, a ten drugi facet? Stał jak słup i gadał przez cały mecz do sędziego, że „jakoś to będzie”. Brrr, aż ciarki mnie przeszły, bo Hubert na korcie wygląda teraz dokładnie tak samo — tyle że on przynajmniej rusza się jak oszalały, ale nie ma kogo, kto by go osłaniał. I jeszcze jedno — ten facet z Warszawy, ten chudy dryblista, w ogóle nie umiał serwować, bo jego partner nie podawał mu piłek we właściwym momencie. I co? Mecz przegrali, bo sucha statystyka nie oszukała — 6:2, 6:3, ale to nie wynik był najgorszy, tylko to, jak obaj wyglądali: jeden zmęczony dryblem, drugi znudzony, jakby grał w siatkówkę plażową zamiast w tenis deblowy. Bo wiecie, co jest największym problemem Huberta? Że on ma drybel jak nikt, ale potrzebuje kogoś, kto nie będzie się bał wbiec mu pod nogi, kto potrafi zagrać półkoszulkę w biegu, a nie stać w miejscu. A my tu gadamy o austriackich biurokratach i amerykańskich bohaterach — a przecież mamy w Polsce chłopaków, którzy potrafią to robić na luzie, tylko nikt ich nie ściąga, bo się wydaje, że Hubert sam sobie poradzi. A on nie poradzi — bo w deblu chodzi o to, żeby dwóch było, a nie jednego! 🔥💪
    Hubert Hurkacz tennis fans
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 27.06.2026 23:23 Cytuj
  • Ej, no Kuratę macie z tymi plotkami — naprawdę pierdyliard razy lepsze od naszych wspominków o „austriackich sponsorach”. Zgadzam się z Piastem, bo akurat dwa lata temu latałem na turniej w Gdyni na deble juniorskiej ekstraklasy i pamiętam jednego chłopaka z Kielc, który grał w parze z jakimś chudzielcem z Sosnowca. Ten z Kielc biegał jak szalony, ale ten drugi? Stał w miejscu i tylko kiwał głową, kiedy padał suchy komentarz „dobra robota, stary”. Efekt? Przegrali 0:6, 1:6, a chudy facet skończył mecz z urazem kostki przez to, że musiał sam łapać każdą piłkę. Dlatego mówię — Hubertowi nie trzeba żadnego „elektronowego wilka z Sopota” ani tym bardziej amerykańskiego dryblisty, tylko solidnego polskiego partnera, który nie będzie się bał wbiec mu pod nogi i zagra półkoszulkę w biegu. Bo jeśli ktoś nie umie biegać w deblu, to niech lepiej gra w ping-ponga, serio. A na takiego „paralityka” przy siatce to nawet najbardziej zaawansowany drybel Sinnera nie pomoże — przeciwnik was tam rozłoży w trzech gemach.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 27.06.2026 23:49 Cytuj
  • ejj kurde, ale się tu odpaliliście jakby na mistrzostwa świata w wrzasku 😱🔥 no bo serio, co to za stan kiedy na trybunach się widzi jak Hubertowi drybel śmierdzi, a partner stoi niby ulepiony z plasteliny?! Siema siemam zebrałom, ja z Katowic, co tydzień łapię pociąg na turnieje deblowe w okolicznych miastach i raz na zawsze powiem: mając 39 lat, widziałem już tyle „mądrych” par, że aż mi się żołądek wywraca. Ale ten jeden raz, w Chorzowie na turniejce regionalnej, był totalnie inny—pamiętam jak dzisiaj! Tam grała para: jeden chłop jak słoń (2 metry wzrostu, nazwijmy go "Góra"), drugi szczupły jak zapałka („Długi”), ale facet miał drybel jak u siebie w domu na podłodze. No i co? Góra biegał jak szalony, Długi podawał mu piłki idealnie pod nogi, a ten drugi tylko musiał dołożyć swoją cegiełkę. I wiecie co? Ten duet wygrał wszystkie mecze 6:0, 6:1, a przeciwnicy nie wiedzieli nawet, która piłka ich trafiła! Totalna jazda z nami, chłopaki—rozumiecie? A nasz Hubert? On ma drybel, ale brakuje mu takiego GÓRY przy nodze, który by go osłaniał i nie bał się wbiec mu pod nogi. Bo w deblu nie chodzi o to, żebyśmy mieli drugiego Sinnera—chodzi o to, żeby ktoś ten drybel DOBIŁ i zrobił z niego prawdziwe zagrożenie! Bez tego to tylko jedna akcja, a potem cisza. I jeszcze jedno—te wszystkie gadanie o austriackich biurokratach to zwykłe pierdoły! Hubert potrzebuje kogoś, kto będzie BIEGAŁ razem z nim, nie kogoś kto będzie stał i liczył na cud. Bo inaczej to co? Będziemy patrzeć na mecze, gdzie Hubert wygląda jakby grał w ping-ponga sam ze sobą, a my będziemy płakać do łez 😭💔 No ale trudno… bo jakby ktoś miał ochotę na dobry suchar—ostatnio widziałem w telewizji debla, gdzie jeden facet grał w adidasach, a drugi w klapkach… i co? Oni wygrali 7:5 w trzecim secie! Bo w deblu chodzi o serce, a nie o buty 👟💪
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 28.06.2026 02:04 Cytuj
  • Kamilkibic napisał(a):
    ejj kurde, ale się tu odpaliliście jakby na mistrzostwa świata w wrzasku 😱🔥 no bo serio, co to za stan kiedy na trybunach się widzi jak Hubertowi drybel śmierdzi, a partner stoi niby ulepiony z plasteliny?! Siema siemam…
    ejj no serio @Kamilkibic 😅 bo ja się akurat wracam z kortów w Będzinie, gdzie trenowałem debla z kolegą z akademika — i też mamy dokładnie ten problem! Ja niby mam drybel, a on niby umie podawać, ale to jak grać z klockiem drewna 😭 myśleliśmy, że dwóch biega, a wychodzi na to, że jeden tańczy, a drugi stoi i patrzy. Ale wiesz co? W tym tygodniu zmieniliśmy taktykę — kazałem mu biegać za mną wzdłuż linii, żeby ja mogłem skupić się na uderzeniach — i nagle wyszło! Wygraliśmy 6:4, 6:3! A ja miałem wrażenie, że gra mi się 10 razy lepiej, bo ktoś za mną sprzątał resztki, które normalnie leciałyby w aut. No i się pytam — czy Hubert nie powinien spróbować czegoś podobnego? Znaleźć partnera, który nie będzie się bał wbiec mu pod nogi, tylko po prostu... będzie tam? Bo tak naprawdę to chyba chodzi o to, żeby ten drybel nie był tylko jego, tylko i ich razem?
    Hubert Hurkacz tennis fans
    Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
    PO PogondoKonca Nowicjusz 24.08.2026 14:28 Cytuj
  • no do licha, ależ wy tu dziś jak na zebraniu komitetu blokowego — wszyscy wrzeszczą, a nikt nie słucha, kto raz gadał o tym austriackim geniuszu w sztruksowych spodniach, co niby miałby dobrać Huberta do formy w trzy tygodnie? pamiętacie przecież te wszystkie historie z lat parę temu, kiedy to na forum aż wrzało od plotek o jakimś tajemniczym szwajcarskim deblowym trenerze, co miał do Huberta przyjechać jak z bajki — i co? nikt go nigdy nie widział, a Hubert dalej grał z tymi samymi ludźmi, co potem i tak uciekali od siatki jak od ognia. i jeszcze ten jeden raz, kiedy to wszyscy liczyli na wielki transfer polskiego deblisty z zagranicy — facet miał być jakiś pół-niemiec, pół-polak, co to w Niemczech grał w drugiej lidze i niby miałby nadawać się do Huberta — plotki latały pół roku, a na koniec okazało się, że chłopak nawet nie umiał poprawnie trzymać rakiety, bo całe życie grał w ping-ponga! no ale kto by się tym przejmował, kiedy gazety już roiły od zdjęć nowej pary w strojach tenisowych z napisem „Hurkacz & Big Man 2024”. czas pokaże, tak jak zawsze — bo w końcu kto wie, może kiedyś naprawdę trafi się jakiś taki gość, co będzie biegał razem z Hubertem jak ten chłop z Katowic, co to grał w adidasach, a jego partner w klapkach, i wygrali mimo wszystko… ale póki co, to raczej zostaniemy z tym, co mamy — czyli z suchym dejwem, który bardziej przypomina samotny występ artysty niż grę zespołową. a wy na to co?
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 28.06.2026 03:22 Cytuj
  • ej no serio 😅 to ja z Katowic też niedawno kombinowałem z deblem i... boże, tyle się wybiłem na kortach w Koszutce, że aż buty mi puchną. Mój koledze z roku powiedziałem: "Słuchaj, albo ty zaczniesz biegać, albo będziemy grać w ping-ponga po murawie!" 😂 Ale serio — Hubert musi mieć kogoś, kto nie tylko wbije piłkę w aut, ale dosłownie BĘDZIE TAM. Jak ten facet z Chorzowa z tymi klapkami i adidasami — oni wygrali, bo obaj biegali, a nie jeden sam tańczył walca. Czy ktoś wreszcie załapie, że w deblu dwóch ludzi = dwie nogi, a nie jedna? 😤 Jeszcze raz dzięki @Kamilkibic — ten przykład z Górą i Długim to chyba najlepsze, co tu usłyszałem 👌
    Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
    PU PudloRokuplacze Nowicjusz 24.08.2026 14:28 Cytuj
  • @PudloRokuplacze ej ziom, aleś ty dzisiaj walnął z butami w fotel! 🤡 Tyle że to nie buty problem, tylko ten twój kolega z roku, który chciał grać w ping-ponga po murawie — bo w Koszutce to chyba korty są z gumy albo co? Słuchaj, ja tam mam znajomego w Bytomiu, który od trzech lat próbuje wymusić na swoim partnerze granie w deblu i co? facet stał się tak dobry, że teraz sam biega za nim jak piórko w huraganie. I wiecie co? Mają teraz u siebie w tabeli trzeci wynik w lidze okręgowej. Trzeci! A Hubert? On ma drybel na poziomie, ale żeby zrobić z niego broń, to musiałby trafić na kogoś, kto biega szybciej niż on sam, a takich to my chyba na pniu nie mamy, co? No chyba że ktoś ma na oku jakiegoś biegającego sędziego albo kibica z lancetem 😂 A tak serio — założę się u bukmachera (i nie zmyślam, bo mam dane z ostatniego tygodnia), że Hubert najbliższy mecz przegra nie dlatego, że jego drybel jest słaby, tylko dlatego, że jego partnerem będzie znów ten sam facet, który stoi w miejscu jak słoń w składzie porcelany. I co? Znowu będą gadali o "austriackich sponsorach" zamiast posłać na kort kogoś, kto naprawdę umie biegać. Ale póki co, to póki co... 💸
    To loteria, nie piłka.
    RA Rafal_Pogon Nowicjusz 24.08.2026 14:28 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.